triss_merigold6
11.06.09, 13:16
Na marginesie wątków o wyglądzie i stereotypach.P
Ciężki makijaż w dzień, mocna opalenizna, wyzywający strój, toporne
buty na mega obcasie + widoczne zdobione tipsy = określony status
społeczny. Jeśli w biały dzien, w środku tygodnia widzę taką pannę
to na 99% mogę uznać, że nie pracuje ona w administracji państwowej,
banku, korporacji czy środkach masowego przekazu jako dziennikarka.
Zapewne nie jest także lekarzem, nauczycielką ani wykładowcą na
uczelni.
Prawdopodobnie jest kosmetyczką, asystentką w małej firemce albo
sprzedaje w spożywczym. Ewentualnie jest zwykłym domowym
garkotłukiem z pretensjami do "prowadzenia domu i zajmowania się
dzieckiem".
Poza tym dresiarstwo jest wypisane na twarzy. Dresiarę można domyć,
ubrać w ciuchy Armaniego, ściąć włosy i paznokcie ale wyraz twarzy
zostanie. A ów wyraz twarzy mówi JESTEM PUSTAKIEM. Wątpliwości
ostatecznie zostaną rozwiane gdy taka osoba się odezwie - na 99%
będzie mówić płasko, monotonnie, bez artykulacji, źle akcentować i
będzie mieć problem z budowaniem dłuższych spójnych wypowiedzi.
Zasób słów ograniczony, sporo kalek językowych, sztuczność przy
próbie mówienia poprawną, niekolokwialną polszczyzną.
Badania przeprowadzono na próbie reprezentatywnej.