15.04.08, 10:02
Jestem 12 lat po ślubie, stosunki z teściową bardzo różnie się
układały przez ten czas. Ale generalnie pomimo zachowanego dystansu
nie rzucałyśmy się n się na siebie, nie było awantur.
Dwa miesiące temu mój mąż poinformował ją telefonicznie (mieszkamy
250 km od siebie), że będzie miała kolejnego wnuka bądź wnuczkę.
Podobno się ucieszyła. I co się dzieje dalej... Od tamtej pory nigdy
nie spytała męża jak ja się czuję, czy wszystko jest w porządku z
maluszkiem. Nawet nie wspomnę, że do mnie w tym czasie ani razu nie
zadzwoniła. Mąż oczywiście ją broni - mówi, że jak chcę z nią
porozmawiać to ja powinnam zadzwonić. A Wam jak się wydaje powinnam
czy dać sobie spokój?
Obserwuj wątek
    • bell9 Re: ciąża 15.04.08, 14:50
      wg.mnie daj sobie spokój.chyba że liczyłaś na super stosunki z teściwą przy okazji ciąży.Ja jak zaszłam w ciążę to moja teściowa jakby mogła to by sobie założyła mój brzuch.Jak mnie widziała to za każdym razem leciała go głaskać-czego nie znosiłam!(po zwróceniu jej uwagi w danym dniu nie dotykała mnie, ale przy następnym spotkaniu było bez zmian), gadała do wnusia. jak by mogła to by go całowała.Jak dostaliśmy usg z badania to oglądała z 5 x kasetę jednego dnia, jak drugi sym przyjechał do niej w odwiedziny, to musieliśmy przynosić z naszego domu nasz magnetowid(ich był popsuty), kasetę z usg i robiła seans dla całej rodziny.Ledwo urodziłam jedno dziecko,już pytała kiedy będzie drugie.Jak jej odpowiedziałam że nie będzie, to ona powiedziała że żałuje że dziś sa takie czasy że jest duża możliwość antykoncepcji.A ja na to że ja nie żałuję.
      Z mojego doświadczenia wiem że lepiej z teściową trzymać duuuuuży dystans.Moja potem przychodziła i wyrywała mi moje dziecko z rąk, odpychała od wózka i wierz mi, jakby mogła to by wyjęła swoją pierś i podała do karmienia.Czułam sie wtedy jak maszyna do rodzenia,a ona będzie "przeżywać ponowne macierzyństwo".
      ps.spoufalanie się z teściową nigdy nie wychodzi na dobre w myśl zasady dasz palec wezmą całą dłoń.
      • hanka20074 Re: ciąża 15.04.08, 15:16
        Popieram poprzedniczke.Ja okres ciazy i relacje z moja tesciowa nie
        wspominam najlepiej.Jakie to ona madrosci nie gadala,czego to ona
        nie robila jak byla w ciazy.Ja jej wrecz zabranialam udzielania mi
        porad bo niedosc ze dzieli nas duza roznica wieku ,ponad 40 lat,to
        mamy troche inne czasy.Na dodatek palnela kilka razy taka glupote ze
        juz nie chcialam tryskac jadem bo az sie sama prosila o
        komentarz.Tak wiec radze Ci nie "zalowac" tej izolacji.
      • pszczolkaaa_1982 Re: ciąża 17.04.08, 12:05
        Dziewczyny mają rację spoufalanie jest najgorze przy tego typu ludziach. Trzeba umiejętnie poznac osobę, bo jak pozwolisz na zbyt wiele to potem jest ciężko utemperować. Niesty nie wszytkim z nas trafiła się w porządku tesciowa. Może wynika to z nieodpowedniego dobrania się temperamentów, poglądów na życie, wrażliwości...
        Również jestem w ciąży i mam ten przymus zamieszkiwania z teściową przez 2 miesiące... (ciągle data przeprowadzki się zmiania, bo budują nam mieszkanie i terminy się złośliwie przesuwają...) a ja się męczę :(
        Mąz nie mysli o wynajęciu na ten czas mieszkania (twierdzi, że szkoda kasy), na moje problemy chce zaradzić rozmową ze swoją matką. Jednak ja jestem na tyle głupia, że boję się powiedziec prawdę, co ja tak naprawdę o jej zachowaniach sądzę. Jestem od niej zależna niestety...tym, że z nią mieszkam. Ona natomiast jest w niebowzięta bliskością swego syneczka. Gdy stanowczo odmówiłam prania ręcznego jego ulubionej bluzki (mamusia zrobiła to za mnie).


        dlatego nie przejmuj się teściową, ciesz się raczej, że nie masz jej przy sobie, nie pali ci papierosów zatruwając przy tym twojego dzidziusia... nie wtrąca się, mnie udziela głupich porad. Myślisz, że o mnie teściowa dba, chociaz ma mnie na wyziągnięcie ręki?
        Nie potrzebna mi jej troska, sama ptrafię o siebie zadbać. Zawsze mi lepiej, gdy pojade do moich rodziców to tam co chwile każdy się mną przejmuje (to miłe gdy rodzina najbliższa tak o mnie i o moje dzieciątko dba) mama co chwilę mi coś dobrego do jedzenia robi, aż mi czasami głupio.
        Teściowa, no cóż... uważa, że skoro jesem w domu to mam dużo czasu i powinnam wszytko robić, jaka była zdziwiona, gdy zobaczyła że mąż myje okna i robi porządki świąteczne, nawet firankę zawieszał.
        Ja musziałam w tym czasie leżeć niestety...
        Wkurza ją również fakt, że do lekarza sama nie jeżdżę (nie mam prawa jazdy) a jedna taka wyprawa przez całe miasto (mam dość daleko lekarza) skończyła się niefortunnie. Od tamtej pory mąż nie pozwala mi samej jeździć zawsze bieże sobie wolne i zawozi mnie na badania.
        Teściowa jesty oburzona, że wszędzie samochodem muszę jeździć. To trochę dziwne, bo moja ciąża jest zagrożona i nie mogę za dużo się ruszać. Pewnego dnia mąż zarzucił jej, że przecież ciąża jest zagrożona, uspokoiła się.
        Ostatnio usłyszałam, że powinnam dziecko na początku ubierać w piekluchy tetrowe... nie skomentowałam tego.

        Pyta się o ciążę dla zaspokojenia własnej chorej ciekawości, teść jest zupełnie inny. Chociaż to on więcej przebywa w domu ze względu na charakter pracy, to jakoś on na nerwach mi nie działa- lubię go. Zawsze się z troską pyta o maleństwo, a ona...

        Ostatnio dowiedziałam się, że rzerzucha śmierdzi i z irytacją zapytała co znią ma zrobić... gdybym była mądrzejsza powiedziałabym jej "a papierosy nie śmierdzą? i są zdrowsze na pewno", ale że nie jestem na tyle odważna powiedziałam "no to trzeba ją wyrzucić".

        Dlatego nie masz powodu do smutku z powodu teściowej, DYSTANS to najlepsze co możesz dla siebie i dla spokoju dzieciątka uczynić.

        a ja się męczę... zero intymności, bo ona co chwilę wchodzi skradając się i zaglądając co robimy z pretekstem powiedzenia czegoś "bardzo ważnego".

        Nigdy nie pozwolę, aby taka nieodpowiedzialna osoba zajmowała się samodzielnie moim dzieckiem, pali przy mnie to przy dziecku też będzie.

    • dagusia_29 Re: ciąża 16.04.08, 14:06
      Ja mam podobną sytuację do Twojej moje teściowa nie dzwoniła do mnie jak byłam w
      ciąży i jak byłam po ciąży nawet jak byłam po porodzie w szpitalu nie zadzwoniła
      aby się dowiedzieć jak się czuje. Do dziś tak j est a syn ma 7,5 miesiąca. Nawet
      jak chce zapytać jak gotuje zupkę dla wnuka dzwoni do syna jakby to on gotował.
      Czasem też mi jest z tego powodu przykro że tak robi, że o pewnych sprawach
      rozmawia z synem a nie ze mną ale Dziewczyny mają racje dystans na pewno nie
      zaszkodzi, a chyba Twojej teściowej też nie zależy na super zażyłości skoro nie
      dzwoni.
      • domatorka Re: ciąża 18.04.08, 08:45
        No to dobrze, że nie jestem sama...
    • aserath Re: ciąża 18.04.08, 10:14
      no dla mnie to jest normalna sytuacja ze do mnie teściowa nie dzwoni - i całe
      szczęście ze tak jest. Juz wystarczy ze teściowa dzwoni w moje urodziny i
      imieniny i sklada zyczenia przez telefon - nie cierpię tego, jest to dla mnie
      strasznie stresujące i niepotrzebne.
      Jakby do mnie miala dzwonić z pytaniem jak się czuje to chyba bym oszalała.(w
      ciązy czy nie w ciąży - obojętnie)
      • pszczolkaaa_1982 Re: ciąża 18.04.08, 10:44
        Zazdroszczę z całego secra - szczęściara.

        Czyli nie masz kontaktu z teściową, a mąż nie ma kontaktu ze swoją mamą?
    • oliran_ka Re: ciąża 21.04.08, 14:51
      Popieram przedmówczynie w całej rozciągłości. Sa takie typy kobiet,
      co nie umieją życ własnym życiem i na każdym kroku wchodziłyby w
      cudze role (bo swojej roli nie chcą jakoś odgrywać - chodzi mi o
      rolę matki dorosłych i samodzielnych ludzi). Niestety jak widzę
      setki Starszych Pań Teściowych tak ma. Mnie też sie taka trafiła:((.
      I naprawdę niewiele można na to poradzić. Uprzejmy dystans jest
      JEDYNYM rozwiązaniem. A czasem chłodny dystans jest skuteczniejszy
      niż metoda zdartej płyty tzn. grzeczne odmawianie i uprzejme
      spławianie natrętnej pani. Najczęściej jest ona tak skupiona na
      swoich apetytach postmacierzyńskich, że i tak nie słucha odmowy.
      bell9 - doskonale wiem o czym piszesz!!!
      A Tobie, domatorko radzę pielęgnować ten dystans i starać sie by nie
      było w nim wrogości. I ciesz sie, że Cię teściowa nie zadręcza
      swoją "pseudodobroczynnością".
      Powodzenia!
      • aniulka8503 Re: ciąża 10.07.08, 11:17
        Moja teściowa też nie dzwoniła w czasie ciąży ani po porodzie...
        Mój synek ma 5 miesięcy a teściowa jeszcze go nie widziała, z
        telefonem tak samo!
        jak się dowiedziała, że będziemy mieli dziecko, to powiedziała: "Ja
        do Bydgoszczy dzieciaka pilnować nie przyjadę (jakby ją ktoś prosił)
        Nawet nie przyjechała go odwiedzić, że już nie wsomnę o chrzcinach!!!
        • ignesia00 Re: ciąża 28.07.08, 00:47
          A ja to Wam strasznie zazdroszczę. Kiedy byłam w ciąży teściowa tak mnie
          wkurzała gadką o dziecku, ...że już chciałaby żeby wnuczek był bo nie może się
          doczekać jak go będzie kąpać, przebierać i wychodzić z nim na spacery. Cały czas
          gadała mi, że to będzie chłopak bo ona to czuje. Na USG do końca ciąży nie widać
          było czy to chłopczyk czy dziewczynka. Jak ja się ucieszyłam, że to
          dziewczynka!!! To było coś w rodzaju "udało się, zrobiłam jej na złość,
          urodziłam córeczkę!" Oczywiście tak samo bym się cieszyła jakby był to chłopczyk
          ale na samą myśl jaka ona jest zła ja czułam się jeszcze lepiej. Powiedziała mi,
          że jest rozczarowana. A g... mnie to obchodzi pomyślałam.Po paru dniach kiedy
          wróciłam ze szpitala aż za bardzo interesowała się dzieckiem, chciała wszystko
          robić sama, czasami wydawało mi sie, że jej się coś poprzestawiało w głowie,
          zachowywała się tak jakby to było jej dziecko. Teraz jest już inaczej,
          wyprowadziliśmy się od niej, mamy własne mieszkanie, ja dorosłam do pewnych
          spraw. Nie daje sobie w kasze pluć. Dlatego cieszcie się, że teściowa nie
          interesuje się waszymi dziećmi. Naprawdę nie chciałybyście, żeby wtrącała się w
          wychowywanie waszego dziecka czy inaczej interesowała się wnukami Bo
          interesowanie się wnukami często sprowadza się właśnie do wtrącania w sprawy
          wychowawcze.
    • galencja Re: ciąża 02.03.09, 13:07
      Daj spokój. nie żałuj tylko się ciesz.Moja teściowa wydzwaniała codziennie jak
      byłam w ciąży, męczyła mnie pytaniami, zabraniała jeździć na rowerze i
      generalnie często pouczała, co mnie strasznie wkurzało. Przestałam odbierać
      telefony, narażając się tym oczywiście.
      Po porodzie przyjechała z chorym teściem (angina) pomimo, że obiecała, ze mu nie
      pozwoli przyjść do tygodniowego dziecka. Ja przeżyłam mega stres, chodziłam i
      płakałam nie pozwalając mu nawet się zbliżyć do dziecka.jej reakcja na moje
      oburzenie: "no przecież ma prawo zobaczyć swoja wnuczkę, nie mogłam mu tego
      zabronić..". Mogła za to złamać obietnice synowej, która trzęsła się nad swoim
      dzieckiem jak kwoka, sama była osłabiona porodem i mogła zachorować.Nie wybaczę
      im tego nigdy.I tym się teściowe różnią od mam, ze moja mama powiedziała mojemu
      ojcu:jesteś chory to zobaczysz dziecko później.Nie było gadania.a ojciec
      zrozumiał tez bez problemu.I jak tu lubić te teściowe? A
    • iga1983 Re: ciąża 28.04.09, 12:30
      O akurat w tm temacie jestem prawie na czasie. w grudniu urodziłam
      coreczke.Tez mi sie wydawało że jak bede w ciązy to jednak tesciowa
      bedzie zwracała wieksza uwage na moj stan. tez sie przeliczyłam.
      Pojechałam do tesciow w okresie wakacyjnym bo mam 5 letniego synia
      ktory nudziłby sie w blokach. Przekonywali mnie ze tam lepiej bo
      swierze powietrze bo podworko itp. Jak sie okazało musiałam gotowac
      obiadki, zmywac i zajmowac sie domem bo tesciowa pracowała a na
      dodatek zajmowac sie jej kolezanka przez dwa tygodnie bo ona nie
      miała czasu. Jak urodzilam coreczke to dostalam smsa nie z
      gratulacjami a z podziekowaniami za skarb jaki im dałam:). 19
      grudnia urodzilam a 24 mialam wigilie u mnie w mieszkaniu bo
      przeciez dziadkowie chcieli obejrzec mała. tragedia. dzien wczesniej
      wyszłam z mała ze szpitala. Pomijam juz propozycje tesciowej ze jak
      chce to ona bedzie ze mna rodzic bo moj małzonek nie da sobie rady w
      takiej sytuacji. Dzieki bogu moj maz był ze mna i było super.
      Jeszcze jak byłam w ciazy to usłyszałam ze powinnam kupic sobie duzy
      garnek do gotowania pieluch tetrowych, jak powiedziałam ze bedziemy
      uzywac pampersow to bylo swiete oburzenie, teraz jestesmy na etapie
      jedzenia ze słoiczkow tez jest tragedia boo jak to tak dawac dziecku
      jabłko ze słoiczka a nie zwykłe, moja mała ma 4 miesiace i 2 zeby to
      tez jest juz problemem bo to za wczesnie. A w tym wszystkim
      najlepsze jest to że moja mała jak widzi babcie to wyje jak syrena
      alarmowa nawet na rece jej nie moze wziąsć, poprawia mi tym humor
      strasznie bo podobno dzieci wyczowaja fałszywcow. :)
      • nissa.fr Re: ciąża 07.05.09, 11:12
        Moja "tesciowka" nadleciala do nad gdy bylam w 8 mies ciazy. Gonitwa po butikach (okres wyprzedazy) byla taka, ze to cud ze nie urodzilam w centrum handlowym. Regularny foch, bo non stop biegalam do toalety itd. 1 urodziny wnuka: zero smsa, kartki, zyczen ... Na mala aluzje ze moze jednak wypadaloby, burknela "jest za maly, i tak nic z tego nie rozumie". Dnia Babci i Dziadka ma sie rozumiec nie obchodzimy.
        • emiliawartak Re: ciąża 15.05.09, 17:19
          Ja też nie mam dobrych kontaktów z teściową. mieszkamy w jednej miejscowości a nie widziałam jej od jakiś 4 miesięcy (niesamowita ulga psychiczna) mąż się z nią pokłócił i mam święty spokój. Jestem w połowie 6-go miesiąca a ona w 4 mi oznajmiła że jak będziemy jeździć za zakupami dla dziecka to ona obowiązkowo z nami bo przecież to moje pierwsze dziecko i jak nie wiem co jest potrzebne, dodatkowo już zdążyła mi udzielić rad na temat kapania malucha na co mój mąż (dobrze że potrafi się odezwać i powiedzieć matce co myśli) jaj dogadał żeby nie była taka mądra i że to nasze dziecko a nie jej :D


    • butterfly521 Re: ciąża 04.06.09, 16:09
      Ja miałam identyczną sytuację...Bedąc w ciązy z pierwszym dzieckiem
      przyszla do nas teśiowa i sama ją poinformowałam ze jestem w ciąży
      na to ona:" to będziecie mieli wesoło" i wyszła..poplakałam się i
      obiecałam sobie ze juz jej nigdy o ciąży nie powiem bo nieche
      przezywac przykrości.Drugą ciąże poroniłam ,moj mąż ją poinformował
      o ciązy i że jadę do szpitala wiec czy może zając sie naszą córką,
      owszem przyszła ale jak wróciłam ze szpitala nawet słowem się nie
      odezwała,poprostu sobie poszła i powiedziała "Do widzenia". O mojej
      trzeciej ciąży mąż poinformował ją telefonicznie podobno sie
      ucieszyła ale do mnie slowem sie nie odezwała jak przychodziła do
      wnuczki.Miała zwyczaj przychodzić raz na 2m-ce - naszczęście:))
      Kiedyś przyszła i w końcu zapytała jak się czuję,zdenerwowałam sie i
      zapytałam dlaczego pyta skoro do tej pory nie była
      zainteresowana,więc odbyła sie niby szczera roazmowa w ktorej
      teściowa zrobiła ze mnie głupią i powiedziała ze ona sie ucieszyła
      jak ja byłam w ciązy bo mnie przytuliła i ucałowała.to był dla mnie
      szok, jak mozna tak kłamać,przecież wiem co przeżywałam i kolezankom
      sie wypłakiwalam.Teraz teściowa przychodzi raz na pól roku dodam ze
      mieszkamy od siebie niezbyt daleko,ale dalej traktuje mnie jak
      poewietrze.
      • kazia.1 Re: ciąża 06.08.09, 16:02
        ja jeszcze nie mam dzieci,ale mąż zapowiedział ze pod opieke tesciom dziecka nie
        da.Zdenerwowali sie.Za to do mnie ciągle dzwoni tesciowa, wprasza sie bo skoro
        szukam pracy to sie nudze, gdybym była smutna czy zła-(a jestem szczególnie z
        jej powodu) to oczywiscie według niej ze nie mam co robic i z nudów
        wymyślam,staram sie byc miła,bo kazde moje słowo powiedziane wbrew niej spotyka
        sie ze stwierdzeniem, "nie rozumiem o co Ci chodzi" albo wraca z podwójna groźna
        siłą w postaci nakręcania synka.Najlepiej spotykac sie z tesciowa raz na 2 ,3
        tyg.godzinke,dyplomatycznie i bedzie spokój,bo jak sie zagłębia w nasze problemy
        to cięzko bedzie ja oderwac od jej "darmowego poradnictwa".
    • binemaja Re: ciąża 06.08.09, 19:10
      Nadgorliwość teściowej to najgorsza rzecz pod słońcem. Ja swojej zwróciłam uwagę
      to stwierdziła że jej nienawidzę. Mój synek ma pół roczku i wierzcie przez
      teściową to było najbardziej burzliwe 6 miesiecy w moim życiu, o mało się z
      mężem nie rozstaliśmy. Dwa dni temu nie wytrzymałm i powiedziałam co myślę i mam
      dwa dni cudownego błogiego spokoju, bez matkowania, udzielania dobrych rad itd.
      Nie wiem jak to długo potrwa ale delektuje się tym i mam nadzieję że dystans
      utrzymam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka