Dodaj do ulubionych

Czy ja faktycznie przesadzam(poród)?

09.05.09, 21:19
Otóz w czym rzecz-"juz za chwileczke juz za momencik"mam rodzic.Mam
wskazanie do cc.Piewrszy porod silami natury-porazka po
calosci.Rodzilam w szpitalu Akademi Medycznej wiec tam dopoki nie
zdychasz wszystko uznają za norme.Porod potwornie dlugi(bo zaden
hrabia pieprzony nie zmierzyl miednicy i nie zaczail ze dysplazja
bioder wydluza porod)2 kroplowki z oksy,jazda bez
trzymanki,omdlenie, krwotok,brak postepu akcji porodowej,porod
zakonczony kleszczami,kolejny krwotok,brak wladzy w nogach przez 24
h po porodzie(mam duża skoliozne ale pan adiunkt uznal ze dam rade).
deprecha poporodwa,brak pokarmu 4 doby,lekkuchno mowiac-niechec do
wlasnego potomstwa.
To mi zafunodwal 1 poród.
Od tamtego czasu w moim miescie(wojewodzkim cia mac,pchającym sie do
Euro2012)nie zmienilo sie nic.Opieka nad rodzącą jest gorsza niż w
stajence betlejemskiej.Tony artykułów wysamrowala Wybocza i nic sie
nie zmienilo.W kazdym szpiatlu co rusz slychac o zakazeniach
gronkowcem lub chlamydią.Doszlo do tego,ze za standard uznaje sie
zapalenie ucha lub pluc u noworodkow.
Moj gin polecil mi klinike oddaloną od mojego miasta o 60 km.W
miescie bogatym ale malym.
Pojechalam-pelen czad-lekarze mili,pielegniary usmiechniete,
anestezjolog do rany przyloz,dla dziecka nic brac nie trza bo mają
swoje(sposnorow maja duzo)Klinika jest czesciowo prywatna,czesciowo
na NFZ.Place za cesarke ale zwraca mi to moj pracodawca wiec mam
krolewskie warunki(pokoj dwusoobowy, z lazienką,z
przewijakami,wanienkami, telewizorem i innymi pierdami)za free.
I teraz co sie dzieje?kazdy(łącznie z mamunią)uznal ze mi
odbilo...ze mam fanaberie.Ze rodze w jakiejs pipidowie,ze dziecko
bedzie mialo w papierach wichure wpisaną zamaiast miasta w ktorym
mieszkamy od 5 pokolen,ze daleko,ze mnie nie odwiedzą,ze po jaką
cholere jak mam 5 szpitali we wlasnym miescie i jakos tu kobity
rodzą.Tesciowa to juz zdębiala totalnie,czesc osob to nawet nie
mowie ze ja jeszcze za to place bo mam wrazenie ze by mnie
zlinczowali...
i tak od 2 dni mysle..
a moze faktycznie ja przesadzam?moze mi od hormonów odwalilo?
czy chciec urodzic po ludzku to tak duzo?czy nie blagac siostrzyczek
na kolanach by zajely sie na chwile dzieckiem bo chce wziac prysznic
to taki grzech?
no zgłupialam...co myslicie baby?
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:24
      po takich przejściach jak ty pewnie też bym się zdecydowała na tą
      "pipidówę". Pamiętam jak przed narodzinami mojej najstarszej
      zastanawiałam się nad szpitalem. I w rankingu Rodzić po ludzku
      szpital w mieścinie moich teściów miał dobre lokaty. Więc zaczęłam
      się głośno zastanawiać czy tam nie rodzić. I też usłyszałam od
      teściów, żę jak to dziecko będzie miało w papierach miejsce narodzin
      Żuromin, a nie Warszawa... No tragedia po prostu! W końcu i tak
      urodziłam w stolycy, ale co za różnica gdzie urodzone, chyba
      ważniejsze w jakich warunkach nie?
      • cudko1 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:28
        powiem tak na Twoim miejscu nie wahałabym się a rodzinka niech sie w
        pupę pocałuje.
        Dzięki bogu ze u mnie wyglądało wsio inaczej a rodziłam w państwowym
      • patrice7 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:33
        Jesteś z Wrocka co ???big_grinD

        Patrz na siebie,kto będzie rodził TY czy rodzina? komu ma byc dobrze TOBIE czy im?
        Nie napiszę co sądzę o idiotyzmie ze dziecko będzie miało wpisane ,ze urodzi się
        w "pipidowie" ...Bo JAKIE to ma znaczenie?
    • metanira Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:25
      Absolutnie Ci nie odbiło.
      Powinnaś zrobić, to co uważasz dla siebie za najlepsze.
      Olej głupie uwagi, najlepiej nie wdawaj się w dyskusje na ten temat, a jak inni
      zaczną, to wyjdź z pokoju albo powiedz, że nie życzysz sobie o tym rozmawiać, bo
      już postanowiłaś.
      Niech się wypchają ze swoimi mądrościami.
    • aniuta75 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:27
      Nie patrzyłabym na rodzinę wcale. To nie oni będą się męczyć tylko Ty.
    • aniakoles Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:28
      kurde po takim pierwszym porodzie to ja cie podziwiam, że w ogóle zdecydowałaś
      się na drugi. uważam, że to twoja sprawa, gdzie chcesz rodzić i nikomu nic do
      tego.ja też jechałam do innego miasta (mieszkam w 3mieście więc nie miałam
      dalekowinkbo szpital w moim mi nie odpowiada i wolałabym zdechnąć na ulicy niż iść
      do niego. też się dziwili a czemu tam, właśnie głupi tekst, że w papierach
      będzie wpisane, też padał.liczy się twój i dziecka komfort i zdrowie.
      • renatar-d Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:37
        Nie przesadzasz a rodzinkę olejtongue_out Ja nie chciałam rodzić w dużym
        mieście bo trochę się produkcja dzieci w szpitalach robi, więc
        wymyśliłam sobie mały szpitalik niedaleko rodzinnej miejscowości 240
        km od miejsca zamieszkaniabig_grin Pojechałm do rodzinki na dwa tyg przed,
        spakowana z całym babetlem i tam urodziłam. Pojedyńcze sale z
        łazienkami, wanienka przwijaki, za freesmile warto było się tłuć w 38
        tc tyle km i nie żałuję.
    • mathiola Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:31
      doczytałam tylko do tej wichury w papierach i stwierdzam: nie wiem w czym rzecz.
      Jakie to ma znaczenie, jakie miejsce urodzenia dziecko ma wpisane w papierach? surprised
      Jeśli uważasz, że tam będzie ci lepiej, jedź i rodź. Trzymam kciuki smile
    • slimakpokazrogi Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:31
      to ja odpowiem wprost , po nazwiskachsmile. Mieszkam we Wrocławiu. Nie
      miałam traumatycznych przeżyć przed porodem, bo był to mój
      pierwszy. Więc miałam niejako MNIEJ powodów do schizowania. Ale i
      tak po poczytaniu sobie nie zdecydowałam się na żadną porodówkę
      tutaj. Rodziłam w Wałbrzychu i bardzo sobie chwalę. Nie był to
      ideał, ale naprawdę pozytywnie, chociaz poród miałam ciężki. Nie
      przyszło mi do głowy, ZE TO CO DZIECKO MA W PAPIERACH ma
      jakiekolwiek znaczenie. I nikomu z mojej rodziny też nie. W imię
      czego masz rodzić w beznadziejnym szpitalu??? Kobito ja na twoim
      miejscu W OGÓLE bym sie nie zastanawiała!!! Rodź w tej pipidówie i
      olej komentarze!!!
    • ololla Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:32
      Mi przed porodem powiadali - i tak będzie bolało i tak.
      Mieli rację.


      Myślę ze mimo wszystko wyolbrzymiasz. Mówisz że pierwsze rodziłaś w męczarniach
      to ja uważam że z drugim i dasz radę tylko to kwestia nastawienia. No kochana
      tego nikt za Ciebie nie zrobi a jak się już tak bardzo boisz to może trzeba było
      pomyśleć kilka miesięcy temu?smile
      • esofik Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 23:45
        pie... jak potłuczona
        ale może boleć w komforcie. A zresztą przy cc nie boli.
        To tylko kilka dni, ale są bardzo istotne dla psychiki rodzącej.

        jedź i rodź w spokoju
    • lolinka2 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:32
      nie przesadzasz. Powiem więcej: działasz zupełnie rozsądnie.

      Pamiętam, jak mnie 3 lata temu co niektórzy piętnowali, jak się
      wybierałam do Zośki na pełnopłatną opcję, umawiałam położną w 18
      tygodniu niemal casting organizując, i oprócz tego obstawiałam się
      24h dyżurem psychiatry i psychologa (pod telefonem, psycholożka z
      opcją dojazdu, psychiatra z opcją dostarczenia recepty w ciągu 24 h).
      "Tylko" a może aż dlatego, że wcześniejszy poród był traumatyczny
      emocjonalnie i psychicznie, i nie mogłam znieść myśli o tym, że
      choćby cień możliwości istnieje, by drugi wyglądał podobnie...

      Udało się, było fajnie i warto było smile
      Trzymaj się swojej wersji.
    • nutka07 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:38

      Wiesz to, ze pierwszy porod przebiegl tak niepomyslnie to nie oznacza drugiego
      takiego.

      Ja bym pojechala do tej kliniki. Nie uwazam, ze masz fanaberie.

      Moze masz jeszcze na polu podczas wykopkow urodzic? Chociaz to nie ta pora roku
      to Cie ominie wink

      Czy miejsce urodzenia w papierach dziecka jest dla Ciebie wyjatkowo wazne?
      • l.e.a Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:43
        Nie przesadzasz ! Babse kochana, ja Ci kiedyś opisałam mój 1
        traumatyczny poród tak ? też odbiło się długą depresją poporodowąuncertain
        Ja miałam teraz takie warunki o jakich Ty piszesz w normalnym
        szpitalu na NFZ i też cc NIE ŻAŁUJĘ i chciałam aby właśnie było TAK
        jak było - czyli REWELACYJNIE !. Po pierwszym porodzie byłam
        przekonana,że więcej dzieci mieć nie będę, czułam się strasznie
        okaleczona przez to przez co przeszłam uncertain szczególnie psychicznie uncertain
        Zrób wszystko abyś miała godne warunki i czuła komfort psychiczny,
        nie słuchaj rodziny.
      • sylki Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:45
        Fanaberie? Jakie fanaberie, cholera jasna to Ty będziesz rodzić i
        się "męczyć" więc dlaczego nie w warunkach lepszych niż poprzednio?
        Mój pierwszy poród też nie należał do najlepszych, dlatego 2 dziecko
        rodziłam w innym mieście (tzw pipidówie) Mam w dupie co i kto sobie
        pomyśli, bo to mi ma być dobrze gdy rodzę, czyż nie?
        Nie przejmuj się tym co gadają, tylko jedź tam gdzie wiesz, że
        będzie ci dobrze, a twoje dziecko nie będzie narażone na jakieś
        paskudztwo.
    • bernimy Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:39
      Po takich przeżyciach nawet chwili bym się nie zastanawiała. Powiem
      więcej: przy takim nastawieniu rodzinki mało by ktokolwiek wiedział!
      Ja mam takie podejście do życia, skoro nie pomogą (bo nie są w
      stanie zmienić nastawienia "szpitala" do rodzącej) to nic nie muszą
      wiedzieć!!!
      Napiszę też brutalnie do tej rodzinki: czy wolą mieć zdrowe dziecko
      z pipidówy czy okaleczone z W.??? Bo tak też się może zdarzyć! Czy
      wtedy ten W. w papierach dużo im da???
      Uważam, że robisz BARDZO MĄDRZE!
    • maurra Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:40
      Wrocław czy Lubin?

      mając niemal identyczne wspomnienia po psn na kolejny raz wybiorę bramkę nr 2smile
      • ololla Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:44
        a ja wybrałam Lubańsmile
      • l.e.a Babse 09.05.09, 21:44
        Będziesz w Lubiniu ? to tylko 50km ode mnie smile
        • babsee Re: Babse 09.05.09, 22:06
          Anosmile
        • prigi Re: Babse 10.05.09, 21:23
          no nie wytrzymam.w LUBINIE bardzo poproszę.to tak nie wiele a nie
          ściska mnie za gardłosmilehehehe, a jednak dobrze odgadłam.
      • epistilbit Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 21:46
        Wybrałabym pipidówę.

        Twój poród - Twoje zabawki - Twój spektakl.
        • tomelanka Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 22:04
          nie rodziłam jeszcze w żadnym szpitalu wink, ale nie wydaje mi się zebys
          przesadzała, Twoj porod, Twoj komfort, jak bedziesz dobrze nastawiona to bedzie
          Ci sie na pewno lepiej rodzic. Olej
      • babsee Re: Maurra 09.05.09, 22:01
        BingosmileWlasnie Lubin.
    • dziub_dziubasek Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 22:00
      Miej w dupie rodzinkę. jedź rodzić tam gdzie czujesz się bezpiecznie i tyle. W
      końcu to Ty rodzisz a nie oni. A co do metryki urodzenia to ja osobiście nie
      rozumiem tej nagonki, ze jak masz wpisany Pipidówek do od razu słoma z butow
      wystaje...
    • lidia341 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 22:03
      Masz rację i to ty decydujesz w jakich warunkach rodzisz. A jakie będzie miało
      dziecko miasto w metryce to nie ma najmniejszego znaczeniasmileTrzymam kciukismile
    • babsee Re: Babeczki kochane 09.05.09, 22:05
      Bardzo wam dziekuje.
      Normalnie to bym olała gdyby tylko za przeproszeniem o moja dupe
      chodzilo.Ale tu o Dziecia tez sie rozchodzi i jakos dalam sobie
      wmowic ze mu krzywde robie.
      Generalnie ciaza zle na mnie wyplywa bo jakas łagodna owca sie
      zrobilam,jak nie ja.
      Jade wiec do wichury i trudno,taki juz ten moj syn bedzie wsiok z
      urodzenia.
      senks.
      • agama77 Re: Babeczki kochane 09.05.09, 22:47

        postępujesz odpowiedzialnie decydując się na normalne warunki
        porodu. masz do tego pełne prawo. nie rozumiem tego, że rodzina nie
        wspiera cię, kiedy ty nie chcesz ryzykować zapalenia ucha lub płuc u
        dziecka.
        a podniecanie się wpisem w papierek jest mega wiochą IMO.
    • denea Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 22:44
      Na gorąco Ci napiszę.
      Weź mnie nie wkurwiaj, no !
      Nawet przez chwilę nie bierz takiego durnego gadania pod uwagę !
      Dobra, ja rozumiem, że to pokolenie rodziło doby na korytarzach i
      było wyzywane od krów i kurew co drą mordy. Że człowiek nie miał
      praw. Że dla niektórych normalne jest, że nadal rodząca bywa
      traktowana jak mięso w rzeźni.
      Cholera, psiakrew.
      Ale uważam, że masz święte prawo wybrać to, co dla Ciebie lepsze.
      Jeśli masz możliwość rodzić w dobrych warunkach i co ważniejsze: z
      dobrym personelem, to wybieraj jak TOBIE serce dyktuje.
      A swoimi odwiedzinami się mogą wypchać, psiakrew.
      O !
      • zebra51 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 22:47
        Pierniczę, ja za Wrocław też już dziękuję!
        Teraz stawiam na Wałbrzych, albo Lubin.
        • slimakpokazrogi Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 23:29
          Lubina nie wybrałam, bo tam w Feminie w zeszłym roku nie oferowali
          znieczulenia przy SN. A ja miałam bez żadnych przeciwwskazań. Gdybym
          miała mieć cc to pojechałabym tam. Zebra sprawdź, jak ze
          znieczuleniem. W Wałbrzychu dają bezpłatnie, tylko trzeba wcześniej
          pojechać na konsultację anestezjologiczną. Można też wybrać
          Trzebnicę - ale dla mnie to był wyjazd po drugiej stronie miasta,
          więc nie brałam pod uwagę w ogóle.
          • zebra51 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 09.05.09, 23:42
            u mnie to jeszcze w trakcie tzw. starań big_grin Ale wiem, że zasranego
            Wrocławia już nie wybiorę. Następną razą, to musowo będę miała cc,
            więc raczej Femina.
    • przeciwcialo Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 07:58
      W czasach gdy była rejonizacja w duzych miastach pokombinowałam tak
      aby nie trafic do szpitala AM. Na cesarki wybrałam sie do pipidówki
      i nie żałuje.
      • oli.nek Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 08:16
        naprawde nikomu nic do tego, jak i gdzie chcesz rodzic. ja tez
        rodzilam w miescie oddalonym od mojego o 60km smile)))))) dwa razy. bo
        wlasnie tam rodzilam po ludzku. nikt nie kazal mi czekac w
        nieskonczonosc i po 12h zrobili cesarke, bo powiedzieli, ze czas
        najwyzszy skoro rozwarcie na 3cm dalej. za drugim razem zrobili c.c.
        po godzinie od odejscia wod, sami zaproponowali, bo juz mialam
        pierwsze c.c. dodam, ze to szpital panstwowy i wszystko mialam za
        darmo. moje porody wspominam z rozzewnieniem. smile)
    • teqilaa Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 08:24
      Ja to się wogóle dziwie że sie przejmujesz takimi rzeczami. Twoje
      dziecko, Twój poród, Twój ból. A reszta niech się wali. Moje
      dziecko mogłoby mieć i Dupa w miejsce urodzenia wpisane, jesli to
      miałoby zminimalizowac komplikacje i wszelkie problemy.
      • bei Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 08:31
        Nikt za Ciebie życia nie przeżyje, tym bardziej, za Ciebie nikt nie
        urodzi.
        Nawet nikomu nie tłumacz, mądry zrozumie i nawet nie będzie pytać, a
        inny- i tak swój dziwny komentarz wystawi---a tymi dziwnymi
        komentarzami masz się nie przejmować!
        Od porodu tak dużo zależy- nie tylko kondycja fizys mamy i dziecka,
        ale i psyche.
        Szybkiego dobrego Ci życzę!
        • guderianka Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 09:01
          Ja myslę, że masz solidne podstawy ku temu by obawiać się, że drugi
          poród będzie taki sam jak pierwszy. W ogóle wielkie brawa dla ciebie
          że zdecydowałaś się w ogóle zajść w ciążę po takiej traumie uncertain
          Odpowiadając na Twoje pytanie- nie, nie przesadzasz, że rodzisz
          gdzie indziej. Masz nie tylko prawo sama wybrać klinikię ale tez
          obowiazek-zapewnienia sobie i dziecku jak najlepszych warunków. A ci
          co cię krytykują albo nie znają twojej sytuacji albo...zazdroszczą.
          Ja również rodziłam w małym mieście, oddalonym o ponad 40km od
          wojewódzkiego-bo tam był nowoczesny szpital i "mój"lekarz. I walić
          wszystko inne
          p.s. a dysplazję bioder ty miałaś i mimo to rodziłaś sn? Wiesz, że
          mogłabyś podać do sądu lekarzy bo ta wada jest wskazaniem do cc ?
    • liwilla1 Re: babsee, ja dwukrotnie rodzilam na Zaspie 10.05.09, 09:05
      i wcale nie bylo dramatycznie, personel medyczny jak dla mnie na wysokim
      poziomie. pierwszy porod dolem 6 godzinek, drugi porod po 13 h zdecydowali o cc,
      wiec sie ulitowali smile
      chcesz rodzic w Pucku czy Koscierzynie? dla mnie najwazniejszy kryterium byl
      dobry oiom dla maluszka, a zarowno z pucka jak i koscierzyny w razie tfu tfu!
      komplikacji leci helikopter wlasnie na Zaspe...
      • liwilla1 Re: aaaaaa! srry :) 10.05.09, 09:06
        nie doczytalam reszty watku i myslalam, ze chodzi o gdansk tongue_out
        • mamamira Re: aaaaaa! srry :) 10.05.09, 10:11
          Dobrze robisz lepiej rodzic w "na prowincji" ale po ludzku.Nie daj się przekonać
          ,nie zmień zdania to Ty musisz cierpieć a nie oni.
          • moninia2000 Re: aaaaaa! srry :) 11.05.09, 13:33
            No tak i jeszcze jedno: nigdy w zyciu nie mialo dla mnie znaczenia
            co mi tam wpisali w metryce urodzenia, ani tez nie mialo to
            znaczenia dla moich bliskich, ani pracodawcow ani...itd, itp.
            Jaki to argument'
            ??
            Bzdura wielka, babsee, to chyba te hormony?wink
            • alicja.sunshine Re: aaaaaa! srry :) 11.05.09, 23:29
              Gdzie się urodziłaś ?!
              - w Lublinie
              -aha to fajnie bo ja w szpitalu.

              Twoja wygoda jest wazniejsza niż to gdzie się rodzi.
              Szczerze?! mogłabym i na polu pszenicy byleby mnie nie bolało i szybko poszłowink))
    • karra-mia Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 10:15
      eeee normalne jak dla mie, że chcesz zadbać o bezpieczeństwo swoje i
      malucha i własny komfort, tym bardziej że masz możliwośći. Ja też
      rodziłam w innym mieście, bo szpital w moim to rzeźnia, a nie
      porodówka... masakra jakaś, a tam gdzie rodziłam, był nowy oddział,
      siostry miłe i mój gin.
      Nie słuchaj nikogo, nie daj się zamotać i nie rezygnuj. Odwiedzac
      cię nikt nie musi, bedziesz przynajmniej miała święty spokój w
      szpitalu.
    • 18_lipcowa1 Babsee !!!!! 10.05.09, 10:36
      To Twoje dziecko, Twoja psychika, Twoja pochwa i Twoj porod.
      Ty decydujesz. Jestem jak najbardziej ZA Twoim pomyslem, uwazam, ze
      jest swietny, bedziesz miala spokoj, opieke, jestes bardzo
      odpowiedzialna matka ze boisz sie i myslisz o dziecku, zwlaszcze
      jesli takie a nie inne warunki panuja w Twoim lokalnym szpitalu.
      To nie ci co komentuja beda rodzic, to nie oni beda ponosic ew
      komplikacje, to nie im psycha siadzie jesli cos pojdzie nie tak.
      Olej, rodz w tym pol prywatnym szpitalu i ciesz sie tym, ze go
      znalazlas.

      Zwlaszcza po takim porodzie jaki mialas wczesniej, ja bym bluzgala
      rowno kazdego kto by sie osmielil komentowac moj wybor.
      • kasia111177 Re: Babsee !!!!! 10.05.09, 11:29
        Między moimi dziećmi jest 10 lat różnicy właśnie ze względu na
        wspomnienia z porodówki, które powodowały, ze bardzo długo myśl o
        kolejnej ciąży kwitowałam stwierdzeniem - wyskrobię się szydełkiem,
        a nie urodzę.
        Kiedy zaszłam w drugą ciążę powtarzałam jedno - urodzę na parkingu,
        ale do tamtej rzeźni nie wrócę. I urodziłam w innym szpitalu, poszło
        o wiele szybciej, mimo, że objawy były te same - zero akcji
        porodowej mimo, po terminie, poród wywoływany, dziecko duże 4 kg.
        Ale inni lekarze, szybciej podejmowane decyzje i mojego bólu o wiele
        mniej w związku z tym. Z pierwszym dzieckiem bardzo czekali aż się
        wszystko rozwinie - dziecko było 18 godzin bez wód, a nic się nie
        rozwijało... Z drugim jak jedna kroplówka nie pomogła to druga,
        potem szykowanie do cesarki, alem się zmobilizowała i Młody się
        urodził sn. Ma pietnaście miesięcy i jakby co mogę iść trzecie
        rodzić, bo wspomnienia o wiele przyjemniejsze z porodu.
        To twój poród i masz prawo decydować o jego miejscu, wyborze
        lekarza. A miejsce, gdzie się małe urodzi? ja się urodziłąm w
        Sławnie, nikt nie wie gdzie to jest i jakoś od tego nie umieramtongue_out
        • agusia79-dwa Re: Babsee !!!!! 10.05.09, 13:23
          kobieto ja urodziłam się w karetce w lesie i wiesz co w ogóle nie
          jest mi z tego powodu źle. Mam co opowiadac znajomym. Jako miejsce
          urodzenia mam wpisane moje misto, a tu nawet nie ma szpitala i
          jestem jedna z niewielu osob, ktore moga powiedziec, ze sie tu
          urodzily.
          jedz i rodz tam gdzie tobie bedzie dobrze, a ze cie nie odwiedza?
          ich sprawa, przynajmniej wypoczniesz po porodzie w ciszy.
          trzymam kciuki za rozwiazanie.
          • anormalia Re: Babsee !!!!! 10.05.09, 14:40
            olac rodzine
            tu przeciez w koncu chodzi o ciebie i o twoje dziecko
            a co to ma za znaczenie gdzie dziecko urodzone i co w papiery wpisali
        • tomelanka Re: Babsee !!!!! 10.05.09, 15:58
          moja mama tez sie urodzila w sławnie, nie przesadzaj big_grin
    • prigi Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 20:39
      Czy przypadkiem nie mieszkasz w mieście na "W" i nie chcesz rodzić w
      mieście na "L" w klinice na "F"? smile ja tam rodziłam, hehehehe. ale
      ja w tej pipidówie mieszkam wink, wiec nie wiem czy to się liczy.
      kompleksu nie mam żadnego, a wręcz odwrotnie. Dla mnie było super, o
      ile poród naturalny może być super.
      • berkano8 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 20:49
        Ty masz być spokojna czy Twoja rodzina?niech spadają na bambus z takimi dobrymi
        radamiuncertain
    • pinky_doo Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 21:28
      ja uważam, że kobieta powinna rodzić tam gdzie się czuje bezpiecznie, gdzie
      będzie miała dobrą fachową opiekę, gdzie miejsce ma dobrą opinię. Ja w swoim
      mieście też mam wiele szpitali ale rodziłam 45 km od miasta, w pipiduwie,
      dziecko ma wpisane w akt urodzenia tą właśnie "pipiduwę" i jestem z tego bardzo
      zadowolona, że tam przyszedł na świat.
      • slimakpokazrogi Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 23:27
        o pinky, a Ty gdzie rodziłaś, w mieście na T??smile
    • hania.hania3 Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 22:20
      pry oddaleniu kliniki o 60, poza komfortem rodzenia jest jeszce
      dodatkowo nadzieja ze rodzina nie bedzie cie nadmiernie odwiedzala i
      wkurwiala swoim pierdoleniem a to mysle tez dosc istotne...
    • deela Re: Czy ja faktycznie przesadzam(poród)? 10.05.09, 22:27
      odpowiem ci krotko i po maglowemu
      JEBAC ZDANIE RODZINY!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka