Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo

09.12.18, 23:31
Witam mam problem który ciąży na mnie odkąd pamietam . Moje rodzeństwo twierdzi ze jestem bardziej faworyzowana przez mamę , chociaż nigdy nie czułam się specjalnie traktowana . Największy problem jest z moja starsza siostra która sama napędza ten motor . Ciagle wylatuje z nowymi nowościami o moim życiu o którym wie lepiej niż ja . Jestem zrozpaczona . Jesteśmy teraz wszyscy dorośli mamy rodziny a temat dalej się ciągnie .... a ja mam już dosyć tego tematu jak mam to rozegrać i zakończyć ten spór ???
Obserwuj wątek
    • enith Re: Rodzeństwo 10.12.18, 02:13
      Twierdzą tak wszyscy twoi bracia i siostry, nie tylko jedna osoba? Może coś w tym jest? Osoby faworyzowane zwykle nie zdają sobie z tego faktu sprawy, takie są moje obserwacje. Skoro problem trwa od zawsze, nie wątpię, że skonfrontowałaś rodzeństwo i chociaż próbowałaś się dowiedzieć, na czym to faworyzowanie polegało. Dostałaś jakieś konkretne przykłady? Ja nie miałabym żadnych problemów z podaniem bratu, od zawsze faworyzowanemu przez matkę, wielu przykładów jego faworyzowania. Czy on przyjąłby to do wiadomości, to już inna sprawa. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Co do opowiadań siostry o twoim życiu, to na to akurat nie masz ŻADNEGO wpływu. Rozumiem, że siostra zmyśla na twój temat? No, to buk z nią. Nie kop się z koniem i ogranicz do minimum przepływ informacji między wami, zwłaszcza tych dotyczących twojego życia, skoro ona się tym karmi i tworzy jakieś nieprawdopodobne historie. Będzie tworzyć dalej, ale ty nie musisz tych bzdur ani wysłuchiwać, ani się z nich komukolwiek tłumaczyć.
      • leyre2 Re: Rodzeństwo 10.12.18, 08:36
        Ja nie miałabym żadnych problemów z podaniem bratu, od zawsze faworyzowanemu przez matkę, wielu przykładów jego faworyzowania

        W jakim celu? Dlaczego nie skonfrontowac matki, skoro to ona faworyzowala?
        • enith Re: Rodzeństwo 10.12.18, 16:25
          Gdybym była w analogicznej sytuacji, co autorka wątku, której rodzeństwo wytyka, że była faworyzowana, to żądałabym od nich przykładów na to faworyzowanie, skoro od zawsze były i są na tym tle konflikty. Bo rzucić coś w eter, bez konkretów jest łatwo, a bronić się przed tak lakonicznie sformułowanymi oskarżeniami jest w zasadzie niemożliwe. Stąd pytam, co konkretnego mają jej siostry i bracia do zarzucenia. Ja, stojąc po drugiej stronie, gdybym usłyszała od brata, że sobie faworyzowanie zmyśliłam, mogłabym mu podać tuzin konkretnych, poważnych sytuacji świadczących o tym, że sobie jednak nie zmyśliłam. I potwierdzenie od innych członków rodziny (dziadkowie), którzy wielokrotnie byli świadkami tych sytuacji. Ani jednak brata, ani matki nie mam potrzeby konfrontować po kilku dekadach od wyjścia z domu rodzinnego. Brata, bo nie jest winien tej sytuacji, a matki, bo jest niereformowalna i nawet postawiona w obliczu faktów, będzie zakłamywać/wypierać rzeczywistość.
          • leyre2 Re: Rodzeństwo 10.12.18, 16:47
            Ale dlaczego konfrontowac rodzenstwo albo pytac o przyklady skoro to rodzic/e faworyzowali? To do nich nalezy kierowac pretensje (jesli sie je ma) a nie do faworyzowanego rodzenstwa.
            • enith Re: Rodzeństwo 10.12.18, 17:33
              Ale jej rodzeństwo ma pretensje do niej, a nie do matki i co z tym zrobisz? Jakby to ta jątrząca starsza siostra tu napisała z żalami, to możnaby jej poradzić, żeby pretensje kierowała do rodzicielki. Ale pisze oskarżona kaja, która ma prawo wiedzieć, co rodzeństwo ma jej do zarzucenia. Albo żeby się z zarzutów oczyścić, albo żeby się skutecznie, bez wyrzutów sumienia od nich odciąć.
              Natomiast nie ukrywam, że sama ciekawa jestem, co ma do powiedzenia na ten temat matka. I czym to wieloletnie, trwające od zawsze i do dziś faworyzowanie się objawia.
              • leyre2 Re: Rodzeństwo 10.12.18, 18:17
                Kaja wie ze maja pretensje do niej o to ze ja mama faworyzowala, zwlaszcza siostra to napedza, pytanie wiec w jakim celu do niej a nie do mamy? To swiadczy raczej o tym ze moze miec problem z zazdroscia o siostre, moze tez miec jakies deficyty zwiazane z tym ze matka poswiecala mniej uwagi jej i jej problemom, sprawom ale w dalszym ciagu to powinna o tym porozmawiac z matka a nie miec problem z autorka watku. Dzieci nie maja wplywu na to kogo rodzice faworyzuja.
                • leyre2 Re: Rodzeństwo 10.12.18, 18:34
                  Ale pisze oskarżona kaja, która ma prawo wiedzieć, co rodzeństwo ma jej do zarzucenia. Albo żeby się z zarzutów oczyścić, albo żeby się skutecznie, bez wyrzutów sumienia od nich odciąć.

                  Kaja napisala ze rodzenstwo wciaz wyciaga nowe fakty z jej zycia jako najprawdopodobniej przyklady tego faworyzowania wiec z czego ona ma sie oczyszczac? Ma tlumaczyc ze to nie jej wina czy czuc sie winna i przepraszac ze ja matka faworyzowala/uje?
    • leyre2 Re: Rodzeństwo 10.12.18, 08:41
      Autorko a zapytalas rodzenstwo a w szczegolnosci ta siostre dlaczego wciaz ma pretensje do ciebie i powiedzialas jej zeby skierowala to do matki?
      O co sie spieracie?
      • eukaliptusy Re: Rodzeństwo 10.12.18, 16:32
        No właśnie. Też nie rozumiem, co można osiągnąć poprzez pretensje do dziecka, że jest faworyzowane przez matkę. Albo jeszcze bardziej irracjonalnie, ze w przeszłości było faworyzowane.
        • sorvina Re: Rodzeństwo 11.12.18, 09:46
          eukaliptusy napisał(a):

          > No właśnie. Też nie rozumiem, co można osiągnąć poprzez pretensje do dziecka, ż
          > e jest faworyzowane przez matkę. Albo jeszcze bardziej irracjonalnie, ze w prze
          > szłości było faworyzowane.

          Wylać emocje i frustracje, których rodzic przyjąć nie chce, albo dorosłe dziecko nadal się boi tam je skierować? Autorka może być zwyczajnym chłopcem do bicia i może nawet nie chodzić o dawne żale faworyzowania, ale np. o to, że teraz radzi sobie lepiej od siostry. Dzieciństwo może być pretekstem by za to "ukarać". Niesprawiedliwe i prymitywne, ale jakże wiele osób tak działa. Nie przyzna się do zazdrości i własnej frustracji, nie weźmie odpowiedzialności za zmianę sytuacji po swojej stronie, ale z zawiści pluje jadem na tych co mają.
    • sorvina Re: Rodzeństwo 11.12.18, 09:41
      Z tym faworyzowaniem jest tak, że ktoś może mieć potem wielki żal, że pod jakimś względem jego rodzeństwo było traktowane lepiej i zupełnie nie zauważać, że na innym etapie dzieciństwa to on był faworyzowany przez rodziców. Bo to się często zmienia. U mnie też tak było, brat miał żal, że porównywali go ze mną na początku, że się lepiej uczę, ale nie zauważał, że przez resztę czasu to on był złotym dzieckiem i rodzina znęcała się psychicznie nade mną. Nie rozumiał, czemu się matki czepiam, przecież ona nie nic nie robi... dopiero jak zaczęła się czepiać i jego gdy zaczęłam zrywać kontakt to mu się zaczęły oczy otwierać.

      Co by nie było - jeśli rozmawiać to o konkretach - jakie zachowanie było odbierane przez rodzeństwo jako faworyzowanie. Każdy ma subiektywną perspektywę, można się nią wymienić. Ale nie oznacza to brania winy za zachowanie rodzica, pozwalanie by rodzeństwo odgrywało się na nas, przelewało swój żal na nas, bo rodzic nadal jest nietykalny, albo cały czas uczucia i potrzeby dzieci ma w d... a my się choć przejmujemy. To do rodzica powinny być pretensje i tak wygłaszane.

      Rodzeństwu można zgłosić uwagi do jego zachowania, wyrazić żal np. że jak rodzic zaczynał najeżdżać na nas to się przyłączało i też nas traktowało źle. Jeśli nadal odgrywa pewną rolę np. mój brat nabierał mentorskiego tonu i mnie pouczał gdy już byliśmy dorośli, bo wiadomo, że głupia Sorvina nie potrafi nic zrobić dobrze, to powiedziałam, że sobie nie życzę i się kończyło.

      Możliwe, że nie tylko o pretensje dotyczące przeszłości tu chodzi, siostra ogólnie nie szanuje granic autorki, uważając , że lepiej wie coś o jej życiu niż ona, może ma potrzebę czuć się ofiarą i widzieć winę swoich niepowodzeń na zewnątrz na zasadzie - tobie rodzice pomogli to sobie radzisz a mnie nie pomogli więc jest jak jest. W sytuacji skrajnej może być mniej lub bardziej zaburzona, mieć problem z odróżnieniem swoich rojeń od rzeczywistości. Może nie radzić sobie z własnymi emocjami, frustracją związanymi zarówno z przeszłością, ale też i tym jak wygląda jej życie.

      Można raz powiedzieć, że widzisz, że temat ją bardzo męczy, nie do końca rozumiesz jej zarzuty, ale przede wszystkim, ty nic nie możesz zmienić w przeszłości. Jak ma żal niech idzie z nim do rodziców. Ty możesz odmówić rozmawiania na ten temat ponownie. Po prostu "rozumiem, że ty tak to widzisz, ja mam inne spojrzenie, nie mam zamiaru więcej o tym rozmawiać". Na tym polegają granice - ty decydujesz z kim o czym zamierzasz rozmawiać. Co robisz ze swoim czasem i życiem. Jej potrzeba by na ciebie pretensje wylać, nie jest ważniejsza od twojej potrzeby by mieć spokój.

      Polecam zapoznać się z komunikacją niedefensywną i porady forumek by ograniczyć przepływ informacji też mogą się przydać. W sytuacji skrajnej przerywać spotkanie jeśli siostra zacznie płynąć i nie szanować, że odmawiasz udziału w dyskusji. TO by znaczyło, że zupełnie nie kontroluje emocji. Tylko, że to że przelewa je na Ciebie nie oznacza, że one tak naprawdę Ciebie dotyczą.
    • enith Re: Rodzeństwo 12.12.18, 05:35
      Rozumiem rady, by odesłać rodzeństwo z pretensjami do matki, skoro to ona zawiniła. Wiem natomiast, że to na pewno nie zakończy konfliktu, a przecież o to autorce wątku chodzi. Dlaczego nie usiąść do rozmowy z siostrami i braćmi i chociaż spróbować dojść do porozumienia. Autorka wątku twierdzi, że absolutnie nie czuje, by kiedykolwiek była przez matkę faworyzowana. Dlaczego nie dać rodzeństwu tego samego prawa i uznać, że oni czują się poszkodowani. Nie, to absolutnie nie oznacza, że autorka wątku jest winna zaistniałej sytuacji i że do niej powinny być kierowane żale. To oznacza, że ona przyjmuje do wiadomości, jak bracia i siostry się czują, nawet jeśli nie ma nic wspólnego ze źródłem tych uczuć. Kto wie, może właśnie takie otwarcie się na uczucia rodzeństwa pozwoli albo zakończyć spór albo właściwie go ukierunkować (do matki)? Oczywiście zawsze można im powiedzieć, że mają wszyscy spadać na drzewo, ale taka strategia jest, moim zdaniem, ostatecznością, która może skończyć się całkowitym zerwaniem kontaktów. Czy autorka wątku jest na taką ewentualność przygotowana?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka