Dodaj do ulubionych

urodziny narzeczonego

25.03.08, 17:03
Mam pewne wątpliwości. Zbliżają się urodziny mojego narzeczonego (kończy 29
lat), z którym już mieszkam i za 3 miesiące wezmę ślub. Chcę zorganizować mu
jakąś niespodziankę i np. zaprosić na fajną kolację lub coś w tym stylu.
Problem jednak w tym, że do tej pory (jak jeszcze nie mieszkalismy razem)
urodziny organizowała narzeczonemu jego babcia i mama i obawiam się że w tym
roku również mają taki plan i są święcie przekonane że ich ukochany wnuk i syn
przyjdzie do nich na tort. Na samą myśl, że mój dorosly facet a za chwile tez
mąż miałby iść (a ja razem z nim) na swoje przyjęcie urodzinowe organizowane
przez babcię ogarnia mnie i złość i śmiech. Bo przecież jesteśmy już dorośli.
Jak myślicie: ustąpić pola mamie i babci i pozwolić im zorganizować to
przyjęcie czy też mam prawo zorganizować coś specjalnego i spędzić ten wieczór
tylko z narzeczonym? Przypuszczam ,że wtedy jego mama i babcia bylyby oburzone
i urazone ale czy slusznie?
Obserwuj wątek
    • pyziulka Re: urodziny narzeczonego 25.03.08, 18:51
      A może po prostu dzień urodzin lub dzień przed urodzinami spędźcie u mamy i
      babci na rodzinnej imprezie a kolejny dzień tylko we dwoje??

      Moim zdaniem to sensowne rozwiązanie - sama takie praktykuję i wszyscy są
      zadowoleni :D
      • kol.3 Re: urodziny narzeczonego 25.03.08, 19:23
        Dokładnie mam tę samą propozycję. To miłe że babcia i mama o nim
        pamiętają a nie wyklucza to przecież Waszego poźniejszego sam na sam.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: urodziny narzeczonego 26.03.08, 23:49
          Zgadzam się z podanymi propozycjami.
          Nie warto konkurować z dość przyjemną tradycją ani też próbować ją
          niszczyć. Z czasem w sposób naturalny ustali się pewnie Wasza
          własna, urodzinowa tradycja.
          Proszę też pamiętać, że Pani narzeczony pozostanie ukochanym synkiem
          i wnukiem. Nie ma co się na to obruszać. Pani rola jest wszak
          zupełnie inna.
          Podzielę się teraz swoją tradycją w tym względzie, którą od lat
          uprawiam z przyjemnością, a która wypłynęła z poszanowania pewnego
          niezaprzeczalnego faktu oraz solidarności kobiecej.
          Otóż na rozmaite urodziny dzieci moich przyjaciółek, na które
          jestem zapraszana ( dzieci są oczywiście w różnym wieku ) przynoszę
          kwiatek dla przyjaciółki jako mamy. Uważam , że to jest też jej
          święto. To mama wraz z dzieckiem i za jego sprawą przeżywa ten
          dzień jako szczególny, metafizyczny, transcendentny, cudowny. Dla
          niej też zaczyna się coś nowego, co będzie pamiętać. Nie warto tego
          odbierać, warto to uwzględniać.
          Ostatnio byłam zaproszona przez przyjaciółkę na urodziny jej syna,
          pewnego wyprowadzonego już dawno 25 -latka. Piłyśmy szampana z
          innymi mamami, ale bez jubilata, który już sobie robił swoje rzeczy
          z dala od kraju. Czciłyśmy jego mamę i inne mamy, wspominałyśmy
          małego synka, jaki był słodki i mądry jak był malutki. Było miło.
          Agnieszka Iwaszkiewicz
          • naf.naf Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 14:10
            Pani Agnieszko, dziękuję za odpowiedz. Rozumiem ze dla matki narzeczonego dzien
            jego urodzin to wyjatkowy dzien ale w dalszym ciagu jakos nie wyobrazam sobie
            zeby w tym roku wciaz to ona z babcia organizowaly dla niego przyjecie z tortem,
            swieczkami, itd. Owszem, mozemy z narzeczonym wpasc do nich na chwile na ciasto
            i szampana ale wydaje mi sie ze od organizowania mu imprez juz jestem ja. A ja
            mam inny pomysl na jego urodziny, zamiast przyjecia chce go zabrac w pewne
            miejsce gdzie bedzie czekala na niego niespodzianka. I jakos nie sadze zebym
            robila krzywde jego mamie i babci, bo chyba taka jest kolej rzeczy ze facet
            odchodzi od rodziny do swojej kobiety, za chwile zony. Czy sie myle?
            • marzennak Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 15:26
              I w ten sposób nie będąc jeszcze jego żoną doprowadzisz do
              nieprzyjemnej sytuacji z przyszłą teściową. Nie rozumiem z czego
              robisz problem. Idź z nim w to "pewne miejsce" dzień wcześniej lub
              później, zaproś znajomych też nie tego dnia, co urodziny u mamy.I
              powiedz mu, że nie chcesz konkurowac z jego mamą i babcią i dlatego
              wprowadzasz nową świecką tradycję swiętowania jego jubileuszu innego
              dnia. A może namów go, by mamie tez dał kwiatka w podziekowaniu za
              to, że go urodziła i wychowała?
              Jestem pewna, że tamta tradycja jest dla niego przyjemna, dlaczego
              chcesz go tego pozbawić? Musisz go mieć na wyłączność? Chcesz mu
              powiedzieć-stare czasy się skończyły, teraz jesteś ze mną i wybij
              sobie z głowy takie imprezy? Myslę,że za taka twoją postawą kryje
              się jeszcze jakiś problem, jakbyś się bała wpływu na niego jego
              matki?
              • naf.naf Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 16:18
                Dzieki za odpowiedz. Rzeczywiscie boje sie wplywu jego matki a wszystko to
                opisalam w poscie "przeciaganie liny". Uwazam ze jego rodzina postepuje nie fair
                i dlatego moze chce jakos zaznaczyc ze ja tez sie powinnam liczyc i ze powinna
                byc sznowana nasza (moja i narzeczonego) autonomia.
                • verdana Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 16:24
                  Tak, tylko ze nie tylko one przeciagaja line - Ty także. Nie
                  interesuje Cie , jak Twoj narzeczony chciałby spedzic urodziny,
                  jedyne co Cie naprawde obchodzi - to rywalizacja z jego matka i
                  babcia, pokzzanie, ze teraz Ty decydujesz o jego zyciu, a one sa juz
                  niewazne. Facet sie w tym wszystkim kompletnie nie liczy, jest tylko
                  fantem, o ktory rywalizuja kobiety.
                  Tymczasem o jego zyciu decyduje On. Nie babcia, mama czy Ty - i to
                  on ma zdecydować, jak chce spedzic dzień swoich urodzin.
                  • naf.naf Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 16:58
                    Owszem, interesuje mnie zdanie narzeczonego dlatego go poprostu zapytalam czy
                    woli przyjecie u swojej mamy czy tez moge przygotowac mu niespodzianke ale wtedy
                    spedzimy jego urodziny bez mamy i babci. Wybral gruga opcje i zaproponowal ze
                    pojdziemy do jego rodziny nastepnego dnia, na co ja ochoczo przystalam. Wiem
                    jednak, ze beda z tego powodu dasy i wyrzuty ze strony mamy i babci i dlatego
                    zdecydowalam sie poradzic Was, forumowiczek co robic.
                    • marzennak Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 20:52
                      Myślę, że jesteś teraz na etapie zaznaczania "swojego terytorium".
                      Też przez to przeszłam. Dochodziło między mną a teściową do naprawdę
                      ostrych sytuacji. Mąż jest jedynakiem, a jego matka osobą zaborczą i
                      apodyktyczną. A ja od samego początku byłam be, nie zasługiwałam na
                      synusia. Chciała (nadal chce!) nas kontrolować, a my mieliśmy się ze
                      wszystkiego spowiadać. Co ci będę opowiadać-klasyczny konflikt
                      teściowa-synowa. Mój mąż na szczęście zawsze trzymał moją stronę,
                      wspierał mnie, ale starał się konflikty łagodzić. Niestety nie udało
                      mu się, bo ja zawsze byłam dla nich zerem- wiele razy mi to
                      powiedzieli. Skutek jest taki, że po ponad 13 latach małżeństwa nie
                      mam z nimi żadnego kontaktu, mąż jeździ do nich czasami w niedziele
                      z dziećmi. Przestałam sie już tym przejmować,ale na początku
                      wszystko bardzo przezywałam.
                    • arwen8 Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 21:10
                      naf.naf napisała:

                      > Wiem jednak, ze beda z tego powodu dasy i wyrzuty ze strony mamy i
                      > babci

                      "Dąsami" i "wyrzutami" nie przejmować się. To tylko manipulacja z
                      ich strony. Zapewne stosowały ją od wielu lat i wiedzą, że skutkuje,
                      wzbudza poczucie winy w Twoim narzeczonym. Róbcie swoje, tak jak Wy
                      chcecie, tak jak Wam odpowiada. To jest najważniejsze. Możecie mamie
                      i babci podziękować za ich propozycje i powiedzieć, że już
                      zaplanowaliście spędzenie tego dnia w inny sposób.

                      To, że przejmujecie się "dąsami" i "wyrzutami", to nic innego jak
                      stary dziecięcy lęk, który się w Was odzywa. Lęk przed postawieniem
                      się rodzicom (nawet gdy nie mają racji), lęk, przed ich
                      gniewem/karą/milczeniem/wyrzutami/etc. Jako osoby DOROSŁE macie
                      prawo przeciwstawić się życzeniom rodziców, nie musicie się obawiać
                      ani ich gniewu, ani ich wyrzutów, ani też utraty ich akceptacji.

                      Dbajcie przede wszystkim o SIEBIE i swój związek, który w tej chwili
                      jest Waszym priorytetem. Nie relacje z rodzicami czy dziadkami. Te
                      odchodzą na drugi plan. Zamiana tych priorytetów miejscami grozi
                      upadkiem Waszego związku.


                      P.S. Rodzic szczerze kochający swoje dziecko powinien się ucieszyć,
                      kiedy dziecko po swojemu układa swoje dorosłe życie i spędza swoje
                      urodziny i inne ważne daty tak, jak ono pragnie je spędzać. Taki
                      rodzic będzie się cieszył szczęściem dziecka, nie próbując w to
                      szczęście ingerować. Rodzic toksyczny natomiast będzie czynił
                      dorosłemu dziecku wyrzuty, jeśli to dziecko ośmieli się mu (w jego
                      mniemaniu) przeciwstawić się, jeśli będzie robiło to, na co ono ma
                      ochotę, a nie to, co mamusia każe. Rodzic toksyczny zawsze będzie
                      starał sie wzbudzić w dorosłym dziecku nieuzasadnione poczucie winy.
            • agnieszka_iwaszkiewicz Re: urodziny narzeczonego 28.03.08, 23:45
              To co napisałam w swojej odpowiedzi nie miało być zachętą do
              uległości, zmiany wspólnych planów urodzinowych, uznania, że matka
              jest najważniejsza czy też wzbudzania w sobie nieuzasadnionego
              poczucia winy. To oboje Państwo decydujecie jak ma ten dzień
              wyglądać.
              To co napisałam miało zachęcać do uznania ważności mamy w tym dniu
              bez rywalizacji, w sposób naturalny. Miało zachęcać także do
              uznania jakieś tradycji, z której może wszyscy się cieszą i ją
              lubią.
              Oczywiście może być tak, że Pani narzeczony jej nie lubi i Pani ze
              swoim pomysłem będzie wybawicielką od corocznej nudy.
              Dlatego róbcie co oboje chcecie i co Wam sprawia przyjemność z
              unzaniem , że nie niczego złego w tym, że mama piecze w tym dniu
              tort i nie jest to chęć aneksji miejsca narzeczonej. Agnieszka
              Iwaszkiewicz
              • monikawet Re: urodziny narzeczonego 29.03.08, 13:44
                Wydaje mi się,że takim odciąganiem przyszłego męża od rodziny
                niczego absolutnie nie ugrasz.Co byś nie zrobiła On i tak będzie
                ich,bo jest częścią ich rodziny..A nastawianie przeciw zwykle i tak
                po latach zostanie wypomniene i obróci się przeciwko Tobie.
                Może niech babcia i mama mają swój dzień z synem i wnukiem,a Ty jak
                chcesz bierz w tym udział lub nie..
                Wchodzisz do tej rodziny i chcąc nie chcąc będziesz przez kolejne
                lata jej częścią.Po co zatem już na początku psuć sobie atmosferę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka