Dodaj do ulubionych

Czy podejrzewać zdradę?

12.04.10, 13:23
Jestem męzatką od 8 miesięcy.Spodziewam się dziecka.Z męzem nie
zawsze się nam układa, ale powodem są raczej różnice poglądów. Parę
miesięcy temu bawilam sie komorką męża i przeglądałam książke
telefoniczną. A że jestem troche zazdrosna to przy okazji patrzyłam
na to czy ma jakieś kontakty z paniami.Nie zaniepokoiło mnie nic.
Dziś znowu przeglądałam jego ksiazke i znalazłam kontakt "MARTA KOJ"
i "MARTA DOM" z dużej litery tak jak napisałam. Inne numery były z
małej. Kiedy zapytałam kto to jest, patrzył mi w oczy zmieszany
poczym powiedział ze to żona jego kolegi, ale nie mają już kontaktu
od 3 lat. Ja na to,ze wczesniej tego numeru nie widziałam u niego i
że troche dziwne ze wszystkie kontakty ma z małej litery,a on na to
że na pewno ma ten numer w telefonie od zawsze i przyrzekał że to
nie tak jak myślę. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Ludzie! on nie
miał tego numeru wczesniej.Pomóżcie proszę!!!!!
Obserwuj wątek
    • tully.makker Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 13:36
      Obserwowac, obserwowac, obserwowac.
      • sol-ziolowa Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 13:38
        nie grzebać w czyjejś komórce
        • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 14:38

          sol-ziolowa napisała:

          > nie grzebać w czyjejś komórce



          dokladnie:)
          i zyc w blogiej nieswiadomosci nawet wtedy, gdy maz przyprawia rogi
          a jak juz sie o tym dowie, pogodzic sie z tym faktem, zyc dlugo i
          szczesliwie:D
          • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 14:51
            Jak ma zdradzić, to zdradzi i tak, choćby się mu podsłuch w komórce i ukrytą
            kamerę w klapie marynarki zainstalowało.

            Nie uważasz, że myszkowanie w cudzych rzeczach jest uwłaczające dla osoby która
            się do tego zniża?
            • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:04
              cel uswieca srodki:)
              autorka bardzo dobrze zrobila.
              uwlaczajace byloby to, gdyby wszyscy wiedzieli o zdradzie z nia na
              czele a ona sama robilaby dobra mine do zlej gry.
              grunt, ze chlop w domu nie?:D
              • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:12
                A czy w ramach "celu uświęcającego" czułabyś się dobrze sama będąc w ten sposób
                szpiegowana?
                • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:15
                  nie musze:)
                  nie mam przed mezem nic do ukrycia, wiec moze sie bawic moim
                  telefonem a gdy przychodza smsy i nie moge odebrac, sama go prosze o
                  odczytanie.
                  telefony tez odbiera, gdy ja odebrac nie moge.
                  a!
                  mam kolegow, ktorzy do mnie dzwonia i pisza, ale maz o nich wie:)
                  • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:24
                    A jesteś w stanie wyobrazić sobie, że są ludzie którzy mają inną konstrukcje psychiczną, i którym przeszkadza grzebanie w telefonie niezależnie od tego czy mają cokolwiek do ukrycia czy nie?

                    • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:36
                      nie wiem, czy Ty chlop, czy kobita.
                      jesli chlop, to piszesz tak, bo najpradwopodobniej sam masz cos na
                      sumieniu a jesli kobita, masz partnera, ktory zdradzal/zdradza i
                      jestes pogodzona z losem niewiasta.
                      zyj, jak Ci wygodnie, ale zrozum tez, ze sa ludzie, ktorzy maja inna
                      konstrukcje psychiczna i nie musza sie godzic na zdrade malzonka,
                      ktora byc moze wisi w powietrzu, albo do ktorej juz doszlo.
                      • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:58
                        :D
                        Znakomicie wychodzi Ci ocenianie człowieka na podstawie kilku linijek tekstu
                        który napisał w internecie.
                        Dojrzali ludzie szanują nawzajem swoją prywatność. Jeżeli dla Ciebie
                        inwigilacja, grzebanie w komórce, nocne sprawdzanie billingów etc. są normalnymi
                        zachowaniami względem partnera i tego samego oczekujesz w zamian... to masz
                        specyficzne upodobania.
                        • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:07
                          nie mam takich upodoban, ale jesli mialabym jakiekolwiek
                          podejrzenia, ze maz ma cos na sumieniu, trzepalabym mu komorke i
                          kieszenie bez mrugniecia okiem po czym zazadala wyjasnien:)
                          dojrzali ludzie sie nie zdradzaja, wiec akurat o dojrzalosi moralow
                          prawic mi nie musisz:D
                          jak to sie pieknie mowi "uderz w stol a nozyce sie odezwa".
                          i sie odezwaly.
                          • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 19:26
                            Życzę więc wielu romantycznych nocy spędzonych na trzepaniu męża telefonu.
                            • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 19:31
                              kimkolwiek jestes, musze Cie rozczarowac:)
                              telefonu meza nie trzepie, niestety:D
                              moze to akurat romantyczne nie jest, ale z lekka sensacyjne na
                              pewno:)
                              i jakiz musi byc to dreszczyk emocji!
    • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 14:23
      Szanować męża i przede wszystkim siebie. Dorośli ludzie nie szpiegują swoich
      komórek, skrzynek mailowych etc.
      A łączenie kwestii małych/wielkich liter którymi kontakt jest zapisany ze zdradą
      trąci lekką paranoją.
      • verdana Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 14:57
        Nie wiem, czy zdradził. Natomiast śledzenie, co ma w komorce na
        pewno wczesniej czy później doprowadzi do zdrady, albo po prostu do
        znalezienia sobie osoby, ktora będzie mniej zazdrosna.
    • monica188 Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:24
      Nie możesz do niej zadzwonić i się zapytać kim jest? dziwne trochę żeby miał
      numer do żony kolegi na kom i jeszcze do domu. Powinien mieć raczej wpisane
      "imię meża Dom" Sprawdź numer domowy i będziesz znała adres wtedy będziesz mogła
      sprawdzić kto to-czy to faktycznie żona kolegi..

      • monica188 Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:25
        Sprawdź mu też bilingi. Może sprawdzanie czyjegoś tel nie jest w porządku,ale
        zdradzanie żony w ciąży o już skur...syństwo..
        • sunny-bunny Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:47
          Popieram pomysł koleżanki powyżej. Bilingi sprawdzisz na necie nawet kiedy śpi
          tylko musisz mieć jego tel. Wchodzisz na stronę operatora i tyle. Ja już raz tak
          miałam X czasu temu posprawdzałam i niestety... Mam nadzieję, że w twoim
          przypadku będzie inaczej Pozdrawiam i trzymaj się
    • marianka_marianka Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 15:50
      Niepotrzebnie pytałaś o ten numer, trzeba było zapisać i sprawdzić kto to.
      Jeżeli mąż ma coś na sumieniu to teraz będzie się dobrze krył.

      Dla mnie i mojego męża nie ma problemu z odbieraniem i przeglądaniem telefonu. Może dlatego, że nie mamy przed sobą tajemnic w postaci skrzętnie ukrywanych "znajomych".

      Co do liter dużych czy małych -nie ma znaczenia.
      Może teraz przeglądnij w tel. męża znajomych o męskich nazwiskach. Jak się pojawi ktoś nowy - zapisuj i sprawdzaj.

      Ja nie chciałabym być robiona w balona w imię przysłowiowej wolności.
      • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 16:07
        > Ja nie chciałabym być robiona w balona w imię przysłowiowej wolności.

        Co to jest "przysłowiowa wolność"?

        Również uważam, że z dwojga złego lepiej jest samemu sprawdzić. Pytania o to
        mają wyłącznie złe skutki; jeżeli mąż jest winny to będzie się lepiej krył.
        Jeśli jest niewinny, być może będzie mu przykro że mu nie ufasz, wysyłasz mu
        wyraźny sygnał, że jest potajemnie kontrolowany. To szybka droga do rozwodu.

        > Może dlatego, że nie mamy przed sobą tajemnic w postaci skrzętnie ukrywanych "z
        > najomych".

        Zastanawiam się jak bardzo ograniczonym trzeba być, aby potrzebę prywatności
        każdorazowo utożsamiać z ukrywaniem tajemnic.
        • tully.makker Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 16:27
          sadze, ze w malzenstwie istneje jak najbardziej potrzeba
          prywatnosci. Bywa roznie rozbudowana u roznych osob, z cala
          pewnoscia obejmuje np - korespondencje.
          Jesli jednak taka potrzeba obejmuje zawieranie znajomosci z ososbami
          plci przeciwnej w tajemnicy przed wspolmalzonkiem, to po co w ogole
          sie bawic w malzenstwo? nie lepiej powiedziec, ze chce sie zyc w
          zwiazku otwartym, i zyc zgodnie ze swoimi oczekiwaniami?

          Zauwaz, ze ja nie mowie, ze malzonek nie ma prawa zawierac
          znajomosci z kolezanki, pobierac od nich numeru telefomu. jesi
          jednak problemem jest po przyjsciu do domu wspomniec: wiesz,
          spotkalem Jadzke, zone DArka, mowila mi, zebysmy do nich kiedys
          wpadli - to cos jest nie halo?
          • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 16:44

            > Zauwaz, ze ja nie mowie, ze malzonek nie ma prawa zawierac
            > znajomosci z kolezanki, pobierac od nich numeru telefomu. jesi
            > jednak problemem jest po przyjsciu do domu wspomniec: wiesz,
            > spotkalem Jadzke, zone DArka, mowila mi, zebysmy do nich kiedys
            > wpadli - to cos jest nie halo?
            >

            Sugerujesz, że wymiana telefonów z osobą przeciwnej płci powinna być obowiązkowo
            meldowana partnerowi?
            Nie wiem, mi się nie mieści w głowie scena, gdy mąż czy żona przychodzą do
            współmałżonka z awanturą o nowy kontakt w telefonie. To chore.
            • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:11

              woronczyk napisała:

              > Jestem męzatką od 8 miesięcy.Spodziewam się dziecka.Z męzem nie
              > zawsze się nam układa, ale powodem są raczej różnice poglądów.
              Parę
              > miesięcy temu bawilam sie komorką męża i przeglądałam książke
              > telefoniczną. A że jestem troche zazdrosna to przy okazji
              patrzyłam
              > na to czy ma jakieś kontakty z paniami.Nie zaniepokoiło mnie nic.
              > Dziś znowu przeglądałam jego ksiazke i znalazłam kontakt "MARTA
              KOJ"
              > i "MARTA DOM" z dużej litery tak jak napisałam. Inne numery były z
              > małej. Kiedy zapytałam kto to jest, patrzył mi w oczy zmieszany
              > poczym powiedział ze to żona jego kolegi, ale nie mają już
              kontaktu
              > od 3 lat



              p_wolf...
              to czemu pan zmieszany, gdy zona zapytala go o ten numer telefonu?
              mozesz to wyjasnic?
              potrafisz?
              nie sadze, bo Ty sam masz cos na sumieniu i tyle.
              meska solidarnosc:D
              • lu_bella Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:49
                deodyma napisała:
                >
                >
                >
                > p_wolf...
                > to czemu pan zmieszany, gdy zona zapytala go o ten numer telefonu?
                > mozesz to wyjasnic?
                > potrafisz?

                Tak, potrafię. Napisała, że jest zazdrosna. Miałaś kiedyś do czynienia z zazdrosnym partnerem ? Bo ja kiedyś miałam takiego. KOSZMAR :(
                Nawet do starych zdjęć zanim się poznaliśmy, potrafił napisać scenariusz. Każdy odebrany przy nim telefon ( jeszcze przed erą tel. kom. ) to był mój były. I wtedy, całkiem nieświadoma co się dzieje kłamałam dla świętego spokoju. Na szczęście w miarę szybko zorientowałam się, ze to nie dla mnie.


                > nie sadze, bo Ty sam masz cos na sumieniu i tyle.
                > meska solidarnosc:D


                A ja jestem kobieta z czystym sumieniem. Nie zaglądam mężowi w komórkę, nie grzebie po kieszeniach. I nie życzę sobie, żeby mąż, dzieci, czy rodzice grzebali w moich rzeczach. Mój telefon, torebka leżą na wierzchu i nikt w nich nie grzebie. Moich sms-ów też nikt nie czyta, bo czasami są to intymne sprawy koleżanek i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny niż ja je studiował.
                Dziwne ? :P
                >
                >
                >
                • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:59
                  ale ja pytam ponownie, czemu pan byl zmieszany pytaniem zony?
                  moze zapytam jeszcze inaczej?
                  jesli nie ma NIC na sumieniu, czemu w takim razie nie opierniczyl
                  zony za grzebaniu mu w komorce?
                  ja bym tak zrobila. pana najwyrazniej zatkalo.
                  na poczatku tez pani pisze, ze miedzy nia a mezem nie uklada sie
                  najlepiej.
                  na dodatek pan najwyrazniej klamie.
                  • verdana Re: Czy podejrzewać zdradę? 20.04.10, 16:38
                    Bo byc moze wie, ze cokolwiek powie, stanie się jeszcze bardziej
                    podejrzany... Być może Pan jest winny, być moze jednak kłamie, bo ma
                    dosyć śledztw prowadzonych oprze zone z blahuch powodów.
    • lilo25 Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 17:24
      ale dlaczego napisane drukowanymi literami:)
      myślę, że jakby miał coś do ukrycia to zamiast Marta wpisałby Marcin, no nie wiem, a nie dużymi, co raczej świadczy o pośpiechu w zapisywaniu danych:)
      tyle detektyw Pozytywka ma do powiedzenia:)
      • woronczyk Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 17:54
        Dzieki wszystkim za komentarze.Racja ze żle zrobiłam pytajac meza o ten
        numer,teraz faktycznie moze sie lepiej kryc.Co do kwestii zaufania malzeńskiego
        i poszanowania prywatności to nie zgadzam się z tym że lepiej nie sprawdzać i
        nie wiedzieć. Przysięgaliśmy sobie wierność i uczciwość więc kwestia
        "prywatności" i swoich tajemnic wedłg mnie jest w małżenstwie czymś nie na
        miejscu.Ja nie mam nic na sumieniu dlatego mam prawo czuć sie żle. I mam prawo
        byc ostrożna. Dzieki jeszcze raz za komentarze
        • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:13
          ja bym zadzwonila i sprawdzila, kto odbierze ten telefon.
          zarowno na numer domowy, jak i komorkowy.
          kobieta moze nie miec meza, bo jesli nawet maja romans, nie
          dzwonilby do niej do domu, gdyby wiedzial, ze odbierze jej maz.
          • verdana Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:19
            Rozumiem, ze mąż nie zdradza tylko dlatego, ze się go sumiennie
            kontroluje. Nie ma kontroli - natychmiast zdradza, bo mu przecież na
            żonie nie zalezy, tylko się boi wykrycia.
            małżeństwo na takich warunkach? Chce się Wam mieć męża, ktory marzy
            o zdradzie, ale jest wierny, bo sprawdzacie billingi? Nie dlatego,
            ze chce?
            • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:25
              verdana, ja bym w ogole nie chciala zdradzajacego meza, bo po co mi
              taki chlop?
              oczywiscie, ze jak facet ma zdradzic, to i tak zdradzi, ale tez po
              czesci dobrze sie stalo, ze dziewczyna sprawdzila ten telefon.
              postaw sie na jej miejscu.
              wolalabys nie wiedziec, ze maz ma kogos na boku i to w dodatku bedac
              w ciazy?
              ja bym chciala znac prawde, nawet to najgorsza.
              • verdana Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:37
                To nie jest takie proste. Bo czasem w ten sposób można wykryć
                zdradę, ale częściej do niej się doprowadza.
                Żona przeszukuje telefon, internet, maile. Ma pretensje o zapisane
                telefony kobiet, adresy - nie teksty "Kotku najdroższy, doczekać się
                nie moe, wczoraj w łóżku bylo super)" , tylko o sam telefon....
                zaczyna wypytywać, sprawdzać, podejrzewać. Telefon faktycznie był
                bylej kolezanki, a facetr szybko albo zaczyna miec dość, albo
                mysli "i tak obrywam, niech chociaż bedzie za co". I tak można
                doprowadzić do rozpadu bardzo przyzwoitego związku.
                A jak facet zechce ukryć prawdziwą zdradę, to zrobi to bez problemu,
                telefonując z pracy...
                Wystarczy wyobrazic sobie, ze mąż po powrocie z pracy przeszukuje
                nam torebke i kieszenie, po czym robi piekło o zapisany na karteczce
                telefon Adama czy Jasia. Regularnie sprawdza nasze billingi. Jakos
                słabo wyobrazam sobie nasze dalsze upojne małżeńskie szczęście,
                choćby to byl telefon kolegi ze szkoły, na ktorego wpadlysmy
                przypadkiem na ulicy.
                • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:42
                  verdana, jesli mnie maz by kontrolowal, robil awantury o rzekomych
                  kochankow, sprawdzal bilingi, to bym nie pchala sie w lapy innego
                  chlopa, zeby zdradzic, tylko zlozyla w sadzie pozew rozwodowy:)
                  jesli ja mam jakies podejrzenia i chlop przez to mnie zdradza, niech
                  idzie w cholere i tyle.
                  w tym wypadku jednak pan cos ma na sumieniu i nie ma sensu robic
                  kobiecie wyrzutow.
                  • verdana Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:35
                    Na sumieniu ma dwa numery telefonow. ja, zapytana przez męża, czyje
                    numery telefonow mam w komorce, bylabym tak zszokowana, ze pewnie
                    też można by posadzić, ze spałam co najmniej z 10 mopimi kolegami.
                    • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:42
                      ale sklamalabys?
                • tully.makker po co mowic o rzeczach, o ktorych sie nie ma pojec 12.04.10, 20:42
                  Moze tez byc tak - zona jest naiwna jak dziecko, ale w koncu zaczyna cos jej
                  switac. Ale maz stanowczo zaprzecza, i robi z niej wariatke.Zona rzeczywiscie
                  czuje sie ostatnia wariatka, pograza sie w depresji, bo osoba, korej ufa
                  zaprzecza temu, co ona czuje i widzi.

                  Az w koncu los sklada jej w rece dowod zdrady, ktora rozpoczela sie na dlugo
                  przed jej podejrzeniami.

                  Bol, ale i wolnosc - przynajmniej nie jest wariatka, i moze ufac wlasnym oczom i
                  odczuciom.
            • jakaja01 Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:27
              Mąż znajomej tez sobie wydzwaniał do nieznajomej z komórki. Jak żona
              się o tym dowiedziała i zwróciła mu uwagę ze sobie tego nie życzy to
              pan założył sobie nowy telefon, który ta zona tez odkryła ale jej
              mąż utrzymuje ze nie ma innego telefonu.
            • marianka_marianka Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 19:27
              verdana napisała:
              Chce się Wam mieć męża, ktory marzy o zdradzie, ale jest wierny, bo sprawdzacie billingi?

              Boże uchowaj od takiego męża:)

              W tym konkretnym przypadku żona ma podejrzenia,więc szczerze i uczciwie pyta o numer który znalazła w komórce męża. I co robi mąż? Mętnie się tłumaczy.

              W tym konkretnym przypadku najlepiej dla Autorki sprawdzić i zamknąć temat, skoro wyjaśnienia męża jej nie satysfakcjonują.

              Uogólniając - oczywiście, że w związku nie może i nie powinno być pernamentnej inwigilacji.

              Mój telefon znajduje się w miejscu publicznym, mąż może go sobie przeglądnąć kiedy tylko zechce, tak samo w drugą stronę., często odbieramy wzajemnie swoje telefony.
              Mój mąż jak na razie nie dał mi żadnego powodu, abym potajemnie śledziła jego poczynania, sprawdzała telefon, czytała maile. Ufam mu.

              Autorka ogólnie nie ufa swojemu mężowi (zaznaczyła że sprawdza mu regularnie telefon), a co jest tego pierwotną przyczyną - tego nie wiemy.
        • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 19:51
          > Dzieki wszystkim za komentarze.Racja ze żle zrobiłam pytajac meza o ten
          > numer,teraz faktycznie moze sie lepiej kryc.

          Wyrok zapadł, mąż jest winny. Podziwu godna lekkość sądu.


          > Przysięgaliśmy sobie wierność i uczciwość więc kwestia
          > "prywatności" i swoich tajemnic wedłg mnie jest w małżenstwie czymś nie na
          > miejscu.

          A wg mnie to nie zależy od bycia małżeństwem, tylko od wrażliwości i potrzeby
          posiadania sfery intymnej drugiego człowieka. Jeden będzie potrzebował tego
          mniej, drugi więcej, i wypada to uszanować.
          Naprawdę uważasz, że jeżeli kobieta nie chce by jej najbliżsi grzebali jej w
          torebce, to znaczy że obowiązkowo chowa w niej telefony do kochanków czy inne
          tajemnice?

          Nie chcesz pokazać telefonu, więc masz tajemnice. Nie chcesz pokazać skrzynki
          mailowej, więc masz tajemnice. W skrajnych przypadkach zamykasz się w łazience,
          więc masz tajemnice. Taka postawa bliższa jest chorej zazdrości niż miłości.
          • tully.makker Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:44
            A wg mnie to nie zależy od bycia małżeństwem, tylko od wrażliwości i potrzeby
            > posiadania sfery intymnej drugiego człowieka. Jeden będzie potrzebował tego
            > mniej, drugi więcej, i wypada to uszanować.

            gdy sie ma wybujala potrzebe intymnosci i prywatnosci, to nie ma przeciez
            przymusu malzenstwa?
            • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:47
              > gdy sie ma wybujala potrzebe intymnosci i prywatnosci, to nie ma przeciez
              > przymusu malzenstwa?

              Oczekiwanie poszanowania prywatności torebki czy korespondencji to nie jest
              "wybujała potrzeba prywatności".
              • tully.makker Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:54
                Owszem, ale tu nie mowimy o torebce ani o korespondencji, przypominam ci.
                • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:57
                  Lustrowanie komórki partnera (partnerki) w poszukiwaniu zmian na liście
                  kontaktów jest z tej samej kategorii.
                  • serendepity Re: Czy podejrzewać zdradę? 20.04.10, 17:31
                    Ja bym to nazwala paranoja. Zwlaszcza to szczegolowe sprawdzanie i notowanie, ze
                    kontakt jest nowy. Sam fakt, ze do tego dochodzi, swiadczy o tym, ze cos w
                    zwiazku jest nie tak.

    • rosapulchra-0 Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 18:48
      nie podejrzewać, zazdrość jest niszcząca.
      • woronczyk Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 19:26
        Najgorsze jest to, że jestem na 1000 %pewna, że wcześniej nie miał
        tego numeru w książce telefonicznej.Za wszelką cene jednak chciał mi
        wmówić że ma go od paru lat.Przecież to MARTA z dużej litery
        rzuciłoby mi sie w oczy wczesniej. Najbardziej bolesne jest to, że
        jako przyszły ojciec i dbający o mnie mąż zachowuje się nienagannie,
        ale ta sytuacja i to jego zmieszanie jakby wszystko przekreślają. I
        racja.Jeśli byłaby to żona kolegi to wpisałby jego imie albo ich
        nazwisko w ksiązce z numerem np NOWAK DOM .Informacją, która może
        pomóc wam mi pomóc jest to że ma także służbowy telefon, ale tam ma
        samych kolegów w książce. Popełniłam straszny błąd że się od razu
        zapytałam kim jest ta kobieta. Ja wiem ze takie pisanie swoich żalów
        i smutków na forum do niczego nie doprowadzi, ale zrozumcie co sie
        moze dziać w niedawno poslubionej kobiecie, przyszłej mamie z wizją
        życia w szczęsciu i spokoju....
        • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 19:59
          > Ja wiem ze takie pisanie swoich żalów
          > i smutków na forum do niczego nie doprowadzi, ale zrozumcie co sie
          > moze dziać w niedawno poslubionej kobiecie, przyszłej mamie z wizją
          > życia w szczęsciu i spokoju....

          Dlaczego zdecydowałaś się na dziecko z facetem któremu nie ufasz, któremu (jak
          sama piszesz) od bardzo dawna po kryjomu sprawdzasz telefon?
          • woronczyk Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:31
            Nie napisałam przecież że od początku naszego wspólnego życia mu nie
            ufam. Nie zamierzam opisywać całej naszej historii. Kwestia tego
            braku zaufania zaczęła się parę miesiecy temu kiedy mąż zaczął
            zadawać pytania typu "z kim piszesz" , "kto dzwonił" etc. To
            sprawiło, że wtedy za pierwszym razem sie wkurzyłam i zajrzałam do
            jego ksiązki z nadzieją że udowodnie mu ze to on ma coś na sumieniu
            a nie ja, ale nic nie znalazłam. Dziś jak napisalam ,niecelowo
            przeglądałam jego książkę telefoniczną.Nasze życie małżeńskie jak i
            wcześniej narzeczeńskie układało się do dziś dobrze, z małymi
            spięciami.
            • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:44
              Na czym polega "niecelowe" przeglądanie cudzej listy kontaktów i czym różni się
              od celowego przeglądania?
              Ale faktycznie, może być coś na rzeczy. Normalny, asertywny facet powinien Cie
              najzwyczajniej w świecie opieprzyć za sam fakt lustrowania jego komórki.
              • woronczyk Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 20:55
                Jeśli jest coś na rzeczy, to nie z mojej winy. A nie pozwolę sobie
                po niecałym roku małżeństwa być robiona w butelkę.Więc jeśli
                faktycznie coś jest, to lepiej abym o tym wiedziała. Dzieki
                • monica188 Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:06
                  Faceta od czasu do czasu trzeba sprawdzić:) Moja babcia mówiła zawsze-zaufanie
                  jest dobre ale kontrola jeszcze lepsza:) Zazdrość w miłości jest potrzebna i
                  czasem miło jak ktoś jest o kogoś zazdrosny:) Wszystko jednak musi być z
                  umiarem. Nie widzę nic złego w sprawdzaniu tel.-jak się nie ma nic do ukrycia
                  nie powinno to nikogo zdenerwować-wręcz przeciwnie. Ludzie którzy coś do ukrycia
                  często mają wył. tel., ciągle noszą je przy sobie i denerwują się gdy ktoś tylko
                  bierze je do ręki. Mój tel leży cały czas na wierzchu i mój mąż może go
                  sprawdzać sobie kiedy chce, ja też mu nieraz grzebie i się nie obraża..
                  • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:15
                    > Faceta od czasu do czasu trzeba sprawdzić:)

                    A kobietę?
                    • tully.makker Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:25
                      Moj partner nie jest zazdrosny. Jednak ze wzgledu na szacunek dla niego, dla
                      jego uczuc, dla tego, co sie wydarzylo w jego przeszlosci staram sie byc wobec
                      niego otwarta - nie chce zeby cierpial, choc jednoczesnie wiem, ze ciarpialby w
                      milczeniu.Staram sie, by nie musial mnie sprawdzac, sama udostepniajac mu
                      informacje na tematy, ktore moglyby przyspozyc mu trosk i podejrzen.

                      Wiesz dlaczego?

                      tak, qooooorwa, dlatego, ze go kocham. i jego dobre samopoczucie jest dla mnie
                      wazniejsze, niz potrzeba intymnosci, ktora zaspokajam zamykajac sie w toalecie.
                      • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:36

                        > Moj partner nie jest zazdrosny. Jednak ze wzgledu na szacunek dla niego, dla
                        > jego uczuc, dla tego, co sie wydarzylo w jego przeszlosci staram sie byc wobec
                        > niego otwarta - nie chce zeby cierpial, choc jednoczesnie wiem, ze ciarpialby w
                        > milczeniu.Staram sie, by nie musial mnie sprawdzac, sama udostepniajac mu
                        > informacje na tematy, ktore moglyby przyspozyc mu trosk i podejrzen.
                        >
                        > Wiesz dlaczego?
                        >
                        > tak, qooooorwa, dlatego, ze go kocham. i jego dobre samopoczucie jest dla mnie
                        > wazniejsze, niz potrzeba intymnosci, ktora zaspokajam zamykajac sie w toalecie.

                        I kapitalnie, jeżeli jego potrzebą jest zero prywatności w obie strony, a Ty dla
                        niego się poświęcasz i dostosowujesz, to szczerze mu zazdroszczę.
                        W moim otoczeniu większość par ma jednak potrzebę zachowania "prywatnej
                        torebki", sądzę (błędnie?) że większość ludzi jednak też tak ma.

                        Zazdrość banalnie łatwo przeradza się w przemoc, dlatego uważam, że lepiej nie
                        ustawiać granicy tuż nad przepaścią.
                        • tully.makker Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:39
                          Tak naprawde to on mnie tego nauczyl, proszac mnie, bym odbierala jego telefon,
                          gdy sie np kapie, albo nie moze do niego podejsc, pokazujac mi smsy czy maile.
                          Nie zadalam od niego takiej otwartosci, ale ja cenie.
                          • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:54
                            > Tak naprawde to on mnie tego nauczyl, proszac mnie, bym odbierala jego telefon,
                            > gdy sie np kapie, albo nie moze do niego podejsc, pokazujac mi smsy czy maile.
                            > Nie zadalam od niego takiej otwartosci, ale ja cenie.

                            I bardzo fajnie, szczególnie jeśli oboje jesteście w takim układzie szczęśliwi.
                            Nie chcę rozsądzać, czy twój model jest lepszy czy gorszy, za każdym razem
                            zależy to od partnerów i związku który wypracują.

                            Chodzi mi w zasadzie o jedno. Część kobiet (mężczyzn też) utożsamia potrzebę
                            prywatności z nieszczerością wobec partnera, i bez żenady ją depcze "bo jak się
                            kochamy to nie mamy tajemnic przed sobą". To jest straszna matnia dla ofiary,
                            szczególnie, jeśli kocha agresora.
        • lu_bella Re: Czy podejrzewać zdradę? 12.04.10, 21:05
          woronczyk napisała:

          > Najgorsze jest to, że jestem na 1000 %pewna, że wcześniej nie miał
          > tego numeru w książce telefonicznej.Za wszelką cene jednak chciał mi
          > wmówić że ma go od paru lat.

          Jesteś pewna ? Na 1000% ? Nie wiem jaki telefon ma Twój mąż, ale w moim mam
          opcję zapisz w tel i zapisz na karcie . Nie zastanawiam się gdzie zapisuję i tak
          oto pewnego razu zniknęło mi parę nr. Dopiero kiedy nie mogłam znaleźć nr do
          koleżanki, która na 100 % miałam w kontaktach zaczęłam sie zastanawiać. I tak
          oto po jakiś manewrach przerzuciłam wszystkie nr do pamięci telefonu i pojawiło
          mi sie nagle parę "nowych" nr.


          Przecież to MARTA z dużej litery
          > rzuciłoby mi sie w oczy wczesniej.


          Myślę, że żeńskie imię nawet najmniejszą czcionka rzuciłoby sie w twoje oczy :/

          Najbardziej bolesne jest to, że
          > jako przyszły ojciec i dbający o mnie mąż zachowuje się nienagannie,
          > ale ta sytuacja i to jego zmieszanie jakby wszystko przekreślają.

          Naprawdę mało ci potrzeba do skreślenia faceta. Wystarczy SAM nr telefonu :(


          I
          > racja.Jeśli byłaby to żona kolegi to wpisałby jego imie albo ich
          > nazwisko w ksiązce z numerem np NOWAK DOM .


          Mam rozumieć, że książkę prowadzi nienagannie :P


          Informacją, która może
          > pomóc wam mi pomóc jest to że ma także służbowy telefon, ale tam ma
          > samych kolegów w książce. Popełniłam straszny błąd że się od razu
          > zapytałam kim jest ta kobieta.

          Czy bys sie zapytała czy nie i tak byłaby chryja :>


          Ja wiem ze takie pisanie swoich żalów
          > i smutków na forum do niczego nie doprowadzi, ale zrozumcie co sie
          > moze dziać w niedawno poslubionej kobiecie, przyszłej mamie z wizją
          > życia w szczęsciu i spokoju....


          Jak to nie prowadzi ? Znaczna część utwierdziła cię w tym, że mąż cię zdradza,
          bo w telefonie ma kontakt MARTA...
    • tully.makker do obroncow meza 12.04.10, 20:59
      Padlo tu bardzo wiele slow o potrzebie intymnosci i prywatnosc. Nibronicie
      potrzeby najwyrazniej nieistniejacej - nikt jakos nie zauwazyl, ze maz nie
      zglosil zadnych zastrzezen co do pogwalcenia jego prawa do prywatnosci.
      • p_wolf Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:07
        > Padlo tu bardzo wiele slow o potrzebie intymnosci i prywatnosc. Nibronicie
        > potrzeby najwyrazniej nieistniejacej - nikt jakos nie zauwazyl, ze maz nie
        > zglosil zadnych zastrzezen co do pogwalcenia jego prawa do prywatnosci.
        >

        To prawda, i to może wskazywać że pan ma coś za uszami.
        Ale są też ludzie którzy ulegają szantażowi emocjonalnemu "jeśli nie masz przede
        mną tajemnic, to musisz poddać się pełnej inwigilacji. nie podoba ci się? to
        znaczy że masz tajemnice".

        Ludzie, których partner jest chorobliwie zazdrosny, zaczynają kłamać. Strasznie
        kłamać, tandetnie kłamać, codziennie kłamać, to wchodzi im w krew. Kobiety
        ukrywają, że dostały od kolegi kwiatek na dzień kobiet, faceci kontakt do
        zwykłej koleżanki z pracy nazywają "marcin". Z obawy, i dla świętego spokoju. I
        nie, nie jest to do końca ich wina.
        • tully.makker Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:22
          > Ludzie, których partner jest chorobliwie zazdrosny, zaczynają kłamać. Strasznie
          > kłamać, tandetnie kłamać, codziennie kłamać, to wchodzi im w krew.

          Mozei tak jest. Ale ioni sa ze soba na tyle krotko, ze chyba facet jeszcze sobie
          nie mial czasu przyswoic takiego schematu.
          • lu_bella Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:39
            tully.makker napisała:

            >
            >
            > Mozei tak jest. Ale ioni sa ze soba na tyle krotko, ze chyba facet jeszcze sobi
            > e
            > nie mial czasu przyswoic takiego schematu.


            To ile trzeba być ze sobą, żeby nabyć schematu ? ;) Moim zdaniem po 3 miesiącach można już wyłapać, kiedy skłamać dla świętego spokoju.
            Z zazdrośnikiem ( że tak go nazwę ) była od jakiś 3-4 miesięcy, kiedy odebrał u mnie telefon i męski głos, najpierw się przedstawił, a potem poprosił mnie po imieniu. Oczywiście zamiast podać mi słuchawkę, bo siedziałam obok spytał... a o co chodzi ? tamten gość ( znajomy- tak mi się przynajmniej zdaje) był na tyle inteligentny, ze udał pomyłkę i się rozłączył. Wiesz co ja potem przeżywałam ? dzwonił na wszystkie możliwe podobne numery i prosił z...i tu moje imię :(
            Ja już wtedy wiedziałam, że normalny to on nie jest. Jeszcze trochę pomęczyłam się, tak pomęczyłam, bo każdy mnie podrywał, podglądali mnie , a raczej to ja wystawiałam się na widok publiczne, jak żaluzje nie były do końca domknięte...nawet przypominać mi się tego nie chce chociaż było to dawno temu. jestem wyjątkowo wyczulona na zazdrośników i zazdrośnice. Znam ich metody, znam sposób myślenia. potrafią wmówić człowiekowi, że coś źle robi. potrafią tak przedstawić swoje racje, że osoba postronna uwierzy.
        • monica188 bez jaj 12.04.10, 21:29
          Nie róbcie z dziewczyny-chorobliwie zazdrosnej małolaty. Ona tylko sprawdziła mu
          telefon i coś znalazla-może wcześniej zalazł jej za skórę,albo miała ku temu
          jakieś powody,albo zwykły babski instynkt coś jej podpowiedział. A pozatym nie
          napisała,że wczoraj nie było-dziś jest tylko,że to było parę miesięcy temu. Nie
          szpieguje go codziennie i nie szuka dziury w całym. Trzymam za Ciebie kciuki i
          Twojego maluszka też:) nerwy w ciąży są niewskazane:)
      • woronczyk Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:25
        Mąż nie mówił nic o pogwałceniu jego prywatności itp, ponieważ
        pewnie gdyby zareagował złością to byloby to bardziej podejrzane.A
        nawet potwierdziłoby że ma coś na sumieniu. Wiecie co? Tak sobie
        mysle ze chyba nie ma lepszego wyjasnienia tego co zaszło niż upływ
        czasu. To on pokaże co się jeszcze wydarzy. Wiem jednak jedno. Nawet
        decydując sie na ślub z miłości, w zaufaniu, nie wolno nikomu ufać
        bezgranicznie. Za dużo i za często w około widać
        rozpoadów "cudownych" małżeństw z powodu zdrady i wiem, że słowa
        typu "Ciebie nigdy nie oszukam" albo "przecież przysięgałem ci
        wierność" trzeba odbierać z lekkim dystansem. Nie ważne że mówi to
        świeżo poślubiony mąż czy ktokolwiek inny. Wolę dawać od siebie
        miłość w czynach, bo one najlepiej potwierdzają to co się do kogoś
        czuje.Najbardziej boli mnie to że moje dziecko w środku czuje móje
        rozżalenie, moją złość!Mąż nie powinienbył do tego dopuścić. nie
        kosztem naszego dziecka.Dobra nie bede juz pisać bo popadam w
        większą rozpacz. Niewiedza jest gorsza od prawdy.A jakaś prawda w
        tym jest.
        • p_wolf Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:29
          > Mąż nie mówił nic o pogwałceniu jego prywatności itp, ponieważ
          > pewnie gdyby zareagował złością to byloby to bardziej podejrzane.A
          > nawet potwierdziłoby że ma coś na sumieniu.

          On sobie pewnie zdaje z tego sprawę, i dlatego nigdy nie protestował.
          Zaczynam człowiekowi współczuć.
          • deodyma Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:38

            > On sobie pewnie zdaje z tego sprawę, i dlatego nigdy nie
            protestował.
            > Zaczynam człowiekowi współczuć.


            no i wszystko jasne:)
            rozumiesz chlopa, bo jestes taki sam:D
        • monica188 Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:50
          Sprawdzić trzeba,ale nie denerwuj się na zapas, bo nie ma sensu, może to nic
          istotnego.Nawet jak się okaże,że to nie zona koleżanki to może jakaś małolata z
          internetu której nawet nie widział-tylko do niej dzwonił o tak sobie.. A przede
          wszystkim nie daj sobie wmówić że jesteś chorobliwie zazdrosna. Na tym forum już
          tak jest wypiłeś 5 piw-jesteś alkoholikiem itd.
          • p_wolf Re: do obroncow meza 12.04.10, 21:58
            > Sprawdzić trzeba,ale nie denerwuj się na zapas, bo nie ma sensu, może to nic
            > istotnego.Nawet jak się okaże,że to nie zona koleżanki to może jakaś małolata z
            > internetu której nawet nie widział-tylko do niej dzwonił o tak sobie.. A przede
            > wszystkim nie daj sobie wmówić że jesteś chorobliwie zazdrosna. Na tym forum ju
            > ż
            > tak jest wypiłeś 5 piw-jesteś alkoholikiem itd.


            Kobieta która bez konkretnego powodu, ot tak, stosując pruską prewencje
            kontroluje telefon partnera, i nie dostrzega w tym nic niestosownego jest
            chorobliwie zazdrosna.

            @deodyma - sądząc po łatwości ciskania sądów i poziomie agresji jesteś bardzo
            nieszczęśliwą kobietą :) zrób sobie dobrej herbaty i wyluzuj.
            • deodyma Re: do obroncow meza 12.04.10, 22:02

              > @deodyma - sądząc po łatwości ciskania sądów i poziomie agresji
              jesteś bardzo
              > nieszczęśliwą kobietą :) zrób sobie dobrej herbaty i wyluzuj.




              pudlo panie wolf:)
              z agresja to Ty chyba jeszcze nigdy nie miales do czynienia, ale jak
              juz zaczales, analizuj dalej moja osobowosc a ja chetnie sobie
              poczytam te Twoje wywody:D
              • p_wolf Re: do obroncow meza 12.04.10, 23:13
                > pudlo panie wolf:)
                > z agresja to Ty chyba jeszcze nigdy nie miales do czynienia,

                Wierzę, że potrafisz być jeszcze bardziej agresywna i chamska niż teraz. Na
                słowo, nie musisz udowadniać :)


                > analizuj dalej moja osobowosc a ja chetnie sobie
                > poczytam te Twoje wywody:D

                To Ty a'priori stwierdziłaś, że jeśli jestem chłopem to zdradzam, a jeśli jestem
                babą to jestem zdradzana. Rzucanie sądów i analiz na tym poziomie pozostawiam Tobie.
                • deodyma Re: do obroncow meza 12.04.10, 23:34
                  taki z Ciebie psycholog wolf i nie wiesz, dlaczego wyciagnelam takie
                  wnioski:)
                  biedactwo:)
                  jak na moj gust za bardzo obstajesz za panem, ktory najwyrazniej ma
                  nieczyste sumienie.
                  jak juz wyzej gdzies napisalam, meska solidarnosc:D


                  Wierzę, że potrafisz być jeszcze bardziej agresywna i chamska niż
                  teraz. Na
                  > słowo, nie musisz udowadniać :)


                  oczywiscie, ze potrafie, ale musze byc do tego sprowokowana:)
                  • p_wolf Re: do obroncow meza 12.04.10, 23:53
                    > taki z Ciebie psycholog wolf i nie wiesz, dlaczego wyciagnelam takie
                    > wnioski:)
                    > biedactwo:)

                    Nie jestem psychologiem. Zastanawiam się skąd założenie, że jestem facetem? Bo
                    nie piszę tego, co twoim zdaniem powinna pisać kobieta? Wagina determinuje punkt
                    widzenia?

                    Twoje wnioski są tak grubo ciosane, że można je wziąć za element wysublimowanej
                    autoironii, ale obawiam się że pisałaś to serio.
                    Gdyby Ciebie samą odmierzyć twoją miarką wyszłoby, że masz problemy emocjonalne
                    (nieprowokowana agresja), jesteś niedojrzała (ilość emotek nie przystających do
                    tekstu, gramatyka gimnazjalna) oraz masz kompleksy (ura jura, dołóżmy facetom,
                    tym podłym bydlakom).

                    Ale ja nie mam zamiaru Ciebie w ten sposób osądzać. Może akurat masz zły dzień,
                    może jesteś mądrą i dobrą kobietą. Nie wiem tego, nie mogę wiedzieć. Nie mam
                    prawa zgadywać.
                    • deodyma Re: do obroncow meza 13.04.10, 08:29
                      kurcze, alez psychoanaliza:D
                      no to analizuj dalej, analizuj.
                      chetnie sie dowiem czegos jeszcze na swoj temat panie psychologu:)


                      P.S.
                      niestety, rozczaruje Cie, ale nie mialam zlego dnia:)
                      dzis zreszta podobnie.
                      • woronczyk Re: do tych w konflikcie!! 13.04.10, 09:05
                        A najbardziej do p_wolf. Bez względu na Twoją płeć uważam że
                        niepotrzebnie tyle filozofujesz na temat życia w związku. Może Tobie
                        się układa, może jesteś samotna(y) i stąd takie odważne komentarze.
                        Jednak uważam, że nie warto w pewnych kwestiach być tak radykalnym,
                        bo nigdy nie wiesz co Cie w życiu spotka. Nigdy nie wiesz czy nie
                        będziesz w podobnej sytuacji.Może będziesz zmuszona(y) posunąć się
                        do tego aby przeglądać prywatne rzeczy partnera.
                        • puch11 Re: do tych w konflikcie!! 13.04.10, 10:07
                          Może w to nie uwierzysz, ale są na świecie ludzie, dla których nie ma
                          takiej siły, która, cytuję: "zmusiłaby do posunięcia się, aby
                          przeglądać prywatne rzeczy partnera".

                          I nie łudź się, że te kontrole w czymś pomogą. Chyba, że w zepsuciu
                          związku. A tego chyba nie chcesz?

                          Najwyraźniej mężowi nie ufasz i skądś ten brak zaufania musi się brać
                          - może jakieś historie z przeszłości, późne powroty do domu, częste
                          wypady z kolegami, delegacje i rozanielony wzrok po powrocie, itp.?
                          Za mało danych mamy, żeby odpowiedzieć na pytanie "czy podejrzewać
                          zdradę". I w tym przypadku bym cię zrozumiała, chociaż sama nie
                          przeszukiwałabym niczyjego telefonu, bo można się niepotrzebnie
                          nakręcić (tak jak zresztą IMHO zrobiłaś). Mogłabyś, a raczej powinnaś
                          z mężem porozmawiać, o ile potrafisz podjąć spokojną rozmowę, a nie
                          histerycznie wrzeszczeć, że cię zdradza, i podzielić się swoimi
                          obawami. Przy czym, jeśli mu nie ufasz, to ta rozmowa nie będzie
                          miała większego sensu, bo i tak nie uwierzysz w jego słowa.

                          Jeśli jednak robisz to w celach wyłącznie profilaktycznych, to śmiem
                          twierdzić, że pewnego dnia pan mąż nie chcąc być wiecznie
                          bezpodstawnie oskarżanym o coś, czego nie zrobił, w końcu to zrobi.

                          A może po prostu hormony ci w ciąży szaleją i wszędzie węszysz zdradę
                          i działanie przeciwko sobie? I to mi się wydaje najbardziej
                          prawdopodobne.

                          Wszystkiego dobrego:)
                      • p_wolf Re: do obroncow meza 13.04.10, 10:30
                        Nic nie zrozumiałaś. Whatever. Miłego dnia :)
            • monica188 Re: do obroncow meza 12.04.10, 22:05
              > Kobieta która bez konkretnego powodu, ot tak, stosując pruską prewencje
              > kontroluje telefon partnera, i nie dostrzega w tym nic niestosownego jest
              > ]
              > chorobliwie zazdrosna.

              A facet który tak myśli kompletnie niedorobiony ;-)
              • verdana Re: do obroncow meza 12.04.10, 23:04
                Cóz, nie jestm facetem, ale dla mnie skontrolowanie mojego telefonu
                przez faceta bedzie sygnalem, ze powinnam uciekać. To jest moj
                telefon - może być w nim sms od kolezanki, ktora chce zdradzic mnie
                tajemnicę, a nie mężowi, moze byc telefon kolegi, ktorego mąż nie
                zna, a ktoremu mialam wyslać tekst. Jesli zostane wówczas przepytana
                na okoliczność "dlaczego masz w telefon nieznanego mi faceta" uznam
                małżeństwo za zakonczone. To nie jest więzienie, a mąż nie jest
                śledczym.Jak będę chciała zdradzic, to nie bedę wpisywała telefonu
                do komorki - można, o zgrozo, nauczyć się na pamięć.
                Nie wróżę małżenstwu autorki postu przyszłosci. Albo mąż
                rzeczywiscie cos kreci, a ona jest w ciżąy - fatalnie, a moze nie
                kręci, ale teraz juz będzie widział, ze przed żoną trzeba wszystko
                starannie ukrywać, klamać, że kazdy drobiazg budzi podejrzenia. A
                tak nie da się żyć.
                • monica188 Re: do obroncow meza 13.04.10, 08:06
                  Chyba trochę przesadzasz
                • serendepity Re: do obroncow meza 20.04.10, 17:50
                  Zgadza sie, niektorzy faceci klamia prewencyjnie, bo nie chca tlumaczyc sie
                  przed zonami, chociaz nic zlego nie robia. Zdarzylo mi sie to juz pare razy. Za
                  kazdym razem bylo to zwiazane z moim hobby - motoryzacja:

                  1. Zostalalam zaatakowana mailowo przez dziewczyne kolegi z klubu, ze chce go
                  poderwac itp. Wymienilam z nim pare maili o silnikach samochodowych, niczym innym!

                  2. Zachecilam do dolaczenia do klubu samochodowego sasiada z osiedla. Nie
                  znalismy sie wczesniej, ale wlozylam mu ulotke za wycieraczke. Odezwal sie,
                  spotkalismy ze przy samochodach, pogadalismy troche o motoryzacji, klubie i
                  takich tam. Namowilam go, zeby pojechal na zlot. Na zlot mial jechac z zona i
                  dzieckiem. Tuz przed wyjazdem na zlot zadzwonil do mnie i powiedzial, ze jakby
                  co to sie nie znamy, bo zona bylaby zazdrosna, ze rozmawialismy wczesniej.

                  3. Trzeci kolega, ten sam klub samochodowy. Korespondowalismy mailowo przez
                  dluzszy czas, moze nawet z rok. O samochodach, zeby nie bylo watpliwosci.
                  Widzielismy sie tylko raz w zyciu moze z 1h przelotem na spotkaniu samochodowym.
                  Nawet nie zamienilismy paru slow, bo nie bylo czasu. Jak jechalismy na zlot to
                  znowu powiedzial, ze jakby co to sie nie znamy, bo zona bylaby zazdrosna, i nie
                  zrozumialabym, ze korespondowalismy tylko o samochodach. Jak chcialam mu wyslac
                  cos zwiazanego z moto: czesci, ksiazki itp to nadawca byl moj chlopak, zeby zona
                  nie dociekala co to za kobieta mu cos wysyla.

                  W zadnym z tych przypadkow nie bylo nawet miejsca na cien podejrzen, ale faceci
                  woleli dla swietego spokoju nie tlumaczyc sie zona, bo kolezanki bywaja
                  niedopuszczalne.

                  Ja jezdze sama na zloty samochodowe, gdzie 90% uczestnikow to mezczyzni i maz
                  jakos z tego powodu nie robi mi przesluchan co z kim robilam i o czym
                  rozmawialam. Gdyby sprobowal to bylaby awantura o brak zaufania.
              • p_wolf Re: do obroncow meza 12.04.10, 23:15
                > A facet który tak myśli kompletnie niedorobiony ;-)

                Dlaczego próbujesz mnie obrazić? :(
                • monica188 Re: do obroncow meza 13.04.10, 08:10
                  Obraziłeś mnie jako pierwszy. To,że czasem zajrze do tel nie znaczy,że jestem
                  chorobliwie zazdrosna tylko powiedzmy ciekawska. Nie chodzę za nim nie śledzę
                  go, nie sprawdzam mu majtek jak wraca z pracy czy od kolegów, nie robie
                  awantur,ze rozmawia z jakąś koleżanką
                  • p_wolf Re: do obroncow meza 13.04.10, 10:27
                    > Obraziłeś mnie jako pierwszy.
                    Myślę że jest istotna różnica między tym co i jak napisaliśmy.

                    Osobiście uważam, że jest coś patologicznego w zachowaniu męża, który od czasu do czasu przetrząsa żonie zawartość torebki. Z ciekawości, czy jakkolwiek to uzasadni. Analogiczne zachowanie kobiety też uważam za coś bardzo niefajnego. Nie oceniam Cie w żaden sposób, być może pochodzisz z innej rodziny, masz inne wzorce zachowań, czy wypracowaliście z mężem inny układ.
                    Mnie nauczono, że mężczyzna to nie bydle na łańcuchu, a kobieta to nie prywatna własność męża, i wzajemna (czy o zgrozo - jednostronna) inwigilacja którejkolwiek ze stron to okazanie totalnego braku szacunku i zaufania.

                    Jakby to jeszcze ugryźć... wyobraź sobie, że nie masz męża, za to masz siostrę bliźniaczkę. Jest najbliższą Ci osobą na świecie, bardzo ją kochasz. Pod jej nieobecność znajdujesz jej pamiętnik. Przeglądasz go z ciekawości, czy coś Cie powstrzymuje?
                    Myślę, że wtedy w człowieku powinien się przepalić taki bezpiecznik psychiczny, coś co powstrzymuje nas przed wejściem tam, gdzie nie zostaliśmy zaproszeni.
                    To powinno zadziałać nie tylko względem pamiętnika kogoś bliskiego, ale też względem korespondencji, telefonu, torebki etc.
    • premeda Re: Czy podejrzewać zdradę? 13.04.10, 10:55
      Widzę, że powyżej same uciśnione niewinności się wypowiedziały, a
      nikomu nie przyszło przez myśl, że czasami kontrolowanemu
      kontrolowanie wychodzi na dobre. Akurat nie jestem typem
      zazdrośnicy, choć od czasu do czasu przejrzę swojemu chłopu telefon.
      Przeglądnę i tyle, nie czepiam się każdej kobiety w kontaktach, on o
      tym nawet nie wie. Zapowiedziałam to na samym początku znajomości,
      chłop się zbulwersował, bo on z tych uciśnionych niewinności ale
      przestał. I teraz do rzeczy: przestał, gdy pewnego dnia wspólniczka
      postanowiła zostać byłą wspólniczką i napisała do mnie sms-a, że
      mieli romans. Gdybym nie wiedziała, że absolutnie nie mogło być mowy
      o czymś takim uwierzyłabym jej, bo szczegółów z naszego życia znała
      sporo.
      • p_wolf Re: Czy podejrzewać zdradę? 13.04.10, 11:15

        > Widzę, że powyżej same uciśnione niewinności się wypowiedziały, a
        > nikomu nie przyszło przez myśl, że czasami kontrolowanemu
        > kontrolowanie wychodzi na dobre.

        Czyli ufasz swojemu chłopakowi tylko dlatego, że go kontrolujesz, bez kontroli
        zaufanie pryska?
        Myślisz, że Tobie kontrola by wyszła na dobre?
        Nah, wait, znam odpowiedź. "Mój chłopak może mnie kontrolować, przecież ja nie
        mam nic do ukrycia". :/


        • premeda Re: Czy podejrzewać zdradę? 13.04.10, 12:32
          Bez tej kontroli z zaufaniem byłby poważny problem, no nie wiem
          jakby to się skończyło.
    • spinka1977 Re: Czy podejrzewać zdradę? 20.04.10, 14:41
      Jesteśmy 10 lat małżeństwem. Kilka razy przyłapałam m na "zdradzie"
      smsowej lub gg. Po każdej takiej jego wpadce - ja się obrażałam, on
      przepraszał, że już nie będzie pisał. Że to tylko głupie słowa.

      Ostatnie sms pisał pisał jak był w siedzibie firmy kilka dni:
      - miło widzieć koleżankę w tak świetniej formie, piękny uśmiech,
      sexi wygląd, szkoda że nie mieliśmy okazji porozmawiać...
      - śpisz?
      - dobranoc
      - a to mniejsz szkoda choć plan miałem bardzo ciekawy. Spodobałby
      się Tobie...

      Ale się wkurzyłam.... Ale nie gniewam się. Jeśli tak wybrał, to
      tylko mi przykro. Nie śpimy razem. Reszte życia rodzinnego bez
      zmian.
      Mówi, że tylko mnie kocha. Że to tylko jego chora wyobraźnia. Że jak
      jest w delegacji to się przestawia.
      • deodyma Re: Czy podejrzewać zdradę? 20.04.10, 15:36
        a jak wyglada zdrada przez sms i gg???
        serio pytam.
        • phantomka Re: Czy podejrzewać zdradę? 21.04.10, 10:02
          Autorko, masz zupelnie nieprawidlowe podejscie do kwestii zaufania i
          kontroli. Jestem kobieta, nie mam absolutnie nic na sumieniu, a
          wprost nienawidze jak mi partner zaglada do komorki. Zdarza sie, ze
          dostane smsa, on stoi przy moim tel i chce go przeczytac, na co ja
          nie pozwalam. Czy to oznacza, ze mam cos na sumieniu? Nie. Ja po
          prostu nie lubie miec poczucia, ze nie mam nic swojego, osobistego.
          I moj partner to szanuje. Nie zaglada mi przez ramie, gdy pisze z
          kims na gg, nie czyta moich e-maili ani nie przeglada telefonu. To
          jest przestrzen, ktora nalezy do mnie i jezeli ja mam ochote sie nia
          podzielic, to to robie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka