parowka77
25.02.10, 10:37
Czy w małżeństwie tak już jest,że z czasem się wypala? Po 6 latach ,
gdzie mąż mnie na początku skrzywdził i zawiódł wypaliły się
wszelkie pozytywne do niego uczucia. Teraz się stara, żałuje a ja
jakoś po tych wszystkich moich prośbach, łzach stałam się obojętna.
Niby jest dobrze, teraz (dopiero) jakmuje się dzieckiem, pomaga mi,
a jednak przeraża mnie ta pustka. Czy któraś z was pokonała ten
stan, jak poczuć choćby do męża sympatię, czy najlepiej się
rozwieść?