31.10.16, 11:36
Po 15 latach związku, na żądanie partnera rozstajemy się. Partner odmawia terapii rodzinnej. Twierdzi, że już mnie nie kocha . Ze względu na 13 letniego syna nadal mieszkamy w jednym domu dzieląc go między siebie (osobne kuchnie i łazienki).
Piszę tutaj jednak w innej sprawie. Mam/miałam koleżankę/przyjaciółkę, naprawdę wydawało mi się, że bliską mi osobę. Jest ona osobą samotną, rozwiodła się wiele lat temu, od czasu rozwodu nie była w żadnym stałym związku. W tej chwili spotyka się z pewnym Panem, jednak on raczej nie jest zainteresowany zacieśnieniem znajomości. Ze względu na charakter pracy mojego partnera i nieobecność w domu spędzałyśmy z koleżanką sporo czasu razem. Wyjścia na koncerty, spacery, zakupy itp. Po prostu bratnia dusza. Miałyśmy wspólne plany pójścia na podyplomówkę i otworzenia własnej firmy. Koleżanka z moim partnerem nie była w szczególnej zażyłości, po prostu facet koleżanki, z którym się dobrze gada przy winku. W ostatnim czasie dzięki mojej rekomendacji otrzymała pracę w firmie w której ja pracuję, przeszkoliłam ją przekazując zdobywaną samodzielnie przez dwa lata wiedzę.
Tyle tytułem wstępu, gdy rozstałam się z partnerem, oczywiści wypłakałam się jej w rękaw. Usłyszałam, że powinniśmy sobie dać czas. I na tym praktycznie kontakt się urwał. Przez bardzo trudny dla mnie miesiąc z jej inicjatywy spotkałyśmy się tylko raz potem zero kontaktu. Ja próbowałam go nawiązać ale grzecznie wykręciła się brakiem czasu. Natomiast znacznie ożywiły się jej kontakty z moim partnerem. Rozmawiają prze telefon, sms-ują,. Robił dla niej pewne „męskie” prace w domu. (koleżanka ma dwóch dorosłych synów i faceta). Zaprosiła go do domu na kolację i do kina. Wcześniej nigdy u niej nie był nawet ze mną. Umawiali się też na wspólne wyjście. Czuje się z tym fatalnie. Mój partner nie widzi w tym nic złego, twierdzi że ma prawo spotykać się z kim chce, a moje obiekcje uważa za zazdrość. Tak samo twierdzi moja koleżanka. Uważa, że nie robi nic złego. Mnie taka postawa nie mieści się w głowie. I chodzi mi głównie o koleżankę bo to wszystko dziej się z jej inicjatywy. Dla mnie to brak lojalności, empatii , po prostu przyzwoitości. Rozumiem, że ktoś nie chce np. wtrącać się do sprawy rozstającej się pary, ale wtedy ogranicza kontakty z jedną i druga stroną.
Obserwuj wątek
    • amb25 Re: długie 31.10.16, 11:52
      Obydwoje maja prawo spotykac sie z kim chca. Zakceptuj to bo nic na to nie poradzisz.
      Nie uklada jej sie z partnerem to testuje twojego bylego, kotry jest juz wolny. Jesli ci to przeszkadz to powiedz to kolezance i znacznie ochlodz stosunki z nia.
      • eni_gmira Re: długie 31.10.16, 14:00
        Stosunki z koleżanka już są chłodne. Koleżanka nie zachowała się fer. Oczywiście, że oboje mają prawo spotykać się z kim chcą, ale trochę taktu należałaby zachować, żeby być w porządku do swojej koleżanki bądź przyjaciółki.
      • smtwt Re: długie 31.10.16, 21:36
        o ile zrozumialam to jest przyjaciulka autorki i z czystej przywoitosci sie tak nie robi zeby przeskakiwac z przyjazni z toba na dziwne relacje z jej mezem gdy tylko sie nic uklada
    • enith Re: długie 31.10.16, 15:06
      Prawdziwa przyjaciółka nie odwaliłaby takiego numeru, bo jakaś solidarność i lojalność w przyjaźni jednak obowiązuje. Wystarczy mieć odrobinę wyobraźni, by pojąć, że zacieśnianie więzów z eksem przyjaciółki, który właśnie ją opuścił po 15-tu latach związku, przy jednoczesnym własnym rozluźnieniu kontaktów z nią, będzie boleć i będzie powodować kwasy oraz pytania. Np. ja miałabym pytanie, czy tej dwójki coś więcej nie łączy, a może i łączyło ZANIM partner zdecydował się zakończyć związek. Czemu przyjaciółka, widząc w jakim jesteś stanie, zażyczyła sobie oddechu od waszej przyjaźni? Czemu akurat w momencie, gdy potrzebowałaś jej najbardziej? Myślę, że "przyjaciółka" (celowo w cudzysłowiu) nigdy nie była w waszą relację tak zaangażowana, jak sądziłaś. No chyba, że jesteś z gatunku wampirów energetycznych i nadmiernie się narzucałaś. Ale wtedy wasza znajomość nie trwałaby tak długo, no, chyba, że pani od zawsze miała do upieczenia jakąś własną pieczeń przy tym ogniu (praca w twojej firmie?). Tak czy tak mam wrażenie, że i po twoim związku i po tej przyjaźni pozostało smutne wspomnienie.
    • aqua48 Re: długie 31.10.16, 16:07
      mam-problem13 napisał(a):

      > Po 15 latach związku, na żądanie partnera rozstajemy się. Rozumiem, że ktoś nie chce np. wtrącać się do sprawy rozstającej się pary, ale wtedy ogranicza kontakty z jedną i druga stroną.

      Nie, mylisz się rozwód dla znajomych i przyjaciół nie oznacza automatycznego "stawania po jednej stronie" i ograniczania kontaktów z tą drugą, a przyjaciół nie posiada się na własność. To, że koleżanka utrzymuje dobre kontakty z Twoim ex nie jest jej zdradą Ciebie. Jeśli tak na to patrzysz to rzeczywiście jesteś zazdrosna.
      • mam-problem13 Re: długie 31.10.16, 19:42
        aqua48 napisała:

        > Nie, mylisz się rozwód dla znajomych i przyjaciół nie oznacza automatycznego "s
        > tawania po jednej stronie" i ograniczania kontaktów z tą drugą, a przyjaciół ni
        > e posiada się na własność.

        No właśnie o to mi chodzi. Po pierwsze wydaj mi się, ze od bliskiej koleżanki mogłam oczekiwać wsparcia w trudnych chwilach. Po drugie ona właśnie to zrobiła stanęła po jednej stronie. nie zachował neutralności i to w momencie gdy wszystko było jeszcze bardzo żywe i bolesne.
        • smtwt Re: długie 31.10.16, 21:34
          i to jak rozumiem stanela po tej drugiej stronie? to faktycznie super "przyjaciułka"
      • eliksir_czarodziejski Re: długie 31.10.16, 20:10
        Weź się puknij w beret kobito! Co innego nie ucinać kontaktów z exem psiapsióły a co innego uciąć z nią kontakt zwiekszając mocno intensywność znajomości z tymże exem. To z którym byłym mężem byłej jak mniemam przyjaciólki się tak zaprzyjaźniłaś? :P
      • koronka2012 Re: długie 31.10.16, 20:26
        Weź pod uwagę, że ta pani nie była raczej wspólną znajomą, a "przyjaciółką" autorki.
        I sytuacja, kiedy wręcz nagabuje faceta jest co najmniej niesmaczna. Tak, jakby chciała szybko upolować świeżo uwolnionego faceta.

        Zresztą - to akurat najmniej istotne, choć co najmniej dziwne. Nielojalność polega głównie na tym, że wypięła się na autorkę w chwili, kiedy najbardziej jej potrzebowała.
        • triss_merigold6 Re: długie 31.10.16, 21:39
          Po co bawić się w subtelności, przecież pani przyjaciółka rwie świeżo wolnego aż miło.
          • smtwt Re: długie 31.10.16, 22:01
            a on juz wolny czy wyrwany ze zwiazku przy jej pomocy? bo tak to wyglada
          • szpil1 Re: długie 01.11.16, 18:37
            triss_merigold6 napisała:

            > Po co bawić się w subtelności, przecież pani przyjaciółka rwie świeżo wolnego a
            > ż miło.


            No, dokładnie. Nie ma sie co oszukiwać i łudzić.
          • enith Re: długie 02.11.16, 03:06
            triss_merigold6 napisała:

            > Po co bawić się w subtelności, przecież pani przyjaciółka rwie świeżo wolnego aż miło.

            Dosadne, ale chyba niestety prawdziwe. Ja tam nie wierzę w takie dziwne zbiegi okoliczności, gdzie wieloletni partner nagle "się odkochuje", wieloletnia przyjaciółka nagle "potrzebuje więcej przestrzeni", po czym ta dwójka, która dotychczas ledwo o swoim wzajemnym istnieniu wiedziała, nagle bardzo intensyfikuje kontakty. Nie mam wątpliwości, że tam jest jakieś drugie dno.
            Popieram radę, by zakończyć wspólne mieszkanie. Raz, że robicie nastoletniemu dziecku wodę w mózgu udając, że jesteście nadal parą. Dwa, mieszkając pod jednym dachem będziesz się niechcący i niezamierzenie babrać w miłostkach eksa, który zresztą prawdopodobnie kręci z twoją eks-przyjaciółką. Po ci to? Nie szkoda ci zdrowia? Nie będziesz mieć szans na dojście do siebie po rozpadzie związku i ułożenie sobie życia na nowo mieszkając z eksem, który w ogóle nie liczy się, jak sama piszesz, z twoimi uczuciami. Zawalcz o siebie i swój spokój.
    • heniek.8 Re: długie 31.10.16, 17:22
      nie ma na to jednej odpowiedzi, czy jej wypada czy nie - to zależy od waszej wrażliwości itp.

      zakładając że nie było tak że się spiknęli razem i z tego powodu partner cię rzucił, to obiektywnie patrząc - droga wolna dla obu.

      aby zamknąć odwieczne koło natury, zaproś jej faceta żeby zrobił pewne "męskie" prace tobie
      • mam-problem13 Re: długie 31.10.16, 19:49
        Trafiłeś w sedno, właśnie o tą wrażliwość chodzi, o ile mogę zrozumieć jej brak u ex, to od dojrzałej kobiety, rozwódki, matki dzieciom wydaje mi się, że miałam prawo tej wrażliwości oczekiwać. Nawet jeżeli nie była gotowa mi pomóc, to chociaż zachowania neutralności i nie stawanie po żadnej stronie.
        Przed moim rozstaniem z ex nie utrzymywali ŻADNYCH kontaktów.
        • heniek.8 Re: długie 31.10.16, 21:15
          aaa to rozwódka
          sam tego nie wymyślam, ale na forum "rozwód i coś tam" ktoś miał sygnaturkę w rodzaju że rozwódka poluje na chłopa żeby go przypisać do kredytu i domu itp. w tym rodzaju

          czyli starsza łowcza dostała sygnał że sezon polowań na łosia został otwarty

          jeżeli ten łoś naprawdę wpadnie w jej sidła, to nie denerwuj się - teraz łoś znajduje się w stanie psychicznym upodabniającym go do ćmy, jednak skrzydełka nie poniosą go długo.
          • smtwt Re: długie 31.10.16, 21:32
            takie losie wpadaja czesto a swiatelko szybko pali skrzydelka...
          • smtwt Re: długie 31.10.16, 22:04
            takie losie wpadaja czesto a swiatelko szybko pali skrzydelka...
        • aqua48 Re: długie 01.11.16, 13:09
          mam-problem13 napisał(a):

          > Przed moim rozstaniem z ex nie utrzymywali ŻADNYCH kontaktów.

          Jeśli nie utrzymywali żadnych kontaktów, to rzeczywiście niefajnie. Zrozumiałam, że mieli normalne kontakty przyjacielskie podczas trwania związku.
    • ada1214 Re: długie 31.10.16, 18:59
      Chcesz powiedziec, ze "rozstaliscie" sie, ale Nadal mieszkacie pod jednym adresem, przy tym, Twoja "przyjaciolka" z dnia na dzien ochlodzila, wrecz zerwala kontakty z Toba, jednoczesnie bardzo mocno zaciesniajac kontakty z Twoim-juz-ex z ktorym jednakowoz Ty nadal mieszkasz?
      OJP.
      Jedyne dobre wyjscie z tej sytuacji to obydwoje kopnac w dupe na odleglosc roku swietlnego.
      Ale np. z pracy pewnie nie mozesz jej usunac?
      • ada1214 Re: długie 31.10.16, 19:03
        Twierdzi, że już mnie nie kocha

        Jestem niezmiernie ciekawa, czy przypadkiem ta "przyjaciolka" nie pomogla mu czasem dojsc do powyzszego wniosku.
    • eliksir_czarodziejski Re: długie 31.10.16, 20:04
      Przyjaciółka wykazała się nielojalnością, ba, zdradziła Cię, każdy czułby się źle w Twojej sytuacji.
      • anula36 Re: długie 31.10.16, 21:40
        "Przyjaciolka" sie nie popisala,ale mysle ze pierwsza i najwazniejsza rzecza dla mnie byloby usuniecie z pola widzenia bylego ( na wlasne zyczenie) partnera.
        Jakie to jest "dla dobra dziecka", skoro ma matke na skraju zalamania nerwowego, ktora sie babrze w ukladach 2 bylych najblizszych osob i przezywa ich wszelkie nielojalnosci??
        Niech oni sobie robia co chca, a Ty powinnas myslec o sobie, tak jak twoj ex partner i twoja przyjaciolka, bo oni twoje uczucia maja gleboko w odwlokach.
    • milamala Re: długie 31.10.16, 22:21
      Nie jest twoja przyjaciolka, tego mozesz byc pewna. Bo niby oficjalnie "nic zlego nie zrobila", ale przyzwoici takich rzeczy jednak nie robia. Pani ewidentnie szuka faceta i ta potrzeba znac jest wieksza niz jakiekolwiek zasady. Musisz przebolec. Nie masz wyjscia. Z partnerem rozstac sie calkowicie (lacznie z mieszkaniem), a z "przyjaciolka"tym bardziej. bo jak mowi stare porzekadlo 'jak sie ma takich przyjaciol, to juz wrogow nie potrzeba.
      • verdana Re: długie 01.11.16, 09:29
        Przyjaciółka jest osobą wstrętną, z gruntu nieuczciwą. Jest osobą, dla której moralność jest pustym słowem. Robi to, co jej w danej chwili odpowiada, a przyjaźń czy dobro drugiej osoby są kompletnie nieistotne. Jeśli ma kogoś skrzywdzić dla własnej korzyści nie ma oporów. Bardziej winię ją, niż faceta, bo on uważa, że nie ma już wobec Ciebie zobowiązań, a przyjaciółka uważa, że ma prawo mieć przyjaźń gdzieś i Ty się w ogóle nie liczysz. Liczy sie tylko ona. Też podejrzewam, że ma udział w Twoim rozstaniu z mężem. Męża jak najszybciej pozbyć sie z domu, przyjaciółkę spuścić na drzewo.
        • heniek.8 Re: długie 01.11.16, 09:52
          verdana napisała:

          > Męża jak najszybciej pozbyć sie z
          > domu, przyjaciółkę spuścić na drzewo.

          ale proszę o praktyczną wskazówkę - jak konkretnie zabrać się do realizacji punktu "męża pozbyć się z domu"?
          • verdana Re: długie 01.11.16, 10:05
            Wymienić dom na dwa mieszkania. Najwyraźniej można, skoro mieszkają razem "dla dobra syna", a nie dlatego, że muszą.
        • mam-problem13 Re: długie 02.11.16, 21:11
          To jest niestety niewykonalne, dom jest własnością wyłącznie ex-a, a mnie nie stać na wynajęcie mieszkania. Na konkretne alimenty też nie mogę liczyć. Największy problem jest jednak z młodym, wkracza w trudny wiek, jest bardzo za ojcem i ani myśli o wyprowadzce.
          • enith Re: długie 02.11.16, 23:20
            Czyli od piętnastu lat mieszkasz u pana i nie masz żadnych praw do części nieruchomości, żadnych oszczędności, żadnej możliwości wynajmu? Co zrobisz, gdy eks się z kimś zwiąże i każe ci się wynosić? Masz jakikolwiek plan awaryjny czy pójdziesz na bruk?

            Co do jego relacji z eks-przyjaciółką, to nie rozumiem, czemu w ogóle o tym rozmwiacie. Mówisz eksowi: słuchaj, nie jesteśmy już parą, ja ci się ze swoich wyjść nie spowiadam, więc ty mi też nie musisz. Nie interesuje mnie z kim i kiedy wychodzisz, ciebie nie interesuje moje życie i znajomości. I ucinasz ten temat ZA KAŻDYM RAZEM, powtarzasz to, jak zdarta płyta. Sama jednak chyba rozumiesz, że mieszkając razem siłą rzeczy będziesz w samym centrum akcji, będziesz mieć dokładny wgląd w to, kto go odwiedza i w jakim celu. Mam tylko nadzieję, że dom jest na tyle duży, że jak pan będzie sobie tam sprowadzał w wiadomym celu panie, ty nie będziesz musiała się temu przysłuchiwać. Tak czy tak, sytuacja jest okropna i mam nadzieję, że znajdziesz jakieś sensowne z niej wyjście.
            • mam-problem13 Re: długie 02.11.16, 23:29
              Plan awaryjne jest, mam rodzinę za granicą i chcę tam się przenieść jak młody skończy szkołę.
              Co do wyjścia to wybierali się na prelekcję na której, będzie mnóstwo moich i ex-a znajomych. W to towarzystwo też ją wprowadziłam i poznałam z wieloma ludźmi :(.
              • enith Re: długie 02.11.16, 23:38
                No to nie pozostaje ci chyba nic innego, jak spróbować się maksymalnie zdystansować do eksa i eks-przyjaciółki i w kontaktach z nim ograniczyć wyłącznie do logistyki związanej z dzieckiem i domem. Panu zasadzasz ignora w domu, pani w pracy (bo, jak rozumiem, razem pracujecie). I zawalcz o swoje sprawy niezależne od tej dwójki: wyjścia, hobby, coś tylko dla siebie.
                Kiedy młody kończy szkołę?
          • verdana Re: długie 03.11.16, 09:09
            Z młodym nie ma problemu - może zamieszkać z ojcem. I powinien, skoro tak chce.
    • mozambique Re: długie 02.11.16, 09:38
      na żądanie partnera rozstajemy się."
      i tu jest clou

      całkiem mozlwie ze twoja psiapsióła tak naprawde jest przyczyna tego rozstania, inymi słowy - bzyka ją od jakiegoś czasu a teraz postanowili całość unormalizować
      • mam-problem13 Re: długie 02.11.16, 17:25
        Przyczyna rozstania prawie na pewno nie jest ona, bo ex "odkochał" się po powrocie z zagranicy.
        Od wiosny pracował poza domem, często mając do czynienia z samotnymi paniami na wakacjach nad ciepłym morzem. Ostatnie tygodnie przewaga samotnych pań była przytłaczająca :)
        • enith Re: długie 02.11.16, 17:35
          Czy coś zwiastowało koniec waszego związku? Mieliście problemy? Czy też partner wrócił z zagranicy i NAGLE stwierdził, że już cię nie kocha? Piętnaście lat to kawał czasu. Macie dziecko. Trudno uwierzyć, że partner tak zwyczajnie wypisał się z waszego związku, nawet nie próbując terapii rodzinnej. Dlatego nadal uważam, że w tej sprawie jest drugie dno, nawet, jeśli nie jest nim twoja eksprzyjaciółka.
          • mam-problem13 Re: długie 02.11.16, 17:55
            Problemy jak wszystkie patchworkowe rodziny. Wydawał się, że najgorsze za nami. Mieliśmy plany na przyszłość. Te wyjazdy były ich częścią. Też zastanawiam się nad tym drugim dnem. Psycholog z którym rozmawiałam sugeruje kryzys wieku średniego u ex. W pracy napalone babki, a w domu wciąż ta sama kobita z celulitem.
    • mam-problem13 Re: długie 02.11.16, 17:47
      Miałam jeszcze nadzieję na ludzką przyzwoitość. Dzisiaj niestety z resztek tej nadziei zostałam odarta. Dowiedziałam się od ex-a, że po raz kolejny są umówieni na wspólne wyjście. Podobno z jej inicjatywy. Nie zmienia to faktu, że jak do tej pory byłam wściekła przede wszystkim na nią, to teraz nie jest już dla mnie jednoznaczna rola ex-w tym wszystkim.
      Naiwnie wydawało mi się, że możemy rozstać się ja kulturalni ludzie, pozostać w poprawnych stosunkach. Ex wie, jak bardzo mnie ta sprawa z koleżanką boli, że reaguje na nią prawie alergicznie. Ex twierdzi, że jego to nie dotyczy, że to nasza relacja (moja i koleżanki), a nadal się z nią umawia. Po 15 wspólnych latach zero empatii od kiedyś najbliższego człowieka naprawdę boli.
      • apersona Re: długie 02.11.16, 20:06
        A on tego nie robi czasem specjalnie żebyś widziała, wiedziała i żeby cię skręcało, jakie on ma powodzenie a ty nie. Mam na myśli mieszkanie w jednym domu "dla dobra dziecka", spotykanie się akurat z twoją koleżanką. Taka demonstracja: patrz dla mnie ma czas, dużo czasu.
      • milamala Re: długie 02.11.16, 23:56
        Obrzydliwy typ. W sumie dobrze, ze sie rozstajecie, bycie z kims takim to strata czasu. Niech oni sobie robia co im sie zywnie podoba, karma kiedys wroci do nich. Jak syn konczy szkole wyjezdzajcie i zacznijcie nowe zycie. Choc upewnij sie czy na pewno po 15 latach malzenstwa nie masz prawa do domu. Zadbaj o swoje finanse.
        • enith Re: długie 03.11.16, 00:05
          Oni nie są małżeństwem. Wątpię, czy coś jej się z tej nieruchomości należy, chyba, że jest w stanie udowodnić poczynione na ten dom nakłady ze swojego prywatnego majątku. Ale pewnie nie jest. Ogólnie, bardzo nieciekawa sytuacja. Pozostaje mieć nadzieję, że syn niebawem kończy szkołę i będzie można wyjechać (o ile eks nie postawi ostrego veto, co jest wysoce prawdopodobne).
          • anula36 Re: długie 03.11.16, 00:24
            Albo syn nie postanowi zostac z ojcem, skoro tak za nim jest:(
            • enith Re: długie 03.11.16, 00:29
              To jest całkiem prawdopodobne, a ponieważ mówimy o trzynastolatku, trzeba będzie wziąć jego opinię pod uwagę. Inna sprawa, że tatuś, któremu na starość odbiła palma na punkcie obcych bab, może niekoniecznie będzie się rwał do mieszkania z dorastającym i wchodzącym w trudny wiek synem. Nastolatek będzie raczej przeszkadzał w cieszeniu się nowo odzyskaną "wolnością".
            • mam-problem13 Re: długie 03.11.16, 00:32
              Tego się niestety obawiam :(, a ostatnią rzeczą jaka bym zrobiła jest wciąganie młodego w sprawy dorosłych i rozgrywanie czegoś z nim w tle. Całe lata sama przyczyniłam się do budowania autorytetu ojca. Nigdy go nie krytykowałam przy dziecku, zawsze powtarzałam i pokazywałam jakim jest super mężczyzną i ojcem.
              • enith Re: długie 03.11.16, 00:40
                Trzynastolatek to już duży chłopak. Sporo widzi, kojarzy i na pewno wyciąga swoje własne wnioski na temat tego, co się dzieje u was w domu. Nie widzę powodu dalszego wystawiania ojca na piedestał, skoro to on chce zakończenia związku, a do tego kompletnie nie liczy się z twoimi uczuciami, a wręcz cieszy go sprawianie ci przykrości. Jeśli więc syn będzie dopytywał, co się dzieje, odsyłaj go do ojca, niech on to dziecku wytłumaczy. Nie ma co lukrować czy wręcz zakłamywać rzeczywistości, skoro ty jesteś na skraju wyczerpania nerwowego, a eks bez skrępowania egzekwuje swoje prawa świeżo uwolnionego.
                • mam-problem13 Re: długie 03.11.16, 01:04
                  Najbardziej trudne jest to to, że młody oczekuje, że będę uśmiechnięta i zadowolona "jak tata".
                  Mnie natomiast nie jest do śmiechu.
                  • enith Re: długie 03.11.16, 02:55
                    Jeśli nie jest ci do śmiechu, to się nie uśmiechaj. Jeśli nie jesteś zadowolona, to nie udawaj, że jesteś. W ogóle przestań udawać, że jesteście radosną i udaną rodzinką, gdy nie jesteście. To jest prosta droga do załamania nerwowego. Wasze dziecko ma 13 lat i chyba wie, co to jest rozwód/rozejście się rodziców. Błędem jest zaprzeczanie temu i robienie dobrej miny do złej gry. Ja ci polecam psychologa. Po prostu spytaj, jak radzić sobie z dzieckiem w tej sytuacji. Nie mam cienia wątpliwości, że nie zaproponuje udawania przed dzieckiem, że nic się nie dzieje, bo "młody oczekuje, że będziesz uśmiechnięta i zadowolona". Sorry, twój partner cię opuścił, to nie jest powód do radości i udawania, że wszystko jest po staremu.
                  • milamala Re: długie 03.11.16, 09:27
                    Wiesz co, mlody ma 13 lat, nie jest juz takim znowu dzieckiem. Ja bym przestala budowac pozytywny wizerunek tatusia i niestety bez agresji ale konkretnie powiedziela synowi jak sie sprawy maja, oczywiscie bez szczegolow, ale prawde, ze tatus zyczy sobie rozstania i ty pomimo, ze zrobilas wszystko co moglas nie jestes w stanie tego zmienic.
                  • milva24 Re: długie 09.11.16, 06:57
                    Dobrym rozwiązaniem jest w tym wypadku zostawienie syna z tatą. Jeśli nawet na dłuższą metę to nie wypali, to syn będzie miał szansę poznać prawdziwego ojca a nie zbudowany przez Ciebie pozytywny obraz.
              • milamala Re: długie 03.11.16, 09:25
                A czy partner rzeczywiscie byl i jest takim super ojcem jak go dziecku przedstawialas. Moja matka tez "budowala wizerunek ojca", problem w tym, ze budowala pozytywny wizerunek ... sadysty. A to zdecydowanie dla dziecka nie jest dobre. Reasumujac budowanie pozytywnego wizerunku tylko wtedy kiedy ojciec jako ojciec jest udany, inaczej moze zaszkodzic.
    • alsk9 Re: długie 03.11.16, 11:08
      Cóż, myślałaś że masz zaufaną psiapsiółkę na resztę życia bez exa, a okazało się, że pani była od początku wyrachowana i korzystała z ciebie ile się dało. Może przestań już kierować się w życiu naiwnością?
      Koleżanka wie, że facet jest praktycznie wolny, wie, że ma dom do dyspozycji a ty nie masz do niego praw i prędzej czy później zwolnisz mieszkanie. Więc dla niej to dobra opcja przejęcia faceta z majątkiem. Czy ty się chociaż zabezpieczyłaś w pracy, żeby nie była dla ciebie konkurencją która cię może wygryźć?

      Realnie, związek z exem się skończył i każde z was może się wiązać z kim chce. Ty przeżywasz podwójne rozstanie (z partnerem i psiapsiółką) , trudno, znajdź sobie nowe towarzystwo, poszukaj nowego partnera dla siebie, nie zatrzymuj się przy ludziach "nieprzyzwoitych".

      Syn jest w takim wieku, że może bardziej potrzebować męskiego wzorca niż matki, pomyśl o zostawieniu go z exem, niech się wykaże byciem rodzicem i niech syn sam zobaczy jakim ojciec jest człowiekiem i wyciągnie wnioski,
      bo jak gloryfikowałaś przed synem exa do tej pory- to teraz ty będziesz ta zła, najgorsza na świecie.
      Masz rodzinę za granicą i docelowo tam się widzisz? możesz wyjechać, a syn niech pomieszka z ojcem kilka miesięcy i sam podejmie decyzję czy woli być z mamą czy tatą.
      • alsk9 Re: długie 03.11.16, 11:25
        Aha, a tak w praktyce to chyba bym zadzwoniła do tej koleżanki, opierd... ją z góry na dół, że co ona sobie wyobraża, najpierw korzysta z twoich koneksji zawodowych i się przymila a później rwie faceta po tobie ? Dodać kilka epitetów i zakończyć udawanie przyjaźni. :P
        Zaś facetowi nie robić upierdliwych wymówek i nie sprawdzać z kim się spotyka bo zdradzał cię przed rozstaniem to po rozstaniu tym bardziej będzie, a jedynie mu zapowiedzieć, że nie życzysz sobie by "tę czy inną ......." przyprowadzał do domu póki mieszkacie razem i synowi wstyd i wodę z mózgu robił.
        Załatw sprawy majątkowe, pogadajcie z synem i idź swoją drogą, nic tam nie wysiedzisz. A złe emocje przerób z terapeutą.
    • tt-tka Re: długie 03.11.16, 19:41
      Nie bardzo umiem sobie wyobrazic Twoja codziennosc - oddzielne kuchnie i lazienki, a Twoj eks ma okazje poinformowac Cie o kazdym swoim kroku ? Specjalnie przychodzi, zeby to powiedziec, czy macie jakis teren wspolny ? Jak wyglada sprawa sprzatania posesji, mijania sie w przedpokoju, kto gotuje synowi i z kim syn jada ? Kto mu pierze etc ?

      Imho lepiej byloby dla Ciebie zniknac stamtad, bo na razie grasz na cudzym boisku i na cudzych warunkach. Spokoju sie nie doczekasz. Czy wchodzi w gre wynajecie czegos na krotko ? Syn niech zostanie z ojcem, skoro chce, sami zobacza, jak sie to jednemu i drugiemu spodoba.

      A jesli przyszlosc wiazesz z zagranica, nie czekaj tych dwoch lat... z powazaniem zyczliwa :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka