06.11.08, 17:25
Piernik


Ciasto przygotować 5-6 tygodni przed Świętami, piec na 4 dni
wcześniej

½ kg miodu
2 szklanki cukru
25 dkg. masła
podgrzewać stopniowo, niemal do wrzenia a następnie wystudzić

Do chłodnej masy dodać:
1 kg mąki pszennej
3 jajka
3 płaskie łyżeczki sody rozpuszczone w ½ szklanki mleka
½ łyżeczki soli
2-3 torebki przyprawy do piernika

Ciasto starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub
emaliowanego garnka, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne
miejsce.


Pieczenie
Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na
posmarowanej tłuszczem blasze w temperaturze 160-180º. Pieczemy ok.
20 minut w zależności od grubości placka (do suchego patyczka).
Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi
(można je wymieszać z bakaliami, figami), nakrywamy arkuszem papieru
i równomiernie obciążamy, odstawiamy aż „skruszeje” na jakieś 3-4
dni. Potem możemy polać polewą albo polukrować. Polukrowany dłużej
się przechowuje.

Uwagi:
Ciasto ma dość „wolną” konsystencję, stężeje jak posiedzi w zimnie
i da się rozwałkować.
.
PRzepis pochodzi z Galerii Potraw. Sprawdziłam go osobiście kilka
razy. Rewelacyjny.

Ps. Autora przepisu niestety nie pamiętam







Obserwuj wątek
    • groha Re: Kulinaria 06.11.08, 21:15
      Dzięki, Edyto, za przypomnienie, że to już, tuż, tuż. O pszenicy i maku na kutię
      też już powoli czas myśleć, czas.
    • lylika Re: Kulinaria 06.11.08, 22:25
      Ten piernik toczka w toczkę jak mojej prababci Julci, tyko, ona żyła w dobie przedinternetowej i zmarła 55 lat temu. Skąd ona znała ten sam przepis?
      • ewa9717 Re: Kulinaria 06.11.08, 22:36
        Bo to piernik staropolski, receptura stara, ale chwalą na wszystkich
        forach kulinarnych.
        • lylika Re: Kulinaria 23.11.08, 12:46
          Co dzisiaj na obiad?
          • eulalija Re: Kulinaria 23.11.08, 14:08
            Kurzęce nogi duszone w sosie cebulowo-grzybowym z kaszą gryczaną
            (uwaga, będzie mi się śnić TWCh) i sałatą lodową ze śmietaną na
            słodko. Ale to nie obiad będzie, tylko obiado-kolacja, tak koło 17-
            tej.
            • kocio_pierzaczek Re: Kulinaria 23.11.08, 20:33
              Właśnie zrobiłam pomidorówkę. Z własnego przecieru. Mogłabym ją już
              na kolację konsumować. Jak fajnie, że pan mąż wybywa na całe trzy
              dni... na dłużej zupki starczy. Od pewnych zup jestem uzależniona.
              Jak odbije mi jutro do reszty, zagniotę własny makaron. jezu, może
              trzeba do lekarza? Jesień wpływa na mnie tak kurodomownie...
              • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 11:16
                U mnie była grzybowa z łazankami, pieczeń wieprzowa, buraczki i sałata lodowa z pomidorami. Proza.
                • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 11:44
                  Kolejne podejście do wołowiny. Kawał ligawy marynuje się od wczoraj,
                  dziś będzie pieczony.
                  • asia.sthm Re: Kulinaria 24.11.08, 12:00
                    mielone z https://www.solla.vilhelmina.com/alg.gif
                    łosia i nie wiem co do tego....

                    wczoraj stek mi sie udał sam z siebie, bez wysilku, o dziwo.
                  • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 12:21
                    Jeżeli chcesz zeby się podejście udało, to zostaw ligawę w zalewie przynajmniej do środy. To jest bardzo twarde mięso. Ligawy używam tylko na tatara. I nie piecz ligawy odkrytej Nie dość, że twarda, to jeszcze się wysuszy.
                    • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 12:24
                      Czy przed "zalaniem" ligawy zbiłeś ją porządnie tłuczkiem?
                    • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 12:25
                      Mam przepis na pieczenie 20 minut w piekarniku nagrzanym na maksa.
                      Ostatnio nawet z polędwicy zrobiła się podeszwa, mało mnie nie
                      trafiło. A gulasz wołowo-wieprzowy pyrkał dwa dni, dopiero mięso
                      zrobiło się jadalne. Czym oni karmią to bydło? Czyżby dotarła do nas
                      moda na karmienie workami po cemencie? wink
                      • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 12:32
                        Przetrzymaj w zalewie 3-4 dni a przed pieczeniem zbij tłuczkiem, naszpikuj słoniną, obrumień na patelni, przełóż do gęsiarka, podlej bulionem i zalewą i piecz pod przykryciem. Bedziesz miał dobrą sztufadę.
                        • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 12:34
                          Jeszcze jedno. Ligawa, jakkolwiek jest nazywana żydowską polędwicą, z polędwicą nie ma nic wspólnego. To bardzo twarde mięso.
                          • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 12:45
                            Zbiłem, ale targają mną wątpliwości, czy ją piec, może lepiej
                            usmażyć? Nie piekłem nigdy ligawy, zawsze smażyłem.
                            • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 13:01
                              I dobra była???
                              • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 13:29
                                Steki robię takie raczej krwiste, więc nie zdążyła się usztywnić, i
                                nie solę przed smażeniem.
                                • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 13:34
                                  Steki czy befsztyki robi się z polędwicy, ewentualnie pierwszej krzyżowej a nie ligawy. Ja smażę befsztyki minutę z każdej strony. Co innego z pieczenią.
                                  Tu masz przepis na sztufadę pani Ćwierczakiewiczowej. Zobacz ile musi się mięso marynować i ile dusić.

                                  img179.imageshack.us/img179/320/skanowanie0002ph9.jpg
                                  img376.imageshack.us/img376/2951/skanowanie0001en6.jpg
                                  • g0p0s Re: Kulinaria 24.11.08, 13:37
                                    Czy Wy musicie o TEJ porze o jedzeniu gadać? smile
                                    • lylika Re: Kulinaria 24.11.08, 13:41
                                      A kiedy możemy? W nocy? smile
                                  • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 13:58
                                    No wiem przecież, że z polędwicy się robi steki. Najlepiej z
                                    argentyńskiej, bo wołowinę mamy podobno najgorszą w Europie. Upiekę
                                    cholerę i zobaczymy co wyjdzie. Jak będzie za twarda to sie udusi
                                    jeszcze. Do niedzieli powinna dojść smile Ostatecznie koty w piwnicy
                                    zjedzą. Już mi przez Ciebie przeszła ochota na obiad! wink A że tatara
                                    z ligawy mozna to nie wiedziałem, zawsze myslałem, że własnie z
                                    polędwicy. Powinni wychodować krowy z samej polędwicy!
                                    • asia.sthm Re: Kulinaria 24.11.08, 15:47
                                      Aaaa to przepraszam, ja wczoraj nie mialam steku tylko pieczen. W
                                      zyciu nie zapamietam co jak sie nazywa, bo po szwedzku odwrotnie.

                                      PS do Barona z Okladki: krow nie da sie karmic workami po cemencie.
                                      On sie na budowach zwyczajnie workami po cemencie pasą z braku
                                      laku, tfu z braku trawy znaczy. Sama widzialam i sama z nich
                                      wolowine wlasnorecznie przyrzadzilam . Zmusic krowe znajaca smak
                                      laki do worka, sie nie da
                                      • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 18:18
                                        Wątpię, żeby współczesne krowy znały smak trawy, one jak brojlery
                                        teraz.
                                        • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.11.08, 18:43
                                          Niech ją szlag tę wołowinę. Najpierw obsmażyłem, potem upiekłem. Na
                                          razie nabrała konsystencji opony zimowej. Teraz ją duszę, cholerę.
                                          Nie popuszczę, do rana bedę nad nią siedział, najwyżej będzie na
                                          śniadanie smile
                                          • asia.sthm Re: Kulinaria 24.11.08, 19:25
                                            ja ja znam, to ta cholera z budowy.
                                            Na sniadanie sie akurat rozsypie.
    • kocio_pierzaczek Ratunku. 25.11.08, 22:29
      Niektóre sztuki mnie tu na ambit wlazły, takie różne z okładek i nie
      tylko, z wyniku czego usiłuję pierwszy raz w życiu zrobić pieczeń.
      Jak wyjdzie, będzie świetnie, jak nie, będzie jutro miał mój mąz
      niespodziankę podobną jak mąż Guruy, kiedy to ona okno umyła. Różne
      rzeczy umiem gotować, ale kilku żelaznych elementów typowego
      jadłospisu w życiu nie ruszyłam. Póki co, się marynuje. Jutro piekę.
      W imię boże.
      • edyta95 Re: Ratunku. 25.11.08, 22:35
        Kociu, byłaś już może po bizuterię? bo ja bym miała jeszcze jedną
        prośbę smile
        • kocio_pierzaczek biżuteria cukiernicza - co kto chce? 25.11.08, 22:49
          Będę w poniedziałek lub wtorek. Wiem, że ty zamóiłąś pół kilo
          srebrnych perełek, grono potrzebuje papilotki 2,5 cm. Co jeszcze
          potrzeba? Byle nie ponad 10 kilo, jadę autobusem. smile))))
          • edyta95 Re: biżuteria cukiernicza - co kto chce? 26.11.08, 07:00
            niebieskie kulki jeszczo smile
            • kocio_pierzaczek Re: biżuteria cukiernicza - co kto chce? 26.11.08, 11:06
              Sprecyzuj. Takie malutkie, perłowe?
              • goonia Re: biżuteria cukiernicza - co kto chce? 26.11.08, 16:55
                Czy moglybyscie mnie laskawie nie dobijac pracowitoscia? Moje 2 letnie ciasto
                jak znalazl pod bizuterie, zebym tylko ja miala czassad
                Obiecalam corce pieczenie ciastek - takich jak mial Shrek - chyba o ludzika
                piernikowego jej chodzi, nie jestem pewna i w ramach przygotowan do wypiekow
                musze obejrzec film. Chyba w pracy, bo inaczej nie dam rady.
                • lylika Śledzie dla Kocia. 21.12.08, 20:27
                  Śledzie, olej, 1/2 szklanki soku z cytryny, cebula, kilka ziarenek ziela angielskiego, liść laurowy, skórka z 1/4 cytryny bardzo cieniutko pokrojona.
                  Na dnie naczynia układamy cienko pokrojone półplasterki cebuli, dodajemy 2-3 ziarenka ziela, liść laurowy i połowę skórek cytrynowych. Polewamy niewielką ilościa oleju i soku z cytryny. Na tym ukladamy warstwy pokrojonych śledzi przekładając piórkami cebuli. Na wierzchu dodajemy skórki cytrynowe, 2-3 ziarna ziela i zalewamy olejem i resztą soku. Uklepujemy śledziki pilnując by całe były pokryte zalewą. Muszą "leżakować" przynajmniej dwie doby.
                  Najlepsze są z cytryną i limonką. Akurat nie miałam limonki i zrobiłam z samą cytryną.
                  Podaję je dekorując częścią cebuli z zalewy i całą skórką cytrynową.
                  • migos Re: Śledzie dla Kocia. 21.12.08, 20:50
                    >Muszą "leżakować" przynajmniej dwie doby.

                    kruca bomba, nie zdążą się przegryźć do Wigilii... buuuuu! Zrobimy
                    zaraz po powrocie z okołoświątecznych wyjazdów. I zdamy relację z
                    wykonywania oraz spożywania (tzw. "konsumencji")
                    • lylika Masa orzechowa dla Kurcgalopka. 29.12.08, 13:24
                      Masa orzechowa.
                      20 dkg zmielonych orzechów włoskich
                      15 dkg cukru pudru
                      1 łyżka cukru waniliowego
                      1 szklanka tłustej śmietany
                      1 łyżka masła
                      1 duży kieliszek spirytusu
                      Wszystkie składniki, oprócz spirytusu zagotować mieszając. Zestawić z ognia i krótko ucierać. Kiedy wystygnie dodać spirytus i wymieszać. Gotowe!
                      • lylika Dla Puchatka! 03.01.09, 18:28
                        Masa pomarańczowa.

                        30 dkg masła
                        20 dkg cukru pudru
                        4 dkg mąki
                        1/8 l słodkiej śmietanki
                        sok z 1 cytryny
                        sok z 2 pomarańczy

                        5 dkg masła rozgrzać w rondelku, dodać mąkę, krótko zagotować nie rumieniąc, dodać śmietankę jeszcze raz zagotować i rozprowadzić sokiem z cytryny i pomarańczy stale mieszając. Ostudzić. Utrzeć masło z cukrem na pulchną masę. Połączyć obie masy. Można dodać trochę startej skórki z cytryny.
                        • kocio_pierzaczek Re: Dla Puchatka! 03.01.09, 20:06
                          Dziękujemy bardzo!
                          • 36krzysiek Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 13:54
                            Podręczę siebie i Was

                            ugotuj.to/przepisy_kulinarne/51,87978,6085686.html?i=2
                            Mmmmmmmmmmniam!
                            • anmanika Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 14:14
                              Gotuje wlasnie barszcz ukrainski ktory po glebokim namysle jest moja
                              najukochansza zupa. Tej zimy mam faze na barszcz wlasnie. Po zjedzeniu jednego
                              garnka natychmiast gotuje nowy. W ubieglym roku na tapecie byl zurek przez cala
                              zime nonstop.
                              Zrobilam kiszony czosnek i zabieram sie za kulebiak.
                              • 36krzysiek Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 14:50
                                Daj przepis, nie bądź taka wink
                                • anmanika Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 15:18
                                  To do mnie pytanie? A przepis na co? Kiszony czosnek? Obierasz zabki
                                  czosnku i zalewasz zalewa z kiszonych ogorkow. Czekasz dwa tyg i
                                  jeszwink
                                  • 36krzysiek Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 15:20
                                    Do Ciebie Anmaniko, o ten barszczyk.
                                    • anmanika Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 15:36
                                      To klopotliwe bo za kazdym razem wrzucam co innegowink
                                      Woda, kawalek boczku, wloszczyzna, buraki, ziemniaki, fasolka,
                                      przecier pomidorowy, czosnek (niestety goposie), smietana. Dzisiaj
                                      wrzucilam takze brukselke bo mi sie ostala.
                                      No i dlaczego nigdy ale to nigdy nie udalo mi sie rzadkiego barszczu
                                      ugotowac? Za kazdym razem obiecuje sobie, ze tym razem i klops.
                                      Lycha staje.
                                      • 36krzysiek Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 16:10
                                        OK, pojąłem filozofię, nie trzeba odmierzać na wadze laboratoryjnej
                                        ani stać ze stoperem w ręku smile
                                  • g0p0s Re: Dla Puchatka! 07.01.09, 15:22
                                    Na czosnek reaguję jak Gurua, tudzież wampiry.
                                    Taki kiszony widuję w sprzedaży. Biały i czerwony.
                                    • edyta95 kto wie 08.01.09, 11:48
                                      do czego to służy
                                      www.amazon.de/Eierk%C3%B6pfer-Clack-Edelstahl-H%C3%B6he-24/dp/B0000Y79Z0/ref=cm_lmf_img_14_rdssss0
                                      • heniulaa Re: kto wie 08.01.09, 11:52
                                        a może ten dziwny wynalazek służy do jajeczek po wiedeńsku? na dole stoi a na
                                        górze zakładasz ten chachmęcik i obcinasz?
                                      • g0p0s Re: kto wie 08.01.09, 12:04
                                        Może to służy do przenoszenia jaj? Przysysa się do skorupki i można
                                        je włożyć/wyjąć z wrzątku. Elegancko, po europejsku, a nie ordynarną
                                        łyżką. Widzę tylko jeden problem. Jajko nie chce się ustawiać końcem
                                        (obojętnie którym) do góry, woli na boku. Ale może niemieckie jajka
                                        są bardziej zdyscyplinowane?
                                        • anmanika Re: kto wie 08.01.09, 12:11
                                          Tłumacz mówi, że kopfer to obcinarka.
                                          • lylika Desery urodzinowe 13.01.09, 21:55
                                            Przymierzam się do deserów. Nie zamierzam się zamęczyć. Zrobię albo sernik i coś kupnego, albo czekoladowiec i lody. Co byście woleli?
                                            • heniulaa czekoladowiec 13.01.09, 22:10
                                              i lody z bitą śmietaną, polewą toffi i wisienką (z spirytusu). A po wszystkim
                                              śledzia najlepiej rolmopsa!
                                              • lylika Re: czekoladowiec 13.01.09, 22:15
                                                Popieram pomysł ze śledziem, chociaż rolmopsa nie będzie, będzie śledź cytrynowy. Ostatnio, mój ulubiony.
                                                • goonia Re: czekoladowiec 13.01.09, 23:08
                                                  co to czekoladowiec. Wybieram drozdzowe i makowiecsmile potem sernik.
                                                  • 36krzysiek Re: czekoladowiec 13.01.09, 23:10
                                                    A tort mocca?
                                                  • lylika Re: czekoladowiec 13.01.09, 23:20
                                                    A tort mocca wyłącznie dla Ciebie.
                                                  • edeka5 Re: czekoladowiec 14.01.09, 00:48
                                                    lylika napisała:

                                                    > A tort mocca wyłącznie dla Ciebie.

                                                    O nie, to musisz zrobić przynajmniej dwa wink
                                                  • lylika Re: czekoladowiec 13.01.09, 23:17
                                                    Gooniu, o drożdżowym nie ma mowy, o makowcu też, wybieraj między sernikiem a czekoladowcem.
                                                  • edyta95 Re: czekoladowiec 13.01.09, 23:22
                                                    dawno nie jadłam karpatki
                                                  • ter.eska Re: czekoladowiec 14.01.09, 00:44
                                                    Zdecydowanie sernik(uwielbiam sernik),bez śledzia,ale i tak nie
                                                    popróbujesad((((((((((((
                                                  • goonia Re: czekoladowiec 14.01.09, 17:05
                                                    sernik zawsze i wszedziesmile nadal nie wiem co to czekoladowiec.
                                                  • lylika Re: czekoladowiec 15.01.09, 13:42
                                                    goonia napisała:

                                                    > sernik zawsze i wszedziesmile nadal nie wiem co to czekoladowiec.
                                                    ...

                                                    https://img502.imageshack.us/img502/1442/070814czekoladowiec003ea8.jpg

                                                    Czekoladowiec

                                                    120 g czekolady gorzkiej (Wedel)
                                                    250 g cukru pudru
                                                    100 g masła
                                                    2 jajka
                                                    50 g kakao
                                                    4 krople aromatu waniliowego
                                                    1/2 malutkiej łyżeczki proszku do pieczenia
                                                    masło do smarowania formy
                                                    2 słoiki dżemu morelowego Łowicz

                                                    polewa czekoladowa
                                                    orzechy
                                                    kandyzowane owoce

                                                    lub

                                                    brzoskwienie w syropie
                                                    3 pojemniki śmietany 36% Piątnica
                                                    sok z połówki cytryny
                                                    czubata łyżka cukru pudru


                                                    Rozpuścić na parze czekoladę. Zmiksować cukier puder z masłem. Dodać roztrzepane jajka, płynną czekoladę i aromat. Dobrze wymieszać. Dodać mąkę i kakao, też wymieszać (zrobi się dość gęste). Wyłożyć do grubo wysmarowanej masłem średniej tortownicy, wygładzić powierzchnię. Piec w 180 stopniach przez 30 min.
                                                    Przekroić na dwa blaty. Posmarować rozgrzanym dżemem - na każdy blat 1 słoik - złożyć. Polać polewą czekoladową i udekorować orzechami i kandyzowanymi owocami lub posmarować bitą śmietaną i udekorować brzoskwiniami.
                                                    (Śmietanę do ubicia dobrze schłodzić, najpierw ubijać z sokiem z cytryny, pod koniec dodać cukier.)
                                                  • goonia Re: czekoladowiec 15.01.09, 17:33
                                                    bardzo ladne, i nawet niezbyt trudne. Chyba sobie na imieniny zrobie.
                                                  • edyta95 Re: czekoladowiec 15.01.09, 17:40
                                                    to taki ala tort Sachera smile
                                                  • lylika Re: czekoladowiec 15.01.09, 18:01
                                                    Ze składników na czekoladowiec komputer ukradł 80 g mąki. Na co mu 80 g mąki? big_grin
                                                  • goonia Re: czekoladowiec 15.01.09, 19:12
                                                    na paczki i inne faworkismile
                                          • bbbzyta Re: kto wie 14.01.09, 13:28
                                            Dalej na tej stronce był jeszcze przedmiocik o nazwie "Eierschalensollbruchstellenverursacher" big_grin Też do jaj, jak sama nazwa wskazuje.
    • mimbla.londyn Odmiana ... 14.01.09, 02:57

      ... zrobilam wysmienite sledziki wedlug Lyliki,
      booosz jakaz cudowna odmiana po tych daktylach wink
      • 36krzysiek Re: Odmiana ... 14.01.09, 20:35
        A se rosołku pojadłem. Mniamka, mniamka...
        • lylika Re: Odmiana ... 14.01.09, 23:17
          Śledzie w cytrynie robię. Nie przeszkadzać!
          • eulalija Re: Odmiana ... 14.01.09, 23:46
            Ciekawe co na to Cytrynka?
            A gdzie Ona się podziewa? Już w zalewie?
            BBaronowi rady udzieliła zdalczynnie a sama się nie pokazała?
            No, jak to tak??

            Śledź w cytrynie ... hmmm, muszę pomyśleć, ogólnie pasi, nawet mnie
            bardziej niż w kożuchu buraczanym...

            A gdybyś tak Lyliko konkrety jakieś wrzuciła?
            • lylika Re: Odmiana ... 15.01.09, 13:42
              eulalija napisała:
              > A gdybyś tak Lyliko konkrety jakieś wrzuciła?
              >
              Wrzucałam w tym wątku.

              Śledzie dla Kocia.
              https://img103.imageshack.us/img103/843/kopia081221kuchnia008fy9.jpg
              lylika 21.12.08, 20:27 Odpowiedz
              Śledzie, olej, 1/2 szklanki soku z cytryny, cebula, kilka ziarenek ziela angielskiego, liść laurowy, skórka z 1/4 cytryny bardzo cieniutko pokrojona.
              Na dnie naczynia układamy cienko pokrojone półplasterki cebuli, dodajemy 2-3 ziarenka ziela, liść laurowy i połowę skórek cytrynowych. Polewamy niewielką ilościa oleju i soku z cytryny. Na tym ukladamy warstwy pokrojonych śledzi przekładając piórkami cebuli. Na wierzchu dodajemy skórki cytrynowe, 2-3 ziarna ziela i zalewamy olejem i resztą soku. Uklepujemy śledziki pilnując by całe były pokryte zalewą. Muszą "leżakować" przynajmniej dwie doby.
              Najlepsze są z cytryną i limonką. Akurat nie miałam limonki i zrobiłam z samą cytryną.
              Podaję je dekorując częścią cebuli z zalewy i całą skórką cytrynową.
            • cytrynka6543 Re: Odmiana ... 15.01.09, 18:09
              eulalija napisała:

              > Ciekawe co na to Cytrynka?
              > A gdzie Ona się podziewa? Już w zalewie?
              > BBaronowi rady udzieliła zdalczynnie a sama się nie pokazała?
              > No, jak to tak??


              No przeca jezdem!
              Wprawdzie ostatnio osiągalna jedynie przez telefon,bo na inne
              rozrywki zwyczajnie brak czasu,ale jezdem!


              A co do mojego stosunku,za przeproszeniem,to ja już dawno temu
              wiedziałam,że mam grubą skórkę i nie wadzi mi nic. smile
              Zdzierajcie jak chcecie.big_grin
              • ewa9717 Re: Odmiana ... 15.01.09, 19:08
                Przysłowie na styczeń: zrób śledzie, a Cytrynka się odezwie wink
                • cytrynka6543 Re: Odmiana ... 15.01.09, 19:19
                  Nooo,zrób śledzie!!!
                  Uwielbiam śledzie,zwłaszcza w occie,ale i tymi w oleju z dodatkami
                  nie pogardzę,mniam,mniam. Tyle,że u mnie śledzie są do konsumcji
                  tylko dla mła,MLP wymiata i wyrzeka po śledziach,wymiata na samą
                  myśl o nich. No i komu tu dobrze robić? Dla mła zakupuję co mi się
                  spodoba i zachce,a reszta...? Reszta jest milczeniem.,
                  • ewa9717 Re: Odmiana ... 15.01.09, 19:39
                    Ja i śledzie to wykluczające się...no nie wiem co, ale wykluczają
                    się na pewno.
                    • lylika Re: Odmiana ... 15.01.09, 21:17
                      A ja śledzika bardzo, bardzo... smile
                      Dzisiaj zrobiłam śledzie w oleju na ostro, upiekłam szynkę a la dziczyzna, schab karkowy w ziołach, pasztet i pasztet z fasoli. Teraz się piecze czekoladownik. Same drobiazgi. Zupełnie nie mam pojecia dlaczego mnie kręgosłup boli. Jutro tylko ryba w galarecie i sałatka. Luzik. smile
                      • ewa9717 Re: Odmiana ... 15.01.09, 21:20
                        No dzień świstaka po prostu! Znowu święta? wink
    • kocio_pierzaczek A propos świąt - puchatkowe torty 15.01.09, 22:01
      Zapomniałam się pochwalić wypiekami. To białe i niebieskie to krem
      wg przepisu Lyliki.
      img404.imageshack.us/my.php?image=05tortnr1pq0.jpg
      img292.imageshack.us/my.php?image=17tortnr2yz1.jpg
      Tak przy okazji, jak wklejacie fotki bezpośrednio w posty?
      • 36krzysiek Re: A propos świąt - puchatkowe torty 15.01.09, 22:12
        Mam pomysła. Może byśmy otworzyli restaurant? "U Guruy- śniadania,
        obiady, kolacje, wesela, chrzciny, catering"
        • kocio_pierzaczek Re: A propos świąt - puchatkowe torty 15.01.09, 22:46
          Jeszcze komunie i stypy. W drodze z Mazur do Warszawy widziałam w
          jakiejś miejscowosci, chyba w Ostródzie, zachęcający, no prawie
          banner traktujący w trzech wierszach od góry "Tanio wesela -
          komunie - stypy od 10 zł".
          • g0p0s Re: A propos świąt - puchatkowe torty 16.01.09, 10:34
            To ja mam lokalizację - przy pl. Narutowicza. Na jednej działce są
            tam przychodnia lekarska, kościól, zakład pogrzebowy. Myślę, że taki
            restaurant uzupełnił by ofertę smile
            • lylika Re: A propos świąt - puchatkowe torty 16.01.09, 22:46
              Popełniłam już wszystko na jutro, czy mogę iść spać? Czy muszę koniecznie przedtem iść na nocnik? Nie chce misie. Misiom też. Albercik, wychodzimy!
              • 36krzysiek Re: A propos świąt - puchatkowe torty 16.01.09, 22:53
                Możesz wink
              • eulalija Re: A propos świąt - puchatkowe torty 16.01.09, 23:41
                Maksiu prosi, poczekaj, może się namyślisz?

                A, za śledzie dziękuję ponowione, ja z kultury obrazkowej chyba
                jestem, tekst wcześniej przeczytałam ale nie trafiło w głąb duszy,
                jak na zdjęciu zobaczyłam to sie okazało, że wiem jaksmile)
    • goonia racuchy 23.01.09, 17:05
      zrobilam w zeszla niedziele i zapomnialam sie pochwalic. Pierwszy raz w zyciu
      robilam. Mialam 3 rozne przepisy i z pol godziny nie moglam sie zdecydowac,
      wreszcie wybralam, taki nieco bardziej pracochlonny. I co sie okazalo? Ze zle
      wybralam, bo wyszlo ciasto w konsystencji zupy. Potem sie dopatrzylam, ze maki
      bylo o polowe mniej niez w pozostalych przepisach. I teraz nie wiem, czy tak
      mialo byc, ale wtedy jak to smazyc? Dosypalam maki zeby choc sie na lyzce ciasto
      utrzymalo.
      Zanim zdazylam zaproponowac mezowi sprobowanie, to juz polowe synus z kolega
      zjedli - to chyba calkiem zle nie bylysmile
      Z kefirem zrobilam i smakowaly jakby byly z bialym serem. Dla mnie troche za kwasne.
      Teraz przymierzam sie do robienia paczkow. Przepis mam jeden i dobre checi.
      Zobaczymy. Boje sie tylko nadziewaniasad
      • lylika Re: racuchy 23.01.09, 20:47
        Brawo Gooniu. Dzieci i koty najlepiej się znają na dobrym jedzeniu. Dzieci zjadły, znaczy dobre były.
        Pączki robiłam dwa razy. Pierwszy i ostatni. Stanęłyśmy do tych pączków dwie silne baby, ja i sąsiadka. Wyrabiałyśmy ciasto na zmianę. Jedna trzyma miskę, zeby nie tańczyła, druga wyrabiała. Dałyśmy sobie dwie zmiany po 10 minut i spuchłyśmy obie. Potem jeszcze dwie zmiany po 5 minut i padłyśmy martwym bykiem. Stwierdziłyśmy, że godzina wyrabiania dwie osoby może pozbawić życia. Rosło to ciasto dość szybko. Nadziałyśmy kulki konfiturą z róży i usmażyłyśmy wanienkę pączków. Zajęło to nam 4 i pół godziny łacznie z czasem na rośnięcie. Pączki były nawet smaczne, ale nie zachwycające. Od tamtej pory pączkom i ciastu drożdżowemu mówimy stanowcze NIE!
        • 36krzysiek Re: racuchy 23.01.09, 23:50
          Za mną chodzi galareta, kurczak w galarecie, szynka w galarecie,
          jajko w galarecie, nóżki już niekoniecznie. Nie robię sam, kupuję w
          pudełeczkach, pożeram ze łzami w oczach, po czem sięgam po
          następne.
          • lylika Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 10:16
            Idę po drożdże i zrobię według przepisu Kocia. smile
            • anmanika Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 10:34
              Pandoro wyszło cudnie. Tylko nie doczytałam na sam początek, że jest tak
              upiornie czasochłonne więc do piecyka wstawiałam o 12 w nocy.
              Szefowo to pączki tak trzeba międlić? Ja nie międliłam i rosły jak wściekłe.
              Pierwsze pączki z tego powodu były rozmiarów piłek futbolowych.
              • lylika Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 12:37
                Generalnie, ciasto drożdżowe powinno być długo wyrabiane. To jest za ciężka dla mnie praca, więc wypróbowałam kiedyś przepis Kociowy, bo się wcale nie wyrabia tylko dodaje dużo drożdży. smile
                Na Pandoro mnie nikt nie namówi bo to zabawa na około 10 godzin.
                • mariurzka Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 17:27
                  Daleko mi do takiej znajomości kulinariów, jak Twoja, Lyliko, ale
                  tego nieszczęsnego drożdżowego bym aż tak nie demonizowała. Ono musi
                  być dobrze wyrobione, niekoniecznie musi być to jakoś strasznie
                  długo. Musi być lśniące, odstawać od ręki i być pulchne, tzn mieć w
                  sobie dużo powietrza. I te kryteria biorę pod uwagę, czas wyrabiania
                  mnie nie interesujesmile Choć fakt, jest to ciut ciężka czynnośćsmile
                  Kiedyś za nic w świecie nie zagoniłby mnie nikt do drożdżowego, bo
                  byłam święcie przekonana że jest strasznie trudne, teraz robię
                  chętnie, jak mnie "naleci", a na święta to już obowiązkowosmile Zgadza
                  się, cały ten cyrk z zarabianiem drożdży, wyrastaniem zajmuje dużo
                  czasu, ale samo wyrabianie ciasta jest dla mnie porównywalne w
                  czasie z robieniem jakiegokolwiek innegosmile
                  • kurcgalopek Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 17:41
                    Uwielbiam ciasto drożdżowe. Owszem, jest dosyć pracochłonne, ale w
                    przeciwieństwie do innych ciast na ogół ładnie mi wychodzi, więc często robię.
                    Jeśli chodzi o wspomniane tu pączki to serdecznie polecam przepis Limby, z
                    Galerii Potraw - rewelacja!
                    • edyta95 Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 18:11
                      ja drożdzowe robię bezwysiłkowo, za mnie wyrabia maszyna
                      • mariurzka Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 18:15
                        To też jest wyjście, ale ja się lubię upapraćsmile Mam wtedy jakąś
                        swoistą satysfakcjęsmile
                        • goonia Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 18:39
                          No wlasnie, co z tym wyrabianiem? U mnie w domu nie robilo sie drozdzowego, bo
                          moj tato mial uraz z domu rodzinnego. Bacia mu kazala wyrabiac, a raczej
                          boksowac ciasto godzinami calymi, tak ze nawet jesc go potem jesc nie chcial. Ja
                          sie dlatego nigdy nie zabieralam za wlasnoreczny wyrob, ale teraz straszna mam
                          chec na wlasne paczki.

                          Edyto jakiej mocy musi byc silnik w maszynie zeby dala rade drozdzowemu?
                          • edyta95 Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 18:44
                            w domu mam maszynę do chleba, która również ma program na drożdzowe
                            w pracy mamy specjalistyczny hobart, taki robot o dużej mocy (sprawdzę jakiej), dodam że ciasto na pierniczki z 1 kg mąki wyrabiam w nim ok 3 minut
                          • kurcgalopek Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 18:45
                            Mariurzko, ja mam podobnie jak Ty z tym robieniemsmile
                            A jeśli chodzi o wyrabianie to wyrabiam do momentu aż jest ładne i sprężyste i
                            odchodzi od ręki, zwykle nie trwa to godzinami.
                            Może złe wspomnienia z pracy nad ciastem biorą się z tego, że kiedyś robiono
                            większe ilości?
                            Sama pamiętam, że moja babcia zwykle robiła około 6 blaszek za jednym zamachem,
                            więc ciasta siłą rzeczy była cała miednica.
                            Ja robię maksimum z kilograma mąki, a częściej mniej i nie czuję się specjalnie
                            umordowana.
                            • mariurzka Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 19:21
                              Cytatkurcgalopek napisała:
                              Mariurzko, ja mam podobnie jak Ty z tym robieniemsmile A jeśli chodzi
                              o wyrabianie to wyrabiam do momentu aż jest ładne i sprężyste i
                              odchodzi od ręki, zwykle nie trwa to godzinami.

                              No właśniesmile Dokładnie tak!smile Ma być ładne, sprężyste, pełne
                              powietrza i odchodzić od ręki!

                              A co do tych złych wspomnień - może chodzi o technikę? Pamiętam
                              swoje początki - strasznie się męczyłam, mimo wskazówek mamy nie
                              wychodził mi ten wgniatająco - skręcający ruch ręki. A że mi nie
                              wychodził, to się zniechęciłam do drożdżowego na długo. Po
                              długoletniej przerwie zrobiłam kolejne podejście, na
                              zasadzie: "ostatni raz" i o dziwo, ręka sama załapała ruch i rytm.
                              Wszelkie maszyny i roboty fajne są, ułatwiają pracę, ale dla mnie
                              jest coś magicznego w tych jednostajnych ruchach, to takie
                              pierwotne, powrót do korzenismile
                              Aczkolwiek gdyby mi ktoś sprezentował takie cudo:
                              http://sklep.vivamix.pl/artisan-174-mikser-czerwony-cat-136-id-
                              6.aspx

                              to bym nie pogardziła smile
                              • kocio_pierzaczek Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 19:44
                                Ślicznego masz tego stworka w sygnaturce!
                                Po mnie chodzi natomiast bigos. Oraz babskie placki. A w zasadzie
                                choćby obiad zwykły, który mi ktoś poda pod nos. Bo zapadłam na
                                kuchniowstręt (święta, trzy imprezy rodzinne...).
                                • kurcgalopek Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 20:22
                                  A co to są babskie placki?

                                  Mariurzko, no i znowu mam podobnie, ale nie w każdym towarzystwie się przyznaję,
                                  bo na ogół dziwnie na mnie patrzą i pytają czemu tracę czas na robienie ciasta
                                  zamiast kupić je w cukiernismile

                                  Lyliko, dopiero teraz, jak przejrzałam wątek zauważyłam, że umieściłaś dla mnie
                                  przepis, bardzo, ale to bardzo dziękuję, kłaniam się w pas i oczywiście wypróbuję!
                                  • mariurzka Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 20:34
                                    Jak to, dlaczego, Kurcgalopku?
                                    Bo swoje pachnie całkiem inaczej, całkiem inaczej smakuje, a
                                    przygotowanie go w domu daje tyle przyjemnoścismile)
                                    Ps. No popatrz, jak nam się te podobieństwa w kwestii drożdżowego
                                    zbiegłysmile
                                    • kocio_pierzaczek Babskie placki 03.02.09, 21:24
                                      Się zagniata ciasto z mąki ze szczyptą soli i kefiru, ile zabierze.
                                      Płaskie placki moja babcia piekła na płycie kuchennej, można tez na
                                      patelni - grut, żeby mąką podsypać. Gotowe placki przekrawa się
                                      (znaczy, tak sie od kobiet w rodzinie nauczyłam)- można posmarowac
                                      masłem i posolić. Ja najbardziej lubię posmarowane cienko domową
                                      jabłkową marmoladą, na to posypka z twarogu i polane śmietanką...
                                      • heniulaa Cwane pączki. 03.02.09, 21:37
                                        Mam gdzieś taki przepis na cwane pączki na które ciasto w lodówce rośnie. Śmiga
                                        jak szalone. To przepis mojej mamy ale mama jest w Szwajcarii więc jej nie
                                        zapytam. Jak znajdę to wrzucę.
                                        • eulalija Re: Cwane pączki. 03.02.09, 23:13
                                          W sumie to bardzo się cieszę, że nie lubię ciast drożdżowych, jak
                                          przeczytałam jak się trzeba namęczyć ...

                                          Śledzia, o tak, śledzia zawsze!
                                          • goonia Re: Cwane pączki. 04.02.09, 17:14
                                            przy sledziu tez sie trzeba nameczyc, i jeszcze naplakac krojac cebulesmile
                                    • kurcgalopek Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 03.02.09, 23:37
                                      mariurzka napisała:

                                      > Jak to, dlaczego, Kurcgalopku?
                                      > Bo swoje pachnie całkiem inaczej, całkiem inaczej smakuje, a
                                      > przygotowanie go w domu daje tyle przyjemnoścismile)
                                      > Ps. No popatrz, jak nam się te podobieństwa w kwestii drożdżowego
                                      > zbiegłysmile


                                      Bardzo pięknie to ujęłaś i miło mi, że się nam podobieństwa zbiegłysmile

                                      Kociu, dziękuję za wyjaśnienie, nie znałam takiej nazwy, ale podobną potrawę
                                      tak, tyle że do znanych przeze mnie placków dodawało się jeszcze sody i one tak
                                      fajnie rosły.
                                      • edyta95 nie mogę się napatrzeć 04.02.09, 09:32
                                        www.ozdabianiepotraw.pl/?p=871#more-871
                                        www.ozdabianiepotraw.pl/?p=852#more-852
                                        • konopika Re: nie mogę się napatrzeć 04.02.09, 13:21
                                          nie miałabym odwagi zjeść takiego dzieła sztuki. Po mnie chodzą faworki.
            • lylika Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 04.02.09, 13:26
              lylika napisała:

              > Idę po drożdże i zrobię według przepisu Kocia. smile
              ...
              Zrobiłam.
              img19.imageshack.us/img19/8552/090204babka003nt6.jpg
              • anmanika Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 04.02.09, 13:31
                Piękne, aż ślinka poleciała.
                Ja przyłączam się do klubu drożdżowego - też lubię pomiędlić ciasto.
                • bbbzyta Re: Drożdżowe po mnie chodzi. 04.02.09, 19:02
                  Nie szarpałam się nigdy na słodkie drożdżowe, ale takie do pizzy na żywych drożdżach to i owszem, z tzw. radochą. Lubię w ogóle te zwierzątka, że im się tak chce rozmnażac w takim tempie, ho ho!
    • hortensja66 Re: Kulinaria 04.05.09, 07:28
      Poproszę o powieszenie przepisu na asiną zalewajkę.
      • asia.sthm Juz juz! asina zalewajka bą bą 04.05.09, 12:39
        Wklejam, bedzie mrowie zalewajki w kazdym watku.

        O jak sie ciesze, ze chcecie mojej zalewajki smile

        1. Ugotowac kawalek wedzonego boczku, wyjac boczek i zrec na boku,
        kiedy indziej. Wode odstawic do nastepnego dnia, aby tluszcz z niej
        dal sie zdjac i wykorzystac do byle czego innego.
        2. Kartofli duzo naobierac i pokroic w kostke, wrzucic do gara z
        wedzona woda po wedzonce i ugotowac aby aby.
        3. Kielbase w kostke podsmazyc leciutko na patelni. Wygrzebac
        odciekajac tluszcz i wrzucic do gara z kartoflami.
        4. Wszystko zalac zurkiem (moze byc z proszku jak sie nie ma
        prawdziwego) Podgotowac piec minut, podpieprzyc (podsolic nie wiem,
        zalezy od wedzonki) i gotowe!

        Podawac z jajem na twardo i swiezym marjankiem (moze byc suchy ten
        marjanek jak sie nie ma swiezego pod reka)

        Wszystkiego ma byc duzo, caly gar, dosc gesto, bo inaczej
        zabraknie. Nie tylko ludzie swinskim swedem sie zlatuja ale i lis do
        mnie raz lecial na zalewajke. W drzwiach sie z nim prawie zderzylam
        tak gnal zaslepiny chucia.

        Tak pisze i widze wyraznie, ze ja juz to kiedys pisalam na forum.
        Nie zaszkodzi powtorzyc - mowie wam pycha jak rzadko.
        • lylika Re: Juz juz! asina zalewajka bą bą 04.05.09, 12:53
          Skopiowałam do mojej książki kucharskiej. smile
          • asia.sthm Re: Juz juz! asina zalewajka bą bą 04.05.09, 13:04
            Ale szczyt !!
            Nie pozalujesz, przysiegam.
            • asia.sthm Re: Juz juz! asina zalewajka bą bą 04.05.09, 13:05
              Wam tez tak kradnie tekst i przestawia?
              Mialo byc : ZASZCZYT
              • lylika Re: Juz juz! asina zalewajka bą bą 04.05.09, 13:18
                W dzieciństwie smakowała mi zalewajka u mojej koleżanki szkolnej, którą ona nazywała "bida z nędzą".
                Woda po wędzonce, w to kartofle pokrojone w dużą kostkę, żur i podsmażona, krojona w kostkę cebula. Sól, pieprz, majeranek. Do tego pajda razowego chleba.
              • lylika Re: Juz juz! asina zalewajka bą bą 04.05.09, 13:19
                asia.sthm napisała:

                > Wam tez tak kradnie tekst i przestawia?
                > Mialo byc : ZASZCZYT
                ...
                To wszystko przez ichnie wynalazki i nasz pośpiech. smile
        • felis2 zalewajka, żur, barszcz biały 02.06.09, 09:51
          Wiecie czym się to różni? Mnie kiedyś wzięło na szukanie różnic i wyszło mi że:
          - zalewajka jest postna, na wywarze z warzyw, a nawet na samej wodzie
          - żur na wodzie z wędzonki i zakwasie z mąki żytniej
          - barszcz biały jest na zakwasie z mąki pszennej, ale nie doszukałam się, czy na
          wędzonce czy wywarze z mięsa (kości)

          Wygląda na to, że ta zalewajka to żurek albo barszczsmile
    • hortensja66 Re: Kulinaria 04.05.09, 15:45
      Dzięki Asiu.
      Ja też skopiowałam do książki kucharskiej. Teraz zalewajka sąsiaduje z
      lylikowymi śledziamismile
      • asia.sthm Re: Kulinaria 04.05.09, 16:11
        To dla mnie zaszczyt Hortensjo, i w dodatku zaraz przy sledziach smile

        Zebys wiedziala jaka piekna hortensje dostalam od gosci za ta
        zalewajke.
        • lylika Re: Kulinaria 06.05.09, 14:04
          Co dzisiaj na obiad? U mnie solidny, bo siąpi i zimno.
          Zupa serowa z groszkiem ptysiowym, schabowy, ziemniaki, mizeria. Na deser sałatka z kiwi i pomarańczy.
          • lylika Re: Kulinaria 06.05.09, 14:07
            Przepraszam, pomarańcze wyszły, ale są noweliny. Tyz piknie.
          • stara.gropa Re: Kulinaria 06.05.09, 14:15
            O której?
            • lylika Re: Kulinaria 06.05.09, 14:30
              Jak zwykle, o 17.00. smile
              • stara.gropa Re: Kulinaria 06.05.09, 14:33
                To możemy wpaść?
                • lylika Re: Kulinaria 06.05.09, 14:34
                  Wasza Królewska Mość zawsze może. smile
                  • stara.gropa Re: Kulinaria 06.05.09, 14:39
                    Może może
                    może nie
                    Pewnie jest ktoś
                    kto to wie
                    • 36krzysiek Re: Kulinaria 06.05.09, 15:20
                      Zupa gulaszowa ze słoika, z chlebem. Wczoraj był rosół w proszku
                      Knorrrrrrrr i pierogi z paczki. Strajk w kuchni.
    • hortensja66 Re: Kulinaria 06.05.09, 15:46
      Filet z rybki w panierce, ale nafaszerowany masą szpinakową. Mniam...
      • bbbzyta Re: Kulinaria 06.05.09, 16:45
        Brokuły w charakterze węglowodana. Co w charakterze białka, jeszcze nie wiem. Może robaczków jakich nałapię...
        • lylika Re: Kulinaria 11.05.09, 16:00
          Kociu, czy przywiozłaś z Piasków przepis na słynną pomidorówkę?
          • kocio_pierzaczek Re: Kulinaria 11.05.09, 17:15
            Niestety. Zmienił się kucharz. Ale tym raezm też pomidorówka była,
            niemal równie pyszna. Przepisu nie udało się wydębić. Może gotują z
            torebki? A w ogóle może jakośc tej poprzedniej była wywołana
            wczesnociążowymi objawami? O cholera. Tym razem też mi smakowała jak
            ambrozja i odżywiałam się nią przez trzy dni z rzędu... wink
            • bbbzyta Re: Kulinaria 11.05.09, 18:29
              A może w Piaskach jest jakiś pomidorówkowy mikroklimat? I zawsze tam rzeczona zupka smakuje jak ambrozja? Dla odreagowania proszę sobie poczytać ciekawnik.pl/content/view/444/ . Smacznego wink
              • kocio_pierzaczek Re: Kulinaria 11.05.09, 18:33
                Mikroklimat na pewno jest. Chmielewski. wink
              • lylika Re: Kulinaria 11.05.09, 21:31
                bbbzyta napisała:

                > A może w Piaskach jest jakiś pomidorówkowy mikroklimat? I zawsze tam rzeczona zupka smakuje jak ambrozja? Dla odreagowania
                proszę sobie poczytać ciekawnik.pl/content/view/444/ . Smacznego wink
                ...
                Dziękuję Zytko, pasjonująca lektura. Odreagowałam jak nie wiem co, albo nawet jeszcze bardziej. wink
                • bbbzyta Re: Kulinaria 19.05.09, 12:45
                  Dzięki za wyrazy uznania. Tymczasem śpieszę donieść, że się zakochałam. W sałacie rzymskiej. Uczucie zapowiada się na długotrwałe smile
                  • lylika Re: Kulinaria 19.05.09, 18:09
                    Sięgnęłam do australijskiego, czyli oryginalnego przepisu na tort Pavlova i kochane Google od ręki przetłumaczyły mi przepis na polski:

                    Pavlova to beza, i to jest ważne przy podejmowaniu wszelkich beza, że białka jaj osiągnie maksymalną wielkość, więc upewnić się, że mieszanie miseczki i miotełka są czyste i wolne od tłuszczu. Ponieważ musimy tylko białek z jaj, jaja muszą zostać rozdzielone. Łatwiej jest to zrobić, gdy jaja są nadal zimne. Po oddzieleniu, pokrycie białych jaj i pozwól im przyjść do temperatury pokojowej przed zastosowaniem (ok. 30 minut). Okładka i żółtka jaj w lodówce do innego wykorzystania. Lubię używać najprzedniejszy cukru (rącznika) dokonując tym beza, ponieważ rozpuszcza się szybciej do jaj białych niż regularne granulowany cukru białego. Możesz tworzyć własne przetwarzania 1 kubek (200 g) granulowany cukier biały w żywności procesora do bardzo dobrze, o 30 - 60 sekund. Gdy białka jaj i cukru postaci sztywne szczyty nadszedł czas, aby delikatnie krotnie w cornstarch i ocet. Dodanie tych dwóch składników pozwoli Pavlova jeden skorupy, która jest sucha i ostry, z miękkiej lekarski podobne wnętrze.
                    Australian Stephanie Alexander jej doskonałej książki "The Cook's Companion" daje nam kilka wskazówek, jak powiedzieć dobry Pavlova, jeżeli kropelki postaci syropu na powierzchni w beza, to wiesz masz to rozgotowane; płynnych oozing od beza jest znakiem undercooking ". Dlatego najlepiej jest gotować w beza w piecu, a następnie powoli wyłączyć piekarnik i niech to cool powoli.
                    • goonia Re: Kulinaria 19.05.09, 18:38
                      achasmile yes, yes. jaki to jest cukier racznik?
                      • lylika Re: Kulinaria 19.05.09, 18:45
                        Mnie bardziej zaintrygowało:
                        "Okładka i żółtka jaj w lodówce do innego wykorzystania." i "Gdy białka jaj i cukru postaci sztywne szczyty nadszedł czas, aby delikatnie krotnie w cornstarch i ocet." A także "która jest sucha i ostry, z miękkiej lekarski podobne wnętrze."
                        big_grin
                        • kurcgalopek Re: Kulinaria 19.05.09, 18:55
                          Robiłam już Pavlovą, ale ze straszliwie nudnego i przewidywalnego przepisuwink

                          Zachodzę w głowę co to jest ta okładka??? Ze niby skorupki? Do jakiego
                          wykorzystania? Czyżby w Australii też mieli problem ze ślimakami?wink

                          • bbbzyta Re: Kulinaria 19.05.09, 19:14
                            No niech tu teraz ktoś wejdzie i zobaczy, że łkam przed monitorem. Tworki, normalne Tworki! big_grin
                            • bbbzyta Re: Kulinaria 19.05.09, 19:15
                              Pavlova dobry Mzimu!
                              • lylika Re: Kulinaria 19.05.09, 20:52
                                Zytko, już słyszę jak Ty byś to przeczytała. big_grin
                                • lylika Re: Kulinaria 20.05.09, 13:44
                                  No nie mogę!!! Wysłam przepis znajomemu, który lubi pichcić a on mi przysłał tłumaczenie podobnego przepisu, tyle, że z innej strony.
                                  Uwaga! powtarzają się szczyty. big_grin

                                  Przepis Pavlova
                                  Australijski Deser
                                  Składniki:
                                  3 bieli jajka
                                  1 1/2 filiżanek cukrzy
                                  1 1/2 wanilii łyżeczek do herbaty
                                  1/2 1łyżeczki do herbaty ocet
                                  1 filiżanki smagającej biczem śmietankę
                                  1/2 wanilii łyżeczki do herbaty
                                  4 filiżanek ukroiło na plasterki świeże owoce, takie jak owoce kiwi, truskawki, banany, owoce brzoskwini, albo kawały ananasa
                                  Kierunki:
                                  Przynieś biele jajka, by mieszkać temperaturę. Liniaarkusz pieczenia z folią. Używając 8x1 1/2 patelni ciastka cala jako przewodnik, rysują okrąg na folii. W dużych bielach jajka kartelu miski miksera, cukrze, 1 1/2 łyżeczkach do herbatywanilia, ocet i 1/4 wrzątku filiżanki. Uderzenie około 12 minut, kłócąc wrzasnąć stale, do sztywnej formy szczytów i mieszanina trzyma kształt. Jajko rozpostarte biała mieszanina przez okrąg na folii. kształt do muszli z tylnym łyżki, robiąc dnu 1/2 cala grubo i strony 2 1/2 do 3 cali wysokich.Podgrzej piekarnik do 450 stopni. Arkusz pieczenia miejsca w centrum piekarnika i piekarnika wyłączać. Pozwolił stać 4 do 5 godzin. nie OPEN DOOR OVEN!
                                  Łącz smaganie biczem śmietanki i 1/2 wanilii łyżeczki do herbaty. Uderzenie do miękkiej formy szczytów. Usuń muszlę bezy od folii; miejsce na służeniu płyty. Rozciągnięta ubijana śmietanka w muszli, rezerwując 1/2 filiżanki dla garnirowania. Rozmieść owoce w muszli. Kopiec zarezerwowana ubijana śmietanka w centrum owoców. Uciął do klinów. Odsiedź natychmiast. Robi 8 do 10 servings
                                  dont i wie.
                                  Nigdy nie spróbowałem tego recipee. Ale to było w jednym z moich książek kucharskich. Jeżeli jego dobry proszę dał mi znać.
                                  • lylika Re: Kulinaria 31.05.09, 22:08
                                    Tort Pavlova piekę po raz pierwszy w życiu na jutrzejszy Dzień Dziecka. Tremę mam. wink Tak teraz wygląda.

                                    https://img46.imageshack.us/img46/3944/090531pavlova007.jpg

                                    Otwieram drzwiczki piekarnika co 10 minut i zerkam co tam się wyrabia. No ... masakra chyba wyjdzie. Może go ta bita śmietana z owocami uratuje.
                                    • eulalija Re: Kulinaria 01.06.09, 10:25
                                      Ico? Co wyszło? Obsmarowałaś już?
                                    • asia.sthm Re: Kulinaria 01.06.09, 10:32
                                      Zaloze sie ze genialnie wyszlo.
                                      Lyliko dawaj fotke , w smietniku napewno nie wyladowal.
                                  • konopika Re: Kulinaria 01.06.09, 11:54
                                    najbardziej mi się podoba: nie OPEN DOOR OVEN!
                                    • lylika Re: Kulinaria 01.06.09, 12:14
                                      Na razie jest tak:

                                      https://img3.imageshack.us/img3/5664/090601pavlova002.jpg

                                      Po południu zostanie obsmarowana bitą śmietaną i przybrana truskawkami. Spróbowałam kawalątek. Jest pycha. Nie tak słodka jak zwykłe bezy i leciuchna jak obłoczek.
                                      4 białka ubiłam ze szczyptą soli na sztywno, powolutku dodałam ok. 15 dkg cukru pudru, 1 łyżeczkę octu winnego z wina musującego i 1 łyżeczkę mąki kartoflanej. Rozsmarowałam na folii aluminiowej (folia bardzo łatwo odchodzi) w płaskiej blaszce. Piekłam pierwsze 15 minut w 180 stopniach, a dalsze 45 minut w 150.
                                      • kurcgalopek Re: Kulinaria 01.06.09, 12:16
                                        zapowiada się fascynująco, mam nadzieję, że zgodnie z instrukcją śmietanę
                                        będziesz uderzała do miękkiej formy szczytówwink
                                        • lylika Re: Kulinaria 01.06.09, 12:21
                                          mam nadzieję, że zgodnie z instrukcją śmietanę
                                          > będziesz uderzała do miękkiej formy szczytówwink
                                          ...
                                          Obowiązkowo. big_grin
                                          Zdziwiłam się, że 4 białek wyjdzie taka duża ta Pavlova. Patera ma 30 cm średnicy.
                                          • lylika Re: Kulinaria 01.06.09, 22:31
                                            Pavlova nie wyszła tak profesjonalnie jak na zdjęciach z kulinarnych portali

                                            https://img29.imageshack.us/img29/5272/090601pavlova010.jpg

                                            ale chyba smakowałasmile

                                            https://img29.imageshack.us/img29/4227/090601pavlova015.jpg

                                            • asia.sthm Re: Kulinaria 01.06.09, 22:50
                                              ukroiło na plasterki mało świeże owoce. Ono nie szkody, ono zjadły, brak kruszki
                                              po zjadły.
                                            • eulalija Re: Kulinaria 01.06.09, 23:33
                                              Piękne było, wcale się nie dziwię, że zostało pożarte.
                                              Ech, żebym to ja miała taką żonę jak Lylikasmile)))
                                              • kurcgalopek Re: Kulinaria 13.06.09, 19:56
                                                Korzystając z tego, że wreszcie mogę trochę czasu spędzić przy komputerze
                                                wrzucam zamówiony przez Edytę przepis na paluszki.

                                                Produkty:
                                                1 kg mąki
                                                100 g drożdży (cała podłużna kosteczka)
                                                250 ml śmietany ok 18-22%
                                                kostka masła lub margaryny( schłodzone!)
                                                6 żółtek

                                                Oddzielamy żółtka od białek.
                                                Drożdże mieszamy z zimną śmietaną.
                                                Wysypujemy na stolnicę mąkę, wrzucamy w to kostkę masła lub margaryny i siekamy
                                                z mąką szybko i sprawnie przy pomocy dużego noża (możemy też zamiast siekania
                                                obtoczoną w mące kostkę tłuszczu zetrzeć szybciutko na grubej tarce). Jak mąka
                                                i tłuszcz są już elegancko wymieszane wylewamy na to drożdże ze śmietaną i
                                                żółtka, szybko zagniatamy całość, a następnie pakujemy ciasto na 2-3 godziny do
                                                lodówki.

                                                Schłodzone ciasto odcinamy po kawałku i turlając formujemy przy pomocy stolnicy
                                                i własnych rąk paluszki. Powinny być w miarę równe, grubości mniej więcej jak
                                                nasze palce, długości jakieś 20-30 cm.
                                                Mogą być oczywiście cieńsze, ale to trudna sztuka.
                                                Tak przygotowane paluchy traktujemy pędzlem umoczonym w białku, a następnie
                                                posypujemy tym co nam wpadnie w rękę - może być mak, kminek, gruba sól, sezam
                                                albo na przykład cukier.
                                                Jeśli formowanie paluchów nie będzie nam szło specjalnie rewelacyjnie możemy
                                                ulepić precelki na przykład, albo w ogóle się obrazić, ciasto rozwałkować i
                                                zrobić z niego rogaliki z konfiturą, czy jakieś paszteciki, a nawet struclę z
                                                makiem.
                                                Przepis jest uniwersalny.

                                                Czego byśmy nie zrobili to układamy to na blasze i pieczemy w temperaturze 180
                                                stopni aż nabierze złotego koloru (wyjątkiem jest strucla, którą piecze się
                                                inaczej). Można spożywać na zimno lub lekko podgrzane (to wersja dla pasztecików).

                                                Przepis jest z kilograma mąki, a to, jeśli nie mamy Wołoducha pod ręką, dosyć
                                                dużo, na początek więc można go sobie zmniejszyć o połowę.

                                                Do smarowania paluchów wystarczy nam jedno lub dwa białka. Resztę możemy wlać do
                                                słoiczka i wstawić do lodówki, gdzie poczekają, aż nabierzemy chęci i zrobimy z
                                                nich na przykład Pavlovąsmile

                                                • lylika Re: Kulinaria 13.06.09, 21:06
                                                  Ta proporcja, to nie dla mnie. To dla mojej mamusi. Na baby wielkanocne brała garniec (troszkę ponad dwa kilo) mąki, kopę zółtek, więcej niż połowę paczki drożdzy (jakieś 6-7 deko), masła osełkę, grubego cukru szklankę, ogrzane mleko, bakalie... i soli szczyptę.
                                                  Baby "robiły się" od świtu do nocy. Były pyszne.
                                                  Nie mam tyle sił i umiejętności żeby temu sprostać. Nawet na paluszki się nie porwę. smile
                                                  • asia.sthm Re: Kulinaria 13.06.09, 21:18
                                                    no i jeszcze te dziewki kuchenne niezbedne, jak rany!

                                                    Ostatnio zadeklarowalam gotowosc stania przy garach jesli sprawa w jednym garze
                                                    sie rozstrzygnie, na minimum 6 osob. Inaczej mi sie nie oplaca rekawow zawijac.
                                                    Te paluszki jakies skomplikowane sa juz od oddzielania jajek.
                                                    Paluszki zdecydowanie bede kupowac gotowe, do piwa kazde dobre.
                                                  • kurcgalopek Re: Kulinaria 13.06.09, 21:27
                                                    Ubiegłaś mnie Asiu z tymi dziewkami, bo właśnie miałam je podpowiedzieć Lylice.
                                                    Jesli zaś chodzi o paluszki, to uprzejmie wyjaśniam, że ja je mogę robić z
                                                    przyjemnością, co mi szkodzi i już w jednym takim wątku zgłaszałam chęć ich
                                                    zrobienia na spotkanie. Stąd właśnie wzięła się prośba, abym zamieściła przepissmile
                                                  • lylika Re: Kulinaria 13.06.09, 21:31
                                                    Na spotkanie... koniecznie!
                                                  • asia.sthm Re: Kulinaria 13.06.09, 21:40
                                                    KurcGalopku, na spotkanie to i ja chetnie bym sie umączyla az po czubek.
                                                    Ukrecilabym nawet zawijasow jakby mi sie proste znudzily.
                                                    Przepraszam za rozpraszanie
                                                  • lylika Re: Kulinaria 13.06.09, 22:10
                                                    U mnie dzisiaj był rosół.
                                                    https://img20.imageshack.us/img20/9436/090613rosol005.jpg
                                                    Z prawdziwym, domowym makaronem.
                                                    https://img20.imageshack.us/img20/1897/090613rosol004.jpg
                                                    Pachniało kuchnią babciną, bo kura do rosołu była zdobyczna, wiejska.
                                                    Rozkosz smaku.
                                                  • ewa9717 Re: Kulinaria 16.06.09, 21:58
                                                    Wkład mięsny upolowany własnosamochodowo?
                                                    A ja zostałam obdarowana prawie dwoma kilogramami masła. Nie bardzo
                                                    miałam co z tym zrobić, bo w ramach marzeń o linii zaprzestałam
                                                    użytku wewnętrznego, więc zrobiłam eksperyment z internetu, czyli
                                                    masło ghe. Ciekawe, co z tego wyjdzie.
                                                  • lylika Re: Kulinaria 16.06.09, 22:04
                                                    Doskonały pomysł. Ja od lat klaruję masło do smażenia i pieczenia. Nie przypala się. Mięso czy jaja mają doskonały smak. Matusia mnie nauczyli i korzystam.
                                                    Klaruję, po zagotowaniu i zebraniu resztek białka, przez pieluchę tetrową.
                                                  • ewa9717 Re: Kulinaria 16.06.09, 22:35
                                                    A możesz napisać detalicznie, jak to robisz, zanim pieluchujesz?
                                                  • lylika Re: Kulinaria 17.06.09, 09:45
                                                    Masło rozpuszczam na malutkim ogniu chwilę gotuję i zbieram pianę z wierzchu. Odstawiam z ognia żeby resztki piany opadły na dno. Wtedy ostrożnie zlewam znad osadu do rugiego rondelka i powtarzam szumowanie.

                                                    https://img40.imageshack.us/img40/8626/080528maso001.jpg

                                                    Znowu odstawiam na kilka minut i zlewam przez sito wyłożone podwójnie złożoną tetrą.
                                                    Efekt końcowy:

                                                    https://img40.imageshack.us/img40/6858/090617maslo.jpg

                                                    Przefiltrowane jest czyściutkie, wygląda jak miód i pachnie orzechowo.
                                                  • lylika Re: Kulinaria 17.06.09, 09:50
                                                    P.S. Masło przechowuję w piwniczce lodówki, ale można też w szafce. Ważne żeby nie było dostępu światła.
                                                  • ewa9717 Re: Kulinaria 17.06.09, 13:10
                                                    Dziękuję, nastepnym razem będzie, jak mówisz. Internetowo kazali
                                                    pokroić na drobne kawałki, dowalić wody, gotować i zbierać białe z
                                                    wierzchu. Tak robiłam, ale z efektu końcowego jestem średnio
                                                    zdowolona.
                                                  • bbbzyta Re: Kulinaria 17.06.09, 13:23
                                                    Ale dziewczynki, czy to ma buć masło prawdziwe od chłopa czy może być produkt masłopodobny ze sklepu, co to się nazywa "prawdziwe", "extra" albo jakoś w tem rodzaju?
                                                  • bbbzyta Re: Kulinaria 17.06.09, 13:24
                                                    Oczywiście BYĆ smile
                                                  • ewa9717 Re: Kulinaria 17.06.09, 13:30
                                                    Mówio, że można w ten sposób usprawnić nawet wyrób sklepowy, co to
                                                    ma przynajmniej 82% tłuszczu.
                                                  • bbbzyta Re: Kulinaria 17.06.09, 13:45
                                                    Merci. Już mnie rączki świerzbią do eksperymentu z tym ghee smile
                                                  • ewa9717 Re: Kulinaria 17.06.09, 13:52
                                                    To ghe podobnież indyjsi sposób, ten z wodą. Znajdziesz w goglu.
                                                    Może lepiej zacząć od wersji Lyliki?
                                                  • kurcgalopek Re: Kulinaria 17.06.09, 14:46
                                                    Muszę spróbować z tym masłem, już od dawna za mną chodzi, ale jakoś nie mam
                                                    odwagi. Ile czasu można takie sklarowane trzymać?
                                                  • lylika Re: Kulinaria 22.06.09, 12:24
                                                    Nawet dwa lata.
                                                  • papuga_ara Re: Kulinaria 15.07.09, 20:32
                                                    Szefowa prosiła o przepis na dipy. Wpisuję teraz ten z awokado, bo
                                                    ten z kawiorem gdzies mi się zapodział chwilowo, ale znajdę.

                                                    Dip z awokado

                                                    Składniki:
                                                    1 dojrzałe awokado
                                                    3 łyżki soku z cytryny
                                                    1 opakowanie serka mascarpone
                                                    1 ząbek czosnku
                                                    1 łyżeczka musztardy Dijon

                                                    posiekana natka pietruszki i płatki migdałowe do dekoracji

                                                    Przygotowanie:
                                                    Z awokado wyjmujemy miąższ i siekamy go drobno.
                                                    Skrapiamy częścią soku z cytryny, wkładamy do miski.
                                                    W innym naczyniu mieszamy serek mascarpone, roztarty czosnek,
                                                    musztardę, resztę soku z cytryny, sól, pieprz. Dodajemy posiekane
                                                    awokado, delikatnie mieszamy.
                                                    Na wierzchu posypujemy pietruszką i płatkami migdałowymi.
                                                    Podajemy w miseczkach lub w wydrążonych połówkach awokado.
                                                  • lylika Re: Kulinaria 15.07.09, 22:04
                                                    Piękny. Już go smakuję. Teraz czekam niecierpliwie na ten z kawiorem. Znajdź go Papuniu koniecznie. smile
                                                  • rosarioflores Re: Kulinaria 15.07.09, 23:06
                                                    Chcecie dip z bakłażana? Dwa bakłażany upiec w całości w piekarniku, aż zaczną
                                                    przypominać stare kapcie. Wtedy wyjąć, przełożyć do naczynia z przykrywką i
                                                    zostawić do ostygnięcia. Teraz trzeba obedrzeć je ze skóry. W moździerzu utrzeć
                                                    na miazgę 2 ząbki czosnku z 1/2 łyżeczki soli. Do tego dodać obdartego ze skóry
                                                    bakłażana i utrzeć na papkę. Będzie to taka grudkowata papka i o to chodzi. Do
                                                    tego dodać łyżkę pasty sezamowej i łyżkę gęstego jogurtu. Pyszne do grzanek
                                                    czosnkowych.
                                                  • papuga_ara Re: Kulinaria 02.08.09, 15:57
                                                    Znalazłam przepis na drugi dip - kawiorowy - i tak, jak prosiłaś,
                                                    Lyliko, wrzucam w kulinaria:

                                                    Dip z kawiorem

                                                    Składniki:
                                                    250g twarożku wiejskiego
                                                    2 łyżki śmietany 18%
                                                    2 łyżki soku z cytryny
                                                    pół pęczka koperku
                                                    cebula dymka (dwie główki w kosteczkę plus kilka liści zielonych
                                                    drobniutko)
                                                    1 łyżka śmietanki 30%
                                                    2 łyżki serka homo naturalnego
                                                    puszka kawioru

                                                    Wszystko oprócz kawioru dobrze ze sobą wymieszać. Dodać 3/4 puszki
                                                    kawioru i delikatnie pomieszać z masą. Pozostały kawior - do
                                                    dekoracji, na górę (można rozłożyć kuleczki kawioru na całej
                                                    powierzchni, albo zrobić z niego "kupkę" na środku). Dodatkowo można
                                                    udekorować dip kilkoma gałązkami koperku.
                                                    Jest naprawdę pyszny!
                                                  • lylika Re: Kulinaria 03.08.09, 09:20
                                                    Dziękuję jak nie wiem co. Bardzo mi się ten dip podoba. smile
    • xkropka Pani Walewska czyli ciasto sylwestrowe 13.08.09, 14:21
      CIASTO:
      4 jajka
      2,5 szkl. mąki
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      1 kostka masła
      3 łyzki kwaśnej śmietany
      4 łyżli cukru + 0,5 szkl.
      2 słoiki kwaśnego dżemu (u mnie był aroniowo-jabłkowy)
      przynajmniej 10 dag. siekanych orzechów włoskich

      MASA:
      1 torebka masy karpatkowej
      0,5 l. mleka
      1 kostka masła

      PRODUKCJA:
      zagnieść kruche ciasto z mąki, masła, proszku, żółtek, 4 łyżek cukru
      i śmietany. Podzielić na pół. Ubić pianę z białek i reszty cukru.
      Jedną częścią ciasta wylepić wyłożoną papierem do pieczenia blachę
      (ważne - inaczej nie będzie się dało wyjąć). Na ciasto wyłożyć 1
      dżem, połowę piany z białek i posypać połową posiekanych orzechów.
      Piec 30 min w temp. 180 st.
      Czynności powtórzyć z resztą ciasta.
      Albo pójść na skróty, czyli upiec od razu całość na półce piekarnika
      wyłożonej papierem i potem rozciąć na pół smile
      Masa
      Przygotować krem karpatkowy zgodnie z przepisem z opakowania.
      Przełożyć ciasto i schłodzic, żeby krem miał szansę stężeć.
      • lylika Re: Pani Walewska czyli ciasto sylwestrowe 13.08.09, 15:30
        Bardzo dziękuję.
        • asia.sthm krowie sniadanie 19.08.09, 23:10
          https://s5.tinypic.com/x2wgib_th.jpg
    • mkostki Napoleonka (znana z sylwestrowego) 26.08.09, 23:08
      Nie wiem,gdzie się ten wpis znajdzie w drzewku, bo to mnie zawsze
      zaskakuje, ale kto będzie chciał ten znajdzie.
      Przepis podaję:
      Drogą kupna nabyć krakersów 2 paczki oraz nabyć i
      przygotować należy 2 grupy składników:
      1) mleko 3/4 litra
      margaryna 1/4 kostki
      cukier 3/4 szklanki
      cukier waniliowy wedle uważania, ja daję 1 łyżeczkę
      2) mleko 1/4 litra
      jaja 2 sztuki
      mąka pszenna 3/4 szklanki
      mąka ziemniaczana 1/4 szklanki

      Na prostokątnej blasze rozmiar jaki w rękę wpadnie (na większej będą
      cieńsze, na mniejszej grubsze i tyle; większa to ta na której
      napoleonka przybyła na Sylwestra, jak ktoś pomni) ułozyć krakersy, w
      razie potrzeby te z brzega ciachnąć do pożądanych rozmiarów.
      Następnie grupę składników nr 1 wwalić do gara i podgrzewać na małym
      ogniu do zagotowania. W tym czasie grupę nr 2 zmieszać dokładnie,
      najlepiej zmiksować (mąkę celem uniknięcia grudek uprzednio
      przesiać). 2 wlać do 1 i pogotować kilka minut stale mieszając od
      dna, coby nie przywarło. Uzyskaną masę wywalić na krakersy i nakryć
      drugą warstwą owych. Garnek dać do wylizania rodzinie. Zawartość
      blachy pozostawić do ostygnięcia a potem na trochę do lodówki.
      Przed podaniem z lodówki dobyć i cukrem pudrem obficie oprószyć.
      Dziękuję za uwagę.
      Czas wykonania: 20 minut
      Stopień trudności: bardzo łatwe

      Pan podrapano na głowa i pani Biała Glista ja takoż proszę won!
      • agulka77 Re: Napoleonka (znana z sylwestrowego) 14.09.09, 23:46
        i to na takich zwykłych krakersach? słonych?
        • orale Re: Napoleonka (znana z sylwestrowego) 04.10.09, 19:45
          już niedługo trzeba będzie zrobic piernik smile tak po cichu piszę, bo
          to wiecie, niedługo święta jeszcze tylko dwa miesiące dwa tygodnie i
          sześć dnismile)))
          • goonia Re: Napoleonka (znana z sylwestrowego) 06.10.09, 17:32
            do piernika jeszcze miesiac, zdazymysmile
            • lylika Re: Napoleonka (znana z sylwestrowego) 06.10.09, 20:12
              Apropo piernika. Guniu, chciałam odpowiednio wcześniej zrobić kilka bombek na Gwiazdkę dla przyjaciół, bo tak mi się spodobały Twoje, że wprost oszalałam. Z obłędem w oczach szukałam wszędzie i nic!!! Dziś mężydło przyniósł mi wiadomość z Empiku. Kule styropianowe będą w listopadzie. W listopadzie zaczyna się sezon na kule.
              Szczęka mi opadła i leży grzecznie na podłoodze. Nie miałam pojęcia że jest sezon na kule styropianowe!!!
              • goonia Re: Napoleonka (znana z sylwestrowego) 06.10.09, 21:46
                smile) ciesze sie, ze pomysl z kulami Ci sie spodobal. Na razie mozesz sie
                zaopatrzec w krotkie szpilki i wstazeczki. No i cierpliwosci w oczekiwaniu na
                sezon na kule styropianowe.
                • orale Re: Napoleonka (znana z sylwestrowego) 06.10.09, 22:04
                  A jest u nas ktoś szydełkowy? bo anioła potrzebuję, na chooinkę
                  oczywiściesmile
                  • kurcgalopek Re: bombki 06.10.09, 22:15
                    Bombki styropianowe trafiają się Lyliko też w sklepach internetowych
                    o na przykład tu:
                    www.creativehobby.pl/index.php?cPath=107_136&osCsid=9920b21c7bedb3452ab327e57afaf3f9

                    A jeśli chodzi o ciasto piernikowe, to zamierzam w tym roku znowu
                    nastawić, pyszne pierniczki z niego wychodząsmile
    • czekolada72 Re: Kulinaria 29.01.10, 10:00
      A mozecie mnie polinczowac, ale nie mam zamiaru watku stracic!
      Ni daloby sie wszystkich watkow kulinarnych podpiac w jeden i np
      przyszpilic?
      • goonia Re: Kulinaria 29.01.10, 17:04
        szczegolnie przepis na kule styropianowe jest wart zachowaniawink
        • orale Re: Kulinaria 03.04.10, 22:39
          Wielkanoc bez zdjęć potraw? to nie może być.
          Tort malaga przygotowany do transportu smile
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/LrWHNtxJyOELwt5DuX.jpg
          • kurcgalopek Re: Kulinaria 05.04.10, 17:49
            Aaaa, tort przepiękny!!!
            Dzielisz się przepisem?

            A jak już w wątku kulinarnym jestem, to się pochwalę moim ostatnim fiołem, to
            znaczy blogiem kulinarnym. Gdyby ktoś miał ochotę zajrzeć to zapraszam:
            www.zpiekarnika.pl
            • kurcgalopek Re: Kulinaria 05.04.10, 17:50
              Grunt to umieć dać aktywny link wink
              zpiekarnika.pl/
              • kurcgalopek Re: Kulinaria 05.04.10, 17:54
                Ale numer, albo zeżarło mój poprzedni post, albo ja go nie widzę.
                W każdym razie zachwycałam się w nim tortem Orale i próbowałam podpytać o
                przepis, oraz próbowałam się pochwalić swoim nowym fiołem, do którego link dałam
                już powyżej.
                Cuda się tu jakieś dzieją..
                • cytrynka6543 Re: Kulinaria 05.04.10, 17:57
                  Wszystko jest na swoim miejscu,Kurcalopku!
                  Apetyczne masz te wypieki,no nie powiem,apetyczne,aż ślinka leci i
                  gdyby tak mój piekarnik chciał ze mną współpracować,no gdyby tak
                  chciał,to hohoho...! smile
                  • orale Re: Kulinaria 05.04.10, 18:56
                    Kurcgalopku, fajna sprawa z tym blogiem, wieczorkiem się z nim
                    zapoznam bardziejsmile
                    Przepis na tort jest hm, domowo nie da się takiego zrobić. Biszkopt
                    z przepisu Doroty, pewnie znasz jej blog
                    mojewypieki.blox.pl/2009/06/Biszkopt-przepis-II.html
                    Biszkopt jest rewelacyjny, robię torty od dawna, ale ten jest
                    najlepszy. I nie bój się nim pieprznąć o podłogę, ewentualnie połóż
                    sobie cos na podłogę, zeby kafli nie uszkodzić. A masa... no
                    właśnie. Bita śmietanka z niewielką ilością cukru pudru i pasta
                    malaga, taka jakiej używają cukiernicy lub lodziarze, nie do
                    zdobycia indywidualnie. Można dorzucić do środka winogrona ciemne.
                    Dekoracja płatki migdałowe, pasują idealnie.
                    • orale Re: Kulinaria 05.04.10, 18:57
                      A powiesz mi jak się robi napis na zdjęciu?
                      • orale Re: Kulinaria 05.04.10, 19:00
                        Rzuciłam okiem na blog i niektóre zdjęcia znam. Ach Ty, tajnos
                        agnentos jesteśsmile
                        • kurcgalopek Re: Kulinaria 05.04.10, 20:52
                          Masz na myśli Galerię Potraw? To mój stary nick gazetowy, mam go odkąd powstał
                          portal gazety, a Kurcgalopek zarezerwowany jest tylko dla TWChsmile Więcej nicków
                          nie posiadamwink
                          Dzięki za przepis na tort, rzeczywiście nie do zrobienia, a szkoda, bo smakowo
                          bardzo ciekawie to wszystko pasuje, będę musiała pomyśleć nad jakąś wariacją na
                          temat.
                          Jeśli chodzi o napisy to ja je robię akurat w fotoszopku - kopiuję na zdjęcie
                          warstwę na której jest tylko napis i już, sekunda roboty. Jak masz PS to mogę Ci
                          to jakoś w punktach, czy inaczej opisać.
                          • kurcgalopek Re: Kulinaria 05.04.10, 20:53
                            A bloga Dorotus oczywiście że znam, chyba rzeczywiście wypróbuję ten przepis na
                            biszkopt, z czystej ciekawości co się stanie smile

                            --
                    • konopika Re: Kulinaria 24.05.10, 22:31
                      kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=251
                      To jest wersja prawie podstawowa. Ja nie pamiętam kiedy używałam w kuchni
                      margarynę, do tego smalcu używam albo masła albo tłuszczu kokosowego + olej; jak
                      się nie da oleju, to jest trochę twardawe po wyjęciu z lodówki i trzeba czekać,
                      a jak się da oleju, to można smarować takim prosto z lodówki (choć nie wiem co
                      dobre, bo jak się łatwo smaruje, to się więcej je).
                      No i dodaję jeszcze przyprawy: koniecznie majeranek, ale i inne (bazylia,
                      kminek...) oraz drobno potarte kwaśne jabłko, niekiedy dodaję jeszcze troszeczkę
                      koncentratu pomidorowego, ale jak są ogórki kiszone albo jabłko dość kwaśne to
                      już nie daję koncentratu.
                      • orale Re: Kulinaria 24.05.10, 22:37
                        granulat, wegeta, sos sojowy, tłuszcz kokosowy...
                        całe szczęście, że cebula tam jest, to brzmi jakoś ciut jadalniej
                  • kurcgalopek Re: Kulinaria 05.04.10, 20:56
                    Cytrynko masz rację, teraz wszystko jest na miejscu. Coś mnie to forum oszukuje
                    dziś.
                    A za miłe słowa dziękuję bardzo! Jeśli Cię to pocieszy mój piekarnik też ze mną
                    nie zawsze chce współpracować, ale ja go mocno za twarz, znaczy się za klapę czy
                    inną tam gałkę biorę i do przodu!wink
                    • orale Re: Kulinaria 05.04.10, 21:03
                      Kurcgalopku, zerknij sobie na moją galerię edytowąsmile
                      • kurcgalopek Re: Kulinaria 06.04.10, 18:51
                        Zerknęłam. Boszsz, jakie torty! Ja Ci mówię, załóż bloga big_grin
                        • orale Re: Kulinaria 06.04.10, 22:11
                          Po pierwsze primo na bloga nie mam czasu, po drugie primo mam żartą
                          rodzinę i zazwyczaj nie zdążę zrobić zdjęcia przekroju ciasta, po
                          trzecie primo przepisy nie są mojego autorstwa, po czwarte wtedy bym
                          musiała, a ja jak muszę to mi się za cholerę nie chce. A po ostatnie
                          nie lubię być gorsza, a blog Doroty to niedoścignione mistrzostwo
                          światasmile
                          • orale Re: Kulinaria 06.04.10, 22:11
                            A po jeszcze ostatniejsze, dziękuję za komplementsmile
                          • kurcgalopek Re: Kulinaria 07.04.10, 11:51
                            orale napisała:

                            > Po pierwsze primo na bloga nie mam czasu, po drugie primo mam żartą
                            > rodzinę i zazwyczaj nie zdążę zrobić zdjęcia przekroju ciasta, po
                            > trzecie primo przepisy nie są mojego autorstwa, po czwarte wtedy bym
                            > musiała, a ja jak muszę to mi się za cholerę nie chce. A po ostatnie
                            > nie lubię być gorsza, a blog Doroty to niedoścignione mistrzostwo
                            > światasmile

                            Pierwsze i czwarte rozumiem, drugiego Ci zazdroszczę, ja intensywnie dokarmiam
                            sąsiadów, a jeśli chodzi o ostatnie to powiem Ci, że ja na blogu Doroty czuję
                            się trochę jak w muzeum, tak wszystko jest śliczne, dopracowane i zawiązane na
                            kokardę. Żeby nie było, bardzo ją cenię, uważam, że dziewczyna ma talent i lubię
                            tam zaglądać, brakuje mi tam jednak trochę luzu i oddechu. To już chyba wolę
                            bloga Komarki. A jeśli chodzi o blogi na luzie to bardzo lubię ten:
                            kuchnianagazie.blogspot.com/
                            • orale Re: Kulinaria 07.04.10, 13:14
                              o, tego blogu nie znałam, mam lekturę na wieczórsmile
                              Fakt, że Moje wypieki są doszlifowane, ale ja lubię takie. Nawet
                              Kuchnię kupuję ciągle, pomimo braku dobrych przepisów. Dla dobrych
                              zdjęć i kilku felietonów kupuję.
    • stara.gropa Ewo 08.04.10, 09:18
      Czy możesz jeszcze raz podać przepis na styropian, bo nie mogę
      znaleźć?
      Z góry dziękuję.
      Stara gropa
      • orale Re: Ewo 08.04.10, 09:57
        Ja nie Ewa, ale Ewa też nie Ewasmile podrzucam link. Ciasto świetne.
        Wchodzi do repertuaru
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,106921402,108970839.html
        • ewa9717 Re: Ewo 08.04.10, 15:59
          O, Fajnie! Że dałaś i ze się podoba wink
          • stara.gropa Re: Ewo 08.04.10, 17:18
            Edyta narobiła mi apetytu.
            • orale Re: Ewo 08.04.10, 18:33
              Jedno co ważne, użyj jakiejś kwaśnej konfitury
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/lg/bh/bdjw/LMcN6WjaxWl9tpLu3X.jpg
              • ewa9717 Re: Gropo 08.04.10, 19:37
                Ja zrobiłam bez konfitury, bo nie lubię dżymowtych w ciescie, dałam
                też chyba trochę mniej cukru.
                • orale Re: Gropo 08.04.10, 19:41
                  bez konfitury musowo mniej cukru, bo może być mglącesmile
                  • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 19:49
                    Chciałam dać brzoskwinie z puszki. Jak myślicie?
                    • orale Re: Gropo 08.04.10, 19:54
                      spoko loko, brzoskwinie wg mnie ok
                      • orale Re: Gropo 08.04.10, 19:59
                        właśnie mi się przypomniało, że mam pigwę z nalewki, myślicie że się
                        nada? Bo chyba w sobotę machnę następne
                    • ewa9717 Re: Gropo 08.04.10, 20:00
                      Ja bym nie dawała, spsują efekt chrupkiej kruszonki, która fajnie
                      smakuje. Chyba ze chcesz dać te brzoskwinie pod/w masie> Jakoś nie
                      widzę, chyba antenę satelitarną muszę wink
                      • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 20:23
                        Chciałam zrobić tak: ciasto, brzoskwinie, masa, ciasto.
                        • ewa9717 Re: Gropo 08.04.10, 20:34
                          Chyba powinno być OK.
                          • goonia Re: Gropo 08.04.10, 21:45
                            Uspokujcie sie z tym ciastem. Cholera, chcialam od soboty zaczac wypedzac ta
                            gruba babe co u mnie w sypialnianym lustrze mieszka, no ale znowu mi sie
                            slodkiego chce. Podusze Was, nawet jesli tylko zdalczynnie!
                            • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 21:49
                              Jak od soboty, to jeszcze jutro zdążysz upiec i zjeść smile
                              • goonia Re: Gropo 08.04.10, 22:00
                                ale ja sie chcialam psychicznie zaczac przygotowywac i dlatego dzisiaj zjadlam
                                tylko 2 kawalki drozdzowego i nieduzy sernika. To juz ogromne poswiecenie, nie
                                moge go zmarnowac przeciezsmile
                                • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 22:02
                                  Nic się nie zmarnuje, to poświęcenie odłożysz sobie na później. A
                                  jutro ostatnia uczta skazańca smile
                                  • goonia Re: Gropo 08.04.10, 22:09
                                    chyba jednak zaczne od niedzieli a na sobote zaprosze gosci, bede mogla upiec 2
                                    ciastasmile
                                    • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 22:15
                                      Pewnie, lepiej coś zrobić i potem tego żałować, niż żałować, że się
                                      tego nie zrobiło smile
                                      • goonia Re: Gropo 08.04.10, 22:28
                                        A lustro zaslonie przescieradlem i juzsmile
                                        • ewa9717 Re: Gropo 08.04.10, 22:36
                                          Gooniu, ja też jestem za sprawiedliwością:jedno ciasto dla piekącej
                                          i jedno dla gości!
                                          • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 22:43
                                            Coś mi sie przypomniało, czyja ciotka czując, że umiera wykrzyknęła:
                                            Umieram! Szybko podajcie mi deser!
                                            Mam zamiar tak samo zrobić. Gdy nadejdzie ta chwilasmile
                                            • goonia Re: Gropo 08.04.10, 22:45
                                              Ja to chyba jednak zolty serek poprosze.
                                              • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 22:47
                                                Ale on ciężko strawny, może zalegać w żołądku już po zejściu.
                                                • goonia Re: Gropo 08.04.10, 22:49
                                                  Dlugo nie bedzie zalegal, zrobimy grzanke.
                                                  • asia.sthm Re: Gropo 08.04.10, 22:57
                                                    to ja o ogorka zawolam, ogorasa solonego na koperku!
                                                  • goonia Re: Gropo 08.04.10, 23:00
                                                    do ogorka koniecznie mielony
                                                  • stara.gropa Re: Gropo 08.04.10, 23:13
                                                    No i zgłodniałam. A tu nie pora na ... jedzeniesmile
                                                  • pomaranczuch Re: Gropo 09.04.10, 00:29
                                                    wiśni! wiśni! wiśni! buhuhu
                                                    albo chociaż marchewki chrupiącej!
                                                    Przez jakis czas nie wolno mi ani owoców, ani warzyw (to drugie krócej) i czuje
                                                    się jak bez ręki, nogi, oka sad jak można żyć bez takich rzeczy?????
                                                  • bbbzyta Re: Gropo 09.04.10, 11:42
                                                    Przyjmij wyrazy, Pomarańczuchu sad A na ostatnie momenty życzę sobie whisky i czipsów. Wtedy już nic nie zaszkodzi.
                                                  • eulalija Re: Gropo 09.04.10, 11:56
                                                    No tak ...
                                                    To ja jajecznicę, z tuzina jajek, takich wiejskich od kur wolno
                                                    łażących, na wędzonce, ze szczypiorkiem. Raz jeden tak się nią
                                                    najeść do wypęku! I wtedy mogę umierać, nic już mnie nie będzie
                                                    bolałosmile
                                                  • pomaranczuch Re: Gropo 09.04.10, 18:49
                                                    hmm, tez się zastanawiam co mogłabym zeżreć na katafalku i.....aro noł, może
                                                    poprosiłabym o kilo wiśni..albo dwa kilo, worek suszonych moreli, masło
                                                    orzechowe ooooo! masło orzechowe tak! i butelke węgierskiego likieru
                                                    marcepanowego big_grin
                                                  • konopika Re: Gropo 09.04.10, 21:46
                                                    kalafior. Myślę już od pół godziny i wymyśliłam, że najpierw najadłabym się kalafiora do wypęku. Potem pomidory z solą, potem zrobiłabym sałatkę z pomidorów cebulki i śmietany do tego pieprz i sól, a ta śmietana to do baby, gęsta, że łyżka staje, potem rzodkiewka, też w postaci szatkowanej z solą i śmietaną, a co, teraz już ludzie trumny nie noszą, teraz jeździ się na takim wózeczku, to mogę sobie ważyć ile zechcę. Zapiłabym to wszystko coca-colą, ale z małych szklanych butelek, prosto z butelki, tak, żeby się pieniło w gębie.
                                                  • stara.gropa Re: Gropo 09.04.10, 22:09
                                                    Z tą colą to dobrze wymyśliłaś smile I koniecznie bardzo zimna.
                                                    Ale mam pytanie, drogie koleżanki, ile czasu macie zamiar celebrować
                                                    moment przejścia z bytu do niebytu? Tydzień? No bo jest tu mowa o
                                                    workach moreli, kilogramach wiśni, kalafiorach itd. big_grinbig_grin
                                                  • pomaranczuch Re: Gropo 10.04.10, 09:55
                                                    Ależ droga Gropo, ja potrafię zjeść wiadro wiśni na raz, jak to kiedyś
                                                    udowodniłam, fakt nie skończyło się to dobrze, ale przed śmiercią kogo to
                                                    obchodzi, z morelami jest tak samo, ewentualnie worek może być mniejszy. Myślę
                                                    ze stan agonii może się utrzymać tak 30min do 45, wystarczy smile
                                                    Ale teraz przyszło mi do głowy, że kurcze, może być ładna chryja jak już skonam.
                                                    Najem się wiśni, co oznacza dużo wody w organizmie, potem morele, wór moreli.
                                                    Morele jak to morele, wiadomo, pod wpływem wody pęcznieją i zwiększają swoją
                                                    objętość nawet 3 razy. (pamiętacie jak Gurua pisała o jakimś gościu, który po
                                                    wyjściu z obozu najadł się moreli i zapił wodą? o mało nie pękł ).
                                                    Więc to może zakończyć się dodatkowymi fajerwerkami. Zrobię się duuuża jak
                                                    balonik, trumna się rozpadnie, a potem puuufffff, pęknę.
                                                    Jaaaaaaa czadowo big_grin
                                                  • ewa9717 Re: Gropo 10.04.10, 10:08
                                                    Ale z drugiej strony: całą wieczność w zafajdanej trumnie?
                                                    No to ja jestem za grzanką. Z siebie.
                                                  • 36krzysiek Re: Gropo 05.05.10, 19:05
                                                    Poległem na plackach ziemniaczanych, kibel się najadł. Kolacji nie
                                                    będzie. W końcu nie muszę wszystkiego umieć, nie?
                                                  • asia.sthm Re: Gropo 05.05.10, 19:15
                                                    Wody nie odlales po utarciu? zupka wyszla ?
                                                    To sie moze kazdemu przytrafic, bo te kartofle to czasem sama woda i nic wiecej.
                                                  • se_nka0 Re: Gropo 05.05.10, 19:27
                                                    Baronie pomożemy! Co nie tak wyszło? Oczywista oczywistość, że nie wszystko
                                                    trzeba umieć.
                                                  • ewa9717 Re: Gropo 05.05.10, 19:53
                                                    Baron i placki? Kartoflanne? A fe! Nic dziwnego, ze nie wyszły wink
                                                  • 36krzysiek Re: Gropo 05.05.10, 19:58
                                                    Nie wiem, ciasto niby dobre, pyrki starte, razem z palcami, do tego
                                                    cebula, jajko, dwie łyżki mąki, przyprawy, tylko to się nie chce
                                                    usmażyć, jakieś kluchy się robią, może za grube? Buuuu sad A miały
                                                    być po węgiersku, sos wyszedł boski. Trudno, z chlebem się zje.
                                                  • se_nka0 Re: Gropo 05.05.10, 20:48
                                                    Moja opinia : za rzadkie ciasto, za mało mąki.
                                                  • se_nka0 Re: Gropo 05.05.10, 20:51
                                                    No nie wiem ile tych ziemniakow było- 2 szt. czy 2 kg. Ja ścieram na drobnej
                                                    tarce na grubszej to już nie to.
                                                  • 36krzysiek Re: Gropo 05.05.10, 20:56
                                                    Przyszedł Piotr, pokiwał głową nad moim nieszczęściem, dodał do tej
                                                    brei jajko i usmażył pyszne placki. Ech, ja jednak jestem stworzony
                                                    do wyższych celów smile
                                                  • se_nka0 Re: Gropo 05.05.10, 20:58
                                                    smile
    • balamuk Banany:( 14.05.10, 18:28
      Wczoraj nawiedzili tesciow krewni z Hameryki. Dzieckom wreczyli gosciniec - gume do zucia i tak ze trzy kilo bananow. Dojrzalych. Guma nie problem, ale owoc - owszem, moi panowie zjedli po dwa i grzecznie podziekowali za kolejne. Co zrobic, zeby jak najwiecej tego upchnac? Ciasto jakies? Ratunku...
      • orale Re: Banany:( 14.05.10, 18:58
        Przepis z galerii potraw (uwielbiam jak ta kobieta daje przepissmile
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,106501754,106504124.html
        lub z mojego ulubionego blogu
        mojewypieki.blox.pl/2007/07/Chlebek-bananowy-banana-bread.html
        Oba przepisy jeszcze przeze mnie nie sprawdzane, ale oba źródła
        warte polecenia. Może coś Ci podpasujesmile
        • orale Re: Banany:( 14.05.10, 19:01
          no i za szybko poszło. Do każdego z tych ciast dorzuciłabym jeszcze
          orzechów, ale to już takie moje prywatne zboczeniesmile
        • ter.eska Re: Banany:( 14.05.10, 22:25
          Poczytałam tę galerię potraw i...odniosłam wrażenie(być może mylne),że ta Krysia,to nasza lylika.
          • ewa9717 Re: Banany:( 14.05.10, 22:35
            Mylne.
            • ter.eska Re: Banany:( 14.05.10, 22:41
              Ok.nie upieram się.
      • asia.sthm Re: Banany:( 14.05.10, 19:04
        Ciasto, drugie ciasto i nalesniki z bananami.
        Reszte zamroz i potem zobaczysz co dalej.

        Jak oni wiezli te banany?
        W recznym czy, jak ja kartofle, po kieszeniach?
        No ale ja mam wytlumaczenie, norlandzkich kartofli nie ma nigdzie indziej.
        Komedia, jak rany komediawink
        • ewa9717 Re: Banany:( 14.05.10, 19:43
          Skoktajluj draństwo z mlekiem bądź jogurtem.
      • konopika Re: Banany:( 14.05.10, 19:58
        u mnie najlepiej idą pieczone.
        Należy obrać, przepołowić wzdłuż, i na gorący olej, posypać cynamonem,
        (kardamonem-jeśli masz) i imbirem, obrócić na drugą stronę i też posypać,
        dopiec; dorośli mogą sobie polać jakimś trunkiem np.rumem, dzieciom lepiej podać
        z lodami np. waniliowymi.
        • balamuk Re: Banany:( 14.05.10, 21:36
          Anioly kulinarne wy moje. Dzieki, dzien mi sie rozjechal i jutro musimy jechac na wies, wiec rzeczywiscie czesc zamroze (pojecia nie mialam, ze mozna) i w poniedzialek wykorzystam do chlebka, bardzo pociagajaco brzmi, a reszte wezme ze soba i bede smazyc. Przyprawy mam dowolne, jakby padalo, to i nalesniki moze zrobimy. Ufff.
          Oni nie wiezli tego z Hameryki, oni to na miejscu kupili razem z gumabig_grin
          • gabrielle Re: Banany:( 22.05.10, 18:54
            Wieprzowinę zbiłam w kawałkach tłuczkiem. Rzuciłam na rozgrzane masło, dużo
            masła, dużo cholesterolu, mniam, obsmażyłam, dorzuciłam cebuli, wymieszałam. Po
            chwili dolałam trochę wody, wymieszałam, popatrzyłam, jak bulgocze, poszłam
            sobie. Wróciłam, zalałam towarzystwo winem, ustawiłam ogień na wybulgotanie
            wina. Poczekałam, upewniłam się, że ekipa nie zamierza wydostać mi się z
            rondelka. Poszłam. Wróciłam, zamieszałam, dorzuciłam brokuły, sól, pieprz,
            pieprz cayenne, gałkę muszkatołową, zamieszałam. Wyszłam, wróciłam z krzykiem,
            bo mi mamunia gaz przykręciła. Skoro już przylazłam, to wrzuciłam śmietanę
            osiemnasto-procentową, zamieszałam. Jak zgęstniało, jak mięso i brokuły zrobiły
            się miękkie, to całość wyjęłam, z bólem serca podzieliłam się z rodziną i
            zeżarłam. Pycha!
            • goonia Re: Banany:( 26.05.10, 17:36
              Upieklam sobie pol tortu i polecam, nie jest slodki i wbrew pozorom malo
              pracochlonny. No, chyba, ze ktos chce upiec calysmile
              Tort andaluzja - przepis z forum za: kikkera
              Krem cytrynowy
              2 ekologiczne cytryny
              70gr cukru
              40gr masła
              2 żółtka
              1 jajko
              6gr żelatyny
              75gr bitej śmietany
              Startą skórkę z cytryn, sok, cukier, masło, żółtka oraz jajko wymieszać i
              delikatnie ubijać do zgęstnienia w kąpieli wodnej. Dodać żelatynę. Dokładnie
              wymieszać, ostudzić i do lodówki (w oryginalnym przepisie autor radzi zrobić
              powyższy krem dzień wcześniej).

              CIASTO (biscuit macaron)
              130gr mielonych migdałów
              130gr cukru pudru
              100gr cukru
              30gr kakao
              8 białek
              szyczpta soli
              Wymieszać migdały z cukrem pudrem i kakao. Ubić białka na sztywną pianę dodając
              po trochu cukru. Wszystko delikatnie wymieszać. Wylać ciasto na dużą blachę
              (40x30cm) wyłożoną papierem do pieczenia ciast. Piec przez 15min. w nagrzanym do
              200°C. Odstawić do ostygnięcia. Zdjąć papier (jeżeli będą problemy – należy
              nasączyć papier wodą) i pociąć ciasto na trzy równe części.

              KREM CZEKOLADOWY.
              250gr czarnej czekolady (według rad autora: 2/3 – 65% zawartości kakao oraz
              1/3 – 57% zawartości kakao)
              100gr śmietanki
              80gr masła
              100gr bitej śmietany
              Czekoladą posiekać. Zagotować śmietankę i bardzo gorącą wylać na czekoladę.
              Odczekać 30 sek i dokładnie wymieszać. Powinna powstać gładka, czekoladowa masa.
              Jeżeli tak się nie stało, można dodać trochę więcej gorącej śmietanki. Odstawić
              do lodówki, żeby masa zgęstniała. Odjąć 250gr masy i ogrzać ją w kąpieli wodnej
              (nie może być zbyt gorąca, a co za tym idzie, lejąca się). Dodać masło i
              zmiksować tak, żeby powstał puszysty krem. Na końcu dodać bitą śmietanę. Wymieszać.

              Wyjąć z lodówki krem cytrynowy, jeżeli jest zbyt ścisły, to należy go ponownie
              zmiksować. Dodać bitą śmietaną. Wymieszać.
              Przechodzimy do przekładania ciasta : na jednej części ciasta układanym
              czekoladowy krem, następnie przykrywamy drugim płatem ciasta, na to krem
              cytrynowy i ostania część ciasta. Do lodówki na godzinę.
              Rozpuszczamy w kąpieli wodnej pozostałą część kremu czekoladowego i pokrywamy
              nim całe ciasto. Ponownie do lodówki, żeby się ścięło.

              I to już prawie koniec...
              Jeszcze musimy pokryć ciasto polewą bardzo mocno czekoladową i gotowe smile

              POLEWA CZAKOLADOWA
              20ml mleka
              200gr bardzo czarnej czekolady (70%)
              30gr cukru
              30gr masła
              Posiekaną czekoladę zalać zagotowanym mlekiem (musi być bardzo gorące), dodać
              cukier i masło. Delikatnie mieszać do powstania błyszczącej, gładkiej masy. Do
              mleka można dodać startą skórkę z cytryny, albo laskę wanilii.



              Powinno się je wyjąć z lodówki godzinę przed podaniem. Wtedy po prostu rozpływa
              się w ustach.

              Przepis jest autorstwa Robert’a Linxe właściciela „Maison du Chocolat” 225,
              rue du Faubourg-Sain-Honoré w Paryżu.
              MOJE UWAGI
              - zrobilam tylko krem cytrynowy, ciasto przekroilam na pol i przelozylam jeden raz.
              Przepis jak na moje potrzeby malo precyzyjny jesli chodzi o wykonanie. Bo czy
              sok z cytryn uzywac czy tylko skorke. Uzylam soku z 1 cytryny i uwazam, ze
              wiecej nie potrzeba. Krem jest mocno cieply po ucieraniu i nie wiedzialam, czy
              zelatyne wrzucac do niego czy ja jakos rozprowadzac. W rezultacie roztarlam ja z
              lyzka kremu i wrzucilam do miski. W sumie wcale mi nie zgestnial w czasie
              ucierania, ale po schlodzeniu juz tak. Moze dla tych co pieka duzo to wszystko
              jasne i oczywiste, ale dla mnie to co krok to schodeksad
              Rowniez ciasto - przekroic na 3 cz.?! Ja myslalam, ze jak biszkopt - czyli kroic
              z grubosci a tymczasem ciasto wyszlo dosc cienkie i nawet przekrojenie na pol
              byloby nadzwyczaj ryzykowne. Doszlam do wniosku, ze trzeba je pokroic na czesci
              z dlugosci raczej, co niestety daje tort mikrych rozmiarow. Dlatego tylko jeden
              krem zrobilam. Ciasto ciensze (2+1) zamiast ( 3+2) ale nieco go wiecejsmile Krem
              fakrycznie lepiej zrobic dzien wczesniej, a ciasto jesc nastepnego. Polewa nie
              wyszla mi wcalesad
              • ewa9717 Re: Banany:( 26.05.10, 19:06
                Mnie dobiło 75 gr bitej śmietany. Nie do przejscia wink
                • heniulaa Re: Banany:( 26.05.10, 19:27
                  Strasznie dłuuuuuuuuuuuuuuugi ten przepis smile
                • orale andaluzja 26.05.10, 19:27
                  wyjątkowo źle podany przepis. Jedne składniki są jakby podwojone,
                  inne znikają nie wiadomo gdzie. Doczytałam w komentarzach, że ciasto
                  piec się powinno w blasze prostokątnej i pokroic na trzy kawałki w
                  pionie, a nie w poziomie. Wyjdzie z tego tort prostokątny o
                  rozmiarach 13x30 cm. Ciasto powinno w zasadzie zniknąć pomiędzy
                  kremami. Jak mam się narobić, żeby uzyskać takie małe coś to
                  dziękuję bardzo.
                  ps no i brawo za ekologiczne cytrynysmile
                  • goonia Re: andaluzja 26.05.10, 21:52
                    Dlatego ja ciachnelam na pol w pionie i wyszlo mi 20 x na 30cmsmile
                    Ale naprawde ciasto robi sie 5 min, a krem z 10. 15 minut odwazanie tych
                    wszystkich gramow. Poddalam sie przy smietance - ubilam niecale 100ml i juz.
                    Uwazam, ze warto zrobic, bo malo pracy a jest pyszny.
                    • 36krzysiek wielkie żarcie 28.05.10, 10:52
                      Siedzę sobie i planuję menu na weekend. Na pewno będzie zupa krem z
                      zielonych szparagów, jagnięciny mi się chce, tylko gdzie ja to
                      kupię? Może w Almie? Albo pstrąg mmm... lubię tak planować.
                      • pomaranczuch Re: wielkie żarcie 28.05.10, 11:59
                        zupa ze szparagów, mmmmm, można się wprosić? big_grin
                        • konopika Re: wielkie żarcie 28.05.10, 12:13
                          Dziś serwuję naleśniki z brokułami i z pieczarkami, a jak komuś będzie mało, to
                          jeszcze na słodko jako deser.

                          Baronie, jak obierasz szparagi, bo mi się wydaje, że ze szparagami to strasznie
                          dużo roboty jest i w związku z tym nie chce mi się ich w kuchni stosować.
                          • 36krzysiek szparagi 28.05.10, 14:36
                            Ze szparagami jest loteria, łykowate czy nie. Zielone delikatniejsze
                            od białych, białe tylko dość cienkie, te grubsze częściej łykowate.
                            Obieram obieraczką do jarzyn, nie ruszam czubka. A gotować trzeba na
                            czuja. Dlatego najprościej zupę zrobić, bo to w kawałkach się warzy,
                            a po ugotowaniu łykowate z gara można wydłubać. Surowe też są
                            jadalne, ale to już od gustu zależy, jak ze śledziem, jednemu
                            podejdą inny pluje i się wykrzywia.
                            • goonia Re: szparagi 28.05.10, 16:45
                              sie wtrace, jesli mozna, w sprawie szparagow. Bialych nie jadlam, ale zielonych
                              nie obieram i nigdy zadnego lyka nie mialam. Moze gatunek inny. Odcinam 2 cm od
                              konca i na wrzaca wode. Wyjmuje jak zmienia kolor, czyli blanszuje tylko 2 min.
                              Zeby sprawdzic, czy szparag jest juz dobry, trzeba go wyjac i trzymajac poziomo,
                              lub pionowo jak kto woli, powinien sie lekko uginac a nie byc zwiedly flak. I
                              juz cala sztuka.
                              Takie lekko zblanszowane mozna wrzuciac na patelnie z rozgrzanym maslem i
                              czosnkiem, potrzasnac pare razy i gotowe.
                              • cytrynka6543 Re: szparagi 28.05.10, 21:45
                                To i ja się wtrącę:zielonych nie obieram,bo nie trzeba,a
                                białe,zawsze kupuję cieniutkie i traktuję obieraczką do jarzyn,taką
                                z poprzecznie ustawionym ostrzem,którą nabyłam jakiś czas temu za
                                zawrotną kwotę 3,99 złotych polskich w Lidlu.Obranie dużego pęczka
                                trwa krótko przy jej użyciu. Wcześniej próbowałam taką jak do
                                ziemniaków,ale ona jest za sztywna,nożem też nie raz,nie dwa,ale
                                wtedy często mi się łamały.
                                Ja gotuję na parze,tak coś ok.1,5 do 2 minut,poezja to jest i niebo
                                w gębie! No i nigdy nie zostaje nic na później,więc i nie przysmażam.
                                Z grubych,białych,to chyba faktycznie najlepsza bywa zupa.
                                • szkorbut-lumbago Re: szparagi 31.05.10, 10:41
                                  Chyba kupie szparagi i młode ziemniaki, i truskawki (wczoraj jadłam i dam te 10
                                  złotych żeby jeszcze raz spróbować - fantazja i poezja w jednym smile)Nawet tort z
                                  kremami mnie zachęca. Już zapomniałam, ze ja tak lubię gotować. Wszystko przez
                                  Barona i jego planowanie. A miałam pracować.
                                  Zatem mam pytanie, kto się zamieni: ja gotuje, smażę, piekę, duszę na
                                  zamówienie, a ktoś za mnie w tym czasie artykulik napisze. Są chętni?
                                  rozmarzona.
                                  • 36krzysiek Re: szparagi 18.06.10, 08:38
                                    Ej no Wy! Nikt nic nie je? A tu, panie, tyle możliwości, i
                                    kalafiorki i kalarepki i rzodkiewki i fasolki i inne różne różności.
                                    W ramach zdrowego trybu życia (hehehe) konsumuję maksymalne ilości
                                    jarzynek. Gropo, podziel się przepisem na kotleciki z kalafiora :0
                                    • ewa9717 konfitury z płatków róży 18.06.10, 10:15
                                      się robią. Same. W malakserze wink
                                    • stara.gropa Kotlety z kalafiora 18.06.10, 13:09
                                      Kalafior ugotować na pół twardo, dobrze odcisnąć i rozdrobnić
                                      widelcem albo rękamsmile.
                                      Dodać drobno pokrojoną cebulę, 3-4 łyżki bułki tartej, łyżkę
                                      ketchupu, 1 lub 2 jajka, posiekany koperek lub szczypiorek lub natkę
                                      pietruszki lub co kto lubi, sól i pieprz i inne przyprawy jakie kto
                                      lubi. Formować małe kotleciki, obtaczać je w bułce tartej albo jak
                                      ktoś ma fantazję to w płatkach kukurydzianych i smażyć po kilka
                                      minut z każdej strony.
                                      Najbardziej lubię je na zimno z dodatkiem majonezu.
                                      • 36krzysiek Re: Kotlety z kalafiora 18.06.10, 13:48
                                        Mniam!
                                        • groha Re: Kotlety z kalafiora 18.06.10, 15:12
                                          No! Mniam, a nawet mlask, mlask smile Zaraz idę kotlecić kalafiorowo, bo aż mnie ssie.
                                          W ogóle, to już jest co jeść, nie? Niech żyją świeże jarzynki!
                                          • ewa9717 Re: Kotlety z kalafiora 18.06.10, 15:20
                                            Z majonezem! wink
                                            • goonia Re: Kotlety z kalafiora 18.06.10, 17:01
                                              Moj ukochany maz zakupil i gotowal makaron typu kolanka - do rosolu! zatem,
                                              bedzie fritata ze szparagami a rosolek wypijemy.
                                      • cytrynka6543 Re: Kotlety z kalafiora 04.09.11, 18:00
                                        stara.gropa napisała:

                                        > Kalafior ugotować na pół twardo, dobrze odcisnąć i rozdrobnić
                                        > widelcem albo rękamsmile.
                                        > Dodać drobno pokrojoną cebulę, 3-4 łyżki bułki tartej, łyżkę
                                        > ketchupu, 1 lub 2 jajka, posiekany koperek lub szczypiorek lub natkę
                                        > pietruszki lub co kto lubi, sól i pieprz i inne przyprawy jakie kto
                                        > lubi. Formować małe kotleciki, obtaczać je w bułce tartej albo jak
                                        > ktoś ma fantazję to w płatkach kukurydzianych i smażyć po kilka
                                        > minut z każdej strony.
                                        > Najbardziej lubię je na zimno z dodatkiem majonezu.


                                        Da się to zrobić z brokuła,takiego niedużego?
                                        • 36krzysiek Re: Kotlety z kalafiora 04.09.11, 18:24
                                          Da się. Ale lepiej na łyżkę oleju arachidowego wrzucić dwa ząbki czosnku, paryczkę chilli i garść posiekanego tofu. W międzyczasie makaron ryżowy, tasiemki, wrzątkiem zalać. Jak zmięknie dorzucić na patelnię, dodac dwa rozmącone jaje, polać sosem rybnym, rzucić rozmrożone owoce morza. Zamięszać, posypać pietruszką, podać, zeżreć. Poezja!
                                          • cytrynka6543 Re: Kotlety z kalafiora 04.09.11, 18:59
                                            36krzysiek napisał:

                                            > Da się. Ale lepiej na łyżkę oleju arachidowego wrzucić dwa ząbki czosnku, papryczkę chilli i garść posiekanego tofu.

                                            Nie mam na składzie świeżej chili,dodam suszoną, nie używam tofu,co w zamian?


                                            W międzyczasie makaron ryżowy, tasiemki, wrzątkiem zalać. Jak zmięknie dorzucić na patelnię, dodac dwa rozmącone jaje, polać sosem rybnym, rzucić rozmrożone owoce morza. Zamięszać, posypać pietruszką, podać, zeżreć. Poezja!


                                            Eeee,a gdzie kalafior,brokuł???
                                            • 36krzysiek Re: Kotlety z kalafiora 04.09.11, 19:26
                                              Olać tofu, mogą być kiełki fasili mung z puszki. Jak nie masz kiełków fasoli mung w szafce, to co to za dom ?! big_grin
                                              • cytrynka6543 Re: Kotlety z kalafiora 04.09.11, 20:15
                                                No i zdziw się ale mam, na lodówce. smile O ile o fasolę ci chodziło wink
                                                A teraz jestem w trakcie smażenia kotletów z brokuła,ale się,niestety rozpadają. Nic to i tak zjem z apetytem! I bez majonezu!
                                                • 36krzysiek Brokuły inaczej 10.09.11, 17:32
                                                  Lecę się podzielić, no bo normalnie poeeezja! Brokuły ugotować na miętko. Do wrzątku dorzucić ząbki czosnku. Przełozyć do miski, wkruszyć ser pleśniowy, skropić oliwą ekstra dziewiczą, zblendować. Podać wytytłane z makaronem wstążki, najlepiej durum, co by po włosku było. Naprawdę warto.
                                                  • cytrynka6543 Re: Brokuły inaczej 10.09.11, 17:59
                                                    Wierzę na słowo,ino u mnie byłby problem z blendowaniem.
                                                    Stary,stareńki (dziewiętnastoletni) zelmer wziął był i odmówił współpracy sad
                                                    Moim skromnym zdaniem lepsze by to było gdyby tak tego czosnku nie gotować ino dodać świeżego do całości. Ale,to co kto lubi i wątroba mu się nie marszczy. big_grin
    • 36krzysiek Re: Kulinaria 24.06.10, 09:36
      No proszę, tak się krzywicie na robaczki a tu się okazuje, że to
      samo zdrowie!
      diety.odwazsie.pl//artykul551_Mrowki_szerszenie_czyli_co_zjesc_na_obiad.html&cookie=1
      • pomaranczuch Re: Kulinaria 24.06.10, 11:29
        ktoś jest na diecie proteinowej? big_grin
        • orale Re: Kulinaria 24.06.10, 15:50
          bo?
          • ewa9717 Zagadka ;) 24.06.10, 17:21
            Czego wór przytargałam z nadmorskich krzów?
            Ach, jak pachnie!
            Groha nie lubi crying
            • stara.gropa Re: Zagadka ;) 24.06.10, 17:24
              Wór wodorostów?
              • ewa9717 Re: Zagadka ;) 24.06.10, 18:21
                Pachnie! Pachnie, napisałam, a nie że wanieje utopcem!
                • orale Re: Zagadka ;) 24.06.10, 18:29
                  no przecie to oczywista oczywistość, wszystkie róże w okolicy
                  oskubałaśsmile
                  • ewa9717 Re: Zagadka ;) 24.06.10, 18:38
                    Tylko kilka krzaczorów, a jest ich tam nieprzebrane mrowie!
                    • orale Re: Zagadka ;) 24.06.10, 18:41
                      zalewasz spirytem czy słodzisz?
                      • pomaranczuch Re: Zagadka ;) 24.06.10, 21:43
                        Zapytałam o proteinowa w związku z artykułem, który przedstawił Pan Baron.
                        Wartości odżywcze szarańczy, toż to samo białko! tongue_out Jeśli ktoś na tej diecie, to
                        powinien się zainteresować i czym prędzej odpowiednio zaopatrzyć big_grin
                        • ewa9717 Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 26.06.10, 17:24
                          Bo mam ochotę zrobić na jutrzejszą imprkę plenerową.
                          • justek1986 Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 29.06.10, 20:27
                            To i ja dodam swe 3 grosze w postaci przepisu.
                            Papryka faszerowana (proporcje na 4 sztuki):
                            Odkroic papryce gore (zostawic do dekoracji),oczyscic z pestek i
                            bialych czesci w srodku, umyc i zagotowac w bulionie np z kostki tak
                            ze 3 min.Pozniej w tym samym bulionie, ugotowac ryz(1 szklanka). Do
                            miski wrzucamy mielone mieso,ja dalam baranine,mozna kazde,zeszkloną
                            jedna cebulke,pokrojona natke pietruszki, 2pomidory w kostke
                            pokrojone i pelna dowolnosc-mozna dac pieczarki podduszone lub tylko
                            starte, ser starty, co kto lubi, do tego 1 jajko,wymieszac doprawic
                            dowolnie, nadziac papryki, postawic pionowo w zaroodpornym naczyniu
                            wysmarowanym maslem, przykryc glowkami papryki i piec ok 15-20min w
                            temp 180st.
                            Mniam
                            • bbbzyta Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 01.07.10, 15:15
                              Łał! Bardzo apetycznie to wygląda, wypróbuję w weekend. Na dziś mam nabyte zielone szparagi i cukinię (już zupełnie przez łakomstwo). Do szparagów tylko masełko z bułeczką, żadnej dodatkowej roboty, dziś działam w stanie permanentnego strajku włoskiego (a może coś pomyliłam? to chyba 100%-owe trzymanie się przepisów i brak pośpiechu, a u mnie tylko to ostatnie występuje).
                              • 36krzysiek Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 01.07.10, 22:05
                                Szanowni, gdzie jest o tym świństwie angielskim? Znależć nie mogę...
                                • stara.gropa Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 01.07.10, 22:19
                                  Tu:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,14722,113132044,113265871,Re_Spotkanie_z_p_Joanna_czy_to_mozliwe_.html
                                  • orale Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 22:46
                                    Tak tylko chciałam przypomnień, że gdyby ktoś miał chęć na
                                    smorodinówkę to pora odpowiednia na działaniasmile
                                    • ewa9717 Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 22:54
                                      Się wie, się działa wink
                                      • toanita Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 22:57
                                        Się nie wie i się nie działasmile Jak się ją robi? Proszę smile
                                        • stara.gropa Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:05
                                          Przepis Xkropki na smorodinówkę "Fertyczna Właduchna", którą piliśmy
                                          w styczniu na spotkaniu nalewkowym. Pyszna była:
                                          Nie podam dokładnego przepisu na smorodinówkę, bo takowego nie było.
                                          Po pierwsze - ona była juz dwuletnia, więc zupełnie nie pamiętam
                                          proporcji. Na pewno na początku litr owoców obranych z szypułek
                                          zalałam litrem alkoholu (pół na pół wódka ze spirytusem). Po jakichś
                                          sześciu tygodniach zlałam, zasypałam cukrem (ale nie powiem ile go
                                          było, bo sypnęłam to co zostało w domu). Postało do rozpuszczenia
                                          cukru, zlałam, zasypałam cukrem drugi raz - znowu nie wiem ile cukru
                                          było... Syrop z drugiego zasypywania dolewałam do poprzednich
                                          wymieszanych na smak, reszta została jako likier.
                                          A tuż przed wyjściem z domu dolałam nieco tegorocznej smorodinówki,
                                          robionej dla odmiany na 70% bimbrze i whisky.
                                    • stara.gropa Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:01
                                      Czytasz w moich myślach, bo jutro wybieram się po porzeczki.
                                      • orale Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:06
                                        Mistrzynią smorodinówki była Xkropka, na styczniowym zajęła jedno z
                                        czołowych miejsc. Ktoś pamięta gdzie przepis, albo ma swój
                                        sprawdzony? Ja akurat za czarną porzeczką średnio, książek o
                                        nalewkach mam całkiem sporo i pewnie jakiś eksperyment będzie, ale
                                        zawsze lepszy przepis sprawdzony
                                      • toanita Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:07
                                        Aha, podpowiedz juz mam. Porzeczka tu gra główną rolę.
                                        • orale Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:08
                                          i spirytus oczywiscesmile
                                          • stara.gropa Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:14
                                            Pięć postów wyżej wstawiłam przepis Xkropki. Jakby ktoś nie
                                            zauważył smile
                                          • toanita Re: Ciasto cebulowe z WŻ ktoś piekł? 13.07.10, 23:14
                                            A dokładniej? Jeśli chodzi o nalewki, to ja zielona jestemsad Jakieś proporcje może ?
                                            • ewa9717 Smorodina 13.07.10, 23:25
                                              O nalewce pod cebulowym ciastem!
                                              A porzeczka musi być czarna.
                                              Proporcje najlepiej na oko. I lepiej sam spirt (można procentowość
                                              dowolną sobie zrobić), wódy czasem taki niebardzowayt posmak mają.
                                              • ewa9717 Re: Smorodina 13.07.10, 23:26
                                                Aha, proporcje to najlepiej naoczne wink
                                                • kurcgalopek Re: Blok z PRLu 15.07.10, 13:43
                                                  Obiecany przepis na blok. Kopiuję z mojego bloga, bo nie ma sensu, żebym dwa
                                                  razy pisała. Jak ktoś chce wersję ze zdjęciem zapraszam tu:
                                                  zpiekarnika.blogspot.com/2010/07/blok.html
                                                  A wersja forumowa poniżej:

                                                  1/2 kostki masła
                                                  2/3 szklanki cukru
                                                  1/2 szklanki wody
                                                  2 łyżki dobrego kakao
                                                  3 szklanki mleka w proszku
                                                  1 mały cukier wanilinowy
                                                  1-2 opakowania pokruszonych ciasteczek typu petit beurre
                                                  1/2 szklanki rodzynek
                                                  1/2 szklanki orzechów lub migdałów - opcjonalnie

                                                  Wodę, cukier, kakao i masło rozpuszczamy w garnku i gotujemy na wolnym ogniu
                                                  przez około 10 minut. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia, wsypujemy stopniowo
                                                  mleko w proszku i intensywnie mieszamy, a potem ugniatamy masę, aby nie było w
                                                  niej grudek. Na koniec dodajemy pokruszone ciastka i bakalie, mieszamy,
                                                  wykładamy do płaskiej formy i odstawiamy do lodówki do zastygnięcia i
                                                  stwardnienia na kilka godzin.
                                                  Jak stwardnieje za mocno to potem można go pokroić tylko na takie krzywe kawałki
                                                  jak zrobiłam to ja szykując blok na spotkaniesmile
                                                  • ewa9717 Re: Blok z PRLu 15.07.10, 13:49
                                                    Ja bym to zjadła, bo upał w apetycie rzadko mi przeszkadza, ale tam
                                                    jest słówko "gotujemy"...
                                                  • salam_ji Re: Blok z PRLu 15.07.10, 14:32
                                                    KURCGALOPKU! Muszę to powiedzieć! Kocham Cię! wink wink wink Lecę robić!!!
                                                    Wielki dzięks!
                                                  • kurcgalopek Re: Blok z PRLu 15.07.10, 14:43
                                                    Ewa, ale co to jest 10 minut gotowania wobec możliwości delektowania się zimnym
                                                    blokiem przez kolejne dni wink
                                                    Salam big_grin Smacznego życzę!
                                                  • ewa9717 Re: Blok z PRLu 15.07.10, 15:02
                                                    Nie jestem pewna, że przez kolejne dni wink
                                                  • pomaranczuch Re: Blok z PRLu 15.07.10, 20:24
                                                    aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                                                    Ale żeście mi smaka zrobiły! Może nie samym blokiem, bo tego nigdy nie miałam w
                                                    ustach, ale te wszystkie suche ciasta z truskawkami, rabarbarem, jabłkami
                                                    mmmmmmm! Kiedy ja coś takiego jadłam uncertain
                                                    Ale w sobotę idę na wesele, jeśli podadzą coś tak smakowitego to nie wytrzymam,
                                                    złamie się big_grin
                                                  • eulalija Re: Blok z PRLu 15.07.10, 22:16
                                                    Pomarańczuchu, ja tylko tak z serca, jeśli z bitą śmietaną, kremem,
                                                    to Ty się od tego trzymaj z daleka. Ja wiem, Ty odporna jesteś,
                                                    śledzia pożarłaś, ale co innego śmierdziel a co innego salmonella.
                                                    No chyba że już natrąbiona jak meserszmit pójdziesz, to może Ci
                                                    płazem ujdzie.

                                                    Ludzie, omijajcie teraz wszelkie kremy, bite śmietany!!
                                                  • 36krzysiek Re: Blok z PRLu 21.07.10, 09:44
                                                    Nowy pierdolec kulinarny na stole państwa Baronostwa - sos tzatziki.
                                                    Do wszystkiego, szczególnie do warzyw na parze.
                                                  • balamuk Re: Blok z PRLu 24.07.10, 11:36
                                                    Na parze... Otoz ja, prosze Szanownych, chrzanie. O polnocy gotowalam zupe grzybowa mielac w zebach rozne takie bardzo brukowane i doszlam do wniosku, ze chyba mi obwody przegrzalo. Od jutra jak ktos chce, niech sobie zrobi zupke z proszku, a jedzenie konkretne mozemy zamawiac. Albo kupowac kurczaki z rozna. Jestem sklonna w dalszym ciagu robic salatke z pomidorow w pietnastu odmianach, mizerie itp, za to gotowanie won i juz. Na negocjacje moze sie zgodze jesienia...
                                                  • 36krzysiek Re: Blok z PRLu 24.07.10, 14:15
                                                    Mięczaki... Właśnie skończyłem prasować pościel. A na obiadek
                                                    spagetti z bazyliowym pesto. Rano był puszysty omlet z groszkiem smile
                                                  • bbbzyta Re: Blok z PRLu 26.07.10, 13:31
                                                    Ja, ja! Tzatziki bardzo dobre Mzimu!
                                                  • koszmarna.baba Re: Blok z PRLu 10.09.11, 23:29
                                                    kurcgalopek napisała:


                                                    > A wersja forumowa poniżej:
                                                    >
                                                    > 1/2 kostki masła
                                                    > 2/3 szklanki cukru
                                                    > 1/2 szklanki wody
                                                    > 2 łyżki dobrego kakao
                                                    > 3 szklanki mleka w proszku
                                                    > 1 mały cukier wanilinowy
                                                    > 1-2 opakowania pokruszonych ciasteczek typu petit beurre
                                                    > 1/2 szklanki rodzynek
                                                    > 1/2 szklanki orzechów lub migdałów - opcjonalnie
                                                    >
                                                    > Wodę, cukier, kakao i masło rozpuszczamy w garnku i gotujemy na wolnym ogniu
                                                    > przez około 10 minut. Odstawiamy do lekkiego przestygnięcia, wsypujemy stopniow
                                                    > o
                                                    > mleko w proszku i intensywnie mieszamy, a potem ugniatamy masę, aby nie było w
                                                    > niej grudek. Na koniec dodajemy pokruszone ciastka i bakalie, mieszamy,
                                                    > wykładamy do płaskiej formy i odstawiamy do lodówki do zastygnięcia i
                                                    > stwardnienia na kilka godzin.
                                                    > Jak stwardnieje za mocno to potem można go pokroić tylko na takie krzywe kawałk
                                                    > i
                                                    > jak zrobiłam to ja szykując blok na spotkaniesmile

                                                    Ja toto wykładam na jeden suchy wafel drugim przykrywam i odwracam do góry brzuchem do zastygnięcia (dopiero dziś odkryłam ten wątek buuu....).
    • stara.gropa Re: Kulinaria 25.07.10, 21:07
      Duszę właśnie gołąbki bez zawijania i proszę o trzymanie kciuków za
      mnie bo pierwszy raz je robię. Dla gości na jutro je szykuję.
      Wolałabym się nie skompromitować zupełnie.
      • ewa9717 Re: Kulinaria 25.07.10, 21:25
        Weto! Dla mnie istotą gołabka jest zawinięcie czego trzeba w
        kapuściany liść. Gołąbkom bez zawijania mówimy NIE!
        Dziś wypróbowałam przepis na ciasto, w którym sam się robi krem ze
        śmietany. Nie wierzyłam, ale się zrobił!
        • stara.gropa Re: Kulinaria 25.07.10, 21:33
          Nie mówmy nie, zanim nie spróbujemy smile Uwielbiam tradycyjne gołąbki,
          ale tylko wtedy gdy zrobi je ktoś inny, bo jak miałabym wyczyniać te
          wszystkie cuda z kapustą to wolę nie jeść.
          • ewa9717 Re: Kulinaria 25.07.10, 21:40
            No dobra, przyznam się, robiłam te oszukane. Roboty wcale nie mniej,
            a wolę wyciąć głąb i wrzucić kapuchę do gara, niż szatkować warzywko.
            Wyszło coś w rodzaju pulpetów. Zjadliwe, ale... życzę lepszego niż
            mój rezultatu wink
            • stara.gropa Re: Kulinaria 25.07.10, 21:43
              Jutro zobaczę co wyszło.
              • ewa9717 Re: Kulinaria 25.07.10, 21:45
                Wytrzymasz??????????????????????????????????????????????????????
                • stara.gropa Re: Kulinaria 25.07.10, 21:51
                  Wytrzymam. O tej porze wszelkie kotlety nie mają dla mnie
                  właściwości nęcących. Co innego jakby jakieś smakowite ciasto
                  zalęłoby się w lodówce. smile
                  • ewa9717 Re: Kulinaria 25.07.10, 21:59
                    stara.gropa
                    O tej porze wszelkie kotlety nie mają dla mnie
                    > właściwości nęcących.
                    Ach, gdybym tak mogła o sobie powiedzieć...
                    PS - Co wcale nie znaczy, ze zalęgniętym ciasteczkiem bym
                    wzgardziła wink
                    • stara.gropa Re: Kulinaria 25.07.10, 22:02
                      Mam problem filozoficzno-kulinarny. Kupiłam dziś dwa kawałki sera,
                      jeden jest ciemnoczerwony, a drugi ciemnozielony. Czy można je
                      jeszcze nazywać zółtym serem? smile
                      • ter.eska Re: Kulinaria 25.07.10, 23:16
                        Nooooooo!!!ciekawe te sery...żółtewink
                        gropciu napisz jutro jak te gołąbki,bo mnie ciekawi(też tradycyjne wolę jeść,niż robić),oczywiście nadal trzymam kciuki..
                        • kocio_pierzaczek Re: Kulinaria 26.07.10, 15:19
                          Żółty czerwony bardzo lubię, a zielony jeszcze bardziej. A zielony - jasno- czy
                          ciemno? Bo ja raz kupiłam dwa, w kolorze pistacjowym oraz ciemnej zieleni,
                          poprzekładałam czerwonym, pomarańczowym, żółtym oraz kremowym - ależ była orgia
                          kolorów... A teraz chodzi po mnie oscypek. Kiedy jest sezon na owcze? Wie ktoś?
                          • tutul Re: Kulinaria 26.07.10, 17:16
                            Kiedy jest sezon na owcze? Wie ktoś?
                            Wydaje mi się,że właśnie się zbliża wielkimi krokami.Już za
                            chwileczke,momencik...jak owce wróą z redyku.
                            Chyba,że pojedziesz na hale...
                            • ter.eska Re: Kulinaria 29.07.10, 20:23
                              Zna ktoś przepis na naleśniki z masą mandarynkową lub bananową?gdzieś kiedyś widziałam,ale ni huhu nie mogę znaleźć.
                              • salam_ji Przepis na chleb bez wielkiego zachodu ;) 09.08.10, 13:11
                                Chleb robi się minut 5 a piecze godzinkę. Dwa bocheny wychodzą
                                pychota. Bomba kaloryczna ziaren przeróżnych, ale dobre na przemianę
                                materii. Powiem tak. Jeśli JA zrobiłam tzn że naprawdę nie może się
                                nie udać wink Bo ja zawsze kuchennie odwrotna byłam. Kiedys uczono
                                mnie jak zrobić keks. Po 5 zakalcu powiedziano mi, zebym dała sobie
                                spokój... Wzięłam sobie do serca.
                                Do wczoraj...
                                Chleb podobnież wychodzi li tylko z mąki "Diamant" próbowano z
                                innych z marnym skutkiem. W mojej wsi ta mąka jest tylko w 1
                                sklepie...

                                CHLEB

                                1 kg mąki "Diamant"
                                1 litr ciepłej wody (kranówa)
                                kostka drożdży
                                1 łyżka cukru
                                1 łyżka soli
                                1 szkl. otrąb pszennych
                                1 szkl. płatków owsianych
                                ½ szkl. słonecznika
                                ½ szkl. pestek dyni
                                ½ szkl. siemienia lnianego

                                Wszystkie sypkie składniki wymieszać w misce. Zrobić zaczyn z
                                drożdży (drożdże, 1 łyżka cukru, 1 łyżka mąki, 1 szkl. wody) Jak
                                zacznie delikatnie rosnąć wlać do miski. Dopełnić resztą wody (3
                                szkl.) Wymieszać wszystko tak aby nie było grudek mąki. Podzielić na
                                2 części. Dwie foremki keksówki wysmarować lekko olejem, włożyć
                                masę, wierzch lekko zwilżyć ręką namoczoną w wodzie. Piec 1 godz. w
                                180 stopniach C. Wkładać do zimnego piekarnika, nie czekając aż
                                wyrośnie.
                                Alternatywnie można włożyć pojemnik z wodą (do piekarnika) żeby
                                chleb był miękki. Ja nie wkładam, ale po wyjęciu z piekarnika na
                                krotko przykrywam chleby mokrą ścierką (5-10 minut)

                                Nie miałam 2 keksówek i piekłam w 1 keksówce i małej tortownicy. Też
                                wyszło. Myślę, że jakby go wciepać do jednej dużej prostokątnej to
                                też by było. Nie sprawdzałam jeszcze. Z racji odwrotności kuchennej
                                nie był mi potrzebny taki sprzęt do tej pory. Musze dopiero
                                zakupić …
                                • pomaranczuch Re: Przepis na chleb bez wielkiego zachodu ;) 13.08.10, 13:22

                                  Eulalijo, z poślizgiem, ale dziękuje za troskę smile wprawdzei
                                  natrąbiona nie poszłąm, natrąbiłam się dopiero później, ale był taki
                                  upał, że jedzenie nie miało do mnie dostępu big_grin
                                  Jeśli chodzi o kulinaria, dziś sałatka grecka na piedestale przez
                                  cały dzień big_grin
                                  • 36krzysiek Re: Przepis na chleb bez wielkiego zachodu ;) 27.08.10, 15:42
                                    Może jednak tu się przeniosę, w galerii od Grohy jest to, ze
                                    zdjęciem!
                                    "Krowie wymiona.
                                    Cóż, tego się nikt nie spodziewał. Jednak to prawda - w nie tak
                                    odległej Italii krowie wymiona to prawdziwy przysmak. Najlepsze są
                                    smażone lub duszone."
                                    • stara.gropa Re: Przepis na chleb bez wielkiego zachodu ;) 27.08.10, 16:45
                                      I? Baron się zainspirował i będą wymionka z czosnkiem czy chili?
                                      • orale Re: Przepis na chleb bez wielkiego zachodu ;) 03.11.10, 19:29
                                        Chciałam tylko delikatnie przypomnieć, że piernik już czas zacząćsmile
    • stara.gropa Mała rzecz a cieszy 06.11.10, 16:32
      Obtoczyłam piersi z kury w płatkach migdałowych zamiast w tartej bułce i wyszły takie dobre, że z trudem powstrzymałam się, żeby wszystkich nie zjeść. smile
      • 36krzysiek Re: Mała rzecz a cieszy 06.11.10, 17:26
        Tłukłaś je najsamwpierw czy tak jak w torebce zapodali ?
        • stara.gropa Re: Mała rzecz a cieszy 06.11.10, 17:32
          Połowę posiekałam, żeby się lepiej trzymały na mięsie. Połowę zostawiłam takie jak były, żeby chrupały smile
    • stara.gropa Ciasto w 5 minut? 23.11.10, 22:12
      Znalazłam taki przepis. Brzmi intrygująco. Czy ktoś z szanownych już robił takie ciasto?
      cukierniczekreacje.blox.pl/2009/07/Czekoladowe-ciacho-w-5-minut.html
      • orale Re: Ciasto w 5 minut? 23.11.10, 22:29
        hm, jak dla mnie nie wygląda, ale zrobię jutro z czystej ciekawości
        • asia.sthm Re: Ciasto w 5 minut? 23.11.10, 22:39
          5 minut zaryzykuje, choc na czekolade zupelnie prawie nigdy nie mam checi. Poszukam sobie chetnych.

          Redakcjo, jak w piknym listopadzie ukisic ogorasy w 5 minut ?
          • goonia Re: Ciasto w 5 minut? 24.11.10, 17:42
            Ilosc tluszczu i cukru na 1 filizanke jest powalajaca wprost. Ale na zdjeciu wyglada apetyczniesmile
            • orale Re: Ciasto w 5 minut? 24.11.10, 21:10
              ba, żeby to był zwykły cukier to by bylo tylko słodko jak cholera, ale to jest cukier waniliowy. A ilość kakao prawie jak na całe ciasto. Nie zdażyłam dziś upiec, ale przetestuje to i tak, choć watpliwości mam ogromne.
              • toanita Chleb Lyliki... 08.01.11, 17:52
                Czy ktoś posiada przepis na chleb Lyliki? Tak ładnie opisany krok po kroku i pamiętam, że zdjątka też tam były. Na NK zablokowane, gdzież zatem on? Ktoś go wie?
                • kocio_pierzaczek Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 18:38
                  Proszę bardzo.

                  Chleb Lyliki na zakwasię

                  Składniki na zaczyn 550g
                  2-3 łyżki żytniego zakwasu
                  250 g mąki żytniej
                  100 g mąki pszennej
                  200 ml letniej wody

                  Składniki ciasta na bochenek ok. 900 g
                  300 g mąki żytniej
                  100-150 g wody
                  1,5 łyżeczki soli
                  550 g zaczynu
                  - Składniki zaczynu wymieszać, pozostawić do przefermentowania na 24 godziny.
                  - Do zaczynu dodać składniki ciasta, wodę dodawać partiami. ( Ja dodałam wody sporo więcej. Widocznie miałam bardzo suchą mąkę) Całość wymieszać, wylać do formy wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami. Odstawić do wyrośnięcia na 2-3 godziny.
                  - Po wyrośnięciu, nakłuć patyczkiem i posmarować wodą.
                  - Piec w nagrzanym do 200 stopni piekarniku około godziny.
                  - Po upieczeniu wyjąć z formy i zawinąć w wilgotną ściereczkę.
                  - Kroić dopiero następnego dnia.
                  I jeszcze przepis na zakwas:
                  ZAKWAS na chleb - żytni zakwas chlebowy
                  Przygotowanie zakwasu (5 dni):
                  Dzień 1:
                  pół szklanki mąki żytniej + pół szklanki letniej wody
                  -mieszamy i umieszczamy w sporym słoiku
                  - przykrywamy folią spożywczą lub gazą
                  - zostawiamy w ciepłym miejscu
                  Dzień 2:
                  1/4 szklanki maki + 1/4 szklanki letniej wody
                  - mieszamy
                  - przykrywamy i umieszczamy w ciepłym miejscu
                  Tego dnia zakwas powinien juz zacząć fermentować i lekko kwaśno pachnąć - pojawiają się pęcherzyki powietrza
                  Dzień 3:
                  To samo co dnia 2.
                  Dzień 4:
                  -pół szklanki maki + pół szklanki letniej wody
                  -przykrywamy i umieszczamy w ciepłym miejscu
                  Dzień 5:
                  odrobina maki + odrobina letniej wody
                  - odstawiamy w ciepłe miejsce i po około 2 godzinach zakwas jest juz gotowy do użycia.
                  Zakwas tego dnia powinien juz mocno fermentować i mocno kwaśno pachnąć.
                  Zakwas który nam zostanie (nadwyżka nie potrzebna do wypieku chleba) umieszczamy w lodówce - szczelnie zamknięty.
                  Co tydzień dokarmiamy odrobina maki i wody.
                  • kocio_pierzaczek Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 18:41
                    A osobiście polecam z tej strony przepis na zakwas 60-godzinny i przepis na chleb belgijski. Jemy go permanentnie, świeżość zachowuje ponad tydzień i jeszcze nigdy nie wyszedł, tzn wychodzi za każdym razem. W sensie udaje się. Oraz w sensie zjadania do ostatniej kromeczki.

                    www.chleb.info.pl/
                    • kocio_pierzaczek Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 18:43
                      I jeszcze chleb Asi:
                      chleb australijski z buszu Asi

                      -dwie garsci maki
                      -jedna garsc mleka w proszku
                      -jedno dziabniecie palcami proszku do pieczenia
                      -dolac piwa tyle aby się ciasto ukrecilo
                      na czymkolwiek posmarowanym wrzucic do piekarnika na dosc wysoka temperature i
                      patrzec jak pieknie rosnie i się zarumienia.
                      Na oko ocenic czy juz , wyjac i popukac nozem, jak ladnie zapuka to gotowe.
                      Pyszny ten chleb i na goraco i na zimno. sam albo z maslem, z popitka albo i bez.

                      Buszmeni pieka to w ognisku wiec nie istnieje przepis na minuty.
                      Za kazdym razem się udaje.
                      • kocio_pierzaczek Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 18:44
                        I chleb Salam_ji:
                        Chleb bez wielkiego zachodu Salam-Ji

                        1 kg mąki "Diamant"
                        1 litr ciepłej wody (kranówa)
                        kostka drożdży
                        1 łyżka cukru
                        1 łyżka soli
                        1 szkl. otrąb pszennych
                        1 szkl. płatków owsianych
                        ½ szkl. słonecznika
                        ½ szkl. pestek dyni
                        ½ szkl. sięmienia lnianego

                        Wszystkie sypkie składniki wymieszać w misce. Zrobić zaczyn z
                        drożdży (drożdże, 1 łyżka cukru, 1 łyżka mąki, 1 szkl. wody) Jak
                        zacznie delikatnie rosnąć wlać do miski. Dopełnić resztą wody (3
                        szkl.) Wymieszać wszystko tak aby nie było grudek mąki. Podzielić na
                        2 części. Dwie foremki keksówki wysmarować lekko olejem, włożyć
                        masę, wierzch lekko zwilżyć ręką namoczoną w wodzie. Piec 1 godz. w
                        180 stopniach C. Wkładać do zimnego piekarnika, nie czekając aż
                        wyrośnie.
                        Alternatywnie można włożyć pojemnik z wodą (do piekarnika) żeby
                        chleb był miękki. Ja nie wkładam, ale po wyjęciu z piekarnika na
                        krotko przykrywam chleby mokrą ścierką (5-10 minut)

                        Nie miałam 2 keksówek i piekłam w 1 keksówce i małej tortownicy. Też
                        wyszło. Myślę, że jakby go wciepać do jednej dużej prostokątnej to
                        też by było. Nie sprawdzałam jeszcze. Z racji odwrotności kuchennej
                        nie był mi potrzebny taki sprzęt do tej pory. Musze dopiero
                        zakupić …
                        • toanita Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 18:53
                          Serdeczności Kociu, będę próbować smile
                    • toanita Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 19:25
                      No i oddałam się pasjonującej lekturze dzięki Kociowi...
                      • doratos Re: Chleb Lyliki... 08.01.11, 20:46
                        Jeden z bardziej ulubionych wątków,tylko nie wiem czemu od razu jeść się chcewink
    • czekolada72 Napoje alkoholowe 25.01.11, 09:32
      Pinacolada
      100 ml soku ananasowego, 50 ml białego rumu, 30 ml likieru kokosowego, 20 ml śmietanki, lód.

      Z mango
      Duży kieliszek białego wytrawnego wina, kilka plasterków mango, kawałek drobno pokrojonej laski wanilii

      Dwubarwny koktajl
      150 ml słodkiej śmietanki wymieszać z 50 ml syropu brzoskwiniowego, 40 ml brandy i lodem. Wlać do szklanki. Po ściance cienkim strumieniem wlać 2 łyżki grenadyny (syropu z granatów).

      Tequila Surise
      50 ml tequili, 120 ml soku z pomarańczy, lód, 10 ml grenadyny.

      Margarita
      40 ml tequili, 20 ml syropu truskawkowego, 20 ml soku z cytryny, lód.

      Margarita
      40 ml tequili, 20 ml białego curacao, 10 ml soku z limonki, odrobinę soli, lód ; w kieliszkach „osolonych” z lionką.

      Oranżowy
      40 ml campari, sok z 2 limonek, 30 ml syropu pomarańczowego, gazowana woda, kostki lodu

      Szalona noc
      120 ml różowego wermutu, 50 ml campari, 60 ml szampana, 50 ml soku grejpfrutowego, kostki lodu

      Cytrusowy
      1 szkl. Soku ananasowego, 1 szkl. Świezo wyciśniętego soku z pomarańczy, ½ szkl. Soku z wyciśniętego grejpfruta, 2 łyżeczki soku z cytryny, plastry 1 pomarańczy, cukier, wino musujące i biały rum albo wódki lub ginu.

      Poncz z cytryną
      1 butelka wytrawnego wina i 100 ml araku wlać do garnka, dodać 25 dag cukru, po 2-3 goździki, anyżki, cynamon i podgrzewać na małym ogniu, aż zrobi się piana; zdjąć naczynie, dodać suszoną skórkę z 1 pomarańczy i pokrojoną w plastry cytrynę, odstawić, przecedzić, podgrzać.

      Herbata z rumem
      Wlać do garnka 1 l wody, zagotować, wrzucić 4 torebki czarnej lub czerwonej herbaty, zaparzyć, wyjąć, wlać ½ szklanki ciemnego rumu lub araku, dodać 2-3 łyżki cukru lub miodu. Do dużych szklanek włożyć pokrojone owoce kumkwatu, pomarańczy, mandarynek, zalać podgrzanym napojem.
      • czekolada72 Kawa 25.01.11, 09:33
        Iris coffee
        Do szklanek wlać po kieliszku whisky, napełnić do ¾ wysokości schłodzonym mocnym naparem kawy, ozdobić bitą śmietaną, dodać bursztynowe kandis-sticks.


        Iris coffee 2
        Podgrzana whisky zmieszać z brązowym cukrem, przelać do filiżanki, uzupełnić mocną kawą, ozdobić bitą śmietaną i wiórkami czekoladowymi.

        Austria
        Mokka - czarna kawa z kawowa pianką
        Doppelmokka - czarna kawa z kawowa pianką i rumem lub koniakiem
        Kawa po wiedeńsku - czarna kawa z czekoladą w proszku
        Wiener Eiskaffee – mrożona mokka z lodami waniliowymi, bitą śmietaną i cukrem
        Kaisermelange – kawa z koniakiem, żółtkami i miodem
        Kosakenkaffee – mała mokka z czerwonym winem, wódką i cukrem
        Mazagran – kawa na zimno z likierem maraschino, przyprawami, cukrem i lodem

        Francja
        - kawa ze startą skórką z cytryny i likierem pomarańczowym cointreau
        - cafe royal – z koniakiem

        USA
        - kawa mrożona instant z małej ilości wody, z kostkami lodu, bitą śmietanką, cynamonem lub gałką
        - grog – filiżanka zaparzonej kawy podgrzewana z 2 łyzkami białego wina, łyzeczką ciemnego rumu, łyżką koniaku, skórka cytrynową lub pomarańczową, gożdzikami, cynamonem

        LATTE
        filizanka goracego espresso, filiżanka schłodzonego mleka, lód – podawać w wysokich szklankach
        • czekolada72 Napoje bezalkoholowe 25.01.11, 09:34
          Koktajle witaminowe
          - 50 dag marchewki, 2 jabłka, 1 pomarańcza, melisa
          - 2 średnie buraki, ½ puszki ananasa, 100 ml soku jabłkowego, natka pietruszki
          - sok z ananasa, grejpfrutowy, z limonki
          - 1 banan, 1 mango, 1 pomarańcza, 250 ml soku gruszkowego lub jabłkowego, sok z cytryny, mięta
          - miąższ z kiwi i melona, sok gruszkowy
          - 60 dag białych winogron, melon ; melisa
          - 300 ml jogurtu nat, 100 ml mleka, po ½ pęczka szczypiorku i koperku, sok z ½ cytryny, sól. Pieprz

          Napój z grejpfrutem
          10 dag wiśni bez pestek, 2 jabłka niedobrane wrzucić na 1 l wrzątku, zagotować, po 10 min. Pod przykryciem wyjąć owoce, osłodzić, wystudzić, dodać sok z 2 grejpfrutów. Schłodzić, podawać z listkami mięty lub melisy.

          Napój jabłkowy
          50 dag jabłek zalać 2 szkl. wody, gotować 10-15min., dodać brzoskwinię i pokrojoną skórkę z cytryny. Wystudzić, dodac garść czerwonych porzeczek, cukier i sok z cytryny. Schłodzić, podawać z plastrami cytryny i listkami melisy

          Napój agrestowy
          40 dag agrestu, 2 średnie, kwaskowate jabłka (w kawałkach) wrzucić na 1l wrzątku, zagotować, zestawić, dodać skórkę z cytryny, pozostawić na 30 min. Pod przykryciem. Wymieszać z kieliszkiem syropu miętowego. Dosłodzić, wrzucić całe listki mięty i kostki lodu.

          Napój miętowo-agrestowy
          50 dag agrestu i ¾ posiekanego pęczka świeżej mięty zalać 1 l. wody, gotować 15min., przecedzić, owoce przetrzeć, przelać 1 szkl. Przegotowanej wody, dodać sok z cytryny, posłodzić, wrzucić całe listki mięty i kostki lodu.

          Poncz z miętą
          50 dag sezonowych owoców lub cytrusów dodać do 1,5 l zaparzonej mięty i mocnego naparu czarnej herbaty z 3 torebek. Posłodzić do smaku. Podawać na zimno lub gorąco.

          JAGODOWY ZAWRÓT GŁOWY
          2 szkl. Mleka, 20 dag jagód, 2 łyzki cukru pudru lub waniliowego, 200 ml lodów waniliowych – zmiksować

          TRUSKAWKOWE TORNADO
          2 szkl. Mleka, 30 dag truskawek, cukier – zmiksować, udekorować ubitą śmietaną kremówką.

          KOKTAJL MELONOWY NA JOGURCIE
          500 ml jogurtu Nat., ½ melona, sok z cytryny, cukier ; gałązki mięty, (maliny, poziomki, truskawki)

          KAKAO INDIAŃSKIE
          2 szkl. Mleka zagotować z odrobiną cynamonu, dodać tabliczke utartej czekolady, zdjąć z kuchenki, dodac aromat migdałowy, i odrobine chili, zmiksowac. Podawać w szerokich podgrzanych filiżankach, posypane kakao.
          • czekolada72 Kapuśniak najprostszy 25.01.11, 09:39
            Ze słodkiej kapusty

            Kawałek kapusty (mała główka) szatkujemy, zalewamy wodą, gotujemy do miękkości; bebulę kroimy drobno, podsmażamy, dodajemy do kapusty; pomidora kroimy w kostkę i do kapusty (albo 1/2 sredniego słoiczka przecieru pomidorowego); przyprawiamy sola, czarnym pieprzem ziarnistym i liścmi laurowymi. Gotujemy razem 30 minut.

            Zupka jest banalnie prosta, idealna na zimę, nietuczaca smile i miesci się w moim polubionym trendzie "do 4 składników głównych, do 4 przypraw"
            • 36krzysiek Makarony 25.01.11, 10:10
              Makarony mają to do siebie, że się je robi szybko, idealne dla zapracowanych pań i panów domu. Po drugie makaron wcale nie jest tuczący, pod warunkiem, że jest z semoliny, bez jaj i ugotowany al dente. Po trzecie i po czwarte makaron kojarzy się wiadomo z jakim krajem smile

              Bolognese po mojemu--------------------------------
              sos:
              - wołowinę zemleć lub gotowe mielone,
              - wrzucić na duży teflon, smażyć bez tłuszczu,
              - zalać własnym przecierem pomidorowym lub przetartymi pomidorami z puszki,
              - doprawić solą, pieprzem, cukrem i suszoną bazylią,
              - chwilę pogotować,
              - makaron al dente odcedzić, odlewając filiżankę wody na ewentualne uzupełnienie do sosu
              - wrzucić w to, co się na patelni gotuje i wymieszać
              - posypać świeżą bazylią i koniecznie parmezanem
              Z cukinią (tak jak bolognese, tylko bez mięsa)
              --------------------------------
              - cukinię drobno pokroić,
              - pół cebuli takoż
              - podsmażyć na oliwie z oliwek, tylko tyle, aby się zeszkliło
              - zalać sosem pomidorowym
              Aglio olio (danie bogów)
              ---------------------------------
              - sporo oliwy z oliwek na patelnię,
              - dodać posiekany czosnek i papryczkę chilli
              - podsmazyć tyle o ile, aby smak i aromat osiągnąć
              - dodać makaron i wymieszać
              - posypać posiekaną pietruszką, można też parmezanem
              I teraz mam dylemat, owoce morza czy szpinak...

              No dobra, niech będzie Szpinak
              - świerzy szpinak dokładnie wypłukać i odwirować
              - suszone pomidory w oliwie drobno posiekać, na tej oliwie będziemy smazyć
              - dla rozpusty można dodać serca karczochów
              - na patelni najpierw podsmażyć czosnek, dodać pomidory, karczochy i na sam koniec szpinak, to ma się tylko wszystko zblanszować i nabrać temperatury, posolić, popieprzyć
              - ugotowany makaron przerzucić na patelnię, wymieszać, podawać z posiekaną pietruszką lub kolendrą. Ze szpinakiem można też łączyć łososia, ale to już w kolejnym odcinkusmile
              • 36krzysiek Re: Makarony 25.01.11, 10:14
                Od razu uzupełnię, że nie wiem jak się pisze świerzy, czy świeży, nie nauczę się tego do końca świata i tak między nami wisi mi to kosinusem hiperbolicznym bo przecież wiadomo o co chodzi, ma nie być stary smile
                • stara.gropa Re: Makarony 25.01.11, 10:17
                  świeży bo żywy smile
                  • 36krzysiek Re: Makarony 25.01.11, 10:35
                    Dzięki Stara.Gropo! Bardzo dobry patent smile
                    Wrzucę jeszcze jeden przepis ale z linkiem, bo ma swoją romantyczną historię.
                    ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,87978,8472705,Pochwala_prostoty.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f2c777ce3834f14&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=21&width=120
                    • stara.gropa Re: Makarony 25.01.11, 10:38
                      Baronie, czy znasz jakiś przepis na dobrą sałatkę z makaronem?
                      Podobno jajaecznica z makaronem jest pyszna, próbował pan Baron?
                      • czekolada72 Re: Makarony 25.01.11, 10:44

                        Makaron z pieczarkami i owocami morza
                        30 dag makaronu muszelek ugotowanego al. dente. 10 dag pieczarek i 20 dag piersi kurczaka pokroić, obsmażyć, dodać 20 dag krewetek i małż. Posypać oregano i solą, Wymieszać z makaronem.
                        • czekolada72 Re: Makarony - sałatki 25.01.11, 10:45
                          Sałatka IV
                          15 dag makaronu kokardek, 5 dag salami, po kawałku papryki żółtej i czerwonej, 2 ząbki czosnku, 1 łyżka czarnych oliwek, sól, bazylia, sok z cytryny.


                          Makaron z łososiem
                          25 dag zielonego makaronu, po ½ zielonej i czerwonej papryki, 15 dag wędzonego łososia, 1 jajko na twardo, cebula, 15 dag sera lazur, ½ bulwy kopru włoskiego ; po 3 łyżki oleju i wody, sól, pieprz, cytryna, sos sałatkowy koperkowo-ziołowy Knorr.
                      • 36krzysiek Pesto 25.01.11, 11:00
                        Muszę Cię rozczarować Stara.Gropo ale nie znam. Makaron w sałatce, hmm, no zjem, bo ja zjem wszystko, ale żebym przepadał, to nie wink
                        Ale z tego wszystkiego kompletnie zapomniałem o pesto!
                        - makaron al dente odcedzić i przełożyć do miski
                        - słoiczek z pesto otworzyć i wrzucić do makaronu (zawartość, dla pewności dodam)
                        - energicznie wymieszać i zeżreć z dziką rozkoszą (najlepiej w kącie cichaczem, coby domownicy się nie zorientowali)
                        Rodzajów pesto jest sporo, ale najbardziej lubię podstawowy z bazylii. próbowałem zrobić samemu ale to wyższa szkoła jazdy jest. Siłą rozpędu wam powiem, że dopiero w Italii zrozumiałem co to znaczy al dente po włosku. Tam go trzeba gryźć smile Wystarczy gotować połowę czasu z opakowania i będzie w sam raz.
                        • czekolada72 Re: Pesto 25.01.11, 11:09

                          Sos Pesto
                          1 szkl. świeżej bazylii zmiksować z 1/3 szkl. oliwy, 2 łyżki siekanych orzechów, 2 zabki czosnku, sól, pieprz. Dodac 4 łyzki startego parmezanu i łyżkę goracej wody.
                          • czekolada72 Sosy 25.01.11, 11:09
                            Sos do dziczyzny i wołowiny
                            30 dag czerwonych porzeczek podlac sokiem z pomaranczyi zagotowac. Dodac cukier do snaku i gotowac do rozgotowania, przetrzec, zagęścić 1 łyzeczka maki ziemniaczanej, udekorowac wiorkami świeżej skorki pomarańczowej i porzeczkami.


                            Sos pikantny
                            10 dag suszonych moreli namoczyć, ugotować, przetrzeć, dodać roztarte z solą 6 ząbków czosnku i biały pieprz. Podawać do ryb, mięs, wędlin.
                            • czekolada72 Re: Sosy 25.01.11, 11:10

                              Sos brzoskwiniowy
                              3-4 dojrzałe brzoskwinie zanurzyć we wrzątku na kilka min., obrać, zmiksować. Dodać 1 łyżką miodu lub syropu klonowego i 1 nektaru ananasowego.
                          • 36krzysiek Re: Pesto 25.01.11, 11:36
                            Na szklankę bazylii dwa ząbki czosnku to dość sporo. No i w oryginale orzeszki pinii ale można wariować w temacie, np. ze słodką lub ostrą papryką, wtedy mamy czerwone.
                            • kocio_pierzaczek Re: Pesto 25.01.11, 13:02
                              O ludzie, a myślałam, że będę się dziś nudzić. smile
                              • pomaranczuch Re: Pesto 25.01.11, 15:42
                                Czekolado, cóż za rozpęd big_grin
                                • tutul Re: Pesto 11.09.11, 13:56
                                  warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10249559,Saffron___hinduska_restauracja_na_mistrzowskim_poziomie.html
                                  Ciekawa jestem tych smaków
                                  • bbbzyta Re: Pesto 14.03.12, 15:36
                                    Podbijam, bo mnie ostatnio naszło na babskie placki Kocia i się naszukałam. Placki wyprodukowano z sukcesem i pożarto w całości.
                                    • 36krzysiek Re: Pesto 04.04.12, 18:18
                                      Menu u Guruy spowodowało u mnie ssanie w żołądku, więc walnąłem wczoraj obiad. Podzielę się przepisem bo wyszedł odlotowy.
                                      Pierś kurczaka, wydrążyć ostrożnie dziurę, napchać sera niebieskiego. Posmarować olejem, przyprawić solą, pieprzem i czerwoną papryką. Piec w naczyniu z przykryciem, podlać lekko wodą, mięso nie wysycha. Do tego sos, sos poezja. Mrożony szpinak, liście, firmy na H, dodać czosnek, sół i jak już się breja zrobi podlać śmietaną i pogotować chwilę.
                                      Chodzi za mną wersja faszerowana suszonymi pomidorami. Może w week zrobię to się podzielę wrażeniami.
                                      • kocio_pierzaczek Re: Pesto 04.04.12, 22:14
                                        O, babskie placki chyba też zrobię. Na razie upiekłam mazurek, a teraz dochodzą w piecu listki do niego.
                                        • czekolada72 Re: Pesto 11.03.13, 19:29
                                          up!
    • czekolada72 Syrop z mniszka 02.05.13, 15:28
      Syrop z mniszka
      220 lebkow mniszka zebranych w poludniowym sloncu, ropzlozyc na bialym papierze (aby wyszli ewentualni nieproszeni goscie).wlozyc do garnka, dodac 1 pokrojona cytryne (ze skorka), zalac 1 l wody; gotowac 25 min.
      Odstawic na 24 godziny.
      Przecedzic, kwiatki wycisnac (przez sciereczke)
      Na kazdy litr plynu dodac 1 kg cukru; gotowac do otrzymania pozadanej gestosci; przelac do buteleczek/sloiczkow, porzadnie zakrecic.
      • salam_ji Winko z mlecza ;) 03.05.13, 22:53

        Winko z mlecyków wink

        1 litr kwiatu mlecza
        3 cytryny
        1,5 dkg drożdży
        3 litry wody przegotowanej zimnej
        1 litr wrzątku
        Kwiat ubić w słoju i zalać 1 l. wrzącej wody. Trzymać 12 godzin. Potem dolać 3 litry zimnej ale przegotowanej wcześniej wody, dodać 3 cytryny pokrojone w kostkę (razem ze skórką ale bez pestek). Przykryć, trzymać trzy doby. Następnie zlać przez gazę i wycisnąć. Trochę zlanej wody lekko podgrzać, dodać cukier i drożdże. Wlać do dymiona i pozostawić do fermentacji. Czekać minimum pół roku.
        • kocio_pierzaczek Re: Winko z mlecza ;) 04.05.13, 10:43
          Tak mnie ciekawi, do czego to jest podobne smakowo?

          Dziś kulinarny szał ciał i uprzęży. Do wyboru: biały barszcz i pomidorowa. Oraz ruskie pierogi lub klopsiki indycze w sosie koperkowem. Drożdżowe z rodzynkami lub sernik.
          • salam_ji Re: Winko z mlecza ;) 05.05.13, 12:56
            Smak nie jest zbyt podobny do czegokolwiek. Coś jak gorzka cytryna w miodzie? Takie kretyństwo, ale dobre nawet. Dla ludzi lubiących półwytrawne do wytrawne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka