Dodaj do ulubionych

maz alkoholik czy wymyslam

17.05.12, 21:53
Dlugo zbieralam sie zeby w koncu napisac o swoim problemie nawet zalozylam specjalnie na te okazje nowy nick.
Mam problem z mezem wg mnie alkoholikiem ale moze zaczne od poczatku.
Jestesmy ze soba od osmiu lat z czego 6 w zwiazku malzenskim. W zasadzie od poczatku bylo wiadomo ze maz ma ciagoty do alkoholu wiec w sumie "widzialy galy co braly" ale na poczatku nie bylo to tak razace tym bardziej ze chodzilismy na imprezy przewaznie razem. Myslalam ze sie wyszumi i mu przejdzie, ale sie mylilam oczywiscie. Rok po slubie zaszlam w ciaze i urodzilam dziecko, sila rzeczy zmienily sie moje priorytety, nie mialam ani czasu ani sily na imprezowanie a maz wprost przeciwnie, zawsze przyjmowal wszystkie zaproszenia, nigdy nie odmawial kolegom wyjscia na piwko, zreszta jego koledzy stali sie wazniejsi ode mnie. Z roku na rok bylo coraz gorzej, maz pracuje za granica w systemie kontraktowym miesiac pracy miesiac w domu, generalnie jest tak ze jak jest w domu nie ma dnia zeby nie pil alkoholu, kilka piw lub drinkow dziennie, czasem jak zacznie to upija sie do fazy belkotania, do tego czeste wyjscia z kolegami na jedno piwko z ktorych wraca nad ranem urzniety w trupa, twierdzi ze jak jest w pracy to nie pije ale wielokrotnie zdarzalo sie ze jak dzwonilam do niego to byl wypity. Z powodu jego picia nie uklada nam sie wogole, czesto sie klocilismy, namawialam go wiele razy na wizyte u specjalisty jednak on stwierdzil ze ja chyba jestem chora psychicznie, wmowilam sobie ze on jest alkoholikiem i teraz jemu probuje to wmowic. Specjalnie uzylam slow " klocilismy sie " bo ostatnio przestalo mi wogole zalezec na naszym malzenstwie, powiedzialam mu ze jezeli sie nie zmieni i nie zrobi czegos z tym piciem to niestety ale bedziemy musieli sie rozstac na co uslyszalam ze skoro tak to sie rozstanmy bo on sie zmieniac nie zamierza. Na drugi dzien czyba po przemysleniu sprawy plakal i prosil (nie pierwszy raz zreszta) zeby mu dac szanse, ze sie zmieni i wogole, ze kocha mnie i dziecko (fakt ze ojcem jest dobrym i mloda go uwielbia), zrobi to dla nas, po czym wieczorem juz piwkowal.
W zasadzie jestem zdecydowana na rozstanie sie z nim ale chwilami sie lamie czy to dobra decyzja.
Osoby ktore wytrwaly do konca przepraszam ze tak dlugo i chyba chaotycznie ale mam nadzieje ze ogolny sens zostanie wychwycony.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: maz alkoholik czy wymyslam 17.05.12, 21:57
      Nie wymyślasz.
      Klasyczny alkoholik.
      Idź na terapię dla współuzależnionych SAMA i bez pytania go o zdanie.

      Jak może być dobrym ojcem ktoś, kto jest albo nieobecny fizycznie albo narąbany (czyli też nieobecny)?
      • blacksonia Re: maz alkoholik czy wymyslam 17.05.12, 22:07
        On jest takim piotrusiem panem, wiecznym chlopcem wiec dla dziecka jest fajny, duzo sie z mloda bawi, wyglupia sie, mloda jeszcze nie ogarnia tego jego picia ale jest coraz wieksza i coraz wiecej rozumie kiedys mu powiedziala ze smierdzi piwem.
        Myslisz ze jestem wspoluzalezniona?
        • blacksonia Re: maz alkoholik czy wymyslam 17.05.12, 22:09
          Ja wogole nie ogarniam tematu alkoholizmu, u mnie w domu i w rozdzinie nie bylo takich przypadkow, u meza natomiast tesciowa i tesc ostro popijaja.
          • annb Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 08:35
            spokojnie, poczekaj
            Za chwilę pojawią się głosy że się czepiasz i pan wcale nie jest alkoholikiem.
            tak więc przygotuj się na poznanie wielu mechanizmów obronnych jak racjonalizacja, wyparcie czy zaprzeczanie.
            Idz do specjalisty ale sama ze sobą.
            Bo pomoc w pierwszej kolejnosci musisz sobie i dziecku.Pan jest dorosły.ma zyczenie się stoczyc, droga wolna.

            I nawiążę do tego
            Na drugi dzien czyba po przemysleniu sprawy plakal i prosil (nie pierwszy raz zreszta) zeby mu dac szanse, ze sie zmieni i wogole, ze kocha mnie i dziecko (fakt ze ojcem jest dobrym i mloda go uwielbia), zrobi to dla nas, po czym wieczorem juz piwkowal.
            W zasadzie jestem zdecydowana na rozstanie sie z nim ale chwilami sie lamie czy to dobra decyzja.
            Osoby ktore wytrwaly do konca przepraszam ze tak dlugo i chyba chaotycznie ale mam nadzieje ze ogolny sens zostanie wychwycony
            .

            Teraz nie odejdziesz. W Twoim stanei ducha i bez terapii nie odejdziesz. Pan zobaczyl ze Twoje slowa nie znaczą nic.
            On nie przemyslał sprawy.Nie licz na to.On po prostu wie jak ma zagrac zeby wzbudzić litość .No jak można odejsc od faceta który ze łzami obiecuje ?No jak?
            Nie odeszlas pomimo tego ze zapowiedzialas.Wiec dlaczego ma się zmieniac?
            Idz do specjalisty.Ty.teraz.

            Mogę też się pokusić o wpisanie tego co usłyszysz jeszcze od pana
            Ze jesteś dla niego wszystkim
            ze masz mu pomoc mu przez to przejść
            że jesli nie ty, to on skończy ze sobą
            że nie rozwalaj dziecku rodziny??jakiej rodziny?mamy matkę siłaczkę i pana kłodęspitąbełkocząca
            Ze rodzina to świętość
            I tak dalej i tak dalej
        • triss_merigold6 Re: maz alkoholik czy wymyslam 17.05.12, 22:26
          Myślę, że powinnaś porozmawiać z kimś kto zawodowo zajmuje się uzależnionymi i ich rodzinami. Niekoniecznie zaproponują Ci terapię od razu, ale uzyskasz pomoc i będziesz mogła porozmawiać o swoich wątpliwościach.
        • joshima Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 09:38
          blacksonia napisał(a):

          > On jest takim piotrusiem panem, wiecznym chlopcem wiec dla dziecka jest fajny,
          Ni jest fajny tylko bywa fajny. A poza tym jest nieodpowiedzialny i nie można na niego liczyć.

          > Myslisz ze jestem wspoluzalezniona?
          No raczej.
    • marzena604 Re: maz alkoholik czy wymyslam 17.05.12, 23:03
      Kilka dni temu założyłam podobny wątek i powiem Ci, ze znaleźli się tacy, którzy uważali, że picie 1-2 piw dziennie to nie problem. Ale mój mąż ma zdiagnozowany alkoholizm, nie ze względu na ilość, tylko przymus picia. Twój mąż widzę, że pije więcej, zaprzecza, że ma problem i nie jest w stanie się powstrzymać przed piciem, nawet jak mu zagroziłaś, że się rozstaniecie, czyli alkohol jest dla niego na tyle ważny, że jest gotów poświęcić rodzinę. To chyba jednoznacznie świadczy o tym, że ma problem i to spory...
      Skoro on nie chce się zmienić, to zadbaj o siebie i córkę. Teraz mała jeszcze nie wiele rozumie, ale jak będzie starsza, może być problem. A i Ty tkwiąc w takim związku nie będziesz szczęśliwa. Faktycznie terapia dla współuzależnionych nie jest złym pomysłem, albo jakaś terapia dla rodzin alkoholików. Zrób to dla siebie.
      I życzę Tobie i Twojej córce dużo szczęścia, a Twojemu mężowi opamiętania...
      • krystyna555555 Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 03:28
        Twoj maz jest alkoholikiem. Alkohol jest dla niego wazniejszy niz Ty-to glupie okreslenie, ale taka jest choroba alkoholowa. Pijacy nie mysli o niczym innym, jak tylko o tym, zeby sie napic. Szuka pretekstu, okazji, sposobu wyjscia z domu... Nie oczekuj poprawy, nawet jak wytrzyma kilka dni, zrobi to dla siebie, zeby sobie udowodnic, ze nie jest alkoholikiem, ze moze wytrzymac, ze co "baba wymysla"...
        I wytrzyma, po to zeby pozniej juz sobie odbic.
        Poczytaj o alkoholizmie, poczytaj o wspoluzaleznieniu i podejmij decyzje... Sa terapie przy grupach AA dla Al Anon /wlasnie dla osob zyjacych z alkoholikiem/ sa grupy wsparcia. Warto isc, warto posluchac, uzyskac wiedze i zawalczyc przede wszystkim o siebie, dziecko a maz... jest bardzo duzo przypadkow, ze kiedy Ty zaczniesz leczenie, Twoj maz moze tez zacznie sam sie leczyc...
        Zycze Ci duzo wytrwalosci, ale jezeli maz jest wazny dla Ciebie, wierz mi, ze warto.
        • blacksonia Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 08:55
          Jest dokladnie tak jak piszesz po kazdej awanturze bylo kilka dni lepiej a pozniej znowu to samo, od jakiegos czasu nawet sie juz go nie czepiam, mysle ze przestalo mi juz na nim zalezec, nie chce mi sie walczyc o ten zwiazek i o niego. Stwierdzilam ze szkoda moich nerwow i czasu na "naprawianie" go skoro on sam nie chce. Mam namiary na psychologa i teraz musze sie tylko umowic na wizyte.
      • blacksonia Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 09:06
        Marzena u mnie na poczatku bylo dokladnie jak u ciebie, 1-2 piwka dziennie ale od jakiegos czasu jest tego wiecej i wiecej, na moje zarzuty maz odpowiada ze on pic nie musi ale lubi(!!!) wiec nie jest alkoholikiem, nie docieraja do niego zadne moje argumenty. Ja juz nie jestem szczesliwa, ciesze sie kiedy wyjezdza do pracy, kiedy nie ma go w domu,.
        • brunero Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 09:16
          Jedno piwo dziennie to chyba już jest alkoholizm. Znam dwa bardzo szczęśliwe małżeństwa nie pijących alkoholików, więc chyba można. Mąż musi chcieć a Ty musisz go wspierać, na pewno warto spróbować coś zrobić zanim pomyśli się o rozstaniu
          • blacksonia Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 09:36
            Byl czas ze chcialam mu pomoc i go wspierac ale on nie widzi problemu i nie przyjmuje do wiadomosci ze ma problem, nie chce isc do specjalisty sam nie chce zebysmy poszli razem, przeciez nie moge go zmusic wiec mam trwac w takim zwiazku?
            • twoj_aniol_stroz Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 12:04
              Poczekaj, nie dostałaś rady, że masz tkwić w związku z facetem, który pije. Rada jest taka: możesz zawalczyć o związek z trzeźwym alkoholikiem, ale do tego najpierw Ty musisz pójść na terapię po to by wiedzieć jak to zrobić. Najpierw Ty musisz być silna, musisz wiedzieć czego chcesz tak naprawdę, nie działając pod wpływem wściekłości i bezsilności z powodu jego picia. Terapia pozwoli Ci spojrzeć na sytuację na zimno, zdefiniować to na czym Tobie zależy. Wówczas możesz podjąć decyzję, czy chcesz walczyć o ten związek, bo to jest normalne, że możesz chcieć, czy jednak nie czujesz do faceta kompletnie nic, jest Ci obojętny i odchodzisz i do tego też masz pełne prawo. Po prostu teraz nie ma sensu podejmować radykalnych decyzji typu rozwód, bo każda decyzja podjęta pod wpływem emocji nosi w sobie sporo szans na popełnienie błędu.
              Jego nie zmusisz do leczenia, do terapii, bo tego nie da się zrobić. Natomiast nauczysz się jak nie wchodzić w jego gierki, jak nie pozwalać sobą manipulować i jak chronić siebie przed jego oskarżeniami i szantażami. Bo takie się pojawią, to jest pewne. Będziesz słyszeć, że on pije, bo Ty go nie kochasz, bo jesteś bezduszna, bo on się tak poświęca dla Was, a Ty nie jesteś mu wdzięczna itd, itp. To są typowe gierki i Ty musisz nauczyć się z nimi sobie radzić.
        • marzena604 Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 13:01
          Blacksonia to samo słyszałam na początku-ja po prostu bardzo lubię piwo. Na jakiś czas wtedy odpuściłam, ale jak się zorientowałam, że pije nie tylko w weekendy,ale codziennie, to mu uświadomiłam jak wygląda życie z alkoholikiem, bo miałam ojca alkoholika, jak wygląda życie DDA, co to w ogóle jest. Wtedy jeszcze nie poszedł na terapię,ale pewne późniejsze wydarzenia go do tego zmusiły. W takiej sytuacji najważniejsza jest konsekwencja, bo alkoholicy są bardzo sprytni, mają świetne sposoby na zapewnienie sobie możliwości zaspokajania swoich potrzeb. Graja na uczuciach, są mistrzami kłamstwa i szantażu emocjonalnego, wiedzą gdzie uderzyć, by osiągnąć cel. Dlatego ja swojemu mężowi powiedziałam, że jeśli jeszcze raz go złapię na piciu, to będzie musiał się wyprowadzić i właśnie nie mieszkamy razem. Nie wiem jeszcze na ile to poskutkuje, okaże się z czasem. I też tak jak Ty straciłam serce do tego związku, pomału odzyskuję spokój, widzę, że świetnie sobie radzę sama, więc jeśli nie będę widziała u niego determinacji, tego, że się stara, ro prawdopodobnie nasze małżeństwo się skończy. Mimo, że go kocham i będzie mi go brakowało (ale tej części jego, która była trzeźwa).
          • mozambique Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 13:06
            co to znaczy - musial sie wyprowadzic ?
            widaz ze ani ty ani on prawa nie znacie

            w swietle prawa malzonkowie maj prawo zamieszkiwac razem i gdyby sie uparł◄ to nic mu nie zrobisz
            • chicarica Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 14:14
              G.wno prawda. Żadna, ale to absolutnie żadna siła nie jest w stanie zmusić nikogo do mieszkania z kimś, jeśli tego nie chce - nawet, jeśli są małżeństwem. Nie szerz tutaj głupot, bo szkodzisz.
            • marzena604 Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 16:41
              mozambique a ty widzę sedna sprawy sięgnęłaś... nie ma to jak domorosły myśliciel...
              Po pierwsze mieszkanie jest moje, po drugie mąż nie jest tu zameldowany, a po trzecie ma na tyle szacunku do mnie i kultury osobistej by się wyprowadzić. Coś jeszcze?
      • princy-mincy Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 09:19
        ja tez uwazam, ze picie dziennie 1-2 piw nie jest problemem o ile brak tych piw nie wywoluje jakichs problemow
        ale jesli ktos musi codziennie wypic chocby jedno piwo czy nawet pol piwa i nie umie sie bez tego obejsc i brakuje mu itp, to ma juz problem z alkoholem
        kiedys spotykalam sie z facetem, ktory sporo pil weekendami na imprezach
        nie bylo to wg mnie problemem, bo w tygodniu nie mial na to czasu, imprezowalismy razem tylko w piatki i sob
        a potem ja mniej imprezowalam, bo wtedy na studiach bylam i jednak weekendy trzeba bylo sie pouczyc, on tymczasem zaczal pic piwo takze w tyg- niby nic takiego, ale codziennie jedno piwo do obiadu, potem i wieczorami itp
        rozstalismy sie po 4 latach, gdy pan nie widzial niczego zlego w tym, ze wypil 1-2 piwa i wsiadal w samochod (byl przedstawicielem handlowym!!!) oraz ze wieczorami pil 3-5 piw do snu
        tez uwazal, ze mu wmawiam problem, bo on pije, bo piwo dobrze gasi pragnienie i w ogole to sie czepiam, bo to nic takiego
        ale dnia bez piwa nie umial wytrzymac
    • joshima Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 09:37
      blacksonia napisał(a):

      > Rok po slubie zaszlam w ciaze i urodzilam dziecko, sila rzeczy zm
      > ienily sie moje priorytety, nie mialam ani czasu ani sily na imprezowanie a maz
      > wprost przeciwnie, zawsze przyjmowal wszystkie zaproszenia, nigdy nie odmawial
      > kolegom wyjscia na piwko
      , zreszta jego koledzy stali sie wazniejsi ode mnie. Z
      > roku na rok bylo coraz gorzej, maz pracuje za granica w systemie kontraktowym
      > miesiac pracy miesiac w domu, generalnie jest tak ze jak jest w domu nie ma dni
      > a zeby nie pil alkoholu, kilka piw lub drinkow dziennie, czasem jak zacznie to
      > upija sie do fazy belkotania
      , do tego czeste wyjscia z kolegami na jedno piwko
      > z ktorych wraca nad ranem urzniety w trupa, twierdzi ze jak jest w pracy to nie
      > pije ale wielokrotnie zdarzalo sie ze jak dzwonilam do niego to byl wypity
      . Z
      > powodu jego picia nie uklada nam sie wogole
      , czesto sie klocilismy, namawialam
      > go wiele razy na wizyte u specjalisty jednak on stwierdzil ze ja chyba jestem
      > chora psychicznie, wmowilam sobie ze on jest alkoholikiem i teraz jemu probuje
      > to wmowic.
      Ja tam specjalistką nie jestem, ale wg mnie to co pogrubiłam to są znamiona uzależnienia.

      > Na
      > drugi dzien czyba po przemysleniu sprawy plakal i prosil (nie pierwszy raz zre
      > szta) zeby mu dac szanse, ze sie zmieni i wogole, ze kocha mnie i dziecko (fakt
      > ze ojcem jest dobrym i mloda go uwielbia), zrobi to dla nas, po czym wieczorem
      > juz piwkowal.

      Przepraszam za mocne słowa, ale nie wierzyłabym jak psu, póki nie podejmie konkretnych działań terapeutycznych.
      • sebalda Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 11:16
        Bywają alkoholicy, którzy piją tylko w piątek i sobotę. Alkoholik to nie tylko ten, który pije codziennie, choć oczywiście, że ten, który MUSI wypić codziennie jest nim już bezapelacyjnie. Choroba zaczyna się wtedy, gdy picie jest rytuałem. Gdy, jeśli w piątek coś stanie na przeszkodzie temu piciu, pokona każdą przeszkodę, poleci na stację benzynową w czasie burzy śnieżnej, pójdzie 10 km do sklepu nocnego, zrobi wszystko, byle się napić.
        Alkoholizm to nie picie, to PRZYMUS picia mimo sprzeciwów najbliższych, mimo przeszkód, mimo braku kasy.
        Tutaj, moim zdaniem, nie ma cienia wątpliwości, że pan jest chory, bo alkoholizm jest chorobą. A nie należę do osób nazbyt surowych w kwestii alkoholu, uważam, że jest on dla ludzi, sama nie stronię od niego jakoś szczególnie, ale picie codzienne i z wyraźnym przymusem wypicia za alkoholizm uważam jak najbardziej.
        Autorka na terapię dla współuzależnionych, delikwent pewnie będzie musiał odbić się od dna, by zrozumieć, że ma problem. Szanse są, ale tylko zdecydowana postawa ją daje.
    • lejdi111 Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 11:33
      To ALKOHOLIK!!!!!!!!!!!!!!!. Mój ojciec rano mamie kupował kwiaty, płakał i przepraszał a wieczorem był pijany :(.
    • brak.polskich.liter Alkoholik n/t 18.05.12, 15:27

    • bez_przekazu Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 19:52
      no dobra. mloda go uwielbia,bo to ojciec i pewnie kochajacy. ale ty go nie musisz wielbic, tym bardziej,kiedy sie upija. dobrze mu powiedzialas i tego sie trzymaj. alkoholizm to problem w tym kraju,niestety,bagatelizowany.pije sie za duzo, jesli jemu to pasuje to nic na o nie poradzisz. znajdzie taka, dla ktorej to nie bedzie problem, bo kobiety w tym kraju sa wyjatkowo zakompleksione i zle wychowane przez matki.ty nic nie musisz, jestes inna i tego sie trzymaj.
      ps. dodam,ze jednak jest coraz wiecej mezczyzn, ktorzy nie pija.
      • sorvina Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 20:38
        Młoda niedługo zacznie więcej rozumieć a pijany ojciec nie będzie zaspokajał jej potrzeb. Zacznie się wstyd przez koleżankami, brak poczucia bezpieczeństwa i kodowanie paskudnych wzorców dotyczących tego jacy są mężczyźni i czy można na nich liczyć.

        Moja 30 letnia przyjaciółka wspomina przejście przez podstawówkę z ojcem alkoholikiem jako największy koszmar swojego życia. Skutki bycia DDA odczuwa do dzisiaj.

        Dziecko kocha każdego rodzica, choćby był najgorszy. Ale to nie znaczy, że taka osoba jest dobrym rodzicem i ma dobry wpływ na dziecko.
    • 0joika1 Re: maz alkoholik czy wymyslam 18.05.12, 21:57
      moj byly maz byl alkoholikiem trwalam z nim 15 lat urodzilam mu 4 dzieci glupia ktos powie, ale to jest niestety tak ze ciagle sie wierzy gdy podejmuje kolejne terapya, ze pewnie teraz sie uda ,bedziemy normalna rodzina nie udalo sie ,wracal zawsze do picia wkoncu stracil prace ,a ja juz czulam ze niema sensu takie zycie, ktos mi pomogl podjac decyzje o odejsciu ,tak z dnia na dzien/niebylo latwo ale teraz wiem zebylo warto dalismy sobie rade teraz jestem w nowym zwiazku jakze innym a bylego meza czasem widuje stoczyl sie pije ale jemu to pasuje takie zycie,takze nie ludz sie ze cos sie zmieni-to Ty sama zmien swoje zycie dasz rade
      • korag1000 Re: maz alkoholik czy wymyslam 19.05.12, 22:26
        Hej
        A to jest tak.
        Dopóki będziesz mu pomagać i o niego walczyć nie przestanie
        Paradoksalnie musisz go wyrzucić i dać mu się stoczyć. Dopiero wtedy podejmie świadomą decyzję. I to nie na jeden dzień tylko na wiele miesięcy musisz go olać. Jak zobaczy i się przekona że warunki są twarde a on jest na dnie zacznie się leczyć świadomie. Będzie bolało ale tym oddasz mu i sobie największą przysługę

        Trzymaj się
        • alina66 Re: maz alkoholik czy wymyslam 20.05.12, 12:39
          Wyrzucenie pomoże albo i nie pomoże.
          To nie tak funkcjonuje - wyrzucasz- on rozumie swój problem - żałuje - przestaje pić, się leczy i happy end.
          Równie dobrze może być tak jak u mnie - wyrzucasz, on pije nadal i zostaje w związku z wódą .
          Jak dla mnie to też happy end był, niemniej jednak taką sytuację należy brać pod uwagę.

          Wydaje mi się, że problem u Twojego męża jest duzy - obiecywać bedzie zawsze i do końca, ale zostnaie to w sferze obietnic. Kłamstwo też nalezy neistety do tej choroby - to, że mówi, że w pracy nei pije... Mój eksmałżonek wracając po czworakach twierdził, że jest trzeźwy...

          Trzymaj się.

          • blacksonia Re: maz alkoholik czy wymyslam 20.05.12, 21:50
            Maz wlasnie wyjechal do pracy i zasypuje mnie mailami ze jestesmy w jego zyciu najwazniejsze, zle mu bez nas, kocha nas najbardziej na swiecie itp itd no i oczywiscie ze sie zmieni, jak to ktos wyzej napisal nie wierze mu jak psu, bo nie raz tak bylo, odpisalam mu ze ide do psychologa, zeby przemyslal sprawe i zdecydowal sie na terapie bo to jest jego ostatnia szansa.
            • annb Re: maz alkoholik czy wymyslam 21.05.12, 09:27
              no popatrz-czyli schemat-ostatnia część mojego wpisu

              forum.gazeta.pl/forum/w,898,135960500,135966305,Re_maz_alkoholik_czy_wymyslam.html?wv.x=2
    • panizalewska nie wymyślasz 21.05.12, 08:04
      Hej Blacksonia.
      Pewnie się powtórzę, ale nie wymyślasz mężowskiego alkoholizmu.
      Miałam dokładnie takiego samego ojca, jak Ty masz męża. Oprócz alkoholu były jeszcze dodatkowe "atrakcje" - zaburzenia, no generalnie wielka lipa. Mnie - córkę - jego dziecko - wyłączyło to z życia na 10 lat depresji. A jak byłam mała, to też taki wesoły Piotruś Pan, zabawiał mnie i siostrę, ZAWSZE zabawa, a w domu syf. Potem okazało się, że 10-latki co tydzień szorują na błysk 60-metrowe mieszkanie, bo Piotruś Pan musiał wypoczywać, albo imprezować.
      Także lojalnie ostrzegam, że cała Wasza sytuacja może się skończyć złamaniem charakteru Waszego dziecka. Ja byłam wycofana, ale się "wyleczyłam" i jestem szczęśliwa z normalnym facetem - mężem, moja siostra do dzisiaj (prawie 30 lat) wkręca się w dziwaczne dwuznaczne sytuacje z kolegami, bo ma zaburzone relacje z facetami i chyba poczucie własnej wartości.

      Co zrobiła moja mama? Po 30!!! latach małżeństwa się obudziła, odeszła od ojca na ROK. Zadziałało. Brak ciepełka domowego i totalna samotność ruszyła w końcu mojego ojca, poszedł do psychologa, bierze leki i nie pije. Rozmawia z mamą, bardziej reaguje na jej potrzeby i w ogóle zdaje sobie sprawę z większej ilości spraw. Że ma rodzinę, a to od niego czegoś WYMAGA.
      Powoli się zmienia na lepsze, a ma 50 lat, także przyzwyczajenia i nałogi - silne.

      Także da się, ale to wymaga też od Ciebie zdecydowanych kroków. I zdawania sobie sprawy z DŁUGOFALOWYCH konsekwencji Waszych obopólnych działań - na Wasze małżeństwo, na Was jako ludzi w ogóle, no i na Wasze dziecko. A dzieci niestety baaardzo łatwo uszkodzić psychicznie.
    • 77niutella Re: maz alkoholik czy wymyslam 29.05.12, 13:22
      Ja mojego męża zostawiłam na rok. Potem wróciłam. On nie pije już od dwóch lat od mojego powrotu. Nie znam się na chorobie alkoholowej ani na DDA, ale wiedziałam, że dłużej tak nie potrafię żyć i w naszym przypadku zadziałało. Kiedy się wyprowadzałam, byłam pewna, że juz nigdy do niego nie wrócę. Dodam, ze przed odejściem wielokrotnie straszyłam rozwodem - po takiej kłótni miałam spokój z piciem jakiś tydzień. Pamiętaj tylko, ze jak będziesz odkładać rozwiazanie tego problemu, mozesz zupełnie stracić szacunek do męża i już nigdy nie spojrzysz na niego bez pogardy. W każdym razie powodzenia!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka