Dodaj do ulubionych

Do dzieciatych

14.08.09, 10:23
Musiałam z pracy wyskoczyć do marketu i spotkałam parkę z
noworodkiem.
Ja wiem, ze czasem nie ma jak zostawic dziecka, ale w sklepie był i
tata i mama.
I to widziałam, ze sobie po butikach chodza a nie kupuja na
spozywczaku artykuły niezbednie potrzebne...
Czy wg was tez jest to nienormalne?
Aha, wydaje mi sie ze noworodek, bo był strasznie malutki czerwony i
pomarszczony.
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:26
      z noworodkami i wyprawami do marketów w drodze powrotnej ze szpitala
      to przesada.ale z niemowlakami które spokojnie spia w fotelikach
      luzik.
    • mama_cyryla Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:28
      ja z Cyrylem pierwszy raz na zakupy wybrałam się jak mały miał 4 miesiące. ale tam gdzie mieszkałam (Irlandia) wychodzenie do sklepu z noworodkiem kilkudniowym jest na porządku dziennym. tak więc nic mnie zdziwić nie jest w stanie i zdenerwować też nie, bo to w końcu nie moje dziecko.
      • elske Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:39
        Moj syn miał 6 dni kiedy byl ze mna pierwszy raz na zakupach.Wracalismy ze
        szpitala po wizycie kontrolnej i weszlismy na kilka minut,żebym mogla kupic
        sobie chociaz 2 koszulki i spodnie, bo nie miałam w czym chodzic (dosłownie, nie
        miałam co na siebie nałożyc, ubrania sprzed ciąży jeszcze za małe, ciążowe z
        tyłka mi spadały).
        Pozniej tez jak chciałam cos kupic,szłam z dziecmi na zakupy.Mąż pracował od
        6.00 do 18.00 ,czasami w sobotę też był w pracy,a sklepy otwarte do 17.00-18.00
        , a u mnie w niedziele wszystkie sklepy zamknięte.
        Ale ja z tych, co nie trzymaja dziecka przez pierwsze miesiące tylko w domu.Syn
        miał 2 tyg jak zaczął ze mna i corka chodzic do przedszkola 2-4x w tyg.Cora
        bawiła się z dziecmi,a on spał u mnie w chuscie (to przedszkole otwarte, to
        znaczy że dzieci maja zajecia przedszkolne,ale przez caly czas rodzice sa w
        przedszkolu, przedszkole jest bezplatne).
        • lady_nina Re: Do dzieciatych 14.08.09, 17:31
          elske napisała:

          > Moj syn miał 6 dni kiedy byl ze mna pierwszy raz na
          zakupach.Wracalismy ze
          > szpitala po wizycie kontrolnej i weszlismy na kilka minut,żebym
          mogla kupic
          > sobie chociaz 2 koszulki i spodnie,

          u mnie bylo to samo, tyle, ze kupowalam ciuchy dla Mlodej, bo
          urodzila sie mniejsza niz myslalam i w wiekszosci ciuchow
          przygotowanych wczesniej sie topila. Wiec wpadlismy po prostu do
          zaprzyjaznionego sklepiku i juz. Potem tez lazilam z nia na zakupy.
          A jak miala miesiac bylismy razem z chlopem i dzieckiem wlasnie na
          takim "spacerze" po galerii handlowej. Przez mysl mi nie przeszlo,
          ze robie cos nie tak, czy niezgodnie z regulami sztuki obchodzenia
          sie z niemowlakiem.
    • koralik12 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:30
      Ja bym się bała że złapie jakieś cholerstwo ale znajomy właśnie tak chodził z
      noworodkiem, juz w dniu wypisu ze szpitala zaprosili do domu mnóstwo gości i od
      razu zaczęli dziecko wszędzie ze sobą zabierać. Dziecko ma już kilka miesięcy,
      nie wygląda żeby mu to zaszkodziło.
      • olinka20 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:32
        No własnie mnie to szokło, bo ja też pomyslalm o potencjalnych
        zarazkach.
      • bryanowa-1 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:34
        w sumie nic dziwnego.lepiej żeby kobieta po porodzie jak najszybciej poszła
        między ludzi.fakt,ja bym takiego maluskiego do marketu nie zabrała bo mógłby cos
        podłapac od kogos.no ale kazdy decyduje za siebie.
        • babowa Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:41
          no wiesz gdyby to był okres jesienny, gdzie na około wszysacy kaszla
          i smarkaja to moze bym pomyslała ze nie jest to dobry pomysł

          ale teraz?

          nie zdziwiłabym sie
        • asiaiwona_1 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 10:43
          jak sie tak będzie dziecko pod kloszem trzymać to chyba wtedy będzie
          bardzej chorowite i co chwilę będzie coś łapało. Z takim kilkudniowym
          noworodkiem do marketu też bym nie poszła. Ale po pierwszym miesiącu
          czemu nie...
          • olinka20 ok :) 14.08.09, 10:46
            Fajnie, ze Was mam i moge zapytac smile
            Tak to bym sie bulwersowała, a okazuje sie, ze nie ma czym smile
            • elan-o100 Re: ok :) 14.08.09, 13:04
              a ja tam się takimi scenkami bulwersuje, bo uważam, że sklepy to nie
              jest miejsce dla noworodka. Wyjsc to sobie mozna do parku...
    • aagnes Re: Do dzieciatych 14.08.09, 13:12
      To nie wiedzialas, ze marzeniem kazdego noworodka jest udanie sie
      (najlepiej w weekend, kiedy jest najwiecej ludzi) do galerii
      handlowej??? no i nie zapominajmy, ze tylko szczesliwa matka =
      szczesliwe dziecko, a matka musi isc kilka dni po porodzie z
      malzonkiem pochodzic po sklepach. co ma sfrustrowana, w
      rozciagnietym podkoszulku, bez zadnych zainteresowan w domu siedziec?



      • leluchow1 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 13:25
        A tam. Dla mnie to nie jest normalne. Jak się bardzo chce miedzy ludzi to
        można chyba lepsze miejsce znalezc niz zatloczony raz duszny market z klimą lub
        przeciągami.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Do dzieciatych 14.08.09, 13:54
      nie widzę w tym nic nienormalnego przecież nie ma zawieji mrozu ani deszczu
    • wimperga Re: Do dzieciatych 14.08.09, 13:56
      Ja nie chodziłam chyba, że bezwzględnie musiałam (pustki w lodówce) ale
      nienawidziłam tego i dalej nie lubię choć moje córki mają już 5,5 roku i 4 lata.
      Ale ja w ogóle nie lubię do centrów handlowych chodzić, nawet sama, a co dopiero
      z dziećmi...
      • grave_digger Re: Do dzieciatych 14.08.09, 17:47
        eee tam, nic dziwnego. ja z moją tygodniową córką na ręku i mężem kupowaliśmy w
        avansie komputer. wydawało mi się to całkiem naturalne, jakby była z nami od
        zawsze wink nic wtedy nie złapała smile
    • bernimy Re: Do dzieciatych 14.08.09, 20:43
      A dla mnie to jest bulwersujące. Szkoda, bo taki maluszek nie ma
      prawa głosu bo gdyby miał to by nie wybrał takiego miejsca.
      Jeśli matka ma łapać szybko kondycje to niech śmignie sama albo z
      dzieckiem do parku. Syfu sklepowego mogłaby darować maluchowi!
    • deela Re: Do dzieciatych 14.08.09, 20:59
      normalne
      a czemu nie
      juz mnie wkurwia ze mam izolowac dzieciaka od kurwa nie wiem czego
      zycia?
      a mlody mogl byc czerwny bo to specjalnosc polskichmatek
    • karra-mia Re: Do dzieciatych 14.08.09, 21:02
      nienormalne jest dla mnie to, ze ktoś krytykuje innych
      chodzili sobie z ICH dzieckiem
      robili zakupy dla SIEBIE za SWOJE

      za dużo rzeczy ci się wydaje, jak jest dziecko, to co/ już nie mogą
      sobie po markecie połazić, muszą na zmianę?

      Uważam, że to jest ich decyzja, jeżeli będą z tego jakieś
      nieprzyjemności, to oni poniosa tego konsekwencje, a nie ja, więc
      generalnie mi to lotto.
      • olinka20 Re: Do dzieciatych 14.08.09, 21:11
        Ej nie mam wlasnego to moge nie wiedziec dlatego pytam tongue_out
        Przeprosiłam za niewiedze wyżej tongue_outtongue_outtongue_out
        • karra-mia Re: Do dzieciatych 14.08.09, 21:20
          nie olinka, to nawet nie o ciebie chodzi
          tylko mam taką jedną znajomą, ktora cały czas krytykuje innych
          rodziców, inne dzieci, jakby sama była idealną matką posiadającą
          idealnego dziecia. Denerwuje mnie to, bo co mnie obchodzi, czy moja
          kumpela spi z dzieciem i jak oni robią drugie, albo dlaczego mały
          sąsiadki jest w szpitalu, bardziej mnie to martwi, a nie doszukuję
          się winy w rodzicach, bo np nie ubrali mu czapeczki i dlatego na ten
          post tak dosyc nerwowo zareagowałamsmile
          • olinka20 Karra 14.08.09, 21:26
            Rozumiem.
            Ja przy moich dzieciatych znajomych to cichutko jak myszka siedze bo
            nie chce wyjsć na gadajaca- jako ze dziecia nie posiadam.
            Zwłaszcza, ze pewnie rzadko mam pojęcie smile
            Wykorzystują mnie tylko do zabawy z malymi bo podobno sie nadaje-
            dostajemy podobnej głupawki.
    • kkokoszkaa Re: Do dzieciatych 14.08.09, 21:17
      sama niedawno rodziłam i jakos specjalnie nie robiłam okresu
      ochronnego ....połozna mówiła cos o werandowaniu ....Dziecko mam
      czerwcowe wiec siup na podwórko - jedyne na jakim punkcie mam bzika
      to przegrzewanie wiec nie miało na sobie śpiochów z misia, czapki i
      kołderki hehehehhe moze to dla kokgos dziwne ale ja widziałm lipcowe
      dziecko w spiochach czape i na to koc polarowy poskładany na 4 -
      bozeeeeeee a dziec czerwony jak buraczek . Ale jakos wyprawa po
      pasazu nie jest dla mnie szokiem - o ile nie w drodze powrotnej ze
      szpitala. Przeciez takowa mama nie ma coddzienej praktyki brania
      dziecia na spacer do centum . Czegoś nie kumam rozumiem ze z
      dzieckim to tylko do parku mozna pomykac? Wg mnie i do parku dla
      maluszka i do marketu dla mamy -chyba swinska grypa czy sepsa nie
      jest tak wszechobecnie szalejaca? Ja bardziej sie bałam jak mój
      dziec był mały -jezdzic autobusem, bo tam to jzu bezpośrednio
      chuchanie na dziecko pochylanie sie ciewaksich twarzy i ten scisk i
      tłok brak powietrza. No i jeszcze jak był taki noworodek to
      niewpuszczałam za duzo gosci tzn nie było rodzinnych nasiadówek i
      przekazywania sobie dziecia z rąk do rąk jaki on słodki. To z moich
      doswiadczen.
    • mama-dzwoni Re: Do dzieciatych 15.08.09, 21:36
      olinka20 napisała:

      i spotkałam parkę z
      > noworodkiem.

      No i co z tego?



      > I to widziałam, ze sobie po butikach chodza a nie kupuja na
      > spozywczaku artykuły niezbednie potrzebne...


      może do spożywczego dopiero szli, oglądając po drodze butiki, skąd wiesz? A
      może potrzebne im były ciuchy lub buty bo wyprawiali chrzciny swojemu dziecku w
      najbliższy weekend?


      > Czy wg was tez jest to nienormalne?

      Nie jest zalecane spacerowanie z noworodkiem wśród skupisk ludzi ale są
      sytuacje, w których nie można dziecka z nikim zostawić a sprawę trzeba załatwić.
      • mama-dzwoni1 Re: Do dzieciatych 15.08.09, 22:00
        Chciałam tylko grzecznie napisać: ich sprawa, może musieli razem
        wyjść.
    • aniuta75 Re: Do dzieciatych 15.08.09, 21:49
      Ehhh ja dzisiaj w kościele byłam i był tatuś z maleństwem może dwutygodniowym,
      mamusia w środku. Dzieciaczek tak strasznie płakał, ewidentnie głodny, może i by
      zasnął ale mądry tatuś stał tuż przy megafonie to i dzieć sobie nie pospał. I
      tak trzepał tym biednym maleństwem. A wystarczyło, żeby mamusia gdzieś na
      ławeczce cycka dała. A jak niecycowy to flaszkę. Ale nie, oni musieli na mszy
      być obydwoje, kij tam że dzieciaczek cały czerwony od płaczu ehhhh. Bez wyobraźni.
      • asiaiwona_1 Re: Do dzieciatych 16.08.09, 09:43
        aniuta75 napisała:

        > Dzieciaczek tak strasznie płakał, ewidentnie głodny,


        a może miał kolkę??? Skąd ta pewność, że głodny?
        • aniuta75 Re: Do dzieciatych 16.08.09, 14:25
          Asiowa - cokolwiek. Ewidentnie hałas mu przeszkadzał i nie był "na rękę" i wg
          mnie się tam męczył po prostu.
    • 18_lipcowa1 Re: Do dzieciatych 16.08.09, 12:29
      Ja widuje takie rzeczy w UK, to norma.
      Malutkie dziecko z rodzicami wszedzie, w wozku , w foteliku, w
      koszyku na zakupy, w nosidelku.
      Nie razi mnie to jakos.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka