Dostalam prezent... Zaskoczenie na maksa. Zmywarke. Niby i fajnie, ale jakis kwiotek tyz by sie przydol

. Gdzie ten romantyzm i kolacja przy swiecach?
Chlop wraca dopiero dzis, wczoraj zadzwonil dzwonek i w drzwiach stali faceci z zapytaniem: czy dla mnie zmywarka? Ja im, ze "nie!"... Patrzeli jak na glupia, zaczeli sprawdzac. Wyszlo, ze jednak oni maja racje i zmywarka moja

.
To taki przezent naciagany, bo i tak bysmy kupili. No, ale "trza" byc zadowolona, bo fajnie to rozegral nawet. Niech mu bedzie - bede mila.