Dodaj do ulubionych

To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruch tam

30.07.09, 13:35
na wychowaniu.
forum.gazeta.pl/forum/w,575,98437865,98437865,Skuteczne_kary_dla_dwulatka_.html
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:40
      powołam się na supernianię - zaraz mi tu któraś wypomni.
      zabraniasz -> dziecko wpada w szał/płacze/tupie/krzyczy ->
      przytrzymujesz je plecami do siebie bez kontaktu wzrokowego i
      czekasz aż się uspokoi, wtedy mówisz 'nie wolno np. uciekać mamie'.

      gydbyś podała konkretne przykłady byłoby łatwiej adekwatną do
      przewinienia karę wymyślić.
      • hellious Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:42
        chodzi mi bardziej o kary za cos, co robi z premedytacja gapiac sie perfidnie w
        oczy z tym wrednawym usmieszkiem mowiacym " i co mi zrobisz?". Np. jak bawi sie
        kuchenka. Wie ze nie wolno a tak wlasnie robi, jak opisalam. nie dociera nic
        zupelnie, a przeciez lac go nie bede...
        • tabakierka2 Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:47
          hellious napisała:

          > chodzi mi bardziej o kary za cos, co robi z premedytacja gapiac
          sie perfidnie w
          > oczy z tym wrednawym usmieszkiem mowiacym " i co mi zrobisz?". Np.
          jak bawi sie
          > kuchenka. Wie ze nie wolno a tak wlasnie robi, jak opisalam. nie
          dociera nic
          > zupelnie, a przeciez lac go nie bede...

          nie no, nie interpretuj tego jako 'i tak mi nic nie zrobisz' - on
          sprawdza ile mu wolno i na ile sobie może pozwolić. Chyba na Twoim
          miejscu powtarzałabym mu do znudzenia 'nie wolno'. W superniani byl
          motyw z naklejkami 'stop' w miejscach, których dotykać nie można,
          ale on chyba by tego nie zaczaił,co?
          • hellious Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:51
            kochana, on by ta naklejke stamtad od razu zdrapal... to jego hobby. tongue_out Ja wiem,
            ze on moze tego nie robi mi na zlosc, aczkolwiek tak to czasem wyglada. A czasem
            wiem, ze naprawde na zlosc robi smile A ja nie wiem co zrobic...
            • tabakierka2 Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:53
              mówisz młodemu 'nie wolno!' i wyprowadzasz z kuchni, do znudzenia!
              tak bym zrobiła.
              • hellious Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:55
                no tak robie, ale to "do znudzenia" trawa juz jakies 2-3 miesiace...
                • tabakierka2 Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 13:57
                  hellious napisała:

                  > no tak robie, ale to "do znudzenia" trawa juz jakies 2-3
                  miesiace...

                  ale wyprowadzasz go z kuchni?i jak on reaguje?
                  możesz jeszcze kazać mu wyjść z kuchni kiedy Cię nie słucha, a jak
                  nie chce wyjść, to wyprowadzasz go i tak do skutku.
                  A jakiś karny jeż?suspicious czy nie kuma?
                  • hellious Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 14:01
                    wyprowadzam, a raczej wynosze wrzeszczacego, wierzgajacego goowniarza do jego
                    pokoju, ale my nie mamy w domu drzwi, wiec troche to mi utrudnia pacyfikowanie
                    malolata, bo i tak wylezie i tak. karny jez ponoc od 3 lat, wczesniej nie ma
                    sensu ( tak radzi superniania)tongue_out
                    • aurinko Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 14:04
                      Ja nie mam jeża, mam kąt, który działa błyskawicznie, jak kubeł zimnej wody. Z tym, że moja Młoda bardzo sporadycznie robi coś, czego nie wolno więc jest mi o wiele łatwiej.
                      • tabakierka2 aurinko 30.07.09, 14:06
                        aurinko napisała:

                        > Ja nie mam jeża, mam kąt, który działa błyskawicznie, jak kubeł
                        zimnej wody. Z
                        > tym, że moja Młoda bardzo sporadycznie robi coś, czego nie wolno
                        więc jest mi o
                        > wiele łatwiej.

                        nie chodzi o 'jeża' tylko generalnie miejsce wyciszeniawink
                        u Ciebie jest to kąt, niania miała jeża czy tam cokolwiek, co
                        symbolizowało miejsce wyciszenia (kiedyś nawet było to miejsce pod
                        ścianą, gdzie dziecko miało siedzieć).
                        • aurinko Re: aurinko 30.07.09, 14:12
                          Wiem, że nie chodzi konkretnie o jeża. Kąt w moim przypadku nie ma dokładnie
                          takiego samego przeznaczenia, co ów "jeż". Nie zmuszam Młodej do siedzenia i nie
                          wyznaczam konkretnego czasu (przykładowo 3 latek ma siedzieć 3 minuty, nie ważne
                          czy w tym czasie zdąży sobie przemyśleć czy nie, czy się uspokoi czy nie, czy
                          może to samo zrobi w 1 minutę albo w 10). Stawiam w kącie i mówię, że jak się
                          uspokoi to może przyjść się przytulić - w 100% u nas działa to w ciągu kilku
                          sekund i mam spokój na kilkanaście dni, a nawet kilka tygodni. Nie mam potrzeby
                          ustawiać minutników, usadzać dzieciaka setki razy w to samo miejsce.
    • dtz kąt 30.07.09, 14:09
      moja córka namiętnie wszystkich biła, od wprowadzenia kąta problem
      praktycznie nie istnieje, juz samo powiedzenie, że jak nie posłucha
      pójdzie do kąta jest skuteczne. I bardzo bardzo dużo chwalić za
      rzeczy pozytywne.
      • hellious Re: kąt 30.07.09, 14:12
        no dobra, kąt. Ale jak wyegzekwowac od dziecka zeby w tym kacie siedzialo?
        Odnosic do usranej smierci w ten kat? Bo moj dran maly jest taki, ze jak np.
        mowie, ze idzie do siebie, skoro na mnie wrzeszczy/bije/nie slucha,
        zanosze/zaprowadzam do pokoju a on robi w tyl zwrot i spierdziela stamtad az sie
        kurzy... I za kazda proba zostawienia go samego w tym przyslowiowym kacie konczy
        sie tym, ze wrzeszczy uczepiony do moich nog, a wtedy to juz moj wqrw siega czachy.
    • problemkind Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 14:34
      co do kuchenki-wynosisz go, mowic, ze nie wolno i proponujesz mu
      jaka zabawe w zamian. Samo wynoszenie, czy kazanie siedzenia w
      pokoju nie ma sensu. Wymiana-nie mozesz robic tego, ale mozesz robic
      cos innego-powinna zadzialac.

      Moj namietnie rzucal zabawkami, ksiazkami itd. Zabieralam mu te
      rzeczy mowic, ze jak ma ochote porzucac to prosze, tu jest pilka,
      moze se rzucac do woli. Skutek taki, ze nie rzuca, no chyba, ze chce
      mnie wkurzyc to wtedy sie zamachujewink).

      Poza tym, dziecko musi wiedziec, ze za zabroniona rzecz bedzie kara,
      w rozenj postaci.-nie ma bajki na dobranoc, deseru itd. I trzeba
      konsekwentnie sie tego trzymac, jak dziecko nabroi.
      • hellious Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 14:37
        zadne wymiany czegos zabronionego na dozwolone nie dzialaja, a wlasciwie to daja
        odwrotny skutek w postaci histerii...
        • ez-aw Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 21:07
          No proszę, masz w domu mojego syna? wink

          Męża metoda, to wstawienie młodego do łóżeczka bez zabawek. Max 5 min starcza.
          Moja - przytrzymać (spacyfikować, jak określa to mąż big_grin ). Sadzam młodego na
          moim kolanie i mocno przytrzymuję ręce (nogami niewiele zrobi). Wyrywa się,
          wrzeszczy, ale po chwili uspokaja. A ja wtedy mówię spokojnie, że mamie jest
          przykro, smutno, że ją boli, itp. Na ogół to działa.
          Jeśli nie da się posadzić, to kładę na łóżku, sama "siadam" na jego nogach (nie
          do końca, nie chcę mu nóg połamać wink) i przytrzymuję mocno ręce.
          Ja swojego muszę przytrzymywać, bo w złości potrafi walić głową w podłogę.
          • guderianka Re: To ja tez zalinkuje siebie, bo jakis maly ruc 30.07.09, 21:14
            cały pic nie w karach ale w twojej konsekwencji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka