Dodaj do ulubionych

wszystko do kitu :(

09.05.09, 22:07
Mialam iść dzisiaj na wesele. nie poszłam bo:
1. jestem chora drugi tydzien ( z zapalenia gardła zrobilo się jeszcze
zapalenie zatok, więc ogólnie rzecz ujmując własnie zdycham)
2. dzisiaj rano na wizycie u pediatry dowiedzialam się, ze przeziębienie,
które męczy moją 8- miesięczną córkę od trzech tygodni własnie przerodziło się
w zapalnie oskrzeli (a łaziłam co trzy dni na kontrolę dziecka i podobno szło
ku lepszemu)- więc sama ledwie widząca na oczy spędzam dzien na oklepywaniu,
inhalowaniu i wciskaniu leków wrzeszczącemu dziecku, przy okazji usiłując
jeszcze czymkolwiek zająć starszaka, ktoremu się nudzi, bo nie wyłazi na dwór
(bo nie ma z kim).

Męża wysłałam na to wesele, niech on przynajmniej odpocznie od latania po
lekarzach, dziecięcych jęków, kaszlu i mojego stanu wkurwienia na świat.
A na dodatek mam jeszcze robotę do zrobienia na poniedziałek i jakoś nie mam
serca do tego się zabrać...
Kolejny weekend mam do dupy.
Obserwuj wątek
    • tomelanka Re: wszystko do kitu :( 09.05.09, 22:13
      trza bylo go nie puszczac, to by sie dziecmi zajal, a Ty bys szybko zrobila, co
      masz zrobic a potem odpoczela smile-wersja optymistyczna, albo chciaż troszkę by Ci
      pomógł-wersja dla pesymistów tongue_out
    • ez-aw Re: wszystko do kitu :( 09.05.09, 22:13
      No to współczuję. Tym bardziej że jutro mąż po weselu będzie odsypiał i też Ci
      nie pomoże. Niech chociaż weźmie jutro starszego na spacer. Niestety, czasami
      tak idzie wszystko pod górkę.
      Trzymaj się dziewczyno, będzie lepiej. A robotę rób po kawałku jak dzieci śpią,
      lub olej (jeśli możesz).
      Pozdrawiam
      • dziub_dziubasek Re: wszystko do kitu :( 09.05.09, 22:17
        Niestety olac nie mogę. Byłam tydzien temu na zwolnieniu na to nieszczęsna
        zapalenie gardła i niestety mi się nawarstwiło roboty a termin goni. Ale
        naprawdę nie mam serca do tego.
        najbardziej żal mi córki bo męczy się już tyle czasu no i starszaka, bo nie mam
        siły z nim na spacery łazić.
        A męża świadomie puściłam- ostatnio jestem w takim stanie psychicznym, z ciągle
        warcze na niego- niech sobie troszkę odpocznie od mojego gderania smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka