Dodaj do ulubionych

szczyt roztargnienia, glupoty?

03.09.09, 13:11

moim dotychczasowym osiągnięciem było wysłanie smsa o treści "nie mogę się
doczekać aż poczuję Twój język na mojej łechtaczce, do zobaczenia o 19. P.S
nadal mnie tak pragniesz jak wczoraj w nocy?" do mojego ojca!!! mój facet ma
imię na O i figuruje na liście w komórce zaraz pod Ojciec i z rozmachu
wysłałam zaznaczając Ojciec. Dziewczyny w życiu mi nie było tak cholernie
wstyd!!! Wiecie co mi ojciec odpisał? "szkoda, że takie smsy dostaję od córki
a nie od żony" big_grin na szczęście mój staruszek wyrozumiały i ma poczucie humoru
a i ja już miałam swoje lata wysyłając tego smsa tongue_out
Dawajcie swoje "wpadki" , chętnie się dowiem że nie jestem osamotniona w mojej
głupocie tongue_out
Obserwuj wątek
    • bernimy Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:14
      Nie wierzę, no nie wierzę!!! Ja bym się ze wsytydu paliła paliła i
      paliła!
      To ja nie mam żadnej ciekawostki do przebicia big_grin Przykro mi big_grin
      • medussa7 Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:17
        No takiej historii to ja nie przebiję!!!
      • kama_msz Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:18
        ja wpadki zaliczam co chwila - wprawdzie nie tak spektakularne jak ty, ale za to
        częstobig_grin
        • dlania Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:21
          Smsowych to nie mam. Zdarzyło mi sie zaprosic do znajomych na nk dawną,
          platoniczna miłośc, podgladana i w sumie prawie nieznana ososbiście. Oczywiście
          przypadkiem, podczas podglądania zdjęcwink
          Zimne poty mnie zalały.
        • dlania Zapomniałam napisać 03.09.09, 13:22
          serei, że ja sie nawet ja sie zaczerwieniłam czytając twojego smsa, co tej
          biedny ojciec przeżył to ja nie wiemwink))
    • dragica Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:23
      1.zamiast malzonkowi wyslalam sms nastepujacej tresci "kiedy masz wyklady
      misiu,po wykladach licze na seks" jednemu docentowi,ktory pracuje na mojej
      uczelni.sms widziala jego zona...
      2.przedwczoraj wyszlam na spacer z wozkiem bez zawartosci-zapomnialam Mloda
      wlozyc do niego,Mloda spala, a ja musialm szbko wyjsc.Zorientowalam sie po
      wyjsciu z budynku.
      3. jak mialam 10 lat wybieglam na podworko/donmki w zabudowie szeregowej/
      gola,zapomnialam,ze nie jestem ubrana/kapalam sie/.Na podworku za siatka byl sasiad.
      • kama_msz Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:28
        draga, po twojej historii z golizną mi się przypomniało, jak parę lat temu w
        lecie wieszałam pranie na balkonie, no i się zorientowałam po kilku minutach, że
        tak beztrosko to pranie wieszam w.... samych gaciachtongue_out
        na szczęście mieszkałam wtedy na 4 pietrze, ale i tak później ploty chodziły, ze
        jakaś laska wieszała pranie bez stanikabig_grin
        na szczęście nikt tego ze mną nie skojarzyłtongue_out
        • dragica aha 03.09.09, 13:32
          Zdarzylo mi sie 2razy z wywalonym cycem po karmieniu otworzc drzwi listonoszce i
          sasiadce.Raz u lekarza siedzialam z bluzka odpieta na wyokosci cycow-na
          szczescie w staniku,badanie lekarskie bez rozbierania u okulisty-bluzk ama takie
          chamskie odpinajace sie guziki.
      • serei Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 18:57
        Dragica powiedz lepiej jak docent zareagował big_grin
        • dragica serei 03.09.09, 22:13
          Luzik,przeprosilam,po jakichs 10 minutach zorientowalam sie,ze wyslalam sms nie
          tej osobie,co trzeba.Niemniej jego malzonka /dlaczego w przypadku takich wpadek
          malzonka/malzonek itd musza od razu byc na miejscu i przeczytac sms??Jak na
          zlosc/chyba mnie do dzisiaj nie lubi.
    • osa551 Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:40
      Jak miałam 13 lat wysłałam list do mojej przyjaciółki wpisując własny adres
      domowy. Napisałam co naprawdę dzieje się na obozie wakacyjnym.

      Mama otworzyła, bo nie wiedziała czy pomyliłam adres czy adresata. Hmm, nieźle
      było po powrocie jak mama dowiedziała się, że 13 letnia córka piła wino i paliła
      papierosy ...
    • truscaveczka Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 13:51
      Nie roztargnienie, nie głupota a i tak narobiła kłopotu big_grin
      Jestem nauczycielką angielskiego, mam zajęcia indywidualne z facetami, z którymi
      umawiam się indywidualnie - czesto przez sms.
      Czy tak dziwnie brzmi "Przygotuj się na niezły wycisk dziaisj, będzę czekać
      niecierpliwie o 9"? Nawet jeśli odpowiedź brzmi "Jeszcze tylko prysznic i lecę" wink
      Żona mojego kursanta naprawdę wzięła to za ekhm umawianie sie na randkę wink
      • osa551 Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 17:06
        Hmmm, jako żona pomyślałabym, że nauczycielka angielskiego leci na mojego męża.
        A z natury w tych kwestiach nie jestem zbyt podejrzliwa.
        • doral2 Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 18:49
          hehehehe, historii z esemesem do ojca to ja nie przebiję big_grinbig_grinbig_grin

          parę lat temu, będąc w sądzie, wezwana na salę poleciałam kurcgalopkiem,
          zostawiając na ławce w holu torebkę z dokumentami, kluczami od mieszkania
          swojego, córki i mamy, oraz służbowymi szesnastoma tysiącami nowych polskich
          złotych.
          jak się zorientowałam na sali, to mało trupem nie padłam.
          wyskoczyłam w pół zdania z sali i galopem po torebkę.
          na szczęście stała nietknięta, wielkie uuufffff!!!
          • karolciaa23 Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 19:32
            mając z 17 lat biegłam na autobus, wpadłam do niego i podziękowałam kierowcy, on
            się na mnie spojrzał i powiedział nie ma za co, na takie panie to zawsze
            zaczekam, nie wiedziałam o co mu chodzi, dopiero jak wysiadłam na trzecim
            przestanku skumałam,że mam bluzkę odpiętą a pod nią przeźroczysty stanik, drugi
            numer też z autobusem była zima a mi spieszyło się do szkoły, będąc
            kilkadziesiąt metrów od przystanka zaczęłam biec na autobus no i bym zdążyła
            gdyby nie to że przed samymi drzwiami padłam na dupę, a kierowca zamknął drzwi i
            odjechał, mina pasażerów bezcenna

            * Miłość, na oko łagodna, w istocie bywa jak pantera głodna! I chociaż ślepa,
            drogi przyjacielu, najkrótszą drogą podąża do celu. .
      • slimakpokazrogi Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 21:02
        uuuu, truskawa, Ty naprawdę nie lecisz na niego???? kurde, to NIE
        BYŁ niewinny sms... wibruje w nim pod powierzchnią... a odpowiedź,
        uhuhuhu...
      • serei Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 04.09.09, 07:14
        no nie dziwię się bo to nie jest sms od nauczycielki do ucznia, ja bym cię na
        pewno nie polubiła big_grin za dużo w nim podtekstów i za duże pole do wyobraźni
    • mearuless Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 20:21
      no to teraz jasmile

      bardzo dawno temu po urodzeniu i odchowaniu[wychowawczy] corki musialam wrocic
      do pracy.
      bylam referentka w spoldzielni mieszkaniowej.
      jak sie urlopowalam to zmienil sie prezes i zrobil male zamieszanie w
      ksiegowosci- slowem dla mnie nie bylo juz miejsca.
      umowilam sie z nim na wizyte przyszlam starannie umalowana i ubrana usiadlam
      naprzeciwko.
      a jako ze bylam mloda bardzo [25 lat] nie dziwilam sie ze on jakos dziwnie sie
      czuje w moim towarzystwie...
      on dojrzaly, stonowany facet- byl bardzo uprzejmy, ale zaklopotany,nawet sie
      czerwienil i caly czas sciskal dlugopis... nie wiedzialam o co chodzi az do
      chwili gdy wstalismy i na pozegnanie podalismy sobie rece. otoz:
      mialam dluga spodnice ktora rozpiela sie tak ze bylo mi widac koronkowe majtki -
      w zasadzie to odslonilam przed nim wszystko bo gatki byly naprawde hardcorowo
      przezroczystesmile

      facet dal mi 3 miesieczna odprawe bez potrzeby przychodzenia do robotysmile
      wszyscy sie dziwili ze mi tak na reke poszedl bo to podobno bylo do niego
      niepodobnewink
    • karra-mia Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 20:25
      serei rozwaliłas mnie smse do ojca i zapomniałam, co chciałam
      napisaćbig_grin
      • atowlasnieja Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 20:45
        Serei byłaś już chyba dość dorosła bo taki sms od nastoletniej córki
        byłby chyba nie do przeżycia
    • mathiola Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 21:19
      big_grin
      Takie rzeczy robię niezmiernie często ale TAKICH treści to w życiu nie wysłałam
      niewłaściwej osobie wink Inne owszem, nawet raz zamiast do męża wysłałam do
      przyjaciela (ale przyziemny był do bólu smile)
    • deodyma Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 21:36
      kiedys, dawno temu, na siedlu w moim rodzinnym miescie, mielismy
      bardzo upierdliwego sasiada, ktory byl emerytowanym glina.
      postanowilam wiec napisac do niego list, jako facetsmile
      napisalam w nim, ze bardzo mi sie podoba, ze jestem gejem i ile razy
      z nim sie witam i spogladam mu niesmialo w oczy, przechodza mnie
      dreszcze pozadaniasmile
      popisalam jeszcze wiele innym bzdur, zaadresowalam list i wyslalam.
      list doszedl, ale do mnie poniewaz zaadresowalam go na swoj adres
      zamieszkania...
      moze i dobrze sie stalo, bo jaky facet zazal dochodzic, kto mu taki
      list napisal, dopier by bylobig_grin
      inna wpadka miala miejsce jakies 10 lat temu, gdy poznalam swojego
      bylego juz dzis faceta.
      umowilismy sie na miescie, poszlismy na pizze i gdy tak sobie
      wedrowalismy, on nagle zapytal:
      -lubisz naturyzm?
      a ja na to tak
      -pewnie zelubie! mieszkam pod lasem i czesto chodze po lesie z psem!
      ten wytrzeszczyl oczy i mowi:
      -jak to???
      to ty po lesie codzisz nago w towarzystwie psa???
      dopiero wtedy polapalam sie, jaka glupote walnelambig_grin
    • gku25 Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 21:39
      Już gdzieś to słyszałamuncertain
    • deela Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 03.09.09, 22:06
      ech
      ja kiedys bardzo bardzo bardzo ostrego smsa erotycznego wyslalam do....
      znajomego mojej matki indifferent
      • hellious Re: szczyt roztargnienia, glupoty? 04.09.09, 07:31
        Ja jedynie kiedys wsiadlam do autobusu majacego zawiezc mnie do szkoly w
        kapciach i bez plecaka, ale takich hardcore'ow jak wy to nie mialam smile
        No chyba ze kawal o Bunnym ptrzekrecony.
        W pierwotnej wersji bylo
        - co je Bunny z kur wielu? ( rosol)
        a mnie sie pomylilo i wypalilam do tatusia :
        - co je Bunny skurwysynu?
    • ceres9 :DDD 04.09.09, 07:51
      o jaa spalilabym sie ze wstydubig_grinDD
      dopsz ze ojciec tez z jajem odpisal hehe
      ja ostatnio schowalam obiad do szuflady biurkowej po czym sie zastanawialam
      czemu jestem glodna skoro zjadlam tenze obiad;/
      obiad znalazlam nastepnego dnia;p
    • ceres9 albo kiedys... 04.09.09, 07:52
      w pociagu poprosilam pana aby wlozyl mi bagaz na gorna polke
      i wszystko byloby ok gdyby pan mial obie nogi;/
      naszczescie byl pelen haryzmy i bez problemu torbe mi na gorze umiescil,ale
      laskiii jak mi chujowo bylo cala podroz to szkoda mowic;/
    • ceres9 aaaaalbo 04.09.09, 07:54
      ze 2 razy mi sie zdazylo kupic nowa bluzke i isc na uczelnie KURWA Z METKA wstyd
      i hanba amen.smirksmirksmirk dopsz ze przyjaciolka czuwa i w pore sciaga ale wstyd i tak
      hy,hy
    • ceres9 ja podobnie do serei 04.09.09, 07:56
      ale mniej hardkorowo;p wyslalam do przyjaciela smsa(tez w tel jest pod R jak
      maz) ze go bardzo kocham i usycham z tesknoty;p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka