Bylismy dzis na plazy, na jej bardziej odludnym i zakrzaczonym odcinku.
niedaleko nas rozlozyla sie spora rodzinka. Dzieciaki sie bawily, biegaly,
wiadomo. w pewnym momencie zza rogu wyjechalo dwoch chlopakow na motorynce,
dosc szybko i o maly wlos nie rozjechali dziewczynki, na oko dwuletniej... Nie
zatrzymali sie nawet, a pozniej krecili sie jeszcze w poblizu. Zastanawia
mnie, dlaczego rodzice dziecka nie zadzwonili na policje, albo nie sciagneli
gowniarzy za noge z tego trupa. Nie wiem co bym zrobila gdyby to mojego
dziecka jakies szczyle malo nie rozjechaly...