scoutek 18.12.18, 15:30 Wielki Ślązak. Znakomity Reżyser. Świetny Człowiek. Nie żyje... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
erte2 Re: Kazimierz Kutz 18.12.18, 15:58 Tak świat jest urządzony że każdy dochodzi do kresu. Nie wiem, źle to czy dobrze, ale ważne żeby coś po sobie pozostawić. Jedni pozostawiają wielkie dzieła, inni czarne karty w historii, ale większość po prostu pamięć bliskich i na pociechę wspomnienia. Odpowiedz Link
99venus Re: Kazimierz Kutz 18.12.18, 17:08 Coraz mniej porządnych,rzetelnych,mądrych i dobrych ludzi. Wielka szkoda i żal. Odpowiedz Link
ta Re: Kazimierz Kutz 18.12.18, 20:30 Przekleję, co napisałam na FK : ave.duce napisała: > Kazimierz Kutz - sól ziemi ... czarnej. > ["] Pięknie ave, tak właśnie jest. Człowiek, który dogłębnie, na skórze własnej i historii swojej rodziny doświadczył, co znaczyło być Ślązakiem w międzywojniu i później, aż do czasów współczesnych. To nigdy łatwe nie było, często zaś tragiczne. Potrafił o tym pięknie opowiadać, w swoich filmach, felietonach, w ostatniej książce. Dawał świadectwo, był odważny i szczery. Nasz ci On był, z ogromnym bólem Go żegnam Ślązaczka ----- Tu dodam jeszcze, że był Ślązakiem z krwi i kości, ulepiony ze wszystkiego, co w ludziach tej czarnej ziemi dobre. Miał to, w co dobry, śląski dom wyposażał swoje dzieci: pracowitość i uczciwość w pracy, miłość do swojej ziemi, szacunek dla starych ludzi, otwartość, lojalność. Mógł błądzić, jak każdy, ale nigdy, przenigdy nie sprzeniewierzył się tej czarnej ziemi, która Go ukształtowała. Odpowiedz Link
magdolot Re: Kazimierz Kutz 19.12.18, 00:35 ['] "Sól ziemi czarnej" to film dzięki któremu we mnie zaistniał Śląsk i poczułam doń sympatię. Kazimierz Kutz dożył pięknego wieku i trudno uwierzyć w jego śmierć, bo wydawał się niezniszczalny. Znowu zabrakło kogoś, kto był zawsze. Mam w głowie jedną przepiękną zbitkę autorstwa Kutza "... kalek po Romanie Dmowskim" w której gra słów "kalki/kaleki" położyła mnie zachwyconym pokotem lata temu i mi się ona wygrzebuje na wierzch na widok mieczykuff łysawych samczykuff. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Kazimierz Kutz 19.12.18, 08:37 Porządny człowiek, odważny, z fantazją, szczery, obdarzony poczuciem humoru. Mężczyźni szukali jego towarzystwa, kobiety go kochały. Filmy zostaną na zawsze, warto do nich wracać. Odpowiedz Link
ta Re: Kazimierz Kutz 19.12.18, 14:16 Trusiuu, az mi się łezka zakręciła. Wkleiłaś przepiękny wieniec ze stroju rozbarsko-bytomskiego. Dostałabyś zapewne za to od Pana Kazimierza całusa z dubeltówki :) Odpowiedz Link
trusiaa Re: Kazimierz Kutz 20.12.18, 16:59 Tylko taki mi pasował na pożegnanie - galanda. Odpowiedz Link
scoutek Re: Kazimierz Kutz 19.12.18, 12:40 Miałam okazję spędzić z Nim chwilę tak długą jaką zajmuje droga samochodem z Cieszyna do Milówki. Tak się złożyło, że mojego M. poproszono o odwiezienie p. Kazimierza ze spotkania z cudzoziemskimi studentami w ramach Letniej Szkoły Języka Polskiego do Milówki, gdzie wysoko na odludziu miał swoją chatę. Oczywiście wepchałam się również, co p. Kazimierz przyjął bardzo sympatycznie i całą podróż przegadaliśmy. Na miejscu poprosił o wizytę w sklepie, bo dzieciom zawsze coś przywoził, nam kupił po coli (upalny sierpień) i pod wielką górą pożegnaliśmy się. Drogi dalej nie było i musiał zasuwać dwie godziny. Ale bardzo Go to cieszyło. Życie składa się właśnie z takich koralików Odpowiedz Link
99venus Re: Kazimierz Kutz 20.12.18, 18:03 polecam: a.msn.com/01/pl-pl/BBR7LZQ?ocid=se Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Kazimierz Kutz 22.12.18, 00:25 Był rówieśnikiem co do dnia mojej mamy, sąsiadem z Szopienic, synem "starej Kucki", zawsze u nas jakoś obecny nie tylko przez filmy, świetne spektakle teatralne, książki, felietony. Z nim znika kolejny kawałek dawnej mnie... Odpowiedz Link
scoutek Re: Kazimierz Kutz 28.12.18, 17:16 Byłam i pożegnałam wielkiego Ślązaka. Pożegnanie było świeckie i odbyło się na schodach tzw. Pałacu Grudniowego (wybudowany przez Zdzisława Grudnia obiekt miał służyć zjazdom partii, od tego czasu był siedzibą NOSPR, wystaw, teatrów i knajpek). Mistrzem ceremonii dzisiejszego pożegnania był dyrektor teatru Korez (prywatny teatr o śląskich korzeniach zasłynął "Cholonkiem" Janoscha) fantastyczny Mirosław Neinert. Przemawiali : Elżbieta Bieńkowska, marszałek Borusewicz, wicemarszałek Kidawa-Błońska, podsekretarz stanu z ministerstwa kultury czytał list ministra, poseł Marek Plura, profesor Leszek Balcerowicz, Olgierd Łukaszewicz, Jerzy Trela, Daniel Olbrychski, Adam Michnik, prorektor Uniwersytetu Opolskiego, dziekan wydziału radia i tv Uniwersytetu Śląskiego, przedstawiciel łódzkiej filmówki oraz dwaj synowie i zięć Zmarłego. Przy pożegnaniu p. Marka Plury się spłakałam, bo mówił po śląsku wyłącznie do Pana Kazimierza. W tłumie widziałam wielu znanych, ale za urną i orkiestrą na cmentarz przy ulicy Sienkiewicza (gdzie leżą m. in. Kilar, Cybulski, Górecki i Bochenek) szły także tłumy zwykłych ludzi w każdym wieku.... Odpowiedz Link
scoutek Re: Kazimierz Kutz 28.12.18, 20:06 Zapomniałam o prezydencie miasta Katowice. Też przemawiał. Ale na wytłumaczenie mam to, że go nie lubię i na niego nie głosowałam. Niby niezależny ale popierany przez pis Odpowiedz Link
scoutek Re: Kazimierz Kutz 29.12.18, 23:52 Nie ma za co. Sama się chciałam podzielić smutkiem i wzruszeniem. Są w necie filmiki z przemówienia Tymoteusza Kutza. Prawie płakał... Odpowiedz Link