zbigniew_clapton
26.07.12, 16:49
Dzisiaj byłem w sklepie zoologicznym, żeby zamówić dość rzadkie ryby - pstrążenice marmurkowe. Na uprzejme pytanie młodego sprzedawcy - ile sztuk?, odpowiedziałem równie uprzejmie - tuzin. Młody sprzedawca poczerwieniał, chrząknął (czekałem, aż się przeżegna po prawosławnemu i splunie po trzykroć przez lewe ramię, ale nic z tego) i ponowił pytanie - ile? - Tuzin to według pana za dużo do zbiornika 240l? - odpowiedziałem pytaniem. Po kilkunastu takich wzajemnych macankach okazało się, ze młody, uprzejmy sprzedawca nie ma pojęcia, co oznacza słowo tuzin.