kasiahol
09.07.12, 11:59
Mój mąż skończył niedawno 30 lat i przeżywa kryzys. Jesteśmy razem od 6 lat, małżeństwem od 2 lat. Kłócimy się jak wszyscy ale mamy również dobre chwile. Gdy się poznaliśmy byliśmy w sobie szalenie zakochani. Po ostatniej kłótni, on nie chce się pogodzić. Mówi, że nie wie co dalej z jego życiem. Ma 30 lat i nie wyobraża sobie, że jego zycie skończy się na tym co ma teraz, że przyjdą dzieci i nic więcej go już nie czeka. Powiedział mi wręcz, że nie chce mieć dzieci (ja planowałam że czas na dzieci przyjdzie za 5 lat). Oboje pracujemy, ja oprócz tego zajmuję się gotowaniem, zakupami, domem i ogrodem. O wszystko go muszę prosić nawet o wyrzucenie śmieci. To go też bardzo denerwuje, że ciąglę chcę aby cos zrobił. Powiedział mi, że dusi się ze mną, że dopiero jak wyjeżdżam on czuje, że żyje. Zapytałam go czy mam się wyprowadzić, powiedział, że nie, ale jak długo mam czekać aż on wyjdzie z dołka w którym teraz jest? Kocham go bardzo i zrobię wszystko aby było dobrze, chociaż boję się, że nie starczy mi sił...