Jak już pewnie wiecie, chciałabym się pozbyć kilku kilogramów (najchętniej 15). Nie chcę masakrującej diety wyniszczającej organizm i odwadniającej. Odstawienie chleba, ziemniaków, makaronu i kasz skończyło się makabrycznymi napadami głodu i w efekcie brakiem efektów

Nie jestem w stanie funkcjonować na samych chudych gotowanych mięsach i sałatkach bo czas zapełnia mi myślenie o jedzeniu. Potrzebuję poskromić apetyt który mam niezmiennie cały dzień (w nocy chwałą Bogu nie!) Macie jakieś sposoby na zabicie głodu? Może preparaty (błonnik nie działa) tylko nie herbatki przeczyszczające. Teraz zalewam się kefirem i jem wafle ryżowe ale ile można..