Dodaj do ulubionych

18-stka syna a alkohol

08.01.15, 12:01
Słuchajcie mam ogromny dylemat. Jutro mój syn kończy 18 lat a za dwa tyg organizujemy dla niego mała imprezkę z tej okazji. Ze względu na mniejsze koszty uroczystość będzie łączona tzn starsi (rodzinka) z młodzieżą. No i tu zaczyna się mój problem a właściwie dylemat natury moralnej. Na imprezie będzie alkohol, niestety 95 % młodzieży będzie jeszcze nieletnia ponieważ kończą 18 lat dopiero w ciągu roku ( wszyscy sa z rocznika mojego syna). Moje sumienie nie daje mi spokoju....Nie chcę aby to tak wyglądalo, że rozpijam nieletnich, ale nawet gdy nie podam tego alkoholu na stół dla młodzieży, to obawiam się że i tak sobie go gdzieś skombinują. Nie chciałabym aby rodzice tych dzieci mieli do mnie jakieś pretensje. Myslałam o takich pisemnych zgodach rodziców ale nie wiem czy to wypada....Sama nie wiem co mam z tym fantem zrobić?
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 12:29
      Sama sobie ten problem wygenerowałaś, organizując jedną imprezę. Jesteś pewna, że to wyjdzie taniej? Z obserwacji wiem, że młodzież na imprezach nie nastawia się na jedzenie, rodzinka - odwrotnie. Czyli robiąc drugą imprezę dla dzieciaków, oszczędzasz na jedzeniu, wystarczą jakieś sałatki, kanapki, chipsy i picie. O alkohol zatroszczą się sami goście. Gospodarz stawia alkohol w niewielkiej ilości. Na czas imprezy młodzieżowej rodzice wychodzą, nie mają zatem dylematu, kto pije, a kto nie. Jak siedzisz z młodymi przy stole (co jest dla nich krępujące, bo przecież nie znają pewnie członków reszty rodziny, więc kompletnie nie rozumiem całego zamysłu), to kategorycznie odpowiadasz za to, co piją nieletni. Czyli kicha.
      Syn zgodził się w ogóle na taką opcję? Dla mnie ona jest od czapy, szczerze mówiąc.
      • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 18:34
        Jakis koszmar! Impreza dla starych i nastolatkow wspolna. Jak Cie nie stac to zrob impreze tylko dla kolegow syna. Jesli mozesz to odkrecic to zorganizuj skromny obiad dla rodziny, a synowi zrob impreze w jakims klubie.
    • terazkasia Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 12:55
      Ale jakim cudem syn zgodził się na to?!
      Do meritum: alkoholu podać Ci nie wolno.
      To w ogóle jakiś koszmarny pomysł, to połączenie... Sorry, ale wydaje mi sie, że nikt tu nie będzie dobrze sie bawił, tzn. pewnie młodzież skończy wcześnie i pójdzie gdzieś...
      • paris-texas-warsaw Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 12:59
        Ja sama raz na takiej imprezie byłam i jak pytałam, to teraz często tak się robi. Trochę a la małe wesele, czasem są dwa stoły, jeden dla rodziny, jeden dla znajomych osiemnastkowicza. Trochę cięzko mi tez młodzież zrozumieć, bo nie pamiętam czegoś takiego z czasu jak sama chodziłam na osiemnastki.
        Wg mnie - nie wnikać:)
        • sebalda Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:11
          No ale jak to jest impreza typu "małe wesele", to gdzie tu oszczędność? Naprawdę nie rozumiem zamysłu.
          • sebalda Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:12
            A z niewnikaniem to bym uważała, bo jakaś nawiedzona mamusia może się czepić, a może nawet są jakieś paragrafy na to. Nigdy nie wiadomo.
            • big72 Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:22
              no i wlasnie tego się obawiam



              • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 14:03
                To nie rób, skoro się obawiasz. Albo rybki albo ...
              • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 17:02
                To nie podawaj alkoholu.
                To nie on jest sensem imprezy, rodzina naprawdę nie musi się napić akurat tego dnia.
                • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 17:46
                  Akurat - o ile jestem zdania, ze na imprezach alkoholu być nie musi - to na 18-ce solenizant ma prawo chcieć, aby sie napić. To jest rytuał przejścia i legalne napicie się alkoholu może być w tym wypadku wazne.
                  • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 18:45
                    Tak, tak, uczmy od dziecka, że trzeba pić alkohol przy każdej okazji, żyć się przecież bez tego nie da, prawda?
                    • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:27
                      Powiedz, że żartujesz. Właśnie taką restrykcyjna "metodą" wychowuje się młodych zerwanych ze smyczy i szalejących bez nikakich hamulców.
                      Moje dziecko, które właśnie dkończyło 16, miało toast z bąbelkami.
                      A z nami do obiadu czy kolacji popija wino czy piwo- od roku czy dwóch. I wiesz co? Pojechało na sylwestra na zgrupowanie i nie zalał się, wypił szklankę cydru (bo lubi). Wiem, że mówi prawdę (z kilku źródeł wiem).
                      To jest własnie efekt nierestrykcyjnego wychowania.
                      A alkohol przy takich okazjach jest jak najbardziej mile widziany. Nie chciałabym wychować gbura, który nie wie, do czego służą trunki, i nie chciałabym żeby miał do nich negatywny stosunek.
                      • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:31
                        Ale ja nie mówię o żadnej restrykcyjnej metodzie!
                        W życiu. O żadnym zabranianiu.
                        Ja mówię o wychowywaniu własnym przykładem, że fajnie się żyje i alkoholu nie ma.
                        Nie zaznaczając, że go nie ma tylko żyjąc bez niego.
                        Osiemnaste urodziny jako rytuał przejścia do stanu, w którym można legalnie pić to jest dla mnie jakiś kosmos.

                        Zostałam wychowana bez alkoholu na stole przy każdej okazji.
                        Nikt mi nigdy nie zabraniał.
                        Pierwszy raz się napiłam mając 25 lat.
                        Nie polubiłam, nie piję.
                        Wychowywałam młodzież nie pokazując picia, bo sama nie piłam.
                        Oni też nie piją.

                        I nie, nie jestem gburem.
                        Doskonale umiem się bawić na trzeźwo.
                        • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:49
                          Ale po co- bez alkoholu? Co jest złego w alkoholu jako dodatku? I co to znaczy- przy każdej oakzji. !Osiemnastka to ejst "każda okazja". To jest szczególna okazja.
                          To, ze Ty zostałas tak wychowana, nic nie znaczy- ani na plus ani na minus.

                          Czyli ci, którzy piją alkohol, są gburami? Dla mnie taka postawa, że w alkoholu jest coś złego,- skoro piszesz o tym , że to jakiś kosmos, jest niekulturalne. Jak idziesz na jakies przyiecie, gdzie ludzie pija, to się im dziwisz? Bo jeśli nie, to nie rozumiem, dlaczego dziwisz się teraz.
                          Czemu tak wartościujesz alkohol?
                          • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:52
                            A po co z alkoholem?
                            Nie mam takiej potrzeby, mam się zmuszać?

                            Ależ to Ty napisałaś, że nie chcesz wychować syna na gbura! Ja Ci tylko dopisałam, nie odwracaj teraz kota ogonem wkładając mi w usta coś, czego nie powiedziałam, tylko przeczytaj swój post jeszcze raz. Ty napisałaś o gburze.

                            Kosmosem jest dla mnie uważanie, że w osiemnastych urodzinach rytuał przejścia w dorosłość polega na tym, że już można pić alkohol.
                            Nic więcej.
                            Nie dopisuj mi słów, które nie padły.
                            • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 20:15
                              Nie Ty, Ty sobie możesz nei [pic, ile wlezie ;) Ale czemu innych ma to dotyczyć? Po co takie dziwne uwagi., jak ta do Verdany:

                              > Tak, tak, uczmy od dziecka, że trzeba pić alkohol przy każdej okazji, żyć się przecież
                              > bez tego nie da, prawda?
                              • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 13:43
                                Tak, jezeli wydajemy przyjęcie z okazji 18-tki - i w naszym domu na większych przyjęciach dorośli piją alkohol, to jak najbardziej solenizant ma prawo sie napić, własnie świętując swoje przejście do grona ludzi dorosłych. Jeśli takiego zwyczaju nie ma, albo świętuje tylko w gronie młodszych kolegów, to co innego. Nie jest jednak dobrze z okazji przyjęcia dla uczczenia dorosłości pokazywać "dziecku", ze tak naprawdę, to wcale za dorosłego go nie uznajemy.
                                • aqua48 Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 16:37
                                  verdana napisała:

                                  > Tak, jezeli wydajemy przyjęcie z okazji 18-tki - i w naszym domu na większych p
                                  > rzyjęciach dorośli piją alkohol, to jak najbardziej solenizant ma prawo sie nap
                                  > ić,

                                  Ma prawo, nie musi z niego bezwzględnie korzystać.

                                  >Nie jest jednak dobrze z okazji przyjęcia dla uczczenia dorosłości pokazywać "dz
                                  > iecku", ze tak naprawdę, to wcale za dorosłego go nie uznajemy.

                                  Nie łączyłabym uznawania kogoś za dorosłego z koniecznością organizowania mu przyjęć alkoholowych i zapraszania na nie osób, które alkoholu pić nie powinny. To jakiś absurd.
                                  • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 16:46
                                    Naprawdę, jeśli ktoś jest dorosły, to organizujemy mu po prostu takie przyjęcie, jakie zazwyczaj dla dorosłych.
                        • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 13:37
                          Nie, uczmy 18-latka, ze jest nadal dzieckiem i mamusia decyduje, czy napije się alkoholu.
                          Między alkohol na każdą okazję, a alkohol na 18-tkę, gdy wolno pić legalnie jest sporą różnicą. Tiu o piciu czy niepiciu decyduje osoba własnie dorosła - 18 latek. Ty zaś piszesz o nim jak o dziecku, chcesz stosować metody odpowiednie dla dziecka.
                • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 18:35
                  Rodzina nie musi, ale mlodziez tak. Bylas kiedys mloda?
                  • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 18:51
                    Młodzież musi?
                    Nie, nie musi.
                    I tak, znam sporo młodych ludzi, którzy nie piją. Z wyboru.
                    Bo nikt nie musi, młody człowiek też.
                    Sama również nie piłam.
                    • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:29
                      Ale to był Twój wybór. Czemu tak dziwnie reagujesz na inne modele i wyboru? Masz jakiś uraz do alkoholu?
                      • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:32
                        Tak, oczywiście, w Polsce każdy kto nie pije ma uraz albo jest niepijącym alkoholikiem.
                        Innych opcji nie ma.
                        • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:50
                          A kto pije, jest alkoholikiem?
                          Wartościujesz alkohol, nie widzisz? A to nie jest zdrowa postawa.
                          • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:54
                            Jeszcze raz: nie wkładaj w moje usta słów, które nie padły.
                            • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 20:17
                              Wnioskowanie. Logika.
                              • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 22:31
                                Nie, to tylko Twoje zacietrzewienie.
                                To Ty mi zarzuciłaś uraz a nie ja Tobie bycie alkoholikiem.
                                Z osobą manipulującą dyskusją nie będę rozmawiać.
                                • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 23:13
                                  Czy Ty siebie czytasz?:

                                  "Młodzież musi?
                                  Nie, nie musi.
                                  I tak, znam sporo młodych ludzi, którzy nie piją. Z wyboru.
                                  Bo nikt nie musi, młody człowiek też.
                                  Sama również nie piłam."

                                  Co to za podejście? Normalne to ono nie jest.
                                  • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 13:45
                                    Trochę osób nie pije z wyboru, bo nie lubi (mój syn). Trochę osób nie pije z wyboru, bo jest na część alkoholi uczulona, poza tym nie lubi uczucia bycia nie na 100% trzeźwym (drugi syn). Jeśli jednak mody człowiek nie pije, bo uważa alkohol za zło wcielone, nie pije ideologicznie, nigdy nie wziął do ust kieliszka - to moim zdaniem, ma jakiś problem z alkoholem.
                                    • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 15:09
                                      Nigdzie nie pisałam o niepiciu ideologicznie.
                                      Można nie lubić, nie czuć potrzeby, nie chcieć, być instruktorem w harcerstwie... jest wiele możliwości. Normalnych, zwyczajnych niebudzących niepokoju możliwości.
                                      • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 15:11
                                        OK, ale to znaczy, ze pozostali mogą się napić kieliszek wina czy dwa na imprezie i nie ma w tym nic złego, ci niepijacy nie są "lepsi", ani brać z nich przykładu nie trzeba.
                                        • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 15:16
                                          Problemem autorki wątku był fakt, że większość kolegów syna będzie nieletnia.
                                          Ja bym nieletnim nie moim dzieciom alkoholu nie podawała.

                                          • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 16:47
                                            Ja bym nie traktowała 17 latków jako "dzieci". Od tego zaczęłabym myślenie o całej imprezie.
                                            • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 16:54
                                              Oni formalnie są niepełnoletni i zgodnie z prawem alkoholu im podawać nie wolno.
                                      • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 15:59
                                        Nieprawda, wartościowałaś picie. To wynikało z kontekstu, jakiego używałaś. To nie jest dla Ciebie kwestia neutralna, przeciwnie.
                        • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:09
                          Jest co najmniej podejrzany. Alkohol na pewno jest dla ludzi, a na pewno nie dla alkoholikow.

                          pani.jezowa napisał(a):

                          > Tak, oczywiście, w Polsce każdy kto nie pije ma uraz albo jest niepijącym alkoh
                          > olikiem.
                          > Innych opcji nie ma.
                          • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:23
                            To ciekawe wiesz?
                            Bo ja nie jadam owoców morza. Nie lubię, nie chcę, nie jadam.
                            I to nie jest podejrzane w ogóle.
                            A niepicie alkoholu już jest?
                            • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:26
                              Nie jadasz, bo nie lubisz. Gdybyś nigdy nie spróbowała, a nie jadła, bo kto je owoce morza jest człowiekiem bez hamulców i podejrzanym - wtedy byłoby to dziwne.
                              • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:27
                                Tylko, że ja nigdzie nie napisałam, że kto pije alkohol jest człowiekiem bez hamulców i podejrzanym.
                                Wręcz przeciwnie, to o mnie, jako niepijącej, pisze się w tym wątku, że jestem podejrzana.
                                • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 21:15
                                  Ale bardzo podkreślasz, ze można nie pić, że alkohol nie musi być. Tymczasem może być, jak i owoce morza, jesli ten 18 latek ma na to ochotę, jako solenizant.
                                  • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 22:13
                                    Ale pytanie autorki nie tyczy jubilata tylko jego nieletnich gości.
                                    • nevada_r Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 23:41
                                      Jaki problem, robi się stolik, który stoi z boku, i na którym stoi alkohol, i każdy z gości sobie podchodzi i bierze to, co mu pasuje. A przed imprezą bierze się syna na bok i rozmawia z nim jak z dorosłym człowiekiem - że prosisz, żeby nieletni nie nadużywali zbytnio, bo wszyscy mogą mieć z tego powodu kłopoty - i oni, i reszta gości. Później wystarczy udawać, że się nie widzi, że młodzież bierze alkohol.

                                      No bo sorry - to są dorośli albo prawie dorośli ludzie. Nie można ich już traktować jak głupie dzieci.

                                      Poza tym - widzę, że parę osób ma tutaj problem z alkoholem i powinno iść na terapię. Bo nie jest normalne to, że odmawiacie osiemnastolatkowi picia alkoholu. To przecież dorosły człowiek a impreza osiemnastkowa jest rytuałem przejścia w dorosłość - czy wam się to podoba, czy nie. Zrezygnować z alkoholu można zawsze, niekoniecznie podczas wyjątkowe, jedynej w życiu imprezy [!].

                                      A tak na dobrą sprawę, to cała impreza wydaje mi się wybitnie głupia, rozumiem 18 dla starszych krewnych, a później dla kolegów osobno, ale łączenie tego rodzi takie głupie dylematy. Jak jest osobno, to przynajmniej DOROŚLI ludzie nie muszą wysłuchiwać jęczenia "tylko nie pij za dużo!".
                                      • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 23:58
                                        "udawać, że się nie widzi, że młodzież bierze alkohol"....

                                        Z mojej strony to kończy temat, ręce mi opadły.
                                        Ładna mi dorosłość...
                                        • nevada_r Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 10:48
                                          No mówię, chyba masz jakiś problem z tym alkoholem. Dorośli ludzie go piją w kulturalny sposób, nie mają z tym problemu i wcale się nie uzależniają. A ty to przedstawiasz jak całe zło tego świata. Nie mogą pić, bo... nie.

                                          To są dorośli ludzie - albo prawie dorośli [bo te parę miesięcy nie robi wielkiej różnicy]. Nie mówimy o piętnastolatkach. Jojczenie mamusi już niewiele zmieni w ich przypadku. Tak samo chronienie ich przed Wielkim Złym Alkoholem - jak będą chcieli, to się napiją. Jak nie na tej geriatrycznej imprezie ;) to sobie zrobią własną, już bez kontroli mamusi.

                                          Trzeba po prostu potraktować ich jak dorosłych - to znaczy zrozumieć, że chcą się pobawić [mają do tego prawo! to osiemnastka!] i pogadać przed imprezą, mówiąc wprost o swoich lękach. Jestem pewna, że zrozumieją.
                            • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:55
                              Rozumiem,ze dlatego nie jadasz, bo kiedys sprobowalas i ci nie smakowalo,albo zaszkodzilo?

                              pani.jezowa napisał(a):

                              > To ciekawe wiesz?
                              > Bo ja nie jadam owoców morza. Nie lubię, nie chcę, nie jadam.
                              > I to nie jest podejrzane w ogóle.
                              > A niepicie alkoholu już jest?
                              • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 19:12
                                Źle rozumiesz.
                    • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 13:37
                      Nie musi, może. I jeśli rodzice sie z tym nie pogodzą, to nie jest to dobre.
                    • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:08
                      Mysle,ze jednak musi,chociazby po to,aby wiedziec czym grozi nadmiar.
                      W Twoim przypadku (szczegolnym przyznam) nie ma sie czym chwalic. To nie ja powiedzialam,ze czlowiek bez nalogow jest podejrzany:)

                      pani.jezowa napisał(a):

                      > Młodzież musi?
                      > Nie, nie musi.
                      > I tak, znam sporo młodych ludzi, którzy nie piją. Z wyboru.
                      > Bo nikt nie musi, młody człowiek też.
                      > Sama również nie piłam.
                      • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:26
                        Człowiek bez nałogów jest zdrowy.

                        Poza tym my tu nie rozmawiamy o nałogu tylko o podaniu alkoholu na imprezie.
                        To naprawdę jeszcze nie jest nałóg.
                        • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 18:53
                          pani.jezowa napisał(a):

                          > Człowiek bez nałogów jest zdrowy.

                          Doprawdy?

                          > Poza tym my tu nie rozmawiamy o nałogu tylko o podaniu alkoholu na imprezie.
                          > To naprawdę jeszcze nie jest nałóg.

                          Wiec jesli nie nalog to w czym problem,aby podac alkohol doroslym juz ludziom?
                          • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 19:13
                            Przeczytaj może post założycielki wątku.
                            Problemem autorki jest czy podać alkohol NIELETNIM kolegom syna.
                            I to w związku z tym problemem i czyjąś odpowiedzią, że młodzi muszą się napić, ja piszę, że nie muszą.
                            Warto jest rozumieć i pamiętać kontekst w jakim się rozmawia.

                            I chyba nie chcesz mi powiedzieć, że nałogi służą zdrowiu.
                            • molly_wither Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 19:23
                              Nie musze jeszcze raz czytac. Doroslosc liczy sie wg rocznikow nie w miesiacach. Jak ktos nie ma problemow to ich szuka. Zaloze sie,ze wiekszosc z tych mlodych miala juz stycznosc z alkoholem. Jesli wiec szanowna autorka chce miec "czyste sumienie" niech po prostu zamowi klub z zarciem bez alkoholu.Alkohol mlodzi sobie przyniosa sami:)

                              pani.jezowa napisał(a):

                              > Przeczytaj może post założycielki wątku.
                              > Problemem autorki jest czy podać alkohol NIELETNIM kolegom syna.
                              > I to w związku z tym problemem i czyjąś odpowiedzią, że młodzi muszą się napić,
                              > ja piszę, że nie muszą.
                              > Warto jest rozumieć i pamiętać kontekst w jakim się rozmawia.
                              >
                              > I chyba nie chcesz mi powiedzieć, że nałogi służą zdrowiu.
                              • pani.jezowa Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 19:26
                                Może najpierw zapytaj prawnika od kiedy człowiek jest pełnoletni a potem pisz.
                                Bo mówimy o prawie a nie o psychologicznej dojrzałości.
                                Jeżeli coś się wydarzy autorka wątku będzie odpowiadać za podanie nieletnim alkoholu.

                                I nie, nie każda młodzież przyniesie sobie alkohol, sporo młodzieży bawi się bez, bo to nie jest warunek konieczny udanej zabawy.
            • paris-texas-warsaw Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:28
              Paragrafy są na restauracje, które nie mogą sprzedawać alkoholu nieletnim. Ale kieliszek może na stole postawić wszystkim do kupionego wina czy czegotam;)
          • paris-texas-warsaw Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:19
            To "małe wesele" to moja opinia, a wiadomo, można robić wesele w lokalu tanim, i wtedy jakoś tam przyoszczędzić. Z tego co widze, to teraz duzo takich imprez robi się w lokalach, więc może chodziło, że oszczędnością będzie nierobienie dwóch imprez, a jednej podwójnej. W mojej opinii dla młodziezy najfajniejsze imprezy sa w domu, ale chyba już baaaardzo stara jestem;) Ja w młodości byłam chyba tylko na jednej osiemnastce w lokalu i to była jedna z gorszych. Ale są inne czasy, moje kilkuletnie dziecko mi ostatnio powiedziało, że ślub będzie brało we Włoszech, wiec, wszystko idzie do przodu...
      • big72 Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:17
        Kwestia połaczenia pokoleniowego to nie problem, u nas to się praktykuje i świetnie się sprawdza - młodzież wspaniale wtapia się w towarzystwo i świetnie się bawią( wiem z doświadczenia) wszystko zależy od drugiej strony a moja rodzinka lubi dobrą zabawe, w końcu je tez nie jestem jeszcze taka stara- co nie co pamiętam jeszcze :)
        • sebalda Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:59
          młodzież wspaniale wtapia się w towarzystwo i świetnie się
          > bawią( wiem z doświadczenia)

          Ale piszesz o swoim dziecku i znanych Ci młodych osobach, czy o wszystkich uczestnikach tej imprezy? Znasz dobrze całą zaproszoną młodzież, oni znają innych członków Twojej rodziny? Bawili się już razem?
          Ja mam naprawdę dobry kontakt z młodzieżą, większość moich bliskich znajomych jest sporo młodsza ode mnie, ale jednak bym się nie łudziła, że młodzież w wieku 18 lat nie marzy o niczym innym tak jak o zabawie z pokoleniem 40, a może nawet 50+ (ciocie, wujkowie, może nawet babcia z dziadkiem). Przez uprzejmość na pewno nie zaprzeczą, ale....
          • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 14:05
            Ja nie rozumiem ani idei łączenia, ani w ogóle idei rodzinki na 18-tce. To nie wesele.
            Ciocię i babcię to można zaprosić na jakis mały tort i kawę i wsio. A impreza dla rówieśników.
        • terazkasia Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 14:29
          Podziwiam - ja (rocznik 70) nie wyobrażałam sobie jako 18-latka urodzin, na których rodzina jest z moimi znajomymi, wolałabym wcale nie organizować :)
          Nikt w ogóle nie wpadł nawet na taki pomysł,dlatego jest to takie dziwne w moim odbiorze.
          Mój syn student powiedział, że nigdy też by nie chciał.
          Ja nie potępiam czy coś, ja po prostu jestem zdumiona...
        • koronka2012 Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 17:56
          big72 napisała:

          > Kwestia połaczenia pokoleniowego to nie problem, u nas to się praktykuje i świe
          > tnie się sprawdza - młodzież wspaniale wtapia się w towarzystwo i świetnie się
          > bawią( wiem z doświadczenia)

          U nas - tzn. gdzie? można spytać przy jakich to okazjach? bo np. rodzinne wesele rządzi się ciut innymi prawami.

          wszystko zależy od drugiej strony a moja rodzinka
          > lubi dobrą zabawe, w końcu je tez nie jestem jeszcze taka stara- co nie co pam
          > iętam jeszcze :)

          Bez urazy - "dobra zabawa" w towarzystwie cudzej rodzinki to ostatnia rzecz, o której marzą nastolatki. Zresztą ich pojęcie dobrej zabawy jest ekhm trochę inne niż pokolenia rodziców.

          18tka to impreza typowo młodzieżowa, i nie wyobrażam sobie jubilata, dla którego dołączenie nań babć, cioć itp nie było mega żenadą. Jeśli nie dla niego - to dla znajomych na pewno. Na miejscu jubilata wolałabym nie zapraszać znajomych, przynajmniej pół szkoły by się potem nie nabijało.
    • cruzbos Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:39
      Myślę, że rodzice zaproszonej młodzieży z tego samego rocznika doskonale zdają sobie sprawę, że na imprezie z okazji 18. urodzin będzie alkohol i pozwalając na taką imprezę iść niejako przyzwalają na to, że ich dziecko będzie mogło się napić. Moja starsza córka urodzona w czerwcu od początku roku kalendarzowego była na wielu imprezach osiemnastkowych i piła tak jak i inni rówieśnicy rocznikowi. Młodsza córka praktycznie niecały m-c temu skończyła 17 lat, ale rocznikowo jest już 18-latką i na pewno nie będę wymagać ani od niej, żeby nie piła, a tym bardziej od organizatorów imprez 18-owych, żeby alkoholu nie podawać.
    • akn82 Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 13:53
      A ten alkohol to faktycznie taki konieczny jest? Jeśli tak to nie możesz podać dobrego szampana i tyle? Jeden toast i tyle. Niezreczna byłaby sytuacja kiedy starsza młodzież popija przy stoliku, obok dorosłych (to tak moim zdaniem). W mojej rodzinie nie daje się alkoholu na przyjęciach dedykowanych dzieciom. W innych sytuacjach dziadek robi wódkę na miodzie i polewa każdemu chetnemu po kieliszku. I tyle jest u nas alkoholu. No mojej osiemnaste też go nie było.
    • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 14:01
      To jakiś żart. Żartem jest wspólna impreza, ale żartem jest też pobierać odpełnioletnich lub prawie pełnoletnich osób jakichs zgód na spożywanie alkoholu.

      W tej sytuacji postawiłabym na stół szampan czy inszy trunek do toastów i do potraw, i nie wydzielała, ale tak żeby na tosta plus ze dwie lampki na głowę było. Dla wszystkich.

      A tak w ogóle, to- litości. Rozdziel te imprezy, póki czas. Co wcale nei oznacza, ze musisz sie godzic na jakieś cięzkie chlanie podczas imprezy dla gości syna- ale alkohol jest dla ludzi w ilościach umiarkowanych.
      • aqua48 Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 14:07
        I tak bym zrobiła organizując taką imprezę. Ewentualnie stawiając po jednym kieliszku szampana jako toast dla wszystkich po zdmuchnięciu świeczek i odśpiewaniu sto lat. Solenizantowi wytłumaczyć, że może pełnoletnich przyjaciół zaprosić w innym terminie np. na piwo do pubu.
        • verdana Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 15:41
          Cokolwiek zrobisz, będzie to zenujące. Albo będziesz przepytywała młodych ludzi, czy mają lat osiemnascie i odbierała kolegom syna alkohol, albo nie podasz alkoholu całkowicie dorosłym ludziom, którzy juz te 18 lat ukończyli - w tym własnemu synowi - bo to dzieci jeszcze.
          Jeśli organizujesz w lokalu, to dodatkowo problemem będzie to, ze nie wolno im podawać alkoholu nieletnim.
          Jeżeli w domu i piszesz, że ta młodzież doskonale sie bawi razem - to chyba ich dobrze znasz, bawią sie u Was nie po raz pierwszy - wtedy wystarczy powiedzieć "Alkohol jest dla pełnoletnich" i patrzeć w inna stronę. A rodzice, którzy mają pretensję o kieliszek wina z okazji osiemnastki kolegi, pewnie i tak na taką imprezę nie puszczą. No chyba, że zamierzasz podać nie lampkę wina a litry wódki.
          • aqua48 Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 18:38
            verdana napisała:

            > Cokolwiek zrobisz, będzie to zenujące. Albo będziesz przepytywała młodych ludzi
            > , czy mają lat osiemnascie i odbierała kolegom syna alkohol, albo nie podasz al
            > koholu całkowicie dorosłym ludziom,

            Verdano, alkohol jest dla ludzi, nie ludzie dla niego. Nie ma nic żenującego w urządzeniu bezalkoholowej osiemnastki zwłaszcza jeśli mają w niej uczestniczyć młodzi ludzie tuz przed przekroczeniem tego progu, którzy dla zasady nie powinni pić. Toast szampanem wystarczy.
            • vilez Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 19:31
              Ja bym to jednak zostawiła do decyzji synowi. Ale zasadniczo- to 18 dotyczy przecież ludzi dorosłych, którzy świętują swoją DOROSŁOŚĆ.
              • pani.jezowa Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 22:33
                Tylko, że większość gości syna będzie nieletnia.
                I za podawanie im alkoholu odpowiadają w tym momencie gospodarze.
                • vilez Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 23:18
                  O, a skąd wiesz, że większość? Lub ktokolwiek?

                  Straszne jest Twoje podejście.
                  • pani.jezowa Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 23:49
                    Bo autorka wątku napisała wyraźnie: "95 % młodzieży będzie jeszcze nieletnia".
                    I stąd wiem.

                    Nie moje podejście jest straszne a twoje zacietrzewienie w przekonywaniu, że jestem chora, bo nie piję i uważam, że nie każdy musi.

                    • vilez Re: Z alkoholu można zrezygnować 09.01.15, 07:26
                      Gdzies napisałam, że jesteś chora? Napisałam, że TO jest chore- takie podejście. Prowadzisz krucjatę antyalkoholową, i to jest chore.
                      • marsylvik Re: Z alkoholu można zrezygnować 09.01.15, 10:08
                        No właśnie. A "kradniesz" nie oznacza "jesteś złodziejem" i nie jest obraźliwe. "Mają prostacką postawę" nie oznacza "są prostakami", no zupełnie nie wiadomo, czemu się ludzie o to obrażają. Najwyraźniej cechują się prostactwem, że takich subtelności nie rozróżniają.
                        Marsylvik i Tosia to zrozumiały, ciekawe kiedy reszta ludzkości zrozumie... To musi być ciężka praca tak przekonywać każdego po kolei! Gratuluję wytrwałości!
                      • pani.jezowa Re: Z alkoholu można zrezygnować 09.01.15, 15:13
                        Ja spokojnie rozmawiam, dyskutuję.
                        Ty natomiast prowadzisz faktycznie krucjatę, tyle, że w moim kierunku.
                        Nie odnosisz się do meritum (na przykład w poście powyżej pełnoletniość lub nie młodzieży) tylko do tego, że ja piszę, że można nie pić (co w ogóle nie jest tożsame z krucjatą antyalkoholową).

                        To Twoja postawa wobec mnie w tej dyskusji jest bardzo nie w porządku.
                        To u Ciebie problem picia alkoholu wywołał bardzo niezdrową, emocjonalną reakcję (chyba, że to Twój zwykły styl, gdy się z kimś nie zgadzasz).

                        I z tego powodu nie będę Ci więcej odpowiadać, ani w tym, ani w innych tematach.
                        Nie lubię agresji.
                        • vilez Re: Z alkoholu można zrezygnować 13.01.15, 16:02
                          To nie agresja. To obnażenie Twojej postawy ideologicznej. Czy tak trudno jest Ci się przyznać do tego, że to jest Twoja ideologia? Bo ewidentnie jest. Masz problem z tym, ze ludzie piją alkohol i chciałabyś młodych ludzi trzymać od alkoholu jak najdalej i jak najdłużej.
                        • oksytocyna1 Re: Z alkoholu można zrezygnować 14.01.15, 06:56
                          popieram i zycze wytrwalosci w unikaniu dalszej jalowej dyskusji. pozdrawiam.
              • aqua48 Dorosłość? 09.01.15, 08:58
                vilez napisała:

                > zasadniczo- to 18 dotyczy prz
                > ecież ludzi dorosłych, którzy świętują swoją DOROSŁOŚĆ.

                Nie zgadzam się z pojęciem dorosłości jako pierwszej w życiu okazji do upicia się. Dorosłość to świadoma odpowiedzialność, również za innych, w tym niepełnoletnich gości. Warto tak sprawę przedstawić jubilatowi, mówiąc mu, że na piwo czy wódkę może odtąd pójść w każdej wolnej chwili z pełnoletnimi przyjaciółmi.
                • cruzbos Re: Dorosłość? 09.01.15, 09:43
                  Zupełnie tego nie rozumiem. To znaczy, jeśli robimy rodzinną imprezę, na której są i młodzi i dorośli, to nie powinniśmy dla zasady wcale podawać alkoholu, bo część osób pić nie może?
                • verdana Re: Dorosłość? 09.01.15, 13:40
                  Aqua - naprawdę dla Ciebie każde wypicie alkoholu jest "okazją do upicia się"? Nie spotkałaś sie nigdy z tym, ze ludzie piją kieliszek czy dwa i sie nie upijają?
                  Wobec tego, ze jubilat świetuje swoją dorosłość, nie traktujmy go jak dziecko.
                  • aqua48 Re: Dorosłość? 09.01.15, 14:55
                    verdana napisała:

                    > Aqua - naprawdę dla Ciebie każde wypicie alkoholu jest "okazją do upicia się"?
                    > Nie spotkałaś sie nigdy z tym, ze ludzie piją kieliszek czy dwa i sie nie upija
                    > ją?

                    Przecież własnie proponowałam ten jeden kieliszek szampana jako toast. I sądzę, że nie w jednym kieliszku leży problem poruszony w wątku.

                    > Wobec tego, ze jubilat świetuje swoją dorosłość, nie traktujmy go jak dziecko.

                    Verdano, złożenie odpowiedzialności nie jest potraktowaniem kogoś jak dziecko, wręcz przeciwnie, a osiemnaste urodziny nie muszą być koniecznie okazją do picia. Równie dobrze można młodemu człowiekowi pokazać, że ze względu na okoliczności tym razem może się powstrzymać bo innych okazji teraz będzie miał bez liku do końca życia. I również dlatego proponowałam aby prócz tych oficjalnych urodzin jubilat sobie zaprosił samych pełnoletnich kolegów do pubu np.
                    • verdana Re: Dorosłość? 09.01.15, 15:14
                      A ja proponowałam, aby dorosłego potraktować jako dorosłego - innymi słowy nie wydzielać mu jednego kieliszka jako toast...
                      Osiemnaste urodziny są okazją, aby uznać, ze jeśli nie udało nam się do tej chwili wychować człowieka, to juz go nie wychowamy. Są okazją, aby dorosły człowiek mógł zadecydować, czy wypije jeden kieliszek szampana, jako toast, czy chciałby wypić dwa kieliszki wina, ew. dżin z tonikiem. Innymi słowy, zrobić to, co przystoi dorosłemu - zadecydować samemu.
                      • aqua48 Re: Dorosłość? 09.01.15, 15:54
                        verdana napisała:

                        > A ja proponowałam, aby dorosłego potraktować jako dorosłego - innymi słowy nie
                        > wydzielać mu jednego kieliszka jako toast...

                        Ależ przy tym rozwiązaniu, wszystkich traktuje się jednakowo. I osiemnastolatka i innych dorosłych. A osiemnaste urodziny mogą być też świetną okazją aby dorośle zrezygnować z czegoś, nie tylko skorzystać.


                        • verdana Re: Dorosłość? 09.01.15, 16:49
                          A dlaczegoż 18-latek ma rezygnować? Naprawdę, 18-tka to nie jest ani okazja do umartwiania się.
                          • aqua48 Re: Dorosłość? 10.01.15, 15:25
                            verdana napisała:

                            > A dlaczegoż 18-latek ma rezygnować? Naprawdę, 18-tka to nie jest ani okazja do
                            > umartwiania się.

                            Naprawdę traktujesz Verdano imprezę bez alkoholu, albo tylko z szampańskim toastem jako umartwianie się? Nie wierzę.
                            I nie napisałam nigdzie, że 18-nastolatek MA rezygnować. Może. Mógłby. W pewnych sytuacjach powinien.
                            Dorosłość to okres kiedy nic poza regulacjami kodeksu karnego się nie musi, natomiast wiele może, a sporo się także powinno.
                            • vilez Re: Dorosłość? 13.01.15, 16:04
                              Ale -czemu w ogóle takie stawianie sprawy: "że mógłby"? A po co? Mógłby również stanąć na głowie. Pytanie: po co?Mógłby np. również nie jeść na osiemnastce. Tylko- po co?
                              Wartościowanie picia i niepicia- o to tu chodzi. Pytam: po co? Z jakich powodów? Dlaczego?
                              • ola_dom Re: Dorosłość? 13.01.15, 16:11
                                vilez napisała:

                                > Wartościowanie picia i niepicia- o to tu chodzi. Pytam: po co? Z jakich powodów? Dlaczego?

                                Bo to WAŻNE.
                                :)
                              • aqua48 Re: Dorosłość? 14.01.15, 10:31
                                vilez napisała:

                                > Ale -czemu w ogóle takie stawianie sprawy: "że mógłby"? A po co? Mógłby również
                                > stanąć na głowie. Pytanie: po co?Mógłby np. również nie jeść na osiemnastce. T
                                > ylko- po co?

                                Po to, żeby sobie uświadomić, że możliwość picia alkoholu i uprawomocnienie tej możliwości NIE oznacza konieczności, a tylko możliwość. a niekiedy świadome odrzucenie tej możliwości ze względu na innych jest właściwsze niż skorzystanie z niej.
                                Dorosłość to czas kiedy wiele się może, ale warto zdawać sobie również sprawę, że wcale się nie musi...

                                > Wartościowanie picia i niepicia- o to tu chodzi. Pytam: po co?

                                Uważasz, że picie alkoholu "bo wolno" ma taką samą wartość jak odmowa skorzystania z okazji ze względu na okoliczności?
                                A po co? Choćby po to żeby wiedzieć że i pełnoletni mogą się dobrze bawić na imprezie bez alkoholu, wcale nie gorzej niż na takiej z alkoholem. I że obecność tego napoju wcale nie jest konieczna i obowiązkowa aby potwierdzić i uprawomocnić tę pełnoletniość.
                • vilez Re: Dorosłość? 10.01.15, 15:25
                  Aquo, a ktoś pisze o UPICIU SIĘ?
            • 71tosia Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 19:54
              Moze i nie powinni ale jak przyjdzie pol klasy swietowac i to pierwsza osiemnastke w klasie to pewnie sie ktos wylamie i alkohol przyniesie. I co wtedy, mama ma latac i ten alkohol odbierac czy wypraszac z imprezy? Dzwonic ze skarga do innych rodzicow?
              • terazkasia Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 20:17
                71tosia napisała:
                to pewnie sie ktos wylamie i alkohol przyniesie. I co wtedy, mama
                > ma latac i ten alkohol odbierac czy wypraszac z imprezy?

                Ale komu z młodych chciałoby się na taką kosmiczną imprezę alkohol przynosić?
                A w ogóle to ja nawet jako koleżanka takiego kolegi-jubilata w ogóle nie chciałabym tam pójść, przecież to jakieś mega dziwaczne... Nawet być gościem odebrałabym raczej jako totalny obciach :)
                A lubiłam jako 18latka pogadać czasem z mamą czy babcią tej czy owej koleżanki - ale siedzieć z nimi na 18tce to coś zupełnie innego...
                Kurczę, nie wiem, czy tu ktoś nas wkręca... :)
                • terazkasia Re: Z alkoholu można zrezygnować 08.01.15, 20:19
                  Miało być "bycie gościem" :)
                • yoma Re: Z alkoholu można zrezygnować 09.01.15, 14:08
                  Może nie wkręcać. Właśnie się dowiedziałam, że teraz młodzież domaga się, żeby na studniówce byli obecni rodzice...
    • marsylvik Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 16:00
      Samej trudno by mi się było na taką imprezę zdecydować, bo mnie samej jako osiemnastolatce taka forma by nie odpowiadała, więc czułabym że przeszkadzam młodym. Widzę, że nie jestem w tym odosobniona. Zakładając, że tak nie jest w Waszym wypadku, to znaczy ani starsi ani młodsi nie będą się czuli niezręcznie bawiąc się razem to rzeczywiście trzeba przemyśleć, biorąc też pod uwagę polskie prawo. A to grozi sankcjami za "demoralizację nieletnich" w postaci "rozpijania", więc nie dziwię się Twoim obawom. Niektórzy rodzice mogą zakładać, że jeśli ich nieletnie pociechy idą na imprezę z dorosłymi, to ci dorośli będą ich pilnować, a potem mieć pretensje, opierając się na tych przepisach też... Nie zdziwiłoby mnie to.
      Ile jest tych nieletnich? Czy jest możliwość normalnego porozmawiania przynajmniej z jednym z rodziców każdego z nich?
    • 71tosia Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 19:48
      oczywiscie ze sobie skombinuja i alkohol i pewnie cos wiecej nie miej watpliwosci i to nawet jak podasz szmapana i po lampce wina ;-). Chyba pozostalo ci udawac ze o tym nie wiesz i nadzieja ze jednak w towarzystwie doroslych i w domu sie nie popija a dopiero pozniej. Przygotuj po prostu duzo jedzenia by nie pili na glodnego.
      Czesto takie imprezy u mlodziakow koncza sie katastrofa bo jest duzo alkoholu (dostepny) i malo jedzenia (trzeba by wlozyc troche wysilku w jego przygotawanie).
    • nammkha Re: 18-stka syna a alkohol 08.01.15, 20:58
      Dla mnie robienie osiemnastki z rodziną to żenada. Sama miałam ze znajomymi i oczywiście był na niej alkohol w tym wino kupione przez moich rodziców. Nie wnikali w to jak się bawiliśmy, 18-latki to już na prawdę dojrzałe osoby, które powinny decydować o sobie same...
      • sebalda Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 10:24
        Zapytałam wczoraj syna (19 lat), co myśli o takiej imprezie rodzinka+jego znajomi, i powiedział, że spoko, dlaczego nie. Uważa, że to nie jest problem. Tyle że z nim jest inaczej: on nie pije wcale, bo jest harcerzem (takim prawdziwym). Przy czym z kolei wiadomo, że alkohol by był, bo rodzina męża przy takich okazjach tęgo pijąca, brat męża uwielbia upijać gości, nawet nie swoich. Więc nie o kwestie alkoholowe chodziło, gdy przedstawiłam mu taką formę osiemnastki.
        Może czasami nam się wydaje, że wiemy, co pasuje, a co nie pasuje naszym dzieciom. Zakładam, że autorka z synem to obgadała i on się zgodził.
        Alkohol jest dla ludzi, ale też nie uważam, żeby stawianie sprawy, że skoro wszyscy piją, to alkohol musi być, jest ok. Bo jednak czasami nie wszyscy, szanujmy się nawzajem, i ci pijący, i niepijący. Nie śmiejmy się z niepijących, ale też nie wmawiajmy pijącym okazjonalnie, że bez alkoholu nie mogą żyć i to prosta droga do alkoholizmu.
        Młodzież bardzo dużo pije, syn wracał w imprez z okazji 15-urodzin kolegów i koleżanek wcześniej, bo do 9-10 wszyscy byli pijani i nie było z kim pogadać (gdy rodzice zostawiali wolną chatę na tę okazję). Pewnie większość z zaproszonej młodzieży już od jakiegoś czasu pije. Hipokryzją byłoby oczekiwanie, że jak komuś zostały 3 miesiące do ukończenia 18 lat, to nie tknie alkoholu na takiej imprezie. Ale ludzie (zwłaszcza rodzice;) są różni, ja też bym miała wątpliwości, jak to rozwiązać.
        • hatsu33 Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 11:00
          Ja myślę, że dla dorosłych kieliszek wina/piwa jako dodatek byłby OK, dla młodzieży lampka szampana jako toast tez OK, i taka może być ta impreza. Sądzę, że młodzież wybierając się na taką imprezę łączoną nie spodziewa się alkoholu. Również dorośli powinni powstrzymać się od upicia się.
          Tak piszę, bo u mnie się raczej mało pije. Wyobrażam sobie zatem dobrą imprezę z niewielką ilością alkoholu.
        • big72 Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 14:39
          Nie ukrywam, że zasiałyście we mnie jeszcze więcej ziaren niepewności. Najbardziej zabolało mnie stwierdzenie, że robie obciach synowi organizując taką łączoną imprezę...prawdę powiedziawszy odebrałyście mi całą radość z organizowania urodzin...bo to nie był problem o którego pomoc w rozwiązaniu was poprosiłam, a widzę, że wzbudził największe kontrowersje! Rozmawiałam z synem i on naprawdę nie widzi nic obciachowego w tej imprezie , tak bawili się jego starsi koledzy , a także dzieci wszystkich naszych znajomych i uważają te imprezy za jedne z najlepszych. Nie każda młodzież ma awersję do dorosłych! Może ten wasz brak aprobaty ma podłoże w złych kontaktach z rodzicami lub nauczycielami...ale błagam nie uogólniajcie, nie każdy młody ucieka przed dorosłymi by ten broń Boże nie zobaczył jak ten sie bawi. A czy na dyskotekach to też są tylko ludzie poniżej 18 rż? I co? Też się źle bawią? Ludzie ! Nie wszyscy uważają starszych za zombie!
          Dziękuję "sebalda" za mądre słowa. Mój syn też niby nie pije, ale nie mam złudzeń, że kiedyś nie spóbuje, szczególnie że czeka go teraz kilka imprez...wiem jednak ,że będzie miał w głowie nasze wielokrotne rozmowy ( nie nakazy i zakazy) i wybierze mądrze. Tak jak powiedziałaś, alkohol jest dla ludzi, ale tak jak mówi przysłowie nie trucizna zabija ale jej ilość.
          A na imprezie będzie szampan na toast i ewentualnie lampka wina.....
          • ola_dom Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 15:00
            big72 napisała:

            > Nie wszyscy uważają starszych za zombie!

            "Rodzic" i "starszy" to jednak dwie różne sprawy :)
          • aqua48 Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 15:02
            big72 napisała:

            > Najbard
            > ziej zabolało mnie stwierdzenie, że robie obciach synowi organizując taką łączo
            > ną imprezę. Rozmawiałam z synem i on napraw
            > dę nie widzi nic obciachowego w tej imprezie

            Nie przejmuj się, mnie też takie postawienie sprawy zdziwiło, moje dzieci też mają dobre kontakty z naszymi przyjaciółmi i nie mają nic przeciwko wspólnym imprezom, podobnie jak dzieci znajomych.

            > A na imprezie będzie szampan na toast i ewentualnie lampka wina..

            Podałabym lampkę szampana wszystkim, bez wyjątku a zastanowiła się nad tym winem jedynie czy nie zrezygnować z niego.
            • konwalka Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 21:30
              pisemne zgody rodziców...
              • 71tosia Re: 18-stka syna a alkohol 09.01.15, 22:45
                mam lepszy pomysl- 'piccolo' ;-)
                • ola_dom Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 10:24
                  71tosia napisała:

                  > mam lepszy pomysl- 'piccolo' ;-)

                  Właśnie! Czas w końcu potraktować młodych wchodzących w dorosłość jak dorosłych!
          • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 15:33
            Ja miałam bardzo dobre relacje z rodzicami, moi znajomi ich lubili i chętnie u nas gościli. A jednak osiemnastkę miałam ze znajomymi, a nie z rodzicami. I nigdy nie łączyłam imprezy rówieśników z pokoleniem rodziców.
            Z rodzicami miałam właśnie mały torcik + prezenty.

            Ale skoro Twój syn tak chce, to oczywiście nie ma w tym niczego złego.

            Natomiast tutaj piszesz jak pani.jezowa:
            > Mój syn też niby nie pije, ale nie mam złudzeń, że kiedyś nie spróbuje,
            Skoro "nie masz złudzeń", to znaczy ze alkohol dla Ciebie to jednak zło.A przecież niżej piszesz, że alkohol jest dla ludzi. "Jest dla ludzi" i "nie mam złudzeń" sobie przeczą.
          • pade Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 17:14
            Gdyby mój syn miał kończyć 18 lat i organizowałabym dla niego taką imprezę, zapytałabym go, co sądzi na temat obecności alkoholu na imprezie. W końcu staje się dorosłym, to jego impreza, jego goście, no i dla mnie zdanie mojego dziecka jest ważne.
    • nammkha Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 10:40
      Skoro Twojemu synowi to odpowiada to ok. Może zostaliśmy inaczej wychowani. Ja po prostu w wieku 18 lat czułam się dojrzałą osobą, jeździłam z zachodu Polski w bieszczady z siostrą i byłam bardzo samodzielna. Dla mnie 18-te urodziny to moment wchodzenia w dorosłość, moment w którym najsilniejsze relacje miałam z rówieśnikami, siostrą, a nie z rodzicami. Był to moment usamodzielniania się od rodziców, stąd silna potrzeba robienia tego co ja lubię, tak jak lubię. Nie miałam w tym czasie dobrych relacji z rodzicami, ale który nastolatek ma świetne relacje z rodzicami? Przecież to czas buntu! A bunt jest potrzebny właśnie po to aby łatwiej znieść rozłąkę z rodzicami. Ale pewnie jest wiele rodzin i wiele zwyczajów. Myślę, że nie masz się czym przejmować. Jeśli Twoje dziecko akceptuje taką imprezę to ok. Ja tylko napisałam, że dla mnie to byłby obciach.
      • paris-texas-warsaw Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 11:03
        Ja jak pisałam byłam na takiej imprezie, ale poczatkowo byłam też bardzo tym zdziwiona, że ktoś na taki pomysł w ogóle wpadł, bo przykładałam swoje doświadczenia. To jest inne pokolenie, być może faktycznie mniej samodzielne a być może nie czujace potrzeby podkreślania separacji czy odrębności. Jeśli Yoma pisze, że chcą nawet rodziców na studniówce, to faktycznie może to dzieciaczki, a może są dumni z rodzicow i chcą się z nimi zwyczajnie pokazać, albo tylko im pochwalić. Na koniec szkoły średniej pamietam jednych rodziców, co przyszli po odbiór świadectwa z dzieckiem, teraz może to jest częstsze. Może trochę amerykańskie wzorce tez weszły - gale w szkołach dla rodzin etc.
        • yoma Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 17:21
          Zdaje się, że teraz młodzież faktycznie nie przechodzi okresu buntu. Nie ma przeciw czemu.
          • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 14.01.15, 08:54
            Też tak myślałam przy starszym synu- czekałam na ten okres, czekałam, no i się nie doczekałam. Dopiero jako osoba dorosła zaliczył okres imprez itp. Ale nie wiem, czy to można zaliczyć do okresu buntu.
            Natomiast młodszy (16 la) teraz ma okres buntu- no i mamy wesoło,hehe.
            Natomiast ja nie przechodziłam tego okresu (przynajmniej takiego, by ktokolwiek, w tym i sama ja, to zauważył), a nastolatką byłam przed potopem.
            Tak, że z tym buntem to chyba indywidualne jest.
            • yoma Re: 18-stka syna a alkohol 14.01.15, 10:51
              Trzymam kciuki za was i młodszego, skoro tak :) Swoją drogą ciekawy temat do badań socjologicznych...
    • bluea.nne Re: 18-stka syna a alkohol 10.01.15, 15:24
      niestety- czy się to podoba, czy nie- podawanie alkoholu nieletnim jest łamaniem prawa; także beztroskie rady są nie na miejscu; bo gdyby coś się stało, to gospodarze będą winni; a różne przypadki chodzą po ludziach;
      także ja rozumiem rozterki założycielki wątku
    • ada1214 Re: 18-stka syna a alkohol 11.01.15, 14:01
      Nie czytam calego watku, wiec moze sie zdarzyc, ze umkna mi jakies inne dodatkowe acz wzne informacje :) ale,
      z tego opisu i w tej sytuacji zrezygnowalabym z imprezy laczonej. To rzeczywiscie moze wygladac jak rozpijanie mlodziezy. Nie ma znaczena, ze mlodziez i tak sobie sama kombinuje alkohol i ze pija juz wczesniej niz przy okazjach 18tki. Jednak impreza gdzie nieletni niejako sa czestowani alkoholem przez doroslych no jakby inny wymiar.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 00:57
      Skoro w Pani środowisku robi się imprezy międzypokoleniowe, wszyscy je lubią i dobrze się czują, to nie warto się przejmować opiniami innych. Dawniej obowiązywały trendy podziałowe, obecnie raczej się kierunek na łączenie pokoleń.
      Skoro tak, to nie ma co wymagać, żeby dorośli ograniczali się w swoich dorosłych zwyczajach. Picie alkoholu nie musi być natychmiast kojarzone z upijaniem się lub z niedobrymi praktykami.
      Może, w trakcie imprezy i nie tylko, mieć funkcję modelowania. Jak pić alkohol dla jego smaku, z umiarem i dla dobrze pojętej zabawy.
      Koncentrując się na Pani dylemacie, można na to spojrzeć tak; w wersji ortodoksyjnej, nieletnia młodzież, nawet przebywająca w otoczeniu alkoholu, powinna powstrzymać się od jego spożywania. W wersji mniej ortodoksyjnej można pozwolić im wznieść toast kieliszkiem szampana za pomyślność jubilata.
      Powstrzymywanie się od spożycia alkoholu należy do odpowiedzialności młodzieży. Krótko mówiąc, niepełnoletni nie piją, pełnoletni mogą. Taka jest zasada i prawo.
      Czym innym jest natomiast przekraczanie tej zasady, łamanie granic, "kombinowanie " alkoholu. To jest także wpisane w rytułał przejścia czy inicjację. Ona, bowiem, nie zawsze musi odbywać się wyłącznie w wersji legalnej. Spełnia swoje zadanie nawet wtedy, gdy jest nielegalnym przekroczeniem granicy. To jest gra wpisana w adolescencję. Dorośli mają za zadanie trzymać granice norm, a młodzież je forsuje. Każdy z tego tytułu ponosi swoje konsekwencje.
      Zatem Pani zadaniem jest częstować alkoholem tylko dorosłych, a dla nieletniej młodzieży wprowadzić zasadę " niepełnoletnim alkoholu nie podajemy" . Jeśli nieletni goście sforsują tę zasadę, zrobią to na własną odpowiedzialność i z konsekwencjami, których mogą się spodziewać. Ale tak jest zawsze. Tylko gdy to się odbywa w młodzieżowym środowisku, dorośli tego nie widzą, choć być może są tego świadomi. Na tym polega istota gra w adolescencji. Międzypokoleniowość tego nie zmieni anie nie złagodzi. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 15:47
        Zgadzam się z opinią pani Ekspert co do tej gry- a konkretnie tego, że taka gra się toczy.

        Swego czasu obserwowałam tę grę, która się odbywała w szkole. Przy pomocy nauczycieli. Tak, także sama instytucja szkoły gra w tę grę, Było to bardzo pouczające doświadczenie- na tyle pouczające, że uczyniłam je terenem obserwacji naukowej. I weszłam do tej gry - jako jej krytyk. Była to, można rzec, to obserwacja uczestnicząca.

        Rzecz miała się następująco. Wychowawca klasy mojego syna omawiał na zebraniu rodziców kwestie organizacyjne studniówki. Studniówka miała być w lokalu, pełne finansowanie przez uczniów. Oczywiście, pojawiła się kwestia alkoholu przemycanego - jak słusznie prognozowano- przez uczniów.
        Wychowawca zaproponował pewien konkretny lokal jako przetestowany od strony organizacyjnej. Walor tego lokalu miał polegać na tym, że są tam wydzielone dwa korytarze do dwu toalet- ich drogi się nie przecinają, można rzec- są na skrajnych skrzydłach. Jedna toaleta miałaby być zarezerwowana dl nauczycieli i rodziców, druga dla uczniów i ich partnerów. Zaczęłam drążyć kwestię, bo dla mnie nie jest to żaden walor ani nie walor. I co się okazało- UWAGA- ano to, że nauczyciele nie będą się natykać na uczniów, którzy wyskoczyli coś "skonsumować", nie będą widzieli picia, zatem- nie będąc tego "świadomymi"- nie będą też odpowiedzialni. Sferą buforową jest sala bankietowa, i dopóki się na niej coś szczególnego nie wydarzy, dopóty będzie ok. Odpowiedzialność uczniów polegać więc miała by na tym, że się NIE UJAWNIĄ z piciem, a nie- że nie będą pili. I że nie narobią, mówiąc brzydko, bydła na sali.

        Zamurowało mnie. To pokazuje, jaki stopień osiągnęła ta gra. "Wy pijecie, my nie widzimy". Hipokryzja pełną gębą.
        Zapytałam, czy nie lepiej jednak rzecz ujawnić. To znaczy pozwolić na pewną dawkę alkoholu- typu toast, zwłaszcza że znakomita większość z nich to już osoby pełnoletnie (rocznikowo ma się 19 lat kończąc liceum). Nie, lepiej nie ujawniać- zgodnie orzekli i wychowawca i większość rodziców. Oni w to grali, ich dzieci będą grały itd.
        Może ja nie mam poczucia humoru albo wyczucia gry, ale mnie takie coś brzydzi. To jest coś, co jest wykwitem określonej moralności, i ma swoje dalekosiężne konsekwencje- omijania reguł. A ja gardzę omijaniem reguł, jestem ze szkoły takiego przekraczania reguł, za które bierze się odpowiedzialność JAWNĄ, a nie taką- że dopiero, gdy się człowiek z tym przekroczeniem wsypie. Jeszcze dodam, ze studniówka nie była pod auspicjami szkoły- skoro nie była nie na terenie szkoły ani przez nią finansowana. Nauczyciele byli na nią TYLKO zaproszeni. Dlaczego zatem brali udział w takiej grze? Ano właśnie. Wychowawca użył takiego argumentu: "zawsze piją". No to, skoro ZAWSZE piją, to czemu nie zmienić reguł na takie, które ujawnią, że piją? Nie, nie wolno.
        Moje dzieci wiedzą, że jak coś robią z tej serii, to mogą to robić przy mnie. Jak JUŻ robią. Rozmawiamy o tym. I ja naprawdę wiem wiele o moich dzieciach, bo mi MÓWIĄ. Oczywiście, że nie wszystko mi mówią. Mówią, co chcą mi powiedzieć. Ale widzę, ile więcej ja wiem o swoich dzieciach, niż wielu moich znajomych. I po drugie, moje dzieci nie wywijają numerów. Może właśnie dlatego, że w naszym domu używki nie są wrogiem ani odium, ani tym bardziej czymś do krycia po kątach czy po kiblach. Ja też tak byłam wychowywana. I co? Nie palę, piję jak normalny człowiek- czasem wino czy drinka, nie upijam się. Moi rodzice mogli mi ufać. Natomiast mieszkając w akademiku widziałam tych ludzi, którzy się zerwali ze smyczy i pili na umór. W ogóle różne rzeczy robili na umór, których ja nie musiałam robić, bo dla mnie nie były żadnym tabu ani czymś szczególnym, ani nęcącym.

        Dla mnie i ta gra, i to odmawianie 18-latkom alkoholu na zasadzie: "bo u mnie się do osiemnastki nie pije" jest OBŁUDNE. Uczy obchodzenia reguł, uczy kombinowania, uczy zatajania, uczy BUFOROWANIA świata między regułami a ich uwewnętrznieniem. Nie rozumiem, jak rodzic czy nauczyciel może świadomie grać w tę grę. Rozumiem, że młodzież, która jest obstawiona zakazami, gra- to naturalne, pewnie też bym grała. Ale nie musiałam grać. I do dziś mi to zostało- że nie lubię w takie rzeczy grać, uważam to za uwłaczające wszystkim. Uważam, że stać nas na inne traktowanie się wzajemne: poważne, takie, które nie zmusza do kombinowania. Bo potem takie buforowanie pozostaje w mentalności jako mechanizm zawiadujący wieloma dziedzinami życia.

        Tak działa ten system. Mnie w tamtym przypadku zdziwił stopień strukturyzacji tej gry i zarazem stopień nieświadomości tego wszystkiego. Wychowawca był naprawdę zdziwiony, gdy wyjawiłam, jak to widzę, i naprawdę nie rozumiał, w czym problem.
    • evee1 Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 05:31
      Wsrod moich znajomych urzadzamy imprezy laczone, ale dzieci (obecnie juz mlodziez i dorosli) i tak potem tworza wlasne grupki, oddzielnie od doroslych.
      Ja tez niedlugo urzadzam 18-tke syna i takze bedzie tam mieszane wiekowo towarzystwo. Alkohol bedzie serwowany i moj syn bedzie wtedy pierwszy raz pil alkohol, natomiast dzieciom poniezej 18 r.z. alkohol nie bedzie proponowany, bo w moim towarzystwie panuje taki obyczaj. I w sumie nikt nie ma z tym problemu, ze jedni pija, a drudzy nie pija. W domu prywatnie rodzice moga dzieciom dawac alkohol ponizej 18 rz jezeli chca, ale wielu tego i tak nie robi.
      U nas (mieszkam poza Polska) w ogole jest takie prawo, ze alkohol mozna oferowac nieswoim dzieciom tylko jezeli ich rodzice wyrazili na to zgode i na przyklad jak moja 19letnia corka chodzi na imprezy do innych, to na wejsciu rodzice stawiaja stemplek na reku, ktory "uprawnia" do picia. Malolaty takiego stempelka nie dostaja ;-). Owszem wsrod mlodziezy sa tacy, ktorzy cichcem przynosza i pija, ale wiekszosc rodzicow stara sie raczej kontrolowac w miare mozliwosci
      co i ile mlodziez pije.
      Dodam, ze przekonanie (ktore przewinelo sie takze i w tym watku), ze jak mlode bedzie pilo kulturalnie w domu z rodzicami zanim skonczy 18lat, to bedzie potem kulturalnie pic jak bedzie starsze. Sa badania, ktore wskazuja na cos wrecz przeciwnego, a mianowicie, ze picie alkoholu przez nieletnich zwieksza ryzyko kontunuowania picia w mlodym wieku i problemow z alkoholem w pózniejszym okresie zycia. Panuje tez mit, ze zbyt restrykcyjne podejscie rodzicow do picia alkoholu przez ich nieletnie dzieci prowadzi do naduzywania alkoholu gdy dzieci opuszczaja dom rodzinny i pozbawione sa rodzielskiej kurateli. Ale okazuje sie, ze nastolatki, ktore postrzegaja swoich rodzicow jako liberalnych w kwestii spozywania alkoholu sa bardziej sklonni do naduzywania alkoholu i stosowania innych uzywek.
      W zwiazku z powyzszym moim dzieciom alkoholu nigdy nie dalam nawet sprobowac przed 18-tka.
      • sebalda Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 12:47
        Niestety potwierdzam wypowiedź Evee na temat badań nad piciem wśród młodych ludzi. Choć wydawałoby się, że liberalny stosunek w tej kwestii jest lepszy niż restrykcyjny, wiele badań faktycznie wskazuje na to, o czym pisze Evee. Miałam do czynienia z wynikami naprawdę rzetelnie przeprowadzonych na ten temat badań. Zabranianie może nie uchroni, ale dawanie pozwolenia na wczesne próbowanie też nie pomoże, a okazuje się, że może wręcz zaszkodzić. Oczywiście nie zawsze, ale wyniki badań są jednoznaczne. Osobiście w związku z tym odradzam.
        • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 16:14
          Sebaldo, ale te badania - jak rozumiem- dotyczą PICIA w ogóle: i zakazanego i niezakazanego, a nie tylko- niezakazanego. A zapewniam Cię, że tam, gdzie jest zakazane picie, tam się pije WIĘCEJ i WCZEŚNIEJ (widzę to po kolegach moich synów). Mój 16-latek spędza sylwestra przy szklaneczce cydru, gdy jego koledzy, niestety, potrafią się upić. Tak to wygląda.

          Zatem, wcześniej w alkoholizm wpędzą swoje dzieci ci, którzy im alkoholu restrykcyjnie zabraniają, którzy nie uczą ani nie dają swoim przykładem wzorów normalnego spożywania alkoholu. Bo mylisz się głęboko sądząc, że mitem jest, iż owoc zakazany nie smakuje bardziej, bo właśnie- smakuje bardziej.
          • ada1214 Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 17:16
            Zatem, wcześniej w alkoholizm wpędzą swoje dzieci ci, którzy im alkoholu restry
            > kcyjnie zabraniają, którzy nie uczą ani nie dają swoim przykładem wzorów normal
            > nego spożywania alkoholu.


            Mysle, ze mechanizm wpadania w uzaleznienie alkoholowe opiera sie na wielu aspektach, a nie tylko powyzszym. Tak, fanatyczne zakazywanie alkoholu moze wzbudzic nadmierne pozadanie sprobowania zakazanego alkoholu, ale z drugiej strony trzeba wziac pod uwage, ze mlody, plastyczny organizm & mlody, plastyczny mozg sa o wiele bardziej podatne na wplywy uzywek. Tym samym ktos, kto zaczyna swoja przygode z alkoholem w wieku lat 15 bedzie per definicja w grupie wiekszego ryzyka jesli chodzi o uzaleznienie niz gdyby zaczal uzywac alkoholu w wieku lat 18. To tylko jeden aspekt a przeciez sa inne: niektorzy sa genetycznie bardziej obciazeni jesli chodzi o podatnosc na uzaleznienia, takim osobom tez sie nie przysluzy wczesna przygoda z alkoholem. Nie bez znaczenia jest tez srodowisko- czyli jakiego pokroju jest towarzystwo w ktorym obraca sie rzeczony mlody czlowiek. Duzo tego.
            • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 17:54
              > trzeba wziac pod uwage, ze mlody, plastyczny organizm & mlody, plastyczny mozg sa o wiele bardziej > podatne na wplywy uzywek.

              Przecież napisałam, że dotyczy picia w ogóle-zakazanego i niezakazanego. Przygoda może się zjawić w obu przypadkach.
          • verdana Re: 18-stka syna a alkohol 13.01.15, 17:36
            Takie badania, o ile miałyby cokolwiek wnosić, powinny być zróżnicowane. Tzn badamy, czy dzieci w domach alkoholików piją więcej, jeśli im się pozwoli przed 18-tką, czy mniej, jeśli się pilnuje, aby w domu nie piły. I czy dzieci z "dobrych domów", starannie pilnowane, gdzie pije sie okazjonalnie lampkę wina piją więcej czy mniej, jeśli w domu się im pozwalało/nie pozwalało.
            Bo o ile nie uwzględniono takiego podziału, to podejrzewam,że te całe badania sprowadzają sie do stwierdzenia, że dzieci alkoholików, częstowane przez pijanego tatę wódką od 10 roku życia, piją więcej niż starannie wychowane dziecię rodziny, gdzie alkohol pojawia się w postaci drogiego wina raz na kwartał, a dziecko sie pilnuje, aby nawet ust nie zamoczyło.
          • evee1 Re: 18-stka syna a alkohol 14.01.15, 03:47
            > Sebaldo, ale te badania - jak rozumiem- dotycza PICIA w ogóle: i zakazanego i
            > niezakazanego, a nie tylko- niezakazanego.
            Badania dotyczyly wlasnie picia niezakazanego, wspieranego bezposrednio przez rodzicow:
            Studies have examined various ways in which parents directly affect adolescent alcohol consumption through provision (e.g., parental offers, parental allowance/supervision, parental presence while drinking, and parental supply).
            I badania byly przekrojowe, wiec nie sadze, zeby opieraly sie glownie na danych z rodzin alkoholikow, jak sugeruje verdana, ale takze z takich rodzin, w ktorych mlodziez pije kulturalnie, tyle, ze przed prawnym limtem wiekowym.
            Tutaj jest wiecej detali www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24988258
            • vilez Re: 18-stka syna a alkohol 14.01.15, 08:50
              OK, dzięki. Powinno to być odniesione porównawczo do grupy z zakazem a tego tu nie widzę, choć logicznie trzeba by to zakładać, oczywiście. Jest też kwestia różnicy ilości podawanego alkoholu, co innego "upijanie się" przy rodzicach, a co innego okazjonalna lampka wina. Trzeba by zdać porównawczo obie grupy względem różnic co do ilości. Trzeba by też zbadać zależności między pozwoleniem/zakazem a postawami względem spożywania alkoholu w obu wersjach: okazjonalnego picia a upijania się. Jest tutaj sporo punktów zasadniczych, jak i sporo zmiennych.
              Zatem, informacje dotyczące tego badania to dla mnie za mało, by wyciągać jakiekolwiek wnioski.

              • wioskowy_glupek Re: 18-stka syna a alkohol 09.02.15, 10:19
                Sprawa dawno niaktualna ale w kwestii formalnej. Syn na tej imprezie od 2 tyg byłby już pełnoletni więc to on by ją organizował i zapraszał gości. Więc i kwestia alkoholu powinna być do jego decyzji bo to on nie ty rozpijałby nieletnich. Jako matka zasugerowałabym mu przyjęcie jedynie z szampanem i tyle. Natomiast inna sprawa że nie organizowałabym łączonej imprezy. Wówczas w lokalu niech robią co chcą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka