Dodaj do ulubionych

jak to z ta spowiedzia jest.

06.07.09, 15:24
musimy(ja i przyszly) isc do spowiedzi.przedslubnej.
dostalismy od ksiedza,ktory bedzie udzielac nam slubu karteczke i mamy 2 takie
spowiedzi odbyc-jedna powiedzial,zeby jak najszybciej(poczatek czerwca
byl-jeszcze nie bylismy)druga-ilestam przed slubem nie pamietam dokladnie
przy spowiedzi wiadomo,chce byc szczera,bo zatajenie tego ze wspolzyjemy ze
soba bezsensem jest i nie bedzie to spowiedz tylko jedna wielka farsa.
jednakze pare razy juz rozgrzeszenia nie dostalam bo wiadomo MIESZKAMY RAZEM i
jak to tak,pomijajac ze moj przyszly rozgrzeszenie dostal-a zapewniam,ze mowil
to samo co ja.
i teraz pytanie-no skoro dalej razem mieszkamy i mieszkac bedziemy do slubu,to
czy ja dostane w koncu to rozgrzeszenie?jak dostane to przeciez bezsensu bo
wczesniej tez mieszkalam i nie dostawalam
a jak nie dostane to co?to do slubu nie mozemy isc przeciez?
zagwozdke mam,cykam sie troche hyh
Obserwuj wątek
    • bernimy Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:27
      Uśmiałam się big_grin Sorki.
      Więc powiedz na początku, że to przedślubna, może będzie wiedział,
      że musisz mieć rogrzeszenie. A najlepiej wybierz przyjaznego
      księdza big_grin
      Uśmiałam się, że przyszły dostał a Ty nie.
      • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:31
        no bo,sory ale to jest jakas kurwa,jawna dyskryminacja kobiet:X
        no ale dostane to rozgrzeszenie przy pierwszej spowiedzi czy se mam darowac
        pierwsza i isc tylko na jedna przed slubem?
        gdybys wiedziala co mi kiedys powiedzial ksiadz..mam traume od tego czasu
        kazal mi DESKE OD PRASOWANIA wlozyc miedzy nas w lozko0_o
        i przyjsc do spowiedzi przed slubem.no to chce teraz przyjsc tylko nie wiem czy
        mam po co.
        • deprim6 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:33
          ceres9 napisała:


          > gdybys wiedziala co mi kiedys powiedzial ksiadz..mam traume od tego czasu
          > kazal mi DESKE OD PRASOWANIA wlozyc miedzy nas w lozko0_o
          > i przyjsc do spowiedzi przed slubem.no to chce teraz przyjsc tylko nie wiem czy
          > mam po co.

          Ty lepiej posłuchaj ksiedza i tą deske włóż, albo szukaj wyrozumiałego ksiedza do nastepnej spow.<lol>
          • bernimy Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 20:16
            "Ty lepiej posłuchaj ksiedza i tą deske włóż, albo szukaj
            wyrozumiałego ksiedza do nastepnej spow."
            big_grinbig_grinbig_grin
            Zdecydowanie, deskę włóż do łożka i dopiero do spowiedzi big_grin
      • hellious Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:31
        Ja tam nie wiem, bo spowiadalam sie u ksiedza ktory slub nam dawal, wiec i z
        rozgrzeszeniem nie bylo problemu. Ale usmialam sie przy tej spowiedzi jak norkasmile
        • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:34
          nie smiejcie sie ja mam pwoazny problem no;p
          za kazdym razem tak jest jak idziemy to przyszly dostaje,ja-nie
          pomijajac,ze ksiadz mu ostatnio powiedzial ze ROZUMIE ZE MLODY MEZCZYZNA MA POTRZEBY
          a moich potrzeb to juz kurde,zaden ksiadz pojac nie moze.fuck.
      • attiya Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 07:53
        wiesz - jeśli uwazasz, że mieszkanie z sobą jest grzechem to nie dziwię się, że
        nie dostajesz rozgrzeszenia ale jeśli we własnym sumieniu to rozważysz i
        dojdziesz do wniosku iż grzechem to nie jest - moim zdaniem Panu Bogu krzywdy
        nie robicie - to po co sie z tego spowiadasz?
        I w końcu skad księża wiedza, że jak dwoje ludzi mieszka ze sobą, są szczęśliwi,
        nikomu krzywdy nie robią, to skąd ta wiedza, że Pan Bóg jest z deka zdenerwowany
        i macie sie za to kajać....naciagane to i tyle....
        • tabakierka2 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 07:55
          attiya napisała:

          > wiesz - jeśli uwazasz, że mieszkanie z sobą jest grzechem to nie
          dziwię się, że
          > nie dostajesz rozgrzeszenia ale jeśli we własnym sumieniu to
          rozważysz i
          > dojdziesz do wniosku iż grzechem to nie jest - moim zdaniem Panu
          Bogu krzywdy
          > nie robicie - to po co sie z tego spowiadasz?
          > I w końcu skad księża wiedza, że jak dwoje ludzi mieszka ze sobą,
          są szczęśliwi
          > ,
          > nikomu krzywdy nie robią, to skąd ta wiedza, że Pan Bóg jest z
          deka zdenerwowan
          > y
          > i macie sie za to kajać....naciagane to i tyle....

          smile
          dla osoby niewierzącej jest to trudne do zrozumienia.
          Dla wierzącej składa się w całość logicznąsmile
          • attiya Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 08:01
            no sory - to wszystko zostało w odpowiednim czasie dopowiedziane aby wiernych
            trzymać w garści - Tabaka - tu jesteś madra dziewczyna - tak na zdrowy rozum -
            komu oni krzywdę robią? Pomijam podwójną moralność księdza - on ma potrzeby a
            ona ma ściskać nogi ale za 10 lat dowiemy się, że to i tamto bo czasy poszły do
            przodu więc kolejne zakazy trzeba wymyślać. Poza tym w czasach około Chrystusa
            para przyszłych małżonków często brała ślub dopiero wtedy jak dziewczyna w ciażę
            zaszła - to dawało pewność na spełnienie głównego zadania malżeństwa. Teraz o
            tym się z lekka zapomina. To byłaby teraz rozpusta jakby wrócono do zasad czasów
            Chrystusa.
            • tabakierka2 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 08:07
              attiya napisała:

              > no sory - to wszystko zostało w odpowiednim czasie dopowiedziane
              aby wiernych
              > trzymać w garści - Tabaka - tu jesteś madra dziewczyna - tak na
              zdrowy rozum -
              > komu oni krzywdę robią?

              Nie chcę tego TUTAJ tłumaczyć, bo zaraz znajdą się jakieś hieny,
              które żywią się takimi atakami.

              Pomijam podwójną moralność księdza - on ma potrzeby a
              > ona ma ściskać nogi ale za 10 lat dowiemy się, że to i tamto bo
              czasy poszły do
              > przodu więc kolejne zakazy trzeba wymyślać.


              po pierwsze nie słyszałyśmy co powiedział ksiądz, więc możemy tylko
              wierzyć na słowo. Nie znamy też kontekstu wypowiedzi. Nie wiemy, co
              narzeczony ceres powiedział i co powiedziała ona - za dużo
              niedopowiedzeń, attiya.

              Poza tym w czasach około Chrystusa
              > para przyszłych małżonków często brała ślub dopiero wtedy jak
              dziewczyna w ciaż
              > ę
              > zaszła


              Kochana, wtedy to została kamieniowanasad
              patrz choćby przykład Maryiuncertain
              Anioł został wysłany do Józefa żeby 'nie oddalał' Maryi.
              nie było tak jak piszesz.

              - to dawało pewność na spełnienie głównego zadania malżeństwa.

              Nie, kochana, tak nie było.
              Z Biblii wynika inaczej.
              Za cudzołożenie kobiecie groziła śmierć.

              Teraz o
              > tym się z lekka zapomina. To byłaby teraz rozpusta jakby wrócono
              do zasad czasó
              > w
              > Chrystusa.

              Nie.
              W tamtych czasach panował patryjarchat i mężczyzna/mąż decydował o
              życiu żony, była ona jego własnością.
              • tabakierka2 attiya 07.07.09, 08:09
                masz tutaj

                Cudzołóstwo jest przeciwne miłości małżeńskiej, jest złamaniem
                obietnicy wierności, niesprawiedliwością wobec osoby zdradzanej,
                jest przeciwne godności i świętości sakramentu małżeństwa, osłabia
                więź psychologiczną między małżonkami, prowadzi do rozbicia i staje
                się często przyczyną rozwodu. Cudzołóstwo jest krzywdą wyrządzaną
                dzieciom i daniem złego przykładu; jest zakazane prawem Bożym w
                Starym Testamencie (Wj 20, 14; Pwt 5, 18) potwierdzonym przez Jezusa
                Chrystusa w Nowym Testamencie (Mt 19, 18).



                tu jest więcej w temacie

                www.isnr.uksw.edu.pl/slownik/cudzolostwo.htm
                • attiya Tabaka 07.07.09, 08:14
                  ja nie piszę o cudzołóstwie tylko o przyszłych małżonkach - kawalerze i pannie,
                  którzy zawierali przedwstepny związek małżeński i często mieli ostatnie
                  błogosławieństwo jak już kobieta była w ciąży.
                  • tabakierka2 Re: Tabaka 07.07.09, 08:20
                    attiya napisała:

                    > ja nie piszę o cudzołóstwie tylko o przyszłych małżonkach -
                    kawalerze i pannie
                    > ,
                    > którzy zawierali przedwstepny związek małżeński i często mieli
                    ostatnie
                    > błogosławieństwo jak już kobieta była w ciąży.

                    Kochanie, seks przedmałżeński jest rozpatrywany jako cudzołóstwo
                    właśnie przez KK.
              • attiya Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 08:11
                Tabaka - w starym testamencie można znaleźć coś na ten temat no i w pismach z
                tamtego okresu - mam w domu coś na ten temat - jak znajdę to prześlę Ci smile
                Para małżonków przed udzieleniem ostatniego błogosławieństwa slubngo często już
                razem mieszkała ze sobą.
                • bernimy ATTIYA 07.07.09, 08:19
                  "Poza tym w czasach około Chrystusa
                  para przyszłych małżonków często brała ślub dopiero wtedy jak
                  dziewczyna w ciażę
                  zaszła - to dawało pewność na spełnienie głównego zadania
                  malżeństwa."

                  no mnie też tym zaintrygowałaś! Możesz coś więcej na ten temat podać.
                  • tabakierka2 Re: ATTIYA 07.07.09, 08:21
                    bernimy napisała:

                    > "Poza tym w czasach około Chrystusa
                    > para przyszłych małżonków często brała ślub dopiero wtedy jak
                    > dziewczyna w ciażę
                    > zaszła - to dawało pewność na spełnienie głównego zadania
                    > malżeństwa."
                    >
                    > no mnie też tym zaintrygowałaś! Możesz coś więcej na ten temat
                    podać.
                    >

                    podejrzewam, że chodzi o zdolność do wypełnienia
                    obowiązku 'konsumpcji'smileto chyba miała na myśli attiya.
                    • bernimy Re: ATTIYA 07.07.09, 08:22
                      Ale jakoś mnie to zaskoczyło totalnie, ze tak sie pannnę sprawdzało.
                      • tabakierka2 Re: ATTIYA 07.07.09, 08:25
                        bernimy napisała:

                        > Ale jakoś mnie to zaskoczyło totalnie, ze tak sie pannnę
                        sprawdzało.

                        i panasmile

                        ale ja znalazłam informację, że w przypadku i=uwiedzenia
                        (cudzołóstwa?) mężczyzna miał obowiązek poślubić panią (stąd
                        wielożeństwo) albo zapłacić jej ojcu za 'zhańbienie' córki.

                        Jesli była ona czyjąś żoną oboje mogli zostać uśmierceni przez
                        ukamieniowanie.
                        Nie wiem, czy fajnie byłoby wrócić do tamtych czasówbig_grin
                      • attiya Re: ATTIYA 07.07.09, 08:41
                        nie tylko pannę bo w końcu to i pan młody mógł nie mieć możliwości zostania ojcem.
                        • tabakierka2 Re: ATTIYA 07.07.09, 08:45
                          attiya napisała:

                          > nie tylko pannę bo w końcu to i pan młody mógł nie mieć możliwości
                          zostania ojc
                          > em.


                          mega okrutne, co?indifferent
                          i podejrzewam, że jesli panna nie zaszła w ciażę to oznaczało to JEJ
                          WINĘ. A z drugiej strony pamiętacie historię Mojżesza? Przecież
                          opiekowała się nim Egipcjanka, która sama nie mogła mieć dzieci.
                          czyli, co? pewnie prawo żydowskie z tym próbowaniem się.
                          Zatem chrześcijan nie dotyczyło.
                          Hm...chętnie bym pogadała z jakimś znawcą tematu, bo wciągnęło mnie
                          to.
                          • attiya Re: ATTIYA 07.07.09, 08:50
                            przecież dla przypomnienia Pan Jezus był Żydem i gro późniejszych zasad
                            chrzescijańskich wywodzi się właśnie z tych czasów gdy zył Jezus. On nie
                            wymyślał całkiem nowych zasad. Po prostu z lekka je powiedzmy zmodyfikował. No
                            może nie on sam - ale jego późniejsi wyznawcy. A to, że do naszych czasów
                            dotarło zupełnie co innego to już inna sprawa - w końcu przez dwa tysiące lat
                            można było powymyślac całkiem nowe dogmaty. A czy Jezus w ówczesnych czasach na
                            takowe pomysły wpadłby - śmiem wątpić.
                  • attiya Re: ATTIYA 07.07.09, 08:31
                    troche nie mam teraz czasu ale tak w skrócie napiszę - ta forma była w
                    szczególnosci promowana przez Esseńczyków - dawnej żydowskiej arystokracji, z
                    któej wywodził sie min Józef.
                    wpierw wybrana para wiodła żywot narzeczeński. Kończono go ceremonią slubną - i
                    para wiodła sobie żywot małżenski -ale taki jakby na próbę - taki okres trwał do
                    trzech lat - jeśli kobieta w tym czasie zaszła w ciażę - ceremonię powtarzano.
                    Taką ostateczną. nie będę się wdawać w szcegóły bo zaraz jak pięknie Tabakierka
                    napisała zjadły by mnie hieny za pisanie bezeceństw hehe...No ale to moze nie
                    na emaglu.
                    No napiszę tylko, że małżenstwo zawierano po około 12 tygodniu ciąży - dawało to
                    pewność na przetrwanie ciąży. Bo głownym powodem zawierania małżenstwa było
                    potomstwo -jesli go nie było to po co zawieranie związków? smile
                    • bernimy Re: ATTIYA 07.07.09, 08:33
                      Ok, to bardzo ciekawe. Ale jednak jakiś tam ten ślub był, ten
                      próbny. Choć nie pasuje mi to do Józefa i Marii.
                      • attiya Re: ATTIYA 07.07.09, 08:43
                        hmmm to ja juz dalej pisać na ten temat jednak nie będę smile
              • ceres9 tabaka 07.07.09, 10:28
                po co mialabym wam klamac co powiedzial ksiadz?big_grin ubawilas mniesuspicious
                • tabakierka2 Re: tabaka 07.07.09, 10:30
                  ceres9 napisała:

                  > po co mialabym wam klamac co powiedzial ksiadz?big_grin ubawilas mniesuspicious

                  nie no, nie twierdzę, że kłamałaśsmile
                  tylko, że nie znamy kontekstu wypowiedzi ani Twojej, ani Twojego
                  prawie ślubnego ani księdzatongue_out Nie wiemy, jak/ w jaki sposób
                  powiedziałaś o tym Ty i Twój narzeczony. Wiemy tylko, że Ty nie
                  dostałaś rozgrzeszenia, a on taktongue_out
                  • ceres9 Re: tabaka 07.07.09, 10:36
                    i znowu wychodzi na to,ze ja ta bardziej zua;/
                    dajcie spokoj z tym tematem juz,bo gryzc zaczniecie
                    • tabakierka2 Re: tabaka 07.07.09, 10:38
                      ceres9 napisała:

                      > i znowu wychodzi na to,ze ja ta bardziej zua;/
                      > dajcie spokoj z tym tematem juz,bo gryzc zaczniecie

                      ceres, bo Cię zaraz w tyłek kopnę!smiletongue_out
                      ja tylko napisałam, że nie znamy kontekstu i nie wiemy, co kkto
                      temu księdzu powiedział
                      .
                      Idź do spowiednika akademickiego i pogadaj z nim na luzie, wypytaj,
                      o to, co Cię interesujewink ooo!!!smile
                      • ceres9 wstydze sie pytac;p 07.07.09, 10:40
                        po tej desce od prasowania...smirk
                        • tabakierka2 Re: wstydze sie pytac;p 07.07.09, 10:46
                          ceres9 napisała:

                          > po tej desce od prasowania...smirk

                          pewnie to była metaforatongue_out
                          pogadaj z dominikaniem czy innym zakonnikiem - oni zwykle mają
                          przygotowanie pedagogiczne i dobrze dogadują się z młodymiwink
                          • ib_k Re: wstydze sie pytac;p 07.07.09, 10:49
                            tabakierka2 , gdybyś mogła wyjaśnić moje wątpliwości, czy fakt spowiedzi u dominikanina czy benedyktynia spowoduje że autorka wątku będzie rozgrzeszona ze swojego grzechu (współżycie przed ślubem)?
                            • tabakierka2 Re: wstydze sie pytac;p 07.07.09, 10:56
                              ib_k napisała:

                              > tabakierka2 , gdybyś mogła wyjaśnić moje wątpliwości, czy fakt
                              spowiedzi u domi
                              > nikanina czy benedyktynia spowoduje że autorka wątku będzie
                              rozgrzeszona ze swo
                              > jego grzechu (współżycie przed ślubem)?

                              ceres ma mnóstwo pytań.
                              Moje doświadczenie pokazuje, że:
                              1) zakonnicy często mają lepszy kontakt z młodymi ludźmi (nie
                              wszyscy, oczywiście, ale akurat w moim przypadku Dominikanin wiele
                              moich wątpliwości rozwial i na wiele pytań odpowiedział mi)
                              2) mają dość otwarte umysły (moje dośw.)
                              3) rozgrzeszenie lub jego brak zależy w dużej mierze od
                              spowiednika,ale nie tylko.
                              4)nie ma żadnych przeciwwskazań, zeby ceres została rozgrzeszona,
                              jeśli spełni warunki spowiedzi, o których pisałam wcześniejwink

                              mam nadzieję, że czujesz się usatysfakcjonowana?suspicious
                              • ceres9 Re: wstydze sie pytac;p 07.07.09, 10:59
                                to mnie kapucyn tak zalatwil z ta deska.a wygladal na milego starszego pana;/
                              • ib_k Re: wstydze sie pytac;p 07.07.09, 11:04
                                > mam nadzieję, że czujesz się usatysfakcjonowana?suspicious

                                nooo, powiedzmy, tzn twoja odpowiedź jest obszerna i na temat, ale sam problem jest dla mnie dziwnysad
                                jeżeli KK uważa współżycie przed ślubem za grzech, to wg mnie sam fakt porozmawiania z zakonnikiem nie spowoduje "zniknięcia" grzechu, nie spowoduje tego nawet solenne przyrzeczenie że więcej się tego nie zrobi, jedynie faktyczne zaprzestanie współżycia
                                • ceres9 no ale my mamy zamiar zaprzestac 07.07.09, 11:06
                                  to sie chyba kwalifikujemy?
                                • tabakierka2 Re: wstydze sie pytac;p 07.07.09, 11:09
                                  ib_k napisała:


                                  > nooo, powiedzmy, tzn twoja odpowiedź jest obszerna i na temat, ale
                                  sam problem
                                  > jest dla mnie dziwnysad

                                  uff....

                                  > jeżeli KK uważa współżycie przed ślubem za grzech, to wg mnie sam
                                  fakt poroz
                                  > mawiania
                                  z zakonnikiem nie spowoduje "zniknięcia" grzechu,

                                  Bo to nie o to chodzi!
                                  Ceres po prostu ma wiele pytań i wątpliwości, a nie każdy spowiednik
                                  potrafi trafić do mlodych.
                                  Ostatnio byłam u Dominikanów u spowiedzi. Przede mną byla młoda
                                  dziewczyna. Bardzo długo rozmawiała ze spowiednikiem (chyba z
                                  30minut), wyszła zapłakana, ale wyglądała na mega szczęśliwą.
                                  Pocałowała stułę i odeszła lekkim krokiem - trzeba było to widzieć.
                                  Trudno to opisać! naprawdę! Mnie tylko raz się zdarzyła TAKA
                                  spowiedź.

                                  nie spowoduje te
                                  > go nawet solenne przyrzeczenie że więcej się tego nie
                                  zrobi, jedynie
                                  > faktyczne
                                  zaprzestanie współżycia

                                  Już sama chęć poprawy wystarczy.
                                  Generalnie KK zakłada, że człowiek jest grzeszny, ale nie potępia
                                  grzeszników (patrz Maria Magdalena). Chrześcijanin ma zrobić
                                  wszystko aby zyć zgodnie z nauką KK, ale jeśli się potknie, to
                                  dostaje kolejną szansę.
                                  Nie przekreśla się go, jeśli zgrzeszy.
                                  • ib_k tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:16
                                    > Już sama chęć poprawy wystarczy.
                                    > Generalnie KK zakłada, że człowiek jest grzeszny, ale nie potępia
                                    > grzeszników (patrz Maria Magdalena). Chrześcijanin ma zrobić
                                    > wszystko aby zyć zgodnie z nauką KK, ale jeśli się potknie, to
                                    > dostaje kolejną szansę.
                                    > Nie przekreśla się go, jeśli zgrzeszy.

                                    sad to jest chyba jedna z tych rzeczy która mi najbardziej przeszkadza w KK, zroobisz coś paskudnego, ale się wyspowiadasz, powiesz że żałujesz i jest ok, do następnego razu...i następnej spowiedzi

                                    bez obrazy, ale bardzo to wygodne

                                    • tabakierka2 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:21
                                      ib_k napisała:


                                      > sad to jest chyba jedna z tych rzeczy która mi najbardziej
                                      przeszkadza w KK, zro
                                      > obisz coś paskudnego, ale się wyspowiadasz, powiesz że żałujesz i
                                      jest ok, do n
                                      > astępnego razu...i następnej spowiedzi

                                      Tyle, że jesli tylko powiesz, bez faktycznego, szczerego żalu, to
                                      spowiedź nie jest ważna, a Komunia niegodnie przyjęta. Więc to nie
                                      tak, jak piszesz. nie chodzi tylko o to, że powiesz jesli
                                      faktycznie nie żałujesz, to i tak spowiedź nieważna.


                                      >
                                      > bez obrazy, ale bardzo to wygodne
                                      >

                                      Jak dla kogo.
                                      Już pisałam, że trudno to wyjaśnić osobie niewierzącej.
                                      Bo tłumaczenie teorii bez praktyki w tym przypadku, moim zdaniem,
                                      mija się z celem.
                                      • ib_k Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:28
                                        no ja wiem, że liczy się to co we wnętrzu, w głowie
                                        i dlatego sam fakt spowiedzi przed księdzem i otrzymywanie rozgrzeszenia (odpuszczenia win) od niego jest dla mnie czymś fałszywym i faktycznie niepotrzebnym, jeżeli ma się opierać tylko na niesprawdzalnych, słownych deklaracjach

                                        no dobra, nie miejsce na takie dyskusje

                                        a do autorki
                                        będzie co ma być, grunt żebyś ty czuła się w tym wszystkim dobrzesmile)
                  • ceres9 oooo wlasnie 07.07.09, 10:38
                    no,bo mialam szczerze mowiac nadzieje,ze sie wypowiesz;p
                    czyli ze mieszkanie nie jest grzechem
                    to czemu kuzynka ktora deklarowala ksiedzy ze beda sie starac zachowac
                    wstrzemiezliwosc tegoz rozgrzeszenia nie dostala?
                    • tabakierka2 Re: oooo wlasnie 07.07.09, 10:45
                      ceres9 napisała:

                      > no,bo mialam szczerze mowiac nadzieje,ze sie wypowiesz;p

                      ooosmile ja nie jestem nieomylna w tych tematachwink
                      jeśli chcesz troszkę pogłębić wiedzę, to polecam kazania ks.
                      Pawlukiewicza (można je znaleźć w necie do ściągnięcia). Są naprawdę
                      świetne! Ten ksiądz jest duszpasterzem akademickim i bardzo mądrym
                      człowiekiem. Na temat mieszkania przed ślubem też się wypowiadał
                      gdzieś.


                      > czyli ze mieszkanie nie jest grzechem

                      Nie. Tylko okolicznością sprzyjającą.

                      > to czemu kuzynka ktora deklarowala ksiedzy ze beda sie starac
                      zachowac
                      > wstrzemiezliwosc tegoz rozgrzeszenia nie dostala?

                      napiszę Ci to samo, co wcześniej nie znamy kontekstu wypowiedzi
                      ani kuzynki ani księdza
                      więc trudno coś powiedzieć.
                      Może nie spełniła któregoś z warunków spowiedzi? ( żal za grzechy
                      lub mocnepostanowienie poprawy
                      . Nie wiem. Słyszałam tylko
                      o jednym przypadku kiedy dziewczyna nie dostała rozgrzeszenia. Nawet
                      jeśli powiedziałabyś,że nie żałujesz, że kochałaś się z narzeczonym
                      (no bo nie żałujesz,prawda? niedziwne to!) to powinnaś powiedzieć,
                      że żałujesz, że swoim grzechem obraziłaś/zraniłaś Boga. I to już
                      jest traktowane jako żal za grzech. Pewnie też wiele zależy od
                      mentalności księdza, od jego odczytana, osobowości.
                      • ib_k tabakierka2 napisała: 07.07.09, 10:52
                        Nawet
                        > jeśli powiedziałabyś,że nie żałujesz, że kochałaś się z narzeczonym
                        > (no bo nie żałujesz,prawda? niedziwne to!) to powinnaś powiedzieć,
                        > że żałujesz
                        , że swoim grzechem obraziłaś/zraniłaś Boga. I to już
                        > jest traktowane jako żal za grzech.

                        czyli skłamać??? świadomie, przy spowiedzi?
                        dobrze rozumiem?
                        • ceres9 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 10:55
                          o bosz no nie sklamac,tylko zalowac ze sie Boga obrazilo
                          ja zawsze zaluje
                          ze obrazilam,nie ze sie kochalam;/
                          no ale ja przez ta deske to ze 2 lata juz sie nie spowiadalam to nie jesem
                          dobrym wyznacznikiem w tym temacie ale jak tabaka mowi to tak jest o.ide se
                          kazania zaraz sciagnac.
                          • ib_k Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 10:59
                            aha, ok, przecinki mnie zmyliły, czyli nie żałujesz faktu współżycia, tylko, że popełniałaś grzech i obraziłaś boga?
                            upraszczając, nie żałuję że zjadłam czekoladę tylko żałuję, że przytyję?
                            • ceres9 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:03
                              nie upraszczaj i tak juz prostej sprawy
                              tu sie w niej wszyscy odnajduja,ty nie?
                              • ib_k Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:08
                                > nie upraszczaj i tak juz prostej sprawy
                                > tu sie w niej wszyscy odnajduja,ty nie?

                                nie, i sądzę że ty też się nie odnajdujeszsad
                                • ceres9 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:10
                                  moze troche;p
                                  • tabakierka2 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:11
                                    ceres9 napisała:

                                    > moze troche;p

                                    jakbyś chciała podyskutować, napisz do mnie na priva.
                                    W miarę moich możliwości postaram się jakoś pomóc.
                                    • ceres9 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:15
                                      wszystko jest mniej wiecej jasne
                                      pojde do tej spowiedzi i powiem ze mimo tego ze mieszkamy razem mamy
                                      postanowienie od tej spowiedzi zachowywac czystosc do slubu
                                      i jak,kuzwa,nie dostane rozgrzeszenia,to zrobie awanture.0_o
                        • ceres9 a masz moze te kazania zeby mi podeslac mailem?:> 07.07.09, 10:56
                          • tabakierka2 Re: a masz moze te kazania zeby mi podeslac maile 07.07.09, 11:01
                            tu masz mp3

                            www.xpiotr.pl/konferencje.php
                        • tabakierka2 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 10:59
                          ib_k napisała:

                          > Nawet
                          > > jeśli powiedziałabyś,że nie żałujesz, że kochałaś się z
                          narzeczony
                          > m
                          > > (no bo nie żałujesz,prawda? niedziwne to!) to powinnaś
                          powiedzieć,
                          > > że żałujesz
                          , że swoim grzechem obraziłaś/zraniłaś Boga. I to
                          już
                          > > jest traktowane jako żal za grzech.
                          >
                          > czyli skłamać??? świadomie, przy spowiedzi?
                          > dobrze rozumiem?


                          źle.
                          Można żałować:
                          1) że się kochała z narzeczonym (ale nie żałuje)
                          2) że obraziła/zraniła Boga tym grzechem ( zakładamy, że tego
                          żałuje).

                          Często nie rozumiesz moich wypowiedzi, piszę niejasno?
                          bo jakoś inne forumki mnie rozumieją.
                          • ib_k Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:06
                            > Często nie rozumiesz moich wypowiedzi, piszę niejasno?

                            wydaje mi się że właśnie rozumiem!
                            • tabakierka2 Re: tabakierka2 napisała: 07.07.09, 11:10
                              ib_k napisała:

                              > > Często nie rozumiesz moich wypowiedzi, piszę niejasno?
                              >
                              > wydaje mi się że właśnie rozumiem!

                              aaa smile to OKsmile
                              odniosłam wrażenie, że jakoś nie nadążamy za własnym tokiem
                              rozumowaniasuspicious
    • mearuless Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:34
      powiedz ze to przedslubna i powiedz prawde, a jak ie dostaniesz rozgrzeszenia to
      nie dawaj karteczki tylko uciekajsmile

      jak zobaczysz ze z prawda na ustach nic nie zalatwisz to idz do innergo kosciola
      i powiedz zes orleanska i juz...

      no niestety moja droga tak to juz jestsad mi sie to tez zbytnio nie podoba ale
      zasady kk sa nieugiete od wiekow:
      • ceres9 mea-kocham cie 06.07.09, 15:36
        kurde,nie wpadlam na to zeby po prostu powiedziec ze przedslubna i kartki nie
        dawac tylko myslalam ze to trza dac od razu przed spowiedzia
        ale masz racje!nie dam kartki a jak mi nie da rozgrzeszenia to FIGA a nie
        zobaczy mojej kartki pfffff
        • anmar123 Re: mea-kocham cie 06.07.09, 17:09
          Uważaj z tym dawaniem karteczki po spowiedzi!
          W czasie studiów jeden koleś też tak kombinował. Jak egzaminator powie, że zdałem, to dam indeks. Jak nie zdałem to nie daję indeksu.
          Odpowiedział na wszystkie pytania. Wykładowca nie przerywał. Student mówi że skończył. Wykładowca trochę się jąkał. Mówi do studenta: Po..po..poproszę indeks. Trz..trz.. Koleś myśli, że trója i wyciąga index. A wykładowca dalej: trzeba będzie jeszcze raz przyjść!
        • tabakierka2 Re: mea-kocham cie 07.07.09, 07:11
          ceres9 napisała:

          > kurde,nie wpadlam na to zeby po prostu powiedziec ze przedslubna i
          kartki nie
          > dawac tylko myslalam ze to trza dac od razu przed spowiedzia
          > ale masz racje!nie dam kartki a jak mi nie da rozgrzeszenia to
          FIGA a nie
          > zobaczy mojej kartki pfffff

          No ale bez tej kartki to chyba ślubu ci ksiądz nie udzielitongue_out Bo
          musisz je obie dostarczyć na kilka dni przed ślubem.
          Jeśli możecie - po prostu powstrzymajcie się do ślubu (ile Wam
          zostało czasu?) - spowiedź będzie ważna i Komunia przyjęta godniewink
          Tyle mogę poradzić.
          Żałując za ten grzech, i obiecując poprawę powinnaś dostać
          rozgrzeszeniesmile
          a może przyszły nie opowiadał w szczegółach?suspicious
          wiesz, faceci są oszczędni w słowachbig_grin
          • ceres9 Re: mea-kocham cie 07.07.09, 10:42
            hehe no moze nie opowiadaltongue_out
            my wlasnie mamy zamiar zachowac czystosc do slubu(2 m-ce lojezu;///)
      • cudko1 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:37
        ja chciałam odnieść się do tego, że Twój mąż dostał a Ty nie:

        - mój były, po rozwodzie - gdy się z tego spowiadał to u jednego
        ksiedza nie dostał rozgrzeszenia - wręcz go od bezbożników wysłał i
        wywalił z kościołauncertain a drugi rozgrzeszenie dał - facet pewnie po
        dziś dzień nie wie czy mu w końcu BOG wybaczył czy też nie.

        i dlatego instytucja spowiedzi u ksiedza jest bezsensu bo opiera się
        na uznaniowości ksiedza,a to jakas farsa jest ooo
        • deprim6 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:42
          cudko1 napisała:


          > i dlatego instytucja spowiedzi u ksiedza jest bezsensu bo opiera się
          > na uznaniowości ksiedza,a to jakas farsa jest ooo

          i tu przyznaje niestety racje, zalezy od księdza
        • anmar123 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 17:03
          Cudko! A wiesz co to jest interpretacja przepisów? To tak jak z urzędem skarbowym!
    • wespuczi Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:35
      czytam i czytam
      i
      sobie mysle jak wy ludzie mozecie jeszcze powanie ta instytucje traktowac...
      • deprim6 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 15:43
        wespuczi napisała:

        > czytam i czytam
        > i
        > sobie mysle jak wy ludzie mozecie jeszcze powanie ta instytucje traktowac...

        główna zainteresowana musi , a są tacy którzy chcą.
        • ceres9 jeszcze jedno 06.07.09, 16:03
          samo,stricte MIESZKANIE ZE SOBA to grzech jest?bo ja sie nigdy z tego nie
          spowiadalam tylko ze wspolzycia,a ksiadz sam pytal i jak mowilam ze TAK spowiedz
          sie konczyla.
          i teraz przy tej spowiedzi mam powiedziec od razu ze SPIMY ZE SOBA I MIESZKAMY
          ZE SOBA to kurde,taki gwozdz do trumny troche?0_o
          z drugiej strony zataic ze mieszkamy,skoro dla kosciola to grzech?
          to grzechem jest to mieszkanie czy nie?
          wedlug mnie nawet SPANIE ZE SOBA bez WPOLZYCIA grzechem byc nie powinno,ale nie
          mnie tutaj decydowac;/
          to mieszkanie grzech czy nie grzech?
          • mearuless Re: jeszcze jedno 06.07.09, 16:08
            dla mnie spanie ze soba bez wspolzycia bylo by ....idiotyzmemwink

            idz ceres do jakiegos mlodego ksiedza co to rozumie ze krew nie wodasmile a nie do
            jakiegos starego prykasmileco juz mu tylko kutasik do sikania zostal...
            • ceres9 Re: jeszcze jedno 06.07.09, 16:10
              hy,hy no tak zrobie
              ostatnio bylam u takiego co wygladal jak poczciwy dziadzio-zalamka
              ehh ile problemu z tym slubem;p
          • tabakierka2 Re: jeszcze jedno 07.07.09, 07:15
            ceres9 napisała:

            > samo,stricte MIESZKANIE ZE SOBA to grzech jest?bo ja sie nigdy z
            tego nie
            > spowiadalam tylko ze wspolzycia,a ksiadz sam pytal i jak mowilam
            ze TAK spowied
            > z
            > sie konczyla.

            jest to tylko okoliczność sprzyjająca grzechowi (tak jakoś to
            formuują), ale samym grzechem jest współżycie przed ślubem.


            > i teraz przy tej spowiedzi mam powiedziec od razu ze SPIMY ZE SOBA
            I MIESZKAMY
            > ZE SOBA to kurde,taki gwozdz do trumny troche?0_o
            > z drugiej strony zataic ze mieszkamy,skoro dla kosciola to grzech?
            > to grzechem jest to mieszkanie czy nie?
            > wedlug mnie nawet SPANIE ZE SOBA bez WPOLZYCIA grzechem byc nie
            powinno,ale nie
            > mnie tutaj decydowac;/

            Grzechem jest współzycie, tak przynajmniej zawsze to rozumiałam.
            A mieszkanie tylko sytuacją sprzyjającą.

            > to mieszkanie grzech czy nie grzech?

            niesmile
            a może idź do jakiegoś księdza, który zajmuje się młodzieża?
            dominikanie na przykład? Tak, żebyś mogła pogadać, opowiedzieć o
            swoich wątpliwościach.Taka spowiedź pełni nawet poniekąd rolę
            terapeutyczną (kilka razy mi się zdarzyła taka - czułam się po niej
            kilka kg lżejszatongue_out)
    • ez-aw Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:25
      Skoro mówisz, że mieszkacie razem, to w domyśle przekazujesz informację "sypiamy
      ze sobą". I nie mówisz, że chcesz to zmienić, więc nie spełniasz podstawowego
      warunku: postanowienie poprawy.
      Przy spowiedzi przedślubnej powinnaś dostać rozgrzeszenie. Czemu: bo dajesz
      informację: chcę zalegalizować związek, więc nie będę grzeszyć.
      Może Ci co najwyżej powiedzieć, byście do ślubu wstrzymali się ze współżyciem.
      Dlatego tą drugą spowiedź robi się tuż przed ślubem (nawet tego samego dnia
      rano), by do sakramentu przystąpić bez grzechu.
      • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:29
        aleeesuspicious
        jesli bysmy teoretycznie mieszkali razem i teoretycznie od czasu spowiedzi ze
        soba nie spali to rozgrzeszenia tez by nie bylo?no bo zalozmy ze para
        wspolzyje,idzie do spowiedzi dostaje olsnienia i nie chce juz wspolzyc to i tak
        tego rozgrzeszenia nie dostanie bo MIESZKAJA ZE SOBA?
        bezsensu,jak dla mnie.
        nie zrozumiem tego nigdy
        • ez-aw Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:36
          Samo mieszkanie ze sobą nie jest grzechem. Możesz przecież mieszkać razem i
          ślubować czystość tongue_out
          Jeśli będziecie razem mieszkać, ale nie będziecie spać ze sobą do ślubu, to nie
          grzeszycie i dostaniecie rozgrzeszenie.
        • ib_k Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:38
          ale czego nie rozumiesz? wg KK współżycie jest dopuszczalne tylko i wyłącznie po ślubie (kościelnym), każdy inny wariant jest wg kościła grzechem
          wybór należy do ciebie i żadne zastanawianie się i kombinowanie tego nie zmieni
          • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:56
            ty nie rozumiesz o co pytam ale,sory,nie chce mi sie tobie tlumaczyc.
            • ez-aw Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 17:03
              Chyba wiem, o co chodzi. Spróbuje jeszcze raz.
              Napisałaś, ze jeśli ktoś idzie do spowiedzi i dostaje oświecenia, że nie będzie współżył to nie dostanie rozgrzeszenia.
              Odpowiedź jest taka: jeśli nie powie o tym postanowieniu księdzu, to masz rację. Nie powinien dostać rozgrzeszenia, bo ksiądz o tym nie wie i zakłada że brak jest postanowienia poprawy. Może zakładać błędnie, ale ocenia tylko na podstawie informacji które otrzyma. Jeśli powiesz że nie będziesz współżyć rozgrzeszenie dostaniesz.
              Czy o to chodziło?
              • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 17:11
                no wlasnie o to,tylko ze kuzynka opowiadala mi ze wlasnie byla u spowiedzi a
                mieszkala przed slubem ze swoim narzeczonym
                i ksiedzu powiedziala ze mieszkaja razem ze wspolzyja ale staraja sie tego nie
                robic i ksiadz wiedzial ze postanowienie jakies tam bylo nie?a jednak
                rozgrzeszenia nie dostala;/
        • ez-aw Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:38
          idzie do spowiedzi dostaje olsnienia i nie chce juz wspolzyc to i tak
          > tego rozgrzeszenia nie dostanie bo MIESZKAJA ZE SOBA?

          tu chodzi o warunki spowiedzi:
          żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy.
          Wcześniej gdy nic nie chciałaś zmienić w swojej sytuacji (nie mówiłaś o tym ze
          nie będziecie współżyć), to księdzu nasuwał się wniosek - BRAK POSTANOWIENIA
          POPRAWY.
          Najprawdopodobniej to był powód dla którego nie dostałaś rozgrzeszenia.
          • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 16:58
            yhy,ale przyszly dostal pfff
            a ja ne.nie rozumiemtongue_out
        • tabakierka2 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 07:16
          ceres9 napisała:

          > aleeesuspicious
          > jesli bysmy teoretycznie mieszkali razem i teoretycznie od czasu
          spowiedzi ze
          > soba nie spali to rozgrzeszenia tez by nie bylo?no bo zalozmy ze
          para
          > wspolzyje,idzie do spowiedzi dostaje olsnienia i nie chce juz
          wspolzyc to i tak
          > tego rozgrzeszenia nie dostanie bo MIESZKAJA ZE SOBA?
          >

          niesmilenie jets takwink


          bezsensu,jak dla mnie.
          > nie zrozumiem tego nigdy

          no bo tak nie jest jak napisałaśsmile
          • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 10:49
            no ale jest bo kuzynka rozgrzeszenia nie dostala
            dopiero na dzien przed slubem
            no,albo sciemnia cos;p
    • koralik12 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 17:17
      idź do spowiedzi do jakiegoś spowiednika zakonnika, oni są jacyś bardziej
      wyrozumiali od zwykłych księży.
      ja też mieszkałam przed ślubem z przyszłym mężem, spowiednik powiedział żebyśmy
      się postarali nie współżyć już do ślubu, to był dominikanik
      • agusia79-dwa Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 22:24
        my byliśmy dwa razy u księży franciszkanów- dostaliśmy
        rozgrzeszenie.
    • demonii.larua Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 18:14
      Idź do tego księdza co Ci dał te kartki i powiedz, żeby to on Cię wyspowiadał i
      powiedz, że nie dostałaś rozgrzeszenia - i tak musisz powiedzieć to przy okazji
      że nie dostałaś rozgrzeszenia.
    • bswm Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 18:22
      Zawsze mnie zastanawiało po co ludzie biorą ślub kościelny nie przestrzegając
      wcześniej i nie mając później zamiaru przestrzegać zasad kościoła... wink
      Ja tam niewierząca jestem...
      • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 18:26
        slub koscielny biore dlatego,zeby nie zyc dluzej w grzechu poniewaz zdaje sobie
        sprawe ze teraz takowo zyje.
        slub koscielny biore dla Boga,nie dla kosciola.
        i oczywiscie,ze po slubie bede przestrzegac zasad kosciola
        taka odpowiedz satysfakcjonuje?suspicious
        • bswm Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 18:41
          ceres9 napisała:

          > i oczywiscie,ze po slubie bede przestrzegac zasad kosciola

          A po ślubie rozumiem tylko NPR? Żadnych prezerwatyw czy tabletek?
          (pytam naprawdę z ciekawości, nie ze złośliwości)
          • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 18:47
            serio to bym chciala NPR
            ale nie wiem czy nie stchorze
            srednia ta moja wiara co?;p no coz,taki grzesznik maly ze mnie:X
    • karra-mia Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 21:05
      ceres ja dostałam w 5 m-cu ciązy, fakt klęczałam na kolanach 30 min,
      kręgosłup mi nawalał, że hej, bylo mi niedobrze, ciepło, duszno, ale
      ksiądz mnie nawracać chciał...ciekawe kurwa jak??? dziecko z brzucha
      mi chciał wyjąć??


      Idź do innego kościoła, do młodego księdza i dostaniesz bez problemu.
      • jvstys Re: jak to z ta spowiedzia jest. 06.07.09, 21:55
        my przed śluben spowiadaliśmy się u takiego staruszka c to jedno
        pytanie ze 3 razy zadawał i bez problemu rozgrzeszenie dał najlepsze
        było jak chciał mi katrtkę bez spowiedzi podpisać bo pomylił mnie z
        taką kobitką co ją przepuściłam bo z dużym brzuchem była notabene
        mieliśmy cywilny już 3 lata i dziecko a księdzu to nie
        przeszkadzało. Natomiast ksiądz który nam udzielał ślubu jak dawał
        nam kerteczki to tylko stwierdził żebyśmy rano w dniu ślubu poszli
        bo przecież w nocy i tak zgrzeszymy pewnie nie jeden raz big_grin ale do
        welonu i kiecki mi się przyczepił (wiem bo teść jest tam kościelnym)
        podobno proboszczowi się żalił że ja będę miała "normalną" suknię i
        welon także nie stresuj się i poprostu idź do innego kościoła a
        napewno nie będzie problemu smile
        • elske Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 07:31
          Jeśli razem mieszkacie nie dostaniesz rozgrzeszenia przy pierwszej spowiedzi.W
          twoim przypadku nie powinno byc dwuch spowiedzi,ale tylko jedna przed samym ślubem.

          Też mieszkałam ze swoim mężem przed ślubem.Powiedzielismy o tym ksiedzu , ktory
          dawał nam kartki do spowiedzi.Od razu skreslił pierwszą spowiedz przedślubna ,bo
          powiedział że sensu nie ma, i tak nie dostaniemy rozgrzeszenia.Mieliśmy iść
          dopiero na drugą spowiedz (poszliśmy rano, w dniu slubu).
          • ceres9 Re: jak to z ta spowiedzia jest. 07.07.09, 10:44
            wlasnie tez cos takiego obilo mi sie o uszy
            glupio tylko tak isc do ksiedza ktory udziela nam slubu i powiedziec ze sie na 1
            rozgrzeszenia nie dostalo;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka