Powiedzcie kobietki co ja mam z tym zrobić. Właśnie przed chwilą
małż skończył malować kuchnię. Siedzę sobie przy kolacji i co widzę?
W miejscu, gdzie schodzą się kolory ( narożniki) krzywo jak cholera.
Dodam, że to nie wina malującego a prostoty (raczej jej braku) ścian
w mojej kuchni. Wnerwia mnie ten widok i spać nie pójdę póki się nie
dowiem, co można z tym zrobić. Bo mi się własna kuchnia nie podoba
godzinę po malowaniu
Dla wyjaśnienia zdęcia - dodam, że powiększone dlatego wygąda to
jeszcze gorzej :
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1917759,2,1.html
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1917760,2,2.html