froshka66
29.04.15, 22:20
Więc trzeba pilnie obserwować reakcje chłopców i one niech będą drogowskazem do dalszego postępowania.
Powyższy cytat jest fragmentem wypowiedzi Pani Ekspert dotyczącej trudnej sytuacji w rodzinie, gdzie radzi Pani jak zachować „równowagę pomiędzy zainteresowaniem, pomaganiem a nienarzucaniem się, ingerowaniem” dwojgu pasierbom, 15 i 11 lat.
Oczywiście zgadzam się z powyższym ,jednakże zabrakło mi w całej dość długiej dyskusji ( dlatego zakładam oddzielny wątek) rady :
na miarę możliwości komunikować wprost :
Kochani , sytuacja jest trudna, mam wiele dobrej woli i chciałabym postępować tak aby wam pomagać. Jednakże obawiam się, ze nie wszystkie moje zachowania będą przez was dobrze odebrane. Proszę mówcie mi jeżeli cos robię nie tak i czego byście oczekiwali w zamian, będzie mi łatwiej wtedy zachowywać się tak aby wy i cała rodzina mieliście z tego więcej pożytku. Wierze, że jakoś sobie poradzimy. Wasza komunikacja wprost to ułatwi.
Myślę, że rola zachęty ( oczywiście bez ZADNYCH kar typu : ta ja się tak staram a ty nie doceniasz! ) do otwartej komunikacji wprost i korzystanie z niej w każdej chwili znacznie by pomogła. Uważam tez, że samo „obserwowanie reakcji” chłopców jest niebezpiecznie blisko stawiania macochy w pozycji – „wiem lepiej czego potrzebujesz, bo umiem czytać w tobie jak w otwartej książce” –co jest bardzo wielkim nadużyciem do dziecka.
Nauka i poniekąd wymaganie : „ jak mi nie powiesz czego potrzebujesz , przynajmniej w zarysie, to nie będę wiedziała co ci dać” , jest bardzo uczące młodego człowieka i daje mu potężne narzędzie do kierowania swoim życiem w przyszłości: „Poprosiłem jasno czego bym chciał i biorę za to odpowiedzialność”
Oraz komunikat „Ufam ci, ze sam dla siebie wiesz najlepiej co jest dobre i w zakresie moich możliwości i ogólnych zasad bezpieczeństwa będę się starała to dać” , który jest jednym z najlepszych komunikatów jakie może otrzymać młody człowiek.