jagodyipoziomki
11.05.10, 21:06
witam,
poprosze o porade eksperta oraz madrzejszych(bardziej
doswiadczonych rodzicow)
Dziecka ma 6 lat -dziewczynka, malzenstwem jestesmy od lat 8.
Drogi ekspercie jaki uklad w malzenstwie jest najlepszy, dla dziecka
i dla malzenstwa ?
Jestem w chaosie ....
Jestem osoba aktywna zawodowo - czyteaj do domu wracam wieczorem bo
musze bo pracuje nie ze chce .
Ukonczylam studia wielki wysilek , praca to tez wielki wysilek,
fizyczny , emocjonalny
Zawsze marzylam o zwiazku partnerskim , tzn. oboje rodzice sa dla
siebie partnerami , kazde z nich wklada po rowno w zwiazek, wysilku,
opieki nad dzieckiem, jest podzial obowiazkow , wszystkie wazne
sprawy podejmujemy wspolnie- nikt nad nikim nie dominuje i nie
goruje
z drugiej strony dziecko jest w przedszkolu katolickim - tu jeden
obowiazujacy uklad to model gdzie ojciec jest najwazniejszy, jest
glowa, to on podejmuje najwazniejsze decyzje , matka przydzieciach
nigdy nie podwaza jego decyzji, malo tego nigdy nie probuje
dyskutowac o decyzjach. Nawet Pani psycholog przedszkolna do ktorej
chodzimy stawia glowe ojca jako rodziny na piedestale a ja na
kolana ...nie moge sie z tym zgodzic, bije to w poczucie mojej
sprawiedliwosci, odbiera prawo do mowienia
jesli ojciec zle zrobi nie wolno powiedziec dziecku ,,mama uwaza ze
tata zrobil zle " - dlaczego pytam ????
Czy dziecku nie nalezy pokazywac swiata prawdziwego , tzn. ludzie
sie myla nie maja racji, ze mam prawo jako matka widziec ze ojciec
zrobil zle i sprobowac spokojnie o tym w 3 osoby porozmawiac ?
Przyklad z ostatnich dni :
dziecko jest chore , jestesmy na wizycie lekarskiej w poniedzialek ,
lekarz mowi dziecko musi zostac w domu do piatku, u lekarza ustalamy
ojciec bierze wtorek wolny, ja matka jestem od srody do piatku .
Jest poniedzialek wieczorem przy obiedzie , maz oznajmia ze do
dziecka we wtroek przyjedzie ukrainka , ktora posprzata i zaopiekuje
sie dzieckiem. Ukrainka byla w moim domu raz.
Ja sie nie zgodzilam przy tym obiedzie i powiedizlam ze sie na to
nie zgadzam , bo nie znam tej kobiety, nie mam do niej zaufania .
Maz sie wsciekl bo powiedzial, ze on wspolnie z tesciowa wymyslili
ze to bedize super rozwiazanie i ze ja nie daje mu samodzielnie
podjac decyzji , ze zawsze musi byc tak jak ja chce i ze on w takim
razie muwo dosc naszemu malzenstwu bo on w dyktaturze zyc nie
chce .Sytualcji podobnych i rownie trudnych btylo wiele w tej chwili
stoimy na granicy rozpadu zwiazku
Prosze niech ktos choc ten maly urywek zycia sprobujepodsumowac i
cos doradzic , ja sie pogubilam .