Żeby tam piach! Piach, żwir i czarnoziem

Pościągałam ze sznurka pranie, rzuciłam na wyrko, teraz wzięłam, żeby
poukładać - na łóżku kupa piachu. W łazience leżały brudne ciuchy do prania -
jak już "się oprałam", po stercie została jeno kupa piachu. Wywracam uprane
spodnie na prawą stronę - na podłogę spada mi kilogram piachu. Spuszczam wodę
z wanny po kąpieli dzieci - na dnie czarno. Czyściłam niedawno filtr z pralki
- na podłogę wylało się błoto. A zamiatać/odkurzać mogę sto pięćdziesiąt razy
dziennie. I tak zbiorę kupkę piachu. Ludzie no!!! Potrzebuję wsparcia moralnego