Dodaj do ulubionych

O zawiści i frustracji - deja vu

29.05.12, 13:24
Przeczytałam książkę sobie. Tę

https://www.holocaustresearch.pl/nowy/photo/image/auto/Donosy-d.jpg

Się mocno zbulwersowałam nie tyle treścią książki, bo zasadniczo nie była to dla mnie specjalna nowość, ale kiedy tak czytałam te donosy, a potem analizę motywów delatorów to mi się natychmiast psychiatryki najrozmaitsze nasze ulubione nasunęły przed oczy duszy mojej.
A już szczególnie te liczne wpisy o tym, co robił ojciec, dziadek, wujek, matka i siostra i dlaczego ten ktoś w związku z tym wujkiem czy matką powinien albo nie powinien...
O takie cUś na ten przykład o adwersarzu profesora B

Frustracja, zawiść, nienawiść do innych, psujstwo... I nawet język podobny.
Aż mi się zimno zrobiło na myśl o tym, co by było gdyby..
Obserwuj wątek
    • mariner4 Czytałem o takiej historii 29.05.12, 13:43
      Po wojnie sądzono Niemca, który ściągał kontyngenty z chłopów podczas wojny.
      Proces był pokazowy i urządzono go w miasteczku w sali kinowej. Sala dyszała żądzą mordu.
      Facet był bezwzględny i pedantyczny w swojej robocie.
      Pod koniec procesu obrońca kazał wnieść na salę duży kufer. Były w nim listy pisane do tego Niemca, przeważnie anonimowe z donosami, gdzie chłopi chowali żywność, aby uniknąć rekwizycji i inne donosy. Adwokat wyciąga łe te listy losowo i czytał ich treść. Wielu widzów spuszczało głowy. Po przeczytaniu pewnej ilości tych listów adwokat powiedział, że gdyby oskarżony przekazał te listy Gestapo to tych, których one dotyczyło, nie byliby wśród żywych. Niemca uniewinniono i wyjechał do Niemiec.
      Moja mama mi opowiadała, że donosy były pisane do Niemców na dużą skalę. Tak jak zresztą zjawisko szmalcownictwa.
      M.
      • 1zorro-bis Re: Czytałem o takiej historii 29.05.12, 14:24
        bo Polak Polakowi ......bratem?:D
    • ave.duce Re: O zawiści i frustracji - deja vu 29.05.12, 14:36
      Dlatego never again.
    • tw_wielgus Re: O zawiści i frustracji - deja vu 29.05.12, 15:30
      Książki nie czytałem ale ten wątek Mać Kurki, tak. Z ogólnego oglądu odniosłem wrażenie, że jeżeli bym miał gdzieś szukać esbeckich genetycznych korzeni to nie szukałbym daleko, u autora.
      • ave.duce Re: O zawiści i frustracji - deja vu 29.05.12, 15:46
        Odkąd MatkaKurka spisiała, nie dziwi w jej tfurczości blogerskiej nic.
        • ploniekocica Re: O zawiści i frustracji - deja vu 29.05.12, 16:01
          ave.duce napisała:

          > Odkąd MatkaKurka spisiała, nie dziwi w jej tfurczości blogerskiej nic.

          Tak. Ale się nie pisieje tak sobie. Pisizm się ma w sobie. To jest cecha osobowości, a nie sympatia polityczna.
          • ave.duce Re: O zawiści i frustracji - deja vu 29.05.12, 16:21
            Masz rację. Wystarczy potem katalizator (czy jak to się nazywa) i mamy kaczystę pełnym dziobem ;)
    • ploniekocica O nudzie 29.05.12, 16:02
      Jedną z podstawowych motywacji donosicielstwa jest nuda. Nuda i pustka własnego życia. Bo, żeby mieć, co donosić trzeba się interesować nadmiernie życiem innych. A takie zainteresowanie rodzi zawiść (nie mylić z zazdrością, która może być uczuciem całkiem pozytywnym), frustrację, że inni mają niezasłużenie lepiej i dojmujące poczucie krzywdy, że jacyś oni nastają na nasze dobro i spiskują przeciwko nam.
      Ogólnie pojęty kaczyzm rodzi się też przede wszystkim z nudy.
      Jak bowiem bardzo trzeba się nudzić, żeby do takiego stopnia pasjonować się np. katastrofą smoleńską, trzymać godzinami namiot, protestować przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego, będąc samemu od wielu lat emerytem itd.
      Jakże trzeba mieć puste życie, żeby wypisywać cykliczne elaboraty na temat Michnika.
      Tylko śmiertelna nuda może skłonić kogoś do żmudnego poszukiwania czyichś korzeni, a innych do podniecania się faktem, że ktoś miał dziadka w pzpr albo w wermachcie.

      I to nie jest moim zdaniem typ nudy, który załatwiłyby nakłady na kulturę i aktywizację pewnych grup społecznych. Nie, to jest nuda, która jest cechą osobowości.
      • ave.duce Re: O nudzie 29.05.12, 16:31
        • tojajurek Niektórzy cenią nude 29.05.12, 18:52
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6a/Van_Gogh_-_Weiblicher_R%C3%BCckenakt.jpeg/350px-Van_Gogh_-_Weiblicher_R%C3%BCckenakt.jpeg
          • ewa9717 Re: Niektórzy cenią nude 29.05.12, 19:18
            Całkiem spora ... nuda.
          • ave.duce Re: Niektórzy cenią nude 30.05.12, 08:09
            I jak kończą?
      • inna57 Re: O nudzie 29.05.12, 19:18
        Coś w tym jest. Weźmy taką Gołdę. Facet siedzi w czterech ścianach, jest za cienki na bloga w którym mógłby dać upust frustracji. Życia własnego zero, wylewa wiadra pomyj na lewo i prawo. Nic nie kuma z rzeczywistości bo do przemyśleń potrzebna jest podstawowa wiedza. Zadaje pytania od czapy, podpiera je jakimiś odsyłaczami do tekstów takich samych frustratów jak on tylko potrafiących lepiej literki składać.

        Ale należy się zastanowić czy w tej nudzie pewnej części społeczeństwa nie ma trochę naszej winy. Wystrzeliliśmy w nowszą rzeczywistość jak z procy. Jeśli w porę się nie zatrzymaliśmy to może ktoś z naszych bliskich został w tyle. Pomyślmy czasem o tym. Patrzę z podziwem na moją Mamcię, w tym wieku mieć taki ciąg do wiedzy i do nowych doznań. Sił coraz mniej więc zamiast wyjść do filharmonii prosi o konkretną płytę z muzyką. Ostatnio zaczęła się fascynować przyrodą i odgłosami różnych zwierząt. Oczy już nie te ale słuch doskonały. Zaskoczyła mnie puszczając nagrania różnych zwierząt i identyfikując co ropuch a co "żab" ;)
        W jej życiu nie ma miejsca na nudę. Nie żyje życiem innych tylko swoim własnym ale wie że ma w nas oparcie że zatrzymamy się, wysłuchamy, zafascynujemy się jej pasjami.
        Frustracje rodzą się z nudy, chciejstwa i tęsknotą za czasem który już minął. Można żyć krótko ale mocno to było moje motto w chwili kiedy nie wiedziałam czy i jak długo jeszcze, okazało się że dostałam "przedłużenie rezerwacji" ale nie zatrzymuję się nie zwalniam. W większości z nas tu we dworum nie ma czasu na nudę, zawiść i chciejstwo. Przeżywamy własne życie nie wystawiając kwitów dłużnych.
        • witekjs Re: O nudzie 29.05.12, 20:40
          Wydaje mi się, że wielu z nas, już nie tylko książki i prasa, ale również takie miejsce jak FzD i Google, skutecznie chronią przed nudą.
          Myślę, że w Internecie nauczyliśmy się również, "na nowo" pisać.
          Szybko reagować oraz zwięźle, rzeczowo oraz interesująco wyrażać swoje odczucia i przemyślenia.

          Pozdrawiam. Witek }:-})=

          http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=107
          www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=107
      • damakier1 Re: O nudzie 29.05.12, 22:50
        Myślę i myślę o tej nudzie jako sprawczyni i jednak nie, nie mogę sie z tym zgodzić. Sama nuda nie wystarczy. A nawet przeciwnie - może nuda pchnąć człowieka do czynienia czegoś pożytecznego i szlachetnego. Doskonale mogę sobie wyobrazić kogoś, komu doskwierają nuda i pustka własnego życia tak bardzo, że zacznie się interesować bliźnimi. I to, czego się dowie, nie musi pchnąć go do podłości, a przeciwnie - może wzbudzić chęć pomocy i w ogóle działań pozytywnych.
        Zawiść, grzebanie w cudzych życiorysach, donosicielswtwo wynikaja chyba bardziej z głęboko skrywanych (również przed sobą samym) kompleksów, poczucia niższości - a te z kolei budzą zawiść...
        Ale fakt, że zakompleksiony, zawistny człowiek, który się nudzi, to juz katastrofa na miare smoleńskiej.
        • 1zorro-bis Re: O nudzie 30.05.12, 07:32
          nie mam czasu na nude....:S
      • gat45 Re: O nudzie 30.05.12, 07:55
        To bardzo dziwne pojęcie : nuda. Każdy wie, co to znaczy, ale chyba nikt nie potrafi zdefiniować. Od wczoraj się nad tym głowię, jak na razie bez skutku. Osobiście nudą nazywam (także !) stan, który właściwie jest niecierpliwym oczekiwaniem na coś : w podróży na jej koniec, w lekarskiej poczekalni na wynik badania itp. Ale jeżeli o wynik badania nie jestem niespokojna, to w poczekalni czytam sobie i wcale się nie nudzę. Ale to tylko jedna z odmian nudy. Wieloraka ona jest najwyraźniej i moje zamiłowanie do definiowania czuje niedosyt.

        Ale nudzący się ogólnowojskowo ludzie to zupełnie inna nuda. Chyba trzeba pójść tropem nudy uświadomionej i nieświadomej. Chwilowej i chronicznej. Z kontraktem na czas określony i nieokreślony. Będę o tym myśleć w każdej poczekalni, może coś wykombinuję.

        • ewa9717 Re: O nudzie 30.05.12, 08:13
          To ta nieuświadomiona połączona z nieświadomością, że jest, można i warto wiele więcej i dalej niż płot najodleglejszego sąsiada.
          A jak jeszcze w pakiecie czółko takie niziutkie...
        • ploniekocica Re: O nudzie 30.05.12, 09:20
          Nudzą to się dzieci. I to wyłącznie w czasie deszczu. Albowiem ponieważ człowiek sapiens nie ma czasu na nudę. Chyba, że faktycznie w przysłowiowej kolejce, albo w towarzystwie jakichś wyjątkowych nudziarzy.
          Osobiście sama ze sobą nie nudzę się nigdy, ale czasami zdarza mi się nudzić podczas jakichś obowiązkowych zajęć towarzyskich, w tym także zebraniach różnego rodzaju. Ze szczególnym uwzględnieniem zebrań szkolnych.

          Nuda, o której ja piszę nie jest stanem przejściowym, jest stanem umysłu.
          Dawno temu moje nieletnie dziecko (zresztą przeprowadzając badania na własnej babci) wymyśliło podział ludzi na tych, co czytają i tych, co nie czytają. "Bo, jak człowiek czytający nie ma co robić to bierze z półki byle jaką książkę, najgorszego harlequina nawet i nie ma czasu mieć wszystkiego za złe."
    • ave.duce A ja się szykuję na to: 30.05.12, 08:55
      https://merlin.pl/Wielka-trwoga-Polska-1944-1947_Marcin-Zaremba,images_product,15,978-83-240-2246-5.jpg

      ... Czerwonoarmiści, sprzedajni milicjanci,
      dezerterzy, bandyci, setki tysięcy kalek,
      sierot i żebraków. To oni tworzyli prawdziwy
      krajobraz powojennej Polski
      ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka