Dodaj do ulubionych

Krasowski - wszystkim przerażonym ;)

27.10.15, 16:11

Tomasz Sawczuk: Boi się pan PiS-u?

Robert Krasowski: Nie.

TS: Wielu się bardzo boi.

RK: Nie boję się, bo wiem, że nic się nie stanie. Państwo jest kompletnie obojętne na wynik wyborczy, idzie sobie spokojnie własnym kursem.
Jeżeli spojrzymy na 25 lat historii Polski i nie tylko Polski, zauważymy, że wybory nic nie znaczą. Ani razu w ich wyniku nie doszło do poważnej zmiany kursu.(...)



kulturaliberalna.pl/2015/10/27/nastal-czas-bezkrolewia/
Obserwuj wątek
    • mu_ndek Re: Krasowski - wszystkim 27.10.15, 17:52

      Zacytuję Krasowskiego:

      [...]Polityka ma trzy różne warstwy i trzy różne sensy. Jest własnością społeczeństwa, w tym znaczeniu, że ludzie kibicują jej mocno, a przy okazji wyborów wpadają w amok. Pasje obywatelskie to jedna z najbardziej komicznych form emocjonalności ludzkiej. Druga warstwa polityki – dużo ważniejsza – jest własnością polityków. To oni podejmują polityczne decyzje, kierując się przy tym nie marzeniami mas, ale regułami swojej profesji, czyli interesem partii, walką o własną pozycję, o zniszczenie rywali, o słupki w sondażach. Wreszcie trzecia warstwa – dla panów i dla mnie najważniejsza – to polityka państwa. Otóż to państwo jest absolutnie obojętne na plany Szydło, Dudy czy Kaczyńskiego[...]

      No jak się zdaje to niezbyt pocieszające – niby nic nowego - ale dla mnie nieco za bardzo "psychopolitycznie" czytane umysłem (z domieszką tzw. świadomości czyli wszelkich poglądów uprzedzeń przekonań itd. itp.)
      a nie mózgiem – ale nie ma jeszcze języka ani tzw. przyzwolenia (społecznego?) - na nieco głębsze rozumienie np. kognitywne a i nauka nie speszy się zbytnio bo jak państwo jest nieczuła na nasze społeczne ochoty.
      Legenda polityki (władzy) ma wiele powodów by ciągle tworzyć mity - ją samą podtrzymujące – i tu nie ma się co dziwić – ale żeby brać je poważnie?
      • magdolot Re: Krasowski - wszystkim 28.10.15, 01:56
        Za "pierwszą warstwę polityki" mam przemożną ochotę kopnąć pana Krasowskiego w jaja górskim butem, bo oglądanie jego reakcji z pewnością będzie okropnie komiczne. :-)

        A za ten fragment mam ochotę zasadzić mu kopa drugiego:

        "TS: Pan twierdzi, że nie ma powodów, by się go bać?

        Widzieliśmy, jak wyglądała IV RP. Powodów do strachu nie było, jednak ludzie, którzy już byli przestraszeni, dostali gorączki. Ale kiedy teraz na zimno patrzymy na tamte dwa lata, okazuje się, że Kaczyński był niezdarnym władcą, który niczego nie potrafił zrobić, nawet w sprawie dla niego najważniejszej. Bo przecież Ziobro nikogo nie złapał, Macierewicz nikogo nie złapał, Kamiński nikogo nie złapał, cała walka z układem okazała się nieporozumieniem, jedną wielką komedią. To, że w trakcie pogoni – przez butę i niezdarność – skrzywdzili kilka niewinnych osób, dało im alibi. Wielka pretensja o przelaną krew niewinnych ukryła to, że ani jeden winny nie został draśnięty. Przez dwa lata władzy PiS-u aparat sprawiedliwości po prostu zamarł. Bierność, wręcz zastój, została przesłonięta przez pozorną aktywność. "

        Rzucić najcięższe możliwe oskarżenie tak intelektualnie i lekko... Ach, kel bote, kel gras!

        Paranoik z dobrze naostrzoną brzytwą i nie ma się czego bać? Może to tylko kilka lat życia dla doktora G., ale kop wycelowany przy okazji w transplantologię, to brak kilku lat życia dla jakichś pacjentów. Ilu? Do dziś się toczy proces o śmierć ojca pana Ziobry. Szkoda, że panu Ziobrze nie wytoczono takich kilku, za nieważnych chorych, których swym działaniem w istocie pozabijał.
        We sprawach lekarzy, sumienia i reprodukcji zaszliśmy już tak daleko, że się wkrótce trup zacznie ścielić. Ostatni wyrok TK sprawia, że ta sytuacja z Irlandii jest u nas realna, szczególnie w kaczym moralnym zaduchu:
        www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/724254,Irlandia-kobieta-zmarla-w-szpitalu-domagajac-sie-aborcji
        Jeśli pójdziemy krok dalej drogą ku świętości... A ministrem zdrowia ma zostać pan Radziwił - ten od kodeksu etyki lekarskiej co stawia pacjenta przed paragrafem 22 sumienia lekarza, to robi się niebezpiecznie.
        Z dzisiejszych newsów, to mną akurat wstrząsnęła dyscyplinarka Bachańskiego. Głęboko.

        Mój argument właśnie został z zachwytem wywieziony za ocean, jako przedni do ichniej akademickiej dyskusji nad świętością życia - daj katolikowi moralność do ręki a zacznie nią ludzi zabijać. Argument przeciwko jakimkolwiek ustępstwom w tej mierze czynionych przed katolicką moralnością. A mnie to fffkurzyło, bo pan filozof akademicko się cieszył z tak pięknego argumentu mając kompletnie w dupie ludzi, których to smutne losy owego argumentu dostarczyły. Zupełnie jak pan Krasowski - podobnie zasłuchany w siebie i swój Intelekt. I podobnie jakoś filozoficzny... jak pan Krasowski, pan Chazan i pan Radziwił...

        Z wyżyn się plecie androny wręcz cudnie, ach, gdybyż one były jeno z łyka!
        ----------------------------------------------------
        Androny
        Jan Brzechwa

        „Pan Marcin plecie androny!”
        „Z czego plecie?”
        „Ano - z łyka.
        Taki andron upleciony
        Jest podobny do koszyka.
        Po cichutku się wymyka,
        Niespodzianie psa nastraszy,
        Wrzuci stary gwóźdź do kaszy,
        Wszystkie jabłka zerwie z drzewa,
        Z garnków wodę powylewa,


        W oknach szyby powybija,
        Wysmaruje miodem stryja,
        Ciotkę weźmie na barana,
        Sad posypie śniegiem w lecie…
        Nie wierzycie?”

        „Proszę pana,
        Takie pan androny plecie!”
        ------------------------------------------------
        P.S. Sobie tak rozmyślam, że "człowiekowaci" to o wiele jest lepsze określenie niż "ludzkość". Bo nie ma ono [jeszcze?] takich do cna załganych zbitek jak "nieczłowiekowaty", "to nieczłowiekowate!", którymi zwykliśmy się oddzielać od własnego syfu.
        P.P.S. Romantyzm, to Ci się jakoś bokiem wybałusza pośród tego Zimbardo i dyskusji o dzieciobójstwie wśród ssaków, chyłkiem, niespodzianie i rozwalająco bardzo. Mimowolny taki. :)
        P.S.S. Pięcioboistka z etykietką "Nie masz techniki ale masz Organizm", choć kiedyś ktoś się mym flopem zachwycał - kobita, która przepięknie skakała, więc mnię to przeokropnie zdziwiło i zapamiętałam. Mojemu treneru odruchowo wychodzili płotkarze, bo sam był taki. Uczyć się chodziłam na stadionie, uwielbiałam rów z wodą tudzież ławeczkę sędziowską z drewnianymi siodełkami. Teraz resztki owego pięknego stadionu rozjeżdżają kopary, a mnie serce pęka. Ale tak całkiem to chyba nie pieprznie, bo pod maską mam dobrą maszynę tlenową.
        P.P.S.S. Głosowałam z przyjemnością i jakoś ostatnio mniej się siebie boję. Dzięki - jak lekkoatletka lekkoatlecie pośród meczu rugby. :-)

        • mu_ndek Re: Krasowski - wszystkim 29.10.15, 01:46
          I co ja mam powiedzieć zgięty po takim kopnięciu (górskim butem?) – ałłaaaaa - od wieloboistki – auć podwójne – choć wymierzony w innego - to wyję dlatego że to jeden z najłatwiej/najboleśniej odczytywanych sygnałów od komórek lustrzanych – u samców.

          To na pewno tak właśnie wygląda z Twojej ( słusznej) perspektywy – i dobrze by było gdyby to była perspektywa o wielkim zasięgu ale ona niestety jest udziałem małego procenta (IWUN –ów) a „rzecz cała gatunkowa” rozgrywa się w sferze polityki czyli w zgiełku mitologii i emocjonalnych porywów („amoków” „andronów”) ludu - poza argumentami - mimo rzeczywistych ofiar.
          (oboje być może uważamy że choćby najmniejsza - jedna ofiara -ośmiesza regułę najszczytniejszych idei - ale nie zabezpieczymy wszelkich przypadków – bo sprawiedliwość nie istnieje – trzeba do niej dążyć - choć to nieosiągalne bo na szczęście każdy jest inny.
          [ Procedury prawa - które chcą obejmować wszystkich są zapętlone. Ciągle musiały by się rozszerzać i rozszerzać aż same załamią się pod własnym ciężarem przygniatając tych - których chciały bronić. Trzeba więc zdać się na zaufanie a z zaufaniem do całej grupy u mnie jest ostatnio słabo.]

          To jest bal naszych mitologii aranżowany zza kulis zbiorowym „rozsądkiem” lub „szaleństwem” (do wyboru do koloru - demokratycznego rzecz jasna) ale potem kac czeka jednych i drugich bo się trzeba zmierzyć a tu znowu dupa bo nie każdą odpowiedzialność da się skutecznie rozmyć szczególnie przed sobą ( a niektórym nawet - jak Tobie - rozmywanie wydaje się świństwem i nie przychodzi do głowy).
          A państwo wlecze się dalej po mglistym trakcie co rusz gubiąc kolorowe baloniki –„rewolucje” - śmieszne czapeczki i trupy.

          Argumenty jak sama zauważasz toczą się w różne strony a gdzie by nie trafiły to i tak klapa - na obu poziomach – całkiem osobistym - bo się nasz wewnętrzny lustrzany zwierzak buntuje - ale jednocześnie drapieżnik mrużąc oczy krew ze smakiem zlizuje - nawet wbrew sobie.
          Na poziomie społecznych mitologii – czyli grupowych niejasnych bajek opowiadanych na kozetce przyszłych psychoanalityków historii ( ups ale mi się pojechało) łże ów człowiekowaty przed samym sobą
          (by się nie obrzygać z niesmaku ) by jakoś zasłużyć na „człowiek” a „owate” zamiata „racjonalnie” jakby się wstydził ... ale kogo?

          „Człowiekowate” to jednak lekko na wyrost - określenie permanentnego brakującego ogniwa mającego za cel przejście/rozwój do ... niewiadomo czego na dość przypadkowej drodze. (to że rozwój ? nie moja mitologia)
          Pewnie że trzeba się starć z nieustającym zachwytem - innego wyjścia nie ma - bo to poznawanie to nadzieja dodana - co prawda w pośpiechu - na ostatku - ale jednak nieuchronnie dla każdego z osobna – indywidualnie (chyba nie wszystkim z tego pośpiechu się dostała a inni wzięli ją omyłkowo za już napisaną w różnych starych księgach?)
          Każda „moralność” jest lepszą lub gorszą „racjonalizacją” odwiecznej gry endogennych procesów ciała ze zmiennym środowiskiem.

          200 tysięcy lat (mniej więcej „świadomej”) historii gatunku i jakoś się udaje przeżyć. Maluteńki odcinek tej historii ( 3 – niech będzie 10 tysięcy lat) rozgrywa się pod dyktando instytucjonalnych „moralności religijnych” zawieranych jako „umowy” dla „przetrwania” gatunku lub usprawiedliwienia władzy politycznej.
          A jak się udawało wcześniej ? ( te 190 tysięcy lat?) czy zwierze nie ma w sobie już sprawdzonych przez długie setki tysięcy lat - mechanizmów zabezpieczających przed ostateczną rozpierduchą?
          No ma - tylko to gówno na sitku przesłania a liczebność grup obezwładnia instynkty a nowe wymagają czasu i edukacji.
          Stare religijne „racjonalizacje” panowania nad grupą - przestają działać - co z przerażeniem ów Zaratustra dawno temu zauważył (będąc jednym z najbardziej odpowiedzialnych IWUN –ów ale go to do szaleństwa przywiodło czyli jednak... uwalniając) Co będzie dalej?
          Niczem zaskakującym - nie jest zjawisko wymierania gatunków czy upadania cywilizacji
          Jak przesadzimy to sama ziemia strząśnie nas z siebie zupełnie się tym nie przejmując bo ona nieczuła jest
          i zupełnie się nami nie przejmuje podobnie jak państwo.


          Ps pozdrawiam jak wieloboista wieloboistkę – to się może okazać że gdzieś na szutrowej bieżni (tartanowej) czy zeskoku lub rozbiegu o rzutni nie wspomnę - gdzieś się oszczepy skrzyżowały choć waga inna a płotki o różnej wysokości.
    • ketepud Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 21:24
      Tu nie chodzi o strach!
      Największym błędem we wszystkich grach i zabawach, począwszy od dziecięcych, przez sport, hazard i realne wojny jest lekceważenie przeciwnika. Kaczor już pokazał w trakcie 2 lat swoje ciągoty do scentralizowanej władzy. Wtedy miał mniejszość w Sejmie. Kto wtedy się spodziewał prymitywnego ataku teczkami na sędziów Trybunału, żeby mieć tam swoich? Kto się spodziewał radosnych, propagandowych działań CBA, prokuratury i policji, na skutek których niewinnym ludziom łamano życie, a Blidę doprowadzono do śmierci? Można wyliczać więcej, a o kwestiach światopoglądowych nawet nie wspominam:/
      Kaczor ma teraz więcej władzy niż w 2005-07, a że jest nieprzewidywalny, to trzeba uważać.

      Znaczna część Węgrów nie zgodziłaby się z Krasowskim.
    • ave.duce Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 21:52
      Przerażonym? Wg mnie - pomyliłeś fora.
    • aankaa Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 21:57
      wiecie co mnie cieszy (fakt, przez łzy) ?

      PiS dostał wszystko - prezydenta, sejm, senat
      nie musi zabiegać o dodatkowe głosy (dyscypliny partyjnej dopilnuje Jarosław-Polskę-zbaw)
      za chińskiego boga nikomu nie wmówi za 4 lata, że ktoś (układ, wrogowie, dywersanci) im przeszkodził w realizacji obietnic/programów/...
      • ave.duce Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 22:29
        Obawiam się, że nie znasz "możliwości" Pi$u.
        • aankaa Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 22:48
          zdaję sobie sprawę, że przez pierwsze 2 (?) lata będą "wyprowadzać Polskę z ruiny", kolejny rok wdrażać swoje pomysły, ale w następnym (czwartym), oby ostatnim, muszą się wykazać żeby zachęcić wyborców do kontynuacji...

          wiem, naiwna jestem
          • ave.duce Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 22:57
            A w ostatnim roku - o ile wcześniej wszystko nie padnie - zmontują prowokacyjki. W końcu nerwusek Kamiński (od Pi$OVRY, czyli CBA), ten z wyrokiem, to - wg K. Jarosława - gwarancja, że zacznie się czas uczciwości ;)))
      • damakier1 Re: Krasowski - wszystkim przerażonym ;) 27.10.15, 23:14
        aankaa napisała:
        > za chińskiego boga nikomu nie wmówi za 4 lata, że ktoś (układ, wrogowie, dywers
        > anci) im przeszkodził w realizacji obietnic/programów/...

        Komorowski, nim odszedł, okradł całą kancelarię, PO zostawiła Polskę w ruinie, kasę pustą, a budżet dziurawy bardziej niż ktokolwiek się spodziewał... To na początek, a potem przeszkody się rozmnożą jak (wybacz Trusieńkoo) króliki.

        ---------
        "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
        (aut.: ToJaJurek)

        Wrona i inne zwierzaki
        • trusiaa Wybaczam, 28.10.15, 08:34
          choć gardło mię się ścisło: nic, tylko "się mnożę jak Królikowski" (mąż Terlikowskiej) i "jak przeszkody" tesz, a w dodatku "mam serce zajęcze". Nie wystarczy, że jestem Wildsztajnem? Jak wszyscy (z wyjątkiem Damy?)

          Chiba zmienię nik na aaisurt? (błeeech)

          Albo nie: na początek usmażę na obiad placki ziemniaczane!
          • magdolot Re: Wybaczam, 28.10.15, 10:53
            Ale za to Dama jest ośmiorniczką! No... prawie. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka