już piszę o co chodzi - jak większości wiadomo robię biżuterię i wystawiam ją
w galeriach.
mam też 2 blogi - prowadząc jednego z nich poznałam kilka dziewczyn
zajmujących się biżu.
nie poznałam ich osobiście, ale fajnie nam się pisało, mogłyśmy się
doświadczeniami powymieniać itp. w sumie nawet bym je moimi koleżankami nazwała.
jak wysyłałam zgłoszenia do galerii to musiałam kilka słów napisać o sobie -
no i w pocie czoła, z pomocą chyba nawet którejś z was - wysmażyłam sobie
opisik - wysłałam i zostałam do galerii przyjęta.
no i po jakimś czasie jedna z moich blogowych znajomych też dostała się do tej
galerii.
no i kurwa, chodzi o to, że mój opis brzmi tak -
Biżuteria to mój sposób
wyrażenia siebie. Moja biżuteria jest taka jak ja - zmienna, nieprzewidywalna.
Nigdy nie wiem, czy dzisiaj stworzę coś prostego, czy bogatego w formie, czy
sięgnę po naturę czy piękne kryształy. Mając piękne materiały i odrobinę
wyobraźni, oddaje się temu, co sprawia mi przyjemność.
a to jej -
Zakochałam się w minerałach, srebrze, w szkle weneckim, a takze
w kryształach.Z głową pełną pomysłów oddaję się temu co sprawia mi
przyjemność, tworząc biżuterię zostawiam w niej cząstkę siebie...
czy ja się czepiam, czy laska się mocno "podparła" moim opisem?
i co mam teraz zrobić? bo gdyby to był ktoś obcy, to po prostu bym napisała -
proszę zmienić opis, bo nie podoba mi się, że ktoś zżyna ode mnie opis. ale ja
ją znam, w sumie lubię - jak to napisać delikatnie a jednak dosadnie, żeby
zrozumiała?
czuję się z leksza wydymana i jest mi zajebiście przykro