Dodaj do ulubionych

seks z mężem - bo on ma potrzebę..

30.11.09, 13:49
Może to głupie ale...
Jesteśmy małżeństwem od prawie 13 lat. Mamy 2 dzieci. Nigdy nie było
super, ale bywało dobrze. Od paru lat jest beznadziejnie. Mój mąż ma
straszne chumory, nie awanturuje się tylko przestaje się oddzywać.
Nie wiadomo dlaczego i o co się obraża. Kiedyś pytałam, próbowałam
analizować, szukac winy w sobie. Ale nic z tego nie wynikało.
Jak pytałam co się dzieje? O co chodzi? Padała zawsze odpowiedź, że
o nic, przeciez jest normalnie. No dla mnie nie jest normalnie. Ale
nigdy nie otzrymałam odpowiedzi. Więc przestałam pytać. Najgorsze
jest to, że np w czase tzw cichych dni on w nocy jakby nigdy nic
chce się kochać. Zbyt ładnie to napisałam ale chyba wiadomo o co
chodzi. Uważa że jak już śpię obok to mam mu dać... i tu zaczynaja
się schody. JA tak nie potrafię. Juz mam coś takiego że mi jest
niedobrze jak tylko się do mnie zbliża. JAk mu odmówi to wychodzi z
domu i trzaska drzwiami, nie wazne że jest środek nocy.. Mam dość.
Co robić?? ...........................
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 30.11.09, 15:39
      co zrobic? jak wyjdzie, zamknac za nim dzwi na klucz.

      A powaznie - mowilas mu, ze jego fochy powoduja, ze nie masz ochoty
      na intymnosc z nim?
      • sebalda Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 30.11.09, 15:51
        To bardzo ciekawy temat. Mój ojciec dawno temu, gdy byłam jeszcze na początku
        nawiązywania znajomości z facetami powiedział mi, że oprócz pieniędzy, których
        brak jest często powodem problemow małżeńskich bardzo ważny jest dobry seks, bo
        cytuję: co dzień skłóci, noc pogodzi. Wzięłam to za dobrą monetę; mój szanowny
        tatuś miał liczne doświadczenia w tej kwestii, bo to i dwie żony i rozliczne
        kochanki, więc chyba wiedział, co mówi. Ale po jakimś czasie nie mogłam się
        nadziwić, na jakie kobiety on trafiał, że one tak łatwo chciały się godzić przez
        seks. Wydaje mi się, że większośc kobiet urażonych, zranionych, źle
        potraktowanych przez partnera, traci ochotę na intymne z nim zbliżenie. Wszak
        większość procesów z tym związanych u kobiet odbywa się w głowie. U mężczyzny
        rzeczywiście dziala to zupełnie inaczej: on najlepiej odreagowywuje stres
        (dowolny) podczas seksu. Tylko jeśli facet nie rozumie prawidłowości, że u
        kobiety przebiega to inaczej, że smutna i zniechęcona nie jest w stanie się
        otworzyć, to znaczy, że uczucia tejże kobiety są mu doskonale obojętne. Musisz
        to wszystko mężowi dokladnie przetłumaczyć, bo może on, biedny miś, tego nie wie.
        Na zakończenie dodam, że mówię w imieniu swoim i niektórych znanych mi kobiet i
        wiem, że u niektórych pań to wszystko może przebiegać zupełnie inaczej i u nich
        maksyma mojego świętej pamięci tatusia może działać cuda;)
    • martha-s Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 30.11.09, 16:46
      a moze to jest bledne kolo. Factet ma ciche dni bo mu seksu brakuje,
      zona ciagle odmawia,a on biedaczek probuje az w koncu ma dosc i
      wychodzi z domu
      • akino81 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 01.12.09, 14:51
        Wypisz wymaluj, ta sama sytuacja. Nie mam ochoty, bo mnie szanowny
        mąż obrażał przez pół dnia. Brzydzi mnie wtedy on i seks wogóle,
        denerwuje jego dotyk, jak sobie przypomnę, że nazwał mnie wieśniarą
        (mąż wykształcony, a jakże). Dla świętego spokoju, bądź raczej dla
        złagodzenia sytuacji to dobry sposób i jak powiedziała poprzedniczka-
        może działać. Wtedy i mnie jest dobrze w związku. Jednak taka
        sytuacja na dłuższą metę może być po prostu męcząca.
        • www.beatas20 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 09:10
          I ja mam ten problem ,niewiem jak długo z tym wytrzymam jeszcze ?Tak
          jest od 15 lat a mnie coraz bardziej odrzuca i czuję wstręt do
          seksu .Jak można wciągu dnia wyzywać od baranów ,głupich itd.a
          wieczorem uprawiać seks .Obrzydzenie dla mnie.Mówiłam ,ale on tego
          nie rozumie i co jeszcze nieraz jak leżałam obok niego a nie miałam
          ochoty to wyganiał mnie z łóżka wrecz brutalnie (wypi....)a ja wtedy
          szłam do dzieci spać.Ja poprostu koszmar przechodzę.
          • phantomka Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 09:53
            Maz ma darmowy seks bez wzgledu na to, co robi, to co ma chlopak
            rozmyslac. Poinformowac na spokojnie, ze seks to bliskosc, uczucie.
            I dopoki tego nie bedziecie czuc w ciagu dnia od meza, to on od was
            nie poczuje tego w nocy. Krotko mowiac ban na seks. Przeciez to
            cholernie uwlaczajace, zeby sie na to godzic. Ja rozumiem zwykla
            klotnie, ale kiedy ktos nas obraza, nie szanuje, to dla takiej osoby
            seks z zona jest tylko rozladowaniem napiecia.
            • dirtytu Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 15:01
              No tak, ja tak zrobiłam ( oczywiście całe lata najpierw tłumaczyłam)
              no to mój małżonek stwierdził , że prosić się nie będzie, jak nie to
              nie, no i od 2 lat nie prosi...ciekawe co robi?
              • bianka.5 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 15:38
                Tak samo jest i u mnie najpierw tlumaczylam ale to nie poskutkowalo moj maz twierdzi ze prosic sie nie bedzie a na dziwki nie pojdzie bo placic za sex to ponizej jego godnosci wiec radzi sobie pewnie mastrubujac sie co noc.
                • akino81 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 16:27
                  Mój uważa, że to nie jest normalne i powinnam sie leczyc z
                  ozieblosci :-), smiac mi sie chce. Ale sa dni, kiedy jest dobrze,
                  kiedy naprawde bycie blisko sprawia mi wielka przyjemnosc, wtedy
                  kiedy miedzy nami jest dobrze, a nie kiedy on chce tylko
                  zaspokojenia swoich pottrzreb fizjologicznych. Tylko, ze poza tym
                  ciezko mi juz uwierzyc w jego zapewnienia o milosci..niestety...
            • ki_czort Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 15:06
              Jasne, że poinformować. I twardo egzekwować zasadę: buractwo za dnia =
              samozaspokojenie nocą.

              Do innej piszącej: "wypie...j z łóżka jeśli nie chcesz rozłożyć nóg"??? Jesteś
              z mężczyzną który tak do Ciebie mówi?
              Kobieca godność jest chyba bardzo elastyczna i 'wiele wybacza', ale ja życia nie
              znam, to jeszcze idealistycznie podchodzę do sprawy.
              • akino81 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 16:23
                Tylko, że jaśnie pan swoje butactwo często tłumaczy tym, że brakuje
                mu czułości ze strony żony. Że zawsze jest ta sama wymówka -
                zmęczenie,itd.. Tylko, że facet ma kiedy zregenerować siły,
                zazwyczaj. A jak się tyra na dwóch etatach gosposi i zawodowo, a do
                tego ciężko zmusić chłopa do wyrzucenia jednej reklamowki śmieci, to
                naprawde nie ma sie sily ani ochoty na seks. W dodatku pan domu
                potrafi wytknac, ze cos nie tak zrobione, ze zmusza sie do jedzenia
                moich obiadow, it itd... Proste, nie - wystawic walizy za drzwi i
                miec swiety spokoj. Tylko, czasami gwarantujas swiety spokoj sobie,
                mozna skrzywdzic dziecko. Dlatego taktyka wymaga rozsadnego i
                powolnego , ale skutecznego dzialania. Zna ktos jakąś? :-) Chętnie
                poczytam!
                • www.beatas20 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 18:23
                  Słuchajcie pisałam już wcześniej jak to mój mąż,traktuje mnie w
                  łóżku jak nie zaspokoji swoich potrzeb .Wogóle to on dom traktuje
                  jak hotel .Mamy dwoje dzieci i jestem z nim chyba tylko dla
                  dzieci .CZY WARTO?Co byście zrobiły na moim miejscu?
                • ki_czort Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 18:35
                  Wymawianie się dobrem dziecka jest argumentem tyleż oklepanym co nieprawdziwym.
                  Uważam, że to mityczne dobro dziecko w rzeczywistości rzadko jest prawdziwym
                  powodem trwania przy partnerze/partnerce. Są znacznie poważniejsze - strach
                  przed życiem w pojedynkę, trudna sytuacja mieszkaniowa i finansowa. Dziecko może
                  mieć świetny kontakt z rodzicem z którym nie mieszka, naturalnie wiele zależy od
                  porozumienia między partnerami w tej kwestii, i żadnego kontaktu z ojcem, z
                  którym teoretycznie jest w jednym mieszkaniu.

                  Nie rozumiem tych podchodów wobec mężczyzn, proszę niech mi ktoś to wytłumaczy:
                  brudzi się człowiek? Brudzi. Od czasu do czasu je? Je. Bałagani? Bałagani.
                  To dlaczego pranie, gotowanie i sprzątanie ma być na głowie kobiet, ktore w
                  dzisiejszych czasach zwykle też pracują zawodowo?

                  Pozostaje dla mnie zagadką, jak to jest że kobiety się dają frajerzyć, skaczą
                  wokół innych i jeszcze za swój sukces uznają, gdy ktoś im 'pomoże' w wypełnianiu
                  świętego obowiązku dbania o dom.
                  • www.beatas20 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 02.12.09, 18:55
                    Zgadzam się z Tobą w zupełności ,ale tak trudno i ciężko jest podjąć
                    decyzję co bedzie lepsze czy dalej dać s poniżać ?czy roztać się?
                    • ja_incognito Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 14.12.09, 00:59
                      przeczytaj sobie jeszcze raz, co napisałaś...
                      dalej dać się poniżać? W imię czego?
                      Chyba sama znasz odpowiedź, co będzie lepsze.
                      Pytanie, czy zdecydujesz się odejść...
                      • m_aggi Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 15.12.09, 15:03
                        Zostając w chorych związkach dla "dobra" dzieci jest bzdurą!! To
                        największa krzywda wyrządzona dzieciom! One chłoną chorą, pełną
                        nienawiści sytuacje w domu i w przyszlości mogą być bardzo
                        nieszczęśliwe.

                        Współczuje bardzo gdy czytam Wasze wypowiedzi, ale w większość
                        przypadków same sobie zapracowałyście na takie życie rozpieszczając
                        swoich panów. Nie chce wyrzucić śmieci? To po co wyrzucasz za niego?
                        Wychodzi z kumplami zbyt często? Ty też wychodź na babskie wieczory!

                      • www.beatas20 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 16.12.09, 22:14
                        ja incognito masz100% rację w imię czego !ma mnie poniżać i
                        wykanczać psychicznie ,lecz on myśli ,ze mi złosc przejdzie idalej
                        będę gosposią ,służąca idt.Ja już postanowiłam nie chcę z nim już
                        dłużej być .Mieszkamy nadal razem jak narazie to mi jego obecnośc
                        nie przeszkadza ,bo widujemy s wieczorami i nie rozmawiamy prawie
                        wcale.Myślę że dam radę a dzięki wszystkim Wam co tu piszecie
                        bardziej s dowartościowuje.POzdrawiam
              • ko2006 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 26.12.09, 23:17
                > twardo egzekwować zasadę: buractwo za dnia =
                > samozaspokojenie nocą.

                kurcze, tylko problem w tym ze na facetow to nie dziala.
                tak bylo z moim ex chlopakiem. Traktowal mnie karygodnie za dnia, (totalna pasywnosc, nigdy nie zainicjowal wyjscia na kawe czy do kina) za to w nocy (najczesciej na imprezach urzadzanych przez wspolnych znajomych) liczyl na wspanialy sex. Postawilam mu ultimatum ale on nigdy sie nie zmienil i szybko znalazl sobie inna, latwa panienke ktora mu "dawala" akceptujac jego totalny brak potrzeby zdobywania kobiety (no coz, laska byla zimna i wyrachowana, przyjechala z prowincji i potrzebowala goscia na ktorym moglaby sie uwiesic zeby sie zaczepic w wielkim miescie. Sprytne, prawda?).
                Tak jest tez z moim obecnym mezem, ktory nie moze zrozumiec ze ozieblosc seksualna ma korzenie w tym jak on mnie traktuje na codzien (hehe, cos mam szczescie do takich facetow albo cos ze mna nie tak - za duze wymagania).

                Uwazam ze albo jest wiez i zrozumienie od samego poczatku, albo nie ma co sobie zawracac glowy. Wiem ze mozliwe sa zwiazki gdzie mezczyzna i kobieta sa przyjaciolmi, ale to tego chyba obie strony musza dojrzec. Np. facet po przejsciach, znudzony zwiazkiem gdzie jedyny poza-lozkowy czas spedzany wspolnie z jego partnerka to gapienie sie w TV.

                Ja na przyklad watpie ze moj maz kiedykolwiek zrozumie moje uczucia. jego sposob pojmowania swiata jest na poziomie 15-latka. jedyne wyjscie to poszukac sobie nowego.

                Niektorzy faceci traktuja swoje partnerki jak przedmioty, i sami tez chca byc traktowani. Nie potrzebny im jest bliski kontakt z druga osoba, poza fizycznym oczywiscie. Wiec tacy goscie najlepiej czuja sie z kobietami ktore podobnie licza wylacznie na materialne zaspokojenie w zwiazku i traktuja sex jako forme wynagrodzenia np. za sam fakt ze maz przynosi kase do domu. Takim ludziom nie potrzebne sa wspolne tematy do rozmow, przyjazn, kontakt duchowy itp. bzdury, i sa wobec tego razem bardzo szczesliwi.
                • tootsi30 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 21:35
                  kurcze, ktoras z dziewczyn wyzej napisala,zeby "dla swietego
                  spokoju" godzic sie na seks. Bez przesady, co my jakies roboty
                  jestesmy, czy cos. Facet powie,ze mu sie chce to my na sile mamy cos
                  robic?? Troche szacunku i godnosci dla siebie samej. Nie zyjemy w XV
                  wieku, gdzie kobitki zajmowaly sie domem,rodzily dzieci, godzily na
                  zdrade w malzenstwie i nie mialy prawa glosu. To jest o ile dobrze
                  pamietam XXI wiek, kobieta ma rowne prawa, kiedy nie ma ochoty na
                  seks, to facet nie powinien obrazac sie i wychodzic z
                  domu.Rozumiem,ze moze sie oburzyc, kiedy tej bliskosci w ogole nie
                  ma, ale kobieta nie ma obowiazku zaspakajania jego potrzeb
                  codziennie,ma prawo byc zmeczona, itd. Ja mam podobnie w zwiazku jak
                  autorka, fakt,nie kochamy sie ostatnio czesto, bo jestem po porodzie
                  i czekam na pierwszy dzien zazycia tabletek anty..,czasami
                  zaszalejemy z prezerwatywa :P ale kiedy on zaczyna sie "przystawiac"
                  do mnie a ja mowie,ze nie mam ochoty, to sie obraza.Wtedy ja sie
                  przytulam i mu tlumacze,ze nie mam ochoty,ze boli mnie to tamto i
                  siamto.
                  • nick_ze_hej Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 21:53
                    Nie zyjemy w XV
                    > wieku, gdzie kobitki zajmowaly sie domem,rodzily dzieci, godzily na
                    > zdrade w malzenstwie i nie mialy prawa glosu


                    Zafascynował mnie ten XV wiek. Dlaczego akurat XV, a nie na przykład XVI czy też
                    XIV? Może jesteś świeżo po lekturze "Krzyżaków"? No ale tam niewiele było o
                    zdradach, że nie wspomnę o prawie głosu...;))
                    • tootsi30 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 21:59
                      nick_ze_hej napisał:

                      > Nie zyjemy w XV
                      > > wieku, gdzie kobitki zajmowaly sie domem,rodzily dzieci, godzily
                      na
                      > > zdrade w malzenstwie i nie mialy prawa glosu

                      >
                      > Zafascynował mnie ten XV wiek. Dlaczego akurat XV, a nie na
                      przykład XVI czy te
                      > ż
                      > XIV? Może jesteś świeżo po lekturze "Krzyżaków"? No ale tam
                      niewiele było o
                      > zdradach, że nie wspomnę o prawie głosu...;))

                      Widze,ze na tym forum jest coraz wiecej osob, ktore wychwytuja
                      szczegoly,ktorych mozna sie przyczepic a pozniej prowadzic dialog
                      odbiegajac od konktretnego tematu.co za roznica, ktory wiek podam
                      skoro w tamtych czasach kobiety nie mialy prawa glosu,mialam
                      wymieniac wszystkie stulecia kolejno?? aaa, o ile pamietam, to temat
                      watku byl z czyms innym zwiazany niz z historia :) pozdrawiam :)
                      • nick_ze_hej Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 22:09
                        .co za roznica, ktory wiek podam

                        Sięgnij do ery kamienia łupanego. Wtedy , to dopiero kobiety głosu nie miały;))
                        Za włosy i do jaskini, a w drugiej ręce maczuga. A te zdrady, co jaskinia to
                        kochanka;))
                        Tak poważnie, to jeśli ktoś sięga do porównań historycznych powinien chociaż w
                        przybliżeniu mieć pojęcie w czym rzecz.
                        • tootsi30 Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 22:19
                          nick_ze_hej napisał:

                          > .co za roznica, ktory wiek podam
                          >
                          > Sięgnij do ery kamienia łupanego. Wtedy , to dopiero kobiety głosu
                          nie miały;))
                          > Za włosy i do jaskini, a w drugiej ręce maczuga. A te zdrady, co
                          jaskinia to
                          > kochanka;))
                          > Tak poważnie, to jeśli ktoś sięga do porównań historycznych
                          powinien chociaż w
                          > przybliżeniu mieć pojęcie w czym rzecz.

                          Widac,ze nie masz co z czasem robic i potrzebujesz wrazen. Nie bede
                          komentowala Twoich postow, bo nie chce byc wulgarna.AAA,
                          widzisz,sama naspisalas,ze w erze kamienia lupanego kobiety nie
                          mialy glosu, to bylo by Ci lepiej gdybym podala ta ere? Czy tez bys
                          sie uczepila,ale czegos innego. A, co do tych "krzyzakow", to ja Ci
                          proponuje zajrzec do wiarygodnych zrodel, kiedy to napisano ta
                          ksiazke,bo widze,ze nie masz dziecko kompletnego pojecia o polskiej
                          literaturze. I proponuje rowniez zakonczyc temat, bo autorka watku
                          raczej nie bedzie chciala czytac komentarzy nie zwiazych z tematem,
                          ktory rozpoczela.
                          • nick_ze_hej Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 22:34
                            Po pierwsze nie jestem dzieckiem, po drugie nie jestem płci żeńskiej. Po trzecie
                            wiem, że "Krzyżaków" Sienkiewicz napisał w XIX wieku. Ty chyba natomiast nie
                            wiesz, że akcja tej powieści toczy się właśnie w przytoczonym przez ciebie wieku
                            XV. Dla przypomnienia bitwa pod Grunwaldem - 1410.
                            Reasumując myślę, że stosunki społeczne jest sens porównywać w epokach
                            zbliżonych, czyli czasy współczesne do ubiegłego czy też XIX wieku. Porównania
                            odleglejsze, w kontekście poruszanego tu problemu, nie mają większego sensu.
                            Wzorce kulturowe na przestrzeni dwóch, trzech pokoleń mają jakąś ciągłość. Na
                            przestrzeni sześciu wieków to już jedynie materiał dla historyków.
                            • tootsi30 do nick_ze_hej 28.02.10, 22:48
                              nick_ze_hej napisał:

                              > Po pierwsze nie jestem dzieckiem, po drugie nie jestem płci
                              żeńskiej. Po trzeci
                              > e
                              > wiem, że "Krzyżaków" Sienkiewicz napisał w XIX wieku. Ty chyba
                              natomiast nie
                              > wiesz, że akcja tej powieści toczy się właśnie w przytoczonym
                              przez ciebie wiek
                              > u
                              > XV. Dla przypomnienia bitwa pod Grunwaldem - 1410.
                              > Reasumując myślę, że stosunki społeczne jest sens porównywać w
                              epokach
                              > zbliżonych, czyli czasy współczesne do ubiegłego czy też XIX
                              wieku. Porównania
                              > odleglejsze, w kontekście poruszanego tu problemu, nie mają
                              większego sensu.
                              > Wzorce kulturowe na przestrzeni dwóch, trzech pokoleń mają jakąś
                              ciągłość. Na
                              > przestrzeni sześciu wieków to już jedynie materiał dla historyków.

                              Kurcze,ze ja sie nie domyslilam,ze mozesz byc facetem! Przeciez to
                              facet tylko moze sie oburzyc, kiedy jedna kobieta drugiej radzi,zeby
                              nie godzila sie na seks "dla swietego spokoju". O ile w ogole
                              czytales wszystkie wczeniejsze wypowiedzi. Moze zalozysz nowy watek
                              typu " czepiam sie wszysktiego, bo mi sie nudzi". Skoro siedzisz na
                              forum gdzie wiekszosci przypadkow wypowiadaja sie kobiety to chyba
                              masz problem ze soba. I przypominam,ze to nie jest temat poswiecony
                              klotniom i literaturze polskiej. Dlatego tez wszelkiego rodzaju
                              (Twoje) wypowiedzi zostawie juz bez komentarza.
                              • nick_ze_hej Re: do nick_ze_hej 28.02.10, 22:58
                                Przeciez to
                                > facet tylko moze sie oburzyc, kiedy jedna kobieta drugiej radzi,zeby
                                > nie godzila sie na seks "dla swietego spokoju"


                                Z żadnej mojej wypowiedzi nie wynika nic takiego. Prawdą jet natomiast, że
                                drażni mnie ignorancja w każdej postaci, także historycznej;)

                                Skoro siedzisz na
                                > forum gdzie wiekszosci przypadkow wypowiadaja sie kobiety to chyba
                                > masz problem ze soba


                                To właśnie jest wzorzec kulturowy z ubiegłych epok. Mężczyzny nie dotyczą
                                problemy życia rodzinnego?! A co z równouprawnieniem?!


                                I przypominam,ze to nie jest temat poswiecony
                                > klotniom i literaturze polskiej


                                Ależ ja się z nikim nie kłócę, a o literaturze można zawsze i przy każdej
                                okazji. To poszerza horyzonty, mam nadzieję że twoje również;))

                                Dlatego tez wszelkiego rodzaju
                                > (Twoje) wypowiedzi zostawie juz bez komentarza.


                                Cóż miło mi było ale jakoś to przeboleję;)
    • julinekk Re: seks z mężem - bo on ma potrzebę.. 28.02.10, 23:22
      Twoj maz cie wykorzystuje seksualnie. Za kazdym razem kiedy "dajesz"
      mu dla "swietego spokoju", jesli sama tego nie chcesz, jestes ofiara
      przemocy seksualnej.
      Co z tym zrobic?
      Mozesz dalej sie na to godzic i czuc sie coraz podlej, albo sie nie
      godzic i narazic sie bardziej mezowi, ale za to odzyskac swoja
      godnosc i szacunek do siebie. Nie wspominam o szacunku meza do
      ciebie, bo marnie to widze.
      Sugeruje skorzystanie z pomocy psychologa, bo droga przed toba
      nielatwa.
      Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka