wie, że temat był niedawno.
ale ostatnio na jednym z moich rówieśniczych jest masakra - 2 latki
rozróżniające kolory, 2 latki uczone czytać...
2 latki, które umieją więcej niż moja 4 latka

szok w trampkach normalnie - pewnie rodzice chcą jak najlepiej, ale czy to nie
lekka przesada?
mój tymo jeszcze niewiele mówi - najczęściej po swojemu.
kinia wciąż ma problemy z nazwami kolorów, mimo, że potrafi posegregować takie
same, ale ja generalnie nie naciskam.
a może jednak ja coś robię źle?
nie wiem, chyba się wypiszę, bo wychodzi na to, że mam za mało mądre dzieci

hahaha (to stwierdzenie oczywiście jest żartem, gdyby ktoś nie zrozumiał).