colaja
30.11.09, 13:49
Może to głupie ale...
Jesteśmy małżeństwem od prawie 13 lat. Mamy 2 dzieci. Nigdy nie było
super, ale bywało dobrze. Od paru lat jest beznadziejnie. Mój mąż ma
straszne chumory, nie awanturuje się tylko przestaje się oddzywać.
Nie wiadomo dlaczego i o co się obraża. Kiedyś pytałam, próbowałam
analizować, szukac winy w sobie. Ale nic z tego nie wynikało.
Jak pytałam co się dzieje? O co chodzi? Padała zawsze odpowiedź, że
o nic, przeciez jest normalnie. No dla mnie nie jest normalnie. Ale
nigdy nie otzrymałam odpowiedzi. Więc przestałam pytać. Najgorsze
jest to, że np w czase tzw cichych dni on w nocy jakby nigdy nic
chce się kochać. Zbyt ładnie to napisałam ale chyba wiadomo o co
chodzi. Uważa że jak już śpię obok to mam mu dać... i tu zaczynaja
się schody. JA tak nie potrafię. Juz mam coś takiego że mi jest
niedobrze jak tylko się do mnie zbliża. JAk mu odmówi to wychodzi z
domu i trzaska drzwiami, nie wazne że jest środek nocy.. Mam dość.
Co robić?? ...........................