Dodaj do ulubionych

Antoine de Saint-Exupery "Maly Ksiżę" rozdział @!

03.06.09, 18:29
Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać.

https://www.odaha.com/Images/LittlePrince/chapter21.gif


Wtedy pojawił się lis.
- Dzień dobry - powiedział lis.
- Dzień dobry - odpowiedział grzecznie Mały Książę i obejrzał się, ale nic nie dostrzegł.
- Jestem tutaj - posłyszał głos - pod jabłonią!
- Ktoś ty? - spytał Mały Książę. - Jesteś bardzo ładny...
- Jestem lisem - odpowiedział lis.
- Chodź pobawić się ze mną - zaproponował Mały Książę. - Jestem taki smutny...
- Nie mogę bawić się z tobą - odparł lis. - Nie jestem oswojony.
- Ach, przepraszam - powiedział Mały Książę. Lecz po namyśle dorzucił: - Co znaczy "oswojony"?
- Nie jesteś tutejszy - powiedział lis. - Czego szukasz?
- Szukam ludzi - odpowiedział Mały Książę. - Co znaczy "oswojony"?
- Ludzie mają strzelby i polują - powiedział lis. - To bardzo kłopotliwe. Hodują także kury, i to jest interesujące. Poszukujesz kur?
- Nie - odrzekł Mały Książę. - Szukam przyjaciół. Co znaczy "oswoić"?
- Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy".
- Stworzyć więzy?
- Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie.

https://www.odaha.com/Images/LittlePrince/21a.gif

- Zaczynam rozumieć - powiedział Mały Książę. - Jest jedna róża... zdaje mi się, że ona mnie oswoiła...
- To możliwe - odrzekł lis. - Na Ziemi zdarzają się różne rzeczy...
- Och, to nie zdarzyło się na Ziemi - powiedział Mały Książę.

https://www.odaha.com/Images/LittlePrince/myslivec.gif

Lis zaciekawił się:
- Na innej planecie?
- Tak.
- A czy na tej planecie są myśliwi?
- Nie.
- To wspaniałe! A kury?
- Nie.
- Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis i zaraz powrócił do swej myśli: - Życie jest jednostajne. Ja poluję na kury, ludzie polują na mnie. Wszystkie kury są do siebie podobne i wszyscy ludzie są do siebie podobni. To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudownie. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatru w zbożu...

https://www.odaha.com/Images/LittlePrince/21b.gif

Lis zamilkł i długo przypatrywał się Małemu Księciu.
- Proszę cię... oswój mnie - powiedział.
- Bardzo chętnie - odpowiedział Mały Książę - lecz nie mam dużo czasu. Muszę znaleźć przyjaciół i nauczyć się wielu rzeczy.
- Poznaje się tylko to, co się oswoi - powiedział lis. - Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!
- A jak się to robi? - spytał Mały Książę.
- Trzeba być bardzo cierpliwym. Na początku siądziesz w pewnej odległości ode mnie, ot tak, na trawie. Będę spoglądać na ciebie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źródłem nieporozumień. Lecz każdego dnia będziesz mógł siadać trochę bliżej...

cdn.
Obserwuj wątek
    • ave.duce "Maly Książę" dok. rozdziału @! 03.06.09, 19:01
      Następnego dnia Mały Książę przyszedł na oznaczone miejsce.
      - Lepiej jest przychodzić o tej samej godzinie. Gdy będziesz miał przyjść na przykład o czwartej po południu, już od trzeciej zacznę odczuwać radość. Im bardziej czas będzie posuwać się naprzód, tym będę szczęśliwszy. O czwartej będę podniecony i zaniepokojony: poznam cenę szczęścia! A jeśli przyjdziesz nieoczekiwanie, nie będę mógł się przygotowywać... Potrzebny jest obrządek.
      - Co znaczy "obrządek"? - spytał Mały Książę.
      - To także coś całkiem zapomnianego - odpowiedział lis. - Dzięki obrządkowi pewien dzień odróżnia się od innych, pewna godzina od innych godzin. Moi myśliwi, na przykład, mają swój rytuał. W czwartek tańczą z wioskowymi dziewczętami. Stąd czwartek jest cudownym dniem! Podchodzę aż pod winnice. Gdyby myśliwi nie mieli tego zwyczaju w oznaczonym czasie, wszystkie dni byłyby do siebie podobne, a ja nie miałbym wakacji.
      W ten sposób Mały Książę oswoił lisa. A gdy godzina rozstania była bliska, lis powiedział:
      - Ach, będę płakać!
      - To twoja wina - odpowiedział Mały Książę - nie życzyłem ci nic złego. Sam chciałeś, abym cię oswoił...
      - Oczywiście - odparł lis.
      - Ale będziesz płakać?
      - Oczywiście.
      - A więc nic nie zyskałeś na oswojeniu?
      - Zyskałem coś ze względu na kolor zboża - powiedział lis, a później dorzucił: - Idź jeszcze raz zobaczyć róże. Zrozumiesz wtedy, że twoja róża jest jedyna na świecie. Gdy przyjdziesz pożegnać się ze mną, zrobię ci prezent z pewnej tajemnicy.
      Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami.
      - Nie jesteście podobne do mojej róży, nie macie jeszcze żadnej wartości - powiedział różom. Nikt was nie oswoił i wy nie oswoiłyście nikogo. Jesteście takie, jakim był dawniej lis. Był zwykłym lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz zrobiłem go swoim przyjacielem i teraz jest dla mnie jedyny na świecie.
      Róże bardzo się zawstydziły.
      - Jesteście piękne, lecz próżne - powiedział im jeszcze. - Nie można dla was poświęcić życia. Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna do was. Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem. Ponieważ ją przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie osłaniałem. Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle). Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia. Ponieważ... jest moją różą.
      Powrócił do lisa.
      - Żegnaj - powiedział.
      - Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
      - Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.
      - Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu.
      - Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.
      - Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę.
      - Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać.

      >>>

      bez podtekstu!!!
      z potrzeby ducha!!!
      • iza.bella.iza Re: "Maly Książę" dok. rozdziału @! 05.06.09, 02:05
        Dzięki - to jeden z moich ukochanych kawałków literatury:)
        • ave.duce Re: "Maly Książę" dok. rozdziału @! 05.06.09, 13:19
          To sie wie, klubowiczko! :)

          :p
    • ave.duce Alan Aleksander Milne > Kubuś Puchatek > 07.06.09, 09:00
      Rozdział II

      w którym Puchatek idzie z wizytą i wpada w potrzask

      Pewnego pięknego dnia Miś, zwany przez swych przyjaciół Kubusiem Puchatkiem albo krócej Puchatkiem, przechadzał się po Lesie, pomrukując dumnie pod nosem. Tego dnia właśnie ułożył sobie małą piosenkę, gdy wczesnym rankiem robił przed lustrem swoje codzienne ćwiczenia gimnastyczne na schudnięcie.
      – Tra-la-la, tra-la-la – podśpiewywał, gdy wyprężył się w górę, jak tylko mógł, i potem – tra-la, tra-la-la, ojej, ledwo żyję – gdy nie zginając kolan próbował dosięgnąć palcami podłogi. Po śniadaniu powtarzał tę piosenkę raz po raz, dopóki nie nauczył się jej na pamięć. Teraz wymrukiwał ją sobie bez zająknienia. Brzmiała ona mniej więcej tak:

      Tra-la-la, tra-la-la,
      Tra-la-la, tra-la-la,
      Rum-tum-tum, tra-la-bum.
      Rum-tum-tum, tra-la-bum.

      Szedł więc sobie Puchatek i wesoło podśpiewywał, rozmyślając o tym,

      https://www.mariatarczynska.pl/wp-content/uploads/2009/04/kubus-puchatek1-300x258.jpg

      co kto robi i jak to jest, kiedy się jest kim innym, aż zaszedł na piaszczysty wzgórek, gdzie była wielka nora.
      – Aha – rzekł Puchatek. - Rum-tum-tum, tra-la-bum. Jeśli wiem cokolwiek o czymkolwiek, to ta nora oznacza Duże Towarzystwo – powiedział – a Duże Towarzystwo oznacza Królika, a Królik oznacza łasowanie i słuchanie Mruczanki, i tak dalej. Rum-tum-tum, tra-la-bum.
      Puchatek wsadził łebek do nory i zaczął wołać:
      – Hej, jest tam kto?!
      Z głębi nory dał się słyszeć rumor, a potem zapadła cisza.
      – To, co powiedziałem przed chwilą, było: “Hej, jest tam kto?!” – zawołał Puchatek donośnym głosem.
      – Nie! – zabrzmiała odpowiedź z wewnątrz. Po czym ten sam głos dodał: – Nie wrzeszcz tak. Słyszałem cię zupełnie dobrze za pierwszym razem.
      – Do licha – rzekł Puchatek – czy tam naprawdę nie ma nikogo?
      – Nikogo.
      Kubuś Puchatek wysunął łebek z nory, zastanowił się przez chwilkę i pomyślał: “Tam musi ktoś być, jeśli powiedział, że nie ma nikogo”. Po czym znów wsadził łebek do nory i powiedział:
      – Hej, Króliku, czy to czasem nie ty?
      – Nie – powiedział Królik, tym razem już innym głosem.
      – A czy to nie jest czasem głos Królika?
      – Myślę, że nie – odparł Królik – w każdym razie nie powinno tak być.
      – Aha – powiedział Puchatek.
      Znów wysunął łebek z nory, pomyślał trochę i znów go wsunął z powrotem i powiedział:
      – No dobrze, a może będziesz tak uprzejmy i powiesz mi, gdzie jest Królik.
      – Poszedł odwiedzić swego przyjaciela Kubusia Puchatka, który jest jego wielkim przyjacielem.
      – Ale to właśnie Ja – odpowiedział Miś ogromnie zdziwiony.
      – Co za Ja?
      – Kubuś Puchatek
      – Czy jesteś tego pewien? – zapytał Królik jeszcze bardziej zdziwiony.
      – Najzupełniej pewien – odpowiedział Puchatek.
      – W takim razie proszę, wejdź.
      Puchatek zaczął się przepychać z całych sił przez otwór nory, aż wreszcie wlazł do środka.
      – Miałeś zupełną rację – powiedział Królik przypatrując mu się pilnie. – To jesteś ty. Cieszę się, że cię widzę.
      – A tyś myślał, że kto tam był?
      – Widzisz, nie byłem zupełnie pewien. Wiesz, jak to jest w Lesie. Nie można nikogo wpuszczać do domu. Trzeba być bardzo ostrożnym. Ale co myślisz o tym, żeby przekąsić co nieco?
      Puchatek lubił przekąsić swoje małe Conieco o jedenastej rano i cieszył się bardzo widząc, jak Królik wydobywa z szafki garnuszki i talerze, i gdy Królik zapytał: – Co wolisz, miód czy marmoladę do chleba? – Puchatek był tak wzruszony, że powiedział: – Jedno i drugie. – I zaraz potem, żeby nie wydać się żarłokiem, dodał: – Ale po co jeszcze chleb, Króliku? Nie rób sobie za wiele kłopotu. – I przez dłuższy czas potem nic nie mówił. W końcu Puchatek zamruczał coś do siebie, wstał, uścisnął serdecznie łapkę Królika i powiedział, że musi iść.
      – Czy nie mógłbyś zostać jeszcze trochę? – zapytał Królik uprzejmie.
      – Owszem – odparł Puchatek – mógłbym zostać jeszcze trochę, gdybyś... gdybyś... – i spojrzał wymownie w stronę spiżarni.
      – Prawdę mówiąc – odezwał się Królik – to i ja miałem właśnie wyjść.
      – No, widzisz. Więc już idę. Do widzenia!
      – Ano, trudno. Do widzenia! Jeśli na pewno już masz dosyć...
      – A czy ty miałbyś jeszcze coś?...
      Królik zdjął pokrywki z garnuszków, zajrzał do środka i powiedział:
      – Nie, nic nie mam.
      – Ja tylko tak... – rzekł Puchatek kiwając łebkiem – ale już muszę iść. Do widzenia!

      cdn.
      • ave.duce Re: Alan Aleksander Milne > Kubuś Puchatek > 07.06.09, 09:24
        To mówiąc zaczął gramolić się z nory przez ten sam otwór, którym wszedł. Wyciągnął przed siebie przednie łapki, popychał się tylnymi i po chwili jego nosek wyjrzał na świat boży, a potem uszy... a potem przednie łapki... potem ramiona... i nagle...
        – Ojej! – zawołał Puchatek. – Ratunku! Ja chyba wrócę z powrotem! Do licha! Przecież ja muszę się stąd wydostać! – krzyknął Puchatek. – Ale nie mogę robić jednego i drugiego! – wołał. – Ratunku i do licha!
        A tymczasem Królik postanowił pójść na mały spacer, a ponieważ frontowe drzwi jego mieszkania okazały się zastawione, wyszedł przez kuchenne, okrążył dookoła całe mieszkanie i przyszedł do drzwi frontowych, w których zastał Puchatka.
        – Co to? – zapytał. – Czy cię wzdęło?
        – Nie, skąd? – odparł Puchatek niedbale. – Ot, po prostu wypoczywam, rozmyślam i mruczę do siebie samego.
        – Daj mi łapkę.
        Miś Puchatek wyciągnął łapkę i Królik zaczął ją ciągnąć i ciągnąć z całych sił.
        – Aj – krzyknął Puchatek – boli!
        – Nic innego, tylko cię wzdęło!
        – A ja ci mówię, że to są skutki tego – rzekł Puchatek gniewnie – że się nie ma drzwi frontowych dostatecznie szerokich.
        – A ja ci mówię – zrzędził Królik – że to są skutki nadmiernego jedzenia. Myślałem o tym. Tylko nie chciałem nic mówić. O tym, że jeden z nas je o wiele za dużo. I to nie ja. Ale trudno. Idę po Krzysia.

        https://www.kubuspuchatek.ovh.org/Postacie/krolik.gif

        Krzyś mieszkał na drugim krańcu Lasu i gdy nadszedł z Królikiem i zobaczył przednią połowę Puchatka wystającą z nory, powiedział: – Ach, ty poczciwy, głupi Misiu – ale powiedział to tak czule, że w serca wszystkich nagle wstąpiła nadzieja.
        – Już mi się zdawało – powiedział Puchatek prychając noskiem – że Królik już nigdy nie będzie mógł używać swoich drzwi frontowych. A byłoby to dla mnie nie do zniesienia.
        – I dla mnie też – powiedział Królik.
        – Że nie będzie mógł używać swoich drzwi frontowych? – powtórzył Krzyś. – Nic podobnego. Ma się rozumieć, że będzie mógł.
        – No, to dobrze – rzekł Królik.
        – W najgorszym razie, jeśli nie będziemy cię mogli wyciągnąć, Kubusiu, to wepchniemy cię z powrotem.
        Królik nastroszył wąsiki w głębokim namyśle i orzekł, że z chwilą gdy Puchatka wepchnie się na tamtą stronę, Puchatek zostanie już po tamtej stronie i że nikt oczywiście nie będzie się tak z tego cieszył jak on, Królik, i że niektórzy mieszkają w dziupli drzewa, a inni znowu w norkach pod ziemią, i że...
        – Czy chcesz przez to powiedzieć, że ja się nigdy stąd nie wydostanę?
        – Chcę przez to powiedzieć – rzekł Królik – że jeśli się już przepchałeś tak daleko, byłaby wielka szkoda zmarnować ten cały twój wysiłek.
        Krzyś był tego samego zdania.
        – Pozostaje nam tylko jedno – odezwał się. – Poczekać, aż trochę schudniesz.
        – A ile czasu trzeba na to, żeby trochę schudnąć? – zapytał Puchatek zaniepokojony.
        – Myślę, że chyba z tydzień.
        – Ale ja nie mogę sterczeć tu przez cały tydzień.
        – Możesz, możesz, mój poczciwy Misiu, to się łatwo da zrobić. Trudno jest tylko cię stąd wyciągnąć.
        – Poczytamy ci trochę – rzekł Królik łagodnie – i mam nadzieję, że śnieg nie będzie padać. I powiem ci szczerze mój kochany, że zabierasz sporo miejsca w moim mieszkaniu. Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli użyję twoich tylnych łapek zamiast wieszaka na ręczniki? Po co mają tak sterczeć bez żadnego pożytku? A tak będzie bardzo wygodnie powiesić na nich ręczniki...
        – Cały tydzień – powtórzył Puchatek posępnie. – A co będzie z jedzeniem?
        – Obawiam się, że nic – rzekł Krzyś. – Chodzi o to, żebyś mógł jak najprędzej schudnąć. Za to będziemy ci czytać.
        Miś chciał westchnąć głęboko, ale gdy się przekonał, że nie może, bo był za bardzo wzdęty, łezka spłynęła mu z oka i powiedział:
        – W takim razie może byś mi przeczytał coś z książki kucharskiej, coś takiego, co by pokrzepiło biednego Misia uwięzionego w wielkim potrzasku?
        I tak Krzyś przez calutki tydzień siedział u północnego końca Puchatka.
        A Królik wieszał ręczniki na południowym jego końcu, a Miś był pośrodku i czuł, że z każdą chwilą staje się coraz bardziej smukły i wiotki. A pod koniec tygodnia Krzyś powiedział: – Już!
        Po czym złapał Puchatka za przednie łapki, Królik złapał Krzysia, a wszyscy krewni-i-znajomi Królika – Królika i zaczęli ciągnąć, ciągnąć, ciągnąć z całych sił.
        I przez długi czas Puchatek wołał tylko: – Oj!...
        I: – Aj!
        I potem nagle zawołał: – Pif! – zupełnie jakby korek wystrzelił z butelki.
        Krzyś i Królik, i wszyscy krewni-i-znajomi Królika fiknęli koziołka w tył i wywalili się jedni na drugich... a na samym wierzchu znalazł się Kubuś Puchatek, nareszcie wolny.
        Miś ukłonił się grzecznie swoim przyjaciołom, dziękując im za pomoc, i pomrukując dumnie pod nosem, poszedł na przechadzkę po Lesie. A Krzyś popatrzył za nim czule i powiedział sam do siebie: – Poczciwy, głupi Miś.


        www.youtube.com/watch?v=eTK9x4baQY8
        • who.is.who Re: Alan Aleksander Milne > Kubuś Puchatek &# 07.06.09, 14:53
          Cale szczescie, ze koguta nie bylo! ;-)
          Dodaje "z potrzeby" (pewnie juz bylo, ale) =>>>

          Looking for the summer

          Look deep inside the april face
          A change is clearly taking place
          Looking for the summer

          The eyes take on a certain gaze
          And leave behind the springtime days
          Go looking for the summer

          This aint no game of kiss and tell
          The implications how you know so well
          Go looking for the summer

          The time has come and they must go
          To play the passion out that haunts you so
          Looking for the summer

          Remember love how it was the same
          We scratched and hurt each others growing pains
          We were looking for the summer

          And still I stand this very day
          With a burning wish to fly away
          Im still looking, looking for the summer.

          www.youtube.com/watch?v=FIL8PxLmjm4&hl=pl :-)))
          • ave.duce Re: Alan Aleksander Milne > Kubuś Puchatek 07.06.09, 16:08
            Dorzuć do kompletu "On the beach" ;)

            :p
    • humbak Re: Antoine de Saint-Exupery "Maly Ksiżę" rozdzia 07.06.09, 09:30
      Przepraszam że zaśmiecę, ale czy widziałaś szanowna Ave szpenia co go w telesekspresie pokazywali któren zbierał wszysktie ze świata wydania tej oto księgi? Miał tego stosy:)



      PS
      Matko, oglądałem tiwi... niech mnie biegunka:)
      • ave.duce Re: Antoine de Saint-Exupery "Maly Książę" rozdzia 07.06.09, 09:40
        Hej,

        nie widziałam, bo nie oglądam TE ;(

        Znam kogoś, kto ma zbiory książek o "Misiu Uszatku", też na kopy, w najdziwniejszych językach świata.


        ps. jak to się dzieje, że najwięcej literówek "robi się" w tytułach wątków?! ;)
        :p
        • humbak Re: Antoine de Saint-Exupery "Maly Książę" rozdzi 07.06.09, 10:24
          Osobliwa sprawa. Nawet żadne nonsensowne wytłumaczenie tego zjawiska mi się nie nasuwa.
          • ave.duce Re: Antoine de Saint-Exupery "Maly Książę" rozdzi 07.06.09, 16:33
            humbak napisał:

            > Osobliwa sprawa. Nawet żadne nonsensowne wytłumaczenie tego zjawiska mi się nie
            > nasuwa.

            Podrzucę Ci kolejne:

            brzegowo-wodne i plażowe >

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=89075&w=96263879&a=96338985
            :p
            • humbak Re: Antoine de Saint-Exupery "Maly Książę" rozdzi 07.06.09, 16:43
              Znaczy zjawiska? Oj ja bardzo awodny jestem.... co najwyżej górskie rzeki i jeziorka, ale i to bez łowienia:)
            • humbak Re: Antoine de Saint-Exupery "Maly Książę" rozdzi 07.06.09, 16:51
              Jak to mawiał pewien Kreon: ja jestem strasznie immanentny.
              Swoją drogą to transcendencja jest w kontekście mnie i ryb jak najbardziej właściwym określeniem:)
              • ave.duce Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:08
                i tych kretynów na plaży.

                Zjawisko "siadania" komuś na głowie, choć w promieniu kilku/nastu km > pusto >
                żywej duszy! ;)

                :p
                • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:15
                  A tak... też mi mignęła ta możliwość, ale jakoś ją wyeliminowałem... nie wiem czemu. Znaczy się można powiedzieć że to swego rodzaju zachowanie prospołeczne jest:) Ja akurat zazwyczaj spierdzielam od ludzi, ale chyba nie trzeba tłumaczyć że jako humbak, rządzę się odmiennymi zasadami:)
                  Kretyn z utki uznał być może że połączona moc przynęt jest zjawiskiem pożądanym?
                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:17
                    A ci na plaży co? Kanibale?! ;)

                    :p
                    • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:21
                      Zdjęcie masz? To można łatwo określić. Zresztą, nawet bez tego sprawa jest prosta. Kanibala łatwo poznasz po nosie. Żeby wygryzać mięsiwko spomiędzy żeberek trza mieć odpowiedni kształt nosa.
                      • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:32
                        Nie mam :(
                        Nie robię fot. obcym, a zwłaszcza > kretynom ;)
                        W dodatku > nie gapię się na ludzi, a zwłaszcza > kretynów;
                        reasumując:

                        ... nigdy się nie dowiem...

                        ps. co Ci odbiło z tą sygnaturką? ;)

                        :p
                        • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:42
                          No co? Bawi mnie... jak razi, mogię zapodać tako
                          • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:51
                            humbak napisał:

                            > No co? Bawi mnie...

                            Co Cię w niej bawi? ;)

                            > jak razi, mogię zapodać tako

                            Kot jest ZAWSZE ok :)

                            :p
                    • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:39
                      Acha, kształt niełatwo opisać jakby co. Jest więc jeszcze drugi sposób który uściśli. Lubią krągłości, to oczywiste. W końcu nie kości się je, prawda? Wprawdzie większość przedstawiciele rodzaju męskiego tak ma, ale ułatwi mi to wskazanie właściwego nosa kształtu. A więc:
                      Sir Mix-a-lot- deklaracja wielbienia krągłości oczywista- patrz Baby got back, jednak nie kanibal- zły nos.
                      Mystikal- również prosta sprawa- patrz Shake ya ass- nos właściwy... do prokuratora:)
                      • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 17:53
                        Co mi będziesz opisywać > POKAŻ na jakichś przykładach graf./fot. ;)

                        :p
                        • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 20:49
                          No toż pokazałem zasadniczo. Wystarczy zobaczyć nochale ww. panów, si?
                          • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 21:09
                            Zasadniczo > to opisałeś ;)

                            Wolę się upewnić, si? >

                            tinyurl.com/r2rtkj
                            Numery ilustracji proszę ;)

                            :p
                            • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 07.06.09, 21:34
                              11. Zdecydowanie. Prosty nie za szeroki i nie haczykowaty, ale dość znaczący rozmiarem. I nie garbaty bo się klinuje.
                              • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 09:08
                                11. Ainu >

                                www.ainu-museum.or.jp/english/english.html
                                Bardzo interesujące, ale o kanibalach ainu ani, ani ;)

                                :p
                                • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 09:41
                                  To komu wierzysz? Wirtualnym twórcom portali, czy ssakowi który z prądami morskimi pół świata zwędrował?:]
                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 10:01
                                    humbak napisał:

                                    > To komu wierzysz? Wirtualnym twórcom portali, czy ssakowi który z prądami morsk
                                    > imi pół świata zwędrował?:]

                                    Wierzyłabym ssakowi długopłetwemu bez zastrzeżeń, gdyby nie... sygnaturka!

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=89075&w=96176005&a=96341287 :(

                                    :p
                                    • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 10:09
                                      Oj dobrze dobrze. Wprawdzie naprawdę tego hitlerka lubię, ale skoro ponownie poruszyłaś wątek, nie mogę odmówić. Tymczasowo będzie demoniczny Tony, a jak zejdę ze służbowego na prywatny, znajdę coś permanentnego.
                                      • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 10:28
                                        ThnX a Lo(FO)t(Y)> byłeś tam? ;)

                                        ps. "Hitlerek" jest ok, tylko hasełko... sprawa smaku ... ;)

                                        :p
                                        • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 10:32
                                          Łupsss... że gdzie?
                                          A hasełko? No cóż, wiem że jest... nieco niefajne, ale to jest kwestia pewnego kontekstu kulturowego. Nie chcę tego oswajać, ale chodzi o jak najmocniejszy kontrast, prawda?
                                          • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 10:53
                                            humbak napisał:

                                            > Łupsss... że gdzie?

                                            LOFOTY > wyspy takie ;)

                                            > A hasełko? No cóż, wiem że jest... nieco niefajne, ale to jest kwestia pewnego
                                            > kontekstu kulturowego. Nie chcę tego oswajać, ale chodzi o jak najmocniejszy ko
                                            > ntrast, prawda?

                                            Kontekst kulturowy > możesz jednak coś n/t?
                                            Hitler > to było ponad 70 lat temu.

                                            Kontrast jest ok, jeśli zrozumiały ;)
                                            Hitler był sukinsynem (żeby nie powiedzieć dosadniej) i sadystą. Sprawy
                                            męsko-damskie w jego wykonaniu > to na inny wątek, o ile kogoś by ciekawiło.

                                            :p
                                            • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 11:21
                                              Nie chodzi o ówczesny kontekst, ale obecny. Mamy z jednej strony hasło, które stanowi element kultutury, która już dłuższy czas temu złamała pewne normy i ucywilizowała takie wulgarne schematy i podejście do muzyki, tańca, kobiet etc. I z drugiej strony postać stanowiąca od zawsze kulturowe tabu, temat niewygodny i traktowany przez świat kultury (popkultury) bojaźliwie.
                                              Powiem jeszcze, że nie chodzi mitu właściwie o jakieś głębsze podejście do tematu. Łamanie tabu nie interesuje mnie przesadnie, bo mówimy tu o sferze kultury niewiele wartej światopoglądowo. Chodziło mi o sam komizm zestawienia. Zresztą problemem jest tu sam fakt, że kontekst kulturowych nieszczęsnego bałnsuj dziwko znika po tłumaczeniu. Staje się jeszcze bardziej wulgarne i niestosowne.
                                              • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 11:45
                                                Sam zatem widzisz, Humbaku, że moje "wątpliwości" nie są CAŁKIEM bezzasadne.
                                                Ale > czego się nie robi dla humbaków! > jeśli Ci ta sygnaturka potrzebna do
                                                szczęścia > będę ją omijać wzrokiem ;)))

                                                W zamian > jakąś pieśń na dobranoc from time to time plizzz ;)

                                                :p
                                                • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 11:49
                                                  Nie no... spoko. Znajdę sobie alternatywę dla Adolfika.
                                                  A śpiewadełko możemy załatwić... tak na cfaniaka na przykład... o:
                                                  www.youtube.com/watch?v=ROLO2f2jIlc
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 12:16
                                                    Nie znałam, dzięki, serio.serio > takie nieco dylanowskie klimaty :)))

                                                    W rewanżyzmie:

                                                    www.youtube.com/watch?v=Egm5PkX8eVw ;)

                                                    Nawet nie próbuj ;)))

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 12:21
                                                    A jakbyś jeszcze słyszała jak fenomenalna jest jakość realizacji nagrania. Stockfish to robił... myjazgaaaa.
                                                    A i ia dziękuję.
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 12:31
                                                    Nie jestem "oblatana" muzycznie :(
                                                    Nie ma za co ;)
                                                    Jak ma na imię kot? ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 12:38
                                                    Oj, do docenienia tego nie trzeba oblatania... wystarczą uszka:)
                                                    A kot? No cóż- imienia nie ma. Dlaczgo? Bo kot Blofelda też imienia oficjalnego nie posiadał.;P
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 12:52
                                                    Teraz wiem, dlaczego wygląda mi na smutno-agresywnego ;)
                                                    Jak TY byś się czuł bez imienia, Humbaku Humbakowaty? ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna, łowiącego z łódki 08.06.09, 13:02
                                                    Straszliwie. Ale lepszy taki agresor dla czarnego charaktera;)
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 13:05
                                                    famouspoetsandpoems.com/poets/t__s__eliot/poems/15127
                                                    :p
                                                  • belgijska Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:19
                                                    ave.duce napisała:

                                                    > famouspoetsandpoems.com/poets/t__s__eliot/poems/15127
                                                    > :p

                                                    I co?? Wanted?? Nie!!!! ;)))))
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:27
                                                    belgijska napisała:

                                                    > I co?? Wanted?? Nie!!!! ;)))))
                                                    >

                                                    Łon może i nie łontEd, ale ja niebawem tak > ryby i ślimaki czekają nad Narwią
                                                    in situ ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:33
                                                    Ja pierdziu... daj Ty tym stworzeniom spokój do diaska!
                                                    A wiełszyk se pocitam później- do 19 dziś w robocie na zastępstwie siedzę to będę miał czas:)
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:38
                                                    Nie dam > od lat nie daję >

                                                    psiaszansa.pl/
                                                    Tylko nie skończ na tym jednym wierszyku! :)

                                                    ps. będziesz zaglądał i na FzD? Już się nie mogę doczekać :)))

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:42
                                                    > ps. będziesz zaglądał i na FzD? Już się nie mogę doczekać :)))

                                                    Que? (zapytał Humbak rozglądając się po pomieszczeniu)
                                                    Chyba za mocna była ta herbata i wydaje mi się że jestem gdzieś, gdzie mnie nie ma (pomyślał panikując z lekka)
                                                    A może to nie do mnie, tylko pustynia utrudnia orientację?
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:57
                                                    humbak napisał:

                                                    > Que? (zapytał Humbak rozglądając się po pomieszczeniu)

                                                    Humbak nie pyta, tylko śpiewa :)
                                                    I nie "po pomieszczeniu" się rozgląda, jeno po wielkim błękicie ;)

                                                    > Chyba za mocna była ta herbata i wydaje mi się że jestem gdzieś, gdzie mnie nie
                                                    > ma (pomyślał panikując z lekka)

                                                    Herbata była z wkładką prądotwórczą, fakt ;)

                                                    > A może to nie do mnie, tylko pustynia utrudnia orientację?

                                                    Pustynia oceaniczna? Zostaw natychmiast tę herbatę! ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:06
                                                    > Humbak nie pyta, tylko śpiewa :)
                                                    > I nie "po pomieszczeniu" się rozgląda, jeno po wielkim błękicie ;)

                                                    Jak wlecie w wirtual, to mówi, bo bitrejtu na śpiew brakuje. A pomieszczenie faktycznie wielkie i błękitne. Strzaszna emalia.

                                                    > Herbata była z wkładką prądotwórczą, fakt ;)

                                                    Mało prawdopodobne. Chyba że potrafi fermentować na sucho:)

                                                    > Pustynia oceaniczna? Zostaw natychmiast tę herbatę! ;)

                                                    A cóż to za różnica? Wody pitnej brak, wiatr wydmy gna- ino faliste (dobrze że nie falliste:P) bardziej... no pustynia jak się patrzy.Zejść z pragnienia w ciche dni idzie.
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:11
                                                    humbak napisał:

                                                    > Jak wlecie w wirtual, to mówi, bo bitrejtu na śpiew brakuje. A pomieszczenie fa
                                                    > ktycznie wielkie i błękitne. Strzaszna emalia.

                                                    Emalia nie emalia > art deco to nie jest? ;)

                                                    > Mało prawdopodobne. Chyba że potrafi fermentować na sucho:)

                                                    W necie czy w realu? ;)

                                                    > A cóż to za różnica? Wody pitnej brak, wiatr wydmy gna- ino faliste (dobrze że
                                                    > nie falliste:P) > akurat na symbolach to ja się znam: falliczne powinno być ;)

                                                    > bardziej... no pustynia jak się patrzy.Zejść z pragnienia w cic
                                                    > he dni idzie.

                                                    Ani mi się waż, Panie Humbaku! Samą mnie z konserwatystą zostawisz na pastwę i zatracenie? ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:17
                                                    > Emalia nie emalia > art deco to nie jest? ;)

                                                    Nie czuję styli powyżej baroku:)

                                                    > W necie czy w realu? ;)

                                                    Od pewnego stężenia real przestaje istnieć... albo na odwrót- wszystko staje się realem:)

                                                    > akurat na symbolach to ja się znam: falliczne powin
                                                    > no być ;)

                                                    Tylko jaka fala jest falliczna? Odpowiedź- fala stojąca. Matko, co za obscen:)


                                                    > Ani mi się waż, Panie Humbaku! Samą mnie z konserwatystą zostawisz na pastwę i
                                                    > zatracenie? ;)

                                                    Jakbym zszedł miałabyś jednego konserwatystę w otoczeniu mniej:)
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:25
                                                    humbak napisał:

                                                    > Nie czuję styli powyżej baroku:)

                                                    Barok ignoruję, rokoko też.

                                                    > Od pewnego stężenia real przestaje istnieć... albo na odwrót- wszystko staje si
                                                    > ę realem:)

                                                    Nie przesadzasz? Może jednak "odwyk" ... buuu... :(((

                                                    > Tylko jaka fala jest falliczna? Odpowiedź- fala stojąca. Matko, co za obscen:)

                                                    Trzeba było "no comment" ;)

                                                    > Jakbym zszedł miałabyś jednego konserwatystę w otoczeniu mniej:)

                                                    Konserwatysta konserwatyście nierówny > jak konserwa konserwie ;)

                                                    ps. Spadam nad Narwię. Do miłego :)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:28
                                                    > Trzeba było "no comment" ;)

                                                    I byłoby że uciekam od niewygodnych tematów;)

                                                    > ps. Spadam nad Narwię. Do miłego :)

                                                    Dodo
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 09:41
                                                    humbak napisał:

                                                    > I byłoby że uciekam od niewygodnych tematów;)

                                                    No pewnie, że tak! Byśmy sobie pokonwersowali ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 09:55
                                                    Pokontrowesowali.
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 10:15
                                                    Ok, as you wish, ale >

                                                    www.youtube.com/watch?v=GNyhySgrrGY&hl=pl :)))

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 11:35
                                                    Tak jak i całą resztę zesłał. I wszytko się rozkłada... nie wyszłomu najlepiej to stworzenie;P
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 11:44
                                                    Co Ty dzisiaj taki "zedpresjonowany" z letka? ;)

                                                    Więcej wiary i ognia! ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 11:51
                                                    Za długo spałem z wczoraj na dziś i nie mogę się przyzwyczaić do nowego sposobu postrzegania otaczającej mnie rzeczywistości. Wszystko widać tak... szerokokątnie!
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 12:13
                                                    Mam tak samo > lepiej nie dospać, niż przespać ;)
                                                    Sześciokątne ściany emaliowane na niebiesko?! Rany boskie! ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 12:27
                                                    Khe khem... szeroko, nie sześcio... ale w sumie to jedna cholera. Tak czy siak jest dziwnie. Widzę więcej i to co widzę poza mój typowy zakres mnie przeraża. Ciągle mi się wydaje że ktos na mnie zaraz wpadnie. To niesłychanie stresujące.
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 12:36
                                                    humbak napisał:

                                                    > Khe khem... szeroko, nie sześcio... ale w sumie to jedna cholera.

                                                    Jakby chodziło o obiektyw do aparatu, to wolałabym szeroko, nie sześcio. Mea culpa.

                                                    > Tak czy siak
                                                    > jest dziwnie. Widzę więcej i to co widzę poza mój typowy zakres mnie przeraża.
                                                    > Ciągle mi się wydaje że ktos na mnie zaraz wpadnie. To niesłychanie stresujące.

                                                    Nie możesz usiąść sobie w kąciku i przeczekać? ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 12:43
                                                    W kąciku by mi się wydawało że ktoś mnie zamyka w pudełku. Albo że się na mnie ściany walą. Sytuacja be wyjście. Wypada posiedzieć po prostu do 2-3 nad ranem. Książkę jaką wezmę i będzie git:)
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 13:21
                                                    I tak źle i tak niebobrze, Panie Bobrze ;)
                                                    Co czytujesz? Ja nie umiem od pewnego czasu czytać "na leżąco". Nie wiem, why mi
                                                    się tak porobiło.

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 13:44
                                                    Zawsze wybiera się między większym, a mniejszym złem:)
                                                    No to ja na leżąco sobie radze... ale jakieś 15 minut. Potem radzę sobie dobrze z moją podświadomością:)
                                                    Obecnie mam 3 napoczęte (problemy ze stałością zapotrzebowania w zależności od nastroju)- Zoszczenki opowiadania, Historię państwa Inków Rostowskiej i napocząłem wczoraj przed zejściem Zimpny Płomień Mishimy.
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 14:04
                                                    Też czytam kilka w tym samym czasie, ale muszą właśnie być kompletnie różne! ;)
                                                    Inaczej by mi się "pokićkowały" ;)

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 14:09
                                                    No dobra... to co teraz jest na tapecie?
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 14:27
                                                    Same starocie, czytane po raz któryś > dawno nie byłam w księgarni "przy ka$$ie" >

                                                    "Ciemności kryją Ziemię" Andrzejewskiego, "Proza" Schulza i wiersze (niewielki
                                                    tomik) Wandy Bacewicz.
                                                    Od czasu do czasu zaglądam do Laertiosa, mam go właściwie stale pod ręką.

                                                    :p
                                                  • humbak Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 14:37
                                                    Moeż pomyśl o rybactwie jako formie zarobkowania na boku?:)
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 09.06.09, 14:47
                                                    humbak napisał:

                                                    > Moeż pomyśl o rybactwie jako formie zarobkowania na boku?:)

                                                    Dalekomorskim ;)

                                                    :p
                                                  • belgijska Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 15:50

                                                    ave.duce napisała:

                                                    > belgijska napisała:
                                                    >
                                                    > > I co?? Wanted?? Nie!!!! ;)))))

                                                    > Łon może i nie łontEd, ale ja niebawem tak > ryby i ślimaki czekają nad Nar
                                                    > wią
                                                    > in situ ;)
                                                    >
                                                    > :p


                                                    Na ryby uwazaj - cos sie tu za duzo ich ostatnio kreci - jakis rybi spisek, czy
                                                    co - sa wszedzie:

                                                    www.camugallery.com/pictures/clg_image/raw_1076.jpg
                                                    a slimaki moga pokazywac rogi i okaze sie, ze jak z tym krolikiem - byl krolik a
                                                    z kapelusza wyszedl kot ;)))
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:04
                                                    belgijska napisała:

                                                    > Na ryby uwazaj - cos sie tu za duzo ich ostatnio kreci - jakis rybi spisek, czy
                                                    > co - sa wszedzie:
                                                    >
                                                    > www.camugallery.com/pictures/clg_image/raw_1076.jpg

                                                    Sama sprowadziłaś niczym Świętą Trójcę ;)

                                                    > a slimaki moga pokazywac rogi i okaze sie, ze jak z tym krolikiem - byl krolik
                                                    > a
                                                    > z kapelusza wyszedl kot ;)))

                                                    Taaa... nie takie rzeczy się widziało, to sie wie to i owo. A nawet aktualnie (tak się teraz mówi?) sie macza palce w sygnaturkach na bazie królików wszelkich i jednego koguta.
                                                    Ale od czego się ma przyjaciół, choćby tylko forumowych, n'est-ce pas?
                                                    Ślimaki to Pani B. zbiera do kapelusza na znane zawołanie :)

                                                    :p
                                                  • belgijska Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:21
                                                    ave.duce napisała:



                                                    > Sama sprowadziłaś niczym Świętą Trójcę ;)

                                                    Jakies pixelferomony wydzielam podwodne i pantareji we wszystkie strony bez
                                                    pantalyku ;))


                                                    > Taaa... nie takie rzeczy się widziało, to sie wie to i owo. A nawet aktualnie (
                                                    > tak się teraz mówi?) sie macza palce w sygnaturkach na bazie królików wszelkich
                                                    > i jednego koguta.

                                                    A skad ja mam wiedziec jak sie teraz mowi? Biedna, mala emigrantka z Wschodu -
                                                    nie pies ale wydra ;))


                                                    > Ale od czego się ma przyjaciół, choćby tylko forumowych, n'est-ce pas?

                                                    Jak to "chocby"? No wiesz! ;)))


                                                    > Ślimaki to Pani B. zbiera do kapelusza na znane zawołanie :)

                                                    Haslo??? ;))
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:34
                                                    belgijska napisała:

                                                    > Jakies pixelferomony wydzielam podwodne i pantareji we wszystkie strony bez
                                                    > pantalyku ;))

                                                    :))) Wiesz, a jeżeli nie, to się zaraz dowiesz, że mam naturę leniuszki, ale i badaczki > ni chorery nie wpadłam na trop, kiedy i gdzie ta "akcja" p.t. mieczników ci u nas dostatek" się zaczęła. Oświecisz mnie? ;)

                                                    > A skad ja mam wiedziec jak sie teraz mowi? Biedna, mala emigrantka z Wschodu -
                                                    > nie pies ale wydra ;))

                                                    Wydra pana Grahama, Gevina czy Paska? Jak ze wschodu to Paska, oui? ;)

                                                    > Jak to "chocby"? No wiesz! ;)))

                                                    Wiem.wiem coś n/t. Nie wszystko złoto, niestety.

                                                    > Haslo??? ;))

                                                    Najpierw odzew! ;)

                                                    Nara! Hej, idę w sit, haczyk mi się migoce ;)

                                                    :p
                                                  • belgijska Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 16:49
                                                    ave.duce napisała:

                                                    > :))) Wiesz, a jeżeli nie, to się zaraz dowiesz, że mam naturę leniuszki, ale i
                                                    > badaczki > ni chorery nie wpadłam na trop, kiedy i gdzie ta "akcja" p.t. mi
                                                    > eczników ci u nas dostatek" się zaczęła. Oświecisz mnie? ;)

                                                    Nie wiem - ja przychodze zawsze post partum ;))


                                                    > Wydra pana Grahama, Gevina czy Paska? Jak ze wschodu to Paska, oui? ;)

                                                    A nie potraktujesz mnie buzdyganem? ;))

                                                    Moze niezupelnie wydra ale "w podobie" z temi klodami ;))

                                                    > Wiem.wiem coś n/t. Nie wszystko złoto, niestety.

                                                    Jezeli sie swieci jak psu jaja w Boze Cialo, to nie zloto - to TOmbak ;))


                                                    > Najpierw odzew! ;)

                                                    Mowilam, ze na glowie postawione (albo na fali ;))

                                                    > Nara! Hej, idę w sit, haczyk mi się migoce ;)
                                                    >
                                                    > :p

                                                    Gud lack w ... ;))
                                                  • who.is.who Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 19:03
                                                    Maybe:

                                                    – Jakie hasło?
                                                    – „Żyrafy wchodzą do szafy”.
                                                    – Oczywiście, że znam.
                                                    – Musi pan je powiedzieć.
                                                    – Naturalnie: „Żyrafy wchodzą do szafy”.
                                                    – „Pawiany wchodzą na ściany”.

                                                    pl.wikiquote.org/wiki/Rozmowy_kontrolowane
                                                  • ave.duce Re: Chodziło mi o tego kretyna... ;))) 08.06.09, 20:33
                                                    belgijska napisała:

                                                    > ave.duce napisała:
                                                    >
                                                    > > :))) Wiesz, a jeżeli nie, to się zaraz dowiesz, że mam naturę leniuszki,
                                                    > ale i
                                                    > > badaczki > ni chorery nie wpadłam na trop, kiedy i gdzie ta "akcja" p
                                                    > .t. mi
                                                    > > eczników ci u nas dostatek" się zaczęła. Oświecisz mnie? ;)
                                                    >
                                                    > Nie wiem - ja przychodze zawsze post partum ;))
                                                    >
                                                    Ok ;)

                                                    > > Wydra pana Grahama, Gevina czy Paska? Jak ze wschodu to Paska, oui? ;)
                                                    >
                                                    > A nie potraktujesz mnie buzdyganem? ;))

                                                    Nie, co najwyżej paskiem ;)

                                                    >
                                                    > Moze niezupelnie wydra ale "w podobie" z temi klodami ;))

                                                    K/lody to do piszczka albo do wody! ;)

                                                    >
                                                    > > Wiem.wiem coś n/t. Nie wszystko złoto, niestety.
                                                    >
                                                    > Jezeli sie swieci jak psu jaja w Boze Cialo, to nie zloto - to TOmbak ;)
                                                    > )

                                                    Czasem człowiek nosi ciemne okulary, a czasami NIE CHCE czegoś widzieć ;(

                                                    > > Najpierw odzew! ;)
                                                    >
                                                    > Mowilam, ze na glowie postawione (albo na fali ;))

                                                    No, odzew się! ;)

                                                    >
                                                    > > Nara! Hej, idę w sit, haczyk mi się migoce ;)
                                                    > >
                                                    > > :p
                                                    >
                                                    > Gud lack w ... ;))
                                                    >

                                                    Było gud, mniej niż średnio z lak. Taki lajF.

                                                    :P
    • humbak Pojechał 07.06.09, 17:44
      się pomodlić do Sałdomierza- dominikany preferowane:)
      • ave.duce Re: Pojechał? Who? ;) 07.06.09, 17:55
        Nie mogę "trafić" w post, do którego się to odnosi ;)

        :p
        • humbak Re: Pojechał? Who? ;) 07.06.09, 20:50
          No on! Cezar... znaczy ja:) Cezar zawsze mówi o sobie w trzeciej osobie:)
          • ave.duce Ave Imperator! ;))) b/t 07.06.09, 21:12
            • kkiiiko Uzależnieniom - nie? 21.06.09, 22:28
              Wszystko przez to, że zanadto lubię miodek.
              /Kubuś Puchatek/
              • ave.duce Re: Uzależnieniom - nie? 22.06.09, 10:49
                Jestem nieco oczumiona i nie czumam ;)

                :p
                • kiikko Re: Uzależnieniom - nie? 22.06.09, 18:04
                  A więc tak - wszystkie uzależnienia są be, nawet te
                  z pozoru niewinne, czyż nie???
                  Życie Kubusia w dużym (za dużym...) stopniu kręci się
                  wokół miodku. Toteż potrafi się zachowywać np.tak:
                  "Tygrysy nie lubią miodu - powiedział Tygrys.
                  Ach – rzekł Puchatek i starał się, aby to brzmiało
                  Smutno i Żałośnie."
                  Widzisz zatem: i stres i hipokryzja :)
                  • ave.duce Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 23.06.09, 09:07
                    uzależnienia są "be"? ;)
                    Jesteś hipokrytką w stresie? ;)
                    Mogę Ci jakoś pomóc?

                    :p
                    • e-kiko Re: Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 23.06.09, 10:41
                      Wymień proszę te, które nie są???
                      Łakomstwo na pewno - nadciśnienie, otyłość, cukrzyca,
                      różne napięcia i problemy...
                      A tymczasem:
                      "Powiedz, Puchatku – rzekł Prosiaczek – co ty mówisz,
                      jak się budzisz z samego rana?
                      – Mówię: „Co też dziś będzie na śniadanie?”–
                      odpowiedział Kubuś Puchatek. – A co ty mówisz,
                      Prosiaczku? – Ja mówię: „Ciekaw jestem, co się
                      dzisiaj wydarzy ciekawego”. Puchatek skinął łebkiem
                      w zamyśleniu. – To na jedno wychodzi – powiedział."
                      • ave.duce Re: Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 25.06.09, 13:22
                        Nałóg czytania książek ;)

                        :p
                        • e-kiko Re: Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 25.06.09, 19:07
                          to nie nałóg, bo w końcu sam przechodzi ;)
                          • ave.duce Re: Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 26.06.09, 07:57
                            Nie sądź innych według siebie ;)

                            Nałóg "uczestniczenia w kulturze" ;)

                            :p
                            • e-kiko Re: Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 26.06.09, 08:58
                              Kultura - pojęcie niezwykle szerokie, ale czy
                              zdefiniowane do końca???
                              Niektórzy twierdzą, że to zamiast....(?)
                              • ave.duce Re: Dlaczego twierdzisz, że wszystkie 26.06.09, 12:10
                                Co to ma za znaczenie: zdefiniowane do końca, czy nie > dla naszej "dysputki" o
                                nałogach? ;)

                                Którzy tak twierdzą i "zamiast" czego ma być "kultura"?

                                :p
    • ave.duce Lubię ten wątek :) 15.03.10, 18:57
      Nie chcę, żeby się automatycznie zarchiwizował.
      Jeśli i wy macie jakieś ulubione stare wątki > do dzieła! :)

      Jak to miło Chmurką być,
      Niebem płynąć jak po wodzie.
      Mała Chmurka na dzień dobry
      taką piosenkę śpiewa co dzień:

      – Jak to miło Chmurką być
      Niebem płynąć jak po wodzie
      I od rana na dzień dobry
      Taką piosenkę śpiewać co dzień:

      – Jak to miło chmurką być..


      :p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka