Dodaj do ulubionych

Do mam pracujących zawodowo

01.10.10, 13:03
Ile czasu spędzacie ze swoimi dziećmi po pracy i podczas weekendów? Ja przyznam się niewiele, odbieram ich z przedszkola o 16.30 potem obiad dla siebie i męża, czasem chlopcy coś skubną...i zaraz robi się wieczór trzeba szykować na drugi dzień ciuchy, śniadania do pracy. W weekend czasem jakis wypad do lasu, na plac zabaw...niestety tylko co 2 weekend mam wolny, bo studiuję zaocznie. A jak to u was wygląda, zawsze dajecie radę wygospodarować choć 1h na wspólną zabawę z pociechami?
Obserwuj wątek
    • ancymon123 Re: Do mam pracujących zawodowo 01.10.10, 13:15
      Ja wracam o piatej, obiadu nie gotuję, bo dziecko je w przedszkolu, a my w pracy. Mam więc czas dla dziecka do ok. 19:00. Potem mąż go przejmuje - kapiel itp., ja szykuje ciuszki na kolejny dzień, czasem wstawiam pranie czy ogarniam mieszkanie. Potem od 20 mam "swój święty czas" - seriale :) Mały czasem oglada ze mna,a czasem siedzi z ojcem w gabinecie - słuchaja muzyki lub cos ogladaja w internecie (samoloty, statki itp.). mały kładzie sie miedzy 21 a 22. Budzi sie krótko przed moim wyjściem, wieć rano nie mamy dla siebie czasu.
      W weekendy chodzimy na spacery lub do "wyszalni" - sala zabaw z piłkami/zjeżdzlaniami itp. (mąż w tym czasie gotuje - jesli mamy ochotę na coś domowego, sprząta mieszkanie, robi zakupy...). Drugi dzień weekendy mały spędza z dziadkami.
      Ja boleje nad tym, że nie spedzamy czasu we trójkę, bo albo jestem z małym ja, albo mąż nigdy we 3 :(
    • quelquechose Re: Do mam pracujących zawodowo 01.10.10, 13:24
      U nas tez cienko - chcialabym moc byc w domu o 16.30 :( Odbieram corke ze zlobka ok. 17.30, a w domu jestesmy 18-18.30. To jest dopiero kicha. Kapiel o 20.15 a 20.45 spac. Czyli mam jakies 2-2,5 h do dyspozycji. Jesli musze jechac na zakupy, to godzina mniej. Nie gotuje, nie sprzatam - robimy sobie tylko kolacje i sie bawimy, oglladamy bajke - takie tam. Nawet na spacer w tygodniu nie ma kiedy :(
    • alba27 Re: Do mam pracujących zawodowo 01.10.10, 13:48
      Odbieramy dzieciaki z przedszkola ok 15:30 , jemy blyskawiczny obiad i gnamy na ich zajęcia, wracamy i mam 2 godz na kąpiel i zjedzenie kolacji zanim dzieci pójdą spać. Za to weekendy mamy tylko dla siebie, zarówno ja jak i mąż nie wychodzimy w weekendy bez dzieci, jeżeli któreś z nas chce gdzieś wyjść w tygodniu np na kawę z przyjaciółką ( to ja) to robi to ok godz 20 jak dzieci idą do łóżek.
      • fajnalutowamama Re: Do mam pracujących zawodowo 01.10.10, 14:04
        U mnie, godz. 7.30 mały już w żłobku. Ja pędem do pracy, o 17 kończę, jadę po dziecko, z dzieckiem jeszcze małe zakupy czasem w osiedlowym sklepie, w domu o 18.15-18.30, o 20 mycie, 20.30 najpóźniej 21.00 mały śpi, przygotowuję wszystko na kolejny dzień. Dla mnie to masakra! Czuję codziennie ogromny niedosyt przebywania z dzieckiem. niby liczy się jakość, jak tu często wszyscy piszą ale dla mnie ilość i jakość są ważne tak samo. No cóż zrobić, takie czasy, taki kraj...
    • blue_romka Re: Do mam pracujących zawodowo 01.10.10, 19:51
      Bezwzględnie mam czas dla dziecka! Obiad na następny dzień podgotuję jak mały już śpi, albo zamówię gotowy. I wolę mieć trochę nieposprzątane, ale pobawić się z synkiem niż odwrotnie.
      • a.g.g.a Re: Do mam pracujących zawodowo 02.10.10, 01:18
        U nas podobnie jak u wypowiadających się wcześniej mam.Kiedy mam drugą zmianę,to rano ok.9.00 odstawiam synka do przedszkola,widzę go dopiero po 20.00,czasem już śpi. Gdy mam zmianę pierwszą odbieram synka z przedszkola około 16.30.W ciepłe dni od razu idziemy na spacer lub jedziemy nad wodę i tak spędzamy czas na dworze do ok.19.00,20.00.Jesienią i zimą jeżdzimy na sale zabaw lub spędzamy czas w domu bądż w towarzystwie zaprzyjażnionych rodzin.Generalnie po pracy,po zjedzeniu obiadu i bardzo powierzchownym ogarnięciu chaupy,wstawieniu prania do pralki i po delikatnych zakupach,poświęcam(mniej lub bardziej aktywnie) małemu cały swój czas aż do jego zaśnięcia(ok.19,20).
        Pózniej(szczególnie jesienią i zimą)niewiele już mi się chce.Najczęściej przygotowuję się na następny dzień(śniadanie,ciuchy,obiad,plan dnia itp) i szybciutko idę spać.Ze sprzątaniem i prasowaniem,nie mówiąc juz o czytaniu książek ciągle jestem do tyłu,co bardzo mnie irytuje,złości,wkurza i powoduje poczucie winy;)
        Natomiast w weekendy na oszołoma staram się nadrobić zaległości,co niestety skutkuje nerwową atmosferą.Generalnie,mam nieustanne poczucie,że za mało czasu poświęcam synkowi,że ciągle jestem z czymś do tyłu,że nie wyrabiam się ze sprzataniem,prasowaniem i gotowaniem obiadków,że nie umiem sie zrelaksować i odsapnąć na kanapie z gazetką w ręce:) Pozdrawiam mamy
    • penelopa40 Re: odp. prawie vcały czas.... 04.10.10, 12:32
      zazwyczaj wracałam/wracam z pracy po 17.00, w czasach przedszkolnych szłam zwykle na plac zabaw, do parku, lub jechałam na zajęcia dziecka... potem w domu gdzie też w zasadzie dziecko było ze mną lub koło mnie... w szkolnych czasach podobnie, z tym, ze w tym roku większość zajęć pozaszkolnych mamy w szkole lub w domu... no i dzeicko samo wraca już drugi rok, dużą część weekendu tez poświęcam dziecku, jakieś zajęcia, kino, basen, spacery, rowery i inne.... co tam w zależności od pogody i pory roku...
      poza tym: - zakupy robię raz w tygodniu, nie chodzę do sklepów w ciągu tygodnia, oszczędza mi to czas... zakupy - piątek po południu
      - sprzątam raz w tygodniu, sobota, w wyjatkowych sytuacjach sprzątałam co 2 tygodnie...
      - nastawiam prania raz w tygodniu - sobota
      - obiad dla dorosłych domowników przygotowuję na szybko, w 20-30 minut, jemy ok 18-19.00, dziecko ma kolację... nie gotuję zup, nic na następne dni itd, obiady dziecko jadało w przedszkolu teraz w szkole... zmywam rano albo następnego dnia przygotowując obiad...
      - między odwiezieniem dziecka do szkoły na 8.00 a pracą na 8.30-9.00 (rano jade ok 10 minut), mam czas na sprawy typu bank, bankomat, apteka, poczta, stacja benzynowa, wizyta w przychodni...
      - płatności, niektóre zakupy... - przez internet,
      szykowanie ubrań na drugi dzień to 2 minuty góra, kanapka dla dziecka następne 2 minuty...
      ponadto moje dziecko zawsze późno chodziło i chodzi spać, w przedszkolu ok 21 - 21.30, w szkole 22-23.00 ....wstaje ok 7.20-30... w weekendy śpi do 9.00.
      nie mam wrazenia abym poświęcala dziecku mało czasu, zato brak mi czasu dla mnie i niekiedy "we dwoje", ale to inna kwestia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka