Dodaj do ulubionych

przeraziło mnie

09.09.17, 23:22
to, co wyczytałam w kilku postach w wątku o wpadkowej ciąży studentów.
Że gdyby aborcja była dozwolona bez podania przyczyny to powinno być tak, że facet mógłby zażądać aborcji, a jak kobieta się nie zgodzi to on mógłby nie płacić na dziecko - bo przecież go nie chciał.
Czy tylko mnie przeraża bezduszność tego pomysłu? Czy naprawdę tak rozumuje przeciętna osoba opowiadająca się za dostępnością aborcji na życzenie? Nawet kobiety? Bo faceci o umysłowości ameby pewnie tak.
I jeszcze szersze pytanie - czy naprawdę jedna i druga strona skrajna nie boi się tego wychylenia wahadła w drugą stronę?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:31
      Nie wydaje mi się, żeby "pro choice" było adekwatnym określeniem na te osoby. Najmę rozumiem, bo jest obłąkaną trollicą, ale reszty nie ogarniam.
      • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:42
        No jest to na pewno jakaś specyficzna odmiana "pro choice". Kobieta miałaby wybór - a jak wybierze urodzenie i wychowanie to sama sobie winna, że taka głupiasad Chciałabym się tylko dowiedzieć, jak powszechne jest takie rozumowanie. Podejrzewam, że bardziej niż ludzie są skłonni przyznać. Przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów i pomysłowość w ukrywaniu dochodów są u nas jednak spore.
        • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:45
          Pół miliona niepłacących alimenciarzy to dramatycznie dużo. Chodzi oczywiście tylko o tych, którzy zalegają do FA.
        • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:51
          paloma_blauwinder napisał(a):

          > Przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów i pomysłowość w ukrywaniu dochodów są u nas jednak spore.

          I to powinno się zmienić. Niepłacenie alimentów to zwykłe okradanie dziecka.
        • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:02
          >. Kobieta miałaby wybór - a jak wybierze urodzenie i wychowanie to sama sobie winna, że taka głupia

          serio urodzenie i wychowanie samemu to taka tragedia i dowod glupoty? Znowu ta portko-mania

          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:04
            Dla jednej tragedia, dla innej szczęście, dla jeszcze innej coś neutralnego.
        • rysiowa85 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:47
          spotkałam się z taką pseudoargumentacją u Pana (katolik liberał) lat 60. Wspierał w ten sposób swojego syna alimenciarza. Biedaczek musiał płacić alimenty a nie chciała, wiec "skoro kobiety chca decydować o aborcji to same powinny utrzymywać, A jak nie to mężczyźni powinni wspóldecydować o aborcji" Czyli jeśli nie chce dać sie zmusic do aborcji to powinnam sama utrzymywac dziecko. No bo mężczyźni nie mają wyboru i to niesprawiedliwe według nich.

          Nie jest to powszechny/czesty tok rozumowania. taka argumentacja zwykle się pojawia jak się ktoś próbuje odciąć od własnego dziecka, albo ma w rodzinie brata, syna, aktualnego męża który jest "ciemiężony" alimentami.

          Żenujący typ, obym nie musiała mieć z nim wiele wspólnego (znajomy to ten dziadek), bo średnio potrafię udawać uprzejma grzeczność.
      • moadek Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:58
        Nie nie tylko Ciebie to przeraziło . Mnie zaskoczyło negatywnie to forum , standardowe forumowe ematki wierząc wpisom to w większości wyemancypowane aż do bólu sile kobiety. Samodzielne, niezależne, wyksztalcone ,facetów zmieniające z łatwością gdy im coś nie pasuje, w większości za aborcja na życzenie, uczestniczki czarnych marszów . Nagle oddają dobrowolnie władze o decydowaniu co zrobić z ciążą facetowi. Bo jak kobieta nie nie zgodzi się usunąć to niech martwi się sama. A jak nie da rady sama, bo jest młoda , bo nie może liczyć na czyjąś pomoc to wyłącznie jej problem bo chciała urodzić. A facet niech zapladnia bez umiaru, bez zmartwień i bez zabezpieczeń, bo np . szkoda kasy - na piwo zostanie, a jak by co zawsze wystarczy ze powie ja nie chcę.????? KOSZMAR. Naprawdę to uważacie za sprawiedliwe i godne człowieka ? Przerażające.
        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:09
          wyemancypowane, niezależne ematki
        • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:05
          moadek no wez zesz... Nie podciaj tego pod kazda jedna ematke.

          Uwazam ze facet powinien nie byc niebieskim ptakiem i uzywac kondomow. Jesli nie ...no to sorry ale trzeba znac konsekwencje a nie byc wiecznym dzieckiem. I plac czlowieku plac. Moze dojrzejesz.
          Nie mam litosci dla przyglupow wywijajacych sie z ojcowstwa bo chca zapylac kolejne kwiatki bez zobowiazan.

        • herca Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:51
          ale te dziewczyny tez sie moga zabezpieczac. to nie jest tak ze facet zly zapladniacz podstepnie robi dziecko, albo oboje sa bezmyslni i nie uwazaja albo jednak to dziewczyna klamie o pigulce, jakos nie zdarzaja sie przypadki zeby to mezczyzna oszukiwal w sprawie zabezpieczenia. taki mezczyzna oszukany i "wrobiony" w ciaze nie powinien w zadnym wypadku byc zmuszany do lozenia na to dziecko. tyle ze w praktyce oczywiscie bardzo ciezko takie rzeczy udowodnic.

          w praktyce pozostaje komunikacja i szanowanie wzajemnych wyborow - idziemy do lozka ale nie planujemy dzieci, jasna sytuacja, zabezpieczamy sie a jak cos nie pojdzie to jest jeszcze pigulka po. a jesli dziewczyna ma podejscie ze gdyby jednak sie zdarzyla ciaza to ona to dziecko chce wychowac to latwiej by bylo poinformowac partnera przed stosunkiem - co ostrozniejszy sie ulotni a juz na pewno kazdy wzmozy czujnojsc wink
          • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:22
            Niestety, ale takie przypadki się zdarzają. Sama mam za soba próbę wrobienia w dziecko.
          • minor.revisions Re: przeraziło mnie 12.09.17, 17:11
            Herca no sorki ale jeśli facet nie chce dziecka to niech się zabezpiecza niezależnie od tego co mówi pani. A danie im wolnej ręki na zasadzie "ja dziecka nie chciałem to ona mnie podstępem wrobiła więc nie będę płacił" będzie skutkowało tym, że nagle 100% dzieci z wpadki to będą dzieci "z wrobienia".
        • konsta-is-me Re: przeraziło mnie 11.09.17, 07:40
          Dokladnie-zwykle to ten typ "niezalezny"(rzekomo).
          Plus niektore twierdza, ze niezaleznosc polega na tym, by faceta idciazyc finansowo-niezalezna kobieta nie wyciaga reki po cudze-sama udowodni, ze jestes w stanie zarobic na dziecko,siebie a facet niech sie nie przemecza.
    • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:41
      To nie tyle bezduszność co przyjęcie skrajnie męskiego punktu widzenia, w nadziei, że panowie uznają panią o takich poglądach za fajną. Ot, desperacka próba szukania męskiej akceptacji.
      • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:46
        Hmm, nie patrzyłam na to od tej strony... Po pewnym zastanowieniu się muszę ci częściowo przyznac rację - faktycznie, z punktu widzenia osób o odmiennych poglądach może tak to wyglądać.
        • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:49
          Powiedziałabym, że częściej taki pogląd - przynajmniej na forum publicznym, bo myśleć mogą coś zupełnie innego - będą wyrażały samotne kobiety, licząc na to, że jakiś facet uzna je za bardziej szlachetne i bezinteresowne do tych, co by tylko w dzieci wrabiały i jeszcze czegoś chciały, nie daj Boże.
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:54
            Życie sprowadza się do łapania portek, a kobiety nie mają własnych poglądów. Jakie to przykre, że masz córkę.
          • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:58
            Może to tak wyglądać, niestety. Z drugiej strony, jako matka i osoba spełniona związkowo poglądy mam częściowo zbieżne.
          • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:00
            Ale przecież za "szlachetne i bezinteresowne" uzna je jedynie ostatni męski odpad atomowy. Porządny facet ucieknie w podskokach.
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:14
              Sugerujesz, że niepłacący alimenciarze, zdradzający mężowie czy nałogowcy trafili się jakimś lewym kobietom i w zasadzie same są sobie winne? Skoro to tak prosto działa? suspicious
        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:51
          Raczej z punktu widzenia osoby, która uważa, ze kobieta bez mężczyzny nic nie znaczy, to może tak wyglądać.
      • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:47
        No to niech idzie na forum "motocykle i śrubki" i tam głosi swe orędzie. Po kiego grzyba tutaj szuka tej męskiej akceptacji?
        • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:50
          A nie wiem, pewnie wychodzą z założenia, że trzeba siać, siać i może ktoś się zainteresuje.
      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:49
        Dla kobiety wrabiającej w dzieci, która nie ogarnia, że można nie mieć pie...a na punkcie rozrodu - na pewno.
      • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:21
        Dobre big_grin
      • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:07
        ... i mentalnosci " bez portek nie da sie zyc"
    • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:43
      A ja jestem zdania, że nie mężczyzna nie mógłby decydować o ewentualnej aborcji, a jego żądania nie powinny mieć znaczenia, bo to kobieta powinna zdecydować, czy chce urodzić, czy nie. Natomiast prawne, lub finansowe konsekwencje wyboru kobiety to już inna kwestia. Nie, nie przeraża mnie to.
      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:49
        No właśnie.
      • minor.revisions Re: przeraziło mnie 12.09.17, 19:21
        I naprawdę wierzysz że wystarczyłoby że pan by przed sądem powiedział że przed bzykaniem wspomniał że nie chce dziecka, co prawda nie ma świadków ale naprawdę tak było Wysoki Sądzie, żeby go zwolnić z obowiązku łożenia i że wtedy absolutnie wszyscy faceci nie złożą takiej deklaracji po fakcie? Czy zwolenniczki takiego rozwiązania w ogóle myślą?
        • 1matka-polka Re: przeraziło mnie 13.09.17, 07:40
          "przed bzykaniem wspomniał że nie chce dziecka, co prawda nie ma świadków ale naprawdę tak było Wysoki Sądzie, żeby go zwolnić z obowiązku łożenia i że wtedy absolutnie wszyscy faceci nie złożą takiej deklaracji po fakcie?"
          Żałosny obraz społeczeństwa mi się z tego wyłania. Mężczyźni w ogóle nie chcą mieć dzieci, więc są zmuszani do tego wszelkimi możliwymi sposobami. Natomiast kobiety mają jakieś dziwne parcie na robienie dzieci z każdym, kto się nawinie, bo mają wdrukowane gdzieś w podświadomości, że ktoś im zawsze pomoże, bo dzieci są ważne dla społeczeństwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka kultura to jeden ze sposobów na utrzymanie przyrostu naturalnego danej populacji ale niestety dla mnie jeden z bardziej żałosnych.
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 13.09.17, 20:18
            1matka-polka napisała:

            > Żałosny obraz społeczeństwa mi się z tego wyłania. Mężczyźni w ogóle nie chcą m
            > ieć dzieci, więc są zmuszani do tego wszelkimi możliwymi sposobami. Natomiast k
            > obiety mają jakieś dziwne parcie na robienie dzieci z każdym, kto się nawinie,
            > bo mają wdrukowane gdzieś w podświadomości, że ktoś im zawsze pomoże, bo dzieci
            > są ważne dla społeczeństwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka kultura to jede
            > n ze sposobów na utrzymanie przyrostu naturalnego danej populacji ale niestety
            > dla mnie jeden z bardziej żałosnych.

            A mnie najbardziej tutaj zdumiewają kobiety, wręcz walczące pazurami o możliwość wypełnienia życiowych ról mrówek-robotnic. Równouprawnienia jeszcze długo nie będzie. Ale podobno nie ma ofiar, prawda? suspicious
            • 1matka-polka Re: przeraziło mnie 14.09.17, 08:52
              "możliwość wypełnienia życiowych ról mrówek-robotnic"
              Oczywiście, większość ludzi nieświadomie wypełnia role przypisane im przez społeczeństwo. Ba, ludzie widzą ofiary w innej kulturze, rozumieją opresyjność i brak wyboru np. w Islamie a w swojej nic nie widzą, bo sobie dawno temu zinternalizowali. Dlatego zawsze niezmiernie mnie bawi to sformułowanie, że nie ma ofiar tylko ochotnicy, również w kontekście BDSM wink
    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:47
      Nie tyle żądać, co zaproponować. A co do drugiego, to czego nie rozumiesz? Kobieta może decydować, w idealnym świecie oraz wielu krajach zachodu ma antykoncepcję, adopcję, aborcję na życzenie, nikt za nią nie biega wyzywając od morderczyń. Jeśli kobieta chce usunąć ciążę, to chcenie przez mężczyznę dziecka nie ma nic do jej decyzji (i słusznie). Jeśli chce urodzić, to facet musi bulić, nawet jeśli nie chce dziecka. To jest sprawiedliwe? Także w przypadku wpadek czy pań wrabiających w ciążę? Jeśli kobieta jest zmuszana do bycia matką to niefajnie, ale mężczyznę zmuszać do bycia ojcem już można? Już pisałam, że po wątku, gdzie sporo kobiet uważało, że płód ma taka samą lub większą wartość niż one same, już nic mnie nie zdziwi. Zresztą to nie pierwsze tego typu klimaty na tym forum. Ale z drugiej strony nie mam ochoty traktować swojej płci zbiorczo jak idiotek, u których funkcje mózgu spełnia macica. W innym wątku są podpowiedzi dla ciężarnej, będącej pierwszy tydzień w nowej pracy, jak ma najskuteczniej oszukiwać pracodawcę. A później płacz, że kobiety na rynku pracy są dyskryminowane. Ogarnijcie się trochę. uncertain
      • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 09.09.17, 23:57
        Jeśli chce urodzić, to facet musi bulić, nawet jeśli nie chce dziecka. To jest sprawiedliwe?

        Tak. Już wyjaśniam dlaczego - bo pojawia się 3. podmiot praw (nawet dla najbardziej zagorzałych zwolenników pro-choice póki co dziecko w chwili żywego urodzenia jest takim podmiotem).
        • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:02
          I dlatego powinna płacić matka.
        • handzia.kaziukowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:04
          dokładnie, nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć. kwestia aborcji - nie ma dziecka, są interesy pani i pana, dziecko jest na świecie - jego dobro jest najważniejsze i sorry - trzeba zapewnić utrzymanie. Jak pan nie chce dziecka to niech zadba o antykoncepcje albo nie wspolzyje - to chyba nie jest az tak trudne do ogarnięcia?
          • larrisa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:14
            To samo można powiedzieć o kobiecie. Nie chce ciąży to niech zadba o antykoncepcję lub nie współżyje. Po co żądanie prawa do aborcji na życzenie? Dobrze ci to brzmi?
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:16
              Tam od razu na życzenie. Po co prawo do aborcji w przypadku wad płodu? Niech kobieta tutaj też ponosi konsekwencje, w końcu w życiu nie może być tak, że non stop jest lekko i przyjemnie.
            • handzia.kaziukowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:20
              oczywiście, przecież to najbardziej optymalne podejście dla każdego.
            • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:27
              Bo kobieta zawsze ponosi nieporownywalnie wieksze koszty urodzenia dziecka, a potem jeśli je samotnie wychowuje to wychowania. Też koszty biologiczne, ktore mężczyzn raczej nie dotykają.
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:03
                Odniosłam się do tego tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,164707528,164707528,przerazilo_mnie.html?p=164712414
            • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:25
              Zawsze jest aborcja na życzenie. Chyba, ze ta aborcja ratuje życie matki, ale też chyba często kobieta decyduje. Tak więc wiesz...
            • konsta-is-me Re: przeraziło mnie 11.09.17, 08:03
              No I tak mozna odbijac pileczke w nieskonczonosc-niech ona sie zabezpieczy, niech on sie zabezpieczy ...
              Niech obydwoje Maja swiadomosc ze antykoncepcja moze zawiesc I ze to kobieta jest w ciazy.
              Jej cialo ponosi wszelkie konsekwencje.
              Wobec czego to ona decyduje , a w kazdym razie powinna.
        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:05
          To niczego nie wyjaśnia, podmiot ma matkę, która zdecydowała o pojawieniu się tego podmiotu. No to niech - że zacytuję ulubione sformułowanie z tamtego wątku - ponosi konsekwencje. Proszę jednak o wyjaśnienie, dlaczego kobiety nie można zmusić do bycia matką (teoretyzujemy, więc pomińmy krajowe realia), a mężczyznę można zmusić do bycia ojcem lub ponoszenia konsekwencji finansowych cudzej decyzji. Kobieta może usunąć ciążę lub urodzić i w szpitalu zrzec się praw do dziecka (mimo ze pojawił się 3 podmiot!). Mężczyzna tak "dobrze" nie ma. Tylko ja mam wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego rodzicielstwa? Bo dyskusja trochę przypomina rozmowę z facetami, którzy nie rozumieją, że klepanie po tyłku koleżanki to molestowanie i coś niefajnego, bo to przecież tylko taka zabawa. A tutaj za to jest totalna nieumiejętność wyjścia poza swój macicocentryczny punkt widzenia.
          • moadek Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:15
            Ale nie rozumiem skoro tak martwisz się o facetów. , to dlaczego nie pozwalasz klepać im się po tyłku? Oskarżenie o molestowanie,? Konsekwencje ? Oni chcieli tylko strzępnąć pyłek. Oni konsekwencji nie chcą. Wszelkie problemy związane z twoim zdrowiem psychicznym czy choćby dyskomfort i życiem ponieść sama. No bądźżesz konsekwentna. Come on.
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:17
              Słabo ogarniasz to co czytasz, prawda?
              • moadek Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:21
                Brak argumentów?
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:23
                  Tak, nie mam argumentów na twój brak argumentów. Szkoda klawiatury.
                  • herca Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:57
                    moadek pobila swoj rekord bezsensu big_grin
          • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:16
            W tym promilu przypadków, w których mężczyzna został autentycznie zmuszony do bycia ojcem (np. zgwałcony z pobraniem nasienia albo nasienie podstępnie przeniesione z innego miejsca do dróg rodnych kobiety) to sprawa pewnie powinna wyglądać inaczej. Ale mnie chodzi raczej o stanie się ojcem biologicznym w bardziej konwencjonalny sposób (dobrowolny seks z niewystarczającym zabezpieczeniem).
            Podkreślam ojcem "biologicznym" - bo ojcem w sensie "tatą" dla dziecka wcale nie musi być i teraz, pod rządami "kompromisu".
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:18
              Czyli kobieta, która się niezabezpieczała nie powinna mieć prawa do aborcji? Jesteś zwolenniczka obecnego "kompromisu", tak?
              • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:33
                Je
                > steś zwolenniczka obecnego "kompromisu", tak?

                Obie skrajności mnie niepokoją, przy czym w tej chwili bardziej ta.

                > Czyli kobieta, która się niezabezpieczała nie powinna mieć prawa do aborcji?
                Zabezpieczanie się w trakcie seksu jest - i powinno być nadal - całkowicie nierelewantne dla prawa do aborcji.
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:36
                  Jest późno, więc doprecyzuję - jesteś zwolenniczką obecnego "kompromisu" i uważasz, że w przypadku wpadki nie powinno przysługiwać kobiecie prawo do aborcji. Dobrze zrozumiałam?
                  • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:44
                    Jestem zdecydowanie przeciwna aborcji na każde życzenie. Kompromis bym może tu i ówdzie doszlifowała, ale uważam, że nie jest tragiczny, skoro ekstremiści z obu stron tak na nim psy wieszają.
                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:53
                      Ok, widzę konsekwencję w twoim podejściu, mimo, że się z nim nie zgadzam.
            • tmk123 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:20
              Ale kobieta w cywilizowanym świecie w razie niedostatecznego zabezpieczenia ma wybór. On mówi mam podwiązane nasieniowody i ona zachodzi w ciąże to ja usuwa. Jesli jest odwrotnie to on musi płacić alimenty
          • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:26
            regina-phalange napisała:

            Tylko ja m
            > am wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego r
            > odzicielstwa?

            Zmuszanej ?
            Oni nie sa zmuszani.
            Bzykaja na ochotnika.
            A wiedzac, ze od chwili zaistnienia ciazy wybor juz nie do nich nalezy, powinni zadbac o to, by sie do tej ciazy nie przyczynic.
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:29
              Uważasz, że kobieta, która wpadła musi urodzić? A jak już urodzi, to musi zajmować się dzieckiem lub przynajmniej płacić na nie, czy może zrzec się go w szpitalu i oddać do adopcji?
              • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:35
                regina-phalange napisała:

                > Uważasz, że kobieta, która wpadła musi urodzić?

                Nie. Napisalam - wolnosc wyboru.

                A jak już urodzi, to musi zajmo
                > wać się dzieckiem

                tak, musi

                > lub przynajmniej płacić na nie

                tak, musi

                czy może zrzec się go w szpit
                > alu i oddać do adopcji?

                Jezeli to zrobi, ojciec rowniez jest zwolniony z opieki i platnosci.

                Powtarzam - na etapie ciazy decyduje kobieta.
                Jezeli mezczyzna chce byc decydentem, ma na to czas i mozliwosci na etapie przedciazowym.
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:42
                  No ale po ciąży też decyduje kobieta, bo może zrzec się dziecka. A nie może być tak, że to mężczyzna się zrzeka, więc kobieta jest zwolniona z opieki i płatności. Na etapie ciąży decyduje kobieta, logiczne. Ale wychodzi na to, że facet po wytrysku nie ma już nic do gadania. Naprawdę nie widzisz, że coś tu jest niesymetryczne? Ja ze zwolennikami obecnych przepisów aborcyjnych się nie zgadzam, bo jestem za prawem do aborcji na życzenie. Ale oni chociaż są w miarę konsekwentni w tym aspekcie - poza 3 przypadkami nie wolno usuwać ani namawiać do usuwania i już.
                  • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:16
                    regina-phalange napisała:

                    > No ale po ciąży też decyduje kobieta, bo może zrzec się dziecka. A nie m
                    > oże być tak, że to mężczyzna się zrzeka, więc kobieta jest zwolniona z opieki i
                    > płatności. Na etapie ciąży decyduje kobieta, logiczne. Ale wychodzi na to, że
                    > facet po wytrysku nie ma już nic do gadania. Naprawdę nie widzisz, że coś tu je
                    > st niesymetryczne?

                    Alez widze. Nie jest i - uwaga - byc nie moze symetryczne, poniewaz to kobieta ponosi konsekwencje zdrowotne, emocjonalne, czasowe ciazy i jej dowolnego dalszego ciagu. Poniewaz to ona w tej ciazy jest.
                    Nie jest prawda, ze facet nie ma nic do gadania, co zycie udowadnia na kazdym kroku - moze zostac ojcem pelnoetatowym, czastkowym, moze rowniez zostac tylko platnikiem alimentow. Albo i nie, jak wskazuja liczne przyklady migajacych sie od platnosci. Natomiast to, jak zakonczy sie ciaza, ktorej jest wspolsprawca, to rzeczywiscie nie jego decyzja. Poniewaz, powtarzam, to nie on jest w ciazy.
                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:03
                      Rozmawiamy o sytuacji, kiedy kobieta ma wybór. Może zrobić aborcję, może urodzić i oddać dziecko, może urodzić i wychowywać dziecko. Czyni nie, że kobieta ponosi konsekwencje ciąży, tylko może je ponieść jeśli tak wybierze. Wcześniej zarówno kobieta jak i medyczna mają do dyspozycji antykoncepcję i tu decydują obydwoje.
                      W związku z tym proszę o poważne podejście do tematu zamiast pisania o konsekwencjach ponoszonych automatycznie, czy o mężczyznach, którzy mogą siać na lewo i prawo. Mam wrażenie celowego rozmydlania tematu, żeby tylko nie przyznać, że po drugiej stronie może być jakaś racja.
                      • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:10
                        regina-phalange napisała:

                        > Rozmawiamy o sytuacji, kiedy kobieta ma wybór. Może zrobić aborcję, może urodzi
                        > ć i oddać dziecko, może urodzić i wychowywać dziecko. Czyni nie, że kobieta pon
                        > osi konsekwencje ciąży, tylko może je ponieść jeśli tak wybierze.

                        Niestety nie - aborcja, urodzenie i wychowywanie czy oddanie jest wlasnie konsekwencja. Ponoszona przez kobiete. Nie uniknieciem konsekwencji, tylko wlasnie konsekwencja.
                        • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:08
                          No coś ty, przecież kobiety oddają dzieci do adopcji przed śniadaniem, obiadem i kolacją.
                        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:13
                          Piszesz w stylu, że jeśli samolot leci, to w efekcie wyląduje lub spadnie i się rozbiję. No tak, coś z tych rzeczy będzie konsekwencją, w końcu nie może tak sobie lecieć w nieskończoność. Ale jakby różne rzeczy, prawda? Dla ciężarnej kobiety, która chce mieć dziecko, poronienie czy aborcja będzie jak ww. spadniecie samolotu, a udany poród jak lądowanie. Dla kobiety, która chce usunąć ciążę - odwrotnie. Czyli nie można wszystkiego stawiać na równi.
                          Btw. mam nadzieje, że nie będą mnie ścigać za takie porównanie w miesięcznicę. suspicious
                      • zla.m Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:40
                        Regina, masz rację rozpatrując sprawę z punktu widzenia 2 osób - kobiety i mężczyzny. Ale tam są trzy osoby, w dodatku jedna kompletnie tej sytuacji niewinna i całkiem bezbronna. Czyli dziecko. Dziecko, które owszem, przede wszystkim decyzją kobiety jest sprowadzone na świat. I decyzja kobiety może być głupia, nieodpowiedzialna, egoistyczna, obliczona na złapanie faceta i co tam chcesz. Ale nie ma powodu, by karać za to dziecko. A dziecko pozbawione taty (który jednak bzykał się radośnie wiedząc, że a) kobieta może zajść b)kobieta może się uprzeć przy chęci rodzenia) ma po prostu gorzej - i finansowo, i emocjonalnie - bo mama jest w pracy, a tata "się wypiął". I dlatego konsekwencję powinni ponosić oboje - ze względu na tego małego człowieka, a nie "zeby było po równo/żeby ukarać faceta/bo to kobieta rodzi". Alimenty są dla/na dziecko.
                        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:48
                          Dziecka jeszcze nie ma. Jeśli będzie, to jeżeli ojciec biologiczny nie będzie chciał mieć z nim kontaktów, to nie będzie miał i pod tym względem dziecko będzie miało gorzej. Ale płacić na nie będzie musiał. Rozumiem, że dziecko trzeba utrzymać i że w momencie, kiedy rodzice się rozstają, to obydwoje maja obowiązki wobec dziecka. Tylko napiszę po raz setny - kobieta może urodzić dziecko i zrzec się go, nie musi wychowywać dziecka ani łożyć na nie, jeśli tak zdecyduje.
                          • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:53
                            regina-phalange napisała:

                            Tylko napiszę po raz setny - kobieta może urodzić dziecko i zrze
                            > c się go, nie musi wychowywać dziecka ani łożyć na nie, jeśli tak zdecyduje.

                            Napisze rowniez po raz setny - tak sie dzieje, gdy ojciec nie zamierza dziecka wychowywac ani lozyc na nie. Gdy chce, ma wszelkie prawo i moznosc to zrobic. I - uwaga - jesli ojciec wystapi o przyznanie mu opieki nad dzieckiem, kobieta nie moze sie zrzec - pozostaje matka dziecka i musi placic alimenty, jesli ojciec o nie wystapi.
                            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:00
                              Tylko musi najpierw wiedzieć, że ojcem zostanie. A jeśli kobieta chce oddać dziecko, a mężczyzna nie chce/nie może go wychowywać, ale deklaruje, że będzie odwiedzał i łożył na przyzwoitym poziomie, to czyja racja przeważa?
                              • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:14
                                Dobra dziecka. Dziecko moze zostac oddane do adopcji z prawem do wizyt ojca. Jesli ojciec chce wiecej musi podjac decyzje ze dziecko wezmie, matka placi wtedy alimenty, mimo ze dziecko chciala oddac
                                • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:28
                                  "Dziecko moze zostac oddane do adopcji z prawem do wizyt ojca"

                                  W jakiej galaktyce???
                                  Adopcja = całkowit zerwanie wiezi i kontaktu z rodziną biologiczną, w tym ojcem. Jeśli kobieta ukryje fakt ciąży, facet ma zerowe szanse na opiekę, jeśli dowie się o tym po adopcji, nie ma żadnych szans na kontakt z własnym dzieckiem.
                                  Takie sytuacje zdarzają się i to nierzadko.
                                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:31
                                    Ojtam, ojtam. Pal licho realia. wink
                                  • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:14
                                    W galaktyce zwanej Europa. Rzadkie sa adopcje zamkniete. I znane sa rozne adopcyjne konfiguracje, biologiczni rodzice moga np chciec co jakis czas widywac dziecko albo miec z nim kontakt. Pisalam to w poprzednim watku, jesli kobieta ukrywa tozsamosc ojca to mozna dziecku przyznac kuratora ktory takiej kobiecie zalozy sprawe sadowa. Ale przede wszystkim sie z nia rozmawia. Znam jeden przypadek gdy ojciec byl znany i nie byl powiadomiony o adopcji, gdy sie dowiedzial wnioskowal o zajecie sie dzieckiem, adopcja zostala uniewazniona.
                                    • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:38
                                      Chciałabym poczytać przepisy dotyczące adopcji o jakich piszesz. Możesz podrzucić? Chociaż kraj, to sama znajdę. Bo bardzo ciekawe rzeczy piszesz.
                              • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:19
                                Piszesz o sytuacji, kiedy kobieta nie chce opiekowac się dzieckiem i mężczyzna nie chce opiekować się dzieckiem? Skoro żadne nie chce, i żadne się nie opiekuje to chyba niczyja racja nie przeważyła.
                                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:27
                                  Kobieta chce oddać dziecko, mężczyzna chce, żeby kobieta je wychowywała, on będzie "pomagał" i łożył na nie. Przyjmijmy, że choroba własna/rodziców którymi się zajmuje, brak czasu, czy inne czynniki sprawiają, że nie może sam zajmować się dzieckiem, ale chce uczestniczyć w jego życiu jako ojciec.
                                  • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:31
                                    Ale tu nie ma takich opcji: albo bierzesz dziecko albo nie. Ono musi gdzies mieszkac, byc karmione, przewijane, jesli kobieta nie chce a on nie moze to wybiera sie dobro dziecka i bierze sie je do adopcji. Z prawem ojca do kontaktow.
                                  • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:40
                                    moze uczestniczyc w zyciu dziecka po oddaniu do adopcji, nie bardzo rozumiem dlaczego to kobieta, ktora najwyrazniej tez sie dzieckiem nie moze / nie chce zajmowac w pelnym wymiarze czasu mialaby to robic zgodnie z twoim scenariuszem.
                                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:42
                                      A jak rodzice adopcyjni się nie zgodzą? Albo o adopcji dowie się po fakcie i nie wie, gdzie dziecko jest?
                                      • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:34
                                        No to dziecka nie dostaja. Adopcje zamkniete bez danych rodzicow i ich mozliwego kontaktu z dzieckiem nawet nie wiem czy sa praktykowane
                                    • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:30
                                      "moze uczestniczyc w zyciu dziecka po oddaniu do adopcji"

                                      Mie może.
                                      • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:43
                                        miniulowa napisała:

                                        > "moze uczestniczyc w zyciu dziecka po oddaniu do adopcji"
                                        >
                                        > Mie może.

                                        Moze w Polsce jeszcze nie moze, choc i tu watpie. Nie moze podejmowac decyzji co do jego zycia, ale zachowac kontakt jak najbardziej moze
                                        • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:39
                                          "Moze w Polsce jeszcze nie moze, choc i tu watpie. Nie moze podejmowac decyzji co do jego zycia, ale zachowac kontakt jak najbardziej moze"

                                          Nie ma prawa do kontaktu.
                                          W Polsce adopcje są tajne.
                                  • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:17
                                    A przypuśćmy, ze ta kobieta na to "jak weźmiesz dzieciaczka to ja ci będę płacić alimenty". I co teraz? Zmusimy misia, żeby jednak wziął dziecko?
                                  • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:17
                                    A przypuśćmy, ze ta kobieta na to "jak weźmiesz dzieciaczka to ja ci będę płacić alimenty". I co teraz? Zmusimy misia, żeby jednak wziął dziecko?
                                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:50
                                      No przecież pytam, czy kobietę, która chce oddać dziecko do adopcji, zmuszamy do wzięcia dziecka, jeśli misio chce łożyć. Chyba powinno to działać podobnie w dwie strony, że tak z naiwną wiarą w logikę i sprawiedliwość napiszę.
                                      • kura17 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:04
                                        > No przecież pytam, czy kobietę, która chce oddać dziecko do adopcji, zmuszamy do
                                        > wzięcia dziecka, jeśli misio chce łożyć. Chyba powinno to działać podobnie w
                                        > dwie strony, że tak z naiwną wiarą w logikę i sprawiedliwość napiszę.

                                        jak to "powinno dzialac podobnie w dwie strony"? a dziala tak chocby w jedna? tzn jesli czy mezczyzne, ktory chce oddac dziecko do adopcji zmusza sie do wziecia dziecka, na ktore kobieta chce lozyc? nie slyszalam o takim prawie?
                                        jesli kobieta chce oddac dziecko do adopcji, a mezczyzna nie, to oczywistym jest, ze on sie nim zajmuje, a ona placi alimenty. tak samo, jak w sytuacji odwrotnej.

                                        to dziecko juz jest, nie czas wiec na rozwazania o aborcji.
                                        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:10
                                          Super, ale przykład był nieco inny.
                                      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:28
                                        No to działa w obie strony. Nie da się zmusić kobiety do zajęcia się dzieckiem, jeżeli misio chce tylko łożyć, tak samo jak nie da się zmusić mężczyzny do zajmowania się dzeckiem, jeżeli kobieta chce tylko łożyć.
                                        Jak się nie obrócisz dupę masz zawsze z tyłu wink
                              • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:24
                                czyli oboje nie chca nie/ nie moga wychowywac dziecka?
                          • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:23
                            o co chodzi z tym zrzekaniem sie dzieci? to jakis nowy koncept chyba bo jak najbardziej dzieci sa oddawane do adopcji, i jak najbardziej oboje biologicznych rodzicow sa w to wlaczeni o ile ojciec jest 'znany'. z twojego opisu wylania sie swiat kobiet zrzekajacych sie dzieci na prawo i lewo a biedactwa ojcowie nic na to nie moga poradzic.
                            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:25
                              Konsekwencja równie dziwnego świata w którym ludzie nie wiedzą skąd się biorą dzieci, kobiety radośnie donaszają wpadkowe ciąże i są zdziwione, że misio nie cieszy się razem z nimi.
                            • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:26
                              Nawet jeśli dziecko wyląduje w placówce może ona się domagać alimentów od obojga biologicznych rodziców.
                              Olaboga, niektóre panie właśnie odkrywaja, że jak sie sprowadziło nowego człowieka na świat to się na niego łoży big_grin
                              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:28
                                No, rodzic katujący dziecko też może domagać się od niego alimentów na starość, ale to chyba średnio fajnie.
                                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:36
                                  Porównujesz dziecko z placówki opiekuńczej do katującego rodzica?
                  • olena.s Re: przeraziło mnie 10.09.17, 06:50
                    >Ale wychodzi na to, że facet po wytrysku nie ma już nic do gadania. Naprawdę nie widzisz, że coś tu jest niesymetryczne?
                    To jest niesymetryczne. Ale to biologia jest niesymetryczna! Biologia spowodowała, że facet może siać nasieniem i płodzić setki dzieci, a konsekwencje pozostawić innym. Generalnie - kobietom.
                    Rozwój medycyny, a więc bezpieczna aborcja i skuteczna antykoncepcja tylko odrobinę ten kontrast wyrównał. Jeżeli faceci czują się pokrzywdzeni - sorry, niech szukają w medycynie rozwiązania, a więc aprobowalnej dla nich, skutecznej antykoncepcji.
                    • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:38
                      Uff, dzieki Olena, bo myslalam juz ze ten drobny szczegolik niesprawiedliwej biologii Reginie umknal. Zreszta, idac jej tokiem rozumowania, nie rozumiem dlaczego spoleczenstwo ma placic za ciaze (w postaci zusow i dodatkow, 500plus nawet pomijajac), skoro to jest indywidualna sprawa dwojga ludzi, chcieli dziecko niech sami na nie loza.
                      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:05
                        > Zreszta, idac jej tokiem rozumowania, nie rozumiem dlaczego spoleczenstwo ma placic za
                        > ciaze (w postaci zusow i dodatkow, 500plus nawet pomijajac), skoro to jest indywidualna
                        > sprawa dwojga ludzi, chcieli dziecko niech sami na nie loza.

                        Proponuję zostawić ten temat na inny wątek, kiedy będzie drętwo i przyda się rozruszanie forum. wink
                        • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:02
                          smile ok.
                    • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:19
                      >>>Jeżeli faceci czują się pokrzywdzeni - sorry, niech szukają w medycynie rozwiązania, a więc aprobowalnej dla nich, skutecznej antykoncepcji.

                      Znajomy, skądinąd bardzo kochający i troszczący sie o swoje dzieci ojciec, powiedzial mi kiedyś, że gdyby istniala pigulka dla męzczyzn, dzieci przestałyby sie rodzić.
                      • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:21
                        Zapewne.
                        • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:29
                          A ja myślę, że gdyby została opracowana technologicznie to nie weszłaby do fazy komercjalizacji, bo mężczyźni by się jej bali.
                      • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:21
                        jestem mniej radykalna i myśle, że jakieś 20% jednak by się rozmnożyło.
                        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:07
                          Też obstawiam 20% w porywach. Połowa z tego dlatego, że delikwent zapomniał o pigułce. tongue_out
                      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:25
                        Nie wydaje mi się. Większość facetów, których znam chciało mieć dzieci.
                        • konsta-is-me Re: przeraziło mnie 12.09.17, 17:46
                          Tez uwazam ze wiekszosc facetow chce miec dzieci.
                          O ile Nie musza w zwiazku z tym sie wysilac.
                          Najlepszy (wedlug tych,ktorych znam) model to wlasnie rozsianie genow (kazdy uwazam ,ze ma doskonalewink ),a reszta juz niech sie zajmie kobieta.
            • tmk123 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:35
              Tak patrząc na sprawę to aborcji trzeba zabronić w 100% bo jak się bzyka (facet czy baba) to ma wiedzieć że moga być konsekwencje)
              • triismegistos Re: przeraziło mnie 11.09.17, 15:57
                No niestety, seks ma to do siebie, ze mogą wyniknąć z niego konsekwencje w postaci ciąży. Może się to skończyć różnie, albo aborcją (czyli konsekwencje ponosi wyłącznie kobieta), albo urodzeniem i oddaniem do adopcji (czyli konsekwencje ponosi wyłącznie kobieta), albo urodzeniem i wspólnym wychowaniem (czyli konsekwencje ponoszą oboje rodzice w podobnym stopniu, choć imho wkład kobiety jednak jest większy), albo wychowaniem przez jedną osobę i łożeniem finansowym przez drugą.
                Ponieważ jak widać konsekwencje w większości przypadków spadają na kobietę do niej również należy ich wybór.
          • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:36
            regina-phalange napisała:

            > Proszę jednak o wyjaśnienie, dlaczego kobiety nie można
            > zmusić do bycia matką (teoretyzujemy, więc pomińmy krajowe realia), a mężczyznę
            > można zmusić do bycia ojcem lub ponoszenia konsekwencji finansowych cudzej dec
            > yzji. Kobieta może usunąć ciążę lub urodzić i w szpitalu zrzec się praw do dzie
            > cka (mimo ze pojawił się 3 podmiot!). Mężczyzna tak "dobrze" nie ma. Tylko ja m
            > am wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego r
            > odzicielstwa? Bo dyskusja trochę przypomina rozmowę z facetami, którzy nie rozu
            > mieją, że klepanie po tyłku koleżanki to molestowanie i coś niefajnego, bo to p
            > rzecież tylko taka zabawa. A tutaj za to jest totalna nieumiejętność wyjścia po
            > za swój macicocentryczny punkt widzenia.
            100/100 - nic dodac, nic ujac. Matka moze "zrzec" sie niechcianego dziecka, ojciec- nie. Sprawiedliwe to nie jest...
            • tmk123 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:45
              Dokładnie tak, w razie wpadki lub wprowadzenie w bład kobieta moze usunąć, oddać do adopcji, a facet jest zmuszany do płacenia na dziecko. W Polsce też w sumie bo kobieta może usunać ciąze nielegalnie lub zagranicą, lub zrzec się dzieka w szpitalu lub podrzucić do okna zycia. Ale jesli zdecyduje się wychować to facet nie ma nić do powiedzenia. Musi płacić przez najblizesze najsześciej 26 lat
              • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:57
                Sprawiedliwosci nie ma, nie bylo i nie bedzie. Taki swiat. Jak kobieta poroni, to ma prawo do zaloby. Jak facet rozpacza,ze jego dziewczyna "usunela ich dziecko" to dostaje latke oszoloma wtryniajacego sie w cudza macice. I ok, na etapie ciazy to natura zadecydowala,ze jest tak a nie inaczej i ze to kobieta decyduje. Ale po urodzeniu sie dziecka- dlaczego dalej ma byc niesprawiedliwie?? Dlaczego matka moze porzucic dziecko i nie ponosic zadnych konsekwencji, nie placic zadnych alimentow- a mezczyzna nie moze? To rodzic i to rodzic. Czemu maja inne prawa?
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:59
                  Napiszę ci dlaczego. Bo tak. suspicious
                • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:41
                  Jesli opieke przejmuje ojciec matka tez placi alimenty. Jesli matka chce oddac dziecko do adopcji,nie wiem jak w Polsce, tu konsultuje sie dwoje rodzicow, jesli ojciec sie sprzeciwia, adopcji nie bedzie, on sie dzieckiem zajmuje.
                • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:06
                  Dlatego, że jeśli matka zostawia dziecko po porodzie w szpitalu i zrzeka się praw rodzicielskich, to najczęściej nie wskazuje żadnego ojca. Nie ma go więc nie może się wypowiedzieć. Chyba nie sądzisz, że dzieci do adopcji oddają szczęśliwe kobiety w stałych związkach?
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:37
                  No nie, jeśli chodzi o oddanie dziecka do adopcji sytuacja jest akurat idealnie symetryczna. Jeśli mężczyzna zdecyduje się zaopiekowac dzieckiem kobieta będzie musiała płacić alimenty. A że biedne misie- pysie nie kwapią się do tego? No to chyba nie matki problem.
              • turzyca Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:59
                Jeśli się zrzeka w szpitalu sama, to znaczy, że jest niezamężna i żaden mężczyzna nie złożył w USC oświadczenia, że to jego dziecko. Czyli po prostu ojca formalnie nie ma. W innym wypadku muszą się zrzec oboje.
                • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:51
                  A to oswiadczenie sie sklada przed porodem? Bo to troche bez sensu
                  • turzyca Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:21
                    Można. Ma sens, bo załatwia się formalności przed porodem, na spokojnie, i potem cała reszta jest jak w przypadku dziecka małżeńskiego, aż po decyzję o ratowaniu dziecka, jeśli matka jest nieprzytomna, włącznie.
                    I chyba każdy rozsądny konkubinat załatwia to w ten sposób.
                    • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:36
                      Bo myslalam w kontekscie ze ciaze sie straci albo dziecko urodzi martwe, etc etc. Albo wlasnie, ojciec nieznany.
              • konsta-is-me Re: przeraziło mnie 13.09.17, 22:08
                To niech facet usunie ciaze, w czym problem?
                Ah, no wlasnie...
                Teraz rozumiesz glupote takich wypowiedzi jak twoja?
            • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:31
              A wkład biologiczny w urodzenie dziecka jest sprawiedliwy?
          • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:22
            "Tylko ja mam wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego rodzicielstwa?"

            Nie tylko Ty.
            Problem w tym, że jak wynika z forum oraz świata otaczającego, kobiety chcą mieć prawo do decyzji, ale nie musieć ponosić konsekwencji. Takie mieć ciasto i zjeść ciastko. Takie "oceniajcie mnie z punktu widzenia moich zawodowych kompetencji, nie przez pryzmat płci, ale otwierajcie przede mną drzwi, bo jestem kobietą".
            • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:30
              miniulowa napisała:

              > "Tylko ja mam wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do nie
              > chcianego rodzicielstwa?"
              >
              > Nie tylko Ty.
              > Problem w tym, że jak wynika z forum oraz świata otaczającego, kobiety chcą mie
              > ć prawo do decyzji, ale nie musieć ponosić konsekwencji.

              Pardon ? Urodzenie i wychowywanie dziecka to nie jest konsekwencja ? Przerwanie ciazy to nie jest konsekwencja ?
              W tym rzecz, ze jakakolwiek decyzje podejmie ciezarna kobieta, ponosi jej skutki. A poniewaz w ciaze nie zachodzi sie samotnie, wiec...
              • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:37
                Nie wiem czy rozumiesz o czym mowa. O możliwości podejmowania decyzji. Kobiety mogą. Mężczyźni nie.
                Bardzo poważnie podchodzę do świadomego rodzicielstwa i będę syna namawiać na podwiązanie nasieniowodów do czasu, kiedy będzie gotowy na ojcostwo.
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:39
                  > Bardzo poważnie podchodzę do świadomego rodzicielstwa

                  Szkoda, że jesteś w mniejszości.
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:32
              W samo sedno.
          • minor.revisions Re: przeraziło mnie 12.09.17, 19:25
            > To niczego nie wyjaśnia, podmiot ma matkę, która zdecydowała o pojawieniu się tego podmiotu

            Tylko raz się zdarzyło że kobieta porodziła syna bez wyraźnego udziału faceta. Nie wiem czy zalapałaś się na lekcje o rozmnażaniu człowieka ale nie wystarczy, że kobieta "zadecyduje".
            • araceli Re: przeraziło mnie 12.09.17, 19:29
              minor.revisions napisała:
              > Tylko raz się zdarzyło że kobieta porodziła syna bez wyraźnego udziału faceta.
              > Nie wiem czy zalapałaś się na lekcje o rozmnażaniu człowieka ale nie wystarczy
              > , że kobieta "zadecyduje".


              Ale o ewentualnej aborcji ma już zadecydować TYLKO kobieta big_grin
      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:09
        Jejusiu, biedne, biedne misie, okrutne życie nie pozwala im przerzucić całej odpowiedzialności na kobietę, co za okrucieństwo. Za karę dyskryminujmy te wstrętne suki (w sensie wszystkie kobiety) na innym polach, a co!
      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:09
        Jejusiu, biedne, biedne misie, okrutne życie nie pozwala im przerzucić całej odpowiedzialności na kobietę, co za okrucieństwo. Za karę dyskryminujmy te wstrętne suki (w sensie wszystkie kobiety) na innym polach, a co!
      • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:10
        >Kobieta może decydować, w idealnym świecie oraz wielu krajach zachodu ma antykoncepcję, adopcję, aborcję na życzenie, >nikt za nią nie biega wyzywając od morderczyń. Jeśli kobieta chce usunąć ciążę, to chcenie przez mężczyznę dziecka nie ma >nic do jej decyzji (i słusznie). Jeśli chce urodzić, to facet musi bulić, nawet jeśli nie chce dziecka. To jest sprawiedliwe?

        tak. Bo to ona ponosi konsekwencje dla jej zdrowia, i trudy wychowania w wiekszosci albo calkowite a nie on. Facet albo wydaje pieniadze na prezerwatywy albo jesli nie to na dziecko. I tyle. Jakis belkot misiow ktorzy chca ciupciac bez zabezpieczenia i wymigiwac sie od odpowiedzialnosci uwazam za strate czasu.W pieluchy z nimi.
        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:14
          Pierdyliard razy o tym pisałam, przeczytaj watek.
    • tmk123 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:10
      Faceci maja przechlapane. Znam kilka takich przypadków, że kobieta chciała dziecko (i męża ewentualnie) i mówiąc że bierze pigułki/ma wkładkę zaszła celowo w ciążę. No i pozstaje się ożenić lub płacić alimenty. Oczywiście facet moze użyć prezerwatywy, podwiązać nasieniowody itp. Ale przypadki łapania faceta potencjalnie bogatego (np student medycyny czy informatyki) na dziecko są całkiem częste. A o aborcji decyduje tylko kobieta (czywiście jeśli może decydować)
      • moadek Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:19
        A on biedaczek włożyć chciał ale wogole to kobieta zła była i nic z nią do czynienia mieć nigdy nie chciał. i I jeszcze taki nieuswiadomiony albo naiwny ze na zabezpieczenie kobiety liczył . No drogie ematki no dajcie spokój . Nie róbcie z facetów takich imbecyli .
      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:21
        Na tym forum dosyć popularny jest pogląd, że kiedy pan nie chce mieć dziecka, a pani chce, to chcenie pani jest ważniejsze. I jeśli pan pewnego dnia zostanie poinformowany o ciąży, to jest sam sobie winny, że np. uwierzył na słowo partnerce, że bierze tabsy. Przecież powinien wiedzieć, że z seksu mogą być dzieci. W związku z tym wcale nie dziwi mnie ta durna dyskusja, w tym wątku i wcześniejszym.
        • moadek Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:41
          Alez jest proste rozwiązanie by chcenie faceta i kobiety było tak samo ważne cźy raczej tak samo nie ważne.
        • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:43
          Bo facet moze miec dzieci zawsze, kobieta nie - wiec znow wkracza do akcji ta niesprawiedliwa biologia.
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:09
            Ale co to ma do wrabiania w ciążę?
        • memphis90 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:42
          To chyba oczywiste - nie chce, to się sam zabezpiecza uncertain Pigułka jest ułomna, może nie zadziałać. I w sumie dlaczego kobieta, która nie ma oporów przed poczeciem dziecka, ma się latami truc pigulką, ryzykując zakrzepicę, choroby wątroby czy raka sutka- bo pan chce wsadzić, ale gumka go w wacka gryzie?
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:08
            Piszę o sytuacji, kiedy pani oszukuje pana i wrabia go w ciążę. Rozumiem, że popierasz? No to gratki.
            • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:11
              Czy mowimy o sytuacji w zwiazku czy nie? Bo jesli w zwiazku to zwykle, podkreslam zwykle bo nie znam wszystkich sytuacji, o tym ze jedna strona chce a druga nie wiadomo troche wczesniej. Tu wiec ktos ponosi konsekwencje swoich wczesniejszych zlych wyborow, zaufania zbytniego. Nie wiem jak jest w Polsce, wiem jak jest u mnie, wiec facet moze oczywiscie odejsc i dziecka nie wychowywac. Uchylanie sie od alimentow jest trudne, ale... jesli ma dowody moze wniesc o ich zmniejszenie, moze wystapic tez na drodze cywilnej z odszkodowaniem za straty moralne. W US pewnie ma jeszcze wieksze mozliwosci.
              Uwazam ze poniewaz spoleczenstwu oplaca sie rodzenie dzieci wiec raczej wspomaga te decyzje, no i sady nie bardzo lubia ingerowac tak ostro w zycie i uklady ludzi.
              Ja tego nie popieram tak jak nie popieram np oszukiwania przed slubem ze wszystko jest ok a potem ujawniania bestii. Ale nie wszystko da sie kontrolowac, nie wszystko rozwiazac systemowo
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:36
                Piszę o takiej sytuacji, że państwo są w związku i ustalili, że dzieci nie będzie albo będą, ale za pięć lat. Pani mówi, ze chciałaby mieć dziecko/chciałaby mieć dziecko już teraz. Pan mówi, że nie, nie chce, nie jest gotowy, przecież ustaliliśmy to. Pani mówi, że ok i że bierze pigułki, ale tak naprawdę ich nie bierze.
                • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:37
                  no i Pan nie zdaje egzaminu z wlasnej odpowiedzialnosci bo jest naiwny.

                  Jezeli Panu bardzo na czyms zalezy ( by nie bylo ciazy) to zrobi wszystko by sie nie wyreczac w tej odpowiedzialnosci wobec kobiety i zalozy gumke.
                  • herca Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:47
                    jasne, juz widze watek na ematce "moj partner nalega na uzywanie gumek za kazdym razem pomimo tego biore pigulki i mowilam mu o tym wiele razy" - az to swinia wyrodna, tak niedowierzac? tak sprawdzac? bo oczywiscie jesli wazy sie uwierzyc na slowo dziewczynie a okaze sie ze ona go oklamala to niech placi bo "naiwny" albo "ma pecha". jakby nie kombinowal to sprzeciwiajac sie roli tyracza-zapladniacza zawsze bedzie swinia uncertain

                    wspolczuje tym ktorzy sie tak nawzajem traktuja, chyba nie jest wam lekko w zyciu
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:46
                  No to pan ma pecha.
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:53
                    triismegistos napisała:

                    > No to pan ma pecha.

                    Aha. No to myślę, że w tym momencie mogę zakończyć dyskusję, ze swojej strony wyczerpałam temat, a bez sensu jest w kółko się powtarzać. I tak każdy zostanie przy swoim zdaniu. Miłej niedzieli. smile
                  • rosapulchra-0 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:44
                    Całkiem sporo jest takich pechowych panów, a jeszcze więcej pań oszustek.
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 20:07
                      Tak rosia, wszyscy znamy kit, który ci monsz wciskał wink
                • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:50
                  No ale widzisz, pani mowila ze chce wczesniej. Jesli bysmy potraktowali to jako uklad czysto biznesowy w tym momencie jednej stronie zapala sie czerwona lampka i sie zabezpiecza. Ale poniewaz mowimy o ukladzie ludzkim to system jakies rozwiazania proponuje ale nie sa one doskonale
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:54
                    Ponieważ nie jest to układ biznesowy, od odnieśmy się do oszukiwania bardzo bliskiej, pewnie najbliższej osoby, bo ma się potrzebę do zrealizowania i wszytko w głębokim poważaniu, poza własnym nosem. Można porównać, według uznania, do oszustw na wnuczka lub tych w komokomo. suspicious
                    • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:53
                      No nie do konca. Tu jedna strona wie ze moze zostac oszukana i ma wszelkie mozliwosci tego uniknac
                      • herca Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:11
                        jasne, kazdy wie ze moze zostac oszukany przez partnera/malzonka. jak jakas zona odkrywa ze pieniedzy na wspolnym koncie niet, malzonek wszystko wyprowadzil na konto przyjaciolki/mamusi to tez uwazasz ze zonka sama sobie winna - wszak slyszala o podobnych przypadkach, mogla zapobiegac.
                        • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:22
                          Nie wiem jak te historie mozna porownac, zwlaszcza ze ja nie pisalam o malzenstwie.
                      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:56
                        Aha, no to fajny związek. W takim pewnie wszystko jest możliwe, więc się nie wypowiadam.
                        • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:03
                          Rownie fajny jest taki gdzie jedno ma pretensje do drugiego za dokonany wybor. Ja uwazam ze kobiety maja wystarczajaco w zyciu przerabane, kulturowo, biologicznie, spolecznie, ze wszystko sie powinno robic ny one mialy latwiej. Przez wieki faceci decydowali czy zajdzie w ciazd, usunie, nie usunie, sama wychowa, etc. Nie wydaje mi sie ze dla kobiety to bylo lepsze
                          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:09
                            Wybór dotyczy nie tylko osoby wybierającej, ale również osoby mającej pretensje, więc ekhem.
                            Już nie mam ochoty się powtarzać. Przyjęłam do wiadomości, że są kobiety będące przede wszystkim macicami i reagujące agresją, jeśli ktoś nie podziela ich punktu widzenia. To nie pierwszy wątek, w którym to widać, ale całkiem pouczający.
                            • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:14
                              Agresja zareagowalam na antyfeministke triss. Mysle ze mamy po prostu inny punkt widzenia, punkty styczne sa, to chyba najwazniejsze.
                          • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:16
                            nathasha napisała:

                            > Ja uwazam ze kobiety maja wystarczajaco w zyciu przerabane, kulturowo, biologicznie, spolecznie, ze wszystko sie powinno robic ny one mialy latwiej.

                            Rozumiem podejście, ale osobiście wolałabym równouprawnienie zamiast zadośćuczynienia za krzywdy.
                            • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:23
                              Moim zdaniem rownouprawnienie ze wzgledu na biologie nie jest mozliwe
          • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:11
            > czy raka sutka- bo pan chce wsadzić, ale gumka go w wacka gryzie?

            Aaa, ten problem mnie nurtował jeszcze do niedawna, ale bodajże riki wyjaśnił, że facetom w gumce staje tylko z nową i bardzo atrakcyjną kobietą, któryś raz z tą samą już nie. To była dla mnie informacja z gatunku "czego to się człowiek z forum nie dowie"big_grin
        • rosapulchra-0 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:32
          Antykoncepcja też nie daje 100% pewności.
      • memphis90 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:38
        Tja, jasne, "nawet kilka takich przypadków" 😂 W dodatku siedziałas u tych kobiet w macicy, więc wiesz, że nie było tam spirali (swoją drogą to prawdopodobne, bo kilka lat temu nikt nie dopuszczał myśli o założeniu spirali studentce, ale też nikt nie kupował zapewnień o posiadaniu tejże przez studentkę. Trzy, że nitki od spirali czuć w czasie seksu, więc...panowie musieliby być solidnie niepełnosprytni). A gumkę mądry facet stosuje tak czy inaczej, bo pigułka zapobiega ciąży, ale już nie chlamydii czy HIV.
        • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:54
          memphis90 napisała:
          > Tja, jasne, "nawet kilka takich przypadków" 😂

          Ja znam taki gdzie pani wprost mężowi po zajściu powiedziała, że 'odstawiła tabletki bo on by nigdy na drugie się nie zdecydował'. Obecnie są po rozwodzie, pani nie wygląda na szczęśliwą jako samotna matka.

          Drugi przypadek, gdzie pan namówił żonę na urodzenie dziecka z wpadki, obecnie jest samotnym ojcem.


          Życie pisze różne scenariusze.
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:11
            Ciekawe, czy panie byłyby takie wyrozumiale, gdyby pan chciał dziecka, a pani nie. I pan kończyłby w środku (przyjmijmy, że rzecz się dzieję w związku stosującym, jak niestety sporo par, stosunek przerywany) "ojej, nie zdążyłem". Albo gdyby pan przekuwał gumki (znam panią, która tak zaciążyła).
            • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:58
              Mialam taka sytuacje. Na szczescie, od poczatku wiedzialam ze z tym panem swojej przyszlosci nie wiaze i mimo jego poczatkowych deklaracji o niechceniu dziecka nie zrezygnowalam z pigulki bo on "wiedzial jak sie zabezpieczyc"
            • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:49
              Mam za sobą takie doświadczenia. Gdyby panu się udało usunęłabym bez mrugnięcia okiem.
            • rosapulchra-0 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:41
              A na co przekuwał na co te gumki?
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 20:32
                Hehe, na sukces życiowy. wink
      • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:11
        >Ale przypadki łapania faceta potencjalnie bogatego (np student medycyny czy informatyki) na dziecko są całkiem częste

        ojezu jaka tragedia bo bedzie ojcem. Ojezu pochlastac sie. A chcial sobie ciupciac bezkarnie i bez prezerwatyw. No ja cie prosze z tym przechlapane. Gumki nie widzieli czy szto?
        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:15
          Ojezu, jaka tragedia, będzie matką. Zaszła to niech rodzi, po co rozkładała nogi. <ironia>
      • minor.revisions Re: przeraziło mnie 12.09.17, 19:30
        Jeżeli facet bzyka się z panią z którą nie jest w stałym związku bez gumy i całą odpowiedzialność zwala na nią to życzę mu nie tylko żeby pani powiła zdrowe trojaczki a sąd zasądził alimentacyjnego odpowiednie do możliwości zarobkowych Pana, ale żeby też przy okazji złapał jakiegoś wybitnie dokuczliwego syfa.
      • milamala Re: przeraziło mnie 14.09.17, 15:24
        tmk123 napisała:

        > Faceci maja przechlapane. Znam kilka takich przypadków, że kobieta chciała dzie
        > cko (i męża ewentualnie) i mówiąc że bierze pigułki/ma wkładkę zaszła celowo
        > w ciążę. No i pozstaje się ożenić lub płacić alimenty.

        Coz, takiego pana jednego z drugim nikt za uszy do sypialni nie ciagnal. Mozna oczekiwac od doroslego faceta doroslego zachowania, skoro idzie do lozka z pania to bierze na bary ew. konsekwencje. Nawet stosowana antykoncepcja bez zadnych oszustw ze strony pani moze zawiesc i co wtedy? Dorosly mezczyzna podejmujac dzialanie wie jakie wiarza sie z tym konsekwencje i bierze za to ew. odpowiedzialnosc .. a nie ma niunius przechlapane.
    • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:20
      paloma_blauwinder napisał(a):

      Czy naprawdę tak rozumuje prz
      > eciętna osoba opowiadająca się za dostępnością aborcji na życzenie?

      Wrecz przeciwnie. Cala walka o dostepnosc aborcji sprowadza sie do wolnosci wyboru. Znaczy - nie wolno zmuszac do donoszenia ciazy, nie wolno zmuszac do usuniecia ciazy. Zainteresowana sama ma decydowac.
    • piepe Re: przeraziło mnie 10.09.17, 00:43
      To jest stara koncepcja, tak stara jak instytucja macoch.

      Jako dziecko nigdy nie wierzyłam w bajki o złych macochach, bo przecież nikt nie może być tak bezsensownie zły - internet zweryfikował moje wierzenia.
      • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:23
        Też dobre. Na pocieszenie mozna tylko powiedzieć, że real jest zdecydowanie lepszy od internetu.
        • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:12
          to prawda
    • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:22
      Mnie też przerażają takie wypowiedzi. Podobnie jak - kiedyś, w innym watku - że gdyby byl pelen dostęp do badań i aborcji plodow chrych czy uposledzonych, matki nie poddajace się aborcji nie powinny otrzymywac od państwa pomocy.
      • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:31
        A, tak, też wtedy na to zwróciłam pierwszy raz uwagę, tylko potem mi umknęło. Ten pogląd był dla mnie szokująco - nie umiem tego nazwać inaczej - zły.
    • aerra Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:23
      Zaraz zaraz.
      Przecież tam się wypowiada cała spora grupa osób, która wcale tak nie uważa!

      Ja na ten przykład uważam, że aborcja powinna być dostępna na życzenie, że głos decydujący w tej kwestii ma kobieta (i nikt nie powinien wywierać na niej presji) oraz że facet w takiej sytuacji nie ma i nie powinien mieć takiej opcji, żeby się z tego wypisać bez zgody tejże kobiety.
      Bo ONA te konsekwencje ponosi w każdym wypadku, czy chce czy nie chce, czy zdecyduję się na aborcję czy na urodzenie. Bo i ciąża, i aborcja (mimo, że prawidłowo przeprowadzona jest duuuużo mniej obciążająca dla organizmu niż ciąża) są pewnym skutkiem działań OBOJGA. I oboje, chcą czy nie chcą, te konsekwencje muszą ponieść. A że sytuacja nie jest tu symetryczna, cóż - zwyczajnie, nie może być symetryczna, bo brak symetrii objawia się już tym, że tylko kobiety zachodzą w ciążę.
      • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 01:33
        aerra napisał(a):


        > Ja na ten przykład uważam, że aborcja powinna być dostępna na życzenie, że głos
        > decydujący w tej kwestii ma kobieta (i nikt nie powinien wywierać na niej pres
        > ji) oraz że facet w takiej sytuacji nie ma i nie powinien mieć takiej opcji, że
        > by się z tego wypisać bez zgody tejże kobiety.
        > Bo ONA te konsekwencje ponosi w każdym wypadku, czy chce czy nie chce, czy zdec
        > yduję się na aborcję czy na urodzenie. Bo i ciąża, i aborcja (mimo, że prawidło
        > wo przeprowadzona jest duuuużo mniej obciążająca dla organizmu niż ciąża) są pe
        > wnym skutkiem działań OBOJGA. I oboje, chcą czy nie chcą, te konsekwencje muszą
        > ponieść. A że sytuacja nie jest tu symetryczna, cóż - zwyczajnie, nie może być
        > symetryczna, bo brak symetrii objawia się już tym, że tylko kobiety zachodzą w
        > ciążę.

        Właśnie.
        • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:37
          Jest to zwykła sprawiedliwość wyrównawcza - osoba w gorszej sytuacji ma trochę lepszą sytuację prawną kosztem silniejszego. To jest szeroko stosowane i dotychczas mi się wydawało, że szeroko akceptowane, że dzieci, kobiety w ciąży, niepełnosprawni, chorzy, starcy itd. mają (czasowo lub na stałe) pewne dodatkowe uprawnienia.
    • butch_cassidy Re: przeraziło mnie 10.09.17, 06:55
      Mnie te pomysły przede wszystkim zaszokowały. Masz rację. Nie wiem, jak można na coś takiego w ogóle wpaść - przerażające.
      • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:45
        W Szwecji jacyś panowie wspierani przez ugrupowanie feministyczne wpadli na ów pomysł.
        • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:54
          Rzucisz linkiem?
    • suchawloszkana3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:42
      Mnie również
    • ruscello Re: przeraziło mnie 10.09.17, 08:46
      Dużo postów w tamtym wątku było pisanych przez kilka - kilkanaście nicków, tylko ich aktywność dawała wrażenie, że wiele dziewczyn ma takie poglądy. Z tego, co kojarzę, część najaktywniejszych nie ma dzieci, ma specyficzne podejście do związku, więc co się dziwić. Nie wiedzą, jak to jest mieć dziecko, ponosić konsekwencje ciąży i wychowania, nie widzą w dziecku człowieka, tylko problem. Część ma dzieci i tych rzeczywiście nie rozumiem, ale każdy ma swoje poglądy. Nie było ich aż tak dużo na tle forum. Wreszcie zobaczyłam, jak działa mechanizm wsparcia niepłacących alimenciarzy, wcześniej nie rozumiałam jakim trzeba.być człowiekiem, by popierać okradanie własnego dziecka.
      • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:21
        ruscello napisała:

        Wreszcie zobaczyłam, jak działa mechanizm wspa
        > rcia niepłacących alimenciarzy,

        Przeczytaj post leyre, wzorcowy wrecz crying
        Takie jak ona wychowuja gowniarzy, ktorzy nie wiedza, co moze wyniknac z wejscia "miedzy rozlozone nogi" - bo tam nie ma partnerki, jest tylko rozkladajaca nogi arogantka zle wychowana przez takie jak my - i nie umieja zalozyc sobie gumki (arogantka zdaniem leyre powinna mu zalozyc).
        A gdy biedny misio posieje i okazuje sie, ze z tego siewu beda plony, on biegnie z placzem do rodzicow, po czym krzywi pyszczek i mowi dziewczynie "ale oni nie chca dawac pieniedzy, usun". I taki jest pokrzywdzony, gdy arogantka nie chce usluchac, a jeszcze wredne prawo ja wspiera w lupieniu misia...
        • zuleyka.z.talgaru Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:25
          Najma. I wszystko jasne big_grin manifestuje tutaj od lat swoje poglądy tego typu.
      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:17
        Jedna z aktywniejszych polskich działaczek anti-choice ma dziecko z zespołem downa. Idąc w twoją retorykę, przeciwniczki jej poglądów niemające dziecka z zd nie powinny się wypowiadać, bo co one tam wiedzą. Widzą w dziecku problem, a nie człowieka.
        Poza tym widzisz, czasami ciąża jest problemem, stąd aborcje, oddawanie do adopcji czy macierzyństwo niszczące życie matce i dziecku. Czy kobieta ma prawo widzieć w ciąży problem? A czy mężczyzna ma prawo?
        Nie popierasz okradania własnego dziecka, a co sądzisz o wrabianiu faceta w ciążę? Czy tak jak kilka forumowiczek uważasz, że to święte prawo kobiety, bo to ona ponosi konsekwencje ciąży i porodu (powalająca logika)?
    • leyre1 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:08
      Mnie zszokowalo jakimi kobietami sa ematki i jak wychowuja wlasne corki. Dorosle 20-lat plus kompletnie uzaleznione od kontrolujacych rodzicow arogantki nie majace pojecia o antykoncepcji innej niz stosunek przerywany (co nawet antykoncpecja nie jest) ktore w razie ciazy biegna z placzem do rodzicow i przejmuja ich 'pomoc' jako rzecz naturalna. Slub i porod jako jedyna konsekwencja ciazy oczywiscie przy pomocy i pod kontrola rodzicow. A gdzie antykoncpdcja drogie arogantki? Gdzie zadanie lozenia condoma na penisa faceta przed ktorym rozklada sie nogi? Gdzie jakas praca i jakikolwiek plan wlasny w razie problemu?
      Oczywiscie my chcemy dziecka i wnuka i masz sie ozenic bo my 'pomozemy' a jesli nie to popamietasz, bedziesz placic cale zycie. Szokujaca jest elstremalna nieuczciwosc podejscia takich kobiet i ich bliskich ktorzy takie wstretne nieuczciwe osoby uksztaltowaly. Komplikowac komus zycie na sile, bo ja mam macice i przewage a chore prawo stoi po mojej stronie. Ohyda.
      • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:12
        Skąd ta histeria?
        Pani w nieplanowanej ciąży komplikuje życie przede wszystkim sobie, panem bym się aż tak nie przejmowała. Ostatecznie, pana wkład może się ograniczyć wyłącznie do niechętnego płacenia (albo niepłacenia vide liczni nieściągalni alimenciarze) na dziecko, natomiast pani poniesie cały wysiłek opiekuńczo-wychowawczo-finansowy i zdrowotny.
        • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:23
          triss_merigold6 napisała:

          > Skąd ta histeria?
          Od dawna mam wrażenie, że Leyre to facet.
          • triss_merigold6 [...] 10.09.17, 09:32
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:36
              36 lat to starzejaca sie? I skad pomysl ze samotna? Poza tym kochanie ja sie z pomyslem ani leyre ani reginy tu nie zgadzam, znow sie nie udalo. Ale punkt dla ciebie,brak dziecka nie wytknelas. Za to emigracje juz tak, wiec sie wyrownalo. Strasznie to zalosne
              • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:41
                No młódką to ty nie jesteś. Oszukujesz sama siebie?
                • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:53
                  Wszystko zależy od punktu widzenia. Dla mnie 36 to apogeum mlodosci.
                • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:54
                  No w stosunku do ciebie - na pewno jestem. Proponuje wam, loren i triss, troche ograniczyc ten jad, straszne kompleksy i niepogodzenie z wlasnym zyciem z was wychodza smile
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:26
                    Triss nic nie pomoże, ona jest na równi pochyłej i kiedyś będzie z tego tragedia. Tylko dzieci szkoda.
              • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:44
                No, wiośnianym dziewczęciem nie jesteś od dekady więc o co foch.
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:50
                  Ty triss zaczęłaś być starzejącą sie kobietą w tym wieku? Myślalaś o ja wiem? Pójściu do lekarza, albo zmianie trybu życia? To nie jest normalne.
            • regina-phalange [...] 10.09.17, 10:25
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:33
                Sądząc po buzujących emocjach triss trafiła celnie. Streszczę powyższy post zanim go usuną: regina postponuje triss ad personamsmile
                • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:38
                  Tak było. Sam personalny atak też dużo mówi o reginie: trzeba na prawdę nienawidzić kobiet, by zniżyć się do takich tekstów w dyskusji.
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:43
                    Hehe, to Triss zaczęła przysrywać, wypominając mi coś - pomińmy czy słusznie, czy nie - czym sama lubiła się chwalić. A ja napisałam fakty, z którymi ona sama się nie kryje, czyż nie? Czy może coś wyżej się nie zgadza? suspicious
                    Ale nie będę się wypierała, ze mam alergie na ten nick. Nieczęsto mam takie odczucia w stosunku to kogoś z forum, że ten ktoś jawi mi się osobą totalnie wstrętną i obrzydliwą, której w realu nie podałabym ręki. To jest jeden z może trzech takich przypadków.
                  • migona Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:48
                    imo, regina poszalała, tylko że triss też znowu nie jest niewinną leliją. Musi bo się udusi i i wychodzi coś w stylu: bezdzietne, stare panny, emigrantki jako obelgi najwyższego kalibru. Jeszcze oberwie się przez przypadek forumkom, które się z nią w danym temacie zgadzają. Interes jak diabli.
                  • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:03
                    A atak na to ze ktos jest bezdzietny, samotny - co przy okazji jest klamstwem i emigrantka jest rozumiem merytoryczny? big_grin
                    • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:03
                      Tris i loren, dwie pierwsze feministki forum.
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:44
                  paloma_blauwinder napisał(a):

                  > Sądząc po buzujących emocjach triss trafiła celnie. Streszczę powyższy post zan
                  > im go usuną: regina postponuje triss ad personamsmile

                  Myślisz, że post Triss też usuną? suspicious
      • 1matka-polka Re: przeraziło mnie 11.09.17, 00:18
        "A gdzie antykoncpdcja drogie arogantki? Gdzie zadanie lozenia condoma na penisa faceta przed ktorym rozklada sie nogi? Gdzie jakas praca i jakikolwiek plan wlasny w razie problemu?
        Oczywiscie my chcemy dziecka i wnuka i masz sie ozenic bo my 'pomozemy' a jesli nie to popamietasz, bedziesz placic cale zycie. Szokujaca jest elstremalna nieuczciwosc podejscia takich kobiet i ich bliskich ktorzy takie wstretne nieuczciwe osoby uksztaltowaly. Komplikowac komus zycie na sile, bo ja mam macice i przewage a chore prawo stoi po mojej stronie. Ohyda. "
        To tylko samolubne geny. Nic nie poradzisz.
      • minor.revisions Re: przeraziło mnie 12.09.17, 19:36
        > Gdzie zadanie lozenia condoma na penisa faceta przed ktorym rozklada sie nogi?

        Obsraną dupę też mu należy wycierać bo to poniżej jego godności i mocy intelektualnych żeby samemu o to zadbać?
    • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:14
      Czekajcie, bo trochę się pogubiłam w tych zmianach nicków na forum. Czy obgadujemy forumkę, która kiedyś stwierdziła, że żałuje urodzenia swoich dzieci?

      Osobiście skłaniam się ku teorii triss, że to jest przyjmowanie męskiego punktu widzenia w celu złapania jakichkolwiek portek. Nie koniecznie na tym forum. Po prostu wmówienie sobie takiej postawy życiowej, rzekomo fajnej dla facetów. Jak sobie poczytasz posty czołowych "feministek" tego forum to kilka tak ma (nicki litościwie przemilczę) - było to ładnie widać w wątku o przemocy wobec dziecka, gdzie mąż przemocowiec był biednym misiem, nad którym niektóre emateczki próbowały się litować.
      • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:20
        Zasadniczo uważam, że mężczyźni i tak są - ze względu na biologię - w uprzywilejowanej sytuacji i nie ma powodów dla których akurat kobiety powinny się nad nimi pochylać. Robią to znakomicie sami. Naturalnie, kobieta która wstępnie deklaruje, że niczego nie chce, nie żąda, nie oczekuje, sama sobie poradzi w każdej sytuacji, nie będzie obciążać (słowo użyte celowo) etc. wielu mężczyznom wyda się wygodniejsza i mniej kłopotliwa. Nawet rozumiem ten mechanizm psychologiczny redukcji oczekiwań w nadziei na zwiększenie swoich szans na rynku męsko-damskim.
        • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:38
          Szczególnie, że nie tego szukają mężczyźni w kandydatkach na partnerkę. Oni mają swoich kolegów, nie potrzebują w domu faceta w spódnicy.
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:31
            Naprawdę uważasz, że zachowanie, myślenie, działanie kobiet jest z definicji podejmowane przez pryzmat mężczyzn i znalezienia faceta? Przykry punkt widzenia. U spaczonej koleżanki piętro wyżej mnie nie dziwi, ale ciebie nie kojarzyłam z takim podejściem. Niefajne jest, że kobiety nie szanują ani samych siebie, ani siebie nawzajem.
            • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:08
              Wolę to tłumaczyć pryzmatem portek niż bezdenną głupotą.
              • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:16
                No ty na niektore rzeczy masz jedyne uzasadnienie o emigracji. To tak a propos bezdennej glupoty
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:18
                Same ustawiają się w roli ofiar, pokrzywdzonych, nierozsądnych, myślących macicą, a później piszą, że inne kobiety są głupie, dyskryminują swoją płeć i przyklaskują mężczyznom. Bo chyba logika niektórych boli, wygrywają emocje.
            • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:17
              regina piszesz tak jakbys urodzila sie wczoraj. No sorry, ale przeciez caly cyrk ubieraniem sie w piorka jest w biologii w celach przypodobania sie przeciwniej plci. Sa kobiety ktore pala by sie przypodobac facetom. Sa kobiety ktore wariuja na motocyklu nie dlatego ze lubia ale by sie przypodobac ze sa takie "rowniachy". A to cie dziwi?

              Lauren nie reprezentuje takiego podejscia tylko je opisuje. Przekazujacy informacje niekoniecznie jest jej wyznawca.
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:23
                No, tylko w tym kontekście średnio trafnie. To raczej panie znane z poglądów "facet moim światem" bronią prawa do tylko kobiecej decyzyjności w kwestii rodzicielstwa. Pokłosie klimatu, że dzieckiem zatrzymam przy sobie mężczyznę, a jak się nie uda, niech za karę buli. To raczej tutaj widać portkocentryzm. Pamiętam wątki, gdzie panie zmuszały ojca dziecka do kontaktów, chociaż ojciec tego nie chciał, a dziecko średnio to znosiło. Dobro dziecka było mniej ważne, niż wywiązanie się pana z obowiązków.
                • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:45
                  portkocentryzm nie jedno ma imie.

                  Ja tez naklanialam pewnego Pana kiedys do widywania sie z dziecmi, placenia i wysylalam za niego prezenty. Corki wtedy byly male, spragnione ojca i dobrze to znosily jesli nie rewelacyjnie. WKladalam w jego tepa glowe ile moglam. Po moim rozstaniu z tymze dupkiem nie odwiedzil juz corek. Minely lata bez widywania corek, a jak wyladowal w szpitalu to biadolil ze go wlasne corki nie odwiedza. Bardzo cierpial z tego powodu. No coz... tyle w kwestii tego co misie chca a potem znow nie chca a potem znow chca.
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:06
                  Nie wierzę, że ktoś może być tak głupim, by uznać afirmowanie prawa kobiety do własnych wyborów zamiast podporządkowania się misiaczkowi za portkocentryzm. Serio tak uważasz, czy tak się we własnym bredzeniu zapędziłaś, że niechcący wyszły takie kwiatki?
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:35
                    Czego znowu nie zrozumiałaś? Przecież jasno się wyraziłam. Czy może celowo udajesz, że nie rozumiesz? Bo odnosisz się do huk wie czego, ja za prawem wyboru kobiety opowiadam się zawsze i wszędzie. Ale jakby nie do końca o tym mówimy. Może dyskutuj z tym co napisano, a nie z własnymi lękami czy uprzedzeniami?
                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:36
                      Aha, jednak nie życzę miłej niedzieli, skoro chamka z ciebie wylazła.
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:21
                      To nie ty napisałaś "To raczej panie znane z poglądów "facet moim światem" bronią prawa do tylko kobiecej decyzyjności w kwestii rodzicielstwa" tylko troll jakiś się pod ciebie podszył biedactwo?
                      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:01
                        A gdzie tu masz, sieroto, portkocentryzm jako niechęć do podporządkowywania się misiaczkowi i krytykowanie własnych wyborów kobiet? Decyzja o tym, że urodzę dziecko, będę je wychowywać, a ten gad będzie płacił, dotyczy dwóch osób i jednej potencjalnej. Ale egoistki-dwunożne macice za cholerę tego nie pojmą.
                        • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:54
                          bronią prawa do tylko kobiecej decyzyjności


                          Dokładnie tu sieroto. Chyba, ze nie rozumiesz słowa "decyzyjność", to uprzejmie służę [url=http://sjp.pwn.pl/sjp/decyzyjnosc;3028672.html]linkiem[/url] z definicją.
                          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:03
                            Czyli uważasz, że tylko kobieta powinna podejmować decyzje w kwestii rodzicielstwa, dziecko jest jej własnością, facet nie ma nic do gadania, a krytyka takiej postawy to przejaw podporządkowania się misiaczkowi i atak na kobiecą suwerenność? Gratuluję, polecam baranka o ścianę.
                            • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:21
                              regina-phalange napisała:

                              > Czyli uważasz, że tylko kobieta powinna podejmować decyzje w kwestii rodziciels
                              > twa,

                              W chwili gdy jest juz w ciazy - tak, tylko ona.



                              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:24
                                Mogłabym po raz setny napisać: to niech będzie konsekwentna i radzi sobie sama, jeśli zdecyduje się mieć dziecko. Ale już mi się nie chce.
                                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:32
                                  Mogłabyś nawet napisać, że ksieżyc jest z sera.
                            • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:31
                              Nie, a skad wyciągnęłaś ten wniosek? Czyżbym kiedykolwiek postponowała, żeby mężczyzn obligatoryjnie pozbawiać praw rodzicielskich, czy co?
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 20:09
                      A o moich "lękach i uprzedzeniach" to ci głosy powiedziały, czy wyjęłaś je z sempiterny?
                • dotcomhaha Re: przeraziło mnie 12.09.17, 20:04
                  Regina,zdaje się ze chyba nie kumasz.kontakty z dzieckiem to jeden z OBOWIĄZKÓW a nie PRZYWILEJÓW -w związku z powyższym nie ogarniasz chyba za bardzo tematu.fajnie byłoby przelać na konto mamusi jakieś śmieszne grosze i uznać ze spełniło się w roli tatusia ale tak dobrze to nie ma ,na szczęście.kobieta w takiej sytuacji i tak ma daleko trudniej,na jej barkach leży odpowiedzialność za dziecko na codzień.wiec nie broń na sile swoich pobratymców 😀bo to nie ma sensu.
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 13.09.17, 20:15
                    A szkoda. O ile można się spierać na temat obowiązku utrzymywania/współutrzymywania dziecka, o tyle kontakt z dzieckiem powinien być właśnie przywilejem, głównie dla dobra dziecka. O którym tak naprawdę nikt nie myśli, bo dyskusja buja się pomiędzy "wściekiem macicy" pani a "egoizmem" pana. Z reszta już pisałam o tym, co myślę o zmuszaniu do kontaktów z dzieckiem ojca, który tych kontaktów nie chce. Dziecko na pewno takiego nastawienia nie odczuje, a skąd. Bo przecież matkom roku chodzi o dobro dziecka, prawda? Nie o pokazanie temu ch..., że nie może mieć za lekko w życiu i o wyrwanie kilku godzin dla siebie, bez dziecka. Heh, jakiś czas temu był nawet taki wątek. Smutne.
            • minor.revisions Re: przeraziło mnie 13.09.17, 04:56
              > Naprawdę uważasz, że zachowanie, myślenie, działanie kobiet jest z definicji podejmowane przez pryzmat mężczyzn i znalezienia faceta?

              No raczej, zachowanie, myślenie i działanie dotyczące strategii okołołóżkowej jest podejmowane przez pryzmat wyhaczenia faceta, przecież nie przez pryzmat kupowania samochodu lub robienia zupy.
      • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:14
        >Osobiście skłaniam się ku teorii triss, że to jest przyjmowanie męskiego punktu widzenia w celu złapania jakichkolwiek portek.

        no wlasnie. mimo ze czasem sie z triss nie zgadzam, uwazam ze to kobita z bardzo trafnymi w sedno sprawy wypowiedziami czesto
    • kaka-llina Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:18
      Ja jestem za absolutnym równouprawnieniem i podejmowaniu wszelkich decyzji wspólnie. Jednak jeśli chodzi o nieplanowane ciąże (bo zaplanowanymi takich problemów nie powinno być) to decyzja należy tylko i włącznie do kobiety i facet nie ma tu nic do gadania. Moze wyrazić swoją opinię, moze zdecydować, że nie chce kontynuować tego związku ale decyzja czy ciąże donosić czy nie należy tylko do kobiety. Jeśli kobieta zdecyduje się urodzić nawet wbrew facetowi to ten i tak na dziecko musi łożyć niezależnie od jego widzimisię. Dlaczego? Nikt go do seksu nie zmuszał a seks to ryzyko. Zacytuję jedna osobę bardzo "pro-life", która na argumenty o różnych życiowych sytuacjach, w których aborcja to jedyne praktycznie wyjście, skomentowała "Trzeba było nie pie...ć". Koniec kropka.
      • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:45
        kaka-llina napisała:
        > Jeśli kobieta zdecyduje się urodzić nawet wbrew facetowi to ten i tak na
        > dziecko musi łożyć niezależnie od jego widzimisię. Dlaczego? Nikt go do seksu
        > nie zmuszał a seks to ryzyko.

        Kobiety też nikt do seksu nie zmuszał ale ona już konsekwencji ponosić nie musi - ma mieć święte prawo się wyskrobać!

        Dlaczego kobiety ma nie obowiązywać "Trzeba było nie pie...ć"?
        • kaka-llina Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:48
          Ma święte prawo "się wyskrobać" i to już jest jest konsekwencja (to nie jest wyrwanie zęba jak same piszecie), taka decyzja nigdy nie jest łatwa.
          • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:52
            kaka-llina napisała:
            > Ma święte prawo "się wyskrobać"

            Ma BO?
        • olena.s Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:55
          Skrobanka jest równiez konsekwencją. Finansową, cielesną, z rzadka - zdrowotną, czasem moralną.
          • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:58
            olena.s napisała:
            > Skrobanka jest równiez konsekwencją. Finansową, cielesną, z rzadka - zdrowotną,
            > czasem moralną.


            Więc kobieta ma mieć WYBÓR konsekwencji a mężczyzna nie. BO?
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:27
              > Więc kobieta ma mieć WYBÓR konsekwencji a mężczyzna nie. BO?

              No przecież napisałam wyżej. BO TAK. big_grin
              • kaka-llina Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:53
                Dokładnie "bo tak" i koniec rozmowy... jak jakiś pan kiedyś urodzi dziecko to moze cos powiedzieć na razie zamknąć paszcze bo tak....
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:58
                  Hahaha, "zamknąć paszcze", a później płacz i frustracja, że alimenciarze nie płacą alimentów i lamenty o "okradaniu własnego dziecka". A to nie jest logiczna konsekwencja niechcenia dziecka? suspicious Którego w tym wszystkim najbardziej szkoda, bo ma matkę-egoistkę "zamknąć paszczę, bo dostałam wścieku macicy" i ojca, który ma je gdzieś pod każdym względem.
                  • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:17
                    Przecież to ty proponujesz zwolnienie misiaczków z alimentów.
                  • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:44
                    > bo ma matkę-egoistkę "zamknąć paszczę, bo dostałam wścieku macicy"

                    Albo ma matkę szesnastolatkę, której ktoś gdzieś po drodze nie wytłumaczył, czym się kończy współżycie. I którą uwiódł trzydziestolatek. I która do ciąży przyznała się w szesnastym tygodniu, jak jej brzuch zaczął ze spodni wystawać.

                    No ale on od razu mówił, że dzieci nie chce. To wszystko załatwia, nieprawdaż?
                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:54
                      Que?
                      • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:55
                        czego nie rozumiesz? Zwolnienie misiaczka z wszelkiej odpowiedzialności to także pozostawienie młodych dziewczyn samym sobie. Tego przecież chcesz, więc nie rozumiem, czemu się dziwisz?
                        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:58
                          Temu, jak popłynęłaś, ale na zdrowie. smile Dawaj więcej, czternastolatka i autobus Arabów. smile Btw. maci jakiś problem z mężczyznami, że ciagle te m
                          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:59
                            * że ciągle te misiaczki i traktowanie jak wroga?
                            • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:07
                              Ale jakiego wroga? Nie chce facet dziecka - zabezpiecza sie. I tyle. Przez tyle wiekow kobiety byly zdane same na siebie, naprawde po kilkudziesieciu latach kiedy to nasze prawo do samodecydowania o ciele bierze sie powaznie mam sie z bolem serca pochylic nad facetem? Poza tym wazektomia tez jest samodecydowaniem o ciele. Albo wynajecie surogatki jesli facet koniecznie chce miec dziecko
                              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:10
                                Naprawdę nie mam ochoty się powtarzać. Wiem, że wątek długi, ale już o tym pisałam.
                                • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:12
                                  Pewnie tak, ja z doskoku wiec nie wszystko daje rade przeczytac.
                          • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:04
                            W 2001 r. polskie dziewczęta w wieku 15–19 lat urodziły 25 777 dzieci, w tym:
                            349 dziewcząt nie osiągnęło jeszcze wieku 15 lat,
                            14 miało co najwyżej 14 lat,
                            7 dziewczynek pochodziło z grupy 13-latek,
                            jedno dziecko urodziła 12-letnia dziewczynka (Rocznik Demograficzny GUS, 2002).

                            W 2004 r. w Polsce przyszło na świat 4263 dzieci, których matki miały mniej niż 17 lat. W Gdańsku na 1000 kobiet przypadało w 1985 r. 29,8 ciąż nastolatek w wieku 15–19 lat, w 1995 r. – 20,5, w 1998 r. – 17,9, a w 1999 r. – 16,8.

                            A teraz idź i powiedz tym dziewczynom, że same są sobie winne i od alimentów - wara.
                            • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:08
                              Tak na marginesie - począwszy od wczesnych lat 90-tych tendencja jest wyraźnie spadkowa tj. rodzi coraz mniej nastolatek poniżej 18. roku życia. Urodzeń przez 19-latki w ogóle nie powinno się umieszczac w tych statystykach, bo to pełnoletnie kobiety i ich sytuacja prawna jest zupełnie inna niż nieletnich.
                            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:13
                              Ale że wszystkie uwiedzione przez 30-latków? Czy radośnie zaciążyły, urodziły z własnej woli, bo przecież aborcja jest na pstryknięcie palcami i są zdziwione, że pan nie chcę być tatą? Dyskusja nie ma sensu, jeśli ktoś nie umie wyłączyć emocji i wszystko ze wszystkim mu się myli.
                              • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:32
                                Masz rację. Dyskusja nie ma sensu.
            • olena.s Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:21
              Bo taka jest biologia. Człowiek nie ślimak, może biologicznie byc tylko matką lub tylko ojcem. Tylko jedna płeć ma możliwość rodzenia, tylko jedna może wyprodukować milion potomków, tylko jedna jest biologicznie związana i biologicznie płaci za okres płodowy, tylko jedna ma pękające krocze, tylko jedna może nawet nie wiedzieć, że jakichś potomków ma, tylko u jednej włącza się laktacja, tylko jedna i tak dalej.
              Nie da się (przynajmniej przy obecnych możliwościach medycyny) skonstruować prawa, które by wyrównywało wszystko powyższe, a dodatkowo jeszcze chroniło urodzone dziecko.
              • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:13
                olena.s napisała:
                > Bo taka jest biologia.

                A jak pracodawca nie chce zatrudnić kobiety bo zachodzi w ciążę, karmi piersią itd to jest OK?

                Skoro biologia to bilogia - ZAWSZE a nie tylko wtedy kiedy Ci pasuje.
            • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:36
              > Więc kobieta ma mieć WYBÓR konsekwencji a mężczyzna nie. BO?

              Ależ on ma wybór, nikt go nie pozbawia wyboru, a jedynie mu ten wybór ogranicza.
              • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:42
                szarsz napisała:
                > Ależ on ma wybór, nikt go nie pozbawia wyboru, a jedynie mu ten wybór ogranicza.

                Jakiż to ma wybór? big_grin
                • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:59
                  araceli napisała:


                  > > Ależ on ma wybór, nikt go nie pozbawia wyboru, a jedynie mu ten wybór ogr
                  > anicza.
                  >
                  > Jakiż to ma wybór? big_grin

                  Byc ojcem pelnoetatowym.
                  Byc ojcem czastkowym.
                  Byc tylko platnikiem alimentow.
                  Nie byc nawet platnikiem - co oczywiscie wiaze sie z kolejnymi konsekwencjami, ale wybor jest, nespa ?
                  • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:12
                    tt-tka napisała:
                    > Byc ojcem pelnoetatowym.

                    O ile matka się łaskawie zgodzi.

                    > Byc ojcem czastkowym.

                    Na tyle na ile matka łaskawi się zgodzi.

                    > Byc tylko platnikiem alimentow.
                    > Nie byc nawet platnikiem - co oczywiscie wiaze sie z kolejnymi konsekwencjami,
                    > ale wybor jest, nespa ?


                    Normalnie wybór - szaleństwo big_grin


                    A kobieta może się po prostu wyskrobać i już. Nawet jak facet chce dziecka - ona wybiera.
            • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:12
              Bo to ona jest w ciąży, i choćbyś się skichała nie będzie inaczej.
              • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:15
                triismegistos napisała:
                > Bo to ona jest w ciąży, i choćbyś się skichała nie będzie inaczej.

                Więc po raz trzeci - pracodawca ma prawo nie zatrudnić kobiety z uwagi na JEJ BIOLOGIĘ.


                Taki lajf - pogódź się!
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:23
                  Czy ty coś piłaś z rana, czy od wczoraj cię trzyma?
        • asia_i_p Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:10
          W obrębie logiki zgodnej z podejściem pro-choice odpowiedź jest oczywista - terminując ciążę, decyduje o swoim ciele, wtedy jeszcze nie ma trzeciego podmiotu; w momencie urodzenia się dziecka pojawia się trzeci podmiot, mający swoje prawa, niezależne od decyzji matki i ojca. Ojciec ma obowiązki nie względem matki, która podejmowała decyzję, tylko względem dziecka.
          • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:30
            asia_i_p napisała:

            > Ojciec ma obowiązki nie względem matki, która podejmowała decyzję, tylko względem dziecka.

            Owszem, chyba, że dziecko będzie mieć w rubryce ojciec - NN. I w tym właśnie rzecz.
            • asia_i_p Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:05
              Ale dziecko nie może mieć wpisanego NN, jeżeli matka zna ojca i przyzna się do tego, że zna. A w momencie dokonywania wpisu, dziecko już jest, więc matka powinna się kierować jego dobrem, więc w zasadzie jedyną przyczyną do wpisania NN, kiedy się ojca zna, jest uznanie, że to ojciec będzie dla dziecka nadmiernym obciążeniem (bandyta), a nie na odwrót.
              • miss_fahrenheit Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:15
                Tyle, że wszystko, o czym napisałaś, opiera się na uznaniu, a nie obowiązku. W tym ta właśnie rzecz - czy w sytuacji istnienia dopuszczalności aborcji na życzenie, jeśli matka decyduje się na urodzenie dziecka, wbrew woli ojca dziecka (lub wbrew wcześniejszym ustaleniom) - powinna czy nie powinna podać dane ojca?
                • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:59
                  Nawet jeśli poda jakieś dane, to są one bez znaczenia dopóki pan nie uzna dziecka i nie zostanie to odnotowane w usc. Jeśli pan uznać nie chce, pani może dochodzić ustalenia ojcostwa przed sądem. Dopiero wskutek orzeczenia sądu pan zostaje wpisany jako ojciec i ma zasądzone alimenty.
                  Wola pana w tym momencie jest bez znaczenia.
    • la_mujer75 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:21
      Nie czytałam tamtego wątku.
      Dla mnie sprawa jest oczywista - to tylko kobieta powinna decydować o zachowaniu ciąży, bo to ona ponosi największe konsekwencje- to jest 9 miesięcy ciąży -(obciążenie dla organizmu, dla zdrowia, dla wyglądu, dla psychiki, itd), a potem poród. Dopóki żaden facet nie może jej zastąpić w tej materii, nie ma głosu.
      Gdy dziecko się urodzi, facet ma płacić. I piszę to jako matka dwóch synów, których w przyszłości, mam nadzieję, będą prowadzili życie seksualne wink I być może trafią na panienkę, która będzie ich chciała wrobić w dziecko (tfu, tfu, tfu, odpukać w niemalowane drewno!
      Trzeba uczyć synów, że oni też ponoszą konsekwencję swoich czynów! Wsadzasz, możesz zostać ojcem! Pomyśl komu wsadzasz! - wulgarnie, ale dosadnie.
      Te posty - które broniły facetów, piszą kobiety, które nadal mentalnie tkwią w patriarchalnej kulturze, gdzie kobieta jest zawsze obwiniana! Nosiła za krótka kieckę, sama się o to prosiła, tak wybrała, to niech teraz ma ! Beznadzieja! Że kobiety kobietom są najgorszym wrogiem!
      I nie wyobrażam sobie, że któryś z moich synów zalicza wpadkę, dziewczyna upiera się, że chce urodzić to dziecko, a ja i on "wypinamy" się na nich. W końcu to mój wnuk/wnuczka. Tak samo, jakby okazało się, że dziewczyna chce urodzić, ale odda to dziecko do adopcji. Płakałabym, wściekała się, ale nie wyobrażam sobie, że olałabym swojego wnuka. A gdyby syn chciał tak zrobić, uznałabym to za jedną ze swoich największych porażek życiowych- że wychowałam nieodpowiedzialnego gnoja, a nie prawdziwego faceta.

      Znam taką sytuację, że dwójka młodych ludzi zaliczyła wpadkę. To były lata 70-dziesiąte. Rodzina chłopaka wierząca i naciskała na urodzenie dziecka. Dziewczyna powiedziała, że urodzi, ale się dzieckiem nie będzie zajmowała. I jak powiedziała, tak zrobiła. Urodziła i po wyjściu ze szpitala od razu pojechała oddać dziecko. Dziecko wychowywali dziadkowie ze strony chłopaka. Nie wiem, czy dziewczyna płaciła alimenty. Kontaktu z synem nie miała. Znam tę historię ze strony tych dziadków. Zajmowali się wnukiem do jego nastu lat, ich syn dopiero po trzydziestce założył rodzinę i wtedy "zabrał" nastolatka do siebie. Nie wiem, jak to wszystko wpłynęło na tego dzieciaka, kontakty nam się urwały. Nie wiem, czy miał żal do matki, że go oddała dziadkom. Znałam go przelotnie i sama byłam wtedy dzieckiem.
      Dziadkowie nigdy nic złego nie mówili o matce dziecka, chociaż wiem, że babcia przez tydzień waliła głową w ścianę, jak dowiedziała się, że synuś zaliczył wpadkę i na swoje 18 urodziny zostanie tatusiem.
      Uważam, że dziadkowie zachowali się w porządku - zgodnie z ich przekonaniami (dla nich aborcja była złem). Nie umiem powiedzieć, na ile ich syn pomagał przy swoim dziecko. Wiem, że skończył studia.
      • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:49
        la_mujer75 napisała:
        > I piszę to jako matka dwóch synów, któ
        > rych w przyszłości, mam nadzieję, będą prowadzili życie seksualne wink I być może
        > trafią na panienkę, która będzie ich chciała wrobić w dziecko (tfu, tfu, tfu,
        > odpukać w niemalowane drewno!

        Taaa... i pewnie będziesz skakała z radości jak taka 'panienka' w wieku 20 lat sper.li twojemu synowi życie, bo przecież facet z przychówkiem i alimentami to dla jematek odpad atomowy, którego kijem się nie tyka big_grin

        > Trzeba uczyć synów, że oni też ponoszą konsekwencję swoich czynów!

        A córki nie muszą - mogą się wyskrobać jak chcą. W końcu to nie patriarchat tylko 'równouprawnienie' - kobieta ma prawa, mężczyzna obowiązki big_grin
        • migona Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:15
          aborcja to też konsekwencja. Naprawdę rozumiem, że kilkadziesiąt lat pro-oszołomskiego prania mózgu w tym kraju robi swoje, ale to już kilka razy w tym wątku było wspomniane. Czy ciąża, czy aborcja, czy nawet antykoncepcja hormonalna to konsekwencja dla ciała kobiety. To ona ryzykuje i w związku z tym to ona ma ostatnie słowo.
          • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:17
            Dokładnie. I nie chodzi o jakiś syndrom, który może się pojawić. Zwłaszcza dla kobiet mieszkających w PL to nie jest proste.
            • migona Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:39
              znaczy oczywiście też nie miałam na myśli syndromu z teorii prooszołomskich, raczej, że nawet bezpieczna legalna aborcja to zawsze jakieś ryzyko (jak łykanie paracetamolu), no i jednak trzeba się wybrać do lekarza, kliniki albo zażyć coś co ma też jakieś skutki uboczne.
              I cały calutki czas jest rozmowa czysto teoretyczna. Jaki wybór ma kobieta w Polsce? Uja do gadania, a niedługo pierdnąć nie będzie można bez ryzyka prokuratora na karku, bo a nuż potencjalne dziecko nienapoczęte się przestraszyło. Jak bardzo się można ustawić na alimentach, których wysokość jest żadna, a ściągalność jeszcze mniejsza? I jakie ma pole manewru kobieta, która nie może legalnie ciąży usunąć, oddać do adopcji bez narażania się na łatkę "urwy co oddaje własne dziecko". Faceci sobie poradzą, nie potrzebują kobiecego wsparcia w kwestii "jak machać fujarą i NAPRAWDĘ nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji"
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:55
                Masz rację, może należałoby zacząć od tego, dlaczego kobiety nie zapobiegają skutecznie spie... lub chociaż znacznemu utrudnianiu sobie życia. Pewnie też wina samców. suspicious
                • migona Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:33
                  Cóż kobieta zwykle ponosi koszty antykoncepcji i ponosi konsekwencje tego, jak antyki zawiodą (np. swojego gapiostwa bo zapomniała), a także zaufania w "Zenek wyjmie w odpowiedniej chwili". Chyba wystarczy, szczególnie w kraju, w którym smutni panowie (i pojedyncze obłąkane strażniczki patriarchatu) straszą antykoncepcją hormonalną, ustanowili prawo, dzięki któremu aborcja jest zakazana, a ginekolodzy i aptekarze mają chol.ernie wrażliwe sumienie.
                • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:38
                  > zacząć od tego, dlaczego kobiety nie zapobiegają skutecznie spie... lub chociaż znacznemu utrudnianiu sobie życia.

                  Kobiety? A nie przypadkiem ludzie?
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:46
                    szarsz napisała:

                    > > zacząć od tego, dlaczego kobiety nie zapobiegają skutecznie spie... lub c
                    > hociaż znacznemu utrudnianiu sobie życia.
                    >
                    > Kobiety? A nie przypadkiem ludzie?

                    Nie przecież przez pół wątku jest tłuczone, że to kobiety ponoszą większe konsekwencje.
          • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:18
            Ma ostatnie slowo w kwestii usuniecia/kontunouwania ciazy. To nie wystarczy? Jeszcze jej alimenty maja te koszty bycia kobieta rekompensowac? Bo?
            • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:23
              fornitta69 napisała:

              > Ma ostatnie slowo w kwestii usuniecia/kontunouwania ciazy. To nie wystarczy? Je
              > szcze jej alimenty maja te koszty bycia kobieta rekompensowac? Bo?

              Bo alimenty nie sa rekompensata dla kobiety, tylko kosztem - czesciowym - utrzymania dziecka. Ktorego facet jest ojcem.
              • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:30
                Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypiac sie na dzieciaka- dokladnie tak samo jak biologiczna matka oddajaca dziecko do adopcji. Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z rodzicow... albo zadnego
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:37
                  fornitta69 napisała:

                  > Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypiac sie
                  > na dzieciaka- dokladnie tak samo jak biologiczna matka oddajaca dziecko do ado
                  > pcji. Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z r
                  > odzicow... albo zadnego

                  To jest przecież logiczne, ale panie broniące swoich 'interesów" do komplikowania i utrudniania przede wszystkim sobie życia, nie przyznają ci racji. Zaczyna mi się kojarzyć facet, który chciał, żeby sąsiadowi krowa zdechła.
                • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:42
                  fornitta69 napisała:

                  > Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypiac sie
                  > na dzieciaka

                  Ojcostwo biologiczne daje prawo wypiecia sie ???

                  - dokladnie tak samo jak biologiczna matka oddajaca dziecko do ado
                  > pcji.

                  Biologiczna matka oddaje dziecko do adopcji, gdy ojciec wypial sie. Gdyby sie nie wypial, ma wszelkie prawo sam wystapic o ustalenie ojcostwa i sam wychowywac.

                  Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z r
                  > odzicow... albo zadnego

                  Sorry - jesli pan chce byc ojcem nie tylko biologicznym, moze to dziecko wychowywac. Sporzeciwic sie oddaniu do adopcji. Oddawane sa dzieci, ktorych oboje rodzice nie chca wychowywac. Natomiast sytuacja, gdy wypina sie tylko jedno - jest nie do przyjecia. Stad alimenty i system ich sciagania.
                  • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:07
                    tt-tka napisała:

                    > fornitta69 napisała:
                    >
                    > > Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypi
                    > ac sie
                    > > na dzieciaka
                    >
                    > Ojcostwo biologiczne daje prawo wypiecia sie ???
                    Powinno. Macierzynstwo biologiczne daje taka mozliwosc przeciez.

                    > Biologiczna matka oddaje dziecko do adopcji, gdy ojciec wypial sie. Gdyby sie n
                    > ie wypial, ma wszelkie prawo sam wystapic o ustalenie ojcostwa i sam wychowywa
                    > c.
                    Albo o dziecku w ogole nie wie. I teoryjka sie sypie...
                    > Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z r
                    > > odzicow... albo zadnego
                    >
                    > Sorry - jesli pan chce byc ojcem nie tylko biologicznym, moze to dziecko wychow
                    > ywac. Sporzeciwic sie oddaniu do adopcji. Oddawane sa dzieci, ktorych [b]oboje[
                    > /b] rodzice nie chca wychowywac. Natomiast sytuacja, gdy wypina sie tylko jedno
                    > - jest nie do przyjecia. Stad alimenty i system ich sciagania.
                    Tiaaaa. Ale jak jest tylko jeden rodzic- bo drugi np zmarl- to jednak dziecko moze oddac do adopcji i na nie nie placic. I czemu? Niech placi alimenta rodzicom adopcyjnym tongue_out
                    • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:25
                      fornitta69 napisała:


                      > > Ojcostwo biologiczne daje prawo wypiecia sie ???
                      > Powinno. Macierzynstwo biologiczne daje taka mozliwosc przeciez.

                      Macierzynstwo daje taka mozliwosc tylko gdy ojciec jest niezainteresowany dzieckiem, czyli de facto - wypial sie. NIe da sie oddac dziecka, gdy ono ma ojca nie zgadzajacego sie na takie wyjscie.


                      > Albo o dziecku w ogole nie wie. I teoryjka sie sypie...

                      Jezeli nie wie, jest niezainteresowany. Wsadzil, wyjal, ciag dalszy go nie obchodzi.



                      > > Sorry - jesli pan chce byc ojcem nie tylko biologicznym, moze to dziecko
                      > wychow
                      > > ywac. Sporzeciwic sie oddaniu do adopcji. Oddawane sa dzieci, ktorych [b]
                      > oboje[
                      > > /b] rodzice nie chca wychowywac. Natomiast sytuacja, gdy wypina sie tylko
                      > jedno
                      > > - jest nie do przyjecia. Stad alimenty i system ich sciagania.


                      > Tiaaaa. Ale jak jest tylko jeden rodzic- bo drugi np zmarl- to jednak dziecko m
                      > oze oddac do adopcji i na nie nie placic. I czemu? Niech placi alimenta rodzico
                      > m adopcyjnym tongue_out

                      Bo adopcja oznacza przejecie pelni obowiazkow rodzicielskich. Jest rodzicielstwem z wyboru ze wszystkim.
                      • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:38
                        Ale nawet przy adopcji jest mozliwosc zachowania kontaktu z dzieckiem, przepisania na niego majatku, etc. Tak zwane adopcje otwartw to juz wlasciwie norma
                        • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:57
                          "Ale nawet przy adopcji jest mozliwosc zachowania kontaktu z dzieckiem, przepisania na niego majatku, etc. Tak zwane adopcje otwartw to juz wlasciwie norma"

                          W Polsce?? Wybacz, że Cię sprowadzę na ziemię, ale nie ma takiej opcji smile
                          • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:16
                            Watpie by nie bylo takiej opcji jesli prawo do poznania swojego pochodzenia wynika z orzecznictwa ETPC
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:26
                  Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z rodzicow... albo zadnego

                  Ale przecież tak jest! Jeżeli kobieta nie chce dziecka i chce je do adopcji może się nim zajać mężczyzna, a kobieta będzie musiała płacić alimenty! I ty jak rozumiem litujesz się nad misiaczkammi dlatego, że się do tego nie palą? Wut, logika...
                  • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:33
                    triismegistos
                    > Ale przecież tak jest! Jeżeli kobieta nie chce dziecka i chce je do adopcji moż
                    > e się nim zajać mężczyzna, a kobieta będzie musiała płacić alimenty! I ty jak r
                    > ozumiem litujesz się nad misiaczkammi dlatego, że się do tego nie palą? Wut, lo
                    > gika...
                    Nie, gdybys przeczytala moje wypowiedzi to bys wiedziala,ze nie. Tyle,ze w realnym zyciu sa rozne historie a nie tylko zlych misiaczkow. Nawet jesli w wiekszosci przypadkow to faceci daja ciala to nie jest powod zeby system byl niesprawiedliwy. Wot, logika. Bezsensowne bicie piany- kazdy juz napisal co mysli a teraz jeszcze bedziemy klepac dokladnie to samo sto razy? Nie, dzieki.
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:32
                      Ale system JEST sprawiedliwy. Dziecko do adopcji można oddać TYLKO wtedy, kiedy żadne z rodziców go nie chce. Jeżeli matka chce wychowywać dziecko ojciec musi na nie łożyć. Jeśli ojciec chce wychowywać dziecko matka musi na nie łożyć. O co ci więc właściwie chodzi?
                      • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:04
                        Chodzi mo tylko o jedno. O to,ze dziecko mozna porzucic bezkarnie oddajac je do adopcji ale nie mozna go porzucic jezeli drugi rodzic sie nim zajmuje. Dlaczego??? Dlaczego w jednym przypadku mozna sie zrzec praw rodzicielskich i nie ponosic konsekwencji a w innym- nie? No nie rozumiem tego jakos, sorry.
                        • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:29
                          Ale to to ma wspólnego ze sprawiedliwością lub nie systemu?
                        • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:59
                          > Dlaczego w jednym przypadku mozna sie zrzec praw rodzicielskich i nie ponosic konsekwencji a w innym- nie?

                          Dlatego że dla dziecka lepiej jest mieć dwoje rodziców niż jednego. Jeśli idzie do adopcji, to także do pełnej rodziny, samotni mają szansę na adopcję tylko tych dzieci, dla których nie znajdzie się para.
                      • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:00
                        "Dziecko do adopcji można oddać TYLKO wtedy, kiedy żadne z rodziców go nie chce."

                        Nieprawda.
                        Kobieta idąc do USC podaje, że ojciec nieznany.
                        Żeby uznać dziecko potrzebne jest potwierdzenie matki. Jeśli matka nie potwierdzi, tylko badania DNA zlecone przez sąd.
                        Wystarczy, że matka przed porodem wyjedzie, dziecko odda do adopcji blankietowej. I po sprawie.
                        • baltycki Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:55
                          miniulowa napisała:

                          > Żeby uznać dziecko potrzebne jest potwierdzenie matki. Jeśli matka nie potwierd
                          > zi, tylko badania DNA zlecone przez sąd.
                          > Wystarczy, że matka przed porodem wyjedzie, dziecko odda do adopcji blankietowe
                          > j. I po sprawie.
                          O ustalenie ojcostwa moze wniesc pozew rowniez ojciec dziecka i do tego zbedna mu zgoda matki. Mysle, ze w takim przypadku policja dociekalaby, co stalo sie z ciaza, dzieckiem.
                          • miniulowa Re: przeraziło mnie 11.09.17, 00:02
                            Wnieść może, jako postępowanie sądowe.
                            W tym czasie dziecko trzy razy trafi do adopcji. A po orzeczeniu adopcji roszczenia ojca będą bez znaczenia.
                            • baltycki Re: przeraziło mnie 11.09.17, 00:26
                              > W tym czasie dziecko trzy razy trafi do adopcji.
                              > A po orzeczeniu adopcji roszczenia ojca będą bez znaczenia.
                              Matka nie moze wyrazic zgody przed uplywem 6 tygodni od daty porodu, to duzo czasu na poszukiwania, chocby rodzila w domu, to dziecko musi zarejestrowac w USC.
                              • miniulowa Re: przeraziło mnie 11.09.17, 07:03
                                Hmatka może wyrazić zgodę blankietową po porodzie. Po 6 tygodniach jedynie potwierdza w sądzie. Jeśli niemowlę jest zdrowe, w zależności od sprawności ośrodka adopcyjnego i sądu, po 3 miesiącach od porodu może być już po zawodach.
                                W naszej rzeczywistości urzędniczej to bardzo niewiele czasu. Jeśli ojciec dziecka nie ma wiedzy o dacie i miejscu urodzenia dziecka, szanse są praktycznie zerowe.
                                Znam kilka przypadków, kiedy ojciec szukał dziecka oddanego do adopcji blankietowej. Tylko jeden skończył się powodzeniem.
                                • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 11.09.17, 08:25
                                  Chyba nie sądzisz, że dzieci do adopcji oddają szczęśliwe mężatki tudzież kobiety w znakomitej sytuacji życiowej i w trwałych związkach?
                                  • miniulowa Re: przeraziło mnie 11.09.17, 10:36
                                    "Chyba nie sądzisz, że dzieci do adopcji oddają szczęśliwe mężatki tudzież kobiety w znakomitej sytuacji życiowej i w trwałych związkach?"

                                    Chyba nie sądzisz, że każda kobieta jest dobrym, uczciwym człowiekiem?
                                    Żeby wychować dziecko nie trzeba być ani mężatką, ani mieć znakomitej sytuacji życiowej, ani być w trwałym związku.
                                    Trzeba natomiast tego chcieć i być gotowym na poświęcenie części siebie i swojej wygody.
            • migona Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:31
              bo to nowy człowiek, jak już się pojawił na świecie, to się płaci kasę na niego, a nie na matkę. To wszystko strasznie wygląda w teorii, że się te złe matki chcą na alimentach facetów wrobionych w dziecko ustawić do końca życia. A zwykle to jest przecież tak, że kobieta nie chciała (z różnych powodów) aborcji, a potem dostaje marne grosze albo się musi sądzić do końca życia z kimś, kto wierzy że za te 300zł to ona sobie kibel złotem tapetuje.
          • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:22
            migona napisała:
            > aborcja to też konsekwencja.

            Czyli kobieta ma mieć święte prawo wyrobku konsekwencji. I OK - jeżeli chodzi o jej ciało, wybiera czy rodzi czy abortuje. A jak to ma się do kolejnych 18-25lat płacenia alimentów?
            • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:44
              > do kolejnych 18-25lat płacenia alimentów?

              Tak, że od momentu urodzenia pojawia się nowy człowiek, którego rodzice biorą na utrzymanie. I od tego momentu przestaje mieć znaczenie, kto jakie decyzje podejmował przed jego urodzeniem.
              • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:48
                szarsz napisała:
                > Tak, że od momentu urodzenia pojawia się nowy człowiek, którego rodzice biorą n
                > a utrzymanie. I od tego momentu przestaje mieć znaczenie, kto jakie decyzje pod
                > ejmował przed jego urodzeniem.


                Przestaje BO?
                • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:43
                  Bo ten człowiek jest istnieje i musi jeść.
                  • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:49
                    szarsz napisała:
                    > Bo ten człowiek jest istnieje i musi jeść.


                    Nadal nie ma to nic wspólnego z tym co napisałaś.
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:57
                      No nie, dziecko jako żywo nie ma nic wspólnego ze sprawą dziecka big_grin Czy ty w ogóle czytasz co klepiesz?
        • la_mujer75 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:11
          Pewno, że nie będę skakała z radości, ale jeżeli panienka postanowi urodzić, to "nie przejdę" obojętnie obok faktu, że gdzieś tam sobie jest mój wnuk.
          Skrobanka - i jej konsekwencje ponosi kobieta, a nie chłop. Po spie prz onej skrobance, babka może nie móc mieć więcej dzieci.
      • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:34
        > Te posty - które broniły facetów, piszą kobiety, które nadal mentalnie tkwią w
        > patriarchalnej kulturze, gdzie kobieta jest zawsze obwiniana! Nosiła za krótka
        > kieckę, sama się o to prosiła, tak wybrała, to niech teraz ma ! Beznadzieja! Że
        > kobiety kobietom są najgorszym wrogiem!

        Akurat takie posty piszą forumki, które często przedstawiają feministyczny i prorównościowy punkt widzenia. To kwestia horyzontów i umiejętności spojrzenia poza czubek własnego nosa. No i podejścia do siebie nie jako do narzędzia rozpłodowego, już linkowałam adekwatny wątek.
        • leyre1 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:07
          regina-phalange napisała:
          > Akurat takie posty piszą forumki, które często przedstawiają feministyczny i pr
          > orównościowy punkt widzenia. To kwestia horyzontów i umiejętności spojrzenia po
          > za czubek własnego nosa. No i podejścia do siebie nie jako do narzędzia rozpłod
          > owego,

          Niestety tak wlasnie pisza takie kobiety, bo taka maja mentalnosc, tak zostaly uksztaltowane i tak ksztaltuja swoje corki. Antykoncpecja slaba albo zadna, ciaza to slub, uzaleznienie od ojca a potem od meza. Facet slubu nie chce to my mu pokazemy a ty coruniu szukaj sobie meza bo to podstawa- nazywa sie ukladanie sobie zycia. Takie kobiety nie sa niezalezne i nie beda, bo maja mentalnosc bycia zalezna.
          • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:19
            Nie bardzo rozumiem. Wspolczesnie odpowiedzialnosc za wspolne dziecko, finansowa i prawna, nie jest laczona ze slubem i egzekwuje ja panstwo. Panstwo bierze na siebie ciezar lozenia gdy jedna ze stron sie miga a takze egzekucji zaleglych naleznosci.
            • leyre1 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:26
              Nadal jest laczona ze slubem patrz przyklad Ewy z watku obok. W dodatku w Polsce kobiety rzadko sa niezalezne mentalnie.
              • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:33
                Ale przyklad to przyklad. Realnie jest inaczej. Nie wiem czy kobiety nie sa w Polsce niezaleznie mentalnie, sadze ze mentalnie jak najbardziej, patrzac po znanych mi kobietach, tylko system kuleje
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:38
            leyre1 napisał(a):

            > Niestety tak wlasnie pisza takie kobiety, bo taka maja mentalnosc, tak zostaly
            > uksztaltowane i tak ksztaltuja swoje corki. Antykoncpecja slaba albo zadna, ci
            > aza to slub, uzaleznienie od ojca a potem od meza. Facet slubu nie chce to my m
            > u pokazemy a ty coruniu szukaj sobie meza bo to podstawa- nazywa sie ukladanie
            > sobie zycia. Takie kobiety nie sa niezalezne i nie beda, bo maja mentalnosc byc
            > ia zalezna.

            Nic dodać, nic ując.
      • miniulowa Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:54
        "Tak samo, jakby okazało się, że dziewczyna chce urodzić, ale odda to dziecko do adopcji. Płakałabym, wściekała się, ale nie wyobrażam sobie, że olałabym swojego wnuka. "

        Ale nie miałabyś kogo olewać. Gdyby panienka oddala do adopcji, guzik miałabyś do gadania, tak jak Twój syn smile
    • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:33
      "Że gdyby aborcja była dozwolona bez podania przyczyny to powinno być tak, że facet mógłby zażądać aborcji, a jak kobieta się nie zgodzi to on mógłby nie płacić na dziecko - bo przecież go nie chciał."

      Facet możne w ogóle nie dowiedzieć się, że kobieta jest w ciąży. Za to pan zawsze może użyć kondoma podczas seksu. Najprostsza i najtańsza metoda antykoncepcyjna. To zresztą powinna być oczywistość. No ale biedne misie nie chcą... No to trzeba płacić.
      • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:37
        Ojp. Kondomy tez pekaja, zsuwaja sie. Ciekawe,ze faceci to "biedne misie, bylo szklanke wody zamiast"- ale kobiet to juz nie dotyczy. Kobiecie, ktora chce usunac ciaze tez tak powiesz? Trzeba bylo myslec,zabezpieczyc sie, nie bzykac- teraz ponos konsekwencje glupia.??
        • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:40
          fornitta69 napisała:

          > Ojp. Kondomy tez pekaja, zsuwaja sie. Ciekawe,ze faceci to "biedne misie, bylo
          > szklanke wody zamiast"- ale kobiet to juz nie dotyczy.

          Dotyczy. Tylko ona wymiksowac sie nie moze, czy urodzi, czy usunie - ponosi konsekwencje.

          Kobiecie, ktora chce usu
          > nac ciaze tez tak powiesz? Trzeba bylo myslec,zabezpieczyc sie, nie bzykac- ter
          > az ponos konsekwencje glupia.??

          Zawsze powiem - trzeba sie bylo zabezpieczac. Kazdemu. Konsekwencje - jak wyzej. Niezaleznie od decyzji ona je ponosi. I nie ma zadnego powodu, by konsekwencje dotyczyly tylko jej.
          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:41
            > Konsekwencje - jak wyzej. Niezaleznie od decyzji ona je ponosi. I nie ma zadnego
            > powodu, by konsekwencje dotyczyly tylko jej.

            Do tego można sprowadzić ten wątek - ja ci pokaże, ty ch..., byleś nie miał za dobrze.
            • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:47
              regina-phalange napisała:

              > > Konsekwencje - jak wyzej. Niezaleznie od decyzji ona je ponosi. I nie ma
              > zadnego
              > > powodu, by konsekwencje dotyczyly tylko jej.
              >
              > Do tego można sprowadzić ten wątek - ja ci pokaże, ty ch..., byleś nie miał za
              > dobrze.


              Nie. To jest nasze dziecko i oboje ponosimy koszty jego utrzymania. I to jest to minimum, bo ojciec zawsze ma moznosc - i spoleczna akceptacje - do wymiksowania sie z innych niz finansowe skutkow rodzicielstwa. Nawet tu na forum masz od groma przykladow, gdy dziecko chciane, upragnione i malzenskie staje sie dzieckiem tylko swojej matki, gdy zaczynaja sie problemy z nim.
              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:53
                Ile razy pisałam, nie tylko ja, o tym, że kobieta może decydować na etapie ciąży i nawet po porodzie? A niektóre forumki wypowiadają się w takim tonie, jakby ciąża = wyrok i kobieta jest ubezwłasnowolniona, niczego nie może.
                Nie dyskutujemy o mężczyznach porzucających rodziny. Pewnie dlatego, że w temacie "chciałem mieć dziecko, ale po roku-trzech-pięciu latach znudziło mi się" raczej byłaby jednomyślność, więc co to za temat na wątek.
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:37
                  Ktore dokładnie forumki?
            • leyre1 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:56
              regina-phalange napisała:


              > Do tego można sprowadzić ten wątek - ja ci pokaże, ty ch..., byleś nie miał za
              > dobrze.

              Dokladnie tak.
        • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:40
          Dziecko jest konsekwencją uprawiania seksu, a seks uprawia dwójka ludzi. Obydwoje powinni ponosić odpowiedzialność.
        • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:42
          Kondomy pękają rzadko. Tak samo jest nieskuteczna tabletka antykoncepcyjna, bo źle zażyta bo inne czynniki. Nie, kobiecie tak nie powiem. Za to facetom, którzy nie chcą dziecka a się nie zabezpieczają - zawsze. Kobieta i tak poniesie konsekwencje a nie rozumiem dlaczego nie ma ponieść ich i facet.
          • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:53
            Facet tez poniesie. Kobieta zdecyduje czy usunac, czy urodzic ICH WSPOLNE dziecko/ usunac ICH WSPOLNY plod. On chce dziecka ona nie- jego chcenie sie nie liczy. Odwrotnie to samo. I panowie nie moga skladac zazalenia, taki swiat. Ale jezeli to ona chce dziecka a on nie to moim zdaniem po jego urodzeniu ma prawo dziecko porzucic i na nie nie placic. Tak jak ona ma prawo zostawic dziecko w oknie zycia. Dlaczego spoleczenstwo ma placic na porzucone przez matke dziecko? Bo kobiecie wolno porzucac? Ale facetowi juz nie?
            • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:02
              fornitta69 napisała:

              > Facet tez poniesie. Kobieta zdecyduje czy usunac, czy urodzic ICH WSPOLNE dziec
              > ko/ usunac ICH WSPOLNY plod. On chce dziecka ona nie- jego chcenie sie nie licz
              > y.

              Tak wlasnie. Bo nie on bedzie rodzic badz usuwac. Ila razy trzeba to powtorzyc ?

              Odwrotnie to samo. I panowie nie moga skladac zazalenia, taki swiat. Ale jez
              > eli to ona chce dziecka a on nie to moim zdaniem po jego urodzeniu ma prawo dzi
              > ecko porzucic i na nie nie placic.

              Coz, mozesz tak uwazac. Prawodawstwo nasze i nie tylko nasze jest innego zdania.

              Tak jak ona ma prawo zostawic dziecko w okni
              > e zycia. Dlaczego spoleczenstwo ma placic na porzucone przez matke dziecko? Bo
              > kobiecie wolno porzucac? Ale facetowi juz nie?

              W oknie zycia porzucaja twoim zdaniem te, ktorych partnerzy sa chetni i gotowi placic i wychowywac to dziecko ? Niestety - robia to te, ktorym pan powiedzial "twoj problem, na mnie nie licz".
              • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:12
                tt-tka
                > W oknie zycia porzucaja twoim zdaniem te, ktorych partnerzy sa chetni i gotowi
                > placic i wychowywac to dziecko ? Niestety - robia to te, ktorym pan powiedzial
                > "twoj problem, na mnie nie licz".
                Albo te ktore nie wiedza kto jest ojcem. Ale to juz do lzawych wypocin mniej pasuje big_grin
                • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:18
                  fornitta69 napisała:


                  > Albo te ktore nie wiedza kto jest ojcem. Ale to juz do lzawych wypocin mniej pa
                  > suje big_grin

                  Lzawe wypociny nad biednym faciem widze wylacznie po twojej stronie. Ja nie lzawie, tylko pisze o konsekwencjach dotyczacych obu stron.
            • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:03
              Nie, nie poniesie. Facet nie będzie w ciąży. Nie ma o czym gadać. To o czym piszesz to właśnie tylko "chcenie". Nie będzie chciał to się wymiksuje z każdego układu.
              • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:10
                Jestes bezduszna. To, ze nie jest w ciazy nie znaczy,ze to go nie dotyczy. Mam kumpla, ktory do dzis oplakuje swoje "dziecko". Nie ukladalo im sie, jego dziewczyna usunela, chociaz ja BLAGAL zeby tego nie robila i ze on sie dzieckiem zajmie po jego urodzeniu, sam bez niej. Ale facet nie ma praw. Ma tylko ewentualne obowiazki.
                • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:10
                  (To do Kropki bylo)
                • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:16
                  Zawsze może być w układzie gdzie będzie miał coś do powiedzeni i zostanie wysłuchany. Większość facetów nalegałaby aby usunęła. Jestem tego pewna. I co? Wtedy kobieta nie może chcieć kontynuować ciąże?
                  • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:22
                    kropkacom napisała:

                    > Zawsze może być w układzie gdzie będzie miał coś do powiedzeni i zostanie wysłu
                    > chany
                    No jasne zawsze wina samca. Uklady miedzy ludzmi sa niestety skomplikowane, wiesz?
                    Większość facetów nalegałaby aby usunęła. Jestem tego pewna. I co? Wtedy
                    > kobieta nie może chcieć kontynuować ciąże?
                    Oczywiscie,ze moze!!! Tylko wtedy to moim zdaniem juz JEJ dziecko a nie ICH.
                    >
                    • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:28
                      Wygodnie. Facet chce mieć coś do powiedzenia ale jeśli stanowisko kobiety mu się nie spodoba to spadaj na drzewo, tak?
                      • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:38
                        Nie, w ogole nie o to chodzi. Nie spadaj na drzewo. Tylko jak jedno chce dziecka a drugie nie- to niech sie dzieckiem zajmuje WYLACZNIE to ktore go chcialo. Logiczne, proste.
                        • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:41
                          Nie proste a wygodne. Dla pana. Co chce decydować.
                          • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:47
                            No skoro wszyscy faceci sa wygodni i chca decydowac to ja ja juz wysiadam z dyskusji z Toba. Ja pisze o sprawiedliwosci, Ty o zlych wygodnickich samcach. Samiec nasz wrog, amen.
                            • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:53
                              Skąd ten pomysł? Jestem w udanym związku właśnie z jak to określiłeś samcem. big_grin Miłej niedzieli.
                        • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:02
                          ale taka jest wlasnie rzeczywistosc. nie da sie nikogo zmusic do zajmowania wlasnym dzieckiem i w przypadkach drastycznych ten obowiazek przejmuje panstwo / rodzice adopcyjni. akurat mezczyzni sa tutaj kulturowo w duzo lepszej pozycji bo ojciec nieinteresujacy sie dzieckiem i ograniczajacy wylacznie do placenia alimentow ma duzo lepsza prase niz kobieta w takiej samej pozycji.
                          ten watek tez to pieknie pokazuje, wg zwolenniczek 'symetrii' - ona nie chce a on nie moze zajac sie dzieckiem. dosc znamienne.
                          • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:06
                            Napisałam w przykładzie, że on nie może, bo gdybym napisała, że on nie chce, to odnoga skupiłaby się na tym, że jak nie chce, to mógł nie wsadzać, niech ponosi konsekwencje, co za palant, blablabla.
                            • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:28
                              ale nie bylo problemu napisac w tym samym zdaniu ze ona nie chce. ja w ogole nie rozumiem w jaki sposob ta cala dyskusja sie toczy i to na dodatek w odniesieniu do prawa do aborcji, tak jakby prawo do decydowania o swoim ciele mialoby kiedykolwiek byc zalezne od decyzji innego czlowieka. rownie dobrze moglabys argumentowac ze jesli twoj maz zachoruje i postanowi sie poddac operacji ktora ma duze szanse zeby go uczynila niepelnosprawnym to powinien nie tyle nawet wziac pod uwage twoja decyzje co do swojej terapi ale poddac sie twojej decyzji nawet jesli bedzie inna niz jego wlasna.
                              • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:53
                                No ale przecież pisze, że kwestia pojawienia się lub niepojawienia się dziecka, jest decyzją kobiety. Uwagi mam co do tego, co dalej, jeśli kobieta zdecyduje, że dziecko się pojawia. Czyli przykład od czapy. Nie było problemu napisać w tym samym zdaniu, bo przedstawiłam konkretną sytuację - nie wiem, co jest niejasne.
                    • minor.revisions Re: przeraziło mnie 13.09.17, 05:21
                      > Oczywiscie,ze moze!!! Tylko wtedy to moim zdaniem juz JEJ dziecko a nie ICH.

                      Tylko gdyby prawo było takie jak Twoje zdanie to na kazdej jednej rozprawie o alimenty faceci by mówili że nalegali by matka usunęła a ona nie posłuchała, więc się czują zwolnieni z obowiązku łożenia.
            • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:44
              fornitta69 napisała:

              Dlaczego spoleczenstwo ma placic na porzucone przez matke dziecko? Bo
              > kobiecie wolno porzucac? Ale facetowi juz nie?

              Dziecko porzucone w oknie życia jak mniemam nie powstało w wyniku dzieworództwa? Jest zatem porzucone przez oboje rodziców, nie tylko przez matkę.
              • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:11
                triismegistos napisała:

                > fornitta69
                >
                > Dziecko porzucone w oknie życia jak mniemam nie powstało w wyniku dzieworództwa
                > ? Jest zatem porzucone przez oboje rodziców, nie tylko przez matkę.
                Juz pisalam. Ojciec o dziecku moze nie wiedziec. Wtedy porzuca dziecko nieswiadomie, prawda? Czy to jest jeszcze porzucanie?
                • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:33
                  To znaczy społeczeństwo w jakiś sposób w takiej sytuacji płaci mniej? Czy też rzeczone dziecko w takiej sytuacji potrzebuje mniej? Bo doprawdy nie rozumiem o co się rzucasz.
                  • fornitta69 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:36
                    Nie rzucam sie smile Tlumacze niesprawiedliwosc takiego systemu. Przeciez powinno byc: zrobiles dziecko, to na nie plac do jego pelnoletnosci. Zawsze i w kazdym przypadku i niezaleznie od plci rodzica - a nie raz tak raz siak.
                    • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:05
                      sugerujesz ze w przypadku dziecka porzuconego przez matke ojcowie nadal sa pociagani do odpowiedzialnosci finansowej i wychowawczej? mozesz wyjasnic na przykladzie, tak bedzie nawet latwiej. dzieki.
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:11
                      Ale ta niesprawiedliwość systemu istnieje tylko w twojej głowie, bo ojciec jak najbardziej ma prawo wyrazić chęć opieki nad potomstwem a matka jak najbardziej będzie się musiała wtedy bulić.
                      I gdyby to matka nie wiedziała, tylko ojciec to sytuacja wyglądałaby tak samo.
                      To, że to kobieta rodzi i wie, a nie mężczyzna to nie jest żadna "niesprawiedliwość systemu" tylko życie po prostu.
      • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:50
        kropkacom napisała:
        > Za to pan zaws
        > ze może użyć kondoma podczas seksu. Najprostsza i najtańsza metoda antykoncepcy
        > jna. To zresztą powinna być oczywistość. No ale biedne misie nie chcą... No to
        > trzeba płacić.

        A kobiety zabezpieczać się nie muszą? Bzykała bez gumy = musi urodzić? A nie nie nie! Kobieta ma mieć święte prawo się wyskrobać jak nie chce big_grin
        • kaka-llina Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:52
          Dokładnie ma święte prawo... Jak pisałam wcześniej w tej kwestii nie ma i nie będzie równouprawnienia bo to kobieta zawsze ponosi większe koszty niż mężczyzna.
          • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:57
            kaka-llina napisała:
            > Dokładnie ma święte prawo...

            A ja powtórzę - ma BO?
            • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:04
              Bo to ona będzie w ciąży. Nawet jeśli zdecyduje się na aborcję. Zawłaszcza mieszkając w PL.
            • kaka-llina Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:37
              Bo to jej ciało, jej decyzja.I jeśli kobieta od początku chce usunąć ciąże to robi to natychmiast i nie pleć mi tu farmazonów, ze to już dziecko co czuje widzi i się pewnie modli jeszcze... Po aborcji farmakologicznej masz trochę bardziej obfity okres i tyle.. Tak taka wredna, nieczuła jestem, że uważam, ze usuniecie wczesnej ciaży to nie morderstwo i ja mam prawo decydować co się będzie z moim ciałem działo przez następne 9 miesięcy i resztę życia również..
              • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:53
                kaka-llina napisała:
                > i ja mam prawo decydować co się będzie z mo
                > im ciałem działo przez następne 9 miesięcy i resztę życia również..

                BO TAK! Masz prawo a mężczyzna ma tylko obowiązki tongue_out
                • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:13
                  Cóż, kobiety maja władzę na niewielu polach, więc bronią jej tak, że zagryzą, jeśli ktoś chce w to ingerować. Coś jak gospodyni domowa, która nikogo nie dopuści do kuchni ani do dziecka, bo ona wie lepiej i nie może być tak, że ktoś jej to zabierze.
                  • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:59
                    Nie wierzę w to, co czytam big_grin
                    A ty komu oddajesz władze nad swoim ciałem?
                    • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:08
                      A ty znowu sobie coś wyobraziłaś, zamiast odnosić się do tego, co ktoś napisał?
                      Nad swoim ciałem (o którym nie pisałam w poście do którego się odnosisz, ale może po prostu za dużo wypiłaś) sobie, ewentualnie lekarzowi, jeśli sytuacja tego wymaga. Ale dziecko nie jest częścią mojego ciała ani moją własnością. Twoim zdaniem jest inaczej? Bo to by wiele wyjaśniało.
                      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:30
                        Umieram wprost z ciekawości w jaki sposób oddzielasz ciążę od ciała kobiety. Opowiedz proszę, bo niestety, wypiłam zbyt mało, zeby to sobie zwizualizować big_grin
                        • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:44
                          Ale ja powyżej nie o ciąży, tylko o dziecku. Ty z frakcji płód = dziecko?
                          • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:50
                            Tak, na pewno jestem w tej frakcji big_grin Na wypadek, gdybyś już totalnie straciła kontakt z tym co komu i na co odpisujesz:

                            Bo to jej ciało, jej decyzja.I jeśli kobieta od początku chce usunąć ciąże to robi to natychmiast i nie pleć mi tu farmazonów, ze to już dziecko co czuje widzi i się pewnie modli jeszcze... Po aborcji farmakologicznej masz trochę bardziej obfity okres i tyle.. Tak taka wredna, nieczuła jestem, że uważam, ze usuniecie wczesnej ciaży to nie morderstwo i ja mam prawo decydować co się będzie z moim ciałem działo przez następne 9 miesięcy i resztę życia również..
                            Odpowiedz Cytuj Link Zgłoś
                            Re: przeraziło mnie
                            araceli 10.09.17, 16:53
                            kaka-llina napisała:
                            > i ja mam prawo decydować co się będzie z mo
                            > im ciałem działo przez następne 9 miesięcy i resztę życia również..

                            BO TAK! Masz prawo a mężczyzna ma tylko obowiązki tongue_out
                  • migona Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:03
                    Puszczasz się poręczy. To niebezpieczne.
        • tt-tka Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:55
          araceli napisała:

          >
          > A kobiety zabezpieczać się nie muszą? Bzykała bez gumy = musi urodzić? A nie ni
          > e nie! Kobieta ma mieć święte prawo się wyskrobać jak nie chce big_grin

          Owszem, ma swiete prawo. Bo to ona rodzi lub skrobie sie. Ma moznosc decyzji.
          Mezczyzna ma moznosc decyzji wczesniej, tylko i li. Taki lajf. Jak juz jest ciaza, to on moze natupac co najwyzej.
          • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:01
            tt-tka napisała:
            > Owszem, ma swiete prawo. Bo to ona rodzi lub skrobie sie. Ma moznosc dec
            > yzji.
            > Mezczyzna ma moznosc decyzji wczesniej, tylko i li. Taki lajf. Jak juz jest cia
            > za, to on moze natupac co najwyzej.


            Och - nic tylko życzyć waszym synkom 'możliwości natupania' big_grin
            • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:42
              > Och - nic tylko życzyć waszym synkom 'możliwości natupania' big_grin

              Hehe, prawda? big_grin
              Ale to pewnie byłaby tzw. inna sytuacja. Tak jak w przypadku konserwatystek robiących sobie aborcję. wink
              • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 13:56
                A na jakiej podstawie tak uważasz?
    • anika772 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 09:56
      Nie, absolutnie nie podzielam tego przekonania.
    • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:04
      paloma_blauwinder napisał(a):
      > Czy tylko mnie przeraża bezduszność tego pomysłu?

      Dla jemateczek facet z przychówkiem, płacący alimenty to odpad atomowy, którego kijem nie dotknie więc jestem mega ciekawa jak te same jemateczki, głoszące święte prawo kobiety do decyzji zareagowałyby jakby w wieku 20 lat jakaś kobieta ustawiła całe życie ich synkowi. Czy to też nie byłoby 'bezduszne'?


      W pewnych kwestiach nie ma (wręcz technicznie) miejsca kompromis a to co jest 'bezduszne' zależy od punktu siedzenia.
      • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:12
        Poniesie konsekwencje. Tak jak i córka gdyby zaszła w ciąże. Co mam innego myśleć? Faceci w cale nie są odpadami atomowymi dla wielu kobiet.
        • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:20
          kropkacom napisała:
          > Poniesie konsekwencje. Tak jak i córka gdyby zaszła w ciąże.


          Czyli zmusiłabyś córkę do urodzenia?
          • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:21
            Nie, aborcja to też konsekwencja.
            • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:23
              kropkacom napisała:
              > Nie, aborcja to też konsekwencja.

              Czyli córka poniesie wybrane przez siebie konsekwencje a syn konsekwencje, które wybierze dla niego ktoś inny. I to uważasz jest ok?
              • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:25
                Chcesz się kłócić z biologią? Z tym, ze to kobiety zachodzą w ciążę?
                • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:27
                  kropkacom napisała:
                  > Chcesz się kłócić z biologią? Z tym, ze to kobiety zachodzą w ciążę?

                  Biologią kobiety (i mężczyźni) zasłaniają się wtedy jak im wygodnie big_grin A jak niewygodnie to żądają równouprawnienia. To broń obosieczna.
                  • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:30
                    Argumenty się skończyły? Skąd wiesz czy nie popieram równouprawnienia?
                    • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:36
                      kropkacom napisała:
                      > Argumenty się skończyły? Skąd wiesz czy nie popieram równouprawnienia?

                      Ależ popierasz - kiedy Ci wygodnie! Kobieta ma prawo do decydowania bo chodzi w ciąży i rodzi. Jak pracodawca nie chce zatrudnić kobiety 'bo zajdzie w ciążę i urodzi' to już wtedy jest dyskryminacja big_grin
                      • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:37
                        Tak, ze względu na płeć. Chcesz z tym dyskutować?
                        • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:40
                          kropkacom napisała:
                          > Tak, ze względu na płeć. Chcesz z tym dyskutować?

                          Błahahaha big_grin I wyszło szydło z worka big_grin
                          • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:42
                            Błahahaha big_grin Ojej... big_grin
                            • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:52
                              kropkacom napisała:
                              > Ojej... big_grin

                              Kalizm Kropko, po prostu kalizm big_grin Kobieta ma święte prawo powołać się na biologię - jak na TĘ SAMĄ kwestię powołuje się pracodawca to skandal! big_grin
                              • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:56
                                Jak chcesz... Skoro dla ciebie to są sytuacje tożsame to nic nie poradzę, prawda?
                                • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:58
                                  kropkacom napisała:
                                  > Skoro dla ciebie to są sytuacje tożsame to nic nie poradzę, prawda?


                                  Brnij w ten kalizm - brnij big_grin
                                  • kropkacom Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:58
                                    Miłej niedzieli araceli.
                  • regina-phalange Re: przeraziło mnie 10.09.17, 10:44
                    > Biologią kobiety (i mężczyźni) zasłaniają się wtedy jak im wygodnie big_grin A jak
                    > niewygodnie to żądają równouprawnienia. To broń obosieczna.

                    Tak, biologią zawsze dobrze rzucić, kiedy argumentów brak. wink
                    • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:01
                      Negujesz fakt, że to kobieta zachodzi w ciążę?
                  • la_mujer75 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:00
                    Biologia a kultura ? Większość społecznych przekonań, zwyczajów, systemów normatywnych, poglądów brało się z pewnych uwarunkowań biologicznych. Gdy "rządziła" sama biologia, to chłopy miały istny raj- oni byli silniejsi, to oni rządzili, wymyślali prawo pod siebie, religię, systemy itd. Trochę się jednak zmieniło od tamtych lat, chociaż nadal na nasze pojęcia ma duży wpływ cały kulturowy bagaż wypracowany przez poprzedni pokolenia.
                    Równouprawnienie to nie zrównanie mężczyzn z kobietami, to wyrównanie szans w sytuacji, gdy traktujemy jednostkę poprzez pryzmat jej płci, a nie jej rzeczywistych możliwości. Przykład: na to samo stanowisko przyjmuje się kobietę i mężczyznę, on dostaje większą pensję, bo pracodawca wychodzi z założenia, że facet jest głównym żywicielem rodziny, a pensja kobiety to zarobki na waciki, gdyż ma męża, ktory ją utrzymuje.

                    Biologii nie przeskoczymy. Są silniejsi i słabsi. I są sytuacje takie, gdzie ewidentnie jedna płeć ma lepiej, np. mój mąż (190 i 93 kg wagi) jest niezaprzeczalnie silniejszy ode mnie fizycznie i byłoby dziwne, jakby ja nosiła np. opony (trzeba je wytachać z piwnicy i zapakować do samochodu) , a nie on. Ale np. takiej czynność jak koszenie trawnika mogę ja się podołać bez wysiłku, a mąż np. w tym czasie gotuje obiad.
                    Ciąża i poród - jest przypisana (z racji biologii) kobietom. Bzykają się wspólnie, ale tylko ona ponosi konsekwencje i naprawdę, jak raz nawet na milion trafi się facet, co to cierpi, że babka chce usunąć (zabić, zamordować) jego nienarodzone dzieciątko, to sorry, ale to są jednostkowe, promilowe przypadki.
                    Przez tyle stuleci to tylko kobieta ponosiła negatywne konsekwencje rozrodu poza związkiem małżeńskim- chyba nie muszę pisać, wszystkie wiedzą o co chodzi?
                    Jednak coś się zmieniło w tej materii. Społeczeństwo "dojrzało" i zaczęło bronić słabsze jednostki, jak chorych, starych, niepełnosprawnych, a przede wszystkim kobiety - słabszą grupę.

                    Bronimy słabszą stronę, a w takiej potyczce to kobieta jest na gorszej pozycji. Jeżeli urodzi, to wtedy bronimy najsłabszy element tego układu, czyli dziecko, czyli ściągamy alimenty od tatusia, co to w porę nie wyciągnął! Przypominam, że kulturowo to wypracowaliśmy, wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Dlatego też opiekujemy się starymi, chorymi, niepełnosprawnymi. Kiedyś liczyły się prawa biologii , wraz z rozwojem cywilizacji, rozwojem humanizmu, zaczęliśmy wyrównywać i próbować bronić słabsze jednostki.
                    • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:50
                      la_mujer75 napisała:
                      > Biologia a kultura ?

                      Biologia ma być wtedy kiedy kobiecie pasuje: 'mam macicę ja decyduję'. Jak z drugiej strony pracodawca powie 'masz macicę - decyduję się ciebie nie zatrudnić' to już wtedy żadna biologia tylko kultura ma być!


                      W życiu nie ma sympatryzmu więc nie kwicz jak dostajesz po tyłku. Sory - taki lajf, zwykłe konsekwencje. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka.
                      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:01
                        Dopsz. Zignorujmy biologię. Prawo do decyzji ma nie kobieta, ale osoba, która akurat zaszła w ciążę. Jeżeli przypadkiem tą osobą będzie mężczyzna jak najbardziej powinien mieć prawo do decyzji czy rodzić czy terminować ciążę, a jak urodzi kobieta będzie zmuszona do płacenia alimentów.
                        Wtedy będzie idealne równouprawnienie. Zadowolona?
              • minor.revisions Re: przeraziło mnie 13.09.17, 05:29
                > Czyli córka poniesie wybrane przez siebie konsekwencje a syn konsekwencje, które wybierze dla niego ktoś inny. I to uważasz jest ok?

                Tak, w sytuacji w której nie da się znaleźć wyjść i pośrodku i dwie strony mają różne zdania decyzja należy do tej, która poniesie większe konsekwencje. Ty uważasz że ta druga osoba powinna decydować, choć teoretycznie na drugi dzień może wyjechać na koniec świata i natki ani dziecka nigdy więcej nie spotkać? Odpowiedź uzasadnij.
      • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:18
        >płacący alimenty to odpad atomowy, którego kijem nie dotkni

        dla mnie odpad atomowy to NIE PLACACY a posiadajacy dzieci. Kijem nie rusze.
        • lauren6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:34
          Dokładnie. Niby dlaczego miałabym skreslać odpowiedzialnego mężczyznę, który odpowiada za spłodzone potomstwo.

          Zawsze mnie zastanawiało skąd się biora idiotki, ktore wiążą się z alimenciarzami. Z tego wątku już wiem skąd.

          W RL znałam kilka takich związkow i w każdym pani wiążąca się z alimenciarzem w końcu lądowała w nieciekawej sytuacji. Zazwyczaj jako kolejna samotna matka, próbująca wyszarpać jakiekolwiek pieniądze na 3-4 dziecko misia.

          Ślepa wiara, że ktoś kto jest kanalią wobec ex partnerki i dzieci będzie dobrym mężem i ojcem dla nowych dzieci, to nie jest nawet myślenie życzeniowe, ale zwykła głupota.
        • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:36
          princesswhitewolf napisała:
          > dla mnie odpad atomowy to NIE PLACACY a posiadajacy dzieci. Kijem nie rusze.

          Dla Ciebie. Dyskusje na jematce były nie raz nie dwa i argumenty zawsze ten same - kasa i czas dla obcych dzieci NIE NIE NIE.
          • princesswhitewolf Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:40
            mysle ze w tej kwestii statystyczna e-matka ma podzielone zdania.

            Bylam kiedys w zwiazku z debilem ktorego wykopywalam wrecz by zobaczyl sie z corkami, pilnowalam wplat alimentacyjnychi za niego aranzowalam prezenty swiateczne i urodzinowe. Jak sie z dupkiem rozstalam to urwaly mu sie kontakty calkowicie z dziecmi. Po latach zalowal ze corki takie wredne i ojca w szpitalu nie chca odwiedzic.
            • satoja Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:50
              Czyli twierdzisz wyżej że "kijem nie ruszysz" takiego, ale jak się okazuje "ruszałaś" i to solidnie. Teoria teorią a życie inne było. A co gdybyś to z nim zaszła w ciążę w ówczesnym stanie świadomości?
              • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 14:05
                Mniemam, że princes obecnie takiego delkwenta nie dotknie. A czy kiedyś tak uważała, tylko pan się wstępnie dobrze zamaskował, czy też uważała inaczej, ale zmądrzała nie wiemy.
    • satoja Re: przeraziło mnie 10.09.17, 11:27
      Tamten wątek dowodzi, że na forum jest dużo trollic, więc z racji swojej wrednej funkcji są bezduszne z założenie bo na tym opierają swój interes, oraz że na forum jest sporo kobiet tak zwyczajnie normalnie głupich, których wyobrażenie konsekwencji czegoś nie sięga dalej niż do własnego nosa podporządkowanego strachowi przed utratą/brakiem mężczyzny - i nie, nie mówię tu o tej dziewczynce co w ciążę zaszła.

      Generalnie można by zrobić zestawienie - sytuacja życiowa a poglądy, bo sytuacja "jestem mężatką, dzieciatą, a mąż mi się puszcza z innymi a wiem że gumek używać nie lubi" dużo wyjaśnia, prawda?
    • semihora Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:02
      Jestem za wyborem i nie mam tak głupich pomysłów. To na pewno nie jest zachowanie pro-choice.
    • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:03
      > Czy tylko mnie przeraża bezduszność tego pomysłu?

      Mnie przeraża brak wyobraźni i zwyczajna głupota promotorek takiego podejścia. Wyobraźmy sobie, że taka jest norma i prawo. Wyobraźmy sobie, że w razie niechcianej ciąży, facet może powiedzieć: "ja jej nie chcę" i to zwalnia go ze wszystkiego. I kobieta zostaje ze wszystkim sama.

      Po pierwsze, antykoncepcja staje się 100% sprawą kobiety. Pigułka, która czasem zawodzi. Prezerwatywa, która czasem pęka. Przede wszystkim czynnik ludzki, zdarzą się wymioty, zapomnienie... To wszystko przestaje panów interesować. Oni mogą sobie siać radośnie, nie przejmując się niczym, kobieta musi myśleć podwójnie - bo a nuż jedno zabezpieczenie zawiedzie i co wtedy?
      Tego chcą "symetrystki"? Czy tu już brak symetrii nie przeszkadza?

      Po drugie aborcja także staje się sprawą w 100% kobiecą. 50% społeczeństwa (wszyscy mężczyźni) może mieć dowolne poglądy na aborcję, w tym mocno się zradykalizować i żądać kary więzienia dla kobiety, która aborcji dokonuje. I już nigdy nie doczekamy się liberalizacji prawa.

      Po trzecie - dramatycznie rośnie nam liczba dzieci wychowywanych w biedzie przez samotne matki.



      A wiecie, że jest taki kraj, gdzie ludzie tak żyją? Katolicki. I to ultrakatolicki. Z kulturą machismo. Dominikana. Chcecie dla nas Dominikany?
      • satoja Re: przeraziło mnie 10.09.17, 12:14
        Ja pamiętam wątki jakiejś foremki z jej poglądami w kwestii alimentów. Była rozwódką z dzieckiem, związała się z rozwodnikiem z dzieckiem - panem ogólnie niechętnym do pracy. I na forum opisywała swoje wojny z exmężem żeby płacił więcej na ich dziecko, a równocześnie prowadziła wojny z exżoną obecnego partnera żeby płacić jak najmniej na tamto dziecko. Cóż, "po mnie choćby potop".
    • super_hetero_dyna Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:40
      To jest naturalna konsekwencja przyjęcia lewicowego punktu widzenia na aborcję, prawo wyboru i równość płci. Odbieranie mężczyźnie prawa do decyzji w sytuacji, kiedy takie prawo przyznaje się kobiecie, jest oczywistą i rażącą dyskryminacją.
      Postawcie się przed sytuacją odwrotną - jeśli kobieta w ciąży stanowczo nie życzy sobie dziecka i chce dokonać aborcji, a jej partner na odwrót - stanowczo nie chce aborcji, to według Waszego, "liberalnego" poglądu - aborcja powinna się odbyć, czy nie?
      • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:48
        Oczywiście, ze tak.
        • super_hetero_dyna Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:32
          Skoro tak, to również mężczyzna powinien mieć "prawo wyboru" rozumianego jako całkowite zrzeczenie się praw i obowiązków wobec dziecka. Nie wolno bowiem dopuszczać sytuacji, kiedy tylko jedna strona ma takie prawo, a druga jest go całkowicie pozbawiona, bo to rażąca nierówność wobec prawa, a wszyscy podobno jesteśmy względem prawa równi.

          To oczywiście rozważania teoretyczne, bo osobiście uważam, że aborcja jest morderstwem, i, z wyjątkiem bezpośredniego zagrożenia życia, powinna być całkowicie zakazana.
          • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:36
            Tyle, że prawa i obowiązki pana dotyczą dziecka już istniejącego, urodzonego, a nie etapu ciąży.
          • satoja Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:52
            Pan pełne prawo miał- decydując się na seks bez zabezpieczenia lub z zabezpieczeniem przez siebie wybranym. Po urodzeniu też dostaje prawo do dziecka i sam reguluje to czy je chce wychowywać osobiście czy nie. Do okresu ciąży praw pan nie posiada bo trudno żeby posiadać miał i ostateczna decyzja jest po stronie kobiety, bo w trakcie kobiecej ciąży panu brzuch urośnie co najwyżej od nadmiaru piwa.
            Nie ma opcji "ja nie chcę więc ty rób". Bo to tak samo jakby pani powiedziała mężowi "ja dzieci więcej nie chcę, więc to ty się ubezpłodnij" a zdanie męża w kwestii JEGO CIAŁA by się nie liczyło wcale. A może ten mąż dzieci by chciał więcej i nie chce strzelać tylko ślepakami, albo po wazektomii by miał traumę i już by mu nie stanął? Ciało należy do konkretnego człowieka i to on ostatecznie decyduje o tym, co z nim się może stać.
            Równość w tym względzie będzie wtedy, gdy dzieci będą się wykluwać w laboratoriach a nie w brzuchu tylko jednej płci. Wtedy sobie można decydować po równo.
            • super_hetero_dyna Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:21
              > Pan pełne prawo miał- decydując się na seks bez zabezpieczenia lub z zabezpieczeniem przez siebie wybranym.

              Doskonale. Dziękuję, że to napisałaś. Dokładnie tak samo powinno wyglądać "prawo wyboru" kobiety. Prawo do wyboru zabezpieczenia lub jego braku. To się nazywa równość wobec prawa. Quod erat demonstrandum
              • satoja Re: przeraziło mnie 11.09.17, 00:50
                A co to ma do rzeczy w przypadku gdy ta ciąża już jest (czyli pan również się nie zabezpieczył-bo gdyby się zabezpieczył skutecznie to by ciąży nie było- czyli najwyraźniej nie miał nic przeciw radosnemu zaciążeniu pani)
                a teraz pan rozkłada ręce, że on jednak wycofuje swoją zgodę na zapłodnienie swoim plemnikiem? Helou, to już musztarda po obiedzie.
              • triismegistos Re: przeraziło mnie 11.09.17, 09:18
                Logika lewel dynia.
                "aborcja to morderstwo i powinna być zakazana, ale jak już będzie dozwolona to przynajmniej ukarzmy matki, które zdecydowały się urodzić"
                big_grin
          • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:50
            > również mężczyzna powinien mieć "prawo wyboru" rozumianego jako całkowite zrzeczenie się praw i obowiązków
            > wobec dziecka.

            Takie prawo, co już zostało wielokrotnie wyłożone, mają oboje rodzice jednocześnie. Jeśli jeden rodzic chce wychować dziecko, drugi musi co najmniej płacić alimenty i prawa do zrzeczenia nie posiada. Niezależnie czy jest matką czy ojcem.
          • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:22
            Uważam, ze mężczyźni jak najbardziej powinni mieć prawo wyboru jeżeli zajdą w ciążę.
          • aerra Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:02
            Skoro tak do tego podchodzisz, to co robisz w sprawie tej rażącej nierówności, że tylko i wyłącznie kobiety zachodzą w ciążę?
            • super_hetero_dyna Re: przeraziło mnie 10.09.17, 23:29
              Nic nie robię, ponieważ jest to nierówność uwarunkowana biologicznie (czemu zresztą awangarda lewicy wprost zaprzecza, twierdząc, że płeć to wyłącznie kwestia kulturowa) a ja odnoszę się do równości prawnej.
              W świetle lewicowej doktryny jest to zresztą nieprawda, ponieważ kobieta w ciąży może ni stąd ni zowąd poczuć się mężczyzną i wtedy stanie się ciężarnym mężczyzną.
              • aerra Re: przeraziło mnie 11.09.17, 01:10
                I jak najbardziej WTEDY może usunąć, bądź nie usuwać i decydować nikt mu wtedy nie zabroni (tzn zakładając, że prawo nie zabrania, jak u nas). Aczkolwiek chyba w żadnym kraju ani kobieta, ani mężczyzna nie może sobie tak stąd ni zowąd poczuć się płcią przeciwną i szast prast jest to załatwione. Wszędzie są dość długie i skomplikowane procedury, raczej by zdążył jeszcze jako kobieta urodzić. Są natomiast przypadki, że mężczyzna, po zmianie płci i przeprowadzeniu tej procedury prawnie nie usunął sobie jeszcze macicy z przyległościami i wtedy jak najbardziej to działa.

                Natomiast skoro nic nie robisz w kwestii tej nierówności, to może chociaż zakoduj sobie, że właśnie aktualnie istniejące prawo właśnie tę nierówność przynajmniej częściowo ma skompensować.
      • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 15:51
        A to w Polsce kobieta moze dokonac aborcji na zyczenie?
      • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:27
        Kobieta podejmuje decyzję, to chyba oczywiste. Jak mężczyźni zaczną zachodzić w ciążę to też będą mogli podejmować decyzje.
        • super_hetero_dyna Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:35
          Ciąża tylko w połowie należy do kobiety, więc jeśli dajemy kobiecie prawo do decyzji o aborcji, to i mężczyzna także musi otrzymać jego odpowiednik.
          • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:37
            Hm... jakieś zaskakujące odkrycie naukowe. Nie przypominam sobie aby dzieliła się z kimś ciążą czy porodem, ale może nie nadążam za amerykańskimi naukowcami. Nie, mężczyzna nie musi otrzymywać żadnego odpowiednika. Byłoby to rażąco niestosowne.
            • nangaparbat3 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 20:02
              Jak to, nie slyszalaś wzruszajacych opowieści o tym jak "urodziliśmy dzieciątko"?
          • satoja Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:38
            >Ciąża tylko w połowie należy do kobiety

            big_grin big_grin big_grin znaczy się kobieta ściąga z brzucha ciążę na noc i daje facetowi by ponosił? big_grin
          • szarsz Re: przeraziło mnie 10.09.17, 17:48
            > jeśli dajemy kobiecie prawo do decyzji o aborcji, to i mężczyzna także musi otrzymać jego odpowiednik.

            No. Może założyć gumę. Przed.
            • araceli Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:07
              szarsz napisała:
              > No. Może założyć gumę. Przed.

              Kobieta tez ma prawo do antykoncepcji PRZED. Czy zatem odbiersz jej prawo do aborcji PO?
              • triismegistos Re: przeraziło mnie 10.09.17, 18:26
                Nie, a dlaczego ktoś miałby jej to prawo odebrać?
              • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 20:00
                To jest jej cialo a w systemach swieckich zarodek to nie czlowiek, wiec decyzja dotyczy jej ciala
                • paloma_blauwinder Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:52
                  > To jest jej cialo a w systemach swieckich zarodek to nie czlowiek,
                  A nie, nie, nie. Nigdzie, w żadnym systemie prawnym nie jest powiedziane, że zarodek to nie człowiek. Przeciwnie, nasciturusowi przynależą pewne uprawnienia, z czego można wnioskować, że jest traktowany pod względem prawnym jako podmiot sui generis, podobny do człowieka.
                  • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 21:55
                    Nasciturusowi pod warunkiem, że urodzi się żywy.
                  • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:10
                    Tylko jesli urodzi sie zywy. Jesli zaatakujesz kobiete w ciazy i zarodek umrze nie odpowiadasz za morderstwo ale za uszkodzenie jej ciala.
                    • triss_merigold6 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:11
                      Nie do końca. Bywały przypadki kiedy sprawca śmierci kobiety w 8-9 miesiącu ciąży był oskarżany o spowodowanie śmierci 2 osób.
                      • nathasha Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:23
                        A czy byl skazany za podwojne zabojstwo?
                        ". - Prokurator posłużył się poglądami w doktrynie jak i orzecznictwie, że przedmiotem ochrony w tym typie przestępstwa jest życie człowieka w jego aspekcie egzystencjonalnym, biologicznym czyli od początku porodu, aż do dnia śmierci" tu sie akurat prokurator nie zdecydowal na oskarzenie o podwojne zabojstwo. Jak twoja wladza decydowala to trudno powiedziec.
                  • princess_yo_yo Re: przeraziło mnie 10.09.17, 22:42
                    naleza mu sie uprawniena ale tylko pod warunkiem ze sie urodzi, nie fantazjuj
      • asia_i_p Re: przeraziło mnie 10.09.17, 19:11
        Nie, tutaj kompletnie nie czaisz.
        Przekonania pro-choice według mnie oznaczają, że do urodzenia jest ciało matki, a po urodzeniu jest dziecko (i tu mam pewien problem, bo to bardzo arbitralne w porównaniu z biologią, ale mniejsza z tym, w tej chwili patrzymy z punktu widzenia pro-choice). Czyli logiczne jest, że o kontynuacji ciąży decyduje kobieta (jej ciało), a kiedy się pojawi już dziecko, to ma prawo do alimentacji od obydwojga rodziców (tu już nie interesują nas prawa kobiety, to nie ona ma mieć łatwiej, tylko dziecko ma prawo do ojca).
        Prawdę mówiąc, nie rozumiem, czemu zwolenniczki pro-choice mają tu wątpliwości, dla mnie sprawa przy przyjęciu takiej logiki jest jednoznaczna. To jest ten sam przypadek, jak niezakazywanie picia w ciąży, ale pozwolenie dziecku z FAS po dorośnięciu dochodzić odszkodowania od swojej matki.
    • rosapulchra-0 Re: przeraziło mnie 10.09.17, 16:38
      "Najlepsze" w tym wszystkim jest to, że pisały o tym matki dzieciom.
      Ja podejrzewam, że to trolling, tzn. mam nadzieję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka