Dodaj do ulubionych

forumowo filmowo 2

02.03.11, 08:35
a tu linka do pierwszej części
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: forumowo filmowo 2 02.03.11, 10:32
      NO! :)
      • scoutek Re: forumowo filmowo 2 02.03.11, 11:28
        przecież pytałam.....
        ;)))
    • olga_w_ogrodzie Re: forumowo filmowo 2 02.03.11, 17:30
      nie widziałam jeszcze wszystkich filmów nominowanych do Oskara.
      ale, póki co, to jednak "The King`s speech" nie jest dla mnie filmem oskarowym.
      już bym prędzej dała nagrodę "Czarnemu Łabędziowi".
      ciekawa jestem też "The Social Network".
      no i, rzecz jasna braci Coen i "Prawdziwego Męstwa".
      na razie Oskary dla Natalie Portman i Colina Firtha - tak, tak, tak.

      braci Coen uwielbiam zwłaszcza za przewrotność czy umiejętność pokazania tego, co wydaje się nielogiczne i niemożliwe, a, gdy oni robią z tego film, to wszystko jasne.
      jak, np., w "Fargo".
      klasyka samonapędzającego się koła i zapętlania aż do tragedii totalnej.

      fajnie, Scoutku, że jest druga część wątku.
      tamten przegapiłam, a gdy już był bardzo długi, to mi się nie chciało.
      i jeszcze stracha miałam, że coś napiszę i może dostanę ochrzan, że już było, a ja to leń, bo nie czytałam całego wątku.
      na bieżąco lepiej się czyta.

      wczoraj mi wgrano "Rusałkę".
      coś rosyjskiego z 2007 r.
      nic nie słyszałam o tym filmie.
      podobno ma współne cechy z "Amelią".
      gdy obejrzę, to coś rzeknę czy faktycznie.
      • scoutek Re: forumowo filmowo 2 02.03.11, 17:58
        olga_w_ogrodzie napisała:

        fajnie, że się odezwałaś....

        na "Prawdziwym męstwie" byłam w sobotę i jestem zachwycona filmem i braćmi Coen

        o "Rusałce" słyszałam trochę, ale też dopiero przede mną...
      • mala200333 Re: forumowo filmowo 2 04.03.11, 15:20
        ...prędzej dała nagrodę "Czarnemu Łabędziowi". ... dokladnie...
      • honeyr Re: forumowo filmowo 2 06.03.11, 00:16
        > ciekawa jestem też "The Social Network".


        aaa najlepszy film 2010, jak dla mnie, z tych box-office'owych , m.in. dlatego że taki temat nie był materiałem nawet na film znośny, a Fincherowi udało się o wiele, wiele więcej :)
        choć "Incepcja" i "Brooklyn's finest" depczą mu po piętach.
    • olga_w_ogrodzie Scenarzyści i reżyserzy jako cwaniaki. 02.03.11, 17:51
      bardzo zapadają mi mocno w pamięć filmy w których scenarzysta i reżyser, aktorzy też, wyprowadzają na manowce.
      takie filmy w których prowadzona jest przewrotna gra między ich autorami, a widzem.
      dlatego lubię dobre thrillery, zwłaszcza psychologiczne, gdzie się wszystko wydaje innym, niż jest, a koniec jest zaskoczeniem.
      wchodzę chętnie w taką intelektualną grę - uda się mnie przechytrzyć i zwieść całej filmowej ekipie czy też wygram ?
      niby się powinno z przegranych martwić, ale mnie najbardziej cieszy jednak, gdy przegrywam z kunsztem twórców filmów.
      dla mnie to znaczy, że film naprawdę dobry, a intryga prowadzona mistrzowsko.
      tak zadziałał na mnie Polański w "Autorze Widmo".
      już, już wszystko było jasne i trochę się czułam rozczarowana, a tu tymczasem okazało się, że za całością żona stała.
      tylko trudno było pojąć, że dziennikarz, wiedząc co i jak, naraził się sam był na zamach i śmierć.

      to wyprowadzanie na manowce dotyczy też filmów, których fabuła toczy się niby niewinnie, bla, bla, bla, a tu raptem zupełna zmiana frontu.
      klasyką jest "Psychoza" Hitchcocka.
      albo Rodriguez i "Od zmierzu do świtu".
      gdy to oglądałam pierwszy raz, to kompletnie nie wiedziałam co to za film.
      i dobrze, bo horrorów raczej nie lubię, więc pewno bym nie obejrzała.
      a tu tymczasem też - niby bla, bla, bla, potem zaskakująco mocna scena z rozwaleniem sprzedawcy, a następnie ostre wejscie w całkiem inny świat.
      no i Tarantino tam jako psychopata - świetny.
    • scoutek wiosennie? 04.03.11, 09:35
      Jedyny tytuł, który mi dzisiaj przyszedł do głowy wraz ze zbliżająca się porą roku to "Siedemnaście mgnień wiosny", czyli radziecki serial szpiegowski z niezapomnianym Wiaczesławem Tichonowem w roli Maxa Otto von Stirlitza aka Maksim Maksimowicz Isajew. Serial nakręcony na podstawie powieści Juliana Siemionowa, cięzki i beznadziejnie durny, wsławił się wyłącznie postacią głównego bohatera, o którym krążyły i nadal krążą niesamowite dowcipy, rozsławiające postać i śmieszące do dziś.
      A o to kilka z nich:

      ...Stirlitz był pijany. Siedział przy stole w radzieckim mundurze, w spiczastej czapce „budionnówce” i w ciepłych walonkach. Na stole stała butelka wódki, leżał kawał słoniny i kiszone ogórki. Stirlitz śpiewał rosyjskie pieśni. Naprzeciwko, z opuszczoną głową, siedział Müller i w zamyśleniu spoglądał na Stirlitza. Tego dnia Stirlitz był tak bliski dekonspiracji, jak jeszcze nigdy przedtem...

      ...Stirlitz jedzie kuszetką na środkowej leżance. Nagle drzwi się otwierają i do przedziału próbuje wejść Müller. Pociąg hamuje tak gwałtownie, że Müller ryje nosem prosto w nogi Stirlitza.
      – Stirlitz, powiedz mi, mój drogi kolego, wymieniasz ty czasem skarpetki?
      – Tak, na wódkę – odpowiedział Stirlitz....

      ...Pod dom Stirlitza podjechał samochód, z którego wyskoczyło trzech gestapowców i zaczęło głośno dobijać się do drzwi.
      – Nikogo nie ma w domu – zawołał do nich z okna Stirlitz.
      Gestapowcy wsiedli do samochodu i odjechali. W ten sposób Stirlitz wodził za nos Gestapo już piąty miesiąc. ...

      ...Stirlitz posłał Müllera do diabła. Następnego dnia diabła odwiedziło Gestapo....

      ...Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały. ...

      ...Stirlitz wchodzi do sklepu. Zobaczył cebulę.
      – Cebula – pomyślał Stirlitz.
      – Następny głupi kawał o Stirlitzu – pomyślała cebula. ....

      ...Stirlitz przechadza sie wieczorem po mieście. Zobaczył ładne, skąpo ubrane dziewczę pod latarnią.
      – Kurwa – pomyślał sobie Stirlitz.
      – Sam jesteś kurwa – pomyślał sobie Bormmann....
      • ploniekocica Jak to ?! 04.03.11, 10:02
        A Wiosna panie sierżancie komedia prowincjonalna Tadeusza Chmielewskiego z 1974 roku z Józefem Nowakiem, Małgorzatą Pritulak i Tadeuszem Nowakiem. Film absolutnie niesłuszny ideologicznie, ale przez to jeszcze bardziej dzisiaj śmieszny.
        Osobiście kocham niesłuszne ideologicznie peerelowskie komedie i oglądam je zawsze wachlując się ze szczęścia uszami.
        • scoutek Re: Jak to ?! 04.03.11, 10:40
          ploniekocica napisała:

          jasne, że masz rację
          ale:
          słabo pamiętam ten film, właściwie wyłącznie Józefa Nowaka w głównej roli
          a po drugie - chciałam prowokacyjnie i nawiązać do dowcipów o Stirlitzu, które są IMHO zawsze śmieszne:)
          • ploniekocica Ależ 04.03.11, 11:02
            ja Ci żadnych wyrzutów nie robię tą razą ani nigdy :) To moje jak to!? odnosi się raczej do tego, że wyrażenie wiosna panie sierżancie jest w mojej okolicy ludzkiej zwrotem z języka potocznego powtarzanym co roku w pierwszowiosennych okolicznościach przyrody. Podejrzewam, że co najmniej połowa tej ludzkiej okolicy nie widziała rzeczonego filmu, a polowa tej połowy nawet nie wie, że zwrot ten jest tytułem jakiegokolwiek filmu.

            Tak a propos filmowych tytułów i Twojego, Scoutku, ulubienia smaczków serdecznie polecam Ci lekturę tytułów odcinków serialu dla młodzieży Gossip girl czyli Plotkara.
            Sam serial jest o bardzo bogatej i bardzo "intrygującej" (w sensie robienia intryg:) ) młodzieży z najbardziej prestiżowej dzielnicy Nowego Jorku. Tytuł każdego odcinka jest parafrazą tytułu znanego filmu i często to jest po prostu majstersztyk sam w sobie.
            Kocham podglądać zabawy inteligentnych ludzi robiących pop sieczkę i wsadzających w tę pop sieczkę erudycyjne smaczki.

            • scoutek Re: Ależ 04.03.11, 11:57
              u mnie też ten zwrot funkcjonuje, to prawda.....
              idę zajrzeć pod Twoją linkę.... uwielbiam takie zabawy....
              w poprzednim odcinku House'a (amerykański sprzed dwóch tygodni) jest zabawa doktorka z dziećmi, do których przyszedł do klasy by opowiedzieć o swojej pracy... w pewnym momencie rzuca tekstem you cant handle the truth!!, a dzieciak z drugiej ławki rzuca kpiarskie "phhh, A Few Good Man" i zaczyna sie zabawa w cytowanie filmów przez House'a i odgadywanie przez sprytnego nastolatka....
              a tu fragment z oryginalnym nicholsonowskim okrzykiem You cant handle the truth! z "Ludzi honoru"
              • scoutek Ludzie honoru 04.03.11, 12:20
                To uzupełnię.
                "Ludzie honoru" to film Roba Reinera z 1992 roku, opowiadający historię sądową, ale nietypowo, bo jest to sąd wojskowy. Otóż dwaj młodzi żołnierze zostają oskarżeni o zabicie kolegi, który "złamał reguły" panujące w wojsku. Do obrony wydelegowani zostają młodzi prawnicy, z czego jeden Kaffee (gra go Tom Couise) jest konformistycznym młodym karierowiczem, którego poza bejsbolem i kasą nic nie interesuje. Drugim obrońcą jest młoda prawniczka Galloway (Demi Moore), która wie po co tam jest i zrobi wszystko, by swego kolegę zmotywować do walki o sprawiedliwość i uczciwy wyrok.
                Film jest bardzo dobrze zrobiony, trzyma napięcie do ostatniej sceny, zagrany świetnie przez Cruise'a i Moore, ale co z tego jak cały show kradnie im wszystkim Jack Nicholson tą jedną sceną, która zalinkowałam w poprzednim poście. Dostał zresztą za tę drugoplanową rolę nominację do Oscara.
                Uwielbiam oglądać ten film także dla ostatniej sceny, gdy jeden z oskarżonych salutuje obrońcy.
                • ploniekocica Re: Ludzie honoru 04.03.11, 13:09
                  To ja dorzucę anegdotę do tego filmu. Niestety bez linka, bo nie pamiętam skąd ją znam , zresztą natknęłam się na nią w kilku źródłach.
                  Otóż Tomek Cruise jest jak wiadomo kurduplem, a chociaż Demie Moore nie jest szczególnie wysoka to jednakowoż przerasta go, szczególnie, że w tym filmie nosi regulaminowe buty na kilkucentymetrowym słupku. Jest w Ludziach honoruscena, w której oboje idą obok siebie bodajże (bardzo dawno nie widziałam) przez lotnisko i podobno, żeby zniwelować różnicę wzrostu Demie idzie specjalnie wykopanym płytkim rowem, a nie widać tego, bo fotografowani są w planie amerykańskim.
                  Innym sposobem filmowym na podwyższenie faceta jest podobno ławeczka gimnastyczna, ale to wymaga akrobacji i skupienia przy chodzeniu. A w Wywiadzie z wampirem Cruise korzystał ze specjalnie skonstruowanej platformo-windy, bo wampir kurdupel to jednak nie jest to!

                  Popraw mnie, Scoutku, jeśli się mylę, ale Few good mento jeden z niewielu filmów, w których głównymi bohaterami są ówcześni amant i amantka pierwszego sortu, a nie ma między nimi nawet śladu romansu - chociaż podobno tenże romans początkowo planowano.

                  Dwa ostatnie odcinki House'a czekają aż jedno z moich dzieci poprawi fizykę i francuski aczkolwiek podejrzewam, ze dawno je obejrzało w tajemnicy przed naiwną matką :)
                  • scoutek Re: Ludzie honoru 04.03.11, 13:26
                    z tym romansem w "Ludziach..." masz rację, choć jest kilka powłóczystych spojrzeń i czegoś takiego tuż pod skórą, co sugeruje, że coś, ktoś, za chwilkę, może?
                    Ale dobrze, że nie ma, bo nic nie zagłusza głównego wątku i nie odciąga uwagi od problemu i gry aktorskiej... Cruise mimo, że kurdupel, to podoba mi się w tym filmie, zagrał ładnie przemianę z hulaszczego chłopaczka w prawdziwego mężczyznę, podoba mi się właśnie dlatego w scenie ostatniej, bo ten salut jest w moim odczuciu także dla niego, a nie tylko dla bohatera....

                    a Demi Moore zwana była wtedy Gimmie (Daj mi) Moore, bo żądała coraz większych gaż...
      • ave.duce Re: wiosennie? 04.03.11, 10:16
        Mnie się Tichonow kojarzy z Bołkońskim z "wojny i pokoju". Ha! Znam ten film.
        • scoutek Re: wiosennie? 04.03.11, 10:41
          ave.duce napisała:

          > Mnie się Tichonow kojarzy z Bołkońskim z "wojny i pokoju". Ha! Znam ten film.

          "Wojnę i pokój"? czy "Siedemnaście..."?
          • ave.duce Re: wiosennie? 04.03.11, 12:08
            "17" to serial, NO!

            ps. to dodam coś z "NW", a co!

            „No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to pod krzyżem na Krakowskim
            będzie raz dwa” – pomyślał Stirlitz obserwując ze szczytu Giewontu Prezesa oddalającego się wraz z lawiną.
    • scoutek Kiedy Harry poznał Sally 09.03.11, 12:40
      blind_as_a_bat kiedys pytał o najlepszą komedię romatyczną i ten tytuł też padł, więc pomyslałam sobie, że warto wspomnieć o nim, dawno go w tiwi nie było,
      A szkoda, bo można go oglądać w kółko
      "Kiedy Harry poznał Sally" powstał w 1989 roku, wyreżyserował go Rob Reiner, główne role zagrali Billy Crystal i Meg Ryan. Historia dwojga ludzi, którzy poznali się przypadkowo w 1977 roku w podróży. Nie bardzo do siebie pasują, wiele ich różni, podróż nie jest zbyt udana. Potem, gdy ponownie w podróży (tym razem w samolocie) spotykają się po pięciu latach, znowu im się nie klei. A potem po kolejnych pięciu latach spotykaja się w księgarni, życie osobiste im nie bardzo wychodzi, ona się rozstała, on się właśnie rozwiódł... zaczyna się przyjaźń, która trwa latami aż..... zakończenie nietrudne do odgadnięcia, ale zostawię to właśnie tak... Film ma wielki urok, jest zabawny, do tego znakomicie pokazuje zmieniającą się modę i obyczajowość na przestrzeni tych lat.
      Do filmowych smaczków należy udział w epizodzie Carrie Fisher (matką jej była Debbie Reynolds, tatuś Eddie Fisher, który został kolejnym mężem Liz Taylor - macocha hahaha, a sama Carrie była przez chwilkę była żoną Paula Simona), która poza tym, że grywa w różnych filmach od "Gwiezdnych wojen" począwszy to jeszcze pisze scenariusze filmowe różnych dobrze znanych produkcji jak np." Pocztówki znad krawędzi"
      "Kiedy Harry...." jest znany też z jednej z najlepiej zagranych scen orgazmu, do tego bohaterka udaje go przy jedzeniu w restauracji, a pani, która to obserwuje mówi do kelnera zbierającego zamówienie pokazując na Sally: Proszę to samo, co ta pani!
    • ave.duce Szybcy i martwi 10.03.11, 13:14
      Co filmoznawcy na to? Bo ja jak na lato...

      ps. zwłaszcza płaszcz Sharon Stone jest.... eh, szkoda pisać.
      • scoutek Re: Szybcy i martwi 10.03.11, 13:22
        Ty już masz dwa płaszcze w pamięci... jeden przed chwilą a ten wcześniejszy ze "Zmowy pierwszych żon" :)))
        • ave.duce Re: Szybcy i martwi 10.03.11, 13:38
          Dobrze liczysz ;)
      • ave.duce Belle de Jour... czyli Luis Buñuel & 12.03.11, 08:00
        Catherine Deneuve...

        Jakieś recenzje będą? Ciekawostki albo co?
    • ave.duce Spodziewałam się... a tu zi0br0! 13.03.11, 09:44
      Może jakiś present trzeba?

      O!mam...
      • scoutek Re: Spodziewałam się... a tu zi0br0! 13.03.11, 10:13
        wszystko przez to, że jakoś nastroju chwilowo brak a o Catherine Deneuve nie za zbytnio
        choć są filmy, które owszem i bardzo tak
        np. "8 kobiet"
        albo "Indochiny" reklamowane jako francuskie "Przeminęło z wiatrem"
        albo u Larsa von Triera z Bjork w "Tańcząc w ciemnościach"
        oczywiście młoda u Polańskiego znakomita
        i jako właścicielka parasolki z Cherbourga.....
        podoba mi się, kobieta, ma urok i klasę...
      • scoutek Re: Spodziewałam się... a tu zi0br0! 13.03.11, 10:14
        se nie myśl, że mnie kupiłaś ;))
        • ave.duce Re: Spodziewałam się... a tu zi0br0! 13.03.11, 10:22
          Se nie myślę, se wiem ;)

          ps. lubisz prace ogródkowe?
          Ja nie i dlatego idę całkiem dokąd indziej. Nie daj się TAM, narka!
          • scoutek Re: Spodziewałam się... a tu zi0br0! 13.03.11, 10:31
            też nie lubię grzebać w ziemi, zęby mi drętwieją jak czuję ziemię pod paznokciem.... brrr
            ale krzaki lubię przycinać

            nie daję się, spoko:))
            miłego dnia
            i nie wiem czy było, ale tego nigdy dosyć
    • dziewica_konsystorska Piękny film religijny. 16.03.11, 07:51
      Piękny. Scoutek zna?
      • scoutek Wielka cisza 17.03.11, 10:14
        hm... nie wiem o jakim pięknym filmie religijnym mowa
        ale jeśli o żadnym konkretnym to mam taki na tzw. podorędziu
        Nie jest to film fabularny, ale dokumentalny.... bardzo długi, spokojny i... cichy. Muzyka to wyłącznie psalmy śpiewane przez bohaterów.... Słychać troszkę rozmów i komentarz z offu. A poza tym jest jak w tytule "Wielka cisza". Jest to francusko-niemiecko-szwajcarska opowieść o życiu w Wielkiej Kartuzji, gównym klasztorze zakonu Kartuzów we Francji. Bardzo oszczędna i wymagająca wielkiego skupienia obserwacja codziennego życia, ustalonego rytmu dnia i pór roku. Robi wrażenie i wart poświęcenia czasu na podglądanie zakonników.
    • ave.duce Re: forumowo filmowo 2 > staroć ;) 18.03.11, 11:10
      ... Let the stormy clouds chase
      Everyone from the place
      Come on with the rain
      I've a smile on my face
      ...


      Skojarzyło mi się z wątkiem Trusii i postem o kapuśniaczku... :)
      • scoutek staroć po nowemu 18.03.11, 13:43
        no i super:)))
        GE-NIA-LNE wykonanie, które przeszło do historii
        staroć, która się wcale nie zestarzała i nadal imponuje wykonaniem
        ALE
        nie byłabym sobą jakbym tego nie pokazała inaczej
        Otóż w USA leci serial dla młodzieży, u nas kilka odcinków pokazała tv FOX, muzyczno-obyczajowy o dziwnym tytule "Glee"
        To nazwa chóru szkolnego, którego założycielem jest przystojny nauczyciel hiszpańskiego
        Do chóru należy różna fajna młodzież: dziewczyna wychowywana przez dwóch tatusiów, młody gej, kaleka na wózku, gruba Murzynka, Azjata, łobuz z czubem na głowie, są też śliczne blondynki i przystojni chłopcy....
        wszystkich łączy Glee club i walka z wredną nauczycielką wf, która trenuje cheerleaderki (pomponiary)
        serial jest badzo sympatyczny, muzyka znana wszystkim a im dalej w realizację tym lepsze muzycznie odcinki
        bywają poświęcone jednemu wykonawcy (np. Lady Gaga czy Madonnie)

        a piszę o tym, bo w jednym z odcinków zaśpiewano i zatańczono oczywiście Singing in the rain, a w pierwszej parze w epizodzie Gwyneth Paltrow tańczy właśnie z nauczycielem hiszpańskiego, którego w serialu gra Matthew Morrison

        Gdybyście trafili przez przypadek, to nie wyłączajcie telewizora - jest to dosyć zabawne i nie można się zmęczyć, relaks murowany, tym bardziej, że aktorzy naprawde umieją śpiewać
    • ave.duce forumowo filmowo 2 polecam > 18.03.11, 17:41
      Alvin i wiewiórki
      Polsat dzisiaj 20:00

      Może Wiewiorzasta się wreszcie odnajdzie? ;)

      www.youtube.com/watch?v=EUfWK7Lj4yY&feature=related
      • scoutek Elizabeth Taylor 23.03.11, 14:30
        niestety nie żyje.....
        dla mnie niesamowita Kleopatra..... a dlaczego tak to napiszę potem....
        • inna57 Re: Elizabeth Taylor 23.03.11, 15:07
          Zgasła wielka gwiazda. Szkoda. A Kleopatrą była faktycznie królewską.
          • ave.duce Re: Elizabeth Taylor 23.03.11, 17:24
            Zapamiętałam najbardziej "Wielką nagrodę" i "Olbrzyma". No i "Kto się boi Virginii Woolf?".
        • scoutek Elizabeth Taylor 23.03.11, 19:01
          Zawsze mi się podobała, do końca miała klasę i to "coś".
          Podobała mi się w "Olbrzymie", w "Lassie wróć", w dwóch filmach ze Spencerem Tracy "Ojciec narzeczonej" i "Kłopotliwy wnuczek", jako burdel mama w serialu "Północ-południe", teściowa we "Flinstonach".... Oczywiście w "Kotce na gorącym blaszanym dachu" i "Kto się boi Wirginii Woolf?"....
          Ale w mojej pamięci zostanie najpierw moment powrotu rodziców z kina po obejrzeniu "Kleopatry" (film jest z 1963 r., ale musiało to być wiele lat później), gdy mama mówiła jaki to wspaniały film. Widzieli go w kinie, wrażenie musiało być niesamowite.... Kostiumy i scenografia na tamte czasy robiły wielkie wrażenie. Sama widziałam w telewizji po wielu latach a i tak moment wjazdu Kleopatry do Rzymu zostanie mi w pamięci. Jedno, że kicz, ale z takim rozmachem, że dech zapiera ;) A drugie - ONA. Naprawdę piękna.
          Takiego wjazdu do Rzymu nie było od czasu Romulusa i Remusa, mówi w filmie Marek Antoniusz. Potem też nie.
          • ave.duce Re: Elizabeth Taylor 25.03.11, 15:05
            www.nytimes.com//indexes/2011/03/25/movies/moviesupdate/index.html
    • scoutek Turysta 31.03.11, 10:20
      Udało mi się wczoraj obejrzeć film wyreżyserowany w zeszłym roku przez Floriana Henckela von Donnersmarck (co to za nazwisko???) pt."Turysta" z Angeliną Jolie i Johnny'm Deppem (czy wam się również zdarza, że ludzie wymawiają jego nazwisko tak, jakby tam było dwa razy "ee" czyli Deep? ja się z tym spotykam notorycznie). Ekranizacja to remake francuskiego thrillera z 2005 r. "Anthony Zimmer". "Turysta" to sympatyczny film sensacyjny, sprawnie nakręcony, widz jest wkręcany kilkakrotnie. Niestety, między odtwórcami głównych ról nie ma grama chemii, związek się kompletnie nie klei, nawet jak sobie wyznają miłość.
      Film ma za to jedną prawdziwą gwiazdę: Wenecję. Jest prześlicznie filmowana, z różnych stron i miejsc, przyznaję, że to moje najbardziej ulubione miasto i pewnie dla tego obejrzę "Turystę" jeszcze raz.....
      • ewa9717 Re: Turysta 31.03.11, 21:38
        scoutek napisała:

        > Udało mi się wczoraj obejrzeć film wyreżyserowany w zeszłym roku przez Floriana
        > Henckela von Donnersmarck (co to za nazwisko???)
        Ha, na Śląsku się zna!
        A w Świerklańcu się było, a?
        A Panów Samochodzików się czytało?
      • honeyr Re: Turysta 14.04.11, 00:51
        taki miły przewidywalny filmiczek pod obiad niedzielny ;]
    • olga_w_ogrodzie Re: forumowo filmowo 2 01.04.11, 00:16
      w sobotę idę na "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł".
      nie lubię takiej tematyki.
      się za bardzo przejmuję i mocno smutnieję.
      ale, gdy usłyszałam, co wielki Janusz Gajos o tym filmie mówił,
      to już zdecydowałam, że muszę obejrzeć.
      • dzidzia_bojowa Re: forumowo filmowo 2 05.04.11, 11:32
        Janusz Gajos wielkim aktorem jest i basta! Wczoraj obejrzałam nie film co prawda, ale sztukę Pilcha "Narty Ojca Świętego". Sztuka nienowa ale dzięki mistrzowskiej grze Gajosa bardzo świeża i interesująca. Pomijając fakt, że uwielbiam Pilcha( choć zarzuca mu się przeintelektualizowanie i pozerstwo- nie zgadzam się zupełnie z tymi zarzutami) z wielką przyjemnością śledziłam rolę Gajosa jako księdza oczekującego Wysłannika z Watykanu. Stelmaszyk też pokazał się z niezłej strony jako komendant policji. Z całej gwiazdorskiej obsady drażnił mnie nieco Radziwiłowicz, ale on zawsze mnie irytował, nie tylko w tej sztuce.
        Mieszkańcy Granatowej Góry oczekują przyjazdu papieża, przygotowując się do tej wizyty jak potrafią, przeprowadzają przy okazji rozrachunki z własnym życiem, przechodząc rożne przemiany a nawet wariując, jak Profesor( w tej roli Władysław Kowalski), którego monolog o papieżu rozgrywającym mecz z całym światem powalił mnie na kolana!

        Zadziwiające jest jak Pilch jako luteranin, protestant potrafił z takim obiektywizmem pokazać polski katolicyzm w pigułce niesłychanie obiektywnie. W sztuce nie ma gloryfikacji ale nie ma również jakiejś totalnej krytyki katolicyzmu- jest zwyczajny a nie bogoojczyźniany a papież opisany jest jako wielki człowiek.
        Tak odebrałam tę sztukę.
        • scoutek Janusz Gajos 05.04.11, 13:22
          myślę sobie, że to jeden z najwspanialszych polskich aktorów...
          Historia znana: młody chłopak z Dąbrowy Górniczej, któremu wróżono, że nie zostanie aktorem (egzaminy wstępne do szkoły teatralnej zdawał kilkakrotnie bez efektu), dopiero po odbyciu służby wojskowej trafił na wydział aktorski PWSFTiT w Łodzi...
          Debiut w "Panience z okienka", ale rozsławił go dopiero udział w "Czterech pancernych..." Większość dziewcząt kochała sie w Janku Kosie i każda była Marusią.
          Rola tak go skleiła z postacią, że przez lata nie mógł się uwolnić od wizerunku cherubinkowatego żołnierza.... Turecki z "Kabareciku" Olgi Lipińskiej miał być antidotum. Uziemiło go to na następne lata, zorientował się, że przesadził w momencie, gdy w szpitalu (jakieś przejściowe problemy) pielęgniarka przywitała go "Witamy pana, panie Turecki".
          Szanse dostał od Kazimierza Kutza, który dojrzał w nim potencjał i zaproponował rolę w "Opowieściach Hollywoodu" Christophera Hamptona...
          i poszłooooooo
          kabarety, świetne filmy, cudne role....
          a tu fragment monologu z początku lat 90 tych, jeden z zabawniejszym moim zdaniem
          • olga_w_ogrodzie Re: Janusz Gajos 10.04.11, 00:37
            scoutek napisała:

            > myślę sobie, że to jeden z najwspanialszych polskich aktorów...

            właśnie , Scoutku.
            jest tak, jak piszesz.
            trudno aktorom wysmyknąć się z szuflad, a Januszowi Gajosowi udało
            się uciec z dwóch.
            w teatrze go widywałam - cóż to za role były !

            no i miał rację stwierdzając, iż "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł", to bardzo dobrze zrobiony film.
            choć różni widzowie różnie mówią.
            mnie tam się podobał.
            dokumentalne zdjęcia z wydarzeń grudniowych wplatane w fabułę,
            uwiarygadniają film.
            trzy razy w czasie jego oglądania się mi z oczu wymknęły łzy.
            • olga_w_ogrodzie Re: Janusz Gajos 14.04.11, 21:19
              wczoraj i dzisiaj obejrzałam polski "Jestem Twój".
              rosyjski "Rusałka".
              amerykański "Niepokonani".

              nie piszę o reżyserach i obsadzie - łatwo znaleźć.
              słowo tylko o ogólnym wrażeniu.

              w "Jestem twój" wszyscy, prócz chyba męża Marty, z zaburzeniami czy wręcz psychiczną chorobą - każdy z czymś innym - jakiś borderline się rysuje, neurotyczne lęki, nimfomania i inne, które nazwać trudno nawet.
              film to taki, który wprowadza niepokój i nerwowość.
              nie dla relaksu on.

              "Rusałka" - dobry.
              i, faktycznie, jak niektórzy mówili, ma sporo z klimatu "Amelii".
              dawno żadnego rosyjskiego filmu mi się nie chciało oglądać, ale ten obejrzałam z pryjemnością.
              Mariya Shalaeva jako Alisa naprawdę świetna.

              "Niepokonani" - niezły, ale bez fajerwerków, jak dla mnie.
              najbardziej mnie zainteresowało w tym wszystkim to, czy faktycznie film był na podstawie prawdziwych wydarzeń.
              niby nakręcony w oparciu o książkę "Długi marsz" Polaka Sławomira Rawicza , który opisał swą ucieczkę z gułagu na Syberii i marsz aż do Indii, a potem Iranu.
              ale, jak się okazało, Sł. Rawicz prawdopodobnie podkradł był tę historię innemu żołnierzowi Władysławowi Glińskiemu.
              a ci, którzy jeszcze głębiej w szczegóły weszli, twierdzą nawet, że obaj panowie nakłamali, ile wlezie co do tej ucieczki i przedzierania się piechotą przez góry i pustynie.
              • scoutek :))) 18.04.11, 18:36
                szykuję się na te filmy, wszystkie trzy.... ale ciągle mi brakuje czasu, jak wszystkim, rzecz jasna
                dzisiaj wieczorem w tiwi dwa filmy, zaraz się nimi zajmę, po kolei, chyba w kolejności chronologicznej, znaczy i tak jak powstawały i tak jak polecą
                • scoutek Nieme kino 18.04.11, 18:48
                  byłam na tym przed laty w kinie
                  znakomity pastisz filmów niemych, bardzo wesołe zmagania z kręceniem filmu kompletnie bez słów, ale Mel Brooks daje radę z różnymi rzeczami i bawi (przynajmniej mnie) zawsze. Nawet jego tekst z filmu "Być albo nie być", który brzmi "Cieszy się w Polsce światową sławą" (akcja filmu toczy się w Warszawie) wszedł do mojego języka, bo znakomicie oddaje to, co autor chciał powiedzieć. U nas rzeczywiście dużo takich naukowców, polityków, aktorów itd....
                  Ale wracając do "Niemego kina". Jedyne słowo w tym filmie pada z ust mima francuskiego Marcela Marceau.
                  Historia prosta jak drut: grupa zapaleńców chce nakręcić niemy film i usiłuje do tego namówić bardzo znanych artystów, jak np. Lisę Minnelli, Burta Reynoldsa, Paula Newmana, Jamesa Caana, Anne Bancroft czy właśnie Marcela Marceau.
                  Bardzo zabawny sposób spędzenia wieczoru. Polecam.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Nieme kino 18.04.11, 21:42
                    oglądałam już kiedyś.
                    faktycznie Mel Brooks dał radę.
                    też się dobrze bawiłam.
                  • fritlang Re: Nieme kino 04.07.15, 03:47
                    chciałbym się zwrócić do Was wszystkich z prośbą opinię na temat krótkich zwiastunów, które ukazały się na naszym kanale YouTube. Wasza opinia będzie dla nas niezwykle cenna i być może wpłynie na końcowy efekt naszej pracy.

                    youtu.be/q_3Iw4NY7Ms
                    youtu.be/q4OfOM6dBmU
                    youtu.be/2DBG-ixbatY

                    Z góry serdecznie dziękuję za wyrażenie/opisanie swoich wrażeń o obrazach, które można zobaczyć w tych filmikach. Zachęcam również do odwiedzenia naszego Fanpage na Facebook www.facebook.com/TodMachine.
                • scoutek Uśpieni 18.04.11, 19:04
                  "Uśpieni" Barry'ego Levinsona z 1996 to ciężki, bardzo przewrotny film zrealizowany na podstawie książki Lorenza Carcaterry o tym samym tytule, który po pierwszym obejrzeniu zostaje w głowie na długo, jeśli nie na zawsze. To historia czwórki nastoletnich przyjaciół, którzy za wybryk, szczeniacki wygłup, którego konsekwencją jest śmierć przypadkowej osoby, trafiają do poprawczaka o zaostrzonym rygorze .... Po latach dziennikarz i prokurator (dwójka z paczki) usiłuje uratować dwóch pozostałych w procesie, w którym są oskarżeni o zastrzelenie pewnego faceta w barze.... Historia zemsty na oprawcach, wzorowana na historii hrabiego Monte Christo, znakomicie opowiedziana, świetnie sfilmowana i rewelacyjnie zagrana przez Brada Pitta, Kevina Bacona, Dustina Hoffmana, Roberta de Niro (genialny jak zawsze) czy jedyna kobieta Minnie Driver....
                  Mimo, że to bardzo poważny i okrutny film, naprawdę warto zobaczyć.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Uśpieni 18.04.11, 21:48
                    'Uśpionych' widziałam parę razy czy też raz widziałam, a parę razy fragmentarycznie, bo często był pokazywany w TV.
                    bardzo ciężki temat,
                    a film faktycznie do zapamiętania.

                    mam coś z Kevinem Baconem - chyba jego fizjonomia i fakt, że często grał rolę negatywnych postaci, jakoś wzbudza mój niepokój.
                    nie to, żebym szczególnie go nie lubiła,
                    ale nie wierzę mu, gdy gra dobrego kogoś.
    • scoutek Paciorki jednego różańca 06.04.11, 21:15
      obiecałam, że napiszę o tym filmie Kazimierza Kutza z 1979 roku
      film o tyle mi bliski, że mieszkałam ...naście lat na osiedlu Giszowiec, na którym to osiedlu dzieje się cała historia małżeństwa Habryków ....
      otóż Giszowiec, dzielnicę Katowic, osiedle ogród zaczęto wyburzać w latach 70tych, a na miejscu prześlicznych domków górników budowano okropne blokowisko
      film Kutza opowiada historię starego, emerytowanego górnika, którego chcą wysiedlić z domu (stoi do dziś) przeznaczonego do wyburzenia i przenieść do bloku. Bohater Karol Habryka ( w tej roli wystąpił naturszczyk Augustyn Halotta) robi wszystko by się nie wyprowadzić, bo to dom, w którym mieszkał całe życie....
      Historia bardzo prosta, bez żadnych fajerwerków, zrobiła na Śląsku takie wrażenie, że wstrzymano wyburzanie Giszowca i dalszą budowę blokowiska. W tej chwili wszystkie zachowane domki są wpisane do rejestru zabytków i objęte ochroną konserwatorską, a podczas ocieplania i malowania bloków na elewacjach namalowano cienie domków, które tam kiedyś stały....
      • olga_w_ogrodzie Re: Paciorki jednego różańca 10.04.11, 00:24
        scoutek napisała:

        > obiecałam, że napiszę o tym filmie Kazimierza Kutza z 1979 roku
        > film o tyle mi bliski, że mieszkałam ...naście lat na osiedlu Giszowiec, na któ
        > rym to osiedlu dzieje się cała historia małżeństwa Habryków ....

        bardzo lubię ten film Kazimierza Kutza i świetnie rozumiałam i rozumiem bohatera.
        się bym pewno też nie chciała dać wysiedlać za nic,
        a gdyby mnie zmuszono, to bym mocno to przeżyła bardzo.
        ale historii o wpływie filmu na Giszowiec nie znałam.
        bardzo ciekawa ona i budująca.
    • tojajurek Fajny film dziś widziałem 09.04.11, 18:40
      Rano na TV Puls dawali.
      Najlepsze było jak te dwa małe piegowate dranie Księżyc ukradły i ciemnota nastąpiła.
      Ale trzeba przyznać, że te konusy grały łgarzy i oszustów bez sumienia, jakby te cechy wyssały z mlekiem matki. Byli sobą po prostu. Tacy zawsze zajdą daleko.
      • inna57 Re: Fajny film dziś widziałem 09.04.11, 18:59
        A zauważyłeś że już wtedy wymagali dubbingu ;)
      • ave.duce Re: Fajny film dziś widziałem 09.04.11, 19:54
        Kradli, kradli, ale NIE ukradli. Partacze.
    • inna57 Znów kogoś zabrakło 09.04.11, 23:04
      wyborcza.pl/1,76842,9405181,Zmarl_jeden_z_najlepszych_rezyserow_XX_wieku.html
      a żal :( . "12 gniewnych ludzi" jeden z najlepszych klasyków kina.
      • scoutek Sidney Lumet 11.04.11, 10:27
        Jasne, "Dwunastu gniewnych ludzi" natychmiast przychodzi do głowy.
        Znakomity film znakomitego reżysera, który niestety, odszedł od nas 9 kwietnia, a więc dwa dni temu po przeżyciu 87 bardzo pracowitych lat. Syn aktora urodzonego w Warszawie, który mieszkał tu do 1920 roku. Sidney urodził się już w USA i po raz pierwszy zagrał w wieku 4 lat na scenie teatru żydowskiego. Potem był i aktorem i realizatorem telewizyjnym (miał w dorobku ponad 350 programów), wreszcie został reżyserem. Najpierw debiutował na deskach teatralnych, dopiero potem zajął się filmem. Otrzymał za swoją pracę pięć nominacji do Oscara ("Dwunastu gniewnych ludzi", "Pieskie popołudnie", "Sieć", "Werdykt" i za scenariusz do filmu "Książę wielkiego miasta") oraz Oscara za całokształt, którego odebrał w 2005 roku.
        Jednym z mniej popularnych jego filmów, ale bardzo ciekawie zrobionym była kolejna ekranizacja "Czarnoksiężnika z krainy Oz" z Dianą Ross w roli Dorotki i Michaelem Jacksonem w roli Stracha na Wróble.
        Ale oczywiście "Dwunastu..." to najlepszy jego film. Statyczny, spokojny, bardzo kameralny i bardzo przekonujący. Robi wrażenie za każdym razem.....
        • scoutek Re: Sidney Lumet 11.04.11, 10:33
          drobna errata, zapomniany link
        • inna57 Re: Sidney Lumet 11.04.11, 11:13
          Wolałam pierwszą wersję Czarnoksiężnika z Judy Garland ale ta Sidney'a Lumeta miała w sobie bardzo duży ładunek artystyczny.
          • scoutek Re: Sidney Lumet 11.04.11, 11:16
            nie lubiłam Judy Garland, była dla mnie zbyt słodka.....
        • honeyr Re: Sidney Lumet 14.04.11, 00:50
          Lumet nakręcił kilka lat temu dokonały (niestety ostatni) film "Before the devils knows you're dead", polecam bardzo. Jak dla manie całkowicie na równi z "Pieskim popołudniem".
    • scoutek E.T. 03.05.11, 13:23
      Trafiłam dziś na niego przypadkiem w państwowej tiwi i zostałam. To film, który na bank znacie wszyscy i wasze dzieci także i oby ich dzieci również kiedyś ten film obejrzały. Bo to film ciepły, zabawny i bardzo wzruszający o niesamowitej przyjaźni chłopca z kosmitą, który przez przypadek zaplątał się na chwilkę na Ziemi. Film zrealizowany w 1982 roku przez rozwijającego się ciągle Stevena Spielberga, który miał za sobą już parę filmów, ale tylko kilka znaczących (w tym "Bliskie spotkania trzeciego stopnia" czy pierwszą część trylogii o Indianie czyli "Poszukiwaczy zaginionej arki"), ale przed sobą miał wszystkie genialne swoje osiągnięcia i wielką sławę. E.T. zrobiony jeszcze bez komputerowego rozmachu, zaledwie trochę elektroniki i mały kosmita sterowany zdalnie, zrobił niesamowitą furorę, a parodia jego tekstu "E.T. phone home" pojawia się w większości komedii i jest czytelna dla wszystkich.
      To jeden z filmów robionych dla dzieci, ale lubianych również przez ich rodziców. Też kiedyś dzieci.
      Muzykę zrobił John Williams, znakomity ilustrator muzyczny, a tu próbka z E.T.
      • magdolot Wszystko jest iluminacją. 04.05.11, 00:08
        Dają w ramach oskarowej środy na TVN o 20.00.
        Kiedy zobaczyłam Bilbo Bagginsa w bardzo dziwnych okularach wsadzanego przez śliczniastego dresa do trabanta z napisem ODESSA JEWISH HERRITAGE przy wtórze oburzonych okrzyków dziadka za kierownicą, że on nie jest głuchy tylko ślepy, tudzież szczekania kundla o imieniu Sammy Davies Junior Junior... nie mogłam się oderwać. I słusznie.

        Dziki śmiech, kupa prawdy, odlot, poezja i wzruszenie w jednym. Cudne zdjęcia. Znowu obejrzę z lubością.

        E.T.
        Pamiętam dziki wrzask dzieci w kinie podczas sceny z latającymi rowerami. To był triumfalny wrzask wreszcie skanalizowanej frustracji. Dowaliliśmy zgredom!!!
        Bardzo lubię ten film. Książkę też czytałam.
        • scoutek Re: Wszystko jest iluminacją. 05.05.11, 19:05
          obejrzałam i bardzo dziękuję za polecenie, bo to bardzo dobry film
          i jedno, co mi przyszło do głowy to: Ukraina to tak blisko..... w każdym wymiarze....
          • magdolot Re: Wszystko jest iluminacją. 05.05.11, 22:24
            Bardzo się cieszę, że Ci się podobało.

            Blisko. I taka piękna...
            W Nowicy w Beskidzie Niskim bywa Lwów i nie tylko. Są spotkania teatralne, jest festiwal jazzowy, są warsztaty pisania ikon. Kiedyś jedna z trzech wsi, do których powracali wywaleni z domów Łemkowie i odkupili je. I mimo, że nas znali, tęzeli na chwilę, gdy im się słowo po łemkowsku wypsnęło w polskim zdaniu. Ćwierć wieku temu dziwnie patrzyli na miastowych, co kupowali chałupy. A ci miastowi tchnęli nowego ducha w wieś i jestem dumna, że ich znam.
            • scoutek Re: Wszystko jest iluminacją. 06.05.11, 08:14
              przed oczami i w głowie mam tę scenę
              i ostatnią.....
              • scoutek Re: Wszystko jest iluminacją. 16.05.11, 10:39
                chciałam uprzejmie zameldować, że pracuję nad blogiem filmowym, gdzie pozwolę sobie umieścić notki z obu wątków oraz potem będę robić tak, że na forum będzie zajawka a na blogu całość
                mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewacie, ale to wszystko wina pana Henryka, który mnie podpuścił na forum, a mój prywatny M zmotywował do zebrania tego w jednym miejscu....
                • ave.duce WiwaT Scoutek! Wiwat wszystkie trolle z FzD! 16.05.11, 10:55
                  • scoutek Re: WiwaT Scoutek! Wiwat wszystkie trolle z FzD! 17.05.11, 12:42
                    Movie, movie....
                    • scoutek Re: WiwaT Scoutek! Wiwat wszystkie trolle z FzD! 07.06.11, 20:29
                      chciałam tylko powiedzieć, że dziś skończyłam ze starymi wpisami, od jutra zaczynam nowe notki
                      a blog nadal jest polecany na pierwszej stronie bloxa GW, co mnie cieszy
                      oraz to mnie cieszy, że całkiem sporo wejść notuję....
                      • scoutek aaaaa, jutrzejszy film dedykuję Damie 07.06.11, 21:08
                        bo pamiętam, że......

                        jutro:)
                        • ave.duce ... że co?... 07.06.11, 22:12
                          Proszę :)
                          • ave.duce Re: ... że co?... 08.06.11, 09:36
                            ave.duce napisała:

                            > Proszę :)

                            NO?!
                            • scoutek Re: ... że co?... 08.06.11, 09:50
                              NO!
                        • scoutek Re: aaaaa, jutrzejszy film dedykuję Damie 08.06.11, 10:09
                          Ave mnie podpuszcza
                          skutecznie
                          więc na początek napiszę, że film, o którym dzisiaj będzie to zabawna komedia, którą miałam przyjemność obejrzeć na fantastycznych wakacjach, które kiedyś spędziłam w Szczecinie
                          (stąd moja dedykacja dla Damy)

                          a film był bardzo adekwatny do nastroju w jakim były owe wakacje
                          i w tempie
                          i w okolicznościach przyrody.... trochę.....
                          • olga_w_ogrodzie Re: aaaaa, jutrzejszy film dedykuję Damie 08.06.11, 11:42
                            no to ja Cię podpuszczę też.
                            se zdałam sprawę z kina magii.
                            latałam kiedyś, jak nawiedzona.
                            no ale potem możliwości nie było.
                            Miły Pan mi filmy przynosil do odworzenia - się mi nic nie chciało.
                            dopierom posłuchala, co Janusz Gajos mówi, gdyż albowiem widziałam go w teatrze i to, co wprawiał.
                            no to uwerzyło mi się, że skoro ON mówi, że wartym film o "Czarnym Czwartku", to nie
                            źle pojść.
                            zaprosił mnie ktoś i płakałam.
                            i se myślę, że tak bym nie odebrała tego, gdyby to w domu z komputera było.
                            po prostu możliwość, że cisza, obraz i obok osoba, której wstydzić się nie trzeba.
                            bo po co kino jest ? się wsdydzić, że nie przekonali ?
                            a ja tam zawdolona byłam, że płaczę.
                            nie płakałam wtedy, gdy się działo.
                            a szkoda.
                            trza bylo emocje wywalić.

                            se też o Krystynie Jandzie myślę.
                            że mocno emocjonalna, że się mi nie podoba tu i tu.
                            jako aktorka.
                            a robi co roku letnią sprawę w lecie pod tytułem Teatr na Placu Konstytucji.
                            jakoś cicho o tym.
                            a widownia pełna.
                            zapewne ma dotacje, ale się liczy możliwość, że można zobaczyć.
                            się we mnie wrze, że nikt tego nie docenia, to łażę choć na cmentarz, gdzie Mąż jej.



                            • scoutek Re: aaaaa, jutrzejszy film dedykuję Damie 08.06.11, 13:11
                              z Jandą to miałam kłopot
                              uwielbiałam jej Agnieszkę z Człowieków
                              podobała mi się Tonia z Przesluchania
                              a potem mi się wydawało, że wszędzie jest taka sama: histeryczna, nerwowa....
                              aż trafiłam na przedstawienie "Heloiza i Abelard" w teatrze Prezentacje, gdzie grała tylko z Gosztyłą
                              kameralne bardzo, minimum scenografii, prawie zero kostiumów....
                              CUDO
                              zupełnie inna Janda
                              wtedy uwierzyłam w jej aktorstwo prawdziwe
                              a teraz po prostu ufam jej intuicji aktorskiej, reżyserskiej....
                              • scoutek no to jest 08.06.11, 19:34
                                na blogu całość a tu kawałek muzyki
                                • ave.duce Re: no to jest 08.06.11, 19:43
                                  Mam nadzieję, że moje komentarze Cię nie wkurzają zbytnio? Ten drugi jest obszerniejszy :)
                                  • scoutek Re: no to jest 08.06.11, 19:52
                                    hahahahahaha
                                    naprawdę dłuuuugi......
                                    :))))))))))))
                                    • ave.duce Re: no to jest 08.06.11, 19:54
                                      W porównani z pierwszym > tasiemiec!
                                • scoutek zaraz będzie reszta na blogu, a tu: 09.06.11, 18:40
                                  To ekranizacja pierwszej książki Stephena Kinga, który dopiero się rozkręcał, ale reżyserem był Brian de Palma, który rozkręcał się już trochę dłużej. I jak książka jest średnia ( w porównaniu do następnych Kinga), tak ekranizacja jest już całkiem przyzwoita.


                                  ??????
                                  • scoutek zaraz będzie reszta na blogu, a tu: 11.06.11, 11:16
                                    To remake bardzo popularnego przed wieloma laty serialu, ale realizacja z 1993 roku jest niezapomniana i bije wszystkie na głowę. Niesamowite tempo, świetnie realizowana intryga i przede wszystkim rewelacyjna gra dwóch postaci....
                                    • scoutek reszta na blogu, a tu: 12.06.11, 17:36
                                      Jeden z ostatnich filmów braci Coen, nie wiem czemu cieszący się mniejsza popularnością niż pozostałe. Zabawna historia o bardzo skutecznym adwokacie rozwodzącym bogatych i bardzo bogatych, oraz o tym, że w życiu zwykle trafia się na lepszego przeciwnika......
                                      • scoutek Norton 13.06.11, 19:24
                                        dzisiaj będzie o filmie, w którym wystąpił Edward Norton
                                        • ave.duce Re: Norton 13.06.11, 19:58
                                          Dlaczego to forum jest w dziale "Kultura"?
                                          • scoutek dzisiaj powinna być 14.06.11, 19:25
                                            w dziale militaria albo chirurgia
                                            Bo o szpitalu wojskowym będzie
                                            • scoutek dzisiaj po polsku 16.06.11, 18:30
                                              i raczej zabawnie, ostatni film jednego z moich ulubionych polskich reżyserów .....
                                              • scoutek wzruszająco 17.06.11, 19:16
                                                Aż trudno uwierzyć, że twórcą takiego filmu jest facet i do tego stuprocentowy, prawdziwy macho, zarówno na ekranie, jak i w życiu prywatnym. Otóż jeden z największych twardzieli w historii kina, kowboj z filmów Sergia Leone, były rewolwerowiec i Brudny Harry - Clint Eastwood......
                                                • ave.duce Re: wzruszająco 17.06.11, 19:33
                                                  Zgaduję > o boksie.
                                                  • scoutek Re: wzruszająco 17.06.11, 19:52
                                                    a eleganckie pudełko, kochana Ave
                                                  • ave.duce Re: wzruszająco 17.06.11, 20:11
                                                    Że co proszę?

                                                    ps. jak zobaczysz reklamę swojego blogu w "NW"53 to padniesz z wrażenia i reszta abonAMentów też.
                                                  • scoutek Re: wzruszająco 17.06.11, 20:33
                                                    z góry dziękuję


                                                    ale eleganckie pudełko, bo nie napisałabym o filmie o boksie, że aż dziwne, że macho nakręcił taki film
                                                    bo film dzisiejszy to.... najbardziej wzruszająca historia miłosna jaka znam....
                                                  • ave.duce Re: wzruszająco 17.06.11, 20:46
                                                    Z Meryl?
                                                  • scoutek Re: wzruszająco 17.06.11, 20:48
                                                    kto wie.....

                                                    ;))))
                                                  • ave.duce Re: wzruszająco 17.06.11, 20:52
                                                    Most. To moje ostatnie słowo!
                                                  • scoutek Re: wzruszająco 17.06.11, 21:03
                                                    dwa brzegi?
                                                    ;))))
                                                  • ave.duce Re: wzruszająco 17.06.11, 21:05
                                                    Tam nie ma mostu :)
                                                  • scoutek Re: wzruszająco 17.06.11, 21:18
                                                    ale prochy rozsypać można ;))
                                                  • ave.duce Re: wzruszająco 17.06.11, 21:27
                                                    Nawet trzeba. Mówi Ci to archeolożka.
                                                • scoutek serialowo dziś 19.06.11, 09:36
                                                  Jeden z pierwszych znakomitych brytyjskich seriali, który był pokazywany w polskiej telewizji na początku lat 90. Znakomita opowieść o pracy maklerów w londyńskim City, pierwsza, która pozwoliła zobaczyć człowiekowi z tej strony żelaznej kurtyny jak to wygląda na co dzień.
                                                  • scoutek stary dobry A. 20.06.11, 18:16
                                                    Lubię filmy Woody Allena, ale nie wszystkie. Ten jest znakomity. Zrealizowany w 2009 roku, w Polsce w kinach był dopiero rok temu i cieszył się sporą frekwencją.....
                                                  • ave.duce Re: stary dobry A. 20.06.11, 18:26
                                                    Nie da się lubić wszystkich, ale zdecydowanie większość - tak :)
                                                  • scoutek Re: stary dobry A. 20.06.11, 18:34
                                                    ten jest świetny ;))
                              • olga_w_ogrodzie Re: aaaaa, jutrzejszy film dedykuję Damie 08.06.11, 19:55
                                ja dokładnie ten sam miałam kłopot -ale się zmieniło, gdy o tej roli w "Człowieku pomyślałam i w "Przesłychaniu właśnie.
                                no jednak nie.
                                nie uwierzyłabym pani, która histerycznie gra ból.
                                no jednak nie - była taka, że uwierzyłam.
                          • ave.duce Re: aaaaa, jutrzejszy film dedykuję Damie 08.06.11, 13:04
                            Już się przeraziłam, że jakieś uroczystości przegapię ;)
                • henryk.log-pl Re: Wszystko jest iluminacją. 17.05.11, 13:18
                  >..ale to wszystko wina... Henryka...
                  > , który mnie podpuścił na forum, a mój prywatny M zmotywował do zebrania tego w
                  > jednym miejscu....

                  Dobrze mieć świadomość przyczynienia się do nakłonienia Pani do dobrego uczynku:)
                  • scoutek Re: Wszystko jest iluminacją. 17.05.11, 13:44
                    ale układanka:)))
    • ave.duce "Przekręt" wart obejrzenia? 25.05.11, 21:08
      TVP 2
      dzisiaj 21:50
      • scoutek Re: "Przekręt" wart obejrzenia? 25.05.11, 21:45
        nie znam, szczerze
        ale widzę niezłą obsadę (Pitt, Statham czy del Toro) i niezłego reżysera (Guy Ritchie) więc może być nieźle
    • ex.mila Jasminum oglądam nt 08.06.11, 01:03
      • scoutek Re: Jasminum oglądam nt 08.06.11, 08:10
        i co się dziwisz?

        ;)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka