Dodaj do ulubionych

colera, zdenerwowalam się

01.09.09, 13:50
i smutno mi teraz.. Zadzwonilam do mamy z pytaniem czy posiedzi w
weekend z moim trzylatkiem. To nie problem, bo się nawzajem
uwielbiają. Mama spytała co chcę robić. No więc mówię podekscytowana,
ze jedziemy z kolegą męża motocyklami do Krakowa. A ona na to
baaardzo oburzona, ze chyba żartuję, ze jestem nieodpowiedzialna i że
ją nerwowo wykonczę. Tego tekstu o wykańczaniu wyjątkowo nie znosze
sad( No i teraz tak siedzę i myślę, serio mi odwaliło, ze coś takiego
planuję???
Obserwuj wątek
    • sebaga cholera miało być.. 01.09.09, 13:51

      • bernimy Re: cholera miało być.. 01.09.09, 13:57
        Noooo! Też bym uznała, że mi odwaliło, gdybmym mając dziecko (czyli
        kogośm, kto ode mnie zależy) robiła coś takiego, dla mnie jednak
        ryzykanckiego.
        Ale nie przejmuj się, zaraz będą głosy, że to coś normalnego i kilka
        gorszych przykładów jako dowód na normę smile
        • sebaga Re: cholera miało być.. 01.09.09, 14:03
          serio??? Dlaczego ryzykanckie? Mój facet jest super odpowiedzialnym
          kierowcą, jego kumpel niew wiem smile Ale pewnie tez.
          • olinka20 Re: cholera miało być.. 01.09.09, 14:14
            Wierz mi opinia publiczna postrzega motocyklistów jako
            własnie "dawców"- nie bez powodu...
            Widzialam mnóstwo głupich i nieodpowiedzialnych zachowań i
            motocyklistów i kierowców samochodów, ale w przypadku zderzenia z
            autem to raczej kierowca samochodu ma większe szanse przezycia.
            I pewnie twoja mama miała to na myśli.
        • mariolka55 Berminy 01.09.09, 14:25
          smile
          normalnie ja nie wiem nooosmile
          chyba z każdym Twoim postem się zgadzam
          wiesz teraz będę chodzić za Tobąbig_grin
          • elan-o100 Re: Berminy 01.09.09, 14:34
            mariolka55 napisała:

            > smile
            > normalnie ja nie wiem nooosmile
            > chyba z każdym Twoim postem się zgadzam
            > wiesz teraz będę chodzić za Tobąbig_grin

            no ja też!!!!
            jakiś fanklub Bern zaraz założę, albo jakieś inne KWA big_grin big_grin big_grin
            • bernimy <purpura> <zażenowanie> :-)))))))))))))))))))))))) 01.09.09, 15:01
              Bardzo mi przynajmniej big_grinbig_grinbig_grin
              Możemy założyć KWA, a co, mogę należeć chyba do kilku, no nie?

              Mariolka, jeszcze tylko, żebyś nie przekręcała: berniMY, oki? Wiem
              że to trudne, bo trudny ten nick i nic nikomu nie mówi, ja sama mam
              z nim problemy, ale postaraj się big_grin
              • mariolka55 Re: <purpura> <zażenowanie> :-))) 01.09.09, 15:49
                > Mariolka, jeszcze tylko, żebyś nie przekręcała: berniMY, oki? Wiem
                > że to trudne, bo trudny ten nick i nic nikomu nie mówi, ja sama mam
                > z nim problemy, ale postaraj się big_grin

                przekręciłamsuspicioussuspicioussuspicious:
                ja często przekręcam suspicious
                ok. postaram się big_grin albo będę pisac skrótem BERN może być?wink
                • bernimy Re: <purpura> <zażenowanie> :-))) 02.09.09, 10:18
                  Pewnie, że może być, bo sama mam z nim trudności, ale maglownice nie
                  pozwoliły mi zmienic nicka smile
                  • sebaga Re: <purpura> <zażenowanie> :-))) 02.09.09, 12:07
                    a od czego ten nick? Moja detektywistyczna dusza big_grinD podpowiada mi ,
                    ze od Bern (skrót od imienia? ) i My..
                    • bernimy Re: <purpura> <zażenowanie> :-))) 02.09.09, 20:00
                      Dobrze kombinujesz smile (drugiego)
                      Faktycznie detektywistyczna duszyczka z Ciebie big_grinbig_grinbig_grin
                      • sebaga Re: <purpura> <zażenowanie> :-))) 03.09.09, 09:20
                        ha! wiedziałąm smile
    • jajks Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:09
      E tam spoko. Oczywiście zakładam, że twój mąż nie zamierza jechać 200km/ha i
      przy okazji ścigać się z kolegą na jednym kolewink Niestety to taki stereotyp, na
      ktory usilnie pracuja tzw. dawcy nerek. Wsiadając do samochodu, samolotu też
      "ryzykujesz życie", nie ma co dramatyzować. Udanej wycieczkiwink
    • jajks a i jeszcze 01.09.09, 14:11
      powiedz mamie, ze zadzwonisz do niej zaraz jak dojedziecie, zeby jej oszczędzić
      nerwówwink
    • kkokoszkaa Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:12
      nie za bardzo kumam o co poszło .czy o to że zostawiasz dziecko i
      a-jedziesz wypocząć
      b-jedziesz z kolegą
      c-jedziesz na motorze
      czy abc razem wziete bo dziecka moze ci przypilnowac ale tylko wtedy
      jak ty w tym czasie nie zamierzasz odpoczywać i bedziesz robiła
      zakupy , słoiki na zimę czy inne rzeczy dla dobra domu?
      • sebaga Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:16
        poszło tylko i wyłąćznie o punkt c. I wiem, ze juz jej tydzień do
        niedzieli zjebałam, bo siedzi teraz w pracy i się zamartwia sad
        • jajks Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:18
          Ale to jej problem, nie twój. Nie robisz nic złego. Nie dopuść do idiotycznej
          sytuacji, że teraz przez pół tygodnia będziecie zamartwiać sie obie.
    • renatar-d Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:21
      Moja mama by dokladnie tak samo zareagowała i też wiem ze wpływ na
      to ma stereotyp motorzysty-samobójcy. Z drugiej strony ja bym się
      nie zdecydowała mając dzieci na taki wyjazd, mimo że ufam bardzo
      mojemu mezowi, jechalibysmy spokojnie itp to obawiałabym sie
      bardziej innych uczestników ruchu. Po prostu, moim zdaniem ryzyko
      smierci w wypadku na motorze jest o wiele wieksze niż np w
      samochodzie przy podobnej prędkosci.
      • sebaga Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:28
        no tak, tylko na motorze frajda jednak większa. Tez się obawiam innych
        kierowców, na szczęście trochęsięsytuacja na drogach poprawiła.
        Kierowcy samochodów przestali udawać , ze motocyklisci nie istnieją.
        • gku25 Re: colera, zdenerwowalam się 03.09.09, 11:14
          Mam całkiem inne obserwacje, to co ja widzę na drogach to podnosi włosy na
          głowie. Dotyczy to i kierowców motorów i samochodów. I jeszcze skutery
          zajeżdżające drogę kierowcom. Makabra, jadąc 400 km do domu rodzinnego nigdy nie
          mam pewności czy dojadę.
    • madameblanka Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:27
      wszystko pięknie, ładnie, ja też lubie motocyklesmile
      Ale...jedziecie oboje, w razie co dzieciak traci też oboje /odpukać/. Ja wiem,
      wiem, może sie też zdarzyć jadąc do sklepu ale tu poprostu pchacie sie w paszcze
      lwa.
      ale życze jak najlepiej, jedźcie ostrożnie!!
      • jajks Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 14:39
        Rany julek co to za straszne myslenie. To do samochodu tez lepiej we dwoje nie
        siadać, a do samolotu to juz wogóle. Nie mozna dac sie zwariować i wpadac w
        takie czarnowidztwo!
        • bernimy Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 15:06
          Jednak prawdopodobieństwem jest prawdopodobieństwem! A tu jest dość
          duże, że jednak mogą trafić na wariata i na motorze mają jednak
          mniejsze szanse.
          Absolutnie nie twierdzę, że jeździ jak wariat (mąż) ale mogą trafić
          na średnio liczącego się z motorami kierowcę jakiegoś auta!
          Szczerze, to nawet ja, która zawsze zjeżdża nieco jak widzi motor i
          która zmieniając pasy też mocno obserwuje drogę, mam nagłe
          objawienia motocyklistów, nagłe!!! A nie każdy kierowca tak liczy
          się z motocyklistami!
          • dlania Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 16:08
            Do mamy wudac przemawiaja kampanie społeczne przeciw "wariatom motocyklowym" i
            ogólny stereotyp. Może przedstaw mamie statystyczne dane pokazujące, że
            motocykliści wcale nie uczestniczą częściej w wypadkach niż samochody ososbowe.
    • liwilla1 ech sebaga 01.09.09, 16:19
      moj stary jest identyczny. pomaga mi z dziecmi tylko z waznych powodow (np bym
      mogla pisac mgr), ale jak juz chce wyjsc do kina z M., albo z przyjaciolmi na
      kawe, to nie ma szans by jego poprosic o opieke nad wnukami. dla niego takie
      rzeczy to bezsensowne fanaberie. jego ulubiony txt w takich sytuacjach, cytuje
      "chcialas dzieci, to teraz ponos tego konsekwencje." albo "trzeba ponosic
      odpowiedzialnosc wlasnych czynow - trzeba sie bylo zabezpieczac". okrutne, prawda?
      • sebaga Re: ech sebaga 01.09.09, 16:42
        nie nie Liwilla, u mnie tak nie jest. Rodzice najchętniej zajmowaliby
        się malym całą dobę, a ja mogę sobie nawet leżeć i pachnieć w tym
        czasie. Nie o to tu chodzi. Tu chodzi o ten motocykl, moja mama przed
        chwila wypaliła z tekstem : "Ty wymyślasz zabijcie i zostaw mnie samą
        z tym wszystkim" . Nie znosze takiego wpędzania mnie w poczucie winy.
        A na wszelkie statystyki i racjonalne wyjaśnienia moja mama jest
        oporna.
        • liwilla1 Re: ech sebaga 01.09.09, 16:44
          mysle, ze tak powiedziala z troski o Ciebie smile
    • princy-mincy Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 16:51
      Kiedys mialam chlopaka motocykliste, niby ze mna jezdzil ostroznie,
      srutu tutu. Niedlugo potem jak sie rozstalismy, spotkalam go w
      miescie, mial nowy motor, pojechalismy sie przejechac.
      Mial mnie odwiezc do domu. Kumpel sie w miedzyczasie wprosil na mini
      przejazdzke. No i jak wracali, trzeba bylo sie popisywac i jechac na
      jednym kole. Efekt- motor sie odchylil do tylu i przewrocil, ja to
      widzialam. Nigdy wiecej na motor nie wsiade- wystarczylo mi widziec
      ten upadek i miec swiadomosc, ze to ja mialam siedziec z nim.
      Mial wtedy wstrzasienie mozgu, pekniete biodro i polamane palce u
      stop (gdyby nie buty na motor, stopa bylaby zmiazdzona bo mu motor
      na stope upadl).
      Wiem, ze gdyby jechal ze mna, nie popisywalby sie. Ale na motorze
      naprawde niewiele trzeba by sie rozwalic.

      Jesli jednak sie zdecydujesz, zaloz chociaz ubranie na motor, nie
      tylko kask, ale przynamniej zolwika na plecy i w miare mozliwosci
      buty.
      • sebaga Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 17:05
        mam stosowny strój, nie wsiadłabym na motor bez konkretnej ochrony.
        • princy-mincy Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 17:07
          No to zostaje zyczyc bezpiecznej podrozy.
          • alajna2 Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 17:57
            Wiesz, my z mężem też jedziemy na motorze do Krakowa, tyle, że w
            niedzielę, szkoda, bo moglibyśmy się spotkać!
            Milenką zajmie się babcia.
            Pozdrawiam Was motocykliści smile smile
    • anorektycznazdzira Re: colera, zdenerwowalam się 01.09.09, 18:27
      Nie lubię motocykli. Ale ja jestem pierdolnięta i mam lęki, to samo z
      samochodem, samolotem i windą, tylko na rolkach się nie boje jeździć.
    • fajka7 Re: colera, zdenerwowalam się 02.09.09, 23:53
      Nie daj sie wpedzic w poczucie winy jesli nie robisz nic zlego.
      Mama sie martwi i jakos to musi wyartykulowac po prostu, a Ty nie
      bierz tego do siebie po prostu.
      Ja mam lęki motocyklowe, mame Twoja rozumiem, nie wsiadlabym na
      motor, ale zdrowy rozsadek podpowiada, ze to tez jest dozwolony
      srodek lokomocji i nalezy korzystac, jesli wie sie jak smile
    • gku25 Re: colera, zdenerwowalam się 03.09.09, 11:07
      Miesiąc temu właśnie zeskrobywali niedaleko nas z muru ciężarną fankę motorów.
      Osierociła dwójkę dzieci... Fakt że tu zawiniła szybkość, ale ja motorom i tak
      nie ufam.
      • sebaga Re: colera, zdenerwowalam się 03.09.09, 18:48
        a samochodom ufasz? a samolotom? sorry, ale jakby tak myślec to
        lepiej wogóle z dommu nie wychodzić. Wiem, kazdy ma prawo do własnych
        odczuć, ale nie bardzo rozumiem po co wywlekać takie historie jak z
        tą ciezarną. Wpadki się zdarzają, zawsze i wszędzie, ale nie mozna
        myśleć o najgorszym, a przewidzieć nic się nie da..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka