trusiaa
31.05.15, 08:24
Dziś Dzień Bociana Białego. Piękne święto, polskie.
A co ja paczę?
Przybieżeli do naszej wsi bocianowie puszyści. Para. Wieś się ucieszyła, że gniazdo wypasione, świeżo ufundowane, własnym sumptem wybudowane, z wiosną ożyło.
Na początku było miło - podział obowiązków: jeden bocian na gnieździe zostawał, drugi żerował, potem zmiana (jak w zdrowym heteroseksualnym związku). Wszyscy myśleli, że jaj wysiadywanie się odbywa.
Którejś nocy jednak... jakieś klekoty nieprzystojne i rechoty obleśne z gniazda wyraźnie słyszano. Rano wieś zaczęła szemrać, ale najgorsze miało dopiero nadejść. Ktoś zauważył, że oba ptaszory wzrostu jednakiego, że klaty mają włochate, umięśnione, bicepsy widoczne i żaden się nie maluje!
Ptaki oba bezstydne - rąsia w rąsię pasą się teraz na łące, od rana obżerając się do wypęku , a w nocy balangują i w kułak klekoczą: jaja sobie z uczciwych ludzi robią!
Wieś po cichu ustaliła, że jesienią słup się zetnie, gniazdo usunie, a na rok przyszły tylko wróbelki a jaskółki wpuści - za okazaniem obrączek rzecz jasna.
Zuyyy to ptak , co własne gniazdo kala.
- Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom ptakuff, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku, tylko ze względu na łączącą ich więź seksualną. Zjawisko związków jednopłciowych jest sprzeczne z naturą
Czy natura mnie słyszy?!