scoutek
01.08.18, 12:33
Żyła 13 lat i 5 miesięcy. Z tego była z nami 13 lat i 3 miesiące.
Cudowna sunia, radosna, grzeczna (poza pierwszym półroczem, kiedy to popisywała się swoją fantazją), mądra i kochana. Wdzięczna, przyjacielska, przylepa przez ostatnie lata. Piękna.
Naprawdę wabiła się Jamajka, ale wiedzieliśmy, że będziemy nazywać ją Majka, tym bardziej, że przybyła do nas 2 maja.
Rodowodowy hovawart. Nie znaliśmy rasy, ale oczarowała nas szczeniacka mordka. Matka z Węgier ojciec z Niemiec. Kraje rodziców odwiedziła.
Poza tym jeździła z nami wszędzie. Najdalej na północ - pod Sundsvall do Szwecji. Promem przez Bałtyk. Na południe - Toskania, Chorwacja. Na zachód Francja, Luksemburg. Na wschód - Wilno.
I prawie całą Polskę.
Gdybym brała kasę za fotki, do których pozowała, wszystkie wycieczki by mi się zwróciły.
Na Węgrzech nauczylam się zdania "kutya nem harap" co oznacza "pies nie gryzie", bo dzieci koniecznie chciały ją głaskać.
Odeszła sama dziś rano.