brenka
04.10.07, 23:59
Witam. Moja historia jest pewnie taka jak wiele innych.
Małżeństwo z wieloletnim stażem, dwoje dzieci, najmłodsze kilka
miesięcy. Mąż nagle mówi,że wszystko mu się pozmieniało.
Kiedyś byłam kobietą jego życia, teraz nie czuje nic, żadnej więczi
ze mną , z dziećmi. Nie ma już rodziny, jest samotny. Nikogo nie
kochaani mnie, ani dzieci,swoich rodziców- nikogo- bo taki jest(tak
mówi).
Chce żyć inaczej-poznawać świat i ludzi, czemu w zasadzie sprzyja
jego praca- wieczne imprezy firmowe,wyjazdy, spotkania.
Jest z nami, ale fizycznie, psychicznie chyba nie. Nie mówi
dlaczego tak się stało, po prostu stało się i już.
Ciężko mi to znieść, całe dni go nie ma, wieczory w zasadzie też,
bo albo praca, albo imprezy, albo poprostu telewizor i komputer.
Sama nie wiem po co to piszę chyba chcę się spytać, czy warto
jeszcze walczyć. Ja juz po prostu nie wiem.