Dodaj do ulubionych

40.3 na 32

19.03.14, 10:16
Koźlątko nadwerężyło sobie przednią nogę w stawie tak, że przestało chodzić. Noga zwisa bezwładnie i rusza się w kolanie jak u pajacyka. Zawiązałam w deszczułki i usztywniłam. No, i zapytałam o dalszy ciąg sprawy Księgę.
Padła odpowiedź 40.3 na 32.
Trzecia linia zmienna odpowiada temu co ruchome, stawom, zgięciom w ciele. Przerywana opisuje staw łączący dwie kości. Ponieważ się zmienia i zamienia z czasem na linię stałą widać zrośnięcie i usztywnienie w tym wypadku.
Sam tytuł 40 "Uwolnienie, Ulga" można by tłumaczyć jako: Rozluźnienie, Luz. Noga jest wiotka i rozluźniona, a ja w napięciu, co będzie dalej.
Treść orzeczenia do tej linii mówi o nadwerężeniu siły i możliwości złamania/załamania. Co utrudnia karmienie kózki, trzeba ją specjalnie dostawiać do cyca i karmić na osobności, bo rodzeństwo zachowuje się jak złodzieje. W takim razie i mnie czeka sporo wysiłku, aby ją odchuchać.
Heks po przemianie 32 mówi o tym, że jej stan się ustabilizuje, zdrowie wzmocni, ale także kalectwo się ustali i będzie utykć na zbyt sztywnej nodze.

Wspólny heks wynikający z dodania obu z odpowiedzi daje 8. Małe przeważa. Wskazuje na cierpliwość, czas, ale też zahamowanie ruchu, spowolnienie, wycofanie się z aktywności i długą rekonwalescencję.

Dziś zadzwoniłam do weterynarza. Potwierdził wszystkie te moje ustalenia.
Pozdrawiam
ES
Obserwuj wątek
    • iona11 Re: 40.3 na 32 21.03.14, 09:03
      transwizje napisała:
      > Wspólny heks wynikający z dodania obu z odpowiedzi daje 8. Małe przeważa. Wskaz
      > uje na cierpliwość, czas, ale też zahamowanie ruchu, spowolnienie, wycofanie si
      > ę z aktywności i długą rekonwalescencję.
      >
      Transwizje, podany przez Ciebie opis heksagramu 8 mi bardziej pasuje do opisu 9tki, zupełnie inaczej rozumiem i czuję 8, jestem nieco zaskoczona :)
      • jasnygrom Re: 40.3 na 32 21.03.14, 13:34
        :)
        Wg dostępnych mi wersji linia 40.3 raczej mówi o tragarzu, powozie i rabusiach, niż o nadwerężeniu siły i możliwości z(a)łamania. Stąd przypuszczam, że Ewa mogła pisać to z pamięci nie zaglądając do ksiąg, lub coś pomyliwszy.
        W którejś z książek Leszek Szuman pisał, że Ryby z błędnych przesłanek potrafią wyciągać prawidłowe wnioski. Być może coś takiego Ewie się przydarzyło (choć nie Ryba ;)

        powoli wracające do Przemian pozdro :) ryx
        • iona11 Re: 40.3 na 32 21.03.14, 16:14
          jasnygrom napisał:

          > :)
          > Wg dostępnych mi wersji linia 40.3 raczej mówi o tragarzu, powozie i rabusiach,
          > niż o nadwerężeniu siły i możliwości z(a)łamania.

          No fakt, 40.3 to historia człowieka pospolitego, który dorobiwszy się nieco postanawia jechać wozem jak człowiek dostojny, sprowadzając tym samym na siebie rabusiów. Jeżeli jednak nie chodziło o ta zmienną, to po przemianie nie będziemy mieć 32, bo 3 zmienna przemienia 40 w 32 właśnie. Wychodzi z tego, że nic się nie zgadza, a droga Transwizje odleciała, a raczej odpłynęła, wyciągając słuszne wnioski, z przypadkowo (?) błędnych danych, niczym ryba :)
          • transwizje Re: 40.3 na 32 21.03.14, 19:09
            Hm, Tragarz na wozie, dźwiga mimo możliwości poruszania się. Kiedy zaczniecie obserwować rzeczywiste zdarzenia pod kątem tego orzeczenia znajdziecie często właśnie stan zmęczenia, przemęczenia, znerwicowania, brak luzu, napięcie aż do przesady, absurdalne, nie dające odpocząć. Nie przywiązujcie się do dosłownej historyjki, to czasem nie działa.
            Dźwigam kózkę, gdy stado biegnie na wypas, choć mogłaby utykając dojść sama. Może to nadmierna troska, chuchanie na zimne, nie wiem. Wiem jedno, jeśli się nie wykaraska, przyjdzie mi ją zjeść. W tym roku urodziły się tylko 3, szkoda by było.
            Orzeczenie do 32 mówi także o niepokoju, braku ustabilizowania sytuacji, nurtującej niepewności.

            Co do 8 dzięki za poprawienie. Rzeczywiście pomyliłam z 9. Teraz zastanawiam się co by to mogło znaczyć. Owo 8 właśnie.
            Pozdrawiam, ES
            • iona11 Re: 40.3 na 32 21.03.14, 19:48
              transwizje napisała:

              > Hm, Tragarz na wozie, dźwiga mimo możliwości poruszania się. Kiedy zaczniecie o
              > bserwować rzeczywiste zdarzenia pod kątem tego orzeczenia znajdziecie często wł
              > aśnie stan zmęczenia, przemęczenia, znerwicowania, brak luzu, napięcie aż do pr
              > zesady, absurdalne, nie dające odpocząć. Nie przywiązujcie się do dosłownej his
              > toryjki, to czasem nie działa.
              >

              no nie wiem, mnie nie przekonałaś, dla mnie to jest jakieś naciągane
              po pierwsze, w 40.3 tragarz, a raczej prosty chłop, niczego już właśnie nie dźwiga, tylko kupuje wóz i jedzie nim jak wielki pan, ciesząc się i upajając, udając szlachetnego pana, wyluzowany, bez steru i lęku, a potem go napadają rabusie i klops
              zawsze gdy patrzę post factum na znaczenie wylosowanych wcześniej heksagramów, jestem zaskoczona tym, jak bardzo wszystko okazuje się proste i oczywiste, w Twojej interpretacji, moim zdaniem, nie ma tej prostoty i oczywistości, raczej jakieś naciąganie struny, stąd moje podejrzenie, że wylosowane przez Ciebie heksagramy wcale nie dotyczyły tej biednej kózki, tylko czegoś zupełnie innego, zresztą, zauważ, owa 8, naprowadza Cię na sprawę związków i relacji
              Pozdrowienia :)

            • jasnygrom Re: 40.3 na 32 21.03.14, 20:32
              :)
              Można też widzieć to tak:

              Ewa pisze:
              1.
              Dźwigam kózkę, gdy stado biegnie na wypas (...)
              ----
              To jest właśnie dźwiganie/targanie (nie było o tym w 1-szym poście)

              2.
              (...) choć mogłaby utykając dojść sama. (...)
              ----
              Kózka nie idzie sama, ale jest niesiona (niczym w powozie) ;)

              3.
              (...) Może to nadmierna troska, chuchanie na zimne, nie wiem. Wiem jedno, jeśli się nie wykaraska, przyjdzie mi ją zjeść.
              ----
              Te myśli, to własnie rabusie czyhający na kózke.

              Co do 32. Trwanie - to zalecana jest wytrwałość, niesie sukces bez ujmy. Myślę, że są duże szanse powrotu kózki do zdrowia dzieki Twojej wytrwałej trosce.

              życzące zdrowia wszystkim, a szczególnie Kózkom, pozdro :) ryx
              • iona11 Re: 40.3 na 32 22.03.14, 08:54
                A ja nadal uważam, że interpretacja tej zmiennej w kontekście złamanej nóżki kózki jest po prostu naciągana.
                Za Wilhelmem: Skomplikowaną symbolikę tej linii tłumaczy Konfucjusz: „Dźwiganie ciężarów jest funkcją zwykłego człowieka; powóz przystoi dostojnikom; korzystając z niezasłużonych przywilejów, ściągniesz na siebie uwagę złoczyńców”
                Jeśli ten przekaz ma coś wspólnego z kózką która złamała nóżkę, to cały i ching zaczyna tracić sens, bo okazuje się, że wszystko można do czegoś podciągnąć, jak w gazetowych horoskopach. Ja natomiast odnoszę wrażenie, powtórzę to, że i ching przemawia w sposób bardzo prosty i oczywisty, co zawsze jest dla mnie widoczne już po zamanifestowaniu się przemiany w życiu. Tu prostoty i oczywistości przekazu totalnie brak. Będę się więc upierać, że wylosowana przemiana nie dotyczyła tej sytuacji, albo dotyczyła jej w jakimś zupełnie innym sensie (na przykład w kontekście dalszych decyzji dotyczących leczenia kózki).
                Pozdrawiam weekendowo i słonecznie :)
                • sweet_ladybird Re: 40.3 na 32 24.03.14, 21:27
                  Mysle ze kazdy moze interpretowac linie zaleznie od swojej sytuacji. Jedne mozna interpretowac wrecz doslownie, inne natomiast metaforycznie w innych sytuacjach. W tej przemianie najbardziej do mnie przemawia heksagram 32, ktory jak Transwizje napisala moze swiadczyc o zrosnieciu sie nozki. Linia 40.3 z mojego doswiadczenia natomiast znaczy jeszcze cos innego.
                  Ta i jeszcze jakas (niepamietam teraz dokladnie) zostala wylosowana w pytaniu jak mam postepowac wobec mojej bylej szefowej. Krotko streszcze powod pytania. Szefowa nagle zaczela zapraszac mnie na prywatne pogaduchy przy winie po pracy. Mialam mieszane uczucia, z jednej strony fajnie sie rozmawialo, a z drugiej po tych spotkaniach czulam jakis nieuzasadniony do konca niepokoj.Czasem jak to po winie bywa zwierzylam sie z jakis prywatnych spraw, pozniej zalowalam. Nie dokonca wiedzialam czego ona ode mnie chce. Pozniej tak jakos wyszlo ze przestalysmy sie spotykac , ale pomimo ze ona zawsze niby byla mila czulam ze cos jest nie tak. W kazdym razie moja interpretacja tej lini wyglada tak: nie chwal sie przed nia gdzie bylas co widzialas, co kupilas, bo jak tragarz jedzie powozem sciaga uwage zloczyncow. Chodzi tu moim zdaniem tez o zadrosc ludzka, ona na lepszym stanowisku, wiecej zarabia, ale wciaz samotna. Moja wyplata znacznie skromniejsza, ale zawsze zwracano uwage i chwalono na przyklad moje ubrania itd itp. A wiec odebralam to jako badz skromna, nie opowiadaj sie co robilas gdzie bylas, gdzie to kupilas, za ile bo woz przeznaczony jest dla dostojnika, ktorym w tej opowiesci jest przeciez ona :-)
                  Rade Ksiegi wdrozylam w zycie, niestety niektorych moich poczynan nawet jak bardzo sie staralam nie bylam w stanie ukryc, bo ona gdzies sie tam dowiedziala i przychodzila, wypytywala. A wiec juz jestem bardzo ostrozna wobec niej.
                  Pozdrawiam
                  S_l
            • sweet_ladybird Re: 40.3 na 32 24.03.14, 21:59
              > Orzeczenie do 32 mówi także o niepokoju, braku ustabilizowania sytuacji, nurtuj
              > ącej niepewności.

              Wylosowalam heksagram 32 sam w sobie w pytaniu o sytuacje w pracy. Odebralam to jak nie przejmuj sie, masz stala prace.

              Czy sie myle?
    • transwizje Re: 40.3 na 32 25.03.14, 10:08
      Dodam zatem takie kwestie, które dla ludzi z miast są nieodczuwalne.
      Nie wiem jak jest dosłownie w chińskim języku w tym wypadku, ale mogę podejrzewać, że użyte nazwy na człowieka z gminu i człowieka szlachetnego, to rodzaj naszego prostaka (tu jednak brzmi pejoratywnie) lub chłopa, oraz szlachcica i nie występuje tam żaden człowiek. Ot, podział społeczny. Jednak trzeba wiedzieć, że w czasach powstawania Księgi Chińczycy uważali się za ludzi, szlachtę, natomiast wszystkim innym pogańskim, dzikim nacjom odmawiali człowieczeństwa (trochę jak Żydzi mojżeszowi). Podbijali ziemie tubylców, traktowanych jak dzikusy, wybijając ich jak zwierzęta, lub zamieniając w niewolników bądź chłopów, jeśli dobrowolnie godzili się na niewolę.
      Po co to mówię? Otóż nie zawsze Księga opowiada o człowieku prostym w sensie gbura, prostaka, niewykształconego, głupca, prymitywa, lecz mówi o osobie wykonującej niższe prace, będącej na niższym poziomie materialnym, mentalnym itp. Oraz na wsi bardzo często człowiekiem z gminu okazuje się zwierzę, podległe człowiekowi, gospodarzowi dokładnie tak, jak było w starożytnych Chinach z ludem gminnym. Przekonuję się o tym wiele razy, ponieważ mam pełno zwierząt pod swoją opieką i dość często zadaję w sprawach z nimi związanych pytania.
      Zrozumiał to dobrze Jasnygrom.

      Jeszcze kwestia heksa 8 Związek, jako wspólnego. Daje się go jak najbardziej przypisać sytuacji. Kózka weszła pod moją opiekę, kogoś większego i mocniejszego od siebie, ale w zamian musi się wykazać wyzdrowieniem. Jeśli to się powiedzie, pozostanie na stałe w moim stadzie, nie zostanie sprzedana. Jeśli nie wyzdrowieje, również zostanie, tylko zwyczajnie straci głowę, jako mówi 6 linia tego heksa.

      Pozdrawiam serdecznie
      Ewa S.
      • iona11 Re: 40.3 na 32 25.03.14, 11:42
        Tak, w 40.3 jest mowa o prostym chłopie, człowieku z plebsu, zgadza się, który dorobiwszy się wozu, nie umie się nim prawidłowo posłużyć i w związku z tym nigdzie nim nie dojedzie.
        Tak się zastanawiam teraz nad niezrozumiałym dla mnie pomysłem na korzystanie z księgi w sprawach codziennych, dla mnie coś tu jest nie halo. Wszak księga powstała jako narzędzie dla władców, i nie po to, aby pytali księgi co się dziś wydarzy ( a to ułamie się królowi sprzączka od cennego paska, a to będzie mieć zaparcie, a to braknie papieru w latrynie itd). Wybaczcie, ale jak dla mnie takie korzystanie z księgi to jest totalna profanacja. Księga miała służyć władcom do lepszego zrozumienia tego co się dzieje w państwie, do podejmowania słusznych decyzji, wskazywać miała na ważne, newralgiczne przemiany. Rozumiem, że można sobie codziennie sięgnąć do księgi, niejako rozmawiając z nią, nie zadając nawet żadnego pytania, ale wtedy jej odpowiedzi rozumiałabm jako podanie treści ważnych do przemyśleń dla protagonisty, ale w jakimś szerszym kontekście, życiowym. Wszak to księga przemian, nie przemianek. Pytania pt: "co się dzisiaj wydarzy", to jest dla mnie zabawa księgą, to szlachetnemu człowiekowi nie przystoi.
        W tym kontekście przemianę Transwizji rozumiałabym tak:
        człowiek dostał narzędzie (I ching), tak jak chłopu się dostał pański wóz, ale tak jak chłopu nie posłużył pański wóz, tak człowiekowi księga przestała służyć do rozwoju, a tylko żeby sobie pojeździć. Niestety, człowiek ten jest uparty i niczego nie zmieni, będzie trwał w swoim przyzwyczajeniu (32). A cała przemiana jest o relacji z księgą (8).
        Wiosennie i wtorkowo pozdrawiam :)

        • transwizje Re: 40.3 na 32 25.03.14, 21:29
          Księga jest narzędziem, tylko narzędziem, komunikacji z nieświadomością. Dokładnie takim samym jak tarot, zwykłe karty, wróżenie z fusów czy biblimancja. Jeśli nie chcesz z nią gadać ze względu, że stawiasz ją na piedestale, tylko w zamian - nie wiem co, lizać jej stopy, tudzież odkurzać okładkę, to twój wybór.
          Jedną z nauk życia jest nauczenie się nie oceniania innych, niczego.
          Komentarze to oceny. Mówi to ktoś, kto takie komentarze napisał.
          To a propos Konfucja, który spróbował wstawić archaiczną Księgę w ramki swojej koncepcji, i dla wielu ja wsadził. Nie są w stanie wyjrzeć poza jego oceny.

          A poza tym, wyczuwam silną złośliwość, zarozumiałość, bądź gniew w Twojej wypowiedzi. Nie rozumiem dlaczego. Czy mi się tylko zdaje?

          I jeszcze jedno: w Księdze nigdzie nie jest napisane, że chłop dorobił się owego wozu. Ot, po prostu na niego wsiadł i jedzie. Trafiła się okazja. Jaka, to już życie tłumaczy. Nawet nie Konfucjusz.

          Pozdrawiam, ES
          • iona11 Re: 40.3 na 32 27.03.14, 09:49
            Tak, faktycznie, mój post był podszyty i gniewem i złością i złośliwością, zupełnie niepotrzebnie. Przemyślałam to wczoraj na spokojnie. Oczywiście, forum nie po to jest, aby się wzajemnie oceniać, krytykować, forsować swoje "jedynie słuszne" koncepcje, wizje czy przekonania, albo uprawiać innego typu demagogie. Forum jest raczej po to, aby dzielić się, wymieniać, wiedzą, pomysłami, refleksjami. Sama nie wiem co we mnie wstąpiło. Chyba jestem przemęczona i zaczyna mi brakować dystansu do własnych emocji, szczególnie złości, której łatwo ostatnio ulegam.
            Spróbuję może raz jeszcze, na spokojnie, wyjaśnić jakie są te moje refleksje i o co mi właściwie chodzi.
            Zasadniczo zgadzam się z tym, że I ching to NARZĘDZIE. Czy służy ono do kontaktu z podświadomością, czy też z jakąś jeszcze głębszą, czystszą strukturą, w rodzaju Jungowskiej nieświadomości, tego nie wiem, zresztą któż to wie, to tylko słowa i pojęcia, naukowo, póki co, nieweryfikowalne.
            Jednak wydaje mi się, że narzędzie tak niezwykle subtelne powinno być stosowane z zachowaniem pewnych szczególnych zasad. Częstotliwość korzystania z niego, czy cel, wydają mi się ważnymi elementami takiej, ewentualnej, zasady.
            Pamiętam, że kiedyś, jakiś czas temu, losował często, monetami, heksagramy, ot tak, na dany dzień chociażby. No i zauważyłam po jakimś czasie, że chociaż można było doszukać się po całym dniu odniesienia do wylosowanych heksagramów, to jakieś to było mdławe, takie ledwo, ledwo, nic z tego nie wynikało, nie służyło to nigdy jakiejś szczególnej refleksji, nie było w tym żadnej podpowiedzi, czegokolwiek bardziej sensownego, nawet po ewentualnym, najczęściej naciąganym nieco, zamanifestowaniu się, nie było pretekstem do żadnych przemyśleń, odkryć itd. Zauważyłam też, że zupełnie inaczej sprawa ma się z losowaniami celowanymi, za którymi stoją jakieś konkretne pytania, konkretne, znaczące odcinki czasu, coś, po prostu, poważniejszego. Wtedy, tak jak już o tym wcześniej pisałam, nawet jeśli wylosowane heksagramy nie były do końca czytelne początkowo, to po zamanifestowaniu się porażały prostotą, oczywistością i przede wszystkim dawały pewien nowy wgląd w rozumienie pewnych ważnych życiowych rzeczy czy zasad. Wtedy właśnie pomyślałam sobie po raz pierwszy o tym, o czym wczoraj pisałam, że I ching powstał jako narzędzie dla władców, do którego sięgać mieli w jakichś ważnych momentach, szukając tak podpowiedzi, lub odpowiedzi na jakieś ważne pytania, że nie powstał jako narzędzie do zabawy czy rozrywki dla dworzan. Użyty jakoś tak niepotrzebnie, dla frajdy, zabawy, daje odpowiedzi jakieś rozmyte, w zasadzie niepotrzebne, lub nawet pokrętne.
            W opisywanej historii z nóżką kózki, dla mnie dużej bardziej zasadne byłoby użycie I chinga, post faktum, do uzyskania odpowiedzi jak z kózką postępować, jak ją leczyć, aby wyzdrowiała, aby było dobrze. Odpowiedź na tak zadane pytanie w moim odczuciu miałaby dużo więcej sensu i byłaby bliższa temu, po co właściwie powstał I ching.
            Może jednak się mylę. Może w ogóle nie mam racji. Może wyciągnęłam błędne wnioski. A może po prostu nie ma jednej zasady dotyczącej I chinga, może są różne dla każdego, może to tylko zależy od nas.
            Za wcześniejszy gniew i niepotrzebną krytykę bardzo przepraszam.
            Pozdrawiam :)
            • transwizje Re: 40.3 na 32 27.03.14, 10:15
              No, teraz można porozmawiać. ;-)
              Myślę, że w odpowiedzi, którą uzyskałam jest wszystko, także wiedza o tym czy warto i jak leczyć, w perspektywie czasu. Nie potrzeba żadnych innych pytań. Na które zresztą nie zawsze Księga odpowiada.
              Jak na razie sprawy wciąż są niepewne. Nie ma żadnej poprawy, choć kózka radzi sobie na trzech nogach i rośnie poza tym zdrowo. O czym mówi treść 3 linii 32 heksa.
              O częstym rozpytywaniu Księgi wielokrotnie była mowa na tym forum, więc twoje wnioski nie są niczym nowym chyba dla nikogo ze stałych uczestników.
              Jeśli chodzi o mnie pytam Księgę tylko wtedy, gdy jest problem i warto znać bieg spraw, aby podjąć decyzję. Ale wiadomo, nowicjusze we wróżeniu, zwłaszcza niewzajemnie zakochani, lub pragnący bezskutecznie dostąpić tego stanu szczęśliwości, robią to bez przerwy i wstępują w chaos. Także wewnętrzny, swój własny, emocjonalny. Chyba nie uważasz, że kwestia kózki była błahym powodem zapytania?!?
              Jednak częste zapytywanie, takie codzienne, pod kątem obserwacji bliskich sytuacji służy jak najbardziej. Przede wszystkim uczy nie wyolbrzymiać znaczeń symboli, umieszcza je w konkretnym życiu i można złapać ich sens poza słowami. Mnie to się udało i nie potrzeba mi już żadnych i niczyich komentarzy, aby wiedzieć, gdy już sprawa się dzieje, jaki heks i orzeczenie ją zapowiedziało i co będzie dalej.
              To faza nauki Księgi. Uspokaja emocje i wycisza umysł, kombinatorstwo, uczy przyjmować rzeczywistość taką jaka jest i jak ona płynie, bez wysiłku, unikając chaotycznego działania.
              Pozdrawiam serdecznie
              Ewa S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka