dziewczyny, nie jadę do Okuninki (dzwoniłam już do ślimakowej - to
nie wkręt). nie pytajcie dlaczego. przepraszam Was, jest mi bardzo
przykro ale na chwilę obecną nie mogę inaczej.
druga sprawa to pozegnanie.
było mi z Wami jak u Pana Boga za piecem. może zabrzmi to nieco
patetycznie, ale właśnie tu, u Was, było moje miejsce
teraz jednak muszę iść, nie wiem czy wrócę, a jeśli tak to kiedy.
nie mogę teraz Wam tego wytłumaczyć, moze kiedyś...
dziękuję Wam za wszystko co mnie tu spotkało, na pożegnanie
flaszeczka
pa Kochane