Moja córa dostała na chrzest, nie w komplecie, śliczne kolczyki i
pierścionek (taki prezent mocno na wyrost bo pierścionek jest dobry
na mnie). Kolczyki może wykorzystać gdyż mam ochotę przebić jej uszy
przed komunią ale szczerze wątpię czy za jakieś 20 lat dzisiejszy
wzór pierścionka nie będzie uznawany za szczyt bezguścia (jak się
stało z moją biżuterią z komuni). Strasznie mnie korci żeby sobie
ten pierścionek "pożyczyć". Tylko pamiętam własne mieszane uczucia
jak moja mama mierzyła moje pierścionki.
Okropna jestem, wiem

zabierać dziecku prezenty!