obgryzłam już wszystkie paznokcie, bo w środę wyniki naboru do przedszkola.
kurwa, co ja zrobię jak się nie dostaniemy??? a prawdopodobnie tak będzie, bo
tylko partner pracuje, ja co prawda studentka, ale studia kończę najpóźniej we
wrześniu (została tylko praca i obrona). Miałam nadzieję wysłac Tuta do
przedszkola, młodą odchować do roczku i nająć opiekunkę, a samej od stycznia
pójść w końcu do pracy.
Jak młody się nie dostanie do przedszkola, to gdzie ja fajną opiekunkę znajdę,
która zajmie się roczną panną i trzyletnim urwisem? Nawet jak się taka
desperatka znajdzie, to na bank zrezygnuje po kilku dniach... Mój Tut ją
wykończy