Dodaj do ulubionych

mijają 2 miesiące

17.01.08, 09:57
Równo dwa miesiące temu mój mąż był ostatni dzień przytomny. Dwa
miesiące temu ostatni raz z nim rozmawiałam. Dwa miesiące temu
ostatni raz do mnie zadzwonił ze szpitala. Dwa mieasiące temu
ostatni raz słyszał jak mówię mu że go kocham. Następnego dnia już
wiedziałam że pewnie go stracę. Już nie odzyskał przytomności. ale
pocieszam się że nie cierpiał i nie wiedział że umiera. Potem
jeszcze tydzień na oiom i skończyło się wszystko. Dlaczego my?
Obserwuj wątek
    • fiambala Re: mijają 2 miesiące 17.01.08, 18:37
      U mnie minęło 4... W piątek rano odwiózł mnie do pracy, przypomniał
      żebym poszukała fajnego miejsca na późny urlop. W sobotę koło
      południa miał po mnie przyjechać i zabrać do siebie. Zamiast tego
      informacja usłyszana w radiu, strach, telefon do niego - wyłączona
      komórka, jeden telefon żeby sprawdzić informację, tydzień poszukiwań
      i te słowa "Znaleźli go...". Na co dzień jakoś sobie radzę, ale
      teraz siedze chora w domu i mam cholernie dużo czasu na myślenie.
      Dlaczego, dlaczego, dlaczego?
    • joa70 Re: mijają 2 miesiące 17.01.08, 22:04
      U mnie jutro minie dwa lata a jeszcze czasami budzę się i myślę że to nie jest
      możliwe. Cały czas próbuję znaleźć swoje miejsce. Ale dzisiaj ewidentnie mam zły
      dzień. Pozdrowienia dla wszystkich użytkowników forum. Asia
      • aneri59 Re: mijają 2 miesiące 18.01.08, 09:00
        Wszystkie liczymy jeszcze miesiące, u mnie minęło 9, wszystko się dzieje poraz pierwszy bez Niego. Jakże trudno pogodzić się z słowami "już nigdy nie będzie tak jak było". Jeszcze trochę i zacznę liczyć w latach, pierwszy rok, drugi rok..., ale smutek pozostanie
        i nie usłyszę odpowiedzi na pytania Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
      • samela_0 Re: mijają 2 miesiące 18.01.08, 10:01
        Najgorsze jest chyba to jak patrzysz na swiat a wokół życie się
        toczy tak jaky nigdy nic się nie stało. Przyjaciele wrócili do
        swoich domów coraz żadziej wspominają i jak przypomną sobie -czasami
        zapalą świeczkę. Czas leci dalej-dla nas się zatrzymał.
        • fiambala Re: mijają 2 miesiące 18.01.08, 11:26
          Dokładnie tak - sama się sobie dziwię, że można tak. Że po takim
          czasie wciąż można nie dowierzać, że to się stało, że to w ogóle
          mogło się stać, bo przecież ... w głowie mam ciągle słowa Grześka -
          przecież nic mi się nie stanie. I tyle razy miał rację, że wydawało
          się że tak już zawsze będzie. No i jak to się mogło stać?
          A stało się. I czas płynie. A ja mam wrażenie, że stoję na ruchliwej
          ulicy zapatrzona, zastygła - wszystko dookoła pędzi, czasem ktoś
          mnie potrąci ale świat dalej działa, tak jak działał. I ja wiem, że
          tak musi być, i że powinnam razem z tym światem ruszyć, i próbuję,
          ale czasem nie potrafię.
          • gaba2002 Re: mijają 2 miesiące 18.01.08, 17:24
            3 marca minie rok jak nie ma ze mną mojego męża.Rok czy to dużo
            czasu?Nie dla mnie.Wydażenia z tamtcych dni cały czas się kołaczą po
            głowie.Bywają chwile lepsze i gorosze,nadeszły te gorsze.Czy można
            było zapobiec tragedi?Gdyby nie nasz wyjazd w góry może mąż by żył
            nadal?Może pomoc nadeszłaby szybciej,może by nie
            zachorował,może...Odbieram telefon z wiadomością najtragiczniejszą
            mojego życia.Dlaczego???????????
          • magdatysz Re: mijają 2 miesiące 18.01.08, 20:39
            wiem, że
            > tak musi być, i że powinnam razem z tym światem ruszyć, i próbuję,
            > ale czasem nie potrafię.

            przyjdzie taki dzień że ruszysz - tak samo jak małe dziecko, które
            dopiero uczy się chodzić. Pierwsze kroki będą nieporadne, pełne obaw
            i wątpliwości, jednak z czasem będzie coraz lepiej. Przyjdzie dzień
            że pobiegniesz i będziesz goniła ten świat znajdujący się wokół
            ciebie.
            Przyjdzie dzień, że za wszelką cenę bedziesz chciała żyć i cieszyć
            się wszystkim co cię otacza, a jednocześnie bedziesz doceniać rzeczy
            małe, czyjś uśmiech, słoneczny dzień, rozmowę z przyjaciółmi. I
            będziesz wiedziała jaką to wszystko ma wartość i jak wsztystko może
            być ulotne. Właśnie dlatego będzie się liczyło przede
            wszystkim "teraz" a nie "kiedyś". To drugie, pozostanie na zawsze w
            sercu i we wspomnieniach - bardzo ważnych i cennych, nie
            przeszkadzających jednak normalnie żyć dalej. I będziesz też
            wiedziała, ze każdą czarną chwilę można przetrwać, można wyjść z
            niej z podniesioną głową i być silniejszą.
            pozdrawiam
            Magda
            • elwirak7 Re: mijają 2 miesiące 18.01.08, 22:08
              Fiambala, tak trafnie ujelas to co dzieje sie z nami..
              A Ty Magdo, tak wspaniale dajesz nadzieje..
              To tak bardzo pokazuje, jak to co sie stalo, nas zmienia. Spotkala nas tragedia
              trudna do wyobrazenia, a co dopiero do uswiadomienia sobie i do zakceptowania.
              Ale wierze Magdo, ze "przyjdzie taki dzień", bo my niestety wiemy, jak wszytsko
              jest ulotne. To takie przykre, ze teraz, gdy tak ciezka lekcje dostalysmy od
              losu, gdy tak jasno widzimy co naprawde jest wazne, jak zyc, nasze zycie sie
              rozspalo na kawaleczki. Madrosc moglbysmy dzielic wlasnie z NIM, JEDYNYM,
              tworzac jeszcze bardziej harmonijny i niezwykly zwiazek.
              Uczymy sie na nowo stapac. Wciaz sie wywracamy i ciezko obijamy, ale choc nasze
              kroki sa jeszcze tak nieporadne, staja sie bardziej swiadome niz kiedykolwiek..
              Moj swiat runal 5,5 miesiaca temu. Wyszedl o swicie, w piekny sierpniowy poranek
              i bylam spokojniejsza o niego niz zwykle.Uczucia twoarzyszace koszmarowi, z
              ktorego chcialam sie jak najszybciej obudzic sa Wam znane.
              Zostawil mi "COS" najwspanialszego co mogl zostawic.Moj syn, wtedy 7 tygodniowy,
              dzis skonczyl 7 miesiecy. Jest kochany i pragne dac mu szczesliwe dziecinstwo,
              pomimo mojego bolu. Ucze sie doceniac kazda sekunde, bo wiem juz ze nieszczescia
              nie dotykaja tylko obych ludzi..
              Pozdrawiam Was cieplo i zycze duzo sily.
              Elwira

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka