Dodaj do ulubionych

znowu wizyta tatusia

13.07.09, 09:35
W sobotę, nie pytając mnie o jakiekolwiek plany, mój ojciec
POINFORMOWAŁ mnie, że przyjedzie do mnie we wtorek (nie mam pojęcia
na jak długo) i olewa wszystkie sugestie, że ja w każdej chwili mogę
urodzić, że właściwie to ja już tylko leżę (trochę
przekoloryzowałam, że może mi się blizna rozejść) i że nie mam już
siły na "usługiwanie" gościom. A on se kuźwa nic z tego nie robi. I
już mam wkurwa od soboty - bo która pamięta mój staaary wątek - on
jest bardzo męczącym i irytującym gościem. Na godzinę, dwie ok. Ale
dłuższy i bliżej nieokreślony czasowo pobyt nie jest już taki fajny.
Aha, na pytanie mojej młodej na ile przyjeżdża powiedział "a na ile
będziesz chciała". Już miałam ochotę powiedzieć na to, że wcale nie
chcę, ale ugryzłam się w język. W końcu to ojciec. Ale z drugiej
strony zła jestem na siebie, że nie potrafię mu jakoś "przygadać". I
znowu będzie tak, że ja będę w innym pokoju, on z młodą w drugim i
młoda co chwilę będzie z płaczem przychodziła, bo dziadek coś tam
każe jej zrobić...
Obserwuj wątek
    • dorotamakota1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 09:40
      Hahahabig_grinbig_grinbig_grin
      Przypomniałaś mi kawał:
      Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:
      - O, mamusia! A mamusia na długo?
      - Na tak długo synku, aż wam się znudzę.
      - To mamusia nawet kawki się nie napije?
    • maga_luisa Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 09:45
      Mój ojciec też był męczący, chociaż rzadko przyjeżdżał.
      Od roku Go nie ma.
      Nie mogę się z tym pogodzić. Trudno mi sobie wybaczyć, że nie umiałam się
      cieszyć Jego obecnością.
    • bernimy Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 09:45
      Asiu, może tatuś się przyda na czas porodu żeby z Małą posiedzieć?
      Jeśli nie, to wiedząc jak On na Ciebie działa, to stanowczo bym
      tatusiowi podziękowała, mówiąc, ze bardzo źle się czujesz i nie masz
      siły an "gości".
      • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 10:44
        na poród młoda jest umówiona ze swoją nianią. Już nie może się
        doczekać kiedy do niej pójdzie - najchętniej na noc. Więc dziadek
        nie porzebny. Poza tym on jest z tych co dzwonią co 5 minut z
        pytaniem "czy to już".
        Co do odwiedzin, to on był w w-wie w sobotę, bo wracał z wakacji.
        Zadzwonił z loniska, że już wylądował. Spytałam go czy przyjdzie do
        nas. A on na to, że wybiera się do nas w poniedziałek. Po czym w
        niedzielę stwierdził, że jednak we wtorek. I znowu będę musiała stać
        cały czas w kuchni, bo a to śniadanko, a to herbatka, a może jeszcze
        jedna herbatka, potem obiad, potem herbatka, kolacja i znowu co
        chwilę herbatka. I cały czas męczy moją młodą. Ona jest z tych co
        nie lubią nachalych ludzi, a on (pewnie w dobrej wierze i chcąc
        się nią nacieszyć) cały czas ją czymś męczy. Ona się wkurza,
        przychodzi z płacem do mnie i wtedy ja się wkurzam...
        Pomóc chce - owszem. Po posiłku widzę, że zaczyna zbierać talerze.
        No to mówię, żeby włożył je do zlewu. Ale to jak grochem o ścianę,
        bo on i tak kładzie wszystko na blacie obok zlewu - mimo, że zlew
        pusty. I co mi z takiej pomocy skoro ja i tak to muszę wstawić do
        zlewu, a potem do zmywarki. Drzwi od mieszkania nie potrafi dobrze
        zamknąć (mimo moich wielu próśb, żeby od razu przekręcał zamek bo
        czasami drzwi pogtrafią się otworzyć). I efekt taki, że kilka razy
        spaliśmy przy UCHYLONYCH drzwiach od mieszkania. Rok temu zabrał
        córkę do centrum handlowego i wymyśił sobie robienie jej zdjęć na
        każdym pięktrze i zostawiał ją samą na jednym piętrze, a sam leciał
        na niższe - bo będzie lepsze zdjęcie... Nie wiem, może się czepiam,
        ale nie podoba mi się to. Zwracanie mu uwagi skutkuje na 5 minut.
        Potem znowu to samo...
        • attiya Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:11
          to w takim razie po co stoisz w kuchni i gotujesz? powiedz mu szczerze, że nie
          masz siły i jak chce to niech idzie do miasta coś zje.
          Albo zadzwoń dziś do niego i oznajmij mu, że czujesz się słabiej, leżysz w łóżku
          i jeśli przyjedzie będzie zdany sam na siebie. I że musisz odpoczywać przed porodem.
          Mój ojciec przyjeżdza do mnie jak go zaporosze, nei jest absolutnie uciążliwy
        • bernimy Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:22
          Oj znam takiego uiperdliwca, co prawda to wujek, ale ten sam typ. Ja
          widziałam jak tak zaczepiał-męczył gadulstwem swoim 5 latkę i 1,5
          roczniaka i tylko patrząc miałam dosyć a co dopiero te dzieci.
          Oni naprawdę robia to w dobrej wierze, ale tak strasznie nietrafnie
          postępują. I nie ma jak zwrócić uwagi!
        • morepig Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:39

          I znowu będę musiała stać
          > cały czas w kuchni, bo a to śniadanko, a to herbatka, a może
          jeszcze
          > jedna herbatka, potem obiad, potem herbatka, kolacja i znowu co
          > chwilę herbatka.

          ale ale ja tego nei kumam? powalilo cie ze zamierzasz uslugiwac?
          wejdzie to powiedz- o jak dobrze ze jestes, zrob mi herbaty bo nei
          mam sily i lez na kanapie. t jest ojciec a nie papiez.

          a ze mloda meczy- powiedz zeby dziadkowi mowila zeby jej dal spokoj
          a nei tobie bo ty bedziesz odpoczywac.


          elloo nie kumam jak mozna wlasnemu ojcu nei moc powiedziec prosto w
          oczy- jestem zjebana, nei mam sily, zrob mi jesc pic a tam jest
          pranie do wstawienia...
          • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:41
            morepig napisała:

            >
            > > elloo nie kumam jak mozna wlasnemu ojcu nei moc powiedziec
            prosto w
            > oczy- jestem zjebana, nei mam sily, zrob mi jesc pic a tam jest
            > pranie do wstawienia...
            >

            Dlatego, że jak kiedyś pozwoliłam mu zrobić obiad to miałam całą
            kuchnię upier... w rybich łuskach + zatkaną rurę od tychże łusek, w
            efekcie czego musiałam wzywać fachowca bo mi zalało łazienkę i
            kuchnię...
            • morepig Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:57
              dobry jest ;-D
              to wyjmij ziemniaki i kurczaka, tyle umie zrobic ;-D albo zamow cos
              z knajpy ;-D

              ale herbate i kawe umie robic nie? wink
              • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 12:04
                obiady na szczęście mam przygotowane, bo robię już zapasy w
                zamrażalniku na "po porodzie". Więc pozostanie mi tylko obrać
                ziemniaki.
                Powiem wam, że jak już się tu wygdałam i pożaliłam to jakoś mi
                lepiej i już się tak nie wkurzam. Trzymajcie tylko kciuki abym
                faktycznie nie zaczęła rodzić podczas jego pobytu...
                jak przed porodem młodej leżałam na patologii (nikt z rodziny nie
                wiedział) to on w końcu się domyślił, że coś ukrywamy i wydzwaniał
                do szpitala dopytywać się o mnie. A ja świnia zakazałam udzielać mu
                jakiekolwiek informacje... Znając jego to on by czekał na porodówce
                pod salą byle by tylko jako PIERWSZY zobaczyć wnuczkę. Pewnie by
                nawet mojego męża nie wpuścił pierwszego, bo On OJCIEC ma większe
                prawo niż ktokolwiek inny. I potem przez 5 lat by się chwalił, żę ON
                JAKO PIERWSZY zobaczył nowonarodzone dziecię big_grinbig_grinbig_grin
                • morepig Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:06
                  to sie do leczenia kwalifikuje
                  • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:10
                    morepig napisała:

                    > to sie do leczenia kwalifikuje

                    też tak sądzę. On zawsze musi być pierwszy, najlepszy,
                    najprzystojniejszy, najważniejszy... Wszyscy inni są głupsi, gorsi i
                    wogóle be... Żenujące to. I jeszcze przy moich znajomych udaje 20-
                    sto letniego luzaka. Kryzys 60-cio latka sad
                    • morepig Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:56
                      i tak juz bedzie zawsze?
                      btw moj ojciec jest spoko, moze nawet zbytnio olewczy. no ale ma
                      47lat...
                      a swojemu powiedz "kocham cie tato ale nie mam sily na wizyty z
                      noclegiem. jak chcesz mozesz sie obrazac ale niestety mam juz
                      wszystko zaplanowane i Twoje odwiedziny mi psują szyki"
                      czy jakos tak
    • moninia2000 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:16
      Jedyne co moge Ci powiedziec to to, abys (bedac dorosla juz corka)
      po partnersku i asertywnie powiedziala Twojemu tacie o co loto.
      Albo, ze nie chcesz, aby teraz przybywal, bo nie masz sil albo po
      prostu, zeby zajal sie calkowicie soba sam. I tyle
      • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 11:31
        Nie chciałam mówić mu wprost, żeby nie przyjeżdżał, bo w końcu to
        ojciec. Natomiast jeśli miałąbym mu pozwolić by zajął się sam sobą
        (pod kątem posiłków) to miałabym 10 razy więcej roboty. No bo
        przecież używaną łyżeczkę można tylko przepłukać pod wodą - po co
        myć w płynie? No i wogóle zmywarka - po co??? Jeśłi chodzi o
        zapewnienie mu towaryzstwa to nie zamierzam się wysilać. Ostatnio
        jak był też przeleżałam cały jego pobyt w łóżku w drugim pokoju i
        się tym nie przejmowałam. Teraz tylko się boję, że z tych nerwów
        faktycznie zacznę rodzić jak on będzie i wiem, że na pewno będzie
        zaraz chciał przyjechać do szpitala sad
        Ale mam już uknuty plan. Ponieważ on nie bierze pod uwagę, że my
        możemy mieć jakieś swoje plany to umówiłam się na środowe popołudnie
        z naszą nianią, że do niej pójdziemy (m jest w trakcie instalowania
        jej różych rzeczy na kompie). I jak tatuś taki mądry to niech sobie
        siedzi sam w domu.
    • ceres9 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 12:48
      to nie otwieraj drzwi;/pozniej nasciemniaj ze zapomnialas czy cussuspicious
      • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 12:52
        ceres9 napisała:

        > to nie otwieraj drzwi;/pozniej nasciemniaj ze zapomnialas czy
        cussuspicious

        Pomysł godny rozważenia big_grin Tylko szkoda mi trochę tatusia, że 500 km
        by na próżno jechał...
        • ceres9 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:05
          ojtam na prozno od razu
          przejedzie sie,pol polski zwiedzi;]
        • moninia2000 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:45
          No ale nie rozumiem...
          Mowisz, ze nie chcesz mowic, aby nie przyjezdzal, bo "to tata", a
          pomysl nie otwierania drzwi rozwazasz? Rozumiem, ze zartem, ale
          jednak widac, ze po prostu nie chcesz, by przyjezdzal (masz pelne
          prawo nawet jesli to tata), boisz sie, ze o nerwy Cie przyprawi w
          Twoim stanie.
          Naprawde, z serca mi plynie, powiedz jak jest.
          powiedz, ze chetnie zaprosisz w innym terminie, ale teraz naprawde
          nie mozesz/chcesz/powinnas itp, ze musisz lezec i tak dalej.
          A czy nie za bardzo sie martwisz tym, ze kuchnie Ci ubabrze? Byc
          moze musisz go zostawic samemu sobie, da rade, chyba na codzien to
          robi?
          Jesli ma Ci wiecej pracy narobic to nie ma sensu..
          • ceres9 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:49
            nie,nie
            po co se nerwy rozmowa psuc
            nie otwieraj drzwi i juz!big_grinbig_grinbig_grin
          • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:53
            monina - pomysł z nieotwieraniem drzwi jak najbardziej był żartem.
            Wkurzam się, że własny ojciec bardziej przejmuje się swoimi
            kaprysami (odwiedziny akurat teraz) niż samopoczuciem córki. A dziś
            rano jak dzwonił (dzwoni codziennie z pytaniami o pogodę, co jadłam
            na obiad, co robi młoda, czy mąż w w-wie czy w delegacji) to mu
            powiedziałam, że nigdzie ne wychodzę bo muszę leżeć i mogę w każdej
            chwili zacząć rodzić. Gdyby to nie był ojciec to powiedziałabym
            prosto z mostu co i jak (już tak uprzedziłam np siostry kiedy po
            narodzinach będę przyjmowała gości z noclegiem), a tak to siedzę
            cicho. I nie zdziwię się gdyby on właśnie liczył na to, że trafi na
            mój poród.
            • moninia2000 Re: znowu wizyta tatusia 13.07.09, 13:57
              No rozumiem, wiem o co chodzi, wiem jak trudno jest powiedziec
              prawde rodzicom, jesli nie jest ona dla nich mila, ale...powiem Ci
              tylko, ze ja sama od niedawna taka "odwazna" sie zrobilam. Przelala
              sie kropla czy tam czara przechylila czy woda w szklance czy jak,
              ale sek w tym, ze olewam juz i staram sie o moje dobre samopoczucie,
              do ktorego kuzwa mam prawo.
              Jak i Ty.
              Od kiedy mowie jak jest, staram sie z dyplomacja i tak, by nie
              ranic, ale czasem nie jest latwo, jednak od kiedy to robie
              coz...jestem naprawde szczesliwsza.
              Powodzenia!!!
              Bo...co z tego, ze ojciec? To ma prawo do krzywdzenia Cie, bo
              ojciec? Do przeszkadzania i nawiedzania kiedy mu sie widzi?
            • ceres9 czemu wszyscy 13.07.09, 13:58
              biora zartem to co pisze,a ja tak na serio no;/;p
              • moninia2000 Re: czemu wszyscy 13.07.09, 14:02

                Hm, ja na przyklad zartem wzielam, bo wydalo mi sie dziecinne to.
                smile
                • ceres9 Re: czemu wszyscy 13.07.09, 14:05
                  dopsz,dla sprostowania ZART to byl;]
                  • moninia2000 Re: czemu wszyscy 13.07.09, 14:12
                    Domyslilam siewink
                    • grave_digger Re: czemu wszyscy 13.07.09, 14:15
                      asiaiwona, ja z moim rok temu zerwałam kontakty i mam spokój. on znowuż mi swoje
                      fochy pokazywał. tylko, że on mnie nie wychowywał - ba, nawet został pozbawiony
                      praw rodzicielskich - więc było łatwiej wink
                      • asiaiwona_1 Re: czemu wszyscy 13.07.09, 14:17
                        nie, no u mnie aż tak hardkorowo nie ma. Tylko nie lubię jak ktos mnie
                        stawia przed faktem dokonanym (nie pyta czy może tylko mówi, że
                        przyjedzie) i nie wiem nigdy na ile. a tak jakbym wiedziała na ile to
                        bym sobie mogła jakoś wszystko poplanować...
                        • moninia2000 Re: czemu wszyscy 13.07.09, 20:07

                          Tak czy siak mozesz sie cieszyc, ze nie taki jak moi dziadkowie,
                          ktorzy oznajmili rodzicom, ze jada na...bagatela...7 tygodni do
                          nich!uncertain
                          • asiaiwona_1 Re: czemu wszyscy 13.07.09, 20:08
                            moninia2000 napisała:

                            >
                            > Tak czy siak mozesz sie cieszyc, ze nie taki jak moi dziadkowie,
                            > ktorzy oznajmili rodzicom, ze jada na...bagatela...7 tygodni do
                            > nich!uncertain
                            >
                            Moninia, po przeczytaniu twojego postu ja już więcej narzekać nie
                            będę. OBIECUJĘ!!!!!
    • emigrantka34 Re: znowu wizyta tatusia 14.07.09, 14:41
      Alez ja Cie rozumiem........
      • asiaiwona_1 Re: znowu wizyta tatusia 14.07.09, 15:10
        Moja młoda na dzieńdobry jak dziadek przyszedł spytała do kiedy
        zostaje. No i tylko do jutra big_grin Oczywiście będąc tu od 3 godzin
        zdąrzył wyprowadzić młodą z równowagi ciągłymi tekstami, że może
        ją pokarmi (prawie 7-mio latkę!!!!), żeb poszli na lody, do
        mcdonalda, na spacer pokarmić kaczuszki, a może na rower, rolki itp.
        I tak z częstotliwością co 5 minut. No i cały czas opowiada o
        wakacjach z których w sobotę wrócił. Cudem udało mi się wtrącić, że
        byłam dziś na usg i że z dzieckiem wszystko ok...
        Oby do jutra big_grin
        • doral2 Re: znowu wizyta tatusia 14.07.09, 16:07
          oo, to do jutra potrzebujesz mocnego, duchowego wsparcia.
          co niniejszym czynię smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka