Dodaj do ulubionych

mloda sekretarka i moj maz

13.09.13, 14:14
to juz kolejny post na tym forum, wciaz szukam przyczyn naszych problemow w malzenstwie.
Daje nam czas, nie chce tez podejmoac pochopnych decyzji, znamy sie praie 8 lat, w malzenstwie jestesmy od 6, mamy 2letnia coreczke, ale ostatni rok to jakas porazka.
Ciagle klotnie szczegolnie w weekendy kiedy chcialbym razem spedzic czas, ciagle jest cos nie tak, klocimy sie po czym maz wychodzi z domu.
Od pewnego czasu mialam jakies podejrzenia co do meza i sekretaki z pracy mlodej, atrakcyjnej dziewczyny z dlugimi, ciemnymi wlosami i nogami od szyi do ziemii.
Dzis maz zostawil kompa z pracy w domu i przejrzalam ich historie na skypie (iem ze zle, ale teraz moge sie wiecej zadreczac). Dziewczyna pracuje u niego w biurze od lutego w kwietniu zaczely sie juz niestosowne teksty na skypie ( nie wiem co moze byc w realu) skad ma taka ladna opalenizne, ze jest sexi, moze poszliby razme na lunch, podejrzealam ale myslalam ze jest to bardziej takie po przyjacielsku, jest jeszcze kilka ciekawych tekstwo.
Moj maz jest od niej starszy o 13 lat, ta dziewczyna to jeszcze dziecko, nigdy w zyciu bym nie podejrzewala ze on bedzie prowadzil takie rozmowy bedac w malzenstwie, zdawalam sobie ze jesli by sie cos nie ulozylo to by penie sobie kogos znalazl, ale nie kiedy jest jeszcze ze mna.
Kolejna rzecz, ze kiedy jej tak slodzil, ze mna chodzil do poradni malzenskiej, po jaki grzyb????
NIgdy nie bylo tak, ze przez dlugi czas nie bylo zblizen u nas, co do mnie, moze nie jestem super laska, ale wydaje mi sie ze dbam o siebie, fryzjer, farba, paznokcie itp. a temu jeszcze mala, moze fakt ze zostalam z corka w domu spowodowal ze przestalam byc atrakcyjna dla niego?
Na codzie raczej chodze na luzie, spodnie, spodniczki jensowe, w niedziele staram sie jakos fajniej ubrac w obcisla kiecke, szpilki ale ostatnio przestalo to na nim robic wrazenie.
Sprawdzialm ostatnio jego telefon historia rozmow wykasowana, smsy wiekszosc wykasowana, historia w komie wykasowana.
Sprawdzial jeszcze na skypie jedna rozmowe z kolega do ktorego w trakcie naszej wielkiej klotni w lipcu napisal, ze ma slabosc do koleznaki z pracy, a w ostatnim tygodniu, temu samemu koledze napisal, ze ta dzieczyna to zwykly spzieg.
I teraz mam dylemat czy porozmawiac o tym z mezem, czy zosstawic to teraz i zobaczyc jak sytuacja bedzie wygldala za kilka tygodni??Co ewentualnie moge jeszcze zrobic?
Czuje sie strasznie zle z tym, zalamana, zdenerwowana, na niczym nie potrafie skupic sie.
Dziekuje za wszelkie uwagi.
Obserwuj wątek
    • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 14:48
      1. Zgraj sobie archiwum z tego skype na pena, może się przydać.
      2. Przestań się zadręczać. To że faceci (kobiety w zasadzie też) romansują/zdradzają NIE MUSI być spowodowane wyglądem partnera ani nawet nieszczęśliwym związkiem. Twoja farba, paznokcie i ogólnie wygląd zadbany czy niezadbany nie muszą mieć NIC wspólnego z zachowaniem pana. To jest szkodliwy mit, wdrukowany szczególnie w psychikę kobiet, że mąż romansuje bo coś ze mną jest nie tak.
      Bullshit. Ludzie zdradzają z wielu powodów, wygląd dotychczasowego partnera jest na tej liście bardzo daleko.
      3. Małżeństwo bez miłości i zaufania nie ma sensu. Miej świadomość, że szpiegowanie męża jest czymś podłym (nie tak jak zdrada, ale jednak) i na dłuższą metę prowadzi w tylko jednym kierunku - do rozstania. Jeżeli chcesz w ten sposób osiągnąć inne cele (żeby przestał zaczepiać sekretarkę) to takie działanie nic nie da, najwyżej będzie się lepiej krył.
      4. Wierność jest cokolwiek warta tylko jeśli wynika z miłości i wzajemnego zaufania. Jeśli wynika wyłącznie z kontroli, trzepania telefonu i kompa, to taka wierność jest bezwartościowa. Zbierz twarde dowody (jeśli są), schowaj i PRZESTAŃ męża szpiegować, również z szacunku dla samej siebie.


      Uważam że masz sytuację dość klarowną mimo wszystko. Jeśli masz jeszcze siłę/wolę ratować ten związek, to musisz szczerze porozmawiać, bez krzyków, awantur i gróźb. Oboje musicie określić jakie macie priorytety w życiu i czy wasz związek pozwala je realizować czy nie. Jeżeli natomiast się zbierasz do odlotu z tego związku, to spokojnie, bez nerwów poczekaj aż zdobędziesz dowody zdrady. Z nimi idź do prawnika i napisz pozew o rozwód z orzekaniem o winie. Tyle.
      • molly_wither Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 19:11
        Z jednej strony bardzo madra wypowiedz, z drugiej-nielogiczna. Karcisz ja za szpiegowanie i jednoczesnie karzesz zbierac dowody.Znasz inny sposob na to niz szpiegowanie? Chetnie poczytam.
        Ja zawsze bede twierdzila ,ze podstawa dobrego zwiazku jest dojrzalosc obojga partnerow i milosc.
        Wyglada mi na to,ze w zwiazku autorki watku zadne nie jest dojrzale. Kocha moze bardziej autorka.
        Do autorki: proponuje zachowac spokoj i dyskretna obserwacje.Moze to tylko zauroczenie, tak typowe dla mezczyzn.
        • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 20:01
          Istotnie, trochę zbyt mało rozgraniczyłam dwie ścieżki. Jedna to próba naprawy rozlatującego się związku i tu nie warto brnąc w szpiegowanie. Druga to droga ku zakończeniu związku i w wypadku gdyby pan robił problemy to warto uzbroić się w coś więcej niż tylko słowa przeciw słowom.
    • best_bej Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 15:21
      dokładnie- zgraj na pena na wszelki wypadek wysztko co może się przydac. Wykorzystasz albo nie, ale warto mieć w zanadrzu.
      co do reszty nie wypowiem się bo zbyt emocjonalna jestem i u mnie od razu jest dzihad.
      We wszytskim zachowaj spokój psychopaty, nie daj się ponieść semocjom. Chłodna kalkulacja.
      • zuzi.1 Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 16:14
        powiedz mu tylko, że ktoś do Ciebie zadzwonił i poinformował, że kreci w pracy z jedną z kolezanek z długimi nogami i że sobie takich akcji nie życzysz..., a nastepnie zajmij się sobą, przestań przejmowac się męzem, zero obiadów i jakiejkoliek pomocy jemu itp. i powiedz mu, że gdyby chciał o tej sprawie z Tobą porozmawiac to zapraszasz do rozmowy..., to boli ale wytrzymasz, zero płaczu, jakiegokolwiek pokazywania emocji i frustracji, skup się wyłącznie na sobie i na córce, przypomnij sobie co byś chciała zrobic dla siebie i to po prostu teraz zrób, dbaj o siebie, wyjedź sama gdzies gdzie zawsze chciałas, idź sama do kina, teatru, odseparuj sie od męża emocjonalnie na dłuuuugo i poczuj się dobrze sama ze sobą, na ten czas zostaw córkę z męzem, codziennie rób sobie małe przyjemnosci i pomysl sobie, że ten facet nie jest wart Twoich nerwów, poza tym tak jak napisały dziewczyny zgromadź wszelkie "twarde " dowody na wszelki wypadek...Zachowaj we wszystkim zimną krew i nie daj się poniesc emocjom.
        • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 20:01

          > powiedz mu tylko, że ktoś do Ciebie zadzwonił i poinformował, że kreci w pracy
          > z jedną z kolezanek z długimi nogami i że sobie takich akcji nie życzysz...

          - bzdura kompletna. Kłamstw nie załatwia się kłamstwami. Jeśli pani była tak wyrywna, że sprawdziła skypa, to niech powie otwarcie, że go sprawdziła, przeczytała to i tamto i wówczas może powiedzieć, że sobie czegoś nie życzy. Jeśli od męża oczekuje uczciwości, to sama musi się nią wykazać.
          • zuzi.1 Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 22:18
            Nie uważam sprawdzania skype'a/komórki w sytuacji wskazującej na romans za coś złego, wręcz przeciwnie uważam to za działanie sensowne i b. pomocne w dojsciu do sedna sprawy, więc śmieszy mnie nazywanie autorki "wyrywną" jak rozumiem w negatywnym tego słowa znaczeniu. Słusznie prawisz, niech powie otwarcie, że przejrzała ww. i stąd wie co się dzieje i że sobie nie życzy takich zachowań...
    • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 19:40
      Kiedyś nasze babki,mówiły swoim córkom:żonaty jest jak trędowaty,dzisiaj młode kobiety już nie patrzą,że facet zaobrączkowany....nawet lepszy taki starszy,bo ma stanowisko i pieniądze,takie psie czasy,twarda ekonomia,zero romantyzmu.
      Obserwacja,trzymanie emocji na wodzy,gromadzenie faktów i daj sobie czas,on jest potrzebny,żeby sytuacja się rozwinęła albo uschła naturalnym biegiem.
      Kochasz męża i chcesz utrzymać ten związek,bo inaczej nie szukałabyś pomocy na forum.
      Powodzenia:)
      • angazetka Re: mloda sekretarka i moj maz 13.09.13, 21:47
        > Kiedyś nasze babki,mówiły swoim córkom:żonaty jest jak trędowaty,dzisiaj młode
        > kobiety już nie patrzą,że facet zaobrączkowany....

        A to te młode kobiety komuś coś ślubowały czy może jednak ci zaobrączkowani faceci?
        • morekac Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 08:37
          Tak, bo to kobieta winna, a biedny misiu - czysty jak łza.
          W tym wypadku nawet nie wiadomo, jaka była odpowiedź pani...
        • 3-mamuska Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 14:50
          angazetka napisała:

          > > Kiedyś nasze babki,mówiły swoim córkom:żonaty jest jak trędowaty,dzisiaj
          > młode
          > > kobiety już nie patrzą,że facet zaobrączkowany....
          >
          > A to te młode kobiety komuś coś ślubowały czy może jednak ci zaobrączkowani fac
          > eci?


          Ja tez uważam ze kobiety są nie w porządku wobec innej kobiety biorąc sie za zonatego.
          Po prostu nie są lojalne wobec siebie a powinny stać po jednej stronie.

          Mój wujek kiedyś zawsze mówił ze ja su.k.a nie da to pies nie weźmie. Tyle w temacie.
          • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 15:15
            > Ja tez uważam ze kobiety są nie w porządku wobec innej kobiety biorąc sie za zo
            > natego.
            > Po prostu nie są lojalne wobec siebie a powinny stać po jednej stronie.


            Taki Casanova to pewnie umierał całe życie ze zgryzoty, okazał się nielojalny wobec tylu mężów.

            Ujęcie problemu w taki sposób to postawienie go na głowie. To czy mój potencjalny partner z którym zaczęłam się spotykać jest zajęty/wolny/rozwodzi się/jest słomianym wdowcem/jest w delegacji/or whatever to jest jego problem. Nie jest moim obowiązkiem dociekać natury jego relacji z innymi ludźmi. To jest jego moralność, jego życie i jego odpowiedzialność. Twierdzenie że to wolna kobieta ma się bardziej poczuwać wobec żony niż jej własny mąż to jest jakieś ciemne średniowiecze. Zrzuca na kobietę odpowiedzialność za cudze winy i robi z faceta bezwolne bydle. To bardzo głupi kierunek myślenia.
            • incubus_1 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 17:28
              Nie, to zwykła ludzka przyzwoitość. Włażenie komuś z butami w związek to zwykłe draństwo. O panu już nie wspomnę, bo taki facet, który szuka kochanki, z żonę jeszcze ma, to kawał s.... .
              • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 17:39
                Nope, robisz zasadniczy błąd. To nie osoba spoza związku "wchodzi z butami", tylko osoba zdradzająca wychodzi. Jak już przestawisz zagadnienie z głowy na nogi to będzie łatwiej o prawidłowe wnioski ;)
                • incubus_1 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 16:22
                  Wniosek jest jeden - winni są oboje: i zdradzający misio i pani, która wyciąga łapy po zajętego faceta. I już. Zajęty facet jest nietykalny.
                  • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 17:03
                    A zajęta kobieta też jest nietykalna? Ojcu/bratu/synowi też przypominasz, że zajęte kobiety są nietykalne i nie powinni nawet patrzeć głównie ze względu na to że będą wtedy nielojalni wobec innych mężczyzn?
                    Coś mi mówi że nie.

                    Wchodzenie w układ z panem który nie potrafi posprzątać poprzedniego związku bywa kiepskim pomysłem i nie warto tego robić, głównie dlatego że taki pan potencjalnie nie rokuje i można potem żałować. Natomiast mój obowiązek moralny dbania o pomyślność cudzego małżeństwa jest dokładnie taki sam, jak mój obowiązek dbania o pomyślność myjni samochodowej w Koziej Wólce. Taki sam czyli żaden.

                    Twierdzenie że cudzego faceta nie wolno uwodzić brzmi jak zakaz kradzieży. Krowy sąsiadce nie podprowadź i męża takoż. Sorry, ale to jest traktowanie ludzi jak bydło.

                    • incubus_1 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 19:49
                      Mylisz się, owszem, zajęta kobieta jest tak samo nietykalna.

                      > Twierdzenie że cudzego faceta nie wolno uwodzić brzmi jak zakaz kradzieży. ?????

                      Uwodzenie zajętego faceta ze świadomością, że jest zajęty, to nie kradzież, to zeszmacenie się.
                      • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 20:13
                        Zeszmacenie się? Serio? Po co się rozdrabniać, może od razu zbrodnia?

                        Nie jest niczyim obowiązkiem pilnowanie cudzego małżeństwa.
                        • incubus_1 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 21:36
                          Pilnować nie trzeba, wystarczy przyjąć do wiadomości, że zajęty/a facet/kobieta jest nietykalny/a i już. Problem z głowy.
            • love-letter Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:43
              Dzięki, tiffany, bo napisałaś wszystko, co ja chciałam wyskrobać, a już późno i mi sie trochę nie chce:)
              Nic dodać, nic ująć. Niestety jest wiele ciemnych kobiet, które wyzywają kochanki męża od zdzir i innych, zamiast stawić czoła faktowi, że mają za męża sukinsyna.
              • incubus_1 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 21:37
                Mąż sukinsyn to jedno, a to że pani się z nim zadająca to sz...ta (łagodnie mówiąc) to drugie.
          • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 15:17
            jest jeszcze wiele mądrości takich wujków, wśród nich m.in.: jak się baby nie bije, to jej wątroba gnije. Dawanie tego, jako jakiegokolwiek argumentu trąci przynajmniej wąskim widzeniem rzeczywistości, by nie powiedzieć więcej. To od swojego partnera, męża, narzeczonego możesz i masz prawo wymagać np. wierności, a nie od bliżej nieokreślonych kobiet, które ów pan spotka na swojej drodze.
            • love-letter Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:44

              > jest jeszcze wiele mądrości takich wujków, wśród nich m.in.: jak się baby nie b
              > ije, to jej wątroba gnije.

              Edwina, Ómarłam-trafniej się nie dało!!!
          • sanciasancia Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 15:28
            > Mój wujek kiedyś zawsze mówił ze ja su.k.a nie da to pies nie weźmie. Tyle w te
            > macie.
            Szczerze współczuję wujka.
            • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 13:48
              Kobiety są pazerne na cudzych mężów,jakby tak nie było to by nie mieli z kim zdradzać tych złych ,głupich,zazdrosnych żon,w biurach jest pełno takich pocieszaczek,a te misie nawet nie muszą się starać za bardzo,żeby miodku u koleżanki spróbować ,takie nawet w ciąże zachodzą i klną się ,że z zabezpieczeniem było ,bo tak się umawiali....nie mam poglądów seksistowskich,emancypacja kończy się u mnie w momencie jak szafę trza wnieść do domu:)
              • sanciasancia Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 14:37
                Masz seksistowskie poglądy. Uważasz mężczyzn za prymitywne organizmy, którym nie należy wierzyć i ufać, bo ulegną każdej pokusie. Organizmy tak prymitywne, że nawet nie ponoszą odpowiedzialności za swoje decyzje.
                > nie mam poglądów seksistowskich,emancypacja kończy się u m
                > nie w momencie jak szafę trza wnieść do domu:)
                Wystarczy kupić składaną.
                • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 21:54
                  Składana szafa też nóg nie ma,żeby podreptała na ten przykład na 4 w bloku bez windy:),to są nic nie warte wyświechtane poglądy o odpowiedzialności i konsekwencji,którą mają ponosić faceci za decyzje.Faceci mają ułatwione zadanie,jak panie lekko się prowadzą i pozwalają żonatym penetrować wnętrza swojego nie tylko umysłu.....kochanki często się zakochują w panu i zmuszają go do podjęcia decyzji o odejściu z domu,albo zostają wykopani przez te złe żony ,które nie chcą poroża i wtedy znajdują przystań u kochanej kochanki.Najbardziej bulwersują się te panie,które odbiły męża innej za zasadzie uderz w stół,a nożyce się odezwą:) faceci nie mają mózgów jeżeli dla chwilowego zaspokojenia pozwalają sobie na romans,kobiet też to dotyczy.Uczciwie jest zakończyć jeden związek i szukać nowego.Ludzie zatracili poczucie WSTYDU i to jest problem młodego pokolenia,zero oglądania się na innych.Kontrola społeczna?a co to takiego?-zapyta każdy młody człowiek
                  • sanciasancia Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 22:37
                    To jest żałosny bełkot.
                  • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 22:43
                    Rozumowanie na tak niskim poziomie, jak prezentowany tutaj przez ciebie, zmusza do zastanowienia się nad poziomem naszej edukacji. Otóż to nie ilość pokus jest problemem, tylko słabość ulegającego im człowieka. Jeżeli facet nie jest zainteresowany skokiem w bok, to choćby kobieta się przed nim rozłożyła mówiąc: bierz co chcesz, to on szybciej weźmie whisky z barku niż ją. Za to jeżeli chce skoku w bok, to nawet w zakonie znajdzie jakąś chętną. Innymi słowy - nawet wyeliminowanie pokus niczego nie gwarantuje.
                    I jeszcze odnośnie tego: Ludzie zatracili poczucie WSTYDU i to jest problem młodego pokolenia,zero ogl
                    > ądania się na innych - powiedz mi, kiedy to ludzie mieli tak szalenie rozwinięte to poczucie wstydu? Czy wtedy, kiedy wydawali swoje kilkuletnie dzieci za dużo starszych ludzi dla sojuszy? A kiedy sojusz był zrywany to te same dzieci zamykali w klasztorach? A może kiedy po wielu latach małżeństwa unieważniano je, a dzieci uznawano za bękarty, by związać się z kimś nowym? Kiedy był ten cudowny moment w historii ludzkości, gdy ci osławieni ludzie mieli to poczucie wstydu, bo ja nie wiem.
                    • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:00
                      Teraz to jest bajka:rodziny są poligamiczne zrekonstruowane i funkcjonują super.Dzieci mają matki,ciocie, wujków nowych,którzy są partnerami matki,rodzeństwo stare,nowe,zwariować można...poza tym w tym kraju jak się ma nową rodzinę to stara zaczyna przeszkadzać ,bo na dzieci płacić trzeba i tu problem nowych partnerek , bo misiowi czasem na wszystko nie starcza..dlatego do autorki wątku dobra rada pogonić sekretarkę,bo za chwilę okaże się ,że za późno,bo już się zadomowiła w kieszeni męża.Tolerancja dla cudzych poglądów fajna sprawa nawet jak się różnią diametralnie od naszych,a tu jak nie jedna to druga napada,spokojnie:)
                      • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:07
                        a to sekretarka misia biednego wyrywa, czy misiu sekretarkę? pogonić ją, bo jest wyrywana?
                        • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:31
                          Zapamiętaj,w przyrodzie nic nie ginie ,a wszystko wraca,poszukałam sobie Ciebie,na innym forum,bo tak mi się wydawało,że to co tam pisałaś powodowało u mnie odruch wymiotny,wydaje Ci się ,że życie to constans ? Sama możesz mieć takie problemy jak autorka wątku,jak nie teraz to kiedyś,a polemizujesz ze mną tak jakbyś miała coś na sumieniu i po co? Nie chce mi się z Tobą gadać,jesteś z gatunku,z którym nie lubię mieć nic wspólnego....
                          • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:43
                            A miej odruch wymiotny. Nawet możesz zrobić z niego użytek, skoro tak bardzo coś ci na wątrobie leży.
                    • love-letter Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:49
                      Jeżeli facet nie jest zain
                      > teresowany skokiem w bok, to choćby kobieta się przed nim rozłożyła mówiąc: bie
                      > rz co chcesz, to on szybciej weźmie whisky z barku niż ją. Za to jeżeli chce sk
                      > oku w bok, to nawet w zakonie znajdzie jakąś chętną. Innymi słowy - nawet wyeli
                      > minowanie pokus niczego nie gwarantuje.

                      Esencja problemu.
                      Wystarczy pomyśleć o mężczyznach ze swojego otoczenia, żeby wyłowić przedstawicieli i jednego i drugiego typu!
                  • drinkit Re: mloda sekretarka i moj maz 18.09.13, 23:35
                    Ludzie zatracili poczucie WSTYDU i to jest problem młodego pokolenia,zero ogl
                    > ądania się na innych.


                    No tak... przed wojną było lepiej
                    • sanciasancia Re: mloda sekretarka i moj maz 19.09.13, 01:26
                      > No tak... przed wojną było lepiej
                      Oczywiście. Można było zmienić wyznanie, zabrać żonie majątek i porzucić ją i dzieci. Mając poczucie wstydu, naturellement.
          • irina_katodina Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 15:49
            3-mamuska napisała:


            > Mój wujek kiedyś zawsze mówił ze ja su.k.a nie da to pies nie weźmie.


            Nie przejmuj się, nie ty jedna masz wujka idiotę.

            > Tyle w te
            > macie.

            To znaczy, że zgadzasz się z idiotą, czy źle interpretuję?
          • angazetka Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 16:31
            > Mój wujek kiedyś zawsze mówił ze ja su.k.a nie da to pies nie weźmie. Tyle w temacie.

            Tyle w temacie prymitywnych powiedzonek.
        • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 13:41
          Kozackie przysłowie,przeczytane w Cichym Donie Szołochowa-Suka nie da,pies nie weźmie i coś w tym jest...choć atawistyczne przyznaje
          • love-letter Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:53
            Może 3-mamuska i roza660 to jedna i ta sama osoba-niemożliwe, żeby w tych czasach było aż tyle ciemnych kobiet:D
            • sanciasancia Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 01:46
              E, nie, składnia inna.
      • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 11:42
        > Kiedyś nasze babki,mówiły swoim córkom:żonaty jest jak trędowaty

        Strasznie seksistowskie podejście, traktujące mężczyzn przedmiotowo, jak bezmózgie bydlęta myślące przyrodzeniem ;P
        Facet też człowiek ;) i jak człowiek odpowiada za swoje czyny.
        • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 22:01
          Gdzie tu widzisz przedmiotowe traktowanie facetów? Jeżeli kobiety się przestrzega,nie ruszaj cudzego męża? to jest nauczanie moralności i zasad,które kiedyś obowiązywały,a teraz wolno wszystko,nie patrząc na to ,że facet w związku,zobowiązania ma i dzieci w domu czekają,pcha się taka młoda sekretarka,bo ma konsumpcyjne,roszczeniowe podejście do życia.Jakby Odę do młodości Mickiewicza dosłownie chciały brać....co za czasy
          • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 22:21
            > Gdzie tu widzisz przedmiotowe traktowanie facetów?

            Dokładnie w tym miejscu, gdzie stwierdzasz że kobieta ma nieść krzyż odpowiedzialności za cudzy związek. Poza tym piszesz jakby kiedyś było cudownie a teraz to tylko sodomia i gomoria. To błąd poznawczy. W rzeczywistości trawa wcale nie była bardziej zielona gdy byliśmy młodzi ;)
            • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 22:49
              Statystyki jednak nie kłamią,ciekawe kiedy było więcej rozwodów?kiedyś? Obecnie w razie konfliktu często nie chce się szukać kompromisu lepiej się rozstać.O jakości trawy to niech się krowy wypowiedzą,,bo ją jedzą:) Zasady moralne i etyka poszły w las,kto teraz w autobusie miejsca ustąpi?też płaci za bilet ,to siedzi,nawet jak nad nim(nią) stoi staruszka o kulach i tak można mnożyć przykłady
              • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 22:56
                Kiedyś było mniej rozwodów, ponieważ średnia życia była znacznie niższa i zwyczajnie więcej małżeństw rozpadało się w wyniku śmierci. Poza tym nawet w pruderyjnej wiktoriańskiej Anglii normą były domy publiczne, w których spędzali czas przykładni mężowie i robili to za wiedzą swoich żon.
                • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:06
                  Kiedyś na polskiej wsi to jak jakiś romans był w zarodku,to jedna pani drugiej pani plecy obiła grabiami,męża do domu pogoniła i ochota mu przechodziła,w tej Anglii to chyba kłopotów z alimentami nie chcieli i dzielenia majątków,a te panie w domu się pocieszały innymi panami lub młodymi lokajami o urodzie i wigorze lepszym od mężowskiego,pół prawdy piszesz i tyle ,interpretacja wszystkiego może by różna,wyrwane z kontekstu fakty to już nie te same:)
                  • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:10
                    Piękne. Chyba wydrukuję i gdzieś sobie powieszę ten wywód. Szczególnie fragment o grabiach.
                  • jesienny.poranek Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:57
                    > Kiedyś na polskiej wsi to jak jakiś romans był w zarodku,to jedna pani drugiej
                    > pani plecy obiła grabiami,męża do domu pogoniła i ochota mu przechodziła,

                    Nie, to nie może być realna postać. To jakiś podstawiony prowokator-takich ludzi nie ma!
                    • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 09:58
                      Jesienny poranku-lepsi są tacy egoiści,którzy mają romans na boku,a przychodzą do domu i niszczą psychikę żony i dzieci,bo nic im się nie podoba,albo tacy,którzy jak odchodzą to nagle nie stac ich na płacenie alimentów i migają się jak tylko mogą,a nawet mają społeczne przyzwolenie,bo mało osób potępia takie zachowanie,najprostsze rozwiązania są najlepsze,przemoc nie jest dobra,jest naganna,czasem jednak usprawiedliwia ja sytuacja,a grabie są metaforą i tyle,mogą być pazury jak wolisz:) znam przypadek kiedy kochanka po wyjeździe żony,napisała jej szminką na lustrze,żeby sobie pościel zmieniła i to środowisko klasy średniej było,należało kochankę za kudły wytargać czy nie? męża za przyprowadzenie pani,a pani za to,że nie poszanowała cudzego domu...same pacyfistki się oburzają,hipokrytki i tyle
                    • squirrel9 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 21:30
                      Oj tam ,oj tam, Jagnę Borynową na furze gnoju wywiozły ze wsi :)
              • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:08
                Na szczęście dziś jest więcej rozwodów, ludzie nie katują się wzajemnie do końca życia. Kiedyś nawet żony pedofilów, sadystów czy innych zwyrodnialców były odsądzane od czci i wiary za to że odważyły się odejść. Bo to nie po bożemu. Bo dobra żona zawsze w ciszy niesie swój krzyż, prawda?

                Z moralnością u homo sapiens zawsze bywało marnie, zarówno teraz jak i kiedyś. Różnica jest taka, że kiedyś deklaratywnie byliśmy lepsi i wznioślejsi zaś za zamkniętymi drzwiami gorsi. Twój niesympatyczny bon mot o suce wpisuje się właśnie w taką starą zakłamaną etykę ze złotym zębem na przedzie.
                • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 23:24
                  Uważam,że każdy nieudany związek należy zakończyć rozwodem.Niebieska karta to podstawa w związku gdzie jest przemoc,terapia,kompromisy tak ,ale w graniach akceptowalnych przez obie strony,równość w związku jak najbardziej itd. ja mam taki podły charakter ,że qrestwa nie lubię
                  i nazywania szamba perfumerią:) kolokwialnie się wyrażam ,ale za to obrazowo.Dla Twojej wiedzy mam studia skończone,wierząca jestem umiarkowanie ,raczej z tych poszukujących,odcieni bieli jest kilka:) nie oceniaj tak kategorycznie drugich...
                  • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 12:30
                    Niebieska karta podstawą związku...? O Potworze Spagetti, widzisz i nie bulgoczesz!
                    Doprawdy, Twoje poglądy są niezwykle oświecone zaś skończenia studiów Ci serdecznie gratuluje.

                    To proste: ciężar odpowiedzialności za związek spoczywa na ludziach go tworzących. Nie na teściowej, nie na Krystynie z gazowni, nie na kochance i nie na Christianie Bale'u.
                    Owszem, drzewiej bywało, że winna zawsze była kobieta. Nie, to nie było w porządku.
                    • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 18:30
                      Czytasz bez zrozumienia,skrót myślowy taki,że jak przemoc to karta podstawa ,no potem sprawa o znęcanie i ewentualny rozwód z winy przemocowca,no cóż lotna to Ty nie jesteś:)
                      • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 19:11
                        Metafory co na grabiach wzlatują, suki co psom nie dają, mądrości wujka Staśka i skróty myślowe. Zaiste, z Twoją lotnością to nikt tu nie może się równać :P
              • sabciasal Re: mloda sekretarka i moj maz 18.09.13, 13:37
                co za bzdura. 100 lat temu nie było w ogóle w katolickich małżeństwach rozwodów. Żadnych. Czy to znaczy że wszystkie małżeństwa były szczęśliwe i bez zdrad? Poczytaj coś dziewczyno i nie przytaczaj argumentów, których nie rozumiesz.
                P.S. Od razu podpowiem: wystarczyło a) unieważnić małżeństwo kościelne (kasa dla biskupa) b) przejść na prawosławie bądź protestantyzm (tez jednak finanse). powszechnie znane sposoby, jednak rozwodzili się wobec tego jednak ci bardziej majętni. j
                • roza660 Re: mloda sekretarka i moj maz 19.09.13, 13:46
                  Czy ja jestem przeciwnikiem rozwodów? Nie.Jak się nie układa i wszystko zawodzi to żyje się raz,jestem zdumiona poziomem agresji na tym forum ,nie wolno mieć innego zdania...to ja taką tolerancję mam w d....i tyle,wiedzę o prawie rodzinnym i historii mam,to nie znaczy ,że trzeba mi od razu takie argumenty w oczy wkładać (metafora) szkoda głos zabierać
    • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 11:58
      Jest mi bardzo przykro, że nie układa się w twoim małżeństwie, ale: jeśli czegoś nie chcesz wiedzieć, to tego nie szukaj. Ludzie, nawet po ślubie, nawet w udanych związkach, flirtują ze sobą. Często nawet nieświadomie. Są mili dla osób, które im się podobają, mówią komplementy. Czasami sami to robimy, czasami odpowiadamy na "zaczepki" innych. Naprawdę nie często jest to coś więcej niż flirt, podbudowanie swojego ego, zwykła biochemiczna reakcja organizmu. Mój mąż kiedyś stwierdził, że jest o mnie zazdrosny, ale gdyby miał reagować na każdy komplement, jaki powie mi inny facet, każdy wyraz sympatii czy zainteresowania, to by oszalał. Ja na to patrzę analogicznie. Natomiast przechwytując takie rozmowy możesz nadawać im większe znaczenie niż mają w rzeczywistości. Naprawdę jesteśmy zwierzętami społecznymi, które choć dopierają się w pary nie ślepną i nie tępieją jednocześnie. Nawet najbardziej zakochany facet zauważy długonogą lalę i zawiesi na niej oko. Tak, jak kobieta na pociągającym facecie. Czy jeśli namiętnie oglądam filmy z Christianem Bale'em i regularnie na jego widok robią mi się okrągłe oczy, oznacza, że nie kocham i nie pożądam własnego faceta? Nie wydaje mi się. To ludzkie. Nie wymagajmy od nikogo bycia nadczłowiekiem.
      • miacasa Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 12:21

        > Nie wymagajmy od nikogo bycia nadczłowiekiem.

        Wystarczy być człowiekiem honorowym, uczciwym i z zasadami. To jest nic nadzwyczajnego. Nie wszyscy uznają relatywizm moralny za normę. A autorka jak najbardziej temat powinna potraktować poważni jeśli zależy jej na małżeństwie.
        • paris-texas-warsaw Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 12:31
          Nie wiem, czy Edwina tez gada na Skypie Chrisowi B., że jest apetyczny, a jej mąż nie ma nic przeciwko, ale autorce wątku radziłabym zdać sobie sprawę, że jak Piotrkowi z IB bardziej podoba się aktualnie Ania niż Basia, to zazwyczaj mało można na to poradzić, bo o gustach się nie dyskutuje.
          • edw-ina Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 12:37
            Pewnie gdyby Bale pracował ze mną, to by się zdarzyło :) Relatywizm moralny? Hm..., raczej zdrowy rozsądek.
      • t1ffany Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 12:31
        Świetny post :)
        Dodam jeszcze, że są ludzie płci obojga, którzy wymagają absolutnej wyłączności od partnera tzn. w każdym uśmiechu skierowanym poza związek widzą zagrożenie, każdy komplement nadinterpretują.
        To jest na dłuższą metę trujące i paradoksalnie może prowadzić do prawdziwej zdrady lub rozpadu związku.

        Obsesyjna zazdrość nie jest dowodem miłości tylko problemów z samooceną i poczuciem własnej wartości.
        • zuzi.1 Re: mloda sekretarka i moj maz 14.09.13, 15:37
          autorka napisała:"a w ostatnim tygodniu, temu samemu koledze napisal, ze ta dziewczyna to zwykly szpieg."

          W tym tekscie bym widziała jakąś szansę na to, że sprawa się dalej między nimi nie rozwinie. Może ktos podesłał taką długonogą lalę do zawrócenia w głowie facetom z tej firmy i wyciągnięcia jak najwięcej informacji o kondycji firmy i jej ew. tajemnicach, może konkurencja ;-)

    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: mloda sekretarka i moj maz 15.09.13, 00:47
      Skoro w małżeństwie jest moment kryzysowy: częste kłótnie, rozszczelnienie bliskości, pretencje, podejrzenia, to tutaj należy szukać diagnozy.
      Zainteresowanie inną kobietą, mniej lub bardziej zaangażówane, może być wtórne do tej sytuacji.
      Dlatego polecałbym rozmowę ( nie w formie kłótni ) , w której połączyłaby Pani oba wątki. W przyczynę - coś sie dzieje w związku, zobaczmy co to jest , zalezy mi na dobrym związku z Tobą. I w skutek - widzę twoje zainteresowanie sekretarką, boli mnie to, martwię się i denerwuję i nic nie mogę na to poradzić. Nawet z tego powodu przeczytała zapis waszej rozmowy na skaypie.
      I tak dalej w tym duchu.
      Nie warto, aby Pani brnęla w domysły, kombinacje, własne fantazje. To czyni Pnią bardziej bezbronną, mimo, że ma Pani broń w postaciwiedzy o zapisach rozmów.
      W takim podejściu, nie ma powodu ukrywać, że sięgnęla Pan do jego komputera, że zna Pani rozmowy z inną kobietą i chce Pani właśnie o tym rozmawiać. To, że sięgnęla Pani po wiedzę do miejsca zawarowanego prawem do poczucia bezieczeństwa, być może świadczy o Pani desperacji. Metoda wątpliwa moralnie i prawnie, ale świadcząc o niepokoju. I to warto mężowi powiedzieć. Inaczej będziecie trawać w zespole błędnego koła. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • default Re: mloda sekretarka i moj maz 16.09.13, 14:32

      nadzieja05 napisała:

      > I teraz mam dylemat czy porozmawiac o tym z mezem, czy zosstawic to teraz i zob
      > aczyc jak sytuacja bedzie wygldala za kilka tygodni??

      W ogóle się nie zastanawiaj, tylko od razu weź męża na spytki, o co chodzi z tą sekretarką. Ja bym na Twoim miejscu w ogóle nie miała oporów, by powiedzieć, że zaglądałam do komputera czy telefonu. Bo miałaś poważne przesłanki ku temu, by coś podejrzewać:
      - od roku się kłócicie, on nie chce z Tobą spędzać czasu, wychodzi sam,
      - nie sypiacie ze sobą,
      - on kasuje na bieżąco zapisy z komórki i komputera.
      To wszystko razem do kupy składa się w bardzo klarowną całość, a Twój błąd jest taki, że nie zareagowałaś od razu, tylko zastanawiasz się, co robić, mówić-nie mówić, pytać-nie pytać. Męczysz się, zadręczasz, a facet tymczasem dobrze się bawi, zadowolony, że żona ślepa, głucha, niedorozwinięta, nic nie wie i o nic się nie czepia.
      No więc zepsuj mu tę zabawę :)
      Masz prawo wiedzieć o co chodzi i co mąż zamierza. A nie czaić się jak trusia w kąciku i gryźć paluchy.
    • sonia_siemionowna Re: mloda sekretarka i moj maz 02.10.13, 20:40
      ''niestosowne teksty na skypie ( nie wiem co moze byc w realu) skad ma taka ladna opalenizne, ze jest sexi, moze poszliby razme na lunch, podejrzealam ale myslalam ze jest to bardziej takie po przyjacielsku, jest jeszcze kilka ciekawych tekstwo. ''

      Przyjacielskie? Twój mąż to buc, który tę kobietę molestuje, a ona pewnie nie chce stracić pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka