olga_w_ogrodzie
12.04.11, 20:37
zobaczyłam parę dni temu na wystawie wieeeelki zegarek na rękę.
średnica tarczy dłuższa, niż szerokość nadgarstka mego.
no to by wystawał śmisznie, pozaobrębnie na rękę mą założon.
ale się mi taka perspektywa uśmiechała i zegarkiem się zauroczyłam byłam.
kiedyś nosiłam zegarek, alem się od Ś.P. Babci nauczyła,
że pasek był przekręcony na zewnętrze, a tarcza na wewnętrze
przegubu.
i w domu szybko ściągałam tak, jak jakieś ozdoby ewentualne i makijaż
z powodu, że mi przeszkadzało to w wolności osobistej.