kropidlo5
09.10.13, 12:36
Jesli czlonek rodziny- glownie rodzic, ale moze tez rodzenstwo- widzi w innym czlonku rodziny tylko wady, pamieta tylko bledy (rzeczywiste czy wyimaginowane), trywializuje sukcesy i neguje zalety- czy taka osoba rzeczywiscie tak to widzi, czy tez widzi jak jest ale przeklamuje rzeczywitosc- bo chce cos ugrac- jak myslicie?
Moze po latach takiej negatywnej propagandy i takiego negatywizmu istotnie dochodzi do transformacji w postrzeganiu i zaczyna wierzyc sie w to, co sie mowi? W takim wypadku problem z uplywem lat nie jest ten sam, ale pogrsza sie- a rokowania sa coraz gorsze.
Mozna tez zadac pytanie z cyklu jajko i kura- czy takie negatywne postrzeganie innych osob w rodzinie (np dzieci) jest przyczyna niecheci i krytyki, czy tez ta niechec jest pierwotna, a takie negatywne oceny sa racjonalizacja.
Osoby z rodzin chlodnych i krytycznych maja zaburzone widzenie wiezi miedzy ludzmi czy obraz rodziny, dlatego pojawia sie problem braku znajomosci 'normy' jakkolwiek by ja definiowac. Mozna sobie wyobrazac, ze w 'normalnej' rodzinie wszyscy sie wspieraja i patrza na siebie przez rozowe okulary. To znaczy, rodzice sa zapatrzeni w swoje dzieci i widza w nich wiecej zdolnosci i dobra niz te istotnie posiadaja.
Takie wnioski moznaby wyciagnac obserwujac jak matki czy ojcowie sa przekonani swiecie, ze ich dziecko jest wyjatkowo zdolne, wyjatkowo piekne, wypychaja je na konkursy talentow czy do szkolek pilkarskich, a gdy pojawi sie konflikt miedzy wlasnym dzieckiem i innym, rodzice murem stoja za swoim, czy ma racje czy nie. (nie mowie, ze to jest prawidlowe do konca, bo lepszy jest jakis obiektywizm niby, ale z drugiej strony czy nie lepszy jest taki delikatny odchyl na plus w sytuacji, gdy inni rodzice tez tak robia).
No ale, jakkolwiek mozna krytykowac taka bezkrytyczna postawe i mozna tez widziec w niej inne dno, jest ona niezaprzeczalnei radykalnie odmienna od sytuacji, gdy rodzice uwazaja, ze ich dziecko jest najglupsze (chociaz jest normalne), ze nie ma zadnego talentu, ze jest nieurodziwe, ze jest gorsze od innych dzieci, inne dzieci na pewno maja racje w sporze, innymi slowy- nie tylko brak wsparcia, ale i dywersja.
Jak mowie, moze to tez objawiac sie w relacjach miedzy np rodzenstwem, podobny schemat.
I pytanie pod dyskusje- skad sie to bierze, jak temu przeciwdzialac? Naturalna reakcja acz raczej przeciwskuteczna jest z reguly perfekcjonizm, czyli proba zdobycia uznania przez zawyzanie norm i probe sprostania nierealnym oczekiwaniom. Inna reakcja moze byc rezygnacja calkowita.