Dodaj do ulubionych

Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ?

12.04.11, 20:37
zobaczyłam parę dni temu na wystawie wieeeelki zegarek na rękę.
średnica tarczy dłuższa, niż szerokość nadgarstka mego.
no to by wystawał śmisznie, pozaobrębnie na rękę mą założon.
ale się mi taka perspektywa uśmiechała i zegarkiem się zauroczyłam byłam.

kiedyś nosiłam zegarek, alem się od Ś.P. Babci nauczyła,
że pasek był przekręcony na zewnętrze, a tarcza na wewnętrze
przegubu.
i w domu szybko ściągałam tak, jak jakieś ozdoby ewentualne i makijaż
z powodu, że mi przeszkadzało to w wolności osobistej.
Obserwuj wątek
    • gat45 Ja ! 12.04.11, 20:47
      Cztery lata temy znalazłam wreszcie taki, który odpowiada wszystkim moim wymaganiom, a te są niemałe :

      cyferblat musi być okrągły
      cyfry (koniecznie rzymskie, taka fanaberia) i wskazówki czarne na bialym tle
      cały zegarek musi być ładny

      No i mam wreszcie taki, że prawie go nie zdejmuję z ukontentowania : dwukolorowy metal, branzoletka sprężysta (żadnych zapiątek !) w dwóch odcinkach, z metalowych nitek jakby w linę skręconych. Mam wrażenie, że całe życie szukałam tego właśnie zegraka i nareszcie spotkalismy się. Atramentowego pióra wiecznego, odpowiadającego wszystkim moim wymaganiom wciąż szukam - a wybór coraz mniejszy :((( Bo ja nadal pisuję piórem, szczegolnie do Osób Czcigodnych.
    • tw_wielgus Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 20:57
      Ja już od paru lat nie. W zasadzie od czasu gdy w kieszeni zagościła komórka zrezygnowałem z zakładania zegarka.
    • inna57 Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 20:58
      Ja. Odkąd pamiętam tylko ta jedna marka. Aktualnie akurat ten model bo zegarek ma się MI podobać o wrażenia innych nie dbam. Noszę na prawej ręce bo oczywiście jestem mańkutem.

      https://designerwatches.watchesbydesign.com/wp-content/uploads/2010/12/pr50.jpg
      • replique Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 13.04.11, 15:31
        hihi
        Nie jestem mańkutem a odkąd żyję (znaczy: odkąd mam zegarek) - zawsze na prawej ręce... i w bardzo szczególny sposób: w zagłębieniu, na przedłużeniu kciuka ;)
        Od bardzo długiego czasu jest czarny, z czarnym cyferblatem - kwadratowy...
        Oby tylko ciągle takie były... póki żyję :)
    • maniasza Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 20:58
      Kiedyś nosiłam. Jeden szczególny.
      Ale tak go "zmarnotrawiłam", że nawet jak nieraz przypominam ten fakt sobie (uciekam od tego myślami jak najdalej), to żar wstydu mnie zalewa. Nawet nie chcę o tym myśleć.
      Niewiele rzeczy mam na swoim sumieniu, z powodu których byłoby mi aż tak wstyd. Przed sobą samą.
      Od tamtej pory nie noszę. Never.
      • scoutek Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 21:18
        noszę, ale on bardziej jest bransoletką, bo to srebrny łańcuszek, gruby dosyć, na którym zawieszone są kolorowe kamyki także oprawione w srebro, oraz jedna większa zawieszka, która jest maleńkim zegarkiem z tarczą granatową i srebrnymi wskazówkami
        tak mi się to majta na ręce
    • zmruzyslaw Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 21:05
      Конечно! Międlyć w kieszeni to brzydka zabawa. Grunt żeby nie była to wielka busola, którą się czuje. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad monoklem, zegarkiem na łańcuszku i bokobrodami a' la Franz Joseph ;P
      • gat45 Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 21:27
        Ja pradziadkową dewizkę od zegarka noszę od święta w charakterze naszyjnika - obroży. Przepiękna jest, ma taki cud piękności kutasik z malutkich łańcuszków na końcu. A przedpotopowy Schauffhausen jeszcze chodzi jak go nakręcić.
        • zmruzyslaw Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 21:44
          Jedyne co mnie powstrzymuje to fakt, że nie chcę w swoich - nie cudzych - oczach wyjść na snoba. Uroki kmiecego pochodzenia, chamstwo i drobnomieszczaństwo ze mie wylazło:)
    • damakier1 Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 21:07
      O, taki zegarek to bym nosiła chętnie. Kiedyś bez zegarka na ręku z domu nie wychodziłam, po przyjściu do domu zdejmowałam natychmiast, ale chyba nie ze względu na wolność osobistą, bo na przykład bransoletkę mogę nosić dzien cały. Przestałam nosić zegarek na wyjścia, jak się ślepa zrobiłam i bez okularów nic na nim już zobaczyć nie mogę. Parę razy ktoś mnie na ulicy spytał, która godzina, a ja jak niekumata guła rękę mu pod nos podtykać musiałam, żeby sobie sam zobaczył. Ubiegłej jesieni wypatrzyłam sobie taki zegarek wtopiony w jednolitą bransoletę z nierdzewki, zupełnie gładką, dość szeroką i ten chętnie na różne wyjścia zakładam. Z tym, że bardziej branselotkowo go traktuję niż zegarkowo.
      Zegarkowcem natomiast jest mój mąż. Nie widziałam, żeby kiedykolwiek z domu bez zegarka sie ruszył. No i uważa , że zegarek musi być mechaniczny. A w wystawy z zegarkami wgapia się bardziej niz w ja w biżuterię.
      A pamiętacie, jak pokazały się zegarki elektroniczne i miały zamiast tarczy wyświetlacz z godzinami? Moja przyjaciółka jako jedna z pierwszych sprawiła sobie taki zegarek, wybrała się w podróż do Warszawy i w środku nocy, umordowana podróżą, gdy ją ktoś o godzinę zapytał, spojrzała na zegarek i wypaliła: dwa tysiące czterysta trzydzieści cztery!
    • honeyr Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 22:02
      Oj już dawno nie...
    • ave.duce Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 22:38
      Ja.
    • ta Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 22:47
      Noszę go w torebce i, prawdę mówiąc, nie wiem zupełnie dlaczego nie na ręce.
      • inna57 Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 23:06
        Przepraszam że zapytam. A jak Ty ten zegarek w torebce znajdujesz ? Zakładam że jednak nie jest to budzik.
        • ta Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 23:26
          Owszem, czasem trudno go w torebce znaleźć, ale mam o 50% szans więcej dowiedzieć się, która godzina, gdy w torebce jest i telefon i zegarek :)
          • ta Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 23:27
            Chyba mi się % pomiąchały, ale cóż, nie jestem ścisła.
          • inna57 Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 12.04.11, 23:35
            Teraz już wiem dlaczego noszę jednak zegarek na ręce. Mam zbyt poukładane życie żeby tracić bezcenny czas na wykopaliska w jedynym miejscu które w mojej rzeczywistości reprezentuje totalny artystyczny chaos ;)
            • ta Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 13.04.11, 01:54
              Ha! Mieć poukładane życie nie mając na ręce zegarka, to jest dopiero poukładalność ;) miła inna57!
              W torebce mam wyjątkowo, jak na kobietę, poukładane, tak więc znalezienie zegarka/telefonu z zegarkiem nie graniczy z cudem. Nadal nie wiem dlaczego noszę go w torebce, nie na ręce.
              Przypominam sobie, że w mniej więcej jednym czasie przestałam nosić zegarek na przegubie oraz pisać wiecznym piórem. Ciekawe.
              • ta Re: Czy nosi tu kto zegarek jeszcze naręczny ? 13.04.11, 01:57
                Aaaaa, oświeciło mnie w ułamku ! Jak to człowiek spycha oczywistości głęboko.
                Oba przedmioty były prezentami...
    • tojajurek Ja naszam 12.04.11, 23:48
      Stale. I lubię od czasu do czasu (!) zmienić na jakiś inny, fajny. Dlatego też nie kupuję drogich zegarków, bo bym musiał taki nosić - ze snobizmu i oszczedności - do usranej śmierci.
      Za to nigdy nie wyrzucałem starych zegarków, bo zawsze w każdym jest kawałeczek duszy.
      Mam całe pudełko starych, dziwnych i zabawnych już dziś zegarków naręcznych. Do najśmieszniejszych należy chyba zegarek z wierzchu też metalowy, jak od spodu, z wycietym asymetrycznie romboidalnym okienkiem, w którym widać kawałeczek brzegu tarczy z wypisanymi godzinami i minutami. Mam też potężny i ciężki pierwszy zegarek elektroniczny ruskiej produkcji, kupiony w Leningradzie w czasie olimpiady w 1980 roku. Była cała draka jak mi wysiadł po powrocie do Warszawy, a ja się uparłem walczyć o uznanie reklamacji. Byłaby z tego cała odrębna opowieść.
      • damakier1 Re: Ja naszam 13.04.11, 16:31
        O rany, gdybym nie widziała nicka, to bym myslała, że to mój mąż napisał. On też lubi od czasu do czasu zmienić i nie ma zbyt drogich, a stare leżą w szufladzie, ale tez poniewieraja sie tu i ówdzie po domu. I też jest wśród nich jeden z pierwszych radzieckich elektronicznych wielki i ciężki niczym młody czołg. No i jest również ciekawostka - bardzo fajny citizen, z przeźroczystym okienkiem w spodniej stronie koperty, przez które można sobie popatrzeć, jak pracuje mechanizm.
        No,no, no....
    • inna57 O tym jak łatwo stracić zegarek ;) 13.04.11, 18:00
      Zegarki naręczne nosimy rodzinnie i chętnie mamy takie luksusowe. Niestety zegarek jak każdy przedmiot łatwo można stracić. Talenta w tym kierunku mają moi panowie, niestety.

      Pierwszy był Kolega M. Na początku lat 70-tych dostał w prezencie SEIKO taki naprawdę z bardzo wysokiej półki od wujostwa z zagranicy. Pewnego razu wybrał się z przyjaciółmi na oglądanie rajdu samochodowego w okolicach Jeleniej Góry. Nie wiadomo czy noc była zbyt ciemna, krzaki zbyt gęste, czy nocnego rozgrzewacza zbyt wiele bo z eskapady tej wrócił bez zegarka i dodatkowo bez złotego nieśmiertelnika na solidnym łańcuszku.

      W połowie lat 90-tych Kolega Synek odziedziczył, po tym samym wujku który był ofiarodawcą tamtego SEIKO, złotą OMEGĘ. To nie była taka zwykła OMEGA, ponieważ szkiełko było lekko zarysowane perfekcjonista, Kolega Synek poszedł do zegarmistrza specjalizującego się w tej marce żeby mu to szkiełko wymienił. Zegarmistrz pokiwał głową, wyciągnął opasły katalog i oświadczył - "ten zegarek to jest wersja dla szejków, szkiełko można zamówić, ale to potrwa". Nie było sprawy, zegarek jeść nie woła, poczekaliśmy. Po trzech miesiącach zegarmistrz zadzwonił z informacją że szkiełko jest, uradowany Kolega Synek poleciał, zegarmistrz szkiełko wymienił i skasował jak za zboże. Latem Kolega Synek pojechał na wakacje, mieliśmy się spotkać w dniu urodzin Kolegi M. na Mazurach. Przyjęcie czekało, Kolega Synek nie zawiódł. W pewnym momencie moja matczyna czujność zaczęła szeptać - "coś jest nie tak". Praca myślowa szefa sztabu i już wiem - "synku gdzie masz zegarek ?" - zapytałam. Kolega Synek złapał się za przegub, zegarka nie było. Chwilkę pomyślał co też z tym czasomierzem mogło się stać i na koniec stwierdził - "to przez to że czyste rączki są najważniejsze" (synek miał wtedy lat ponad dwadzieścia). Cóż się okazało, kiedy tankował na jednej ze stacji gdzieś pomiędzy Mierzeją Wiślaną a Mazurami, położył cenny czasomierz na dachu na czas mycia rączek żeby się nie zamoczył (był wodoszczelny). Po wytarciu rączek Kolega Synek wsiadł do samochodu i odjechał a zegarek odfrunął gdzieś w przestrzeń z dachu pojazdu.

      Całe szczęście że traktujemy przedmioty wokół nas jako rzeczy nabyte, które dziś są a jutro może ich nie być.
      • tojajurek Re: O tym jak łatwo stracić zegarek ;) 13.04.11, 18:38
        Z drogimi i cennymi zegarkami bywa kłopot. Ich przechowywanie i chronienie może być uciążliwe, co dobitnie pokazuje główny wątek filmu "Pulp fiction".
    • gat45 Miłośnik piór wiecznych, więc zegarki pewnie też 14.04.11, 10:10
      lubi - pan prezydent (choć raz nie mój)

      deser.pl/deser/1,111857,9412465,Zobacz__jak_wczoraj_prezydent___pozyczyl_sobie___pioro.html
      oczywiście wszyscy znaja, ale nie mogłam się powstrzymać
      • olga_w_ogrodzie Re: Miłośnik piór wiecznych, więc zegarki pewnie 14.04.11, 21:59
        ale numer !
        nie widziałam tego wcześniej, Gat.
        coś takiego.
        normalnie pióro podpieprzył z premedytacją.
        się zadziwiłam bardzo.

        też uwielbiam pióra wieczne, ale tylko raz takie jedno podkradłam.
        mężowi jednak i bez kamer.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka