homodelphinus
09.09.10, 11:32
Sprawa wydaje się błaha, ale spowodowała ogromną kłótnię. Otóż zbliżają się moje 40 urodziny, żona wczoraj poprosiła o zmierzenie mojego nadgarstka, więc zapytałem co knuje? Okazuje się, że planuje zakup zegarka, wiedząc, że nie znoszę zegarków, bransolet, pierścieni, łańcuszków itp itd Nigdy ich nie nosiłem i nie będę nosił. Inna sprawa, że moja skóra źle reaguje na metalowe "ozdoby". Powiedziałem zatem, żeby nie robiła takiego prezentu bo będzie leżał w szufladzie no i się zaczęło: "wszyscy faceci noszą obrączki i zegarki!", tłumaczyłem, że ja nie jestem "wszyscy" i nie będę tego nosił. Kłótnia na sto fajerwerków i problem dla wielu może wydawać się żaden, ale od kilkunastu lat potrafimy pokłócić się o głupotę, normalnie rozmawiamy tylko przez telefon.
Wiem też, że nie jestem łatwym partnerem, ale szanuję bardzo mówienie tego co myślę. Czy zatem powinienem zacisnąć zęby i podziękować za prezent mimo wszystko? nie czułbym się z tym dobrze. Inna sprawa, że chyba muszę poszukać specjalisty, który by nam pomógł, bo nasze kłótnie kończą się: "Ty jesteś nienormalna", "nie to Ty się lecz, jesteś nienormalny". Jest źle jak nigdy nie było i gdyby nie dzieci to pewnie bylibyśmy już daleko od siebie.
Proszę o pomoc
Homodelphinus