Jak byłam mała zawsze byłam pewna tego że będę mieszkała w super odpicowanym
domu, miała samochód, pojadę na wyspy i ogólnie dobrobyt.... Teraz jak pomyślę
sobie że muszę walczyc o każdy grosz i żadnej perspektywy na lepszę życie to
aż się smutno robi

bo co to za życie?! Musiałam się wyżalic, a wy macie
jakieś takie niespełnione marzenia, które uznawałyście w dzieciństwie za realne?