i smutno mi teraz.. Zadzwonilam do mamy z pytaniem czy posiedzi w
weekend z moim trzylatkiem. To nie problem, bo się nawzajem
uwielbiają. Mama spytała co chcę robić. No więc mówię podekscytowana,
ze jedziemy z kolegą męża motocyklami do Krakowa. A ona na to
baaardzo oburzona, ze chyba żartuję, ze jestem nieodpowiedzialna i że
ją nerwowo wykonczę. Tego tekstu o wykańczaniu wyjątkowo nie znosze

( No i teraz tak siedzę i myślę, serio mi odwaliło, ze coś takiego
planuję???